Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Lwów, Żydzi i zielone buty [TYGODNIK]

Jakby streścić ten tydzień… dużo, szybko, kiepsko.
Lwów to piękne miasto. Miałam szczęście spędzić w nim kilka uroczych dni. Pytaliście o mieszkanie w którym się zatrzymaliśmy – w samym sercu miasta za 67 zł za dobę (klik) – mieszkanie w kamienicy na rynku(!). Właścicielka jest przemiłą osobą i mówi po polsku. Uwielbiam Airbnb za takie smaczki! Zachęcam też do ogarnięcia mojego tekstu zawierającego masę zniżek, w tym bonus 100 zł na pierwszą rezerwację w Airbnb ❤. 
Przez pogodę czas upłynął nam głównie na poznawaniu knajp i restauracji.
O tym gdzie warto zjeść napisała bardzo obszernie Ola. A ponieważ wszędzie chodziliśmy i jedliśmy razem – odsyłam do jej tekstu:
oraz do mojego starego:
Było mi bardzo przykro z powodu tak paskudnej pogody – nie mogłam pokazać Oli i Łukaszowi jak piękne jest to miasto. Spacery przy takiej aurze nie zachęcają do eksploracji….
 Niee przypominam sobie tak brzydkiego maja! A mam pamięć do głupich szczegółów. Pamiętam jak w ostatnią gimnazjalną majówkę nosiłam zielone obcasy i jak przełomowe to dla mnie było (zielone buty, bitch please!). Pamiętam jak przed maturą czytałam Zbrodnię i Karę gdzieś na trawie i uwaliłam ulubioną bluzkę olejkiem do opalania. Nieodwracalnie, nawet płyn do mycia naczyń nie pomógł. 
A dzisiaj żałuję wyniesienia zimowych kurtek i butów do piwnicy rodziców!
Zupełnie inaczej sobie to skalkulowałam. Wróciłam z Azji w pierwszy dzień wiosny i liczyłam na ciepło, którego bardzo potrzebuję. Gdy jest ciepło to inhalacje dają jako-tako radę, w razie co mogę wyskoczyć na dwa dni nad morze i jakoś funkcjonuję. Tymczasem ból i walka o oddech utrudniają mi skutecznie życie. Czuję puchnącą twarz, obcierają mnie wygodne dotąd buty (zatrzymuję wodę), oddycham przez usta, łapię garba (bo mnie boli), co chwilę przewracam oczami by zminimalizować napięcie i dużo wolniej myślę. W takich chwilach mam ochotę zrobić to, o czym pisałam na instagramie:
Przy okazji – bardzo serdecznie zachęcam do śledzenia mnie na IG – aniamaluje  – ostatnio trochę zmieniłam formułę i staram się aby IG był moim wesołym, trochę bajkowym albumem. Taka część rzeczywistości widziana przez różowe okulary.
O moim podejściu pisałam kiedyś w tekście – Idealne życie z instagrama – warto pomyśleć zanim się zhejtuje 🙂 
Wracając nocnym pociągiem Lwów-Warszawa nie sądziłam jak trudny będzie powrót do rzeczywistości. Jestem bardzo wdzięczna za zlecenia i za to, że mam pracę. I zawsze udawało mi się żonglować życiem, uczelnią i pracą bez większych strat. Niestety gdy zdrowie nie dopisuje to wszystkie trzy piłki wylatują mi z rąk.
Ostatnio łapię się na tym, że mam zdecydowanie więcej znajomych niż czas pozwala mi “obskoczyć”. Za to też jestem wdzięczna. I gdy wkurzają mnie moje oskrzela, przypominam sobie o ich problemach i cieszę się ze stabilizacji i tej wielkiej poduszki bezpieczeństwa jaką sobie stworzyłam.
Wracając do narracji – wysiadłam rano w Warszawie, przesiadłam się w pociąg do domu. Szybki prysznic, względne ogarnięcie się i kierunek uczelnia gdzie akurat miałam tylko jedne zajęcia (socjologię). Jeśli po drodze nie zrezygnuję (serio, moje oskrzela tak dają mi w kość że całe życie wypada mi z rąk) to właśnie z socjologii będę miała egzamin doktorski.
Niestety ostatnio mam napuchniętą twarz i wyglądam tak:
A dzisiaj na snapie widzieliście jak suchą mam skórę 😖. Moje czoło mogłoby by być zdrapką. Nie lubię tego 🙁
W kominie mnie jeszcze nie było 🙂
 Pytacie o te warkocze – moim zdaniem jest pokracznie, ale instrukcję znajdziecie tutaj
 Moje ukochane penne arabbiata – proste i smaczne a ostra papryczka dobrze działa na oskrzela
 Gdybym miała nosić jedne sportowe buty przez całe życie – byłyby to oklepane adidas superstar
W tym tygodniu:

