Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Czy warto jeść zielsko, co wyprawia mój kot i jak minął ten tydzień?

autor Posted on 5 wizyt

O tym i kilku innych zabawnych rzeczach, w dzisiejszym tygodniku 🙂 

Jeśli mój plan zadziałał, wita Cię tutaj nowy design ;-). Mam nadzieję, że wszystko wypaliło! 

Mój tydzień był… dziwny. Na pewno nie taki, jak lubię. Dużo uczelni, prezentacji – słowem – zaliczenia. To nie jest to, co lubię, ale zawsze gładko udaje mi się ze wszystkiego wybrnąć ;-). 

W uczelniany dzień wyglądam przykładowo tak :

Moja siostra powiedziała, że wyglądam jak Kama. A ja nie wiem kim jest Kama, ale mina Zuzy mówiła, że to nie był komplement -.- 

Jestem tym beznadziejnym typem studenta, który zawsze zdoła podczas zajęć po kryjomu zjeść batona/czekoladę/żelki. Moja grupa miała akurat prezentację, więc powodziłam trochę wzrokiem po sali. Kiedy zobaczyłam, jak koleżance z grupy trzęsą się nogi ze stresu, zrobiło mi się trochę przykro. Moja lista “tematów, na które koniecznie muszę napisać” jest bardzo długa, ale i tak dopisałam do niej “jak radzić sobie ze stresem przy wystąpieniach” :-). Nie wiem tylko kiedy wykreślę wszystkie tematy z listy, bo jest ich bardzo dużo!

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 28 Kwi, 2015 o 6:04 PDT

Mam nadzieję, że nowy wygląd bloga mi to trochę ułatwi. To działa jak magia nowego zeszytu 😀

A to jeden z momentów, kiedy czujesz, że robisz coś fajnego 🙂

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Podesłała @Iza Batyra a ja pękłam z dumy <3 @Roksana Xsemofilova – nie jestem w tej grupie więc polajkować nie mogę, ale…
Posted by Aniamaluje on 30 kwietnia 2015

Mega fajne uczucie! 

Kupiłam też oliwę w sprayu! Ale się za nią nachodziłam 😀 Bardzo przydatna rzecz do naleśników i wszędzie tam, gdzie potrzebujemy tylko kropli tłuszczu. Nie zawsze mam ochotę jeść coś na kokosowym 😀 Dorwana w Lidlu (klik).

A to już ulubiona piosenka ostatnich dni. Freddie ZAWSZE ma jakiś utwór, który wpasuje się w mój nastrój. Zawsze. Być może dlatego, jak ognia unikam wszystkich tych występów, gdzie inni wykonawcy biorą na tapetę jego utwory. Nie chcę popsuć sobie obrazu wykreowanego w głowie 😀

Wiem, że zawsze w tygodniku jest dużo wątków, ale cóż – taki urok tego cyklu :))

Np. ostatnio zostałam bulimiczką. Lol 😀

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Przypomniała mi się pewna sytuacja :-)Jak pewnie wiecie, muszę jeść wysokoenergetycznie i dużo. Nie, nie poznałam ż…
Posted by Aniamaluje on 2 maja 2015

Oddam swoją chorobę i jeszcze pół królestwa, jeśli ktoś chce przyjąć to brzemię. Serio, dopłacę, dla mnie osobiście to nic fajnego!

Na instagramie popularny był mój status o kwiatkach :

Oczywiście popularny jak na mnie. Mam taką fajną społeczność, że przychodzicie do mnie coś poczytać, a nie scrollować obrazki. To jest mega i wolę taką opcję od ładnych i okrągłych liczb.

No właśnie…chciałam napisać coś, co się pewnie części z Was nie spodoba, ale mam taką potrzebę – miałam ostatnio nieco trudny okres, nawet chwilami blog mnie…męczył i pisałam z poczucia obowiązku. Od jakiegoś czasu analizuję Wasz feedback i całkiem się zgubiłam 😀 Np. jest grupa postów, które mają świetny odbiór na bloglovin , ale generalnie odsłon mają mało. Albo mają dużo odsłon, a nie są lajkowane na bloglovin i tak dalej. Moja wielotematyczność sprawiła, że mam bardzo różnych czytelników.  Jest grupa, która wchodzi tu dla tekstów o zdrowiu, jest też grupa osób, które chcą motywacji, mody (co mnie szokuje :D) rozwojowników albo przepisów. Są też tacy, którzy czytają wszytko.

A ja sobie myślę, że, skoro nie interesuje mnie ostra monetyzacja bloga, to nie ma sensu spełnianie cudzych życzeń. Myślę, że osiągnęłam w tej materii bardzo, bardzo dużo – mam miesięcznie ponad 100 tysięcy unikalnych użytkowników. Większość ruchu z google to ruch na frazy “aniamaluje” “ania maluje”, co jest super! 

Jednak puste liczby nie są moją ambicją – dla mnie motywatorem jest coś takiego jak z tym słoikiem. Albo gdy ktoś pisze, że trafił do mnie po głupim tagu z instagrama. Albo wpisując  w google coś o gronkowcu. I został, czyta, stosuje wskazówki i jeszcze dziękuje, że działają. To jest WOW.

