Dlaczego warto rozważyć opalanie bez stanika. Topless

aniamaluje blog

W swojej niezwykle krótkiej karierze badacza najbardziej ukochałam sobie obserwację uczestniczącą. W ogromnym uproszczeniu – to taki typ obserwacji, w której sam stajesz się uczestnikiem obserwowanego wydarzenia.

Na plaży nudystów nie ma miejsca na ubranych gapiów. Chcesz tam wejść – ściągasz ubrania.

Opalanie topless

Pierwszy raz topless opalałam się zaledwie rok temu, podczas wyjazdu do jednego z moich ukochanych miast – Barcelony (zobacz też: Barcelona, praktyczne informacje). Wcześniej zdarzało mi się odwiązywać całkowicie bikini gdy leżałam na brzuchu w przydomowym ogrodzie albo na balkonie, bo czułam się całkowicie bezpiecznie, ale publicznie? Nigdy.
Odbierałam to jako odarcie się z kawałka intymności. Lubię ładne bikini (chociaż denerwuje mnie, że producenci ignorują fakt istnienia dziewczyn o obwodach 60 i 65) i nie mam potrzeby “pokazywania się”.
Nie lubię jednak odpalonych pasków od stanika, które zawsze powodują u mnie w upale otarcia. To, co widzicie na poniższym zdjęciu z Langkawi w Malezji to nie jest biały, nieopalony ślad. To skóra totalnie zdarta przez ocierające o ciało paski.
Jeszcze gorzej jest w przypadku wiązań na szyi – cycki podskakują po samą brodę a na karku tworzą się nieprzyjemne, czerwone otarcia.
Dziwny fakt z mojego życia – aby zmotywować się do ćwiczeń, robię sobie folder z inspiracjami w którym są… moje własne zdjęcia z czasów lepszej formy 🤣. Po prostu mam wtedy 100% pewności, że cel jest realny i możliwy do osiągnięcia. Nie mam żadnych szczególnych wymagań ani oczekiwań co do siebie samej, po prostu lubię być potencjalnie najlepszą wersją siebie samej. Teraz np. całkiem dobrze mi idzie z regularnością. W pieczeniu i jedzeniu ciastek też, ale nie żałuję i nie godzę się na łączenie jedzenia z poczuciem winy🤔. Zdjęcie z marca z #Langkawi (#Malezja). Najdłuższy swobodnie wiszący most… to było dla mnie trochę straszne 😱 – jak turyści się przepychali robić zdjęcia,to się trzęsło wszystko. Ale widoki warte pokonania własnych słabości 👌🏻. Przeglądając zaległości widzę, że wiszę Wam mnóstwo wpisów… z Bangkoku, Malezji, Kuala Lumpur, Bari, nie opisałam swojej traumatycznej przygody z masażem stóp ani wieeeeelu innych rzeczy. Na szczęście jesień sprzyja ochocie na pisanie 🤗,#tb #sukienka #paski #motywacja #trening #podróże #Malaysia #Azja #maxidress #maxi #outfit #squats #body #polishgirl #polskadziewczyna #fit #maybesomeday #skybridge
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Lis 4, 2017 o 4:37 PDT
Barcelona pachniała nieskrępowaną wolnością. Wchodząc na plażę najpierw widzisz ludzi ubranych, a potem nielicznych opalających się topless. Im bliżej wody i dalej od głównego wejścia na plażę, tym gęstość opalających się topless  wzrasta. Nikt się na nikogo nie gapi – te kobiety tam po prostu są. Czytają książki, opalają się, słuchają muzyki albo podcastów.
Za pierwszym razem opalałam się w bikini, ale trochę nieśmiało omiatałam wzrokiem plażę i zauważyłam, że nikt nie traktuje tego w żaden sposób seksualnie. Opalanie się bez stanika jest zupełnie normalne.
Kobiety w żaden sposób nie muszą dostosowywać się bardziej od mężczyzn.

Podczas wypadu do Barcelony nie plażowałam za dużo, ale za drugim razem coś we mnie pękło, gdy smarując się kremem z filtrem próbowałam nie potłuścić ramiączek od górnej części stroju. Zirytowana po prostu go zdjęłam i zaczęłam czytać książkę w samym dole od bikini.
I co? I nic.
Nikt mnie nie zaczepiał, nie gapił się, nie przyglądał dłużej niż mijanym w drodze do pracy drzewom i znakom drogowym. Coś, co dla mnie było jakimś kamieniem milowym, świata totalnie nie ruszyło.