Jedna ważna rzecz, którą musisz dla siebie robić

Humor na dziś i śmieci z sieci:
wszystko na odwrót. Wszystko 😀 Jak w moim życiu.
Polecam do poczytania:
– Już nie boję się mówić głośno! – wdzięczność nie jest mi obca ale ten tekst napełnił mnie spokojem w niespokojny dzień
Accidental Icon – blog starszej kobiety, która przypadkiem została pomylona z jakąś wpływową babką od mody i fotoreporterzy zrobili jej masę zdjęć. Przypadkiem stała się ikoną i głosem pokolenia. Dla mnie to rewelacja – moda nie ma płci, wieku a dla mnie też zasad. Ta pani wygląda fenomenalnie, u mnie ubrania pełnią inną funkcję. Czasami po prostu muszę założyć daną rzecz bo wpływa na mój nastrój. Raczej nigdy nie będę stylowa, ale czuję się dobrze w swoich ubraniach i już nie szukam na siłę stylu.
Na Westwing są piękne toaletki. Ja mam wielkiego pecha – jak to było – stłuczone lustro to 7 lat nieszczęść? ale polecam też kampanię ze skórzanymi torebkami w niższych cenach . Osobiście nie jestem fanką skóry, ale bez konkretnego powodu. Kojarzy mi się ze skórzaną torbą dziadka – ciężko i śmierdzącą skórą 🙈. Kup buty z eko-skóry – zbierzesz baty od drużyny “tylko-skórzane-buty-w-innych-stopa-nie-oddycha”. Kup buty skórzane – zbierz baty od drużyny “dla-środowiska-warto-wybierać-eko”. Gdy nauczysz się olewać takie rzeczy poczujesz się naprawdę wolny człowiekiem. Nie pozwalam sobie już na życie w taki sposób, by dopasowywać się do cudzych oczekiwań. Dlatego zapamiętałam swoje paskudne zielone obcasy z końca gimnazjum. 
Miałam też przyjemność znaleźć się w rankingu blogerek kosmetycznych na szóstej pozycji, za co jestem wdzięczna każdemu odwiedzającemu tego bloga 💕. Już za dwa tygodnie Meet Beauty, nie mogę się doczekać tej konferencji!
Małe behind the scenes:
Mój przedziałek zawsze mi to robi!!! – efekt finalny wyglądał tak (klik).
Magda z Codzienne Cukierki poleciła mi wartościowy wywiad – podrzucę fragment
“Nie bałyście założyć się firmy? Nie miałyście najmniejszego doświadczenia w biznesie, pracowałyście jako dziennikarki.
Klara Kowtun: Przez pierwsze miesiące RISK był bardziej hobby niż biznesem. Nie jesteśmy historią „rzuciły korporację i postanowiły założyć własny biznes”. Dzięki tradycyjnej pracy mogłyśmy inwestować w markę. Robiłyśmy ją po godzinach.
Antonina Samecka: Ale trzeba przyznać, że od początku miałyśmy bardzo duże wsparcie wielu osób, które miały znacznie większe biznesy, a które mogłyśmy pytać, jak robić nasz. Byli to m.in. Howard Behar, jeden z twórców Starbucksa czy Isak Andic, założyciel Mango.
Skąd się znaliście?
Antonina Samecka: Mocno funkcjonuję w żydowskim, międzynarodowym środowisku biznesowym, nawzajem bardzo się wspieramy. To nawet nie jest kwestia finansowa, tylko pokazywanie nowych perspektyw. Jeśli potrzebuje się porady, można na nią liczyć. Gdy na przykład zastanawiałam się, jak będziemy funkcjonować w internecie, mogłam o tym porozmawiać z ówczesnym szefem marketingu YouTube’a i Google’a w Londynie. Z kolei na proces tworzenia społeczności naszej marki bardzo duży wpływ wywarł szef marketingu FC Barcelony.”
Cały wywiad znajdziecie tutaj
Brak mi takiego wsparcia u nas, na naszym podwórku. A ponieważ zmiany warto zaczynać od siebie a ja niestety szczerze wierzę, że najgorszym wrogiem kobiety jest kobieta  więc postanowiłam w końcu zrobić coś innego – założyłam kameralną grupę na facebooku i jest to miejsce w którym można udzielić sobie nawzajem wsparcia.
Chciałabym stworzyć miejsce pełne babskiej solidarności. 
Gdzie można uderzyć z problemem i uzyskać poradę bez oceniania i osądzania
Podzielić się wartościowymi książkami, filmami

