12 lipca 2013

Jak (naturalnie) wyleczyłam się z gronkowca złocistego

12 lipca 2013

Naturalne sposoby leczenia* gronkowca złocistego (staphylococcus aureus) Zaznaczam, że każdy organizm jest inny i że w moim procesie zdrowienia istotna jest także wiara. Nie mam na myśli katolicyzmu, tylko niezachwianą, a przynajmniej - silną wiarę w skuteczność w kroki na które się decyduję. Jeśli wierzyć Biblii, to Jezus powiedział "Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła." Wiara, nie Jezus.

Ok, konkrety.


Jakiś czas "leczyłam" się w szpitali. Tam też badano mnie na każdy możliwy sposób. W jednym z badań nagle ni z gruszki ni z pietruszki wyskoczył taki kwiatek :

Jak dostałam taką kartkę z laboratorium, to od razu dostałam nakaz ruszenia się od razu do domu i przyspieszono mi wizytę u lekarza.
Cóż, tego dnia miałam egzamin na dziennikarstwie i jeszcze nie wiedziałam, że rzucę je w cholerę. Nie miałam też pojęcia co to są te wszystkie oznaczenia na kartce.

W domu okazało się, że to gronkowiec złocisty. W mililitrze wydzieliny którą odkrztuszam siedziało sobie i rozmnażało się aż 100 tysięcy takich jednostek. Jednostek tworzących kolonie.


To był dla mnie szok. Może dla osób które siedzą w tym temacie non-stop to nic takiego, ale ja poczułam  w pierwszej kolejności WSTYD. Gronkowiec kojarzył mi się z brudem. A ja przecież dbam o higienę! Tym bardziej, że miesiąc wcześniej było "czysto" i żadnego gronkowca nie miałam.


Te pochylonym drukiem to antybiotyki na które gronek był wrażliwy.

Pamiętałam jedynie z dzieciństwa, że nie mogę brać genatymycyny, bo w okresie przedszkolnym ogłuchłam od niej na prawe ucho. Było to odwracalne, ale nie tak całkiem, bo do tej pory słyszę na nie gorzej. O gentamycynie  i lekarzu-pierdole który nie widział problemu innym razem ;)

Nastał czas wizyty, zgodnie z zaleceniami wykupiłam antybiotyk (bardzo żałuję, że nie pamiętam jaki!), coś osłonowego i pełna wiary w lekarzy i ich wiedzę zaczęłam to łykać.

Poza osłabieniem nie czułam żadnych skutków ubocznych.
Gronek niestety także.
W kolejnym badaniu wyszło go więcej! Niestety, kserowałam sobie tylko te papiery, które dostawałam do ręki i z którymi szłam na wizytę, więc nie wiem ile więcej tej bakterii było. Ten powędrował wprost do lekarza prowadzącego.
Jednak od słowa do słowa okazało się, że potworek się na to uodpornił i nie ruszy go raczej nic... "Pocieszono" mnie słowami, że to bardzo typowe przy pewnej nieuleczalnej chorobie na którą mnie diagnozowano. Dodatkowo dowiedziałam się nieoficjalnie, że mam szczep szpitalny.
Czyli hmmm...zarażono mnie w szpitalu.
Analizowałam to na sto sposobów i nie mogłam przypomnieć sobie żadnego badania które wydawałoby mi się "brudne", ale tak właśnie się stało.

Dostałam receptę na kolejny antybiotyk... 

Nie miałam na niego kasy. Jestem uparta, mam swoją dumę i nie chciałam prosić o to rodziców. Poza tym (niesłusznie) było mi wstyd.
Doczytałam, że w przypadku gronkowca "co go nie zabije, to go wzmocni" i w ten sposób racjonalizowałam sobie swoją decyzję o nie wykupowaniu kolejnego antybiotyku na który nie było mnie już wtedy stać. To całe "leczenie" i tak mnie bardzo finansowo zniszczyło.

Wyczytałam gdzieś o sposobie, który wydał mi się idiotyczny - ognisku z mokrej brzozy.

Chodziło o to, aby stanąć przy ognisku i wdychać brzozowy dym tak długo, aż oczy zaczną łzawić.

Nonsens! Pomyślałam. Ale jednocześnie wciąż każdego dnia pojawiała się w głowie myśl "co ci szkodzi".... była zima. Skąd ja wezmę młodą brzozę?
więc wzięłam sobie z lasu co było, zmoczyłam te gałązki wodą i zrobiłam sobie "ognisko" w piwnicy.

W międzyczasie czytałam dużo o tej brzozie i o betulinie w niej zwartej. Uwalnia się wraz z dymem (substancja lotna) i ma same cudowne działania. W ogóle brzoza jest cudownym lekarstwem na wiele rzeczy a cukier brzozowy jest chyba najzdrowszy :)

Miałam ok. 5 takich "seansów" w ciągu dwóch tygodni

Jednocześnie :

Każdego dnia jadłam świeży imbir (1 cm)
Robiłam inhalacje - miska z gorącą wodą i olejkiem z drzewa herbacianego, ręcznik na głowę

Wyobrażałam sobie, jak z każdym wdechem (dym, inhalacja) "duszę" małe gnojki, abo jak wymywa je "fala" i odchodzą w niepamięć.


Po dwóch tygodniach poszłam na badanie. Wyniki mówiły jasno - gronkowca nie ma. Nie mówiłam, że nie wykupiłam antybiotyku, lekarka tylko zapytała, czy stosowałam coś jeszcze. Powiedziałam, że wdychałam dym z mokrej brzozy. Odrzekła tylko - aha.


Podobno kto raz stanie się domem dla gronkowca, temu będzie on nawracał, więc profilaktycznie raz na jakiś czas palę mokrą korę brzozy (kora to najwięcej betuliny). Raz przy mega katarze (gronek lubi śluz) koło nosa wyskoczyło mi kilka drobnych paciorków. W takich sytuacjach używam od razu trochę maści bactroban (antybiotyk na receptę, wciąż trochę go mam) i wznawiam inhalacje z olejku. Gronki zniknęły w ciągu 1 dnia! ;)


Dlaczego to działa na Gronka MRSA?

Antybiotyk to zazwyczaj jedna substancja. Olejki bywają kompozycją tysięcy substancji. Gronek jest sprytny i nieskutecznie leczony staje się na dany lek całkiem odporny - w przypadku masy substancji jest to dla niego trudniejsze.

Co jeszcze mogło mi pomóc, a o czym nie wiedziałam?

(nie testowałam na sobie tych sposobów)


  • Mieszanka octu jabłkowego z sodą oczyszczoną (pasta) nakładana na zmiany skórne
  • Czosnek (przynajmniej 27 substancji czynnych)
  • Oregano
  • Betulina w formie zawiesiny (można kupić w zielarskich).
Okazało się jednak, że pomogła mi prymitywna metoda z paleniem brzozy i wdychaniem jej dymu oraz olejek z drzewa herbacianego.

Dodam, że podobna sytuacja zdarzyła się mojej koleżance której dziecko (tuż po porodzie) zostało zakażone gronkowcem. W SZPITALU! Dla mnie takie sytuacje to kpina.


Edit: 13.07.2013, 12:54

Dostałam maila od Uli, pozwolę sobie zacytować pogrubiając najważniejsze :

Witam!

Przeczytałam własnie artykuł o gronkowcu i pomyślałam, że podzielę się swoją historią. Kiedy moja córka miała 3 lata, zachorowała na zapalenie płuc i wylądowała w szpitalu. Wyleczono ją i wypisano ze szpitala. Na pierwszy rzut oka było dobrze. Niestety po kilku dniach, na skórze w miejscu po wenflonie zaczęły pojawiać się małe wykwity. Byłam niedoświadczona i myślałam, że to typowe ropne krostki które każdemu czasem się zdarzają. Ale było ich z dnia na dzień coraz więcej, tworzyły typową dla gronkowca sieć. Wyglądało to jak paskudny trądzik albo ogromna opryszczka. Lekarz rodzinny zlecił badanie. Przepisano mi maść z antybiotykiem z posiewu. Niestety, dawka okazała się za słaba. W kolejnym badaniu gronkowiec już na ten antybiotyk nie reagował. Ni mogłam patrzeć na te wykwity, czułam się jak wyrodna matka. Przeczytałam w internecie o liściu oliwnym i poszłam do zielarskiego po tabletki. Sprzedawczyni weteranka poradziła mi podobną metodą z gałązkami brzozy, ale miały to być koniecznie gałązki białe i mokre od deszczu. Oprócz tego zrobiłam antybiotyk z kiszonej kapusty pomieszanej z czosnkiem. Gronkowiec więcej się u nas nie pojawił :) Czytałam też o działaniu berberysu , ale nie miałam już powodów do wypróbowania tej metody. (...)


Tabletki  liścia oliwnego poleca też w komentarzy An.Morpho.






*leczenie to termin, którego mogą używać wyłącznie lekarze. Ja lekarzem nie jestem, więc mam na myśli samoleczenie. Wszelkie decyzje które podejmujesz, podejmujesz na własna odpowiedzialność a ten wpis nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Oparty jest jedynie na moim doświadczeniu.

zdjęcie 1 : wikipedia

Linki które mogą Cię zainteresować :


AKTUALIZACJA 21.01.2014
Pani Beata zastosowała mój sposób do leczenia gronkowca w oku swojego psa, który wabi się MAX.  Będą zdjęcia!
Oto komentarz pani Beaty :
Witam.My zastosowaliśmy tą kurację z paleniem gałązek brzozy u owczarka niemieckiego o imieniu Max, który miał gronkowca złocistego wokół oczu. Każdy, kto wie co to jest gronkowiec złocisty - to wie jak się wygląda po jego ataku. Dla Nas sytuacja była o tyle trudna,że przeszliśmy już wszystkie próby leczenia psa antybiotykami, na które gronkowiec się uodparniał i ciągle wracał ze zdwojoną silą (leczenie od września 2011 r.). Ostatnie leczenie lekami farmakologicznymi było w listopadzie 2013 r. Teraz znów wrócił pod koniec grudnia, tyle, że już na wszystko odporny. Pozostała nam jeszcze autoszczepionka, ale o jej efektywności czytałam że to tylko 50% i brak z naszej strony wiary w jej efektywność. Postanowiliśmy wypróbować coś naturalnego i zdecydowaliśmy się na ta korę. Palenie kory rozpoczęliśmy od 8.01.2014 r.. Z psem jest dużo gorzej, bo przecież nie powiesz mu - wdychaj to ci pomoże. Ogniska są palone w garażu wieczorami, jak jest ciemno (chodzi o to, żeby nikt z sąsiadów nie wezwał straży pożarnej). W piaty dzień palenia czyli 12.01.2014 r. nastąpił kryzys, strasznie mu to wszystko wywaliło na zewnątrz. Ale w starych książkach z ziołolecznictwa pisze o kryzysie w czwarty lub piąty dzień leczenia, żeby się tym nie przejmować, bo to świadczy, że leczenie przynosi efekty. Co prawda, jak zobaczyłam Maxa, ciężko mi było uwierzyć, że to co widzę, to to mają być pozytywne efekty i mam się z tego cieszyć. Ale ponieważ i tak nie mieliśmy wyjścia - mąż mimo to rozpalił to ognisko i w tamtą niedzielę. W poniedziałek, gdy wróciliśmy z pracy i zobaczyliśmy Maxa oczy byliśmy w szoku. Od poniedziałku już było codziennie tylko lepiej. Dziś czyli 19.01.2014 r. nie ma już nawet strupów po ranach i zaczyna odrastać pojedyncza sierść. Ponieważ w trakcie leczenia robiłam codziennie zdjęcia, oglądali je w piątek dwaj niezależni weterynarze. Byli bardzo zdziwieni tak szybkim postępem leczenia i pytali się, co to za lekarstwo przynosi takie efekty. Teraz się jeszcze im nie przyznaliśmy, co robimy (i obiecaliśmy, że jak skończymy leczenie - to powiemy). Stwierdziliśmy, że będziemy "dymić", aż odrośnie całkowicie sierść i wówczas wykonamy badanie bakteriologiczne.
To jeden z ponad 100 tekstów w których ktoś mi pisze, że dzięki tej niepozornej metodzie wyleczył się z gronkowca, ale pierwszy dot. psa i pierwszy, który mogę Wam pokazać, bo widać efekty "wizualnie". Tzn. mogłabym pokazać jeszcze gronkowca w ranie po nacięciu krocza u czytelniczki która zarazili gronkowcem w szpitalu, ale to chyba nie jest dobry pomysł. Cieszy mnie każda taka wiadomość!















(zdjęcie można powiększyć, prawym-otwórz w nowej karcie)

Mam nadzieję, że to zdjęcie przemówi do osób, które ze swoim gronkowcem nic nie robią. To, że go nie widać, bo masz go np. w płucach, nie oznacza, że nic się nie dzieje! Nie wierz lekarzom w teksty typu" taka Pani uroda"! NIGDY


Kryzys ozdrowieńczy jest typowym zjawiskiem przy naturalnych metodach leczenia. Przyczyna jest prosta, leczenie naturalne rozpracowuje problem do samego końca, ciało musiało jakoś te bakterie wyrzucić. Tymczasem leczenie konwencjonalne tylko tuszuje problem, usuwa objawy, stąd zawsze będzie nieskuteczne. Bardzo sprytnie wykombinowane - żryj tabletki (np. na ból głowy) do usranej śmierci, która pewnie przyjdzie szybciej, skoro ją taką chemią do siebie zapraszasz.

dzień po kryzysie ozdrowieńczym wyszło już prawdopodobnie wszystko. Skóra zaczyna się regenerować. 

Osiemnastego widać już totalny brak paciorków, nawet nie ma strupków, skóra się szybko regeneruje a włosy zaczynają odrastać.
Zerknijcie jeszcze raz na wiadomość od Pani Beaty - kurację brzozową rozpoczęli 8.01.2014, 15.01 był kryzys i można powiedzieć, że od tego dnia gronkowiec został pokonany. 18.01 nie ma po nim śladu!
10 dni!

A leczenie tradycyjne trwało od września 2011 roku. Przyjmijmy optymistycznie, że od 30.09... do 8 stycznia  to ponad 800 dni!

Bardzo się cieszę, że mogłam napisać ten tekst, że pomógł kolejnemu istnieniu, a Pani Beacie i Jej Mężowi za wytrwałą walkę o psa, nie poddawanie się i przesłanie zdjęć.
Mam nadzieję, że przekonają sceptyków.



