Żałuję, że nie wiedziałam tego przed maturą

Nawet nie wiecie, jak bardzo jest mi żal obecnego rocznika maturzystów. Przepełnione szkoły, dziwne godziny zajęć, strajk nauczycieli i jeszcze na koniec wirus. Do tego niepewność i brak informacji. Nikt nic nie wiedział, decyzje zmieniały się co chwilę. Przez losową sytuację pozbawiono uczniów powtórek i konsultacji w takim zakresie, w jakim były potrzebne.
Jest mi żal tych, którzy na swoje studia planowali zarobić zagraniczną pracą wakacyjną od maja do października. Szczególnie, że sytuacja finansowa wielu rodzin znacznie się pogorszyła i studiowanie może okazać się poza czyimś zasięgiem. I chociaż na swoje studia z perspektywy czasu patrzę inaczej niż kiedyś, to rozumiem te dramaty i jest mi po ludzku przykro. Od razu też przepraszam was w imieniu tej części mojego pokolenia, która podważy wasze matury, bo nie było ustnych. Kiedy staliśmy się tymi zrzędliwymi dziadkami, którzy mówią, że kiedyś to był poziom a teraz nie ma? Nam przecież mówiono to samo i wciąż pamiętam, jak to irytowało.

Nie uważam, aby matura była najważniejszym egzaminem w życiu. Będą ważniejsze, wierz mi. Mam o tym nawet osobny tekst, który linkuję na dole i polecam wszystkim zestresowanym. Na marginesie – ja umiem panować nad stresem ale gdybym pisała maturę 2020 a nie 2010, to trzęsłabym się z nerwów. Mam całe życie katar, przyczyna nieznana. A jak lekarze nie wiedzą czemu, to mówią że to “idiopatyczne”. Jest to moje ulubione słowo:

A teraz jak ktoś smarknie, to mogą przerwać egzamin. Nie wiem, czy potrafiłabym się skupić w tej sytuacji! Ślę moc uścisków w kierunku alergików i innych osób z wiecznym katarem. Czeka was podwójny stres 🙁

Ale dzisiaj wybiegnę w przyszłość i powiem to, co chciałabym wiedzieć gdy byłam młodsza. Do takiej Ani2010 od Ani2020

5 rzeczy, które chciałabym wiedzieć przed maturą

Ania 2015

1. Wybór studiów to wcale nie jest taka turbo ważna decyzja

Jest ważna, ale nie aż tak, jak próbują wam wmówić. To tylko studia. Zerknęłam w historię konwersacji na messengerze – na 10 osób z którymi ostatnio rozmawiałam, tylko 2 pracują w zawodzie zgodnym z kierunkiem studiów. Rzeczywistość się zmienia, ja w 2010 nie miałam pojęcia, że moje dodatkowe zajęcie jakim był copywriting stanie się moim zawodem (zerknij też: jak zaczęłam zarabiać na pisaniu). Studiowałam pedagogikę wczesnoszkolną i terapię pedagogiczną, semestr byłam na dziennikarstwie. Potem próbowałam robić doktorat z pedagogiki, ale w połowie drogi porzuciłam studia doktoranckie i nie żałuję ani pójścia na nie, ale rezygnacji. To był etap, w jakiś sposób potrzebny. Z dzisiejszej perspektywy – studia były dla mnie ważne, ale w zupełnie inny sposób niż myślałam. Poszłam po uprawnienia do wykonywania zawodu, bo w niektórych profesjach są potrzebne, a wyszłam z poczuciem, że w zawodzie pracować nie chcę. Dopóki system edukacji wygląda tak jak teraz.

Głęboko wierzę, że wszystko co robimy w jakiś sposób przygotowuje nas do tego, co będziemy robić w przyszłości. I to jest piękne, że mam 28 lat i wciąż mogę powiedzieć “nie wiem”. Studia to nie jest decyzja raz na zawsze. Ja dzięki swoim wiem jak edukować uczniów w zakresie ich praw. Nagrywam o tym filmy i tiktoki. W 2010 myślałam, że będę naprawiać polską edukację pracując w szkole. Dzisiaj walczę o jej poprawę na inną skalę i w inny sposób, a żyję z czegoś zupełnie innego. Wiem, że praca w szkole nie dałaby mi zarobków pozwalających na życie na takim poziomie, jakiego potrzebuję. Nie wykluczam jednak, że zawód w jakiś sposób przyda mi się w przyszłości. Może wyjadę na dłużej do Wietnamu i popracuję tam w przedszkolu? Rzeczywistość jest płynna, studia nie determinują naszego życia. Masz prawo błądzić i zmieniać swoje pomysły. Po prostu wyciągaj lekcje ze swoich wyborów.

