Czy to w ogóle wiesz co lubisz?

autor Posted on

Postanowiłam sobie kiedyś zachowywać się w końcu jak dorosła i szczerze mówić ludziom co myślę, co lubię, co mi nie pasuje. Duży krok jak na osobę, którą wciąż przeraża dwuletni abonament na telefon, bo to CAŁE DWA LATA.
Ale jakoś szczęśliwie w tym trwam, raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem, bo chociaż szczerość teoretycznie jest czymś cenionym, to tak naprawdę ludzie jej nie chcą ;-).
Tell me lies, tell me sweet little lies to chyba hymn każdego rekrutera, któremu kandydat mówi, że jest np. odporny na stres.

Uwielbiam stare teledyski i filmy! Ale dziś nie o tym.

Jaka jest podobno najbardziej asertywna rzecz na świecie?
Powiedzieć fryzjerowi, że ci się nie podoba 😀
Uważam, że coś w tym jest!

I o tym dzisiaj piszę. Dowiedz się co lubisz i mów o tym ludziom! Mam alergię na kilka rzeczy w życiu, jedną z nich jest “nie wiem, a ty co lubisz?” zadane na pytanie o czyjeś upodobania :). O jeny, jak mnie to wkurza, szczególnie gdy chodzi o zamawianie jedzenia! Ja nie jestem też jakaś wybredna jeśli chodzi o pizzę, ale bez problemu wymienię kilka rzeczy, których na niej nie chcę, np. anchois 🤢. Powiedzcie mi zatem, jak to możliwe, że przeciętna rozmowa dotycząca zamawiania pizzy wygląda tak:

PO CO MÓWISZ, ŻE OBOJĘTNIE, SKORO OBOJĘTNE CI TO NIE JEST?

Tak, jestem team hawajska 😉

Jest taka fajna scena na początku filmu “Książę w Nowym Jorku” gdy tytułowy książę poznaje swoją (czytaj: wybraną mu przez rodziców) wybrankę i próbuje się dowiedzieć, co ona lubi. Na każde pytanie odpowiada: cokolwiek ty lubisz! Warto obejrzeć scenę, aby zrozumieć jakie to jest irytujące!

No dobra, to do sedna. Przywykłam już, że są ludzie, którzy nie mają własnej opinii o fimie, dopóki nie sprawdzą innych na filmwebie albo rotten tomatoes, przywykłam nawet, że są tacy, którzy muszą zasugerować się oceną książki na “lubimyczytać” zanim przyjmą średnią ocenę jako swój ‘własny’ pogląd, ale jest coś, co cholernie mnie smuci.

Mój kolega, Kamil jest fryzjerem i opowiada że często jest tak, że na fotelu siada przepiękna dziewczyna, on robi jej z włosami to po co przyszła, a ona zerkając w lustro ma takie “no nie wiem”. Dopóki ciekawska klientka z fotela obok się nie obróci i nie powie “o Thorze, jak pięknie!”. Wtedy tej pierwszej uśmiechają się oczy, maca się po włosach i nagle zaczyna się jej podobać. Jest zachwycona.

Odwrotna sytuacja – klientka jest OCZAROWANA! Dotyka się po włosach, przegląda się w lustrze, cała twarz jej się śmieje, czuje się królową życia i to widać. Wracając jeszcze wrzuca stories, oznacza fryzjera, pisze mu wiadomość, że nigdy nie była tak zadowolona, po czym wieczorem dzwoni, że jednak jej się nie podoba i chciałaby się umówić na poprawkę.

Nie, nie dlatego, że coś było krzywo albo nieładnie.
Po prostu chłopakowi się nie spodobało.

Mamie.
Siostrze.
Koleżance z pracy.

Okropnie mnie to smuci, że mało kto potrafi powiedzieć “MNIE SIĘ PODOBA!” i nie zgubić uśmiechu z twarzy.

A Ty, wiesz co TY LUBISZ?

Uściski, Ania

Podziel się

autor
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
varisphe
Gość

Teraz już potrafię. Podobnie jak Ty miałam moment w życiu, kiedy postanowiłam, że chcę umieć mówić o swoich upodobaniach. Zaczęłam też wtedy jasno je sobie stawiać, a nie gdybać godzinami. Polecam każdemu takie szczere rozmowy z samym sobą 😉 Bylejakość mnie nie kręci, to jest irytujące! Bycie posłuszną owieczką w stadzie też nie bardzo. W sumie to się wszystko ze sobą łączy. Po co przeżywać życie byle jak? Lepiej jest wiedzieć czego się oczekuje, czego się szuka i czego unika. :))

Wojtek
Gość

Nie jestem młodą kobietą, raczej “podstarzałym” dinozaurem z fifolem w lewej nogawce. stety/niestety w pewnej aplikacji z wiadomościami masz wysokie pozycjonowanie i sugeruje mi Twój blog co jakiś czas (między żylakami cioci Zosi a trzęsieniem ziemi w Bimbulastanie). Fajnie się czyta nawet, przyznaję pod sumiastym wąsem – gówniara ma ciekawy styl. Trąc pejsa dodam, że szczerość jest przereklamowana. Nie powiesz komuś nowo poznanemu (zresztą bez 3 flaszek dobrym znajomym też nie), że porządna kupa, blowjob, albo turlanie dropsa to JE TO. Ludzie nie lubią prawdy to 1) 2) to, że ludzie niestety za rzadko się uśmiechają i również niestety bywają… Czytaj więcej »