Jeżeli masz ochotę - zapraszam do obserwowania na bloglovin'
Follow on Bloglovin
albo na bloggerze - u góry po prawej stronie ;)


KOCHANI!
Każdego dnia dostaję w związku z blogiem kilkanaście-kilkadziesiąt maili. Nie ma dnia, żeby ktoś nie pytał mnie o gronkowca. A przecież są jeszcze maile związane z pracą, życiem prywatnym, moją książką, i inne zajęcia. Nie chcę siedzieć cały czas przed komputerem i odpisywać, bo nie miałabym czasu na życie. 
Jeśli chcesz zadać pytanie - zadaj je w komentarzu - na odpowiedzi skorzystają też inne osoby.
Od dzisiaj każdego maila  w tej sprawie będę kasowała bez czytania do końca.
Proszę o szanowanie mojego czasu :)



Jeśli interesuje Cię tematyka związana ze zdrowiem, polecam moje teksty:


Polecam też zapoznać się z innymi tekstami na blogu ;)

PS. Ostatnio pojawiło się tu trochę hejterów twierdzących, że brzoza to szarlateneria :) Podaję zatem kilka medycznych publikacji na jej temat:

Beaulieu JE. Herbal therapy interactions with immunosuppressive agents. US Pharmacist Web site. Accessed at www.uspharmacist.com/oldformat.asp?url=newlook/files/feat/herbals.htm 
Betulaceae (birch family). Botanical Dermatology Data Base Web site. Accessed at http://bodd.cf.ac.uk/BotDermFolder/BotDermB/BETU.html 
er growth through inhibition of specificity protein transcription factors. Cancer Res
Eiznhamer DA, Xu ZQ. Betulinic acid: a promising anticancer candidate. IDrugs. 7:359-373.
Gruenwald J. PDR for Herbal Medicines. 3rd ed. Montvale, NJ: Thomson PDR; 2004.
Huyke C, Laszczyk M, Scheffler A, Ernst R, Schempp CM, Treatment of actinic keratoses with birch bark extract: a pilot study [in German]. J Dtsch Dermatol Ges. 2006;4:132-136.
Jung GR, Kim KJ, Choi CH, et al. Effect of betulinic acid on anticancer drug-resistant colon cancer cells. Basic Clin Pharmacol Toxicol. 2007;101:277-285.
Kasperczyk H, La Ferla-Brühl K, Westhoff MA, et al. Betulinic acid as new activator of NF-kappaB: molecular mechanisms and implications for cancer therapy. Oncogene. 2005;24:6945-6956.
Kessler JH, Mullauer FB, de Roo GM, Medema JP. Broad in vitro efficacy of plant-derived betulinic acid against cell lines derived from the most prevalent human cancer types. Cancer Lett. 2007;251:132-145.
Liby K, Honda T, Williams CR, et al. Novel semisynthetic analogues of betulinic acid with diverse cytoprotective, antiproliferative, and proapoptotic activities. Mol Cancer Ther. 2007;6:2113-2119.
Pisha E, Chai H, Lee IS, et al. Discovery of betulinic acid as a selective inhibitor of human melanoma that functions by induction of apoptosis. Nat Med. 1995;1:1046-1051.
Sawada N, Kataoka K, Kondo K, et al. Betulinic acid augments the inhibitory effects of vincristine on growth and lung metastasis of B16F10 melanoma cells in mice. Br J Cancer. 2004;90:1672-1678
Thurnher D, Turhani D, Pelzmann M, et al. Betulinic acid: a new cytotoxic compound against malignant head and neck cancer cells. Head Neck. 2003;25:732-740.
Betulinę rekomenduje ACS ( American Cancer Society) i WHO (Światowa organizacja zdrowia). 
-->

245 komentarzy:

  1. Łał, brawo, faktycznie, wiara potrzebna, ale też i samozaparcie, żeby wypróbować tak nietypową metodę.
    Jak byłam mała, nagle wylądowałam w szpitalu, na 3 tygodnie. Padło słowo 'gronkowiec', podobno było ze mną kiepsko. W sumie teraz nie wiem, co mi było. Czy jak miałam taki 'atak' gronkowca złocistego, to znaczy, że jestem nosicielem? Bo z tego co pamiętam, mówiono, że ja gronkowca już wcześniej miałam, a wtedy akurat wystąpiła jakaś silna reakcja alergiczna z nim związana. Czy w tym szpitalu mi to wyleczyli? Nie wiesz może, jak to działa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nosicielem jest prawie każdy :) gorzej, jak się skurczybyk uaktywni. Gronkowiec złocisty nie jest niestety nam obojętny i może doprowadzić do wielu zakażeń. Jeśli czujesz się ok, to raczej nic Ci nie jest, ale możesz dla pewności brzózkę powdychać. Nie wiem gdzie u Ciebie bytował gronkowiec - zazwyczaj to nos, jama ustna, skóra. Mój siedział w oskrzelach i zaczęłam kaszleć na żółto-zielono. Musiałabyś zrobić sobie badania ;)

      Usuń
    2. Super blog!!:)

      Usuń
    3. dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  2. czytałam o tej brzozie kiedyś na jednym z for, prawdopodobnie gazeta.pl .też ktoś zachwalał, ale ognicho z prawdziwego zdarzenia :) Niestety też znam wiele przypadków osób które zarażono GZ w szpitalach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to świetnie, że takie informacje się szerzy ;)

      Usuń
  3. a po co się go pozbywać? Słyszałam że 9 na 10 osób go ma wiec wyjątkowa (w tym przypadku) nie jesteś. Taż go mam , żyję i lekarz nic nie zapisał. Wiec nie widziałam potrzeby wybijać się z tych 9 osób

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, nie do końca to jest tak. Masa osób jest nosicielami i to zazwyczaj nic nie znaczy. Za to uaktywniony gronek moze być groźny. Mój był :)
      Gronkowiec może powodować różne zakażenia, owrzodzenia, zatrucia pokarmowe, zapalenia płuc (u mnie, jakbym miała mało problemów z oskrzelami) czy prowadzić do sepsy oraz śmierci.
      Jeśli jesteś nosicielem, to raczej luz, jak on sobie pięknie się mnoży i żyje pełną parą, to niedobrze.

      Usuń
  4. mi na gronka pomogly naturalne tabletki z liscia oliwnego(do nabycia w zielarskich)...od paru lat mam spokoj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znalałam tej metody, zaraz dopiszę do tekstu ;)

      Usuń
  5. Nie miałam tego nigdy i mam nadzieję że nie będę mieć choć nie wiadomo co tam los dla nas przygotował...

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak po prostu zrobiłaś ognisko w piwnicy? Moi sąsiedzi wezwaliby chyba straż pożarną ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkam w domu jednorodzinnym, to nie było "wielkie" ognisko, tylko kilka polan i gałązek które się jedyni tliły, przy otwartym okienku. Dym zimą, więc w okresie grzewczym jest na mojej ulicy czymś absolutnie normalnym ;)

      Usuń
  7. wow, pierwszy raz słyszę o takim sposobie, dobrze, że o tym napisałaś! :) ja osobiście polecam czosnek i olejek oregano na drożdżaki candida albicans, naprawdę pomaga, nie trzeba truć się niepotrzebnie antybiotykami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Olejki eteryczne to rzeczywiście nawet 60 składników,ale wśród nich dwa/trzy dominują i to one właśnie nadają właściwości biologiczne, przy czym przynajmniej 1 z nich wykazuje działanie przeciwdrobnoustrojowe. W małych stężeniach olejki eteryczne mają działanie przeciwzapalne i prooksydacyjne (bójcze dla drobnoustrojów), natomiast w wysokich-cytotoksyczne również dla komórek eukariotycznych.
    Napisałaś zdanie,że pod nosem wyskoczyło ci kilka gronkowców. Nie wiem,czy dobrze zrozumiałam, ale czy miałaś na myśli wykwity skórne? i czy wyglądały one jak takie żółte zaschnięte strupki?
    Dodam jeszcze a propos brzozy,że super jest dziegieć, czyli produkt suchej destylacji kory brzozowej-na ranach oparzeniowych po wpadnięciu do dołu wyłożonego kamieniami, gdzie miały być wypalane naczynia gliniane (temp. ok.600st.C) na dłoniach nie został nawet najmniejszy ślad:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny jest również dziegieć-produkt suchej destylacji kory brzozowej. Brat wpadł rękami do dołu wypełnionego kamieniami, gdzie wypalana była ceramika gliniana (temp. ponad 700st.C) i na rękach nie pozostał najmniejszy ślad.
    Napisałaś,że pod nosem wyskoczyło ci kilka gronkowców-czy miałaś na myśli wykwity skórne? i czy to zakarzenie gronkowcowe miałaś gdzie? na skórze w postaci wyschniętych żółtych strupków?
    A propos olejków eterycznych- owszem, jest to miesznina nawet 60 substancji,ale z przewagą ilościową dwóch/trzech z nich i to one właśnie nadają właściwości biologiczne olejku.W olejkach prynajmniej 1 substancja musi wykazywać któreś z działań przeciwdrobnoustrojowych.Warto też wiedzieć,że w małych stężeniach olejki eteryczne wykazują działanie prooksydacyjne i przeciwzapalne,ale w wysokich-są szkodliwe,bo działają cytotoksycznie.
    Myślę,że lekarze boją się polecać tzw. medycynę alternatywną w wielu przypadkach (zwłaszcza ciężkich,a twój taki był,bo masz przewlekłą chorobę metaboliczną,a zarażenie gronkowcem, tym bardziej MRSA/VRSA jest groźne),bo wymagają one natycmiastowego leczenia. Zioła i olejki nie mają ustalonych dawek,ani określonych interakcji z lekami-dlatego lekarze boją się je stosować. Z powodu tego,że olejki eteryczne to bardzo złożone mieszaniny trudno jest określić dla nich cytotoksyczność dla komórek Eucaryota,aktywność biobójczą/biostatyczną, aktywność immunomodulacyjną, metabolizm i farmakokinetykę w organizmie docelowym,potencjalne drogi aplikacji.
    Dla ciekawych mogę powiedzieć,że na Uniwersytecie Łódzkim badane są właściwości olejków eterycznych w stosunku do gronkowców i mają już na ten temat kilka publikacji. Szukajcie nazwisk Różalska,Sadowska,Budzyńska.
    Drobna korekta: człon rodzajowy nazwy piszemy wielką literą,a gatunkowy-małą, i zawsze kursywą: Staphylococcus aureus
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za fachowe uzupełnienie tematu :) "główne zakażenie" było w wydzielinie odkrztuszanej którą produkują moje oskrzela - nadmiar śluzu, coś jako mukowiscydoza, tyle, że nie z trzustki.
      A pod nosem - tak, mam na myśli "krostki" układające się w paciorki, nie dałam im się rozwinąć, więc nie były wyschnięte.
      co do ziół, olejków - może i nie mają ustalonych dawek, ale jak widać na przykładzie maila który dostałam od Uli - nawet przy tych przebadanych na lewo i prawo antybiotykach lekarze nie zawsze potrafią ustalić odpowiednią dawkę/stężenie...

      Usuń
  10. Witam,
    zarazili mnie w szpitalu gronkowcem szpitalnym Staphylococcus aureus MRSA podczas zabiegu ortopedycznego. Od 6 tyg. zażywam antybiotyk, ale kilka dni temu pobrano mi wymaz z zakażonej rany na posiew i gronek dalej jest... Przeczytałam posty dotyczące dymu z mokrej brzozy i czym prędzej dziś zrobiłam sobie "inhalację" (jeszcze cała nim pachnę...) Mam tylko pytanko, czy ktoś w ten sposób uwolnił się od gronkowca, jeśli chodzi o rany? I skąd będę wiedziała, że gronek zniknął, jeśli rana się zagoi i nie będzie już wydzieliny na zrobienie posiewu? Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety (albo i stety) nie mam doświadczenia z ranami i nawet nie wiem czy to bezpieczne. Czym ją przemywasz? Może spróbuj też z rocieńzonym olejkiem z drzwa herbacianego?

      Usuń
  11. 7 lat temu miałem operację wszczepienia protezy aorty. W tym roku w styczniu zrobiła się głęboka rana na szwie. Od stycznia walczę z tym bez efektów. Staphylococcus epidermidis. Słyszałem też że na gronkowca pomaga skrom zajęczy. Dziecko mego kolegi miało go w uchu, po stosowaniu skromu posiew wykazał brak bakterii. Leczył wcześniej antybiotykami i niestety żaden nie pomógł.

    OdpowiedzUsuń
  12. 7 lat temu miałem operację wszczepienia protezy aorty. W tym roku w styczniu zrobiła się głęboka rana na szwie. Od stycznia walczę z tym bez efektów. Staphylococcus epidermidis. Słyszałem też że na gronkowca pomaga skrom zajęczy. Dziecko mego kolegi miało go w uchu, po stosowaniu skromu posiew wykazał brak bakterii. Leczył wcześniej antybiotykami i niestety żaden nie pomógł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za informację. Powodzenia w walce, polecam próbę z brzozą

      Usuń
    2. Marku, u mnie na G.skórnego pomogło zażywanie liścia oliwnego, 2 miesiące i wyzdrowialam.

      Usuń
  13. To jest prawda mój synek złapał to w szpitalu po porodzie.Przez pół roku się męczyliśmy ,żadne antybiotyki nie pomagały.A ja karmiąc patrzyłam na to oczko i coraz gorsze historie wyobrażałam sobie.Ropa nachodziła co godzinę ,przemywanie rumiankiem na nic się zdało.Aż pojechaliśmy do mojej siostry i mieli napalone w kominku brzozą,mały patrzył na ogień jak w hipnozie.Na drugi dzień odrobinka ropy rano i nic poza tym.Dzisiaj mija trzeci dzień i oczko śliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Pani synek ma się lepiej! Gorąco pozdrawiam

      Usuń
  14. Cześć, mam takie jedno pytanie: w jakich proporcjach robiłaś inhalacje z gorącą wodą i olejkiem herbacianym? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miska wody (tzn. miseczka, ceramiczna, nie wiem jaką ma pojemność, pewnie koło 2l) i olejku na oko, na pewno mniej niż 10 kropli. Uwaga, bo bardzo odblokowuje nos! Będzie Ci ciekło ciurkiem, więc miej pod ręką chusteczki lub papier. No i szczypią trochę oczy :). Przy okazji - fajnie działa na cerę ;)

      Usuń
  15. nie wiem jak Ci dziękować dziwczyno! Syn brał ju,ż czwarty antybiotyk, za Twoją rada skąpałam go w dymie, gronkowiec uciekł! Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki temu artykułowi uratowałam córkę i syna - od lutego cały czas byli nieskutecznie leczeni. Brzoza działa cuda. Do tego stosowaliśmy wspomniane inhalacje i wspomagająco dzieciaki piły sok z brzozy, ale w wersji smakowej z miętą, bo nie jest smaczny. Dziękuję Pani za ten artykuł i teraz biorę się za wzmacnianie odporności Oli i Maćka. Małego zarażono w szpitalu, potem przeszło na córkę. Gdybym wiedziała, że w szpitalu zarażą mi dziecko, nie zgodziłabym się na hospitalizowanie zapalenia płuc. Pozdrawiam Panią ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj Aniu :) Niestety, nie mam warunków na palenie brzozy, więc chyba skorzystam z tej zawiesiny. Ciekawi mnie w jaki sposób Ula zrobiła antybiotyk z czosnku i kiszonej kapusty - jakiś specjalny sposób, czy po prostu zwiększyła spożycie czosnku i kapusty? Ja niestety męczę się od 18 lat z czyracznością, która pojawiła się po porodzie... możliwe, że doszło do zakażenia w szpitalu. Mam wielką nadzieję, że brzoza pomoże, w końcu to moje ukochane drzewo :D Dam znać o efektach i pięknie dziękuję za ten wpis. Dał mi nadzieję na odzyskanie spokoju, życia bez bólu i bez wstydu w sytuacjach intymnych czy na basenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej, na czyraki polecam cebulę! :) możesz zrobić z gotowanej cebuli taką ''papkę'' i robić opatrunki na ranę (ewentualnie przykladac surowy, soczysty plasterek cebuli jesli czytak jest malutki i nie piecze/nie boli tak bardzo). Nie trzymaj jednak tego opatrunku z gotowanej cebuli za długo!. Więcej na temat cebuli i gronkowca poczytaj w internecie! pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Dobrze jest też z płatków cebuli oddzielić taką cieniutką, przezroczystą błonkę. Całą błonkę z płatków jednej cebuli i przyłożyć na czyraka przykleić za pomocą plastra z gazą na kilka godzin ( ja byłam w podróży więc prawie na całą dobę). Nie mogłam kupić maści ichtiolowej, bo nie wiedziałam jak ona się nazywa w innym języku. Działanie rewelacyjne, czyrak pękł i po kłopocie. Ja miałam zwyczajnego , nie odnawiającego się czyraka, ale można spróbować i na takie.