2. Wcale nie musisz na te studia iść

Gdy byłam licealistką z Solca Kujawskiego, żyłam w takiej bańce, w której prawie każdy szedł na studia, a jak nie szedł, to była to porażka. Dzisiaj patrzę na to zupełnie inaczej. Podróżując poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy zrobili sobie gap year, albo wiodą fajne życia bez tego “papierka”, na który tak bardzo naciska pokolenie naszych rodziców. Studia nie świadczą o twojej wartości! W szkołach uczymy się według wytycznych, które po studiach mogą być już dawno nieaktualne. Jest wiele branż, w których studia nawet przeszkadzają!

Można mieć satysfakcjonujące życie bez studiów. A jeśli na nie idziesz, to zerknij tutaj:

3. Rozwijaj w sobie ważne cechy!

Kluczowe dla mojego życia są obecnie: elastyczność i umiejętność szybkiego adaptowania się do zmian, odporność na stres i asertywność. Jeśli grasz albo grałeś kiedyś w gry w których trzeba rozwijać postać i jej umiejętności, to pewnie znasz te dylematy – ładować punty w zręczność czy wytrzymałość? A może umiejętność szybkiego leczenia się? Bardzo żałuję, że nie rozwijałam od lat nastoletnich charyzmy (nie mam mimiki i uśmiechu Biedronia czy Trzaskowskiego), bo potrafi zdziałać bardzo wiele. Dzisiaj pompowałabym też w tupet, pewność siebie i umiejętność autoprezentacji. Na szczęście nigdy nie jest za późno! Z perspektywy czasu uważam te cechy za ważniejsze niż edukację formalną ;).

4. Nie rezygnuj ze swoich marzeń, bo chłopak

Lekcja na błędach, ale nie moich, tylko koleżanek. I wielu dziewczyn, które piszą do mnie wiadomości. Ile ja się tego nasłuchałam! Dziewczyna wybrała się na studia do tego samego miasta, w którym studiuje chłopak, bo na odległość ciężko i nie dadzą rady. To nie były studia jej marzeń, no ale chłopak… i bach, on ją po roku rzucił/zostawił/zdradził albo ona się odkochała, a niesatysfakcjonujące studia zostały. A może to chłopak ma dostosować się co ciebie, co? ;-). Nie mówię, że związek z dużą odległością to coś łatwego, ale nie inwestuj w relację więcej, niż zainwestowałaby druga strona. Pewnie się teraz oburzysz, a za kilka lat przyznasz mi rację, ale cóż – niektóre błędy trzeba przerobić na własnej skórze. Nie twierdzę oczywiście, że takie związki zawsze się rozpadają, ale niech chłopak albo dziewczyna nie będą jedynym powodem do wyboru studiów ok? Analogicznie – jeśli masz tatę alkoholika i nie chcesz zostawić z nim mamy – to też nie jest argument. Mama jest dorosłą kobietą, nie może ograniczać twojego rozwoju i twojego szczęścia. Nie jesteś po to, aby ją chronić. Wiem, że to brzmi okrutnie, ale masz prawo żyć swoim życiem. Zostając blisko mamy wplątujesz się w takie samo współuzależnienie jak ona.

5. Usamodzielnij się finansowo

Pieniądze od rodziców są wygodne, ale wolność od nich jest jeszcze wygodniejsza. Z mojej perspektywy hajs od rodziców bardziej zniewala niż pomaga – płacą, więc mają jakieś oczekiwania. Ciężko zrezygnować ze studiów, gdy rodzice cię na nich utrzymywali. Dziwnie jest w dorosłym życiu spowiadać się ze swoich wydatków. Im szybciej zaczniesz zbierać doświadczenie zawodowe, tym lepiej. Po studiach to już trochę za późno – rynek pracy często woli kogoś z czwórką na dyplomie, kto podczas studiów 2 lata pracował w zawodzie, niż stypendystę bez doświadczenia. Studia to jest ten moment w życiu, w którym można jeszcze jakoś przejść przez niskopłatne staże czy prace wiedząc, że zaprocentują w przyszłości. Pewnie teraz z lekką zazdrością spoglądasz na koleżanki i kolegów, którym rodzice finansują studenckie życie, ale po czasie zobaczysz, że to ich skrzywdziło. Wierz mi :).

