Archive Pages Design$type=blogging$count=7

.

Jak (naturalnie) wyleczyłam się z gronkowca złocistego


Naturalne sposoby leczenia* gronkowca złocistego (staphylococcus aureus) Zaznaczam, że każdy organizm jest inny i że w moim procesie zdrowienia istotna jest także wiara. Nie mam na myśli katolicyzmu, tylko niezachwianą, a przynajmniej - silną wiarę w skuteczność w kroki na które się decyduję. Jeśli wierzyć Biblii, to Jezus powiedział "Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła." Wiara, nie Jezus.


Ok, konkrety.


Jakiś czas "leczyłam" się w szpitali. Tam też badano mnie na każdy możliwy sposób. W jednym z badań nagle ni z gruszki ni z pietruszki wyskoczył taki kwiatek :

Jak dostałam taką kartkę z laboratorium, to od razu dostałam nakaz ruszenia się od razu do domu i przyspieszono mi wizytę u lekarza.
Cóż, tego dnia miałam egzamin na dziennikarstwie i jeszcze nie wiedziałam, że rzucę je w cholerę. Nie miałam też pojęcia co to są te wszystkie oznaczenia na kartce.

W domu okazało się, że to gronkowiec złocisty. W mililitrze wydzieliny którą odkrztuszam siedziało sobie i rozmnażało się aż 100 tysięcy takich jednostek. Jednostek tworzących kolonie.


To był dla mnie szok. Może dla osób które siedzą w tym temacie non-stop to nic takiego, ale ja poczułam  w pierwszej kolejności WSTYD. Gronkowiec kojarzył mi się z brudem. A ja przecież dbam o higienę! Tym bardziej, że miesiąc wcześniej było "czysto" i żadnego gronkowca nie miałam.


Te pochylonym drukiem to antybiotyki na które gronek był wrażliwy.

Pamiętałam jedynie z dzieciństwa, że nie mogę brać genatymycyny, bo w okresie przedszkolnym ogłuchłam od niej na prawe ucho. Było to odwracalne, ale nie tak całkiem, bo do tej pory słyszę na nie gorzej. O gentamycynie  i lekarzu-pierdole który nie widział problemu innym razem ;)

Nastał czas wizyty, zgodnie z zaleceniami wykupiłam antybiotyk (bardzo żałuję, że nie pamiętam jaki!), coś osłonowego i pełna wiary w lekarzy i ich wiedzę zaczęłam to łykać.

Poza osłabieniem nie czułam żadnych skutków ubocznych.
Gronek niestety także.
W kolejnym badaniu wyszło go więcej! Niestety, kserowałam sobie tylko te papiery, które dostawałam do ręki i z którymi szłam na wizytę, więc nie wiem ile więcej tej bakterii było. Ten powędrował wprost do lekarza prowadzącego.
Jednak od słowa do słowa okazało się, że potworek się na to uodpornił i nie ruszy go raczej nic... "Pocieszono" mnie słowami, że to bardzo typowe przy pewnej nieuleczalnej chorobie na którą mnie diagnozowano. Dodatkowo dowiedziałam się nieoficjalnie, że mam szczep szpitalny.
Czyli hmmm...zarażono mnie w szpitalu.
Analizowałam to na sto sposobów i nie mogłam przypomnieć sobie żadnego badania które wydawałoby mi się "brudne", ale tak właśnie się stało.

Dostałam receptę na kolejny antybiotyk... 

Nie miałam na niego kasy. Jestem uparta, mam swoją dumę i nie chciałam prosić o to rodziców. Poza tym (niesłusznie) było mi wstyd.
Doczytałam, że w przypadku gronkowca "co go nie zabije, to go wzmocni" i w ten sposób racjonalizowałam sobie swoją decyzję o nie wykupowaniu kolejnego antybiotyku na który nie było mnie już wtedy stać. To całe "leczenie" i tak mnie bardzo finansowo zniszczyło.

Wyczytałam gdzieś o sposobie, który wydał mi się idiotyczny - ognisku z mokrej brzozy.

