Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Dlaczego warto rozważyć opalanie bez stanika. Topless

aniamaluje blog

W swojej niezwykle krótkiej karierze badacza najbardziej ukochałam sobie obserwację uczestniczącą. W ogromnym uproszczeniu – to taki typ obserwacji, w której sam stajesz się uczestnikiem obserwowanego wydarzenia.

Na plaży nudystów nie ma miejsca na ubranych gapiów. Chcesz tam wejść – ściągasz ubrania.

Opalanie topless

Pierwszy raz topless opalałam się zaledwie rok temu, podczas wyjazdu do jednego z moich ukochanych miast – Barcelony (zobacz też: Barcelona, praktyczne informacje). Wcześniej zdarzało mi się odwiązywać całkowicie bikini gdy leżałam na brzuchu w przydomowym ogrodzie albo na balkonie, bo czułam się całkowicie bezpiecznie, ale publicznie? Nigdy.
Odbierałam to jako odarcie się z kawałka intymności. Lubię ładne bikini (chociaż denerwuje mnie, że producenci ignorują fakt istnienia dziewczyn o obwodach 60 i 65) i nie mam potrzeby “pokazywania się”.
Nie lubię jednak odpalonych pasków od stanika, które zawsze powodują u mnie w upale otarcia. To, co widzicie na poniższym zdjęciu z Langkawi w Malezji to nie jest biały, nieopalony ślad. To skóra totalnie zdarta przez ocierające o ciało paski.
Jeszcze gorzej jest w przypadku wiązań na szyi – cycki podskakują po samą brodę a na karku tworzą się nieprzyjemne, czerwone otarcia.
Dziwny fakt z mojego życia – aby zmotywować się do ćwiczeń, robię sobie folder z inspiracjami w którym są… moje własne zdjęcia z czasów lepszej formy 🤣. Po prostu mam wtedy 100% pewności, że cel jest realny i możliwy do osiągnięcia. Nie mam żadnych szczególnych wymagań ani oczekiwań co do siebie samej, po prostu lubię być potencjalnie najlepszą wersją siebie samej. Teraz np. całkiem dobrze mi idzie z regularnością. W pieczeniu i jedzeniu ciastek też, ale nie żałuję i nie godzę się na łączenie jedzenia z poczuciem winy🤔. Zdjęcie z marca z #Langkawi (#Malezja). Najdłuższy swobodnie wiszący most… to było dla mnie trochę straszne 😱 – jak turyści się przepychali robić zdjęcia,to się trzęsło wszystko. Ale widoki warte pokonania własnych słabości 👌🏻. Przeglądając zaległości widzę, że wiszę Wam mnóstwo wpisów… z Bangkoku, Malezji, Kuala Lumpur, Bari, nie opisałam swojej traumatycznej przygody z masażem stóp ani wieeeeelu innych rzeczy. Na szczęście jesień sprzyja ochocie na pisanie 🤗,#tb #sukienka #paski #motywacja #trening #podróże #Malaysia #Azja #maxidress #maxi #outfit #squats #body #polishgirl #polskadziewczyna #fit #maybesomeday #skybridge
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Lis 4, 2017 o 4:37 PDT
Barcelona pachniała nieskrępowaną wolnością. Wchodząc na plażę najpierw widzisz ludzi ubranych, a potem nielicznych opalających się topless. Im bliżej wody i dalej od głównego wejścia na plażę, tym gęstość opalających się topless  wzrasta. Nikt się na nikogo nie gapi – te kobiety tam po prostu są. Czytają książki, opalają się, słuchają muzyki albo podcastów.
Za pierwszym razem opalałam się w bikini, ale trochę nieśmiało omiatałam wzrokiem plażę i zauważyłam, że nikt nie traktuje tego w żaden sposób seksualnie. Opalanie się bez stanika jest zupełnie normalne.
Kobiety w żaden sposób nie muszą dostosowywać się bardziej od mężczyzn.

Podczas wypadu do Barcelony nie plażowałam za dużo, ale za drugim razem coś we mnie pękło, gdy smarując się kremem z filtrem próbowałam nie potłuścić ramiączek od górnej części stroju. Zirytowana po prostu go zdjęłam i zaczęłam czytać książkę w samym dole od bikini.
I co? I nic.
Nikt mnie nie zaczepiał, nie gapił się, nie przyglądał dłużej niż mijanym w drodze do pracy drzewom i znakom drogowym. Coś, co dla mnie było jakimś kamieniem milowym, świata totalnie nie ruszyło.