      Usuń
  18. Witaj Aniu :) Niestety, nie mam warunków na palenie brzozy, więc chyba skorzystam z tej zawiesiny. Ciekawi mnie w jaki sposób Ula zrobiła antybiotyk z czosnku i kiszonej kapusty - jakiś specjalny sposób, czy po prostu zwiększyła spożycie czosnku i kapusty? Ja niestety męczę się od 18 lat z czyracznością, która pojawiła się po porodzie... możliwe, że doszło do zakażenia w szpitalu. Mam wielką nadzieję, że brzoza pomoże, w końcu to moje ukochane drzewo :D Dam znać o efektach i pięknie dziękuję za ten wpis. Dał mi nadzieję na odzyskanie spokoju, życia bez bólu i bez wstydu w sytuacjach intymnych czy na basenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem jak działa zawiesina, jednak jest jeszcze w miarę ciepło i można takie ognisko zrobić sobie gdzieś w plenerze ;). Antybiotyk z czosnku i kapusty sama czasem robię (nie wiem czy w ten sam sposób co Ula). Biorę główkę czosnku, garść kiszonej kapusty i nieco soku, wszystko to miksuję blenderem i trzymam w lodówce. Zjadam łyżeczkę 2-3 razy dziennie. Smak nieciekawy :). Największym problemem jest zakup kapusty kiszonej, wszędzie sprzedają kwaszoną, a to całkiem inny proces i nie zachodzi fermentacja mlekowa więc bez wartości ;) Trzymam kciuki za sukces w leczeniu.

      Usuń
  19. Czesc Aniu mam pytanie do ciebie mianowicie jaki byl powod zrobienia badania pliwociny.Tak po poprostu poszlas i zrobilas badanie czy mialas inne dolegliwosci np, bol w klatce piersiowej ,problemy z oddychaniem lub zle samopoczucie.Mam podejrzenia ,ze gronkowiec zatakowal mi pluca lub oskrzela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od urodzenia mam problemy z oskrzelami, badanie plwociny mam co jakiś czas. To było z polecenia lekarza, miałam w tamtym czasie masę dolegliwości, ból i problemy z oddychaniem oraz złe samopoczucie to moja codzienność, także dzisiaj. Do tego miałam 32-33, maks 34 stopnie celsjusza.
      Po czym podejrzewasz gronkowca? Smarkasz albo odkrztuszasz na żółto lub zielono?
      Jeśli zależy Ci na tym badaniu na NFZ, poproś lekarza, jak nie będzie chętny powiedz, że odkrztuszasz rano zielonkową wydzielinę i dostaniesz skierowanie na badania.
      Obecnie na wszelki wypadek też robię co jakiś czas to badanie, ale prywatnie, płacę ok. 30 zł. Tyle samo kosztuje chyba wymaz z gardła, nosa czy jamy ustnej. Na wyniki nie czeka się długo, nic nie boli ;) Zyczę Ci, żeby to nie był gronek!

      Usuń
  20. Czesc Aniu ,mam go w gardle od 10 lat dlatego mam podstawy myslec ze to on jest moim problemem .Dziekuje ,ze odpisalas i wiesz co-jak na swoj wiek jestes madra ,dojrzala ,wspaniala dziewczyna.Nie mam pojecia skad ty czerpiesz tyle sily i potrafisz dac wsparcie innym.Pozdrawiam cie i badz zdrowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. póki nie jest jeszcze tak zimno, koniecznie zrób "brzozowe" ognisko, pi*eprzyć przepisy, zrób je gdziekolwiek, tu chodzi o zdrowie! :) Skąd czerpię siły opisałam w książce, jak chcesz, to w prawym pasku bloga jest link jak przeczytać za darmo.
      Wracając do gronkowca - życzę, aby w końcu dał Ci spokój, ściskam kciuki, Ania

      Usuń
  21. Witam.Proszę powiedzcie mi czy tą inhalację robi się z gałązek młodej brzozy czy z kory.Bo same te gałązki nie chcą się palić i nie wiem co mam zrobić a bardzo zależy mi na tej inhalacji.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się nie chcą palić, to rozpal czymś innym i na to daj brzozę, może być kora, w gałązkach jest chyba najwięcej betuliny, ale sama konkretnie nie wiem.
      Korę łatwiej podpalić :))
      Możesz zrobić w plenerze zwykłe ognisko i dorzucić mnóstwo gałązek jak już się bedzie palić, najlpeiej mokrych :) Powodzenia!

      Usuń
    2. A czy ta brzoza może również pomóc przy gronkowcu w cewce?Pozdrawiam

      Usuń
  22. A czy ta brzoza może pomóc również na gronkowca którego mam w pochwie i cewce.Wybrałam już drugi antybiotyk i nic mi nie pomaga i jestem przerażona tym nie wiem co robić.Czy może jest jakiś inny sposób na pozbycie się go.Dziękuję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. A czy ten dym z brzozy może pomóc mi się pozbyć gronkowca z pochwy i cewki.Wybrałam już drugi antybiotyk i nic mi nie pomogło:( może jest jakiś inny sposób naturalny żeby go się z tamtąd pozbyć? Dziękuję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, mam moderację dla komentarzy przy wpisach starszych niż 3 dni, ze względu na nachalny spam ;-)
      Już odpowiadam - ja lekarzem nie jestem, jedynie byłam zdesperowaną i rozczarowaną stanem medycyny w Polsce dziewczyną ;-) Na Twoim miejscu i tak bym spróbowała tej inhalacji, na pewno dodałabym olejku z drzewa herbacianego do kąpieli, ew. poszukałabym w zielarskim betuliny, wyciągu z kory brzozowej czy czegoś takiego, kupiłabym irygator i wykonałabym irygację pochwy wodą z tą betuliną. Na pewno tak stosuje się olejek z drzewa herbacianego, co do brzozy - nigdzie nie podają stężeń, ale nie sądzę aby to zaszkodziło. Tak czy inaczej - mocno trzymam kciuki za Twoje zdrowie, możesz wspomagająco pić sok z brzozy albo z pokrzywy i pić ekstrakt z pestek grejpfruta, bo Cię pewnie antybiotyki nieźle wyjałowiły.
      No i dużo kiszonek, żeby przywrócić naturalną florę bakteryjną.
      Trzymaj się i powodzenia!

      Usuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam

    Przez przypadek trafiłem na Twojego bloga i muszę przyznać iż bardzo wzbogaciłaś moją wiedzę, kilka dni temu dowiedziałem się o tym że mam gronka złociaka.
    Prawdę mówiąc męczy mnie on już od kilku lat, kiedyś pojawiły mi się zaczerwienienia na skórze, po jakimś czasie takie wieczne swędzenie w gardle i wrażenie jakby suchości połączone z częstym odchrząkiwaniem wydzieliny.
    Cały czas myślałem że mam problem z gardłem a te zaczerwienienia na skórze to coś odrębnego, byłem u dwóch dermatologów, robiłem badania krwi(nic nie wykazały), smarowałem, ale po jakimś czasie wszystko wracało.
    Wreszcie ostatnio zrobiłem wymaz no i wyniki są takie że mam gronka, lekarka ma mi przepisać antybiotyki(teraz nie ma mnie w kraju), no ale przed ich wzięciem zastanawiam się nad zastosowaniem Twojej metody.
    Problemem może być to palenie brzozy, przeszukując internet trafiłem też na innego ciekawego bloga(po ang),może komuś też się przyda ;
    http://naturalremedyforstaph.blogspot.co.uk/
    Właśnie jestem na etapie zamawiania olejku z drzewa herbacianego, dodatkowo myślę że wezmę tabletki z liścia oliwnego, czosnkowo- tymiankowe oraz kit pszczeli.
    Na tym blogu nie ma opcji tabletek z liścia oliwnego i zastawiam się czy nie zaszkodzi mi kiedy wezmę je z pozostałymi, czy może brać je same osobno ??
    Niestety na wyspach ciężko znaleźć betulinę w formie zawiesiny, ale gdy powyższe pozycje mi nie pomogą ściągnę ją sobie z Polski, podobnie jak będę próbować znaleźć tu brzozę i rozpalić gdzieś ognisko.
    Zobaczymy jak to wyjdzie, mam nadzieję że pozbędę się tego niechcianego kompana, który z roku na rok coraz bardziej mnie męczy.
    Póki co dziękuję za porady w miarę możliwości postaram się aktualizować moje mam nadzieję postępy i doświadczenia.
    pozdrawiam wszystkich

    S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie próbowałam liście oliwnego, więc Ci nie pomogę w tej kwestii, ale trzymam kciuki i czekam na relacje.

      Usuń
  26. Witajcie ponownie

    Po długim przeszukiwaniu internetu natrafiłem na olejek z kory brzozy ;

    http://www.amazon.co.uk/gp/product/B006FXYEBC/ref=oh_details_o00_s00_i00?ie=UTF8&psc=1

    Wspomogę się nim, trochę tych specyfików zakupiłem, teraz muszę sobie to wszystko mądrze poukładać żeby nie nastąpiły żadne efekty uboczne.
    Zacznę od inhalacji olejku z drzewa herbacianego, wezmę tabletki z liścia oliwnego oraz wspomogę się tym olejkiem z brzozy, czosnek jadam często imbir tez lubię, więc myślę że to wszystko będzie dosyć mocną bronią, oby.....
    Resztę zostawię na potem jeśli nie pomoże to będzie ciężko mentalnie się pozbierać, pozostanie tylko wdychanie brzozy z ogniska tabletki czosnkowo- tymiankowe, kit pszczeli oraz echinacea, ewentualnie kuracja antybiotykowa.
    Zastanawia mnie tylko sposób użycia tego olejku z brzozy; stosować inhalacje, wcieranie w zainfekowane miejsca czy doustnie ?
    Czytałem że każda z tych metod może być właściwa, tylko kwestią jest która będzie najwłaściwsza/rozsądniejsza dla mnie?
    Wybacz że zawalam Cię/ Was taką lawiną informacji i pytań ale jestem poważnie przestraszony tym panem gronkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez paniki, jak dojdzie olejek, przeczytaj dobrze instrukcję, jeśli to olejek eteryczny, to nie próbuj doustnie, tylko się inhaluj lub smaruj, co tam będą zalecać :) Niestety nie jestem wróżką i nie wiem jak "wygląda" u Ciebie gronkowiec, stąd nie mogę przypuszczać co będzie najlepsze. Pozdrawiam, Ania

      Usuń
    2. Nie no to zrozumiałe że ciężko Ci coś powiedzieć, szkoda że nią nie jesteś bo być może jednym ruchem uwolniłabyś mnie od tego natręta :).
      Olejek jest najprawdopodobniej eteryczny więc będę się smarować lub inhalować, co zresztą lubię, dosyć często inhaluję się olbasem, mam nadzieję że dam mu popalić tymi specyfikami.
      Ania jak szukasz ekstraktu z grejpfruta to zajrzyj choćby na Amazon UK tam znajdziesz kilka z rożnych firm, z tego co się orientuję to oni wyślą do PL, pierwszy link z brzegu ;
      http://www.amazon.co.uk/GRAPEFRUIT-SEED-EXTRACT-LIQUID-CONCENTRATE/dp/B0002JHZO8/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1384470223&sr=8-1&keywords=Grapefruit+Seed%2C+Extract

      pozdr

      S

      Usuń
    3. przerabiałam to i mi zniszczyli na cle strasząc karą bo podobno nie jest dopuszcony do obrou w PL ;/

      Usuń
    4. Trochę to dziwne, bo sprzedawca z obojętnie jakiego kraju unijnego wysyła
      przesyłkę pocztą lub firmą kurierską i nie ma tam dodatkowych opłat.
      Domniemam że być może kupowałaś z hamerykańskiego Amazona, wtedy w grę wchodzi cło,
      ewentualnie z brytyjskiego, ale sprzedawca był ze Stanów.
      Dlatego zawsze upewnij się co do lokalizacji towaru i skąd będzie wysyłany, trochę
      ten temat znam i z tego co się orientuję to na terenie EU towary nie są objęte
      cłem, no chyba że takowe nie zostało opłacone podczas sprowadzenia towaru np z USA.
      Wtedy istnieje taka ewentualność że obowiązek opłat może przejść na ciebie(skrajność),
      inaczej nic nie płacisz, dużo osób kupuje na Amazonie UK i ja też polecam, jeśli nie jesteś pewna to zapytaj sprzedawcy wtedy będziesz mieć wszystko czarno na białym :) .
      pozdr

      S

      Usuń
    5. nie chodzi o dopłaty, czasami paczki są rutynowo sprawdzane przez celników, ekstrakt z pestek nie jest dopuszczony do obrotu, taki peszek , że akurat moja paczka wpadła w ich łapki

      Usuń
  27. Witam, mam gronkowca złocistego na skórze twarzy. Męczy mnie do 02.2013. Najpierw dermatolog leczyła mnie na trądzik, ale po lekach było coraz gorzej. Zrobiłam na własną rękę test i niestety... brałam serię antybiotyku, miesiąc było lepiej i znowu ropny wysyp. Od 3 tyg jestem na antybiotyku doustnym, dodatkowo mam płyn z antybiotykiem do przymywania twarzy, kupiłam sobie jeszcze wyciąg z pestek grejpfruta. Wczoraj wyskoczyły kolejne dwa ropniaki :-( czym mogę go jeszcze "potraktować"? proszę o radę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. inhalacja z olejku z drzewa herbacianego i olejek miejscowo, jakim antybiotykiem smarujesz? Ja byłam zadowolona tylko z bactrobanu, drogi, ale skuteczny.
      Gdzie kupiłaś ekstrakt z pestek grejpfruta? Poszukuję od 3 lat, dostępny jest tylko ekstrakt z grejpfruta. Ucieszyłabym się, gdybyś podała mi nazwę handlową ekstraktu z pestek, bo citrogrept, citrosept, greposept są niestety z grejpfruta :( No chyba, że coś się zmieniło :)

      Usuń
  28. ja kupiłam Citrus Paradisi...

    OdpowiedzUsuń
  29. witam ja mam problemy z tradzikiem od pierwszej gimnazjum w wieku ok. 13 lat a teraz mam 22 lata i dokonca nie wyleczylem tego , leczylem sie u 3 dermatologow , u jednego wlasnie najdluzej ok. 4 lat to byl moj pierwszy , i powidzial ze mam tradzik pospolity bralem do tego rozne antybiotyki miejscowe , mascie robione bez skutecznie , wkoncu wypisal mocny antybiotyk doustny "izotek" w ciagu tygodnia wysypalo mnie niesamowicie bo to chyba mialo takie dzialanie , ze to wszystko wychodzilo i wykryto u mnie wtedy gronkowca zlocistego , pozniej lekarz mowil ze wyleczony juz jest , i bralem to 3 miesiace gdzie czytalem na internecie trzeba brac ten antybiotyk 6 miesiecy zeby pomoglo i po tych trzech miesiacach , spoko bylo miesiac czasu i wszystko znowu powrocilo , stany zapalne , krosty , szczegolnie na nosie mam problemy bo jest czerwony to od tych stanow zaplanych i zamknietych porow , i pojawiaja sie krosty a ostatnio kolo ucha guz ropny juz mam go z 2 miesiace smaruje czarno mascia juz schodzi , a tak szczegolnie nie mam krost od czasu do czasu cos wyskoczy ale cos jest bo nos mi sie swieci od lojotoku ... jakas bakteria musi byc w organizmie i mysle ze calyczas ten gronkowiec jest . Nie chodze juz do dermatologow bo na wejsciu dostaje recepte z antybiotykami a ja juz nie chce zdrowia na to tracic , bralem razem ponad rok czasu antybiotyki rozne . I odpornosc mam slaba od kilku dni jem czosnek i zaczne jesc cebule , Co moglabys mi poradzic ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. inhalacje z olejku z drzewa herbacianego, dym z brzozy i pewnie do dermatologa po Atrederm. Powodzenia!

