To ja, próbująca jednocześnie korzystać z uroków Korfu, kręcić vloga i stories dla Was. Dwa lata temu.
Całe życie próbuję mieć ciastko i zjeść ciastko i udowodnić autorowi wiersza (przesuń palcem w bok, by zobaczyć), że się mylił.
Ale dobrze wiem, że ma rację.
#aniamaluje #grecja #podróżemałeiduże #girlswhotravel #wybory #dezycje #morze #szczerze_pisząc #wspomnienia

To ja, próbująca jednocześnie korzystać...

I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

Dlaczego chcę, abyś wyrzuciła stare gacie

autor Posted on

Chyba za każdym razem gdy na instagramie robię live, pada pytanie – Ania, ja Ty to robisz, że masz taką pewność siebie?

I hmm zawsze odpowiadam, że długo to wypracowywałam i nie stoi za tym żadna magia ani nie ma na tę pewność siebie żadnych sztuczek, ale niedawno zdałam sobie sprawę z tego, że mówiąc tak, nieświadomie kłamię! Jest sztuczka!

Ten blog zawsze opierał się na szczerości. Zawsze. I czasami przyznaję się do niewygodnych faktów o mnie, np. do tego, że kręci mnie Valdimir Putin . To są takie rzeczy, co do których wcale nie jestem szczęśliwa, że są prawdą. Zdarza mi się też przyznać do tego, że jestem dorosłą babką, a nie jest mi obcy strach przed pobraniem krwi i że naprawdę nawaliłam jako człowiek, nabierając się na sanktuarium ratujące słonie w Tajlandii. Tak, dzisiaj uważam, że zwierzęta nie są na świecie dla mojej rozrywki, ale to lekcja okupiona srogim błędem, do którego szczerze się przyznaję. Bo głęboko wierzę, że z błędów można wyciągać cenne lekcje i ucieszę się, gdy będziecie się uczyć na moich.

Dlatego szczerze muszę przyznać, że jest jednak sztuczka na pewność siebie

I ja nawet o niej kiedyś tu wspomniałam! Ale to było zawsze jedno zdanie w długim tekście. Wzmianka. Nigdy nie wybrzmiało to dostatecznie głośno.

Oj, ale ja lubię przeciągać!

Pamiętasz mój słynny tekst o tym, że życie jest za krótkie na bawełniane gacie?

Jest dla mnie bardzo ważny. Nadal go lubię. Ale ponieważ mam specyficzny styl pisania bloga i piszę dosłownie dla “młodszej siebie”, takim językiem i w takiej formie, która trafiłaby do głowy trochę młodszej (i trochę głupszej) Ani, to czasami się nie rozumiemy. Znakomita większość osób zrozumiała tekst i skupiła się na metaforze jaką są GACIE.

Nie majtki, nie majteczki, nie figi, nie śliczna, ani nawet zwykła bielizna, tylko GACIE.

Dla mnie wymowne i trafiające w sedno, ale jednak zdarzyło się sporo osób, których uwagę skupiła bawełna.

Że zdrowo. Że wygodnie. Że lepsza bawełna niż poliestrowa koronka.

pewność siebie - ładne majtki
majtki (link)

W 100% się zgadzam! Bawełniane majtki są lepsze dla wrażliwych okolic intymnych. Organiczna wygodna bawełna to świetna sprawa. Jak zależy ci na zdrowej cipce, to polecam na co dzień właśnie porządną oddychającą bawełnę (z polskich firm robią je cztery litery i pantalones), a jak ładne to chociaż z bawełnianym krokiem.

W ogóle polecam spanie bez majtek!

Podobnie jak pończochy na pasku są dużo zdrowsze od rajstop, chociaż rajstopy też bardzo lubię i mam chyba wszystkie możliwe wzorki.
Z tym, że gdy o tym mówię, to czuję się trochę z Opowieści Podręcznej, gdzie bohaterki miały być właśnie zdrowe i płodne, więc nosiły oddychające majtki i pończochy na pasku zamiast rajstop.
I chociaż zdrowie też jest dla mnie szalenie ważne, to chciałam przekazać coś innego.

Zastanawiałaś się kiedyś, jak bielizna wpływa na Twoją pewność siebie?

Tam dam, to jest mój trik, który cichutko wybrzmiał na blogu kilka razy.

