Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Nudzi mi się – 13 sposobów na nudę :)

Nudzi mi się, czyli nuda oswojona


Co robić, kiedy nie wiem, co chcę robić? Nudzę się!Nudzi mi się! Halooo nuda!

(chcesz konkretu? przewin niżej, tam sama esencja :))Kiedy po raz pierwszy ktoś z czytelników podsunął mi to pytanie jako temat na tekst, myślałam, że to żart. Ale od tamtej pory, w różnych formach pytanie o magiczne sposoby na nastrój “nudzi mi się” padło jeszcze wiele razy. Poczatkowo myślałam, że mnie to zupełnie nie dotyczy. Przy masie moich “zajętości” czas spędzony na niczym jest totalnym kosmosem. Ale przypomniałam sobie te wszystkie dni, kiedy leżałam w łóżku z niską temperaturą i żałowałam, że nie mogę iść na dwór, jak inne dzieci. Chyba mi się nudzi… te słowa na pewno padły z moich ust. Jednak umiem się wczuć. Oto moja lista rzeczy które można robić, kiedy nie wie się, co robić 😉

   Nudzi mi się…

Wiem, że są osoby, które spędzają tak pierwsze dni urlopu lub wakacje – śpią do późna, oglądają głupie programy typu rozmowy w toku i przed wieczorem orientują się, że jest już późno. Więc skoro już zmarnowały dzień, to siedzą do nocy na komputerze/przed telewizorem. Następnego dnia znów wstają późno i orientują się, że początek urlopu przeciekł im przez palce. I wciąż im się nudzi.
Ja akurat bardzo nie lubię siedzieć na tyłku. Dla mnie to straszna męczarnia, leżenie do późna w łóżku kojarzę raczej z czasami, kiedy stan zdrowia paraliżował niektóre sfery mojego życia i ograniczał niektóre moje aktywności. Od wczesnego dzieciństwa aż do wieku lat ośmiu, a potem jeszcze od ok. siedemnastego do niedawna,tylko na inną skalę. Właśnie gdy siedzę na tyłku bez celu i sensu – tylko wtedy mogę powiedzieć “nudzi mi się”. czyli praktycznie… nigdy 🙂
Ale kurczę, nie mieszkam na planecie JA. Każdy człowiek jest inny i każdy człowiek dokonuje innych wyborów. Nie moją rolą jest ich ocenianie.

nudzi mi się, sposoby na nudę


jedna z czytelniczek napisała, że zdarza jej się spędzić cały dzień w Internecie. Około dziesiatej parzy sobie kawę, siada przed komputerem, buszuje po fejsie. Nudzi się. Potem portale plotkarskie, kilka blogów. Przerwy na siku i jedzenie. Wciąż jest bardzo znudzona.  Po nasyceniu internetowego głodu przyłapuje się na kompulsywnym odświeżaniu wszystkich stron po kolei.Właśnie sprawdzała, czy przyszedł przelew z wypłatą i po wylogowaniu nie pamięta jaki był efekt tego sprawdzenia. Dwudziesty raz zerka na facebookową tablicę. Nic nowego. Co robić? Nudzi mi się!
_______Wow. Mimo wszystko, nie potrafię się w to wgryźć.Jeśli ten problem jest także Twoim, pierwszym krokiem powinno być ustalenie przyczyny tego zachowania.Spanie do późna jest ok doraźnie, kiedy musimy naładować akumulatory po imprezie czy długiej podróży. Jednak generalnie nie jest dobre dla zdrowia. Pisałam już kiedyś o tym, jak spanie do późna  zwiększa ryzyko zachorowań, a także o tym, że nie ma czegoś takiego jak “sowa”, bo jest to sprzeczne z naszą biologią. Nie namawiam jednak na stanie się skowronkiem, bo Twoje życie to Twoje wybory i Twoje decyzje. Ale jeśli pod koniec tygodnia jesteś tak padnięty, że musisz odespać kosztem cennych godzin weekendu, zastanów się, co robisz nie tak podczas całego tygodnia. 

Może warto to zmienić?