To co napiszę może zostać trochę źle odebrane, ale tak mówią badania – gdy robimy coś dla innych, uruchamia się ten sam obszar mózgu co wtedy, gdy ktoś nas chwali albo dostajemy nagrodę (nawet jeśli nikomu nie opowiadamy o naszym czynie). Jestem tego żywym przykładem – wyświadczone przysługi sprawiają, że czuję się ze sobą samą lepiej. Nigdy o tym nie myślę gdy robię coś dla kogoś, ale jednak może taka operacja przebiega gdzieś podświadomie w tle? Nie wiem. Jedno jest pewne – robiąc dobre rzeczy dla innych robisz też dobrze sobie. Więc w ramach #dobrylipiec proponuję wyświadczyć komuś jakąś drobną przysługę. Proste, a przynosi efekty. Jakieś badania zaraz podrzucę na stories :)) #santorini #grecja #oia #lumpeks #sukienka #100dnibezspodni #polishgirl #polskadziewczyna #bekaalespokomieczasiegczasem #100dnibezspodni #podróże #bloglovinfashion #blogerka #turkus #budgettravel #30dnidolepszegoswiata pic by @aleksandranajda
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Lip 5, 2018 o 2:07 PDT

W normalnym życiu większość z nas (pomijam lekarzy czy brafitterki) raczej nie ogląda zbyt wielu kobiecych piersi. Nie mamy więc wielkiego oglądu na to, jak mogą one wyglądać, a mogą w sposób przeróżny. Mogą sterczeć w górę, albo rozjeżdżać się na boki. Mieć sutki małe, albo bardzo duże. Różowe i brązowe. Mogą różnić się między sobą wielkością i miękkością.
Ja akurat mam (co widać na zdjęciu wyżej) miseczkę o większej niż przeciętna średnicy i niewielkiej głębokości. Bardziej talerz na zupę niż miska. W zależności o założonej bluzki moje piersi wyglądają bardzo różnie.

Na plaży pełnej kobiet opalających się topless widzisz kobiety o przeróżnych piersiach, które się w żaden sposób tego nie wstydzą. To, czy sterczą, rozpływają się na boki czy leżą – nikogo nie obchodzi. Jeśli do tej pory miałaś w głowie obraz dwóch sterczących piłek zobaczonych kiedyś w porno albo super jędrnych piersi jak z Gry O Tron, nagle twój katalog kształtów i wariantów w jakich występują kobiety mocno się poszerza.
Na zachodzie nikogo nie dziwi, że podczas gdy matka opala się topless, gdzieś w piasku bawią się jej synowie. I oni też widzą przeróżne kształty i warianty, nie dorastając z poczuciem, że kobiece piersi powinny wyglądać jak z porno, bo tylko takie do tej pory widzieli.

Wiem, że nie wszystkie kobiety opalać się topless lubią.
Są takie, które nie czują się w ten sposób komfortowo i przyznam szczerze – ja częściowo też do nich należę.
Dla mnie to jest swobodnym i niekrępującym doświadczeniem tylko tam, gdzie jest to akceptowalne kulturowo i nie jestem jedyna. Plaża na francuskiej Gwadelupie, Barcelona, Grecja.

Zresztą to właśnie na Korfu znalazłyśmy super plażę, na której opalała się nago starsza parka. Jak wyglądały ich ciała? Nie wiem, nie przyglądałam się, bo nie o to w tym chodzi. Po prostu były.

Cudownie przeskakuje się fale nie zastanawiając się, czy z kolejnym skokiem pierś nie wyskoczy z miseczki.

Moje koleżanki, które lubią opalać się w ten sposób, podkreślają, że w ten sposób poznały uczucie wolności, dostępne dotąd raczej mężczyznom. Że dzięki opalaniu się topless lub nago, bardziej polubiły swoje ciała a widząc inne NORMALNE ludzkie ciała w różnym wieku, wyzwoliły się z tego myślenia, że coś jest z ich własnymi nie tak.
Z tego myślenia, że trzeba nosić spodnie z wysokim stanem, aby “za krótkie” nogi wyglądały na dłuższe, że duży biust “lepiej” prezentuje się w kopertowo wiązanej bluzce a rozkloszowana spódnica ukryje “zbyt wielki” brzuch. Fajnie jest ubierać się tak, by czuć się w swoich ubraniach dobrze i kobieco, ale jeszcze fajniej jest czuć się pewnie i dobrze ze sobą także bez tego.

Dla mnie super jest równomierna opalenizna, brak czerwonych śladów na karku i ramionach. To, że nie muszę wyciskać wody z góry od bikini, bo prawie każde ma jakąś okropną gąbkę a te wiązane są wyłącznie ozdobą. Jednak opalam się w ten sposób tylko tam, gdzie jest to kulturową normą, bo szanuję osoby, które nie chcą takich widoków.

Jeśli wybierasz się na wakacje w miejsce, w którym będziesz mieć taką możliwość – spróbuj ;). Bardzo wyzwalające uczucie, pozwalające złapać lepszy kontakt ze swoim ciałem i zerwać z tą “grzeszną” wizją cielesności. Twoje ciało nie jest grzechem.

A jeśli nie masz ochoty – podrzucam galerię zupełnie nie erotycznych zdjęć normalnych piersi – o różnych kształtach, rozmiarach i wariantach. Tych, które zmieniły swój wygląd po karmieniu, albo mają rozstępy. Warto zobaczyć i poszerzyć perspektywę bo wierz mi – jedyne co jest ważne w przypadku piersi to to, aby były zdrowe. Jakiegokolwiek kształtu i rozmiaru nie mają – są dobre. Wszystkie cycki są dobre.

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
18 rzeczy, które trzeba zrobić w Kijowie
Dlaczego warto rozważyć opalanie bez stanika. Topless