      Usuń
    2. Możesz też spróbować metodę z tego bloga do którego link wcześniej podałem "
      http://naturalremedyforstaph.blogspot.co.uk/ " , jeśli będą problemy językowe to poproś kogoś o przetłumaczenie albo tak pobieżnie mogę Ci powiedzieć o co chodzi, ta metoda ponoć też się sprawdza.
      Tak jak Ania pisze wszystko pewnie zależy od każdego z osobna, ale gdyby jedno się nie sprawdziło to spróbuj drugiego, w końcu mam nadzieję coś pomoże, ja teraz sam walczę i mam dużo wiary że się dziada pozbędę na dobre...
      pozdr
      S

      Usuń
    3. Czy próbowałaś wspomoc się łykajac cynk z witaminą A? Polecam 3miesięczną kurację.

      Usuń
  30. A co do dymu z brzozy , a takie zwykle pienki mogla byc czy galezie z brzozy ? to musi ta brzoza byc mokra ? i jakis dobry sposob na rozpalenie ? ) to musi sie mocno palic czy niekoniecznie i ile czasu trzeba mniejwiecej wdychac ? a inhalacje z olejk z drzewa , codziennie ? i po ile czasu mniejwiecej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olejek- inhaluję się kilka minut, aż mi się znudzi, zrobi za gorąco ;)
      brzoza - myslę, że co 3-4 dni będze ok
      nie musi się palić mocno, ma się dymić. Możesz rozpalić innym drewnem albo suchą brzozą i na to położyć mokre - wtedy zacznie dymić. Albo zapalić suche gałązki i polać lekko wodą. Kora ma podobną zawartość betuliny jak młode gałązki. stoisz w tym dymie aż zapieką oczy/zaczną łazawić, i lepiej na świeżym powietrzu.

      Najlepsze efekty są wiosną, młode gałązki są wtedy dość soczyste, ale teraz tez jak najbardziej warto podziałać w ten sposób na gronka. Powodzenia!

      Usuń
  31. dziekuje , dobrze ze sa jeszcze tacy ludzie jak ty! ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma problemu, najpierw sprawdź, czy na Ciebie zadziała, może bakteria jest już za mocno uodporniona. Trzymam mocno kciuki! ;)

      Usuń
  32. Ja właśnie próbuje metodę na wypalanie olejku z kory brzozy w tkz kominku terapeutycznym , jak na razie próbowałem dwie metody; bezpośrednio na górę kominka sam olejek i olejek na odrobinę wody.
    Podczas tej pierwszej metody olejek pali się i wydziela więcej dymu, efekt przybliżony do dymu z ogniska, tylko mniej ekstremalny.
    Co do samego olejku to jest on otrzymywany metodą powolnej destylacji parowej bezpośrednio z kory brzozy, zapach strasznie mocny i wręcz dręczący.
    Przypominający palone drzewo z ogniska, wędzonkę coś w tym stylu, zobaczę jak to się sprawdzi, chcę wierzyć że "da radę", być może wtedy będzie to alternatywą dla kogoś kto nie chce lub nie może rozpalać ogniska.

    OdpowiedzUsuń
  33. witam , czy to ma tak dzialac , palilem dzis brzoze i siedzialem w dymie okolo godziny mysle ;] dobrych kilka razy lzawily oczy czyli to tak ma dzialac ? i do trzech razy trzeba palic w tygodniu ? po pierwszym razie mialas juz moze jakas poprawe? i do ilu kropel olejka drzewa herbacianego wlewalas do inhalacji aniu ? np do takiej miski z 3 - 4 krople?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czułam się lepiej po dwóch "seansach", wyniki zobaczyłam po 2 tygodniach. Ja inhalowałam się dymem krócej, bo kilka minut, 3-4x w tygodniu, już konkretnie nie pamiętam :) co do olejku tak, 3-4 może pięć kropli na litr wody (nie sądzę, aby ta miseczka miała więcej) i ręcznik na głowę ;). Jak oczy łzawiły od dymu, to dobrze. :)

      Usuń
    2. aha :) jeszcze mam kilka pytan ;] a inhalacje tego samego dnia robilas ? co "dym z brzozy" i najlepiej przed spaniem to inhalacje robic ? jak uwazasz ? i tez z trzy , cztery razy w tygodniu ? i przez jaki czas mniejwiecej glowe trzymac i wdychac ta pare pod recznikiem ? ;

      Usuń
    3. z tego co pamiętam, inhalacje robiłam w inne dni. Skutkiem ubocznym jest ładniejsza cera ;)) . Myślę, że lepiej robić rano, albo po południu, ale nie przed samym snem, ale to tylko moje preferencje. Możesz robić inhalacje w te dni, w które nie wdychasz brzozy :) 1-2 x tygodniowo powinny wystarczyć. Parę wdychasz aż się tym zmęczysz albo zacznie stygnąć, ni więcej niż 10 minut ;)

      Usuń
  34. Witam Cię serdecznie,
    mam podobną historię do tej z którą Ty się borykałaś.. po kilku lekarzach, dobrano mi autoszczepionkę za którą słono zapłaciłem a i tak nic nie dała.. mój organizm jest cały czas osłabiony, bardzo podatny na wszelkie przeziębienia, grypy itp.. chcę wypróbować te wszystkie metody które tutaj zaprezentowałaś ale nasze gronkowce różnią się odmianą. GRONKOWIEC który nie daje mi spokoju to "MSSA- szczep gronkowca złocistego, który jest wrażliwy na metycylinę, ale wytwarza penicylinazę i dlatego jest oporny na penicyliny naturalne". Czy w związku z tym jest sens wdychania tej brzozy i stosowania innych sposobów naturalnych?
    Bardzo proszę o odpowiedź i życzę dużo zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety moja znajomość substancji chemicznych i reakcji które między nimi zachodzą nie jest aż tak rozległa. Nie umiem Ci odpowiedzieć na to pytanie, a nie chcę Ci szkodzić. Pozdrawiam, Ania

      Usuń
  35. dzięki za szybką odpowiedź, nie wymagam cudów bardziej chodziło mi o to jaki miałaś rodzaj szczepu gronkowca. Tu wklejam możliwe rodzaje: http://pl.wikipedia.org/wiki/MSSA. Na wynikach których zdjęcie umieściłaś na tej stronie nie ma niestety opisanego rodzaju, może masz na innych wynikach które robiłaś..?
    Proszę sprawdź przy okazji gdy będziesz miała chwilę.
    Pozdrawiam serdecznie,

    OdpowiedzUsuń
  36. polecam ksylitol, czyli "cukier" brzozowy. Robię co jakiś czas krople do nosa z roztworu ksylitolu i płuczę nim nos swojego synka i swój ( 1 objętość ksylitolu, 20 objętości letniej wody). Mojemu synowi wyszedł kiedyś gronkowiec w nosie, ostatnio z wymazu z nosa nic nie stwierdzono. Ponadto bardzo lubimy jeść ksylitol na noc, ponieważ niszczy bakterie w jamie ustnej, także te tworzące próchnicę. No i pijemy sok z brzozy.
    Szkoda tylko, ze gronkowiec w ogóle jest...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę, słodzę ksylitolem (jeśli już słodzę), nie znałam go od tej strony, dziękuję za wartościowy komentarz!

      Usuń
  37. Aniu, mam nadzieję, że któryś z Twoich sposobów mi pomoże. Też mam dość tych ciągłych antybiotyków, chodzę do swojej dermatoloszki regularnie. Ten ciągły strach, że wyskoczy mi coś wielkiego jest straszny. Ostatnio mam naprawdę ostrą depresję, czasem myślę, że moje życie po prostu nie ma sensu. Mam problemy z brodą, w sensie to tu wyskakują mi te ropne draństwa. Oczywiście u mnie też wykryto gronkowca, nie muszę chyba mówić, że to ja uparłam się na badania, dermatoloszka nie widziała potrzeby. Aktualnie od prawie 2 tyg biorę liść oliwny, ale chce tez wypróbować wdychanie brzozy. Schowam się w piwnicy w domu hehhe domownicy już przyzwyczaili się do moich dziwnych testów, ale może nikt mnie nie zauważy. Dziewczyny proszę trzymajcie kciuki, bo ja już sobie nie daję rady psychicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę, wyobrażaj sobie, że z każdym wdechem gronkowiec znika. Przy wdychaniu dymu takie wizualizowanie jest pomocne. Sciskam kciuki!
      +koniecznie olejek z drzewa herbacainego! ;)

      Usuń
    2. Ja mam dokładnie ten sam problem, co Ty. leczona byłam od 4lat na trądzik późny, następnie różowaty. przez 6miesiecy przyjmowałam tetracyklinę i póżniej 3 tetralysal a przy tym masę maści. na własną ręke wykonałam wymaz...no i wyszedł gronkowiec naskórkowy;(( mam 6mieisęczne dziecko i boje się aby je nie zarazić...co polecacie aby sie tego pozbyć....jestem załamana...no i twraz nadal wygląda okropnie- czerwona i wysypana grudkami..broda- w gulach ropnych!!! PROSZĘ O POMOC

      Usuń
    3. polecam, to o czym pisałam, brzozę, olejek z drzewa herbacianego. Koniecznie też monitoruj stan swojego uzębienia, ja po tetracyklinach nabawiłam się przebarwień szkliwa.

      Usuń
    4. tak, tak...kontrola stomatologiczna jest na bieżąco...inaczej juz dawno zostałabym bez;) Aniu, czy ten dymek z brzozy wystarczy wdychać co drugi dzień, na zmianę z parówką z olejku?? czym rano przemywać twarz??

      Usuń
    5. a jak z dietą przy gronkowcu??? czy oprócz nabiału i cukru należy jeszcze coś wyeliminować z diety??

      Usuń
    6. nie interesowałam się tym za bardzo, ale ja wsuwam zawsze kaszę jaglaną :)

      Usuń
    7. myślę, że dymek na przemian z olejkiem to doby pomysł, co do przemywania twarzy, morze woda różana lub inny tonik na bazie wody? Ja lubię też żyworódkę ;)

      Usuń
  38. a ja nie mam piwnicy... i klade kawalki galazek na palniku od kuchenki gazowej - jeszcze nie wiem jakie efekty beda bo zrobilam dopiero raz - zapach byl ostry:) sasiedzi strazy nie wezwali wiec chyba ok:) a u mnie zaraz po pojawil sie wodnisty katar... myslicie ze to w efekcie dzialania? duzo w ogole tego trzeba wypalic? bo ja zdolalam 1 galazke a to chyba malo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że powinnaś dać więcej brzozy, wodnisty katar jest jak najbardziej ok, szybciej się oczyszczasz :)

      Usuń
  39. Czy pomógł ,,dymek" komuś na gronkowca naskórkowego?? a może macie jakieś inne cenne rady aby pozbyć się gronka z twarzy??? POMOCY;(

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja mam problem z 6 letnim synkiem. Trzy do pieciu razy w roku lapie go "szczekajacy", suchy kaszel. Kiedys mial chlamydie na gardle, ale 3 tygodniowa antybiotykoterapia zlikwidowala dziadostwo! Niestety kaszel pozostal:( Obecnie leci juz 3 tydzien i nic mu nie pomaga. Generalnie nie szprycuje go antybiotykami, bo nie pomagaja. Na noc plukalismy gardlo hasco septem ale sie skonczyl wiec metoda naturalna - roztwor soli, wody utlenionej i cieplej,przegotowanej wody. Smaruje tez klatke piersiowa i szyje vic vaporubem ( chyba tak to sie pisze:) ). Daje efekty, ale tymczasowe. Na szczescie noce sa w miare spokojne.
    Mieszkamy w NL, wiec z lekarzami nie ma o czym rozmawiac! Dla nich dziecko kaszlace 7 tygodni to norma! Paracetamol i do domu. Dzieci z ospa wietrzna chodza tu do szkoly po 4 dniu od diagnozy! Masakra!

    Postanowilam walczyc w poniedzialek i wymusic wymaz z gardla! A na te chwile robie liste wszystkich specyfikow, ktore tu wypisaliscie, daj Boze by pomogly!
    Pozdrawiam i dziekuje z dobre rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za Pani cierpliwość i za zdrowie synka. Wymaz to bardzo dobry pomysł. Oby się udało. Możne też spróbować eksperymentalnie zmienić dietę syna wyrzucając z niej na jakiś czas gluten :)

      Usuń
    2. Mój problem jest tali sam jak Ani. W 2009 roku trafiłam do szpitala, zrobiono mi badania po czym stwierdzono że mam gronkowca, który usadowił się w płucach, dodatkowo mam problem z oskrzelami. do chwili obecnej ciągle kaszlę, wydzielina jest zielono żółta. Oczywiście brałam różnego typu antybiotyk, który i tak nie pomógł. Boże tu jest tyle pomysłów jak się go pozbyć a ja tak wierzyłam w leczenie szpitalne. Usłyszałam od lekarza że ja tak muszę się nauczyć żyć a widocznie nie bo po przeczytaniu tego blogu są różne sposoby pozbycia się tej bakterii. Mój problem narósł jeszcze bardziej po tym jak urodziłam dziecko a raczej miałam cesarskie cięcie od tego momentu kaszel się nasilił i do dnia jest moim nieodłącznym elementem, ale czas najwyższy wypróbować innych sposobów :) tyle tego że od czego tu zacząć ;) Pozdrawiam i DZIĘKUJE

      Usuń
    3. trzymam kciuki, żeby było lepiej i aby któryś ze sposobów zadziałał! :)

      Usuń
  41. witam, od 3 miesięcy mecze sie z gronkowcem złocistym(jeden +) który pojawił się u mnie w dość delikatnym miejscu a mianowicie na piersi (sutku). Nie mam zielonego pojecia skad to sie u mnie zwięło:( nie karmie piersią wiec zarażenie w taki sposób odpada.(ale mam AZS) W pierwszych dniach troche zbagatelizowałam problem bo myslalam ze to moze jakies podrażenienie od bielizny. jednak po kilku dniach poszłam do lekarza który mi polecił zrobienie wymazu. no i wyszedł gronek:( Wiec poszłam do dermatologa, który oczywiscie zapisał antybiotyk. po 2 tygodniach brania tabletek nic nie pomogło wiec zapisał inne na kolejny tydzień. niestety znów nic sie nie goiło., wiec postanowiłam spróbować olejku z drzewa herbacianego. i o dziwo znikneła mi rana po 2 dniach stosowania. Oczywiście lekarz uznała ze to antybiotyk pomógł. Ale mam mały klopot bo jak przestanej stosowac olejek z drzewa herbacianego znów zaczyna mnie swędziec i pojawia sie mała otwarta rana. nie mam zielonego pojecia co z tym robic????? nadmienie ze pije tez zioła z krwiściagu lekarskiego juz prawie miesiąc. metoda z brzozą odpada niestety bo jestem bardzo na nia uczylona:( jak dlugo trzeba stosowac olejek z drzewa herbacianego? POMOCY!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarz dodał się 3 razy, moderuję te do starszych tekstów, bo pojawiają się tu reklamy podejrzanych cudownych środków a nie chciałabym ich "przepuszczać" ;-) Pozwoliłam sobie te zdublowane usunąć.
      Jestem zdziwiona, że po antybiotyk musiałaś iść do dermatologa i że nie przepisał Ci go lekarz który zlecił wymaz - wyniki które miał w ręku są wystarczającą podstawą. Tym bardziej dziwi mnie, że dostałaś tabletki, nie maść...
      Szkoda, że brzoza Cię uczula :( Nie jestem lekarzem i nie mogę jakoś szczególnie pomóc , ale smarowałabym tym olejkiem nadal i poszłabym na drugie badanie - wielce prawdopodobne, że pierwszy antybiotyk miał za małą dawkę i gronkowiec tylko się wzmocnił :( Może poproś o maść na gronkowca do stosowania miejscowego? Nie jestem też pewna, czy olejek w tej delikatnej okolicy jest bezpieczny. Mam nadzieję, że się tego gronkowca pozbędziesz :)