Jeśli borykasz się z brakiem energii, przeczytaj koniecznie o 10 sposobach na jej dodanie. Moim odkryciem był eksperyment z dietą RAW. Chociaż 100% surowizny nie jest dla nas zdrowe, to dieta bazująca na świeżych produktach bardzo korzystnie wpłynęła na mój poziom energii. Wiosna to świetna pora na podjęcie próby. Im bardziej przetworzona żywność, tym ciężej i senniej się czujemy. Warto to zapamiętać! 🙂

A teraz subiektywny zbiór rzeczy, które można robić kiedy nam się nudzi 🙂 


1. Ustaw stoper na 5 minut tańcz. Serio!2. Ustaw stoper na 5 minut i posprzątaj 🙂3. Wyjdź na spacer trasą, którą nigdy nie chodzisz. Zmień otoczenie!4.Przetestuj dowolne 3 punkty z listy 45 rzeczy które można robić za darmo5. Umów się z kimś na kawę, czekodę, ciastko lub po prostu na spacer.6. Pomóż komuś w dowolny sposób. Stać Cię! Możesz oddać niepotrzebne rzeczy lub zapisać się na wolontariat. Skoro się nudzisz, to masz czas ;-))7. Przygotuj potrawę, której nigdy wcześniej nie przyrządzałeś.8. Poszukaj swojej życiowej pasji9. Znajdź w Internecie inspirujący projekt DIY i go zrealizuj.10. Odpal dowolny trening na youtube i poćwicz. A najlepiej – idź na jakieś zajęcia ruchowe 🙂11. Wyciągnij z piwnicy rower i udaj się na przejażdżkę12. Przygotuj słoik szczęśliwych chwil13. Zadzwoń do kogoś z pytaniem, czy ma dla Ciebie jakąś fajną propozycję porobienia czegoś. 

To co, będziesz jeszcze mówić : nuda! Nudzę się!
Namawiam przede wszystkim do wyjścia z domu i spotkania się z kimś. Puntk trzynasty – teoretycznie między zadzwonieniem do kogoś a napisaniem wiadomości przez facebooka jest niewielka różnica, ale kiedy napiszesz, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zaczniecie godzinami wymieniać wiadomości, zamiast się spotkać. A to trochę bez sensu 😉
A jeśli masz więcej czasu, zdecyduj się na jakąś książkę. W abonamencie możesz czytać za darmo przez 7 dni co tylko chcesz 🙂Jest jeszcze jedna prosta technika – zadaj sobie szczerze ptanie:Co chcę teraz robić?Jestem przekonana, że w głębi znasz na nie odpowiedź. Albo ją dusisz, albo realizacja jest niemożliwa i dlatego zapełniasz pustkę (np. po chłopaku) kompulsywnym sprawdzaniem facebooka czy oglądaniem TV.Spróbuj nad tym głębiej popracować 🙂

DOPISEK:zoabcz też sezonowe teksty:

Co warto zrobić w sierpniu? 10 pomysłów!10 pomysłów na to, co warto zrobić jesienią


PS. jest jedna rzecz, które NIE POLECAM. Nie klikaj w ten tekstKLIK.Jeszcze przestaniesz się nudzić, i co wtedy?

Z jakiegoś powodu aktualizacja tego tekstu sprawiła, ze opublikował się drugi raz… Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na : 

Follow on Bloglovin
lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

52
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
20 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Znowu mam wrazenie, ze piszesz o mnie, mialam tak we wtorek po swietach…. ok, biore psa na spacer :p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mjmt

Justinee
Gość
Justinee

Ciekawe pomysły, z których na pewno warto skorzystać 🙂 Choć ja w takich chwilach najczęściej wychodzę z domu 🙂 Pozdrawiam!

Isztarin M
Gość

Noo…. ciekawe wskazówki, aby nie spędzić całego dnia przed komputerem 🙂

BlingAlley
Gość

A ja znów przesiedziałam dzień przed laptopem.

Karalajn
Gość

dlatego ja min zafundowałam sobie detox od kompa w weekendy
teraz wydają mi się o wiele dłuższe, jestem bardziej wypoczęta (?) i przede wszystkim mogę zrobić więcej.
net to jednak pożeracz czasu 😀

Nysiek
Gość

Mnie się nigdy nie nudzi gdy jestem sama, zawsze znajdę sobie zajęcie i najczęściej robię 5 rzeczy na raz 😛 a ponieważ moja osobowość jest raczej introwertyczna często nuda dopada mnie wśród ludzi 😉

megirosa
Gość

Mnie pomysłów na nudę nie brakuje, tyle, że często nie mogę się zdecydować między opierdalaniem się (np. czytaniem książki) a chęcią zrobienia czegoś konstruktywnego, rozwijającego. I zdarza się, że nie mogąc wybrać nie robię nic ._.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