Chodziło o to, aby stanąć przy ognisku i wdychać brzozowy dym tak długo, aż oczy zaczną łzawić.

Nonsens! Pomyślałam. Ale jednocześnie wciąż każdego dnia pojawiała się w głowie myśl "co ci szkodzi".... była zima. Skąd ja wezmę młodą brzozę?

więc wzięłam sobie z lasu co było, zmoczyłam te gałązki wodą i zrobiłam sobie "ognisko" w piwnicy.

W międzyczasie czytałam dużo o tej brzozie i o betulinie w niej zwartej. Uwalnia się wraz z dymem (substancja lotna) i ma same cudowne działania. W ogóle brzoza jest cudownym lekarstwem na wiele rzeczy a cukier brzozowy jest chyba najzdrowszy :)

Miałam ok. 5 takich "seansów" w ciągu dwóch tygodni

Jednocześnie :

Każdego dnia jadłam świeży imbir (1 cm)
Robiłam inhalacje - miska z gorącą wodą i olejkiem z drzewa herbacianego, ręcznik na głowę

Wyobrażałam sobie, jak z każdym wdechem (dym, inhalacja) "duszę" małe gnojki, abo jak wymywa je "fala" i odchodzą w niepamięć.


Po dwóch tygodniach poszłam na badanie. Wyniki mówiły jasno - gronkowca nie ma. Nie mówiłam, że nie wykupiłam antybiotyku, lekarka tylko zapytała, czy stosowałam coś jeszcze. Powiedziałam, że wdychałam dym z mokrej brzozy. Odrzekła tylko - aha.


Podobno kto raz stanie się domem dla gronkowca, temu będzie on nawracał, więc profilaktycznie raz na jakiś czas palę mokrą korę brzozy (kora to najwięcej betuliny). Raz przy mega katarze (gronek lubi śluz) koło nosa wyskoczyło mi kilka drobnych paciorków. W takich sytuacjach używam od razu trochę maści bactroban (antybiotyk na receptę, wciąż trochę go mam) i wznawiam inhalacje z olejku. Gronki zniknęły w ciągu 1 dnia! ;)


Dlaczego to działa na Gronka MRSA?

Antybiotyk to zazwyczaj jedna substancja. Olejki bywają kompozycją tysięcy substancji. Gronek jest sprytny i nieskutecznie leczony staje się na dany lek całkiem odporny - w przypadku masy substancji jest to dla niego trudniejsze.

Co jeszcze mogło mi pomóc, a o czym nie wiedziałam?

(nie testowałam na sobie tych sposobów)


  • Mieszanka octu jabłkowego z sodą oczyszczoną (pasta) nakładana na zmiany skórne
  • Czosnek (przynajmniej 27 substancji czynnych)
  • Oregano
  • Betulina w formie zawiesiny (można kupić w zielarskich).
Okazało się jednak, że pomogła mi prymitywna metoda z paleniem brzozy i wdychaniem jej dymu oraz olejek z drzewa herbacianego.

Dodam, że podobna sytuacja zdarzyła się mojej koleżance której dziecko (tuż po porodzie) zostało zakażone gronkowcem. W SZPITALU! Dla mnie takie sytuacje to kpina.


Edit: 13.07.2013, 12:54

Dostałam maila od Uli, pozwolę sobie zacytować pogrubiając najważniejsze :

Witam!