Joanna Ga
Gość

Hmm, z tą pizzą (przynajmniej u mnie) jest raczej tak, że nie wiem na co mam ochotę, mało jest tych pizz co mi się podobają i wolałabym żeby ten drugi wybrał za mnie z tego bagienka. Tyle że jak wybierze to kręcę nosem, bo przecież nic mi się wcześniej nie podobało bo za mało składników / za dużo / z mięsem / bez mięsa / za mało ostra / nie da się wziąć bez ananasów / bo tak xD Więc może odlatując trochęod dziwnych heheszków może po prostu ludziom nie chce się decydować? To powyższe to też trochę abstrachując od… Czytaj więcej »

Ewelina J.
Gość

Wydaje mi się, że te osoby, które nie wiedzą, co lubią, bądź nie mają odwagi powiedzieć, że to i tamto nie jest w ich guście, były w dzieciństwie i okresie dorastania tłamszone przez rodziców, którzy nie pozwalali na wyrażanie własnego zdania. Dialog? Na co to komu? Ma być tak, jak oni powiedzą, bo jeśli nie, to…

Paulina z simplistic.pl
Gość

Ja nie cierpię odpowiedzi „obojętnie”, normalnie działa na mnie, jak płachta na byka. 😀

Kinga
Gość
Kinga

Mam tak samo. U mojego meza znowu pytanie o pizze lub z czym kanapki lub cokolwiek innego odpowiedz jest: zaskocz mnie ( czyli obojetne ty zdecyduj) lub najlepsze jakie papierosy? Jak juz jestem mila, mam po drodze sklep a on chce bym mu je kupila. Nie pale nie znam sie na papierosach I nie mam bladego pojecia jakie a tu zawsze tekst obojetne. Ech.

Ania
Gość

Mój mąż do dziś wypomina mi, że na jednym z pierwszych spotkań poszliśmy do klubu z jego znajomymi i kiedy spytał na jaki drink mam ochotę powiedziałam “ty mi wybierz, wiesz co lubię” 😂 Oczywiście, nie wiedział, a powiedziałam to, bo, jak później tłumaczyłam, “nie chciałam mu zrobić wstydu swoimi preferencjami”. 🙈

Adria
Gość

Mój fryzjer też jest Kamil! 😉 Chodzę do niego od 7 lat, zawsze byłam zachwycona ale w tym roku, pierwszy raz okazało się, że mi się nie podoba. Najzwyczajniej w świecie się nie do gadaliśmy, bo myśleliśmy że po tylu latach rozumiemy się tak dobrze, że szczegółowe ustalenia są zbędne. Poszłam na poprawkę i będę chodzić do niego dalej. Co najlepsze, na poprawce (po tygodniu) okazało się, że i on i ja mieliśmy koszmarny tydzień pełen dziwnych sytuacji i zwyczajnie… nasza tymczasowa skłonność do nieszczęśliwych przypadków nałożyła się na siebie 😀 Ważne, żeby mówić, jeśli coś się nie podoba, nie… Czytaj więcej »

Keyt
Gość

Brak nam zwyczajnie zaufania do siebie, pewności siebie i to jest zarzewiem sytuacji pod tytułem jak można nie wiedzieć, co się lubi. Rozmawiasz z kimś o czymś, wychodzi przy okazji, że czegoś nie wiesz i słyszysz Jak ty możesz tego nie wiedzieć, w szafie śpisz? Ano, nie wiem. Stawiamy się albo wyżej albo niżej od innych i dopóty dopóki nie stwierdzimy: dobra, coś o sobie wiem, ale uczymy się przez całe życie siebie to dalej chce siebie samą/samego poznawać, to znikną sytuację pod tytułem, ty wybierz bo ja się nie znam, bo osiedlismy w trybie jestem w drodze i po… Czytaj więcej »

Iwona
Gość

Fryzjerzy…jest tylko jeden fryzjer w Rzeszowie którego się nie boję. Wszyscy fryzjerzy u jakich wcześniej byłam chcieli mnie ścinać jak najkrócej bo “kręcone włosy źle wyglądają jak są długie”…życie jednak rzuciło mnie za granicę i nauczyłam się metodą prób, błędów i jutuba sama podcinać sobie włosy 😉 I jestem zadowolona 😊 a im są dłuższe tym bardziej mi się podobają😍 Smutne jest też to że my Polacy (nie mówię o wszystkich) mamy chyba jakąś wrodzoną tendencję do zazdroszczenia innym, zawiści i oceniania. Jeśli ktoś w jakiś sposób się wyróżnia czy powodzi mu się lepiej, trzeba od razu dowalić tej osobie… Czytaj więcej »

z-dusza.pl
Gość

Zazwyczaj łatwiej jest powiedzieć, czego się nie lubi niż lubi, więc może warto od tego zacząć?