aniu moze coś poradzisz? 🙁 od jakiegos czasu bardzo męczy mnie przebywanie w mieście w którym studiuje. mimo ze jestem tam tylko od poniedziałku do czwartku, a w każdy weekend wracam, to przez te kilka dni dosłownie nie mogę tam wytrzymac. kończy się na tym że wracam po zajęciach i reszta dnia przepłakana… nie wiem co sie dzieje. tęsknie bardzo za domem,chłopakiem, rodziną, zwierzakami. zazdroszcze Ci, ze codziennie jestes w domu. masz jakies rady aby zmierzyć się z tęsknotą?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z doświadczenia wiem, że kiedy znajdziesz odpowiednich ludzi wszystko będzie łatwiejsze! Spróbuj nawiązać kontakt z kimś, kto wydaje się być interesującą osobą, albo z kimś z kim łączy cię coś wspólnego 🙂 Nie tak dawno przeprowadziłam się do zupełnie innego kraju i czułam się tam źle, dopóki nie znalazłam grupki ludzi, którzy również czuli się nieswojo. Postanowiliśmy więc odkryć urok miasta w którym mieszkam i po wielu wyprawach w małe uliczki i wyszukiwaniach klimatycznych miejsc w internecie mogę śmiało powiedzieć, że moje uczucia z nienawiści zamieniły się w nie jakąś szaloną, ale jednak, sympatię.

Szara Wiewiórka
Gość

Hej, Anonimie, a lubisz swoje studia? Bo może nie widzisz sensu w tym co robisz? Może czujesz, że jesteś nie tam gdzie byś chciała, że idziesz nie tą drogą? Bo jeśli to by była tylko tęsknota, to chyba od początku, a nie od jakiegoś czasu. Trzymam kciuki!

bloo.
Gość

myślę, że dobrze by było spojrzeć na miasto w którym mieszkasz z innej strony. Jeżeli kojarzy Ci się ono jedynie z uczelnią i spędzaniem samotnych popołudni i wieczorów w domu to nie dziwię się, że go nie lubisz. Spróbuj odkryć jakieś nowe miejsca, zobacz jak jest tam ładnie, zacznij w nim żyć a nie czekaj tylko z utęsknieniem na weekend 🙂 nawet jeśli nie masz jeszcze przyjaciół w nowym miejscu to samej równie dobrze można spacerować czy chodzić w różne miejsca 🙂

mess.lover
Gość

Ja zmieniłam mieszkanie i czułam się dużo lepiej. Ale to pomogło dlatego że mieszkałam z totalną patologią, co "zmuszało" mnie do częstych spacerów po nowym mieście, żeby jak najmniej czasu spędzać w mieszkaniu. Założyłam też kartę w bibliotece i przepadłam w książkach. Na końcu zaprzyjaźniłam się z jedną osobą, co zdecydowanie pomogło mi przetrwać 3 lata daleko od wszystkiego, co dla mnie ważne.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zrób ze studenckiego miasta fajne miejsce. Sprowadź na kilka dni chłopaka, idźcie do zoo, muzeum, jakiejś knajpki, na koncert, zróbcie fajną sesję zdjęciową w Twoim studenckim pokoju – zróbcie to swoimi miejscami, do których będzie Ci fajnie wracać w ciągu tygodnia. Dzięki temu miasto nie będzie takie złe 🙂 Zwiedzaj dużo, chodź bocznymi uliczkami, odkrywaj ładne miejsca. Dołącz do jakiejś organizacji studenckiej, koła naukowego, weź udział w jakimś projekcie, zapisz się na zajęcia sportowe, dodatkowy kurs, przede wszystkim zajmij sobie czas. Tydzień szybciej zleci i nie będziesz miała kiedy tęsknić. Trzymam kciuki!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miałam podobną sytuację rok temu- chłopak, siostry, pasja- wszystko zostało w rodzinnym mieście. Pierwszy semestr zupełnie zmarnowałam, snując się z kąta w kąt i odliczając dni do weekendu. Jedynym plusem było odnalezienie wielu ciekawych blogów, dzięki nim zaczęłam myśleć o zmianach:). Mi najbardziej pomogło dołączenie do ESN, takiej studenckiej organizacji- nagle miałam propozycje spotkań na niemal każdy dzień! Lepiej poznałam Poznań i od razu zaczął mi się lepiej kojarzyć:). Tak jak mówiła moja poprzedniczka- polecam jakieś koło naukowe, organizację studencką- cokolwiek, byleby spotkania odbywały się w miarę regularnie. Jak zna się więcej pozytywnych ludzi, to i za domem mniej się… Czytaj więcej »