      Usuń
    2. Droga Aniu,
      najpierw: bardzo, bardzo dziękuję za tego bloga! Jesteś cudowna i cudownie pomagasz ludziom, tak na ciele, jak i na duszy, bo Twoje słowa są niezmiernie budujące.
      Co do osób uczulonych na brzozę, tzn. jak rozumiem - na pyłki brzozy - bo sama nie jestem uczuleniowcem pod kątem jakichkolwiek pyłków: podczas szperania w necie znalazłam taką oto informację "Bardzo istotny jest fakt, że standaryzowany ekstrakt z kory brzozy, zawierający wyizolowane substancje czynne, nie wywołuje reakcji alergicznych nawet u osób uczulonych na pyłki. Ekstrakt taki pozbawiony jest cząsteczek białek budujących ziarna pyłków roślin (np. brzozy), czy niektórych grzybów pleśniowych. Z tego względu preparaty zawierające betulinę i kwas betulinowy są całkowicie bezpieczne dla alergików."
      Link do strony http://www.strefazdrowia.info/brzoza/kora_brzozy_w_lecznictwie_naturalnym.html
      Może to jakoś pomoże mojej Przedmówczyni :)

      Ja dzisiaj zaczęłam kurację dymem brzozowym i od razu widzę efekty! Dzięki raz jeszcze!!!
      Kaja

      Usuń
    3. Karolina, dziękuję, że sprawdziłaś! Chwilowo nie mam czasu na wertowanie informacji medycznych, cieszę się, że zrobiłaś to za mnie i podzieliłaś się wynikami :) Dziękuję też za miłe słowa :)

      Usuń
  42. Hej, jakieś pół roku temu pojawiły mi się straszne krosty na linii żuchwy i na szyi, były to takie podskórne gule, momentami, jak myłam buzię, to mnie cały policzek bolał. Byłam załamana, a ponieważ z trądzikiem jestem za pan brat od jakichś 13 lat (teraz mam 26), to leczyłam się sama naturalnymi metodami. bo z doświadczenia wiedziałam, ze dermatolog nic nie pomoże, jedynie zaszkodzić może. Kiedyś pomógł mi bratek-lepiej niż niejeden antybiotyk i go pokochałam.
    Ale niestety tym razem bratek nie pomógł i było coraz gorzej - dodam, ze przez dwa miesiące byłam strasznie zestresowana i dość często bywałam w szpitalu. Dopiero teraz myślę, że mój trądzik może być spowodowany gronkiem, który zaatakował mnie, jak byłam taka osłabiona tym stresem (miałam wtedy też zapalenie pęcherza pierwszy raz w życiu i grypę itp.). Wtedy myślałam, że trądzik jest na tle hormonalnym od tego stresu, więc brałam olej z wiesiołka i ćwiczyłam relaksację ;) Niestety nadal nic, choć w wiesiołku pokładałam ogromne nadzieje.
    Na początku grudnia wypowiedziałam tym krostom wojnę, bo już byłam załamana i wstydziłam się wychodzić z domu. Zrobiłam sobie dietę jabłkową (3 dni same jabłka, surowe i pieczone) a po tym przeszłam na dietę - dużo warzyw, ciemne pieczywo, mąka tylko razowa, ocet jabłkowy, zero alkoholu i słodyczy itp. Ale najważniejsze, od początku grudnia robiłam sobie maseczki cebulowe (surowa cebula + zielona glinka -można na kafeterii naleźć przepis). Coś wreszcie zaczęło działać, na prawdę gule wyszły na wierzch, ropniaki się zagoiły i wreszcie mogę spojrzeć w lustro. Niestety nadal mi coś wyskakuje od czasu do czasu.
    I natknęłam się na artykuły o gronku. Niestety nie mam już za bardzo jak tego sprawdzić, bo twarz mam raczej zaleczoną, zostały tylko ślady i blizny, ale mam od jakiegoś czasu (kilka miesięcy, rok, nie pamiętam) "coś" w gardle, co sprawia, ze muszę odchrząkiwać, a od jakiegoś roku co najmniej mam taki cieknący katar, tzn co jakąś godzinę, dwie, a na zewnątrz, jak jest zimno to dosłownie co chwilę, cieknie mi z nosa. Stwierdziłam, że przyczyną tego wszystkiego może być gronek i w tym momencie jestem już po dwóch "seansach" wdychania brzózki :)
    Ja zerwałam w lesie trochę kory, zamoczyłam i w mieszkaniu robię sobie "inhalację" nad świeczką - byle się brzoza dymiła, nie musi się palić. Zobaczymy czy to wyeliminuje całkiem te krostki. Jeśli poprawi się ten katar i ta wydzielina z gardła zniknie, to będę pewna, że to gronek i oby tak faktycznie się stało, że wreszcie coś pomoże :)
    Dziękuję za ten post i przepraszam, że tak się rozpisałam, ale może komuś to pomoże :)
    Dam znać czy brzózka pomogła
    P.S. Ja robię na zmianę inhalację z brzozy i z olejku z drzewa herbacianego - po olejku robię maseczkę z cebuli - strasznie z tym wszystkim dużo roboty, ale jak nie będę wreszcie musiałam codziennie się tyle malować, to może nawet trochę czasu zyskam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że jesteś taka zdeterminowana ;-)) Ściskam kciuki, aby wszystko się wygoiło, celujesz trochę w ciemno, bo to równie dobrze może być inna bakteria, ale podoba mi się to, że szukasz naturalnych sposobów. Mam nadzieję, że Twó komentarz komuś się przyda,
      ściskam, Ania

      Usuń
  43. Aniu pisalem do ciebie jakos w listopadzie , przyjalem z 4 razy dym z brzozy , inhalacje z drzewa robilem , troche cera byla lepsza , ale jednak zawczesnie te metody musze zrobic wymaz , a same badania na krew to wykaza czy nie ? ale mi sie wydaje ze gronka moge miec w nosie bo jedna dziurke jakbym mial zwezona.. u kogo ten wymaz sie robi u dermatologa czy u rodzinnego ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lekarz pierwszego kontaktu da Ci skierowanie, wymaz robi się w laboratoriu i robią to pielęgniarki ;-)) jeste ś pewny, że to gronkowiec?

      Usuń
  44. nie to nie jest gronkowiec ; ) wyczytalem wlasnie ze to powstaje od duzej ilosci uzywania kropli na katar , powiekszona scianka nosowa , mozna operacyjnie to usunac ,czlowiek czasami moze sobie zaduzo wpoic do glowy, aha a na czym polega ten wymaz , krew pobieraja ? do ilu razu na oko wdychalas ten dym z brzozy moze pameitasz ? musze zrobic i wtedy mi wykaze prawda czy go mam czy nie ? czy tylko jakies stany zapalne z pryszczami , juz wlasnie lekarz dermatolog na moja prosbe wypisal Artderm.

    OdpowiedzUsuń
  45. Aniu, spotkałaś się może z tym preparatem? Warto? http://zioladar.pl/p/23/1037/betuleco-ekstrakt-z-kory-brzozy-110ml-mega-odpornosc-odpornosc-produkty-wg-zastosowania.html

    OdpowiedzUsuń
  46. nie miałam kontaktu, ale to dobra firma. Zostawiam link, może ktoś z odwiedzajacych ten tekst miał kontakt i coś dopisze. Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Witam, od ponad roku walcze z czyrakami, najgorsze sa na twarzy ktore powoduja ogromna opuchlizne. Niestety mieszkam w anglii, gdzie leczenie polega na podaniu antybiotyku flucloxacillin na 7 dni, kiedy po kolejnym czyraku zauwazylam ze antybiotyk coraz slabiej dziala, poprosilam o inny. Okazalo sie ze maja tylko jeden zamiennik, uzylam juz 3razy, tylko czekam za ktorym razem przestanie dzialac. Raz za namowa lekarza zdecydowalam sie antybiotyku nie brac, niestety kazdy czyrak to dla mnie trauma, bol, goraczka, oslabienie w dodatku ten czyrak sie rozlal(lekarz maze robic cieple kompresy I samemu oczyszczac) I dlugo sie goil. Zostala mi blizna na brzuchu prawie tak duza jak pepek. Moj maz mial juz dwa ale w jego wypadku same szybko sie przebily I zagoily, niestety mamy kolejna zarazona w domu, moja 5-letnia corke. Dopiero jej rosnie,nie biore jej do lekarza bo ona juz tez miala antybiotyk na zupelnie inna chorobe. Mam zamiar sprobowac brzoze, czemu nie, naturalne sposoby najlepsze, ale czy ktos moze poradzic cos jeszcze go wychodzi na to ze wszyscy many aktywnego gronkowca I to sie bedzie tylko przenosic po kolei po nas. Dodam ze mialam robiony wymaz, znaleziona bakterie w nosie, nie znam wartosci bo tu sie wynikow nie dostaje, dostalam tylko masc do nosa ktora miala na celu zabic bakterie( stosowalam 4razy dziennie przez 10) jak mozna sie domyslic nie zabila... Z gory dzieki za wszelkie porady, dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto, dziękuję za komentarz. Nie miałam nigdy problemu z czyrakami, ale zachowanie lakarzy wydaje się irracjonalne, skoro antybiotyk nie zadziałał, po co podawać jego zamiennik? O ile dobrze Cię rozumiem, bo zamiennik to lek o tej samej substancji czynnej. Więc jeśli ona nie zadziałała, to gronek się na nią uodpornił i trzeba użyć innej. Spróbuj smarować zmiany na skórze olejkiem z drzewa herbacianego i się nim (z całą rodziną) inhalować, tak, jak opisałam, można spróbować też z brzozą. Jeśli bakteria jest w nosie, to inhalacja może być strzałem w 10tkę :))

      Usuń
    2. Ja polecam cebulę, można ją rozgotować (20 minut gotować) i papkę przyłożyć, trzymać długo, około 3 godziny, a nawet można by spróbować na całą noc. Ja tak wyleczyłam okropne ropne gule na twarzy (myślę, że może to być gronkowiec). Tylko, że ja robiłam maseczki z surowej cebuli, trzymałam od pół godziny do nawet godziny i ładnie mi się ropnie wszystkie zagoiły :) Cebula jest świetna na gojenie ran i likwidację blizn, także możesz spróbować na swoja bliznę na brzuchu. Ja też jadłam co drugi dzień mniej więcej, jedną cebulę ugotowaną :) - bardzo zdrowa.
      Podstawą wytępienia gronka jest poprawa odporności, niestety kuracje antybiotykowe znacznie ją osłabiły. Możesz spróbować mikstury z czosnku i kwasy z ogórków, o której Ania pisze, że pomaga pozbyć się pasożytów. Świetnie działa na polepszenie odporności. Ja bym radziła też jeść dużo kiszonek, a bardzo polecam kiszoną kapustę z dodatkiem czosnku - jest bardzo dobra, nie czuć prawie czosnku, a czosnek działa jak antybiotyk, a kapusta osłonowo - to lepsze niż probiotyki z apteki :)
      Ja też dodatkowo piję napar z majeranku, ale po prostu możesz wypróbować jakiś sposób na zwiększenie odporności i na pewno na poprawę flory bakteryjnej w jelicie, bo jest wyniszczona po antybiotykach.
      Oby się udało, trzymam kciuki, sama też walczę z jakimś dziadostwem na twarzy, bo mimo, ze wygoiłam cebulą większość krost, to jednak pojawiają się nowe. Życzę Ci dużo siły do walki, bo wiem, że o to ciężko.

      Usuń
    3. zagatko, wspaniale, że zdecydowałaś się napisać, bo ja z takim problemem nie miałam kontaktu, więc nie czułam się kompetentna. Dodam od siebie, że z cebulą można przesadzić na tej zasadzie, że poparzy ranki - kiedyś "wypalałam" cebulą opryszczkę i przegięłam ;)
      Zgadzam się co do kapusty, przy okazji, wie ktoś gdzie można kupić KISZONĄ? bo w każdym markcie /warzywniaku jest kwaszona a ni zawsze chce mi się kisić :)

      Usuń
  48. nie mam pojęcia, gdzie można kupić taką kapustę, myślałam, ze kwaszona i kiszona to to samo...
    moja mama ukisiła 20 kg kapusty pod koniec lata, niestety zapasy się już kończą :( w przyszłym roku trzeba ukisić co najmniej 30 :)
    Nie zdarzyło mi się poparzyć cebulą, ale słyszałam, ze można, pewnie wszystko zależy od skóry jaką się ma, najlepiej wypróbować na jakimś miejscu niewidocznym. Albo stosować rozgotowaną - nie ma szans się poparzyć, tylko trzeba ją dłużej trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prrzy waszeniu nie zachodzi fermentacja mlekowa więc nie ma tych dobrych bakterii o które chodzi, to po prostu kwasna w smaku kapusta która polezała w occie ;/

      Usuń
  49. Witam.
    My zastosowaliśmy tą kurację z paleniem gałązek brzozy u owczarka niemieckiego o imieniu Max, który miał gronkowca złocistego wokół oczu. Każdy, kto wie co to jest gronkowiec złocisty - to wie jak się wygląda po jego ataku. Dla Nas sytuacja była o tyle trudna,że przeszliśmy już wszystkie próby leczenia psa antybiotykami, na które gronkowiec się uodparniał i ciągle wracał ze zdwojoną silą (leczenie od września 2011 r.). Ostatnie leczenie lekami farmakologicznymi było w listopadzie 2013 r. Teraz znów wrócił pod koniec grudnia, tyle, że już na wszystko odporny. Pozostała nam jeszcze autoszczepionka, ale o jej efektywności czytałam że to tylko 50% i brak z naszej strony wiary w jej efektywność. Postanowiliśmy wypróbować coś naturalnego i zdecydowaliśmy się na ta korę. Palenie kory rozpoczęliśmy od 8.01.2014 r.. Z psem jest dużo gorzej, bo przecież nie powiesz mu - wdychaj to ci pomoże. Ogniska są palone w garażu wieczorami, jak jest ciemno (chodzi o to, żeby nikt z sąsiadów nie wezwał straży pożarnej). W piaty dzień palenia czyli 12.01.2014 r. nastąpił kryzys, strasznie mu to wszystko wywaliło na zewnątrz. Ale w starych książkach z ziołolecznictwa pisze o kryzysie w czwarty lub piąty dzień leczenia, żeby się tym nie przejmować, bo to świadczy, że leczenie przynosi efekty. Co prawda, jak zobaczyłam Maxa, ciężko mi było uwierzyć, że to co widzę, to to mają być pozytywne efekty i mam się z tego cieszyć. Ale ponieważ i tak nie mieliśmy wyjścia - mąż mimo to rozpalił to ognisko i w tamtą niedzielę. W poniedziałek, gdy wróciliśmy z pracy i zobaczyliśmy Maxa oczy byliśmy w szoku. Od poniedziałku już było codziennie tylko lepiej. Dziś czyli 19.01.2014 r. nie ma już nawet strupów po ranach i zaczyna odrastać pojedyncza sierść. Ponieważ w trakcie leczenia robiłam codziennie zdjęcia, oglądali je w piątek dwaj niezależni weterynarze. Byli bardzo zdziwieni tak szybkim postępem leczenia i pytali się, co to za lekarstwo przynosi takie efekty. Teraz się jeszcze im nie przyznaliśmy, co robimy (i obiecaliśmy, że jak skończymy leczenie - to powiemy). Stwierdziliśmy, że będziemy "dymić", aż odrośnie całkowicie sierść i wówczas wykonamy badanie bakteriologiczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to tzw. kryzys ozdrowieńczy. Jestem bardzo szczęśliwa, że metoda okazała się pomocna, mam nadzieję, że gronkowiec całkiem "zdechnie" i z Maxem będzie wszystko dobrze. Jeśli to nie problem, ucieszyłabym się ze zdęć na maila (jest pod nagłówkiem bloga) i ew. zgodę na pokazanie ich na blogu - myślę, że wielu osobom taki przykład pomógłby w zerwaniu z myśleniem w kategoriach zabobonu. Ja swojego gronkowca z płuc nie miałam jak "pokazać" a jednak wizualny efekt to coś, co mocno przemawia do wyobraźni.
      Ściskam Was serdeczni, gratuluję odwagi i uporu w walce o psa. Pozdrawiam serdecznie i proszę wyściskać i wygłaskać Maxa, bo jest dzielnym psem!
      Może jestem zbyt emocjonalna, ale wzruszyła mnie ta historia, bo mało kto decyduje się na wytrwałą walkę o siebie, a co to dopiero o zwierzaka. Trochę jest mi tylko przykro, że lekarze są tak zamknięci na swoje "książki", że nie próbują wyjść nawet poza utarte schematy i spróbować się douczyć.
      Jeszcze raz gorąco pozdrawiam, i oby sierść odrastała szybko. Niech Max cieszy się życiem jak tylko może!