Przeczytałam własnie artykuł o gronkowcu i pomyślałam, że podzielę się swoją historią. Kiedy moja córka miała 3 lata, zachorowała na zapalenie płuc i wylądowała w szpitalu. Wyleczono ją i wypisano ze szpitala. Na pierwszy rzut oka było dobrze. Niestety po kilku dniach, na skórze w miejscu po wenflonie zaczęły pojawiać się małe wykwity. Byłam niedoświadczona i myślałam, że to typowe ropne krostki które każdemu czasem się zdarzają. Ale było ich z dnia na dzień coraz więcej, tworzyły typową dla gronkowca sieć. Wyglądało to jak paskudny trądzik albo ogromna opryszczka. Lekarz rodzinny zlecił badanie. Przepisano mi maść z antybiotykiem z posiewu. Niestety, dawka okazała się za słaba. W kolejnym badaniu gronkowiec już na ten antybiotyk nie reagował. Ni mogłam patrzeć na te wykwity, czułam się jak wyrodna matka. Przeczytałam w internecie o liściu oliwnym i poszłam do zielarskiego po tabletki. Sprzedawczyni weteranka poradziła mi podobną metodą z gałązkami brzozy, ale miały to być koniecznie gałązki białe i mokre od deszczu. Oprócz tego zrobiłam antybiotyk z kiszonej kapusty pomieszanej z czosnkiem. Gronkowiec więcej się u nas nie pojawił :) Czytałam też o działaniu berberysu , ale nie miałam już powodów do wypróbowania tej metody. (...)


Tabletki  liścia oliwnego poleca też w komentarzy An.Morpho.


ja dodam jeszcze, że wspomagająco warto pić sok z brzozy, ja 


lubię ten (klik)




*leczenie to termin, którego mogą używać wyłącznie lekarze. Ja lekarzem nie jestem, więc mam na myśli samoleczenie. Wszelkie decyzje które podejmujesz, podejmujesz na własna odpowiedzialność a ten wpis nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Oparty jest jedynie na moim doświadczeniu.

zdjęcie 1 : wikipedia

Linki które mogą Cię zainteresować :


AKTUALIZACJA 21.01.2014

Pani Beata zastosowała mój sposób do leczenia gronkowca w oku swojego psa, który wabi się MAX.  Będą zdjęcia!
Oto komentarz pani Beaty :
Witam.My zastosowaliśmy tą kurację z paleniem gałązek brzozy u owczarka niemieckiego o imieniu Max, który miał gronkowca złocistego wokół oczu. Każdy, kto wie co to jest gronkowiec złocisty - to wie jak się wygląda po jego ataku. Dla Nas sytuacja była o tyle trudna,że przeszliśmy już wszystkie próby leczenia psa antybiotykami, na które gronkowiec się uodparniał i ciągle wracał ze zdwojoną silą (leczenie od września 2011 r.). Ostatnie leczenie lekami farmakologicznymi było w listopadzie 2013 r. Teraz znów wrócił pod koniec grudnia, tyle, że już na wszystko odporny. Pozostała nam jeszcze autoszczepionka, ale o jej efektywności czytałam że to tylko 50% i brak z naszej strony wiary w jej efektywność. Postanowiliśmy wypróbować coś naturalnego i zdecydowaliśmy się na ta korę. Palenie kory rozpoczęliśmy od 8.01.2014 r.. Z psem jest dużo gorzej, bo przecież nie powiesz mu - wdychaj to ci pomoże. Ogniska są palone w garażu wieczorami, jak jest ciemno (chodzi o to, żeby nikt z sąsiadów nie wezwał straży pożarnej). W piaty dzień palenia czyli 12.01.2014 r. nastąpił kryzys, strasznie mu to wszystko wywaliło na zewnątrz. Ale w starych książkach z ziołolecznictwa pisze o kryzysie w czwarty lub piąty dzień leczenia, żeby się tym nie przejmować, bo to świadczy, że leczenie przynosi efekty. Co prawda, jak zobaczyłam Maxa, ciężko mi było uwierzyć, że to co widzę, to to mają być pozytywne efekty i mam się z tego cieszyć. Ale ponieważ i tak nie mieliśmy wyjścia - mąż mimo to rozpalił to ognisko i w tamtą niedzielę. W poniedziałek, gdy wróciliśmy z pracy i zobaczyliśmy Maxa oczy byliśmy w szoku. Od poniedziałku już było codziennie tylko lepiej. Dziś czyli 19.01.2014 r. nie ma już nawet strupów po ranach i zaczyna odrastać pojedyncza sierść. Ponieważ w trakcie leczenia robiłam codziennie zdjęcia, oglądali je w piątek dwaj niezależni weterynarze. Byli bardzo zdziwieni tak szybkim postępem leczenia i pytali się, co to za lekarstwo przynosi takie efekty. Teraz się jeszcze im nie przyznaliśmy, co robimy (i obiecaliśmy, że jak skończymy leczenie - to powiemy). Stwierdziliśmy, że będziemy "dymić", aż odrośnie całkowicie sierść i wówczas wykonamy badanie bakteriologiczne.
To jeden z ponad 100 tekstów w których ktoś mi pisze, że dzięki tej niepozornej metodzie wyleczył się z gronkowca, ale pierwszy dot. psa i pierwszy, który mogę Wam pokazać, bo widać efekty "wizualnie". Tzn. mogłabym pokazać jeszcze gronkowca w ranie po nacięciu krocza u czytelniczki która zarazili gronkowcem w szpitalu, ale to chyba nie jest dobry pomysł. Cieszy mnie każda taka wiadomość!






