Karalajn
Gość

"Co chcę teraz robić?" – często się słyszy: "nie wiem".
Nie ma takiej odpowiedzi – każdy z nas gdzieś tam w środku zna odpowiedź, ale często boi się powiedzieć lub mylnie myśli, że odp. będzie zła. Dlaczego???
Ta odpowiedź nie tyczy się tylko pytania "co chcę teraz robić?", ale również wielu innych sytuacji w naszym życiu.
to tak troszkę z innej beczki Aniu 😀
Pozdrawiam

Szi
Gość
Szi

Ostatni akapit taki przykry a taki prawdziwy;) Mnie czasami dopada zwyczajny"dzień lenia" i wtedy też nie ma co sobie szukać rozrywek na siłe, czasami dzień z ogłupiającym MTV jest potrzebny do zregenerowania sił i ruszenia dalej:)

Kasia Gdańsk
Gość

ja ostatnio czuje się bardzo zmęczona i senna. i ciągle mnie coś boli, chyba muszę odpuścić z tym przetworzonym jedzeniem…
poza tym fajne rady, ja jak się nudzę to biorę rower i jadę nad morze;)

Szara Wiewiórka
Gość

Ja tak naprawdę nie wiem co to nuda 🙂 Nawet jak robię jakieś głupoty, np. gapię się na wiewiórki przez okno, zastanawiam się co myśli o mnie kot sąsiadów, który zawsze patrzy na mnie z taką wyższością, albo oglądam zdjęcia znajomych na facebooku, to to jest coś, na co w danym momencie mam ochotę. Potrzebuję się czasem odmóżdżyć, później z przyjemnością biorę się za coś konstruktywniejszego. To taka harmonia 🙂

agazmaluje
Gość

A czy to nie jest tak, że jak ktoś się nudzi to po prostu chce się trochę ponudzić 🙂 Myśli spotkanie ze znajomymi eee… nie, może komputer eee… nie, może książka eee… nie. Wydaje mi się, że jak jest nuda to człowiek tak naprawdę jest zmęczony, aby podjąć jakąkolwiek aktywność, więc skoro się nudzisz IDŹ SPAĆ 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mi osobiście nigdy się nie nudzi. Zawsze znajdzie się coś co można zrobić 😉 Przynajmniej ja tak mam 😉

paranoJa
Gość

ja generalnie nie kumam czegoś takiego, jak nuda, bo jak mi się nudzi, to czytam książki, na co zwykle nie mam zbyt wiele czasu 🙂

Sandra
Gość

Ja lubię się nudzić 🙂 Posiedzieć, patrzeć w ścianę i nie musieć nic robić, kompletnie nic. I nie myśleć, że muszę coś zrobić, gdzieś pójść, czegoś się nauczyć, tylko najzwyczajniej w świecie marnować czas siedząc i się nudząc. Chyba, że to nie nuda, a odpoczynek? Nie wiem, ale lubię to 😀

Polka w UK
Gość

a ja od lat nie zaznalam nudy… marze o chwili nicnierobienia, ale poki co nie moge sobie na to pozwolic… dzieci, studia, dom. Ojjjj, moze dopiero na emeryturze 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, jestem jeszcze na takim etapie w swoim życiu, że mam dużo wolnego czasu i … z przyjemnością go 'marnuję' siedząc przed laptopem. co w tym złego? jak to może niekorzystnie wpływać na mnie? czytam rzeczy ciekawe dla mnie, rozwijające. jestem raczej introwertykiem i nie czuję się źle, gdy przebywam długo we własnym towarzystwie. dlaczego wyjście do ludzi i ogólnie z domu ( chociażby bez wyraźnego celu) jest lepsze od spędzenia dnia przed laptopem? zaznaczam od razu, że bardzo lubię kontakt z przyrodą i ruch tylko…wtedy kiedy mam na to ochotę :))
niezapominajka

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak też się zdarza, nie mówię że nie :p już myślałam o jakichś nieznanych dla mnie i tajemniczych negatywnych konsekwencjach ale jak tak to jestem spokojna ;p a tak poza tym wszystkim to bardzo podoba mi się to, że potrafisz zrozumieć a przynajmniej zaakceptować odmienne sposoby myślenia i postępowania. szkoda że tolerancyjnych ludzi jest tak niewiele.. Dzięki za wiele przydatnych i ciekawych artykułów, życzę dalszych sukcesów 🙂
niezapominajka