Np. gdy pisałam tekst o tym, że bycie PORZĄDNĄ DZIEWCZYNĄ wcale nie chroni przed złem tego świata i takim też źli ludzie wyrządzają krzywdę, to przebąknęłam gdzieś o tym po cichu, wtrącając takie zdanie:

 Poważnie, jest coś super fajnego w tym, że mam na sobie pończochy i komplet pasującej bielizny w dniu, w którym jedyne miejsce do którego się ruszam to pobliski śmietnik.

Napisałam to w kontekście mojej niezgody na te heheszki, że jak kobieta ma na sobie komplet bielizny, to na pewno zaplanowała seks i ten strój jest domniemaną zgodą, bo kurczę nie musi.

Ja lubię nosić dopasowaną kolorystycznie bieliznę zawsze. ZAWSZE.

Przy okazji zdradzam trik jak to zrobić: kupuj majtki i staniki w tych samych kolorach. Ja mam prawie same czarne, cieliste i czerwone. W ten sposób zawsze mam kolorystyczny komplet. Albo miałabym, gdybym nosiła staniki (zobacz: dlaczego chodzę bez stanika).

Innym razem przebąknęłam o tym w tekście o niedzielach dla siebie:

To dzień dla mnie i o mnie. Od A do Z. Niedzielami lubię leżeć długo w wannie, piec ciasta albo eksperymentować w kuchni. Jeść śniadanie w łóżku i nosić najpiękniejszą bieliznę jaką mam, chociaż nikomu jej nie pokażę. A może na tym właśnie polega cały sekret, że mam na sobie pończochy na pasku, które założyłam po to, bym sama ze sobą poczuła się zajebiście.

Ładna, dobrze dobrana bielizna daje mi ogromną pewność siebie.

Serio. I wiem, że nie jestem jedyna, ale jeśli nie należysz do takich kobiet jak ja – spoko, rozumiem, nie ma sprawy. Proszę, doczytaj jednak do końca, okej? Może wyciągniesz z tego tekstu coś dla siebie.

Wyobraź sobie taką sytuację, że jesteś gdzieś w początkowej, ale już poważnej fazie związku i chłopak zaskakuje Cię czekając pod pracą aby porwać cię na przemiłą randkę-niespodziankę. Lądujecie u niego, a tobie nastrój opada, bo przypominasz sobie, że rano naciągnęłaś na tyłek rozciągnięte, bezkształtne gacie. Jeszcze z małą dziurą na lewym pośladku. Jest ci głupio i szukasz pretekstu by się z tej randki wymiksować.

Używam tego przykładu nie bez powodu. Wiele moich koleżanek z szuflady ze stanikami na zmianę nosi głównie dwa komfortowe, ale totalnie znoszone, a cała reszta ślicznych leży sobie zapomniana. No chyba, że randka, no to inna sprawa.

Majtki? To samo! Ładne na specjalne okazje, reszta sobie leży.

Oczywiście w tym miejscu chciałam wkleić badania, ale były konsumenckie a nie naukowe a link wygasł, ale znalazłam artykuł z 2010 który je omawia.

Blisko 47% kobiet czuje się bardziej sexy w wyjątkowej bieliźnie, a aż 1/4 kobiet ma parę majtek, której wstydziłaby się, gdyby ktoś ją zobaczył.

via GIPHY

No dobra, nie udaję zszokowanej.

Ale namawiam z serca: wyrzuć wszystkie podarte, poplamione i rociągnięte gacie, w których czujesz się źle i wpływają negatywnie na twój nastrój. Znoszone, skulkowane i zapierdziane dresy też. Jak farbujesz włosy w domu albo planujesz remont, to zachowaj sobie roboczy zestaw na takie okazje, ale nie wyciągaj z innego powodu niż ten remont albo farbowanie okej?

Hej hej, rozumiem, że lubisz czuć się komfortowo! Ja przed komputerem siedzę w okresie jesienno zimowym zazwyczaj w swetrze za tyłek albo bluzie ze sponge bobem i zakolanówkach.