(zdjęcie można powiększyć, prawym-otwórz w nowej karcie)

Mam nadzieję, że to zdjęcie przemówi do osób, które ze swoim gronkowcem nic nie robią. To, że go nie widać, bo masz go np. w płucach, nie oznacza, że nic się nie dzieje! Nie wierz lekarzom w teksty typu" taka Pani uroda"! NIGDY



Kryzys ozdrowieńczy jest typowym zjawiskiem przy naturalnych metodach leczenia. Przyczyna jest prosta, leczenie naturalne rozpracowuje problem do samego końca, ciało musiało jakoś te bakterie wyrzucić. Tymczasem leczenie konwencjonalne tylko tuszuje problem, usuwa objawy, stąd zawsze będzie nieskuteczne. Bardzo sprytnie wykombinowane - żryj tabletki (np. na ból głowy) do usranej śmierci, która pewnie przyjdzie szybciej, skoro ją taką chemią do siebie zapraszasz.

dzień po kryzysie ozdrowieńczym wyszło już prawdopodobnie wszystko. Skóra zaczyna się regenerować. 

Osiemnastego widać już totalny brak paciorków, nawet nie ma strupków, skóra się szybko regeneruje a włosy zaczynają odrastać.

Zerknijcie jeszcze raz na wiadomość od Pani Beaty - kurację brzozową rozpoczęli 8.01.2014, 15.01 był kryzys i można powiedzieć, że od tego dnia gronkowiec został pokonany. 18.01 nie ma po nim śladu!
10 dni!

A leczenie tradycyjne trwało od września 2011 roku. Przyjmijmy optymistycznie, że od 30.09... do 8 stycznia  to ponad 800 dni!

Bardzo się cieszę, że mogłam napisać ten tekst, że pomógł kolejnemu istnieniu, a Pani Beacie i Jej Mężowi za wytrwałą walkę o psa, nie poddawanie się i przesłanie zdjęć.
Mam nadzieję, że przekonają sceptyków.


Jeżeli masz ochotę - zapraszam do obserwowania na bloglovin'
Follow on Bloglovin
albo na bloggerze - u góry po prawej stronie ;)


KOCHANI!
Każdego dnia dostaję w związku z blogiem kilkanaście-kilkadziesiąt maili. Nie ma dnia, żeby ktoś nie pytał mnie o gronkowca. A przecież są jeszcze maile związane z pracą, życiem prywatnym, moją książką, i inne zajęcia. Nie chcę siedzieć cały czas przed komputerem i odpisywać, bo nie miałabym czasu na życie. 
Jeśli chcesz zadać pytanie - zadaj je w komentarzu - na odpowiedzi skorzystają też inne osoby.
Od dzisiaj każdego maila  w tej sprawie będę kasowała bez czytania do końca.
Proszę o szanowanie mojego czasu :)



Jeśli interesuje Cię tematyka związana ze zdrowiem, polecam moje teksty:


Polecam też zapoznać się z innymi tekstami na blogu ;)

PS. Ostatnio pojawiło się tu trochę hejterów twierdzących, że brzoza to szarlateneria :) Podaję zatem kilka medycznych publikacji na jej temat:



Beaulieu JE. Herbal therapy interactions with immunosuppressive agents. US Pharmacist Web site. Accessed at www.uspharmacist.com/oldformat.asp?url=newlook/files/feat/herbals.htm 
Betulaceae (birch family). Botanical Dermatology Data Base Web site. Accessed at http://bodd.cf.ac.uk/BotDermFolder/BotDermB/BETU.html 
er growth through inhibition of specificity protein transcription factors. Cancer Res
Eiznhamer DA, Xu ZQ. Betulinic acid: a promising anticancer candidate. IDrugs. 7:359-373.
Gruenwald J. PDR for Herbal Medicines. 3rd ed. Montvale, NJ: Thomson PDR; 2004.
Huyke C, Laszczyk M, Scheffler A, Ernst R, Schempp CM, Treatment of actinic keratoses with birch bark extract: a pilot study [in German]. J Dtsch Dermatol Ges. 2006;4:132-136.
Jung GR, Kim KJ, Choi CH, et al. Effect of betulinic acid on anticancer drug-resistant colon cancer cells. Basic Clin Pharmacol Toxicol. 2007;101:277-285.
Kasperczyk H, La Ferla-Brühl K, Westhoff MA, et al. Betulinic acid as new activator of NF-kappaB: molecular mechanisms and implications for cancer therapy. Oncogene. 2005;24:6945-6956.
Kessler JH, Mullauer FB, de Roo GM, Medema JP. Broad in vitro efficacy of plant-derived betulinic acid against cell lines derived from the most prevalent human cancer types. Cancer Lett. 2007;251:132-145.
Liby K, Honda T, Williams CR, et al. Novel semisynthetic analogues of betulinic acid with diverse cytoprotective, antiproliferative, and proapoptotic activities. Mol Cancer Ther. 2007;6:2113-2119.
Pisha E, Chai H, Lee IS, et al. Discovery of betulinic acid as a selective inhibitor of human melanoma that functions by induction of apoptosis. Nat Med. 1995;1:1046-1051.
Sawada N, Kataoka K, Kondo K, et al. Betulinic acid augments the inhibitory effects of vincristine on growth and lung metastasis of B16F10 melanoma cells in mice. Br J Cancer. 2004;90:1672-1678
Thurnher D, Turhani D, Pelzmann M, et al. Betulinic acid: a new cytotoxic compound against malignant head and neck cancer cells. Head Neck. 2003;25:732-740.
Betulinę rekomenduje ACS ( American Cancer Society) i WHO (Światowa organizacja zdrowia). 
--> UWAGA! Dla obrony przed nachalną reklamą, moderuję komentarze. Jeśli nie widzisz swojego, wróc na górę komentarzy i kliknij ładuj wszystkie/wczytaj więcej/ładowanie, albo poczekaj do 48h.:)