Ewelina K
Gość

Zupełnie przypadkiem trafiłam na Twojego bloga;) cieszę sie ponieważ przypadł mi do gustu:) co do nudy dopada mnie dość rzadko:)

Ania Abakercja
Gość

nienawidzę siedzieć w domu i nic nie robić (czyli gapić się w jeden lub w drugi ekran albo spać cały dzień). czuję, że marnuję tak cenne życie, a przecież nie mam nawet gwarancji, że będzie w ogóle jakiekolwiek jutro. w tygodniu, po pracy te kilka godzin nic nie robienia jakoś przeżywam, ale jeżeli chodzi o weekend to siedzenie w domu o straszne zło. no chyba, że się do tego domu kogoś zaprosi. wtedy trochę inaczej, byle tylko wciąż nie siedzieć przyklejonym do tych ekranów. ja się raczej nie nudzę tak po prostu, że nie wiem, co ze sobą zrobić. zawsze… Czytaj więcej »

Natasha
Gość

Ja już nawet nie pamiętam kiedy mogłam ostatni raz powiedzieć, że się nudzę. Wciąż brakuje mi czasu na wszystko co bym chciała w życiu zrobić! Odkąd przeprowadziłam się do Warszawy nie cierpię bezczynnego siedzenia. To coś strasznego dla mnie. Mam wówczas poczucie zmarnowanego czasu, a przez to robię się nieszczęśliwa.

Kosmetyczny Zapaleniec
Gość

Pierwszy punkt jest naprawdę niezły. Ja kiedy mam zły humor zawsze włączam na całą parę "Please Mister Postman" i tańczę do tego. Jakoś lepiej się robi… 😉

Lara
Gość

Jak dla mnie ten post i lista zajęć są świetne. Nuda… to jest czasem bardzo natrętna 😀
PS:Design i prowadzenie bloga mnie bardzo miło zaskoczyło ♥

Mój blog ¦ KLIK

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moim największym marzeniem jest ponudzić się. Marzeniem, którego nie jestem w stanie zrealizować od lat.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam pytanie. Co mam zrobić gdy chcę poderwać chłopaka? Pomóż mi Ania!!! Liczę na twoją radę:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wszystko ładnie, pięknie, tylko, że wychodzenie na spacer czy jazda na rowerze według mnie jest nudna, a spotkania ze znajomymi to dla mnie męczarnia i zawsze odliczam tylko czas do powrotu do domu ;<

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cześć, ja mam trochę inny problem. Gdy idę spać nie mogę zasnąć i tak mogę kilka dni, a potem ogarnia mnie ogromną nuda. Nie chce ich budzić itd… Ja nawet nie jestem zmęczona! Aniu prosze, pomóż.. Daj mi jakąś rade. Proszę :/ aha P.S mam pokój blisko wszystkich więc nie bardzo takie jakieś głośne czy ruchowe zajęcia.

Luk$i ♡

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam jazdę na rowerze np. 20 km każdego dnia i śpisz potem bradzo słodko !

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co mam zrobić cały dzień mi się nudzi !. Co można porobić na wsi.
???

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czytać, jeździć na rowerze, uczy się interesujących Cię rzeczy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania! a ja mam nieraz tak, że wstaję. Wiem że mogę gotować, ale nie chcę. Wiem, że mogę sprzątać, ale nie chcę. Wszystkie programy kulinarne które mnie interesują już obejrzałam. Mam książki które sobie naszykowałam do czytania, ale akurat nie chce mi się ich czytać. głupie, ale co wtedy? 😉 Mam wiele rzeczy które w innych syt chciałam/powinna robić, ale teraz nie chcę. I co radzisz? 😉

Nihil Novi
Gość

Ja korzystam z wakacji i wreszcie nadrabiam tzw. książki dla przyjemności, poza tym wszystkie filmy, anime, seriale, na które nie miałam czasu w trakcie semestru. A spać po prostu kocham… ;(

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, z jakiego biura jedziesz do Grecji?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No właśnie – z tym spaniem do późna. Mówiłam sobie, że jak będę miała urlop to się wyśpię za wszystkie czasy, ale to trwało jakieś dwa dni. Wstaję wcześnie, bo szkoda mi dnia 😛 Tyle jest do zrobienia i tyle przyjemnych rzeczy wokół.
pozdrawiam
(Asia)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

super, juz pierwsze dwa punkty mi sie spodobaly 😀

Previous
Jak częściej czuć się człowiekiem sukcesu? Prosta metoda
Nudzi mi się – 13 sposobów na nudę :)