      Usuń
  50. Jeszcze raz witam.
    Oczywiście że wyślę Pani te zdjęcia. Muszę je tylko poprzeglądać, bo na niektórych jest widoczny mój mąż. O ile Max naprawdę chętnie uczestniczył w dymieniu, to przy fotografowania sprawiał problemy i trzeba było go trzymać. Na niektórych zdjęciach ma takie błyszczące załzawione oczy, ale to wynika z tego, że były robione tuż po dymieniu. Zdjęcia były robione dokładnie od 11.01.2014r., bardzo żałuje, że nie zrobiłam pierwszego tuż przed dymieniem (bo dymienie zaczęliśmy robić dokładnie od 8.01.2014r.). Ponieważ tym razem gronkowiec zaatakował bardzo lewe oko, a na prawym już zaczynał się pokazywać, robiłam zdjęcia jednego i drugiego. Pani prześle zdjęcia te z lewego, bo tam jest to wszystko bardzo widoczne. Oczywiście zgadzamy się na pokazanie tych zdjęć i mamy nadzieję, że ten przykład przemówi do tych, co w to nie wierzą. Także jak zrobię zdjęcia też dziś, to zaraz je wyślę. Maxa oczywiście pogłaskam też od Pani. Wcześniej napisałam też do Pani na maila i na niego też wyślę zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  51. Witam.
    Zdjęcia już wysłałam. Czy doszły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Beato, przed chwilką zajrzałam na maila, zdjęcia doszły, zaktualizuję ten tekst o gronkowcu w środę, bo teraz siedzę nad zaliczeniami z nosem w książkach i notatkach ;-) Nie sądziłam, że ta metoda zadziała aż tak szybko, efekty są niesamowite!
      Pozdrawiam jeszcze raz bardzo serdecznie,
      Ania

      Usuń
  52. Witam pani Aniu u mojego ojca wykryto gronkowca złocistego:( rok temu miał operacje gruczolaka przysadki mózgowej robił wszystkie badania i było wszystko ok do czasu gdy zrobił badania na własną rękę i wykazało ze coś mu odrosło:( obawiam sie ze to właśnie w szpitalu nabył ale nie miał takich objawów co czytałem na ten temat to był ropień już jest po wycięciu i teraz chcą go wysłać na zakaźny szpital czy myśli pani ze może zrobić te eksperymenty co Pani radzi?? Proszę o pomoc.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brzozę? Jasne, ona raczej nie zaszkodzi! Proszę ustawić ojca gdzieś przy dymie, niech powdycha aż zapieką oczy. Życzę zdrówka!

      Usuń
  53. Aha więc odpalam i biorę ojca na terapie:) a jeszcze jedno pytanko a czy inchalację z olejku z drzewa herbacianego też może zastosować???mam nadzieje ze pomoże to o czym pani mówi :) pozdrawiam Panią serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, nie "Paniuj" mi tak, bo młoda jestem ;))) jasne, polecam olejek, zerknij prosz,e jeszcze raz na tekst, zaktualizowąłam go zdjęciami z leczenia gronkowca koło oka

      Usuń
  54. bylam scpetyczna, ale jak pokazałaś te zdjęcia....szok!

    OdpowiedzUsuń
  55. Szok, czekałam z niecierpliwością na te zdjęcia!
    To wspaniale, że jest coś, czym można z gronka się wyleczyć.
    Lekarze twierdzą tylko, że antybiotyk, a jak się gronek uodporni, to autoszczepionka, a już jak to nie pomoże to rozkładają ręce. Smutne to, ze nie potrafią wyjść za ramy swoich książek medycznych, w których o takich metodach nie piszą, bo kora brzozy jest w lesie za darmo. Nie wierzę lekarzom (nie wszystkim - większości:P), jak i moja mama nie wierzyła, dzieki temu w czasach, kiedy w dzieci ładowano na wszytko antybiotyki (lata 80-90), ja może dostałam je kilka razy w naprawdę ciężkich chorobach, bo po to one są :) Jestem bardzo wdzięczna swojej mamie i każdemu życzę nie100%owego zaufania, bo lekarz też człowiek :P

    OdpowiedzUsuń
  56. Witam

    Dlaczego nie ma mojego wpisu u Pani??myśli pani ze to żart??pytałem o ojca czy można też zastosować ten olejek z drzewa??

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie, bez picia piany czasami komentarze zlinkami, dużą ilością wykrzykników czy innych znaków automatycznie trafią do spamu. Czy olejek można? Można, pisałam w tekście.

      Usuń
  57. ja również wyleczyłam dymem brzozy gronkowca - zostałam zakażona podczas zabiegu operacyjnego

    OdpowiedzUsuń
  58. 98% personelu medycznego jest nosicielem gronkowca złocistego (dane z mojej książki mikrobiologicznej. Ja też mam swojego gronka, mieszka na migdałkach i gdy jestem osłabiona produkuje mi czopy ropne, które wyglądają jak młode ziarenka słonecznika bez łupinek. Posiałam to kiedyś i okazało się, że to gronek. Ponieważ na razie nic złego mi nie robi nie mam zamiaru się z nim rozprawiać, a nóż na jego miejsce przyjdzie cos gorszego. Jeśli mnie kiedyś zaatakuje to wytoczę mu walkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć. Dla mnie żaden problem, natomiast jeśli personel medyczny ma gronkowca, to ma zrobić wszystko,a by go nie mieć. Ludzie z gronkowcem nie mogą nawet w branży spożywczej pracować (reguluje to rozporządzenie). zabyt wiele maili naczytałam się o dzieciakach zakaażonych na porodówkach, jak lekarz czy pielęgniarka ma gronkowca, to niech zrobi wszystko, aby go nie mieć, a wtym wypadku częstu wsytarcza brzoza.

      Usuń
    2. 5 lat temu pracowałam w firmie produkującej jedzonko dla niemowląt. Tam bardzo rygorystycznie sprawdzali stan naszego zdrowia, co 3 miesiące badania: krew, kał, wymaz z nosa a jak coś wykryli to leczenie i nie było szans żeby chorego wpuścili na produkcję. Mając takie doświadczenie, tym bardziej dziwne wydaje mi się, żeby pracownicy szpitala czy przychodni tak sobie z gronkowcem chodzili. Chociaż z drugiej strony... kto wie? Nie mam pojęcia jak często i jakie badania przeprowadzane są u pracowników służby zdrowia.

      Maja

      Usuń
  59. Nigdy, przenigdy nie używaj sama z siebie antybiotyków! Tylko sobie szkodzisz, innym właściwie też.
    Nie rozumiem też komentarza "zawiedziona polską służbą zdrowia". Co ma twoje zakażenie do tego? Mimo, że wzrasta liczba diagnozowanych chorób do których zaszło do zakażenia w szpitalu, wskaźnik zakażeń jest ciągle taki sam. Nie da się fizycznie odkażać całej sali po jednym pacjencie, może i się da, ale z takimi kosztami nie poradziłoby sobie żadne państwo.
    Czym innym ma ciebie lekarz leczyć jak nie antybiotykiem? Lekarz nie jest od leczenia domowymi sposobami. Winisz polską służbę zdrowia za to że gronkowiec się uodparnia na antybiotyki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie da się fizycznie odkażać całej sali po jednym pacjencie, może i się da, ale z takimi kosztami nie poradziłoby sobie żadne państwo." da się - brzoza
      "Czym innym ma ciebie lekarz leczyć jak nie antybiotykiem? Lekarz nie jest od leczenia domowymi sposobami. Winisz polską służbę zdrowia za to że gronkowiec się uodparnia na antybiotyki?" - nie, winię polską służbę zdrowia za to, że jest chujowa i szkodzi. To nie jest domowa metoda, to naukowo udowodoniony sposób, spójrz na linki z pubmed. Lekarze którzy nie próbuję szukać czegoś, co znajdzie rozwiązanie, powinni zmienić pracę na hodowlę drobiu lub trzepanie dywanów.

      Usuń
  60. Mam zdiagnozowanego gronkowca złocistego (staphyloccoccus aureus), przy okazji cyklicznego badania. Jest on jednak uśpiony. Czy myśli Pani, że kuracja z brzozą może zadziałać na uśpionego (nieaktywnego) gronkowca?
    Dziękuję, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  61. Chyba dobrze trafiłam...nareszcie. Mój duży problem(jako nastolatka miałam zwykły trądzik) zaczął się od wrzesnia- od jednej krosty (bolącej, twardej gulki) na brodzie. Kiedyś wcześniej(2 lata temu) juz tak miałam, pomyślałam, że zniknie. Niestety. Jedna gulka goniła drugą.Twarde, duże, bolące w obrębie żuchwy i szyi. Mordowałam to bezskutecznie, robiąc tylko wielka ranę. A z tego tylko woda, tylko czasem zdarzała się ropa;gdzieś głęboko, przy baaaardzo mocnym naciśnięciu. Oczywiście wizyta u dermatologa, duac,poprawa znikoma. Atrederm,tez mi nie pomógł. Kupiłam omega 369, wyciąg z ogórecznika, wit b6.. Kończę już prawie opakowania i niestety problem nadal jest. 2 lata temu badałam poziom hormonów, pod tym katem i wyszło ok. Wtedy miałam dużo mniej tych zmian na twarzy... Góra 3-4, a teraz miałam naraz nawet 5 na twarzy .. Nie robiłam tylko wymazu z tych zmian. Miałam propozycję od lekarza leczenia izotekiem, ale NIE. wolę NIE. I tak się poddałam... w sumie i od 2 tygodni jestem na diane 35. Kiedyś wcześniej tez brałam tylko inne hormony i miałam piękną gładką skórę. Tylko zastanawiam się czy jestem skazana dożywotnio na pigułkę, by mieć ładną cerę? Mam 30 lat i borykam się z takimi zmianami na skórze... Mam juz dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z opisu nie wygląda to na gronkowca (ten raczej nie boli) ale spróbuj olejku z drzewa herbacianergo i żyworódwki. A może to cś z dietą?

      Usuń
    2. Spróbuj czegos innego niz tabletki Diane. To sa najstarsze tabletki anty i lekarze kiedy nie maja innego pomyslu, zawsze je zalecaja, a one sieja najwieksze spustoszenie w organizmie i na pewno nie wplywaja dobrze na twoj organizm, kiedy bedziesz je brac w perspektywie kilku miesiecy czy lat. Jak z reszta kazda chemia.Mim tez je zalecono bo mam problem tradzikiem od 12 lat, mialam badania hormonalne i mam PCO, ktore jak to lekarz stwierdzil "jest choroba nie do konca poznana i nie iwedza jak to leczyc, a jesli martwisz sie zlym wygladem skory, to zalecam Diane". Oczywiscie zesie martwie, bo nie jest to estetyczne i wydaje tysiace zlotych od 12 lat na antybiotyki i nietrafne diagnozy! Diane nawet nie ruszylam i stosuje naturalne metody,pomagaja lepiej niz wszystkie wczes nijesze diagnozy razem wziete.

      Usuń
  62. Nie wiem, czy to dieta..? od maja odżywiałam sie wg wskazań dietetyczki( byłam z synem) bo ja z wagą raczej nie miałam problemu. I jem co 3 godziny, kanapki głównie, teraz juz nie ważę pieczywa, bo już się przyzwyczaiłam do takiej ilości, i zjadam tyle samo. ( 60 g pieczywa białego i 40 g białka) zastanawiałam się juz nad wyrzuceniem z diety nabiału( który uwielbiam! ) , mleko, jogurty, sery itd. Piję dużo kawy... ( ? ) 3 filiżanki dziennie. Ogólnie to raczej zdrowo sie staram. Praktycznie zero fast foodów, chipsów, czekolady, słodyczy, majonezu, masła, śmietany... staram się nie jeść tłusto, na oliwie z oliwek gotuję. Uwielbiam drożdżówki itp. Takie ciasta drożdżowe i często lubię tak "zgrzeszyć" do kawy... Już na prawdę nie wiem co jest nie tak. Może za mało wody wypijam dziennie? albo mało warzyw?... Nie dodałam jeszcze,że piję herbatę rooibos , do zielonej nie mogę się przemoc, nie lubię.. aaaa.. i nie słodzę w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dałabyś radę w ramach eksperymentu zrezygnować na dwa tygodnie z glutenu? (np. biały makaron, białe pieczywo) celem sprawdzenia, czy to to?
      A winne dwa tygodnie spróbować zrezygnować z mleka i wszystkich jego przetworów? Nie na stałe, tylko eksperymentalnie :) Kurację olejkiem i tak Ci szczerze polecam :)

      Usuń
  63. Spróbuję poeksperymentowac.. trzeba sprawdzić kto jest sprawcą tych skórnych problemów. A na pewno tkwi w środku.. Olejek zakupię w aptece, lub zielarskim sklepie. Nie wiem jak z tą żyworódką? czy dostanę olejek, maść? czy po prostu kupić roślinkę na allegro. Tyle,że to są młodziutkie sadzonki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam taką jak tu: http://www.aniamaluje.com/2013/12/moja-zimowa-pielegnacja.html :)

      Usuń
  64. Twój blog to dla mnie cudowna kopalnia wiedzy ;) Super, że dzielisz się sprawdzonymi przez siebie sposobami z innymi. Mam nadzieję, że to co mnie co rusz łapie to nie gronkowiec, ale na wszelki wypadek przetestuje.