KOMENTARZE

BLOGGER: 310
Loading...
Nazwa

#Koniecznie przeczytaj -40% drogeria natura -49% rossman 100 dni bez spodni 15 hair project 2015 2016 5+ 50 list akceptacja aktywne słuchanie anemia Ania poleca anime ankieta aplikacja asertywność astor ateizm Avon Azja babcia bakterie biblia bicie biel bingo spa biust BLOG blogi blogowanie blond bob body-shaming boże narodzenie brwi buty ból ucha - naturalne metody cele celia cera Chiny ciastka ciasto francuskie ciało ciekawe blogi cienie cieniowane Claudia Shiffer co było co kupić na dzień matki co powiedzą inni co warto kupić na promocji rossman co warto kupić na promocji w drogerii natura creaclip cruelty-free cytaty czas czasopisma czcionki czereśnie czerwiec czerwona królowa czkawka czy książki są drogie czytnik za złotówkę darmowe e-booki death note decubal delia demakijaż depilacja depresja deser desery design detoks dieta diy do 100 zł dobre nawyki dobro dochód domowe sposoby dowody naukowe drinki duplo dusza dzieci dzień babci dzień matki edukacja egzamin egzaminy eld elfen lied emocje energia essence eyeliner FAQ farbowanie film filmy filozofia finanse fit Fitocell freddie fryzury fryzury z grzywką gadżety gdzie tanio kupować meble gliceryna golden rose gotowanie Grecja gronkowiec złocisty gry grzywka henna historyjka motywacyjna Horchata Hot hula-hoop imbir impreza inne inne. inspiracje inspiracje tygodnia isadora jak być lepszym chrześcijaninem jak być sobą jak efektywnie czytać jak kupić idealną ramoneskę jak napisać pracę licencjacką jak napisać pracę magisterską jak naturalnie wyleczyć anemię jak nauczyć się angielskiego jak nie przejmować się zdaniem innych jak oszczędzać. jak ozdobić zeszyt jak pobrać the sims 2 za darmo jak pokonać strach przed tym jak pomóc dziecku molestowanemu seksualnie? jak poprawić koncentrację jak poradzić sobie ze złym dniem jak poszerzyć horyzonty jak prawidłowo czyścić uszy jak radzić sobie z krytyką jak realizować cele jak się skupić jak się uczyć jak skutecznie notować jak stać się bardziej lubianym jak stać się optymistą jak stosować olej kokosowy jak szybko podejmować decyzje jak tanio czytać książki jak usprawnić mózg Jak wykorzystać instagram w rozwoju jak zbudować dom z butelek jak zdać maturę jak zmotywować się do nauki jak zmotywować się do pisania pracy jak zmotywować się do sprzątania jak znaleźć życiową pasję jak zrobić loki jak zrobić rosół jak zrobić smoothie jak zrobić tortillę jak zwalczyć ból ucha jak zwalczyć stres jak zwiększyć poczucie własnej wartości Jak łatwiej się skupić i wyeliminować rozpraszacze? Jaka jest najlepsza dieta? Najzdrowsza dieta jaki blender wybrać jaki film obejrzeć Jakie buty kupić na wiosnę? Przegląd wiosna/lato 2015 jaką książkę przeczytać jedzenie joanna języki kalendarz kalendarze kampania kampanie kanapki kino kobiecość kochamżycie kompleksy koncentracja konkurs kontrowersje korektor kosmetyki koszule kreatywność kredki krytyka krzywe nogi krótka piłka książka książki kuchnia kultura kłos lakier laminowane lato leczenie legimi licencjat linki tygodnia lista lista życzeń lob lody loki lokówka z biedronki ludzie luksus lumpeksy lunchbox luźne lęk przed ludźmi Magia sprzątania makijaż Mani manicure Marie Kondo masaż maska matura mały biust maść z witaminą A meble medycyna medytacja MEGAFON metale ciężkie meteoryty miasta miesiąc migrena moda modne modne fryzury modne fryzury 2015 moja historia moje cechy moje ulubione produkty spożywcze morze motywaca motywacja mrożona kawa muffinki muzyka my secret myśli męskie nails najlepsza zupa NAJNOWSZE najzdrowszy olej świata naprawa zniszczonych