Jeśli jesteś już po maturze i przeczytałeś tekst z ciekawości, będzie mi miło, gdy podzielisz na się na instastory swoimi przemyśleniami. Co chciałbyś powiedzieć młodszemu sobie? Słowa pokrzepienia, a może jakiś fajny wniosek? Jeśli oznaczysz mnie i użyjesz hashtagu #maturzysto, masz szansę na to, że udostępnię Twoją wypowiedź. Mogę na Ciebie liczyć? 🙂

0 0 vote
Article Rating
Uściski, Ania
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Emila
1 miesiąc temu

Super tekst! Ja dodałabym tylko: matura niekoniecznie jest wykładnikiem wiedzy! To egzamin z konkretnym kluczem odpowiedzi który trzeba po prostu zdać! Oczywiście są kierunki studiów, gdzie liczy się każdy % ale nie czuj się gorszy, jeśli zdobyłeś/aś 75% na ustnym angielskim zamiast upragnionych 90%! To wcale nie oznacza że gorzej znasz angielski niż Ci się wydawało.

Ada
Ada
1 miesiąc temu

Chciałabym opowiedzieć swoją historię 🙂 mając 16 lat wyjechałam za granicę, bo rodzice kazali. Na nic nie zdały się błagania i placze, że chce na studia w Polsce. Ze nie wyobrażam sobie bez nich życia i to moje marzenie. Rodzice już jakiś czas nie opłacali rachunków ponieważ nie było z czego a w Polsce nawet nie mieliby mnie z kim zostawić. Wyjechałam bez znajomości języka, do college mnie nie przyjęli ze względu na brak komunikacji. Rozpacz, depresja, brak sensu życia. Nie popchelo mnie to do nauki angielskiego. Bylam zrezygnowała i ‘wiedzialam’ że to koniec mojego życia. Nie mialam checi ani… Czytaj więcej »

Anna
1 miesiąc temu

Nie przerwą egzaminu , gdy “ktoś smarknie”. Wystarczyło zgłosić wcześniej, że ktoś choruje na schorzenia wywołujące podobne objawy do covid19 i nie ma problemu.

Magda
1 miesiąc temu

Teraz jestem w szoku bo myślałam, że właśnie instagram płaci za zdjęcia modelkom z instagrama 😀

Karolina
1 miesiąc temu

Pod wszystkim podpisuję się wszystkimi czterema kończynami. Zwłaszcza punkt czwarty – przerobiłam to na własnej skórze, nie warto 😀 😀 Maturę pisałam 7 lat temu, nie mam pojęcia kiedy to zleciało :O

Małgorzata
1 miesiąc temu

Jedna rada, której udzieliłabym młodszej sobie: “Kieruj się tym, co ci podpowiada serce i rozum. Nie musisz iść teraz na studia dzienne, możesz iść spokojnie na zaoczne i iść do pracy, albo możesz zrobić sobie rok przerwy i też iść w tym czasie do pracy. Nie musisz iść na dzienne, beznadziejne studia tylko dlatego, że rodzice tego chcą, Rodzice za ciebie życia nie przeżyją, tylko ty jesteś za siebie odpowiedzialna. Rób to, co mówi ci serce!”

Klaudia
29 dni temu

Mnie na siłę nauczyciele chcieli wysłać na studia. Nie poszłam, bo zrobiłam zrobię rok przerwy. Teraz zacznie się już trzeci rok tej przerwy. Pracuję, zarabiam całkiem dobrze. Mam spore oszczędności, wspaniałęgo partnera, którego w owej pracy poznałam. Nadal ludzie chcą mnie wysłać na studia dla papierka, ale z tego co widzę, na razie jest mi on niepotrzebny.

Dodam tylko, że byłam w technikum absolwentką roku, dlatego każdy miał takie parcie, żebym poszła na studia.

Previous
Ulubieńcy maja
Żałuję, że nie wiedziałam tego przed maturą