    OdpowiedzUsuń
  65. brawo, zrobiłaś karierę na "Medycznych żarcikach, z których się śmieją tylko medycy" ;) to chyba dobre podsumowanie.
    Ja tam lubię sok z brzozy :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Witam Aniu
    Mam ten sam problem z gronkowcem tylko ze na głowie skory prawdopodobnie zaraziłem się u fryzjera;( mecze się z nim już od roku przez ostatnie pół roku brałem antybiotyk i miałem spokój:) od tyg nie zażywam już nic i niestety gronkowiec powrócił;/ proszę o pomoc i rade bo mam już go serdecznie dość. dziekuję pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam więcej metod niż te , które opisalam, pozostaje spróbować :)

      Usuń
  67. Bardzo żałuje, że nie trafiłam na podobny tekst kiedy kilka lat temu próbowałam wyleczyć z gronkowca moją kotkę:( Przez pół roku próbowaliśmy wyleczyć zajęte gronkowcem zatoki, żaden antybiotyk oczywiście nie zadziałał, a po pół roku walki kocórce wysiadły nerki:( Teraz pluję sobie w brodę, że nawet mi do głowy nie przyszło szukać jakiś alternatywnych metod:(

    OdpowiedzUsuń
  68. Ja choruje na gronkowca w uchu :( Od 3 lat jestem na antybiotykach, ale rece załamuje bo nic nie pomaga... W sobotę chcę odpalić ognisko z brzozy, jestem alergikiem i astmykiem mam nadzieję, że nic mi nie zaszkodzi. Tylko pytanie czy pomoże na ucho? Jak myślicie? Może ktoś miał gronkowca w uchu i go wyleczył? Ponadto piję syropy z cebuli, olej lniany, siemię lnianę... Prosze o rady! :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Witaj,mam nabita glowe gronkowcem od paru dni,poniewaz ogolnie od roku wiem ze mam alergie na kalafonie,benzokaine,zywice epoksydowa,bylo mi malo to zrobilam sobie wymaz z rany na rece i okazalo sie ze to gronkowiec.martwie sie bo mysle o ciazy i o zdrowiu dzieciaczka.
    Ogolnie moim problemem sa dlonie ,zawsze czerwone popekane i z nikad pomocy.
    Jaki lekarz moze pomoc ,i czy aby sobie nie zaszkodze ogniskiem z brzozy.
    Moje rece sa w oplakanym stanie.prosze o kilka slow odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  70. mam pytanie czy Pani metody też pomogą na ciągłe infekcje , między innymi opryszczkę na twarzy ?

    OdpowiedzUsuń
  71. Królik Doświadczalny17 marca 2014 19:34

    Witam Aniu, mam gronkowca opornego na metycylinę, twardy skurczybyk, męczę się z nim od ok. trzech lat. Umiejscowiony jest w zatokach :/ Do tej pory robiłem już chyba wszystko, posuwałem się nawet do takich hardkorowych rzeczy jak zakraplanie nosa sokiem z czosnku, wlewanie do nosa soku z cebuli czy robienie Jala Neti roztworem olejku herbacianego. Piję również ekstrakt z liścia oliwnego. Z tego co udało mi się wygrzebać w internecie to kurkuma dosyć dobrze radzi sobie z gronkowcem, nie do końca jest mi to dane sprawdzić bo przecież nie wysmaruje sobie nią zatok, ale na rany czy owrzodzenia bym polecił. Przy okazji kurkuma to świetna maseczka na twarz ;) Brzozą inhaluję się już drugi dzień i jestem pełen optymizmu, bardzo nieprzyjemne spływanie wydzieliny z nosa do gardła ustąpiło niemal natychmiast!! Brzoza jest cudownym drzewem, zaskoczyło mnie niesamowicie - myślałem, że bez łamania, darcia i cięcia się nie obejdzie a kora z brzozy odchodzi takimi cieniutkimi kawałkami jak papier, nazrywałem sobie ile chciałem i grzecznie podziękowałem. Obyło się bez łamania :) Mam nadzieję, że wyleczę się z tego paskudnego pasożyta i że Twój blog pomoże innym poszukiwaczom takim jak ja. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  72. Witam, przedwczoraj zastosowałam inhalację z olejkiem, a wczoraj mini ognisko z brzozy. Dziś obudziłam się z wrażeniem, jakbym miała głowę pełną śluzu. Zresztą odkaszliwałam przez chyba 20 minut. Dodatkowo bardzo oczyszczała się na razie jedna dziurka nosa. Wciąż mam wrażenie "ciężkiej" głowy. Mam nadzieję, że to początek końca gronkowca. Czy taka reakcja jest normalna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, taka reakcja jest normalna, to musi jakość zejść. Dobrze by było, gdybyś jadła w tym czasie samą nieprzetworzoną żywność.

      Usuń
    2. Aniu, bardzo dziękuję za odpowiedź. Generalnie nie najlepiej się czuję, ale mam nadzieję, że to minie. Pzdr.

      Usuń
  73. cezar1224
    witam droga Aniu
    natrafiłem na Twój blog szukając metody leczenia gronkowca mojej żony
    to jest wogóle meksyk gdyż w moim mieście wszyscy lekarze u których była żona traktowali nas jak idiotów mówiąc że ogólnie nigdy gronkowca się nie leczy i nie ma czegoś takiego jak jego uaktywnienie a żona od jakiegoś czasu na okrągło choruje-od porodu. W końcu sami zrobiliśmy wymaz z gardła i wyszło. jeśli możesz udziel wskazówki na temat-czy możemy zamiast ogniska zastosować betulinę w roztworze-np BETULECO gdyż nie mam możliwości zrobienia ogniska-mieszkamy w bloku. czy zatem jest możliwość by stosując inhalację z olejku herbacianego plus betulinę w płynie doustnie mamy szansę pozbyć się gr. złocistego. pozdrawiam i czekam na odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi przykro, ale szczerze - nie mam pojęcia. Nie mozecie pojechać do rodziny, za miasto ? nie wiem jak działa roztwór betuliny w praktyce, bo stosowałam jedynie dym z prawdziwej brzozy. Mam nadzieję,że żonie pomoze, dajcie znać czy dało radę. Ściskam kciuki

      Usuń
  74. W takim razie kora jest lepsza czy gałązki, gałązki muszą być białe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, nie prozeprowadzałam analiz chemicznych.

      Usuń
  75. hej, mam 15 lat i od jakos roku miałam problemy ze skórą pod oczami. w lato smarowałam sobie kremem i przechodziło, ale na zime skóra sie wysuszyła, krem juz nie pomagał a wręcz odwrotnie, skóra sie złuszczała oczy ropiały, szczypało bolało próbowałam antybiotykami i sposobami naturalnymi nic nie pomogło. po świętach poszłam do okulisty, który powiedział ze mam zapalenie spojówek. poszłam na wymaz i okazało sie ze mam gronkowca złocistego. wziełam antybiotyk i na miesiąc przeszło. potem trafiłam do alergologa który zapisał krople i tabletki odczulające- tak samo. miesiąc i znów. wczoraj trafiłam na twojego bloga i zamierzam jak najszybciej zastosowac sposób z brzozą. tylko lekarz pierwszego kontaktu - były alergolog zasugerował mi że sie z tego do konca zycia nie wygrzebie i ze powinnam załozyc zeszyt młodej alergiczki. nie zaszkodzi mi ta brzoza ? i mam sobie zrobic okłady z olejków czy jak? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zeszyt to nie jest zły pomysł, okłady koło oczu? stanowzo odradzam, olejek drażni te okolice. Inhalacja z zamkniętymi oczami jak najbardziej, plus koniecznie brzoza. Mam nadzieję, że będzie lepiej... skoro psu z tak zaanwansowanym gronkowcem pomogło, to Tobie tym bardziej powinno pomóc. Ściskam kciuki!

      Usuń
  76. Witaj :) już od paru lat męczę się z tym paskudztwem codziennie rano odkrztuszam żółtą wydzielinę. Chodziłam do różnych laryngologów ale oczywiście nikt nie był w stanie mi pomóc ciągle tylko odsyłali od pulmonologa do laryngologa w końcu do lekarza rodzinnego który przepisał mi lek ismigen 3 miesięczną kurację która jak później się okazało nic nie pomogła i dodatkowo oprócz staphyloccocus aurens nabawiłam się jeszcze aspergilusa jakiś grzyb podobno. Oczywiście wszyscy lekarze twierdzą że można z tym żyć i nic się nie dzieję . Przeczytałam twojego bloga i mam wielką nadzieję że mi też to pomoże.Jutro zacznę kuracje. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ściskam kciuki! :) dla mnei to jest totalnie nie do pomyślenia, że lekarze machają ręką na bakterię która powoduje różne powikłania....

      Usuń
    2. Wczoraj zastosowałam ognisko z brzozy i inhalacje olejkiem z drzewa herbacianego. Jeden dzień to zamało by coś stwierdzić ale po wdychaniu dymu z brzozy dostałam dużego kataru to znak chyba że schodzi :) Po tej inhalacji z drzewa herbacianego oddychało mi się lepiej :)mam zamiar inhalacje z drzewa herbacianego robić codziennie a dym z brzozy co 3 dni. Mocno wierze że ta terapia mi pomoże:) Dodam że mój gronkowiec to +++ Staphylococcus aureus - MSSA jest metycylinowrażliwy i wytwarza B- laktamazę tzn jest wrażliwy in vivo na wszystkie antybiotyki B- laktamowe z wyjątkiem penicylin naturalnych i półsynttetycznych. Wynik oznacza wrazliwości na EROTRYMYCYNĘ jest rezprezentowany dla : roksytromycyny, klarytromycyny,azytromycyny i dirytromycyny. Po dwóch tygodniach tej terapii zrobię test plwociny i napewno napisze czy udało mi się zwalczyć gronkowca . Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. zatem mocno ściskam kciuki :)

      Usuń
  77. . Od kilkunastu lat nękają mnie różne skórne wykwity, W ostatnim półroczu miałam już dwa czyraki. Jeden na nodze, drugi 1,5 tygodnia temu pod okiem. Pomimo leczenia antyb. Augumentin, to nic nie dało, tylko czyrak odrobinę otworzył się. Po kolejnych dniach zamiast robić się coraz lepiej, to ja mam spuchnięte obie powieki, a w nosie pojawiły się skrzepy krwi. Dermatolog powiedziała, że to reakcja na antybiotyk; a lekarz pierwszego kontaktu kieruje mnie do szpitala. Dzisiaj do mnie do Łodzi gałązki brzozy przyjechały z Poddębic i zrobiłam pierwszy raz małe ognisko w grillu ( taka patelnia). Mam nadzieję, że przyniesie efekt.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  78. Miałam czyraka 1,5 tygodnia temu, który odrobinę pękł, a teraz mam s p u c h n i ę t e obie powieki i skrzepy krwi w nosie. Brałam Augumentin, a dziś dermatolog powiedziała, że mam uczulenie na ten antybiotyk, który mi sama wcześniej przepisała. Z kolei lekarz pierwszego kontaktu wysyła mnie do szpitala. Zaczynam dzisiaj kurację z gałązkami z brzozy, które przyjechały do Łodzi z Poddębic.
    Pozdrawiam Anię i forumowiczów.

    OdpowiedzUsuń
  79. Witam, też dowiedziałem się, że mam gronkowca złocistego w gardle - lekarz zachwalał autoszczepionkę ale po przeczytaniu komentarzy i wątpliwej skuteczności autoszczepionki szukam naturalnych metod i trafiłem na te stronę i mam pytanko techniczne - gałązki brzozy trzeba palić mokre, zwilżone a sama kwestia rozpalenia mokrych gałązek - papier, gazety czy jakiś coś innego naturalnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem tak - dymić mają się mokre, na spód możesz położyć suche, świetnie się rozpalają, ewentualnie kawałek kartonu :)

      Usuń
  80. Witam serdecznie.. Ja niestety jakimś sposobem na gronkowca na plecach objawia się on sporą ilością wyprysków na skórze. Paliłem mokre gałązki brzozy w łazience podlewałem je spirytusem salicylowym żeby chciały się palić. Niestety tygodniowe palenie codziennie nie przyniosło rezultatu:-( 4 rodzaje antybiotyków nie pomogły.. Proszę o porade

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy kierował się Pan plecami do dym, czy wdychał? Czy stosował an dodatkowo miejscoow olejek z drzewa herbacianego na wykwitty? Mozna też dodawać do kąpieli kilka kropli.

      Usuń
  81. witam, właśnie jestem po wdychaniu dymu i mam parę pytań: jak długo stać i wdychać (stałem nad dymem ok. 10-15 minut i wdychałem aż mnie oczy piekły)? jak Pani sądzi czy wdychanie takiego dymu przez 15 -20 minut może być szkodliwe? i jak długo nie jeść i nie pić po wdychaniu? efekt wdychania jaki zauważyłem to taki wodny katar dość intensywny, i jeszcze jedno pytanko czy pić sok z brzozy? pozdrawiam i dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spk z brzozy jest ok, nie zaszkodzi, potrzeba było aż 10 minut aby zapiekły oczy? U mnie było to mniej, mimo wszystko - obawiałabym się 20 minut przy dymie. Ja polecam 2 h przerwy tzn. nie jeść i nie pić, ale zawsze wdychałam "na noc"więc nie miałam problemu :)

      Usuń
  82. Wdychałem kierowałem dym na plecy.. Zabieg robiłem w łazience zamykałem sie w niej i na talerzu w wannie paliłem mokre gałązki brzozy dodawałem do tego mokrą korę.. dym kierowałem na plecy w zadymionej łazience przebywałem pare minut.. olejek dolewałem do wanny 15 kropel.. próbowałem też bezpośrednio na skórę niestety nie pomogło wykonywałem te zabiegi przez 3 tygodnie niestety gronkowiec nie zniknął

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi przykro, widocznie jest na to odporny, nie mam pojęcia dlaczego u Pana nie zadziałało..

      Usuń
  83. ja tez walczę w gronkowcem niby szczepem łagodniejszym bo mssa objawia się to wypryskami na plecach jak również czyrakami leczę się od półtora roku zaczęło się od antybiotyku i sterydów co pomogło doraźnie ale jakieś pół roku od zakończenia kuracji wszystko zaczęło wychodzić później było smarowanie nalewką propolisową przy jednoczesnym zażywaniu tabletek z liścia oliwnego i dużo sportu szczególnie takiego żeby się wypocić przy tym woda międzyczasie też była też nalewka z krwiściągu miód gryczany sporadycznie ogólnie tak przez 7 miesięcy przy tym była w miarę dobra dieta z ograniczaniem przetworzonej żywności mało cukru dużo błonnika jogurty naturalne efekty średnie bywały okresy mniejszego bądź większego nasilenia ale nie wyszło to ścierwo całkiem teraz od miesiąca zażywam codziennie szklankę wody z kurkumą herbatki z duża ilością imbiru i codziennie okład z zielonej gliny był taki moment ze wyszło tego dużo cale plecy w guzach ropnych w których to się sączyło teraz jakby wszystko idzie w kierunku wyciszenia pije tez od tygodnia dwie szklanki wody z brzozy bo akurat jest sezon a i chyba ważna uwaga przeszedłem na dietę bezglutenową trwa już to 10 dni i uważam że może to mieć związek z gronkowcem ponieważ bakterie lubią środowisko które się wiąże z konsumpcją dużych ilości produktów zawierających gluten a przynajmniej mi wyszło to na dobre jem dużo kaszy jaglanej w różnych kombinacjach ;) ale mogę powiedzieć ze różnice widać plus lepsze samopoczucie na pewno spróbuje jeszcze z dymem brzozowym zamówiłem też glinkę bentonitową ze stanów zjednoczonych bo czytałem artykuł że tylko glina z gór Wyoming może w 100 procentach wyleczyć nawet najbardziej oporne gronkowce ale jest to bardzo droga na allegro są tez gliny bentonitowe do klarowania wina :) kosztują 6 raz mniej podejrzewam że skład jest podobny może kiedyś się pofatyguję o analizę chemiczną bo po co przepłacać pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z ty glutenem na pewno COŚ jest na rzeczy,gronkowce lubią specyficzne (wilgotne) i zakwaszone środowisko...