włosów naturalny makijaż nauka nauka języków obcych nawyki nie lubię sprzątać nieśmiałość notowanie nowe nuda o mnie obcasy obuwie oczy oczyszczanie odrobaczanie odżywianie odżywienia okulary olej kokosowy olej rycynowy olejek olejek z drzewa herbacianego olejowanie opinia opinie optymalizm organizacja orszada oszczędzanie owoce panini party Paryż pasje paznokcie pedagogika perfumy pewność siebie pielęgnacja pieniądze pierogi piersi pilomax planer planowanie poczucie własnej wartości podpłomyk podróże podsumowanie pokój pomoc poniedziałkowy motywator post sponsorowany post we współpracy z marką postanowienia noworoczne pot potliwość PR praca prawa człowieka presja prezenty profile które warto śledzić na instagramie promocja rossman prostownica prywata przekąski przemoc przepis przepis na tartę przepisy na smoothie przyrost psychologia pudelek PUPA pycha pytania queen quiz rady recenzja regeneracja regulamin reklamy relacje relaks religia remington resentyment retusz rimmel rok szkolny rosół rozdanie rozjaśnianie rozkiminki rozkminki rozrywka rozwojowe czwartki rozwojownik rozwój rtęć rzęsy równowaga Safari samodoskonalenie samoleczenie sandwich sandwicz Seboradin sen Sensique seriale sesja shake silikonowy lunchbox się działo skupienie smoothie Soumda sport spotkanie społeczne sprzątanie sprzęt ssanie oleju stopy strach strach przed oceną stres studia studniówka styl sukces suknie ślubne szampon szczęście szkoła szminka szpilki szpotawe kolana sztuczki sztutowo słoik z uchem i słomką słowiański blond tag tangle teezer tania lokówka tanie tanie czytanie tanie dodatki do mieszkania tanie zwiedzanie tarta tech Tekst powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Otwartym. tekst sponsorowany telewizja Tesori d'oriente test the sims torebka tortilla trendy triki twarz tydzień tygodnik tygodniowe love ubrania uczucia ulubieńcy uroda urodziny usta venita vipera w co się ubrać w szystkie w11 wady wakacje walentynki warsztaty wazelina ważne wdzięczność weltschemerz wiara wibo wigilia wilno wiosna wishlist wnętrza woda wolontariat worth following instagram profiles for better life wrapy wrażenia Wrocław współpraca wszystkie wybór wychowanie wycieczka wyszukiwania wyzwania wyzwanie włosy youtube zaczrwienienia zakupy zapach zarobki zawijaski zdrowie zeszyt zima zioła znajomi zupy zwierzęta zyski ćwiczenia ślimaczki ślub śmiech śniadanie święta życzenia
false
ltr
item
Aniamaluje: Jak (naturalnie) wyleczyłam się z gronkowca złocistego
Jak (naturalnie) wyleczyłam się z gronkowca złocistego
http://1.bp.blogspot.com/-mLVtluV5lUY/UeBs0ENmbjI/AAAAAAAAIDA/RbHWJBqdqu8/s1600/groneke.jpg
http://1.bp.blogspot.com/-mLVtluV5lUY/UeBs0ENmbjI/AAAAAAAAIDA/RbHWJBqdqu8/s72-c/groneke.jpg
Aniamaluje
http://www.aniamaluje.com/2013/07/jak-naturalnie-wyleczyam-sie-z.html
http://www.aniamaluje.com/
http://www.aniamaluje.com/
http://www.aniamaluje.com/2013/07/jak-naturalnie-wyleczyam-sie-z.html
true
3538531450758840466
UTF-8
Nic nie ma :( ZOBACZ WSZYSTKO Czytaj dalej Odpowiedz Anuluj Usuń By Główna STRONY POSTY ZOBACZ WSZYSTKO POLECANE TAGI ARCHIWUM SEARCH WSZYSTKIE Nic nie ma :( Back Home NIEDZIELA PONIEDZIAŁEK WTOREK ŚRODA CZWARTEK PIĄTEK SOBOTA NIEDZIELA PON WT ŚR CZW PT SO STYCZEŃ LUTY MARZEC KWIECIEŃ MAJ CZERWIEC LIPIEC SIERPIEŃ WRZESIEŃ PAŹDZIERNIK LISTOPAD GRUDZIEŃ Jan Feb Mar Apr MAJ Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec teraz minutę temu $$1$$ minutes ago godzinę temu $$1$$ hours ago Wczoraj $$1$$ days ago $$1$$ weeks ago więcej niż 5 tygodni temu Followers Follow Artykuł premium Kliknij Share aby odblokować dostęp