Pożalić się albo pochwalić

Gdzie będziemy wzrastać i dzielić się radością.
Możecie dodawać koleżanki, siostry, przyjaciółki, współpracownice, ciotki.
Jedna zasada – nie rozsiewamy negatywnych emocji 
🙂

To tyle 🙂
Ania napisała bliski memu sercu tekst o tym jakie ubrania spakować w podróż. Jeśli spodziewasz się wygodnych spodni i płaskich butów – koniecznie poznaj perspektywę Ani!
Kojarzycie te wszystkie śmieszne ogłoszenia z gatunku #sprzedamOpla?
Koleś który sprzedaje swoją Vitarę wygrał WSZYSTKO. Obejrzyj a nie pożałujesz!

Gdyby nie problemy zdrowotne – zrobiłabym prawko i kupiłabym ten samochód ;D
Dla takich momentów warto pisać bloga – chłopak, który wygrał u mnie pobyt w Pałacu  Ossolińskich zakończył swoją misję sukcesem:
Chciałam tylko przekazać radosną wiadomość – zaręczyny zostały przyjęte! 🙂 Twój czytelnik, zakochany, spełnił deklarację, którą umieścił w konkursowym komentarzu, która nas przekonała, a jego wybranka powiedziała “TAK”



Co prawda nie miałam możliwości osobiście poznać pary narzeczonych, ale słyszałam, że byli bardzo zadowoleni z wyjazdu 🙂


Także chciałam Ci jeszcze raz podziękować za zorganizowanie konkursu. Niezmiernie cieszę się z tego, że wspólnymi siłami pomogliśmy komuś spełnić marzenie 🙂 To daję niesamowitą satysfakcję. “



A na koniec podrzucam swoją ulubioną ostatnio sukienkę. Pogoda robi mnie w jajo,więc chodzę w niej po domu. Gdzie to słońcee??
Tak wiem, na seryjnych fotkach ciężko złapać ostrość. Sukienka w kratę (klik) Przekonały mnie zdjęcia na modelce – rewelacja 

gif opisujący moje życie gdy wolno myślę i dobranoc!

Koniecznie (!) zaobserwujcie mnie na instagramie  – bawię się swoim feedem i jestem ciekawa opinii 🙂 Sprawia mi to taką samą radość jak dziwaczne tytuły tygodników 😀

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

24
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
22 Comment authors
Niewyparzona Pudernicawww.ladymademoiselle.plAneta WójcikDay HeyHeyChabrowa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Niewyparzona Pudernica
Gość

Pamiętam maj. Gimnazjum. Szłam z koleżanką na festyn. Ubrana jak na festyn, pewnie dlatego, że był to festyn 😂 Miałam na sobie krótką spódniczkę i buty na koturnach, sandały ze sznureczkami wiązanymi do kolan. Równie urocze jak Twoje😂 Taka to była ciepła majówka i taka to była moda. Gdzie są kurwa upały?😑
A suchym czołem się nie przejmuj. Drap, może pod zdrapką jest polonez czy coś. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło 😉

Aneta Wójcik
Gość

Mi się bardzo podoba nowa formuła twojego instagrama 🙂 i sukienka w kratkę <3
Grupa na Facebooku jest super pomysłem, takim bezpiecznym miejscem w sieci. Nikt nas nie opluje jadem za dzielenie się radością 🙂