View this post on Instagram

Może i trochę wcześnie na podsumowania roku (zeszły podsumowałam z radością, po czym nowy rozpoczęłam od zeznań na komisariacie💁🏻‍♀️) ale tego, czego się nauczyłam w tym roku nic mi już nie odbierze. Wrócił mi LUZ! 🥰 Wiesz, ja kiedyś miałam taki tupet, by mając 21 lat napisać książkę o tytule „Jak stać się szczęśliwym człowiekiem” (wciąż jestem w szoku, że się sprzedaje i still jest bestsellerem!) i chociaż mniej bliskie jest już mi takie poznawczo-behawioralne podejście jak wtedy i wciąż praktykuję wiele rzeczy, które w tym „dziele”😂 opisałam, to dzisiaj jestem dziewczyną, która szósty rok pracuje nad jednym zeszytem ćwiczeń, wertując to coraz nowsze badania, by każde zdanie miało swoje uzasadnienie. Trochę różnica! Miałam być w tym tygodniu we Lwowie – nie wyszło. Miałam mieć już dawno na tip top skończonego ebooka – nie wyszło. Miałam dzisiaj nagrać pogadankę i krótki film na YT – nie wyszło. Bo ucięłam sobie krótką drzemkę, która ostatecznie wcale nie okazała się krótka. I luz!!! Totalnie luz, zero wyrzutów sumienia, że nie jestem produktywną obywatelką. Zero poczucia winy. Spałam, bo widocznie potrzebowałam, elo! Symbolem tego roku będzie dla mnie ta różowa bluza ze Sponge Bobem. Ma z 5 lat, jest akurat za tyłek, czuję się w niej bardzo komfortowo i zawsze mi przypomina, że nie muszę być poważną, dorosłą kobietą, tylko mogę bawić się życiem, próbować nowych rzeczy (najwyżej mi się nie spodobają!) i szukać we wszystkim powodów do radochy. kiedyś musiał być plan A, plan B, plan C, realistyczne i mierzalne, określone w czasie cele i wielka frustracja jak życie ze mnie kpiło i coś nie wychodziło. A dzisiaj? Nie wyszło, trudno. Zastanawiam się chwilę, czemu nie wyszło, czego mnie to uczy i idę dalej. Bez poczucia, że nawaliłam, tylko z radochą, że czegoś mnie to nauczyło. W poprzednich latach trochę to zgubiłam! Napiszesz mi w komentarzu jaka jest najważniejsza rzecz, której nauczył Cię rok 2019? Jestem szalenie ciekawa! #luz #letitgo #odpuszczanie #akceptacja #motywacja #dbamosiebie #selfcare #selflove #naluzie #aniamaluje #szczerze_pisząc

A post shared by Ania Kęska (aniamaluje) (@aniamaluje) on

Ale bluza nie ma plam ani dziur i nie sprawia, że sama czuję się pomięta i byle jaka.

Dlatego namawiam do szczerości z samą sobą i pozbycia się metaforycznych gaci, czymkolwiek one dla ciebie są. Może masz ładne majtki, ale nosisz w domu sprane, znoszone i poplamione t-shirty. Jeśli to dla ciebie ok to spoko, nie zmuszam, ale tak szczerze zastanów się jak się w nich czujesz i czy chcesz się tak czuć.

A wracając do mojego “sekretu” za który kilka razy dostałam po tyłku od bardziej konserwatywnych odbiorców – uwielbiam nosić piękną bieliznę pod zwykłymi ubraniami. Podpatrzyłam to kiedyś u Moniki dr lifestyle w 2015!

Monika ma taki influęs, że od razu kupiłam sobie takie paski do stanika i to było dla mnie przełomowe. Nosiłam już ładną bieliznę wcześniej, szczególnie, że praca z dziećmi to mimo wszystko wygodne leginsy i t-shirt i mogłam pompować sobie w ten sposób nastrój tylko czymś zupełnie niewidocznym, ale poza pracą z dziećmi?

Jeju, to było odkrycie, że w jeansach i zwykłym t-shircie można czuć się zupełnie inaczej, jeśli doda się zupełnie neutralne dla wygody dodatkowe paski do biustonosza.

I od tej pory tak robię! Już nie tylko ładne pończochy pod zwykłym ubraniem, ale też coś z fajnym twistem ;).
Jak np. ozdobne ramiączka czy dodatkowe paski

Bielizna wpływa na pewność siebie, zatem:

level 1, dla mniej odważnych: zapierdziane, znoszone, rozciągnięte i poplamione rzeczy – out. Nie jesteś byle kim, nie traktuj się byle jak!

level 2, jak lubisz coś bardziej ekscytującego, to noszenie pończoch (zapewniam, przy solidnym pasku są wygodniejsze od rajstop, którym obniża się krok!), może zakolanówki w domu, może jakieś fancy ramiączka (wcale nie są drogie!)? Daj temu szansę. Służę uprzejmie informacją, że bardzo wygodne ozdobne paski pod t-shirt można kupić na aliexpress za pięć złotych.