To co napiszę może zostać trochę źle odebrane, ale tak mówią badania – gdy robimy coś dla innych, uruchamia się ten sam obszar mózgu co wtedy, gdy ktoś nas chwali albo dostajemy nagrodę (nawet jeśli nikomu nie opowiadamy o naszym czynie). Jestem tego żywym przykładem – wyświadczone przysługi sprawiają, że czuję się ze sobą samą lepiej. Nigdy o tym nie myślę gdy robię coś dla kogoś, ale jednak może taka operacja przebiega gdzieś podświadomie w tle? Nie wiem. Jedno jest pewne – robiąc dobre rzeczy dla innych robisz też dobrze sobie. Więc w ramach #dobrylipiec proponuję wyświadczyć komuś jakąś drobną przysługę. Proste, a przynosi efekty. Jakieś badania zaraz podrzucę na stories :)) #santorini #grecja #oia #lumpeks #sukienka #100dnibezspodni #polishgirl #polskadziewczyna #bekaalespokomieczasiegczasem #100dnibezspodni #podróże #bloglovinfashion #blogerka #turkus #budgettravel #30dnidolepszegoswiata pic by @aleksandranajda
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Lip 5, 2018 o 2:07 PDT

W normalnym życiu większość z nas (pomijam lekarzy czy brafitterki) raczej nie ogląda zbyt wielu kobiecych piersi. Nie mamy więc wielkiego oglądu na to, jak mogą one wyglądać, a mogą w sposób przeróżny. Mogą sterczeć w górę, albo rozjeżdżać się na boki. Mieć sutki małe, albo bardzo duże. Różowe i brązowe. Mogą różnić się między sobą wielkością i miękkością.
Ja akurat mam (co widać na zdjęciu wyżej) miseczkę o większej niż przeciętna średnicy i niewielkiej głębokości. Bardziej talerz na zupę niż miska. W zależności o założonej bluzki moje piersi wyglądają bardzo różnie.

Na plaży pełnej kobiet opalających się topless widzisz kobiety o przeróżnych piersiach, które się w żaden sposób tego nie wstydzą. To, czy sterczą, rozpływają się na boki czy leżą – nikogo nie obchodzi. Jeśli do tej pory miałaś w głowie obraz dwóch sterczących piłek zobaczonych kiedyś w porno albo super jędrnych piersi jak z Gry O Tron, nagle twój katalog kształtów i wariantów w jakich występują kobiety mocno się poszerza.
Na zachodzie nikogo nie dziwi, że podczas gdy matka opala się topless, gdzieś w piasku bawią się jej synowie. I oni też widzą przeróżne kształty i warianty, nie dorastając z poczuciem, że kobiece piersi powinny wyglądać jak z porno, bo tylko takie do tej pory widzieli.

Wiem, że nie wszystkie kobiety opalać się topless lubią.
Są takie, które nie czują się w ten sposób komfortowo i przyznam szczerze – ja częściowo też do nich należę.
Dla mnie to jest swobodnym i niekrępującym doświadczeniem tylko tam, gdzie jest to akceptowalne kulturowo i nie jestem jedyna. Plaża na francuskiej Gwadelupie, Barcelona, Grecja.

Zresztą to właśnie na Korfu znalazłyśmy super plażę, na której opalała się nago starsza parka. Jak wyglądały ich ciała? Nie wiem, nie przyglądałam się, bo nie o to w tym chodzi. Po prostu były.

Cudownie przeskakuje się fale nie zastanawiając się, czy z kolejnym skokiem pierś nie wyskoczy z miseczki.

Moje koleżanki, które lubią opalać się w ten sposób, podkreślają, że w ten sposób poznały uczucie wolności, dostępne dotąd raczej mężczyznom. Że dzięki opalaniu się topless lub nago, bardziej polubiły swoje ciała a widząc inne NORMALNE ludzkie ciała w różnym wieku, wyzwoliły się z tego myślenia, że coś jest z ich własnymi nie tak.
Z tego myślenia, że trzeba nosić spodnie z wysokim stanem, aby “za krótkie” nogi wyglądały na dłuższe, że duży biust “lepiej” prezentuje się w kopertowo wiązanej bluzce a rozkloszowana spódnica ukryje “zbyt wielki” brzuch. Fajnie jest ubierać się tak, by czuć się w swoich ubraniach dobrze i kobieco, ale jeszcze fajniej jest czuć się pewnie i dobrze ze sobą także bez tego.

Dla mnie super jest równomierna opalenizna, brak czerwonych śladów na karku i ramionach. To, że nie muszę wyciskać wody z góry od bikini, bo prawie każde ma jakąś okropną gąbkę a te wiązane są wyłącznie ozdobą. Jednak opalam się w ten sposób tylko tam, gdzie jest to kulturową normą, bo szanuję osoby, które nie chcą takich widoków.

Jeśli wybierasz się na wakacje w miejsce, w którym będziesz mieć taką możliwość – spróbuj ;). Bardzo wyzwalające uczucie, pozwalające złapać lepszy kontakt ze swoim ciałem i zerwać z tą “grzeszną” wizją cielesności. Twoje ciało nie jest grzechem.

A jeśli nie masz ochoty – podrzucam galerię zupełnie nie erotycznych zdjęć normalnych piersi – o różnych kształtach, rozmiarach i wariantach. Tych, które zmieniły swój wygląd po karmieniu, albo mają rozstępy. Warto zobaczyć i poszerzyć perspektywę bo wierz mi – jedyne co jest ważne w przypadku piersi to to, aby były zdrowe. Jakiegokolwiek kształtu i rozmiaru nie mają – są dobre. Wszystkie cycki są dobre.

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o