Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Jak zarabiać 10 tysięcy miesięcznie, słaby film i wyprzedaż książek [TYGODNIK]

Tym razem napiszę – cieszę się, że mam ten tydzień już za sobą! Był ciężki :).
Podstawowe elementy były całkiem podobne – rano czekałam na listonosza z kolejnym PIT-em (“uroki” życia freelancera ;)), potem pracowałam, pracowałam i pracowałam. Znam dobrze swoje możliwości i ograniczenia, dlatego jestem wdzięczna za to, jaką sytuację życiową sobie wypracowałam. Że mogę zrobić sobie w każdym momencie przerwę i iść na spacer, a jeśli miałabym ochotę zbadać sobie prostatę, to nie musiałabym brać wolnego z pracy albo się z kimś zamieniać. Oczywiście żartuję sobie z tą prostatą, ale wzięłam sobie kiedyś plik czasopism dla gospodyń domowych i podliczyłam do ilu specjalistów w ciągu roku zalecają się udać. Wiecie, mam na myśli te wszystkie artykuły typu : raz w roku udaj się na cytologię, pobranie krwi i odwiedź stomatologa. No i nie starczyłoby na te badania urlopu. No chyba, że w czasie wizyty u okulisty będą ci pobierać krew albo robić EKG, ale nawet takie 2 w 1 na nic jeśli jesteś już kobietą w wieku średnim lub ktoś w twojej rodzinie chorował na raka sutka lub cukrzycę, bo wtedy badań masz więcej 😀 Ciężkie musi być życie hipochondryka ;-).
Znudziłam się kolorem hybryd i zrobiłam je na nowo :
Niestety szybko coś się popsuło i lakier na kilku paznokciach mi się odbarwił – zgaduję, że to efekt pasty curry, która farbuje tak samo mocno jak zielone łupinki  orzechów włoskich, z których swoją drogą moja babcia zawsze robi świetną orzechówkę (tajna broń na sensacje żołądkowe). Jestem ciekawa, czy uda mi się to naprawić zmywaczem bez acetonu, którego znowu zapomniałam kupić :).
Z ciężkich rzeczy – musiałam na USOS-ie wklepać komuś dwóję. Do samego końca miałam nadzieję, że studentka-widmo to jakaś gapa, która ma IOS, chodzi do innej grupy albo zapisała się na magisterkę tutaj, a jednak poszła na inną uczelnię. Nie mam pojęcia kim jest ta osoba, ale i tak czuję się z tym źle.

Byłam też na pierwszej konferencji naukowej ze swoim referatem. Dlaczego pierwszej? Bo nie planowałam studiów doktoranckich 😀

Uwielbiam Toruń, ale bardzo nie lubię przeciągania czasu. Wciąż zaskakuje mnie, że gdy ktoś ma 15 minut czasu, mówi trzydzieści 😀 Gdyby nie przesympatyczny i szybki taksówkarz, musiałabym chyba spać na dworcu. Nie wiem jak to wszystko by się skończyło, bo…
zaszkodził mi obiad. Zdrowy obiad.
To taka niekończąca się opowieść, bo ja wiem że przy mojej chorobie muszę jeść tłusto i z dużą ilością białka, a mimo to ulegam tej pokusie surówek, szpinaku i warzywnych zapiekanek. I nagle trach – reakcja łańcuchowa i budowanie równowagi w ciele zaczynam od początku. A tak się cieszyłam, że przybrałam na wadze! :).
Swoja drogą – zanim sprawdziłam teledysk, myślałam że piosenkę śpiewa kobieta :))
Nie mogę się doczekać wiosny! W tym roku chyba kupię sobie rower 🙂 (kolaż zrobiłam tutaj)
Na blogu napisałam:
oraz
Do pionu jak zawsze powstał mnie Freddie…
I’ll top the bill.
I’ll overkill .
I have to find the will to carry on
Od dziesięciu dni nie wcieram w skórę głowy esencji Andrea – włosy nie wypadają, trzymają się głowy. Zabezpieczone silikonami wyglądają w mojej ocenie całkiem spoko, chociaż gołym okiem widać gdzie zmienia się ich porowatość. No i – to jest niestety zdjęcie z fleszem. Chciałam uwiecznić spinkę, którą kupiłam na Ali za 44 centy z przesyłką (klik). 
Swoją drogą – jak kobiety to robią, że mając rozjaśniane włosy wyglądają tak: (klik)? 
Przykładowy “strój dnia” – moje ulubione botki (klik), kolejny kapelusz (klik) i płaszczyk, który jednak jest trochę dziwny – starałam się oddać to na zdjęciach – jego brzegi nie są “płaskie”, tylko takie zaokrąglone. Nie jest też tak mocno taliowany jak pokazano to na stronie sklepu (klik). Wielka szkoda, bo to byłby mój najpiękniejszy płaszcz 🙁
Ah, byłam też w kinie.
Jeśli wybieracie się na #7rzeczy, dobrze zastanówcie się nad innym filmem. Dawno nie widziałam tak infantylnej produkcji. Pod tym zdjęciem na isnta czytelnicy polecali dobre tytuły, zatem zachęcam do korzystania z tych propozycji – niestety Helios miał dość mały wybór 😀
Linki tygodnia
Z dwoma parafialnymi ogłoszeniami na początek –
1. Jak skończę pisać ten tekst, na moim facebooku  zacznę wyprzedaż książek – polecam zajrzeć 😉
2. W ramach eksperymentu robię małe linkowe party – możecie w komentarzach wrzucać linki. Kokretnie? Jeden link to swojego najlepszego blogowego tekstu ostatniego tygodnia, lub jeden najciekawszy link z sieci. Zasady? Nie mogą to być teksty sponsorowane i we współpracy, promujące marki, siejące defetyzm, resentyment, promujące narzekanie, wyuczoną bezradność. Nie jest to też cykl na linki charytatywne. Zapraszam do podsyłania :)).
Ok, to jedziemy!
  • Zabawy konstrukcyjne dla dzieci – naprawdę fajne, przemyślane zadania, w dodatku bez nakładów finansowych ;-)) Szpatułki można kupić w aptece za grosze!
  • Zamieszczam obszerny cytat, by zachęcić do przeczytania naprawdę rewelacyjnego tekstu o depresji:

    Na szczęście istnieją ludzie wrażliwi, którzy nie potrzebują wykształcenia, aby znaleźć właściwą drogę. Bardzo uradowało mnie, jak przeczytałem kiedyś wywiad z Henryką Krzywonos, jedną z bohaterek Solidarności. Na skutek pobicia przez bezpiekę poroniła i nie mogła mieć dzieci. Adoptowała więc cudze. I nieświadomie wpadła na genialny pomył, żeby kołysać je w wózku dziecięcym. Jedno po drugim, i młodsze i starsze – nawet siedmioletnie. Była przy tym obecna także ciałem oraz sercem – śpiewała tym bujanym dzieciom i przytulała je.

    To zachowanie Henryki Krzywonos jest dla mnie urzeczywistnieniem powiedzenia, że mądrość zaczyna się tam, gdzie kończy wiedza. Z psychologicznego dystansu możemy powiedzieć, że poprzez kołysanie i bliskość ta prosta kobieta wpłynęła na osobowość dzieci, ratując je przed głębszymi skutkami traum, których doświadczyły poprzednio w życiu. Nieświadomie naprawiała skrzywdzoną psychikę maluchów w sposób niedostępny i niezrozumiały dla psychiatrii. Ale robiła to niejako wbrew pedagogice i zawężonej, prostackiej psychologii – czy wyobrażacie sobie, co by na to powiedziała samozwańcza Superniania? Nie musicie sobie wcale wyobrażać, wystarczy sięgnąć do książek i wypowiedzi tego chybionego autorytetu. W „Moje dziecko” Dorota Zawadzka przekonuje, że kołysanie jest szkodliwe, bo… kołysane dziecko nie może zasnąć. Nie wiem nawet, jak miałbym to skomentować – to jest po prostu żenujące, jak bardzo można skrzywdzić dziecko w imię skrzywionych, pedagogicznych wizji.

    cały, rewelacyjny (!) tekst znajduje się tutaj (klik) – bardzo mocno polecam!

  • Nie bój się próbować nowych rzeczy  – bardzo pozytywny tekst o tym, jak przypadkiem można odkryć u siebie umiejętność dającą się monetyzować (swoją drogą, ja też niechcący wygrałam ostatnio bon w konkursie :D)
  • w temacie dalej – kulisy sukcesu pewnego freelancera  – uwielbiam promować alternatywne wizje kariery – macie tytułowe 10 kawałków 🙂
  • Orangutan opiekujący się tygrysami:
  • Kelnerka zapłaciła rachunek za strażaków, by okazać im wdzięczność za ich pracę. Ci tak bardzo się wzruszyli, że sprawdzili kim jest. Okazało się, że sama niewiele ma – jej ojciec potrzebował specjalistycznego wózka, na który pomogli zebrać. Warto zajrzeć dla samych zdjęć (klik)
  • książki które pomogą w szukaniu własnego stylu 
  • Blog dziewczyny, która ma autyzm, ale nie jest typem żalącym się. Bardzo szczery, wciągający – jest też darmowa książka, która pozwoli lepiej zrozumieć zaburzenia ze spektrum autyzmu – (klik)
  • i na koniec tekst Moniki dr Lifestyle – czy zawsze żyłam jak pączek w maśle? w tej kategorii startuje dużo fajnych blogerów, których często polecam, ale to właśnie na Monikę oddałam głos, zachęcam też ciebie 😀
Wiec jeśli jesteś jedną z osób która pyta mnie czy startuję bo chcesz na mnie zagłosować – zagłosuj proszę na Monikę 🙂 
Głosowanie trwa do worku do 12:00 
  • A jeśli ktoś planuje zakupy w Sephorze, to łapcie mój kod na -20% 😉 (klik)
i coś, co sprawiło mi wielką przyjemność :
Dobra, to ja zachęcam do wrzucania w komentarze ciekawych linków (komentarze z samymi linkami bez komentowania tego tekstu nie przejdą moderacji, bo nie chcę spamu ;-)), a potem na mojego fejsa na wyprzedaż książek:
https://www.facebook.com/Aniamaluje
Ogarnę wyprzedaż i biorę się za komentarze <3
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Czy choroba to dobra wymówka… przed życiem?
Jak zarabiać 10 tysięcy miesięcznie, słaby film i wyprzedaż książek [TYGODNIK]