Day HeyHey
Gość

Słyszałam, że Lwów jest pięknym miastem. Sama mam zamiar sie wybrać, bo jeszcze nie miałam przyjemności znalezienia się tam. Jeżeli pogoda nie sprzyja trzeba znaleźć alternatywę. Dla mnie pogoda nie jest straszna ;). Zawsze można znaleźć jakąś alternatywę. Takie sytuacje mocno pobudzają kreatywność: )
Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do siebie na bloga

Chabrowa
Gość

Też bym sobie gdzieś pojechała. Czekam tylko na ładniejszą pogodę, wycieczka z małym dzieckiem to ogromne przedsięwzięcie logistyczne 😀

www.ladymademoiselle.pl
Gość

Piękne, inspirujące zdjęcia, pozdrawiam:)

Aleksdra
Gość
Aleksdra

Dziękuje bardzo za link do Oli, bo miałam w planach prosić o miejsca z jedzonkiem godne polecenia 😀 Lwów planuje od roku, jednak jak zobaczyłam twoje snapy to stwierdziłam ze dłużej czekać już nie chce wiec za dwa tygodnie tam będę 😀 tylko mam dylemat co do transportu. Wiesz coś może jak wyglada sprawa polskiego busa? Bo maja w ofercie a w internecie nie ma to za najlepszych opinii

Agnieszka Żurawska
Gość
Agnieszka Żurawska

Z innej beczki 😀 bardzo mnie ciekawi kto robi Ci zdjęcia? Niektóre są naprawdę świetne ( mam na myśli że uchwycone super momenty albo Twoje miny 😃)

Marlena R.
Gość
Marlena R.

Jak zawsze dużo ciekawostek, jesteś bardzo aktywną osobą,podziwiam Cię za to, że wrzucasz tyle interesujących perełek i jest co czytać a przecież jesteś mocno zajętą osobą. Czerwona spódnica przecudna, wiem był link do strony,ale nadal zazdroszczę :)Komin też wymiata! Na koniec dodam, że spuchniętą czy nie, zawsze Cię lubię!!!

Marcin
Gość
Marcin

Problem w nas Polakach jest taki, że nie szanujemy samych siebie. Bronimy wszystkich Niemców, Francuzów, Rosjan, Ukraińców, Muzułmanów, Hindusów, Żydów etc., nie trzymamy się w grupie i w potrzebie zostajemy sami. I te tzn. Janusze i Grażyny pomagają biednym i zbierają pieniądze na choroby i przewiezienie trumny etc. Najgorzej jak już mówiłem, mają polscy mężczyźni. Atakowani i krytykowani przez wszystkich stają się w naszym państwie chłopcem do bicia (szczególnie dla feministek). A pamiętajcie Polki, że tylko polscy mężczyźni w razie problemów będą was bronić. Szanujmy się Polacy, bo nikt nas szanować nie będzie..

Magda
Gość

Ania, Dzięki. Pędzę dołączyć do grupy ;*

Ania Kalemba
Gość

Lwów! Koniecznie muszę tam pojechać! Kraciasta sukienka śliczna! 🙂

fitinaczej.blogspot.com
Gość

Aniu i tak jesteś prześliczna!
Akceptuj mnie tam w grupie! 😛

Justyna Wiśniewska
Gość

Ej no, ja myślałam że ten pan w zielonym bije brawo Ci za dobó świetnej sukienki ;D

też miałam kiedyś zielone buty, okropne były ;D ja pamiętam, że 4 lata temu w majówki tyrałam jak wół przy drzewie a było tak gorąco że o ja pierd… ;D eee spódnica w motyle fajna, w Lwowie to przynajmniej (dzięki pogodzie) dobrze najadłaś ;D ;D a co do zdrowia wcale nie wygląasz na spuchniętą!

stylowo i zdrowo
Gość

Taaaak, Twój Instagram zdecydowanie odżył i faktycznie jak z bajki 🙂 Mi się bardzo podoba. Tak trzymaj 🙂

Magdelena | palm tree view
Gość

Pogoda w tym roku to jakiś kiepski żart… Miesiąc temu chodziłam bez kurtki, a dzisiaj otulam się szczelnie szalem, co się dzieje?! 🙁
Taka aura potrafi zniszczyć najlepszy wypad. Nic tylko chować się po kawiarenkach i pić gorącą kawę/herbatę.
Lepszego samopoczucia życzę ;*