Dlatego mój plan (który będzie skuteczniej realizowany po obronie) przewiduje następującą strategię:

Wbrew oczekiwaniom, będę tworzyła więcej tekstów, które mają raczej mało wyświetleń (np. przepisy, dla których w tygodniku jest już trochę ciasno, konkretne porady, ale też teksty o zdrowiu itp.). One będą ściągały tutaj ludzi, którzy są zainteresowani konkretną informacją. To taka przynęta, by zwabić tutaj osoby, które normalnie nie interesują się rozwojem osobistym. Jak połkną haczyk, to może się nim zainteresują. Bo co to za sztuka wpływać pozytywnie na tych, co chcą zmian 😀 Ja chcę zrobić coś fajnego też dla tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą 😀

Stałym czytelnikom zmiany wydadzą się pewnie spadkiem jakości i mniejszą dawką rozwoju. Nic takiego nie będzie miało jednak miejsca! 😉 Rozwój zostaje, tylko w towarzystwie “zwyczajnych” treści będzie wydawał się bardziej schowany. Zachęcam do wybiórczego czytania bloga i lektury tego tekstu :

https://www.aniamaluje.com/2014/09/zmienias-sie-nie-jestes-taka-jak-kiedys.html

Czymś bardzo mocnym, jak ostatnim tekstem :

LUDZIE JAK GROBY , Z WIERZCHU WYPUCOWANE MARMURY A W ŚRODKU GNIJĄCY TRUP [ROZWOJOWNIK]

Nie mogę rzucać za często. A wiecie dlaczego? Bo wtedy to nie ma absolutnie żadnej mocy.
jak w sentencji :

Spodziewam się sporego spadku statystyk i…mam to gdzieś :). Blog ma mi wciąż sprawiać frajdę i nie mogę trzymać się tego, co ustaliłam sobie kilka lat temu. Tak samo, jak nie noszę tych samych majtek, które nosiłam w liceum. Niektóre rzeczy trzeba redefiniować i zmieniać :).

Jestem mistrzem łowienia promocji!

A oto przedsmak wpisu o zdrowych smoothie, który też będzie niebawem :

Kot oczywiście zawsze musi pojawić się tam, gdzie aparat. Zazdrosny nawet o koktajle 🙂

Po wszystkim, dumny jak paw wskakuje na drzewo :

Wódz 😀

Ponieważ i tak jestem już informacją promocyjną, to przypominam, że :

– w Rossmanie trwa promocja -49% na tusze, eyelinery, kredki, cienie i inne cuda do makijażu oczu. Chwilę później będzie promocja na kosmetyki do ust i paznokci . Więcej o tym tutaj 

– Jeden z dyskontów wprowadził do oferty bardzo fajne akcesoria dla psów i kotów. Są drapaki, zabawki, transportery, składane podróżne miski i miska z automatycznym dozowaniem wody. Ceny także super, więc warto zobaczyć (klik). 

– Podczas polskiego tygodnia, koniecznie polecam kupić – ser lazur niebieski (klik) – w połączeniu z makaronem tworzy boskie danie, polecam mocno! Kapustę kiszoną (klik) – bo ciężko obecnie dostać, wszędzie jest ta okropna kwaszona, która wcale nie jest zdrowa. A jedzenie kiszonek poprawia odporność i wzmacnia dobrą florę bakteryjną. Kto chociaż raz w tym roku brał antybiotyki, po kiszonki marsz! 😀 No i jest promocja na czekolady (klik).
Chwilowo nic innego nie zwróciło mojej uwagi ;-).

Jeśli przy kiszonkach – zaskoczyłam niektórych dzisiaj na instagramie tym, że wsuwam liście mleczy. Korzystając z sezonowej popularności przepisu na miód z mlecza :

https://www.aniamaluje.com/2014/05/jak-zrobic-miod-z-mlecza-mniszka.html

wybrałam się dzisiaj na kolejne zbiory 😉

Ponieważ jedzenie “zielska” jest w Polsce mało popularne , postaram się niebawem stworzyć obszerny tekst o mleczach. Niech się tylko ten paskudny semestr skończy 😀 (ekhem, powinnam robić właśnie portfolio zaliczeniowe i prezentację, ale ciiii :)).

Perełki z internetu :

Genialne pudełeczko szczęścia 

Bardzo ładny projekt opakowania makaroników :

Podoba mi się ta estetyka, linkuję do autora (klik).

Wpadła mi też w oko kampania It was never a dress 

o której więcej przeczytasz tutaj (klik).

Co jeszcze?

100 lat fryzur na jednym filmiku :

Zachęcam też do przeczytania opowiadania Powracająca fala, Bolesława Prusa 

A na moim blogu ukazały się następujące teksty :

ZACHOWANIE GODNE KONFIDENTA, KONKURS, WIELKIE ZNIŻKI I TRAGICZNA SUKIENKA

No i nawet nie zauważyłam, kiedy zarwałam nockę do 5 rano…



Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak na luzie podejść do matur i egzaminów? Kilka wskazówek i trików :)
Czy warto jeść zielsko, co wyprawia mój kot i jak minął ten tydzień?