      Usuń
  84. ja tez walczę w gronkowcem niby szczepem łagodniejszym bo mssa objawia się to wypryskami na plecach jak również czyrakami leczę się od półtora roku zaczęło się od antybiotyku i sterydów co pomogło doraźnie ale jakieś pół roku od zakończenia kuracji wszystko zaczęło wychodzić później było smarowanie nalewką propolisową przy jednoczesnym zażywaniu tabletek z liścia oliwnego i dużo sportu szczególnie takiego żeby się wypocić przy tym woda międzyczasie też była też nalewka z krwiściągu miód gryczany sporadycznie ogólnie tak przez 7 miesięcy przy tym była w miarę dobra dieta z ograniczaniem przetworzonej żywności mało cukru dużo błonnika jogurty naturalne efekty średnie bywały okresy mniejszego bądź większego nasilenia ale nie wyszło to ścierwo całkiem teraz od miesiąca zażywam codziennie szklankę wody z kurkumą herbatki z duża ilością imbiru i codziennie okład z zielonej gliny był taki moment ze wyszło tego dużo cale plecy w guzach ropnych w których to się sączyło teraz jakby wszystko idzie w kierunku wyciszenia pije tez od tygodnia dwie szklanki wody z brzozy bo akurat jest sezon a i chyba ważna uwaga przeszedłem na dietę bezglutenową trwa już to 10 dni i uważam że może to mieć związek z gronkowcem ponieważ bakterie lubią środowisko które się wiąże z konsumpcją dużych ilości produktów zawierających gluten a przynajmniej mi wyszło to na dobre jem dużo kaszy jaglanej w różnych kombinacjach ;) ale mogę powiedzieć ze różnice widać plus lepsze samopoczucie na pewno spróbuje jeszcze z dymem brzozowym zamówiłem też glinkę bentonitową ze stanów zjednoczonych bo czytałem artykuł że tylko glina z gór Wyoming może w 100 procentach wyleczyć nawet najbardziej oporne gronkowce ale jest to bardzo droga na allegro są tez gliny bentonitowe do klarowania wina :) kosztują 6 raz mniej podejrzewam że skład jest podobny może kiedyś się pofatyguję o analizę chemiczną bo po co przepłacać pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  85. Mam na imię Halinka. Kurację rozpoczęłam, tak jak pisałam również wczoraj o 22.26. Pani Aniu, to jest cud. Dzisiaj miałam stawić się do szpitala. A ja wstaję, patrzę w lustro i co widzę. Swoje w miarę normalne oczy, nie spuchnięte!! A samopoczucie takie, że tylko pozazdrościć. Koleżanki z pracy wprost nie wierzyły! Dzisiaj powtórzyłam, puściłam dymek z grilla. Parówka z kropelek z drzewa herbacianego też się odbyła rano i teraz wieczorem. Niestety w sklepie zielarskim nie było tabletek z liścia oliwnego. Pani Aniu niech Pani opatentuje ten sposób leczenia czyraków i odczulenia po lekach. Dermatolog, która mnie leczyła to konował. Niewiele brakowało a odjechałabym na drugi świat, serce już mi siadało. Jeszcze raz serdecznie dziękuję. Za parę dni napiszę, czy wszystko jest w porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam czytać takie wiadomości, mam nadzieję, ze dalsze efekty będą jeszcze lepsze, serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia! :)

      Usuń
  86. A może ja poprostu coś źle robię:-(.. Jadę za miasto ucinam pare cienkich gałązek z brzozy (młodej) wracam do domu kroje je do długość 15 cm.. Skrapiam je wodą biorę talerz i taką metalową podstawkę (pod garnek kładę ją na ten talerz a na podstawkę kładę te mokre (cienkie) gałązki.. Podstawka jest po to by była przestrzeń do rozpalenia.. Wynoszę ciuchy z łazienki zamykam się w niej podlewam spirytusem salicylowym talerz i podpalam , co chwile podlewam spirytus by podtrzymać ogień.. w łazience jest mega dużo dymu wytrzymuje parę minut i wychodzę żeby odetchnąć po chwili wchodzę ponownie tak ze 3-4 razy. Później wietrze całe mieszkanie.. Następnie wieczorem 15 krapli olejku do wanny i najmniej pół godziny relaxu.. Niestety zmiany skurne po 2 tygodniach codziennego zabiegu nie zniknęły.. Może to spirytus zabija coś w tej brzozie a może ona jest za sucha.. Proszę o korektę jeśli robię coś nie tak..Wiem że ta metoda działa bo nawet w książce pewnego doktora (niepamiętam nazwiska) jest o tym mowa.. Nie chcę jeść kolejnego antybiotyku bo po wszystkich się źle czuje.. A może jakby zagotować w garnku tą brzozę i taki wywar do kąpieli dolać .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może spirytus, być może zamknięta przestrzeń, a może jedno i drugie razem. Nie wiem jak z gotowaniem i wywarami, jest wiosna, są już "młode" gałązki, może warto spróbować ze świeższymi i na powietrzu?

      Usuń
    2. Tak też zrobię :-) jutro pójdę zetnę z młodego drzewa gałęzie i zacznę je wdychać.. no niestety nie rozbiorę się przy ognisku.Może mam wziąć wodę z sobą i je polać jak Pani myśli.

      Usuń
    3. nie mam pomysłu, ponieważ mój "gronkowiec" siedział w środku, nie na plecach także szczerze mówiąc nie wiem :)

      Usuń
  87. A może zna Pani jakieś inne sposoby na to cholerstwo. Jak palenie brzozy nie pomogło kąpiele w wywarze z niej 4 antybiotyki też nie;/ może są jakieś domowe mikstury do stosowania na skórę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie znam, ponieważ ten mi pomógł i nie szukałam już dalej.

      Usuń
  88. Jeśli chodzi głównie o betuline, która jest w korze to, moze zamiast palic, to z gałązek brzozy zedrzeć kore i rozbić ja w moździezu, zrobic taka maseczkę i nakładać na twarz, pomyślał ktoś, zeby coś takiego wypróbować, ciekawe jak by zadziałało?

    OdpowiedzUsuń
  89. Jeśli chodzi głównie o betuline, która jest w korze to, moze zamiast palic, to z gałązek brzozy zedrzeć kore i rozbić ja w moździezu, zrobic taka maseczkę i nakładać na twarz, pomyślał ktoś, zeby coś takiego wypróbować, ciekawe jak by zadziałało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brzoza jest dodawana do wielu kosmetyków, jak wspomniałam- ja zmian skrónych nie miałam, więc nawet nie myślałam. Nie jestem tylko pewna, czy czasami nie chodzi o lotne substancje :)

      Usuń
  90. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  91. Witam Aniu. Mój pies choruje na gronkowca od kilku lat, zawsze ujawnia się przy zmianie sierści w różnych miejscach. Teraz ma zaatakowane ucho, wygląda to okropnie(żółto-zielona maź). Antybiotyku nie chce łykać i zawsze mam z nim problem. Nasmarowałam mu ranę na razie papką z octu jabłkowego z sodą. Od jutra zacznę go odymiać brzozą. Dam znać o rezultatach. Pozdrawiam Kinga.

    OdpowiedzUsuń
  92. Witam Aniu. Mój pies choruje na gronkowca od kilku lat, zawsze ujawnia się przy zmianie sierści w różnych miejscach. Teraz ma zaatakowane ucho, wygląda to okropnie(żółto-zielona maź). Antybiotyku nie chce łykać i zawsze mam z nim problem. Nasmarowałam mu ranę na razie papką z octu jabłkowego z sodą. Od jutra zacznę go odymiać brzozą. Dam znać o rezultatach. Pozdrawiam Kinga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że poskutkuję, mocno trzymam kciuki,mam nadzieję, że kilkuletni gronkowiec nie będzie na to odporny. Powodzenia!

      Usuń
  93. Witam serdecznie!!!
    Przy porodzie lipiec 2013 zostałam zarażona GZ MRSA , ujawnił się ropnymi wrzodami w okolicy sutków, początkowo myślałam że to przez laktator, bo ściągałam mleko, ale jak pojawił się drugi na drugiej piersi, lekarz pobrał wymaż i okazało się że to gronkowiec. Dostałam antybiotyk niby odpowiednio dobrany do GZ więc myślałam że się go pozbyłam. Ale dziś kwiecień 2014 pojawił się kolejny wrzód pod piersią, czy jest to możliwe, że gronkowiec powrócił? czy dym z brzozy pomoże bo nie chcę brać juz kolejnego antybiotyku. Jak mam sprawdzić czy się go pozbyłam po kuracji?
    Mam pytani również o moje dzieciątko, czy mogło się zarazić GZ, nie ma jak na razie żadnych objaw, ale boję się bo w czasie gdy jeszcze nie wiedziałam że mam GZ, piła moje mleko? Czy dziecko 9misięczne może wdychać dym z brzozy profilaktycznie? Proszę o pomoc!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do malutkich dzieci - nie mam pojęcia, pisały do mnie kobiety które tak robiły i gronkowiec zniknął, ale nie jestem lekarzem i nie biorę odpowiedzialności za takie eksperymenty. To, czy gronkowiec jest, czy już zniknął sprawdza się wymazem z dotkniętego nim miejsca. Lekarz pierwszego kontaktu lub dermatolog powinien wypisać skierowanie. Pozdrawiam, Ania

      Usuń
  94. Cześć Aniu. Mam ten sam problem co ty. Gronkowiec siedzi u mnie w środku. Od 3 lat mam nawracające anginy ropne i co chwilę atakuje mnie zapalenie oskrzeli+dodatkowo dzień w dzień wstaje z bólem gardła. Zrobiłam wymaz z gardła i wyszedł gronkowiec złocisty. Lekarz cały czas wypisuje mi antybiotyki, na które nie jest odporny gronkowiec, ale ile można to przyjmować. Dodatkowo w uszach mam swędzące strupki, których nawet nawet dermatolog nie potrafi zdiagnozować. Po świętach chyba zrobię jeszcze wymaz z ucha. Cały czas odczuwam zmęczenie, nie mam siły na nic i ciągle jest mi zimno. Przeczytałam twój blog i od dzisiaj spróbuję twojej kuracji. Zrobię wszytko żeby pozbyć się tej choroby, ponieważ mam syna, którego nie chcę zarazić. Jak myślisz? Czy jeżeli codziennie przez okres 2 tygodni będę wdychała dym z brzozy i będę codziennie robić inhalacje z olejku herbacianego czy te 2 tygodnie wystarczą? To jest choroba bardzo męcząca i współczuje każdemu, u kogo się gronek uaktywnił. Pozdrawiam. Olga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, bardzo cięzko mi się wypowiadać, polecam wymaz i brzozową próbę. Trzymma kciuki!

      Usuń
  95. Witam to ty Aniu miałaś gronkowca na skórze w postaci krost?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam gronkowca w płucach, ale myślę, że na okolice nosa rozsiałam to z katarem i trzy razy mnie tam "wysypało". Od kiedy raz na jakiś czas stosuję brzozę, problem nie istnieje :)

      Usuń
  96. A jeśli gronkowiec jest na głowie to taka kuracja powinna pomóc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dowiesz się dopóki nie spróbujesz, atakowałabym olejkiem z drzewa herbacainego i brzoza ;-)

      Usuń
  97. Witam, to i ja się przyłączę ;) Ja miałem wykrytego gronkowca w jamie ustnej po zabiegu prostowania przegrody nosowej. Nie wiem czy to akurat przez bakterię, ale kiepsko się czuję. W każdym razie wypróbuję Twój sposób ;P PS. masz kogoś? =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co to ma za znaczenie? :) Jestem solo i bardzo mi z tym obecnie dobrze, nie wiążę się z byle kim ;-)

      Usuń
  98. Pani Aniu,
    myśli Pani że picie soku z brzozy może również pomóc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jako wspomaganie nie zaszkodzi, natomiast sam sok na pewno nie rozwiąże problemu z gronkowcem, ponieważ w tej kuracji chodzi o betulinę, która jest lotna. :)

      Usuń
  99. Witaj Aniu Ja od kilku dni inhaluję moją córkę 4,5 roku dymem z brzozy jak na razie 2 sesje. Nasza historia jest taka: Gdy poszła do przedszkola 2 lata temu (Marzec 2012) zaczeły się przeciągłe katary przechodzące w zapalanie oskrzeli i płuc. Leczyliśmy się u laryngologa efekt - wycięty migdał, i u alergologa przepisywanie tabunów sterydów diagnoza że astma i alergia nie wiadomo jaka bo testy wychodziły idealne IGE w dolnej granicy normy. Aż wkurzyłam się już w momencie gdy po raz kolejny dostała enkorton w tabletkach i lekarka wciskała mi że dziecko się dusi. Reasumując poczytałam w internecie kazałam zrobić wymazy z nosa gdzie wszyscy wcześniej mówili że to nie ma sensu itd i prześwietlenie zatok. Wynik z posiewu pnełmokok, gronkowiec złocisty i Infuniae i bezpowietrzne obie zatoki przynosowe. Dostała antybiotyk cedax przez 10 dni i było dobrze. Zrobiłam ponownie wymazy i ze spółki ostał się gronkowiec złocisty. To było w ubiegłym tygodniu. Zaznaczam że od tamtego czasu żadnego kataru, wszystko git. Po pozytywnym wyniku lekarz który zlecił badanie mnie olał i powiedział że nie leczy się na obecność gronkowca. Postanowiłam dalej poszukać i w środę w ubiegłym tygodniu trafiłam na twój blog. Od czwartku inhalujemy i do wczoraj wszystko jak by nic. Dzisiaj w nocy mała obudziła nas z potwornym katarem rano przepłukałam jej nos sinus rinse nad wanną i to co zobaczyłam było przerażające. Na oko 2 garście zielono żółtej wydzieliny teraz mała ma katar cieknący przeźroczysty. Nie wiem już sama czy to dobrze czy źle z lektury wpisów powyżej mniemam że to kryzys ozdrowieńczy - napisz proszę czy też tak miałaś i jak długo czekać na polepszenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, kaszlałam na mokro przez 2 czy 3 dni i też na żółto-zielono. Jeśli teraz katar jest czysty, to już raczej jest ok :) polepszenie jak organizm się zregeneruje, pewnie z tydzień. :) Pozdrawiam i życzę zdrowia :)

      Usuń

Cześć! Miło mi gościć Cię na moim blogu.

Obowiązują tu proste zasady.
1. Blog jest strefą wolną od spamu :)
2. Jeśli chcesz siać defetyzm, bliższy jest Ci determinizm niż woluntaryzm a Twoja postawa życiowa przesiąknięta jest resentymentem - szerz takie treści na swoim blogu. tutaj ich nie chcę i będę kasować ;)
3. s

Jeśli nadal nie rozumiesz, czemu Twój komentarz zniknął, zerknij tutaj

Czasami moderuje za mnie kolega.

W komentarzach możesz używać kodu html.

Np. Mój blog

share

podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Content © #Ania maluje . All rights reserved.
skontaktuj się KONTAKT. Powered by Blogger.