Edzia
Gość
Edzia

Oj, ja też strasznie tęsknię za ciepłym majem. Mam już dość zimy i ubierania się zimowego, a jak się ubiorę trochę lżej, to marznę 🙁 Lwów na pewno odwiedzę, ale mam tyle miejsc na liście do odwiedzenia i ona wcale nie staje się krótsza 😀 Ślicznie wyglądasz w tej sukience w kratę! <3

Bee
Gość
Bee

Aniu, byłam w tym samym terminie we Lwowie. 🙂 Polecałam Ci w zeszłym roku Panią Stefę, było to pierwsze miejsce, do którego wróciliśmy po powrocie do Lwowa i zawiodłam się. Obsługa była fatalna, nie wiem gdzie podziała się super pani kelnerka przynosząca 5 kuflów piwa w jednej ręce i ogarniająca sama wszystko idealnie. 🙁 Ale niestety to nadal najlepszy barszcz ukraiński jaki jadłam we Lwowie, chociaż inne potrawy ciut spadły na jakości i smaku. Bardzo podobał mi się wpis Oli o knajpach, większość odwiedziłam, ale nie byłam wciąż na śniadaniu w Baczewskim (kolejki w tym roku mnie zabiły, ale może… Czytaj więcej »

Hania N
Gość
Hania N

rzuć wszystko w cholerę i wyprowadź się do tej Azji 🙂
Gonciarz się wyprowadził, Weronika różowowłosa nadaje z Chin, jakiś kolo od samorozwoju też siedzi w Tajlandii. No dasz rade dziewczyno!
Możesz mnie zabrać ze sobą bo też jestem chora drugi raz w ciągu miesiąca 🙁

Madame Blania
Gość

Ja już obserwuję i sukienką już się zachwycałam ♥ Współczuję problemów zdrowotnych, niestety potrafią mocno psuć humor :/ Zdrówka!

Make Happy Life
Gość

Ja też już pochowałam buty i zimowe rzeczy. Mam nadzieję, że szybko minie ta pogoda i uraczymy wiosny 🙂 Na ogół nie narzekam na pogodę, ale no ile może padać? Toaletka marzy mi się od dawna, ale niestety na razie musi poczekać, aż będzie trochę więcej miejsca. Sukienka w kratkę świetna! 🙂

Weronika
Gość
Weronika

Chciałabym gdzieś pojechać za granicę ale zawsze się boje 😉 Aniu a nie jesteś na 5 miejscu? 😉

Monika
Gość

Wchodzę na tego bloga już od paru lat, komentuję po raz pierwszy. I tylko dlatego, że właśnie przeczytałam artykuł Natalii z Jest rudo, że niekomentowaniem zabijam małe sówki.
A weszłam na Twojego bloga z tego samego powodu co zawsze: słyszę w radio Queen i myślę “co u Ani?” i klikam. Normalnie efekt Pawłowa.
Podoba mi się sukienka. I Lwów. I sposób pisania. A najbardziej mem na końcu.
Pozdrawiam!

Nihil Novi
Gość

Ostatnio musiałam minutę przed wyjściem wygrzebywać zimowy szalik z szafy. wtf. nie ogarniam. Wiosna chyba też nie ogarnęła.
Co do pakowania – ja też zawsze staram się zabrać jakieś ładniejsze ubrania – chcę wyglądać na zdjęciach lepiej 😀 Zresztą – ładne miejsca wymagają ładnej oprawy! Zresztą nawet nie mam sportowych butów xD Ale mam takie jedne szmaciane balerinki z Pepco, w których mogę przemierzać kilometry. Mam nadzieję, że wkrótce będę miała okazję ja założyć…

DotsAndRoses
Gość
DotsAndRoses

Aniu, jak sobie radzisz kiedy w Twoim organizmie zatrzymuje się woda i puchniesz? Niestety też mam z tym problem 🙁

Previous
Przepis na majowy syrop z pędów sosny – naturalny sposób na kaszel
Lwów, Żydzi i zielone buty [TYGODNIK]