Dziewczyny! Dlaczego z taką łatwością przychodzi wam noszenie ładnej bielizny dla innych, ale dla siebie już nie?
Nie mówię, że to spowoduje rewolucję w twoim życiu, ale zaufaj mi i załóż swoją najładniejszą bieliznę nie z okazji randki, tylko tak po prostu, w zwykły dzień. Znalazłam nawet tygodniowy eksperyment pewnej dziennikarki, która zrobiła coś takiego 🙂

To jak, robisz porządki?

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Patrycja
Gość

W życiu nie napisałam egzaminu w majtkach innych niż koronkowe, a na egzamin na prawo jazdy założyłam komplet czerwonej bielizny, chociaż z egzaminatorem żadnych planów nie miałam. Mam jedną odbarwioną delikatnie bluzę (prysnął mi Domestos) i ma dwie małe plamki, ale nie byłabym w stanie jej wyrzucić. Zakład do niej krótkie spodenki i zakolanówki i z jakiegoś magicznego powodu czuję się jak seksowna tancerka i nie wstydzilabym się, gdyby ktoś mnie w niej zastał. 😅 Co do wyrzucania, to pamiętam, że jak byłam mała i chciałam nowe majtki, to mama mówiła, że kupi mi tylko pod warunkiem, że wyrzucę stare… Czytaj więcej »

Sylwia
Gość

Chciałabym ładnego kompletu, jak już jest to dół dobry a góra za mała, z czym nie czuję się wcale lepiej. Nie dość, że to i tak drogi poliester, to jeszcze z rozmiarem trudno 😂 😀 i przekopałam google i uda sie znaleźć pojedyncze perełki 😀 Ania! Nie wiem jak to robisz, ale wracam do przekopywania neta 😀

Agata
Gość
Agata

To szukaj u firm, które oferują osobno góry i doły, np. polska marka Gorteks, co chwilę mają fajne promocje i wyprzedaże 🙂

Monika
Gość

Posłuchałam Twojej rady dawno temu. Dziś nie mam żadnej brzydkiej pary majtek. Co jak co nie wyobrażam sobie innych niż bawełniane, ale moje maja naprawdę przepiękny krój i moje biodra i tyłek wyglądają przepięknie.

Paulina
Gość

Noszę TYLKO ładną bieliznę, nauczyłam się tego od mamy 🙂 i każda moja koleżanka, która mnie widziała w bieliźnie (na zakupach w przebieralni/w akademiku/na wfie/itp) zawsze komentowała, że mam seksowne majtki 🙂 staniki też noszę jedynie dobrze dobrane, dopasowane, seksowne i wygodne. To jest dla mnie priorytet, czuć się wygodnie i seksownie 🙂

Karolina
Gość

Noszę na co dzień tylko ładną bieliznę…. ale siedze właśnie w potarganych dresach xD

Anszpi
Gość

Świetny tekst! Bielizna jest mega ważna i chociaż widzimy ją tylko my warto wybierać ładną i wygodną (tak da się).

Kiedyś słyszałam od pielęgniarki, że często ludzie np. z wypadku czy przywiezieni z domu karetką nie chcą się rozebrać bo wstydzą swojej bielizny, a często jest czego.

Margo
Gość
Margo

Przypomniało mi się, jako moja babcia zawsze mówiła, że na podróż trzeba koniecznie zakładać ładną i czystą bieliznę właśnie na wypadek wypadku 😀 czyli coś w tym jednak jest

Agata
Gość

A mam pytanie do dziewczyn użytkujących pończochy, czy jest znośne noszenie ich w chłodniejsze dni? Czy wtedy jednak rajstopy?

Ala
Gość

Hej, powiedz mi, jak znaleźć etyczne sanktuaria dla słoni w Tajlandii?

Margo
Gość
Margo

O bieliznę akurat dbam, ale nigdy nie kupiłam zakolanówek, bo nie wiedziałam, gdzie je nosić. Chyba się przekonam do zakładania ich w domu, bo mąż ostatnio wysłał mi to:

https://jbzd.com.pl/obr/1227354/zona

😀

z-dusza.pl
Gość

Przypomniałaś mi tym postem o ozdobnych paskach do staników! Nie nosiłam ich wieki. Pora odszukać je w szufladzie 🙂

Previous
Dlaczego potrzebujesz pani* ze Skarbówki na koniec roku
Dlaczego chcę, abyś wyrzuciła stare gacie