Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Gdzie na city break zimą? Relacja z Bari

Włochy to zawsze dobry pomysł.
Nie jestem dobra w te wszystkie zabawy związane ze świąteczną atmosferą. W zeszłym roku Wigilię spędziłam w Tajlandii a dzisiaj powinnam być w Barcelonie, ale nie wszystko w życiu musi się udać. Zatem pora zabrać się relację z Bari we Włoszech. 
Mam na razie trzy takie miejsca, które zawsze wydają mi się dobrym pomysłem, gdy nie mam pomysłu.
Lwów


Zawsze chce mi się śmiać, gdy ktoś podlicza moje podróże i zastanawia się “jak ją stać?”. Staram się optymalizować wydatki.


Podczas podróży nie oszczędzam na doświadczeniach i jedzeniu. Nie w tym sensie, że celuję w miejsca ą ę i instagram friendly, bo raczej jem jak lokalsi, ale lubię próbować nowych smaków i tego, z czego słynie dany region. Jem lokalnie, nawet alkohole wybieram tamtejsze. 
Wydatki można ciąć przede wszystkim na:
lotach (i całym transporcie)
noclegu, 
walucie
O wyszukiwaniu tanich lotów w tekście Jak szukam tanich lotów . W skrócie to czujność, monitorowanie odpowiednich stron, kluby zniżkowe i alerty :). Jestem też straszną szczęściarą, bo koleżanka jest w cabin crew jednej z linii lotnicznych i ma możliwość podpięcia kilku osób pod siebie. Ani razu jeszcze nie miałam okazji skorzystać z jej propozycji, ale jestem chyba dzieckiem szczęścia :).
Dzisiaj znalazłam np. z Katowic do Mediolanu za 38 zł w dwie strony
 W kwestii noclegów:
– Airbnb i rabaty (zachęcam do zbierania bonusów za polecanie znajomym)
– 50 zł na pierwszy nocleg z booking
– Cashback, czyli zwrot kilku procent od kwoty rezerwacji
Więcej o tym pisałam w tekście “Gdzie polecieć jesienią“.
Kto uważnie czytał wpis o mojej terrorystycznej przygodzie ten zauważył świstek z kantoru z Izraela. Obiecuję w ciągu miesiąca urodzić relację z podróży :).
W podróży płacę gotówką.
 – Często jem w miejscach, w których zwyczajnie nie ma terminala (street food itp).
– Trochę się obawiam posiadania wszystkich pieniędzy w jednym miejscu
Nauczyłam się robić to mądrzej, np.
– do Izraela czy Azji lepiej zabrać dolary i wymienić je na miejscu na lokalną walutę
– W Tajlandii wyżej cenione są studolarówki niż np. 50$ +20$+10$+5$+5$ – kurs mocno się różni (!)
– Na wymianie walut można sporo zaoszczędzić
Mam to szczęście, że partnerem dzisiejszej relacji z Bari jest walutomat.pl, a więc usługa z której korzystam wymieniając złotówki na euro i dolary. Co więcej, jest to usługa polecona mi przez jedną z Was, gdy pierwszy raz byłam we Lwowie i szukałam hrywien 🙂

Cała zabawa jest banalnie prosta. Wymiana to kilka kliknięć, potem przesyłasz pieniądze na swoje konto walutowe i możesz je później wypłacić w gotówce. Gotowe! .

Można w ten sposób zaoszczędzić całkiem ładną sumkę. Np. na pyszną pizzę i lody 🙂
No to po kolei.
Czy warto wybrać się do Bari?
Jeśli będzie bazą wypadową – tak.
Samo w sobie nie jest aż tak porywające.
Z Bari (prawie) wszędzie możemy przedostać się pociągiem, ale jednak prawie robi wielką różnicę i lepiej byłoby mieć auto.
Pociągi działają jednak sprawnie i są komfrotowe, ceny też nie zwalają z nóg. Mimo wszystko – auto i pełne ubezpieczenie to wygodniejsza opcja.
W małych wioskach nocleg jest bardzo drogi (np. w Alberobello) a i miejsce mocno turystyczne. Najkorzystniej moim zdaniem jest mieć nocleg w Bari i przemieszczać się autem a wieczorem wrócić do miasta na kolację 🙂
Nasze mieszkanie było tuż przy starym mieście, blisko do stacji kolejowej oraz morza. Cena również była bardzo korzystna, przy piątce gości bez rabatu wychodzi 50 zł na dobę od osoby. Dla dwóch osób też było uczciwie.
Link do mieszkania znajduje się tutaj, a jeśli to Twój pierwszy nocleg z Airbnb – otrzymasz też rabat 100 zł  :).
Davide jest bardzo przyjaznym i pomocnym gospodarzem, mieszkanie jest wielkie i dostępne bezpośrednio z windy 😀
po samym Bari warto się przespacerować i pozachwycać, ale najpiękniejsze rzeczy można zobaczyć w małych wioskach i miasteczkach usytuowanych w okolicy
Koniecznie, ale to koniecznie musicie spróbować pizzy w Il Rustico  – profilowe na fejsie nie kłamie, tam naprawdę są takie kolejki!
Zdarzyło mi się nawet napisać recenzję 😀

Co prawda nie wiem czy to po tymi piwie czy jedzeniu miałam tak dobry humor, ale na myśl o tym miejscu wciąż cieknie mi ślinka. Do Bari wrócę kiedyś tylko dla tego jednego miejsca. Słowo. Mogę przylecieć, najeść się i wracać. To jedno z moich top3 miejsc z jedzeniem na świecie (na równi z gruzińską knajpą we Lwowie i serowymi plackami Naan w Kuala Lumpur)

w recenzji zapomniałam o mini porcji lodów i kieliszku na pożegnanie. Miejsce z klimatem, jedzą tam sami Włosi 🙂

Żałuję, że udało nam się tam zjeść tylko dwa razy, ale to było bezcenne doświadczenie.
Poza Bari widziałam Alberobello, Ostuni, Monopoli i Polignano A Mare. Niestety nie udało się zobaczyć Matery – jak wspominałam – prawie robi wielką różnicę. No ale niech przemówią zdjęcia 🙂
Dni lada moment zaczną się robić coraz dłuższe, moim zdaniem to świetny czas aby poza szczytem sezonu odwiedzić we Włoszech te miejsca, które mają sporo atrakcji turystycznych. Poza sezonem tańsze są bilety oraz noclegi, wzrasta też szansa na zrobienie ładnego pamiątkowego zdjęcia na którym nie będzie tłumu turystów z Azji :). Dobre jedzenie i sympatyczni ludzie – czego chcieć więcej.
Ale niezależnie od planów, walutomat.pl będzie też super rozwiązaniem jeśli planujesz wybrać się na jarmark Bożonoradzeniowy, Sylwestra za granicą albo ruszyć na wyprzedaże i wydać tam hajsy od Mikołaja. Sprytnie ogarnięta jednodniówka w Londynie (z Bydgoszczy da się ogarnąć loty za 43 zł w dwie strony!) i dobrze wymieniona waluta pozwoli na lepsze i tańsze szaleństwo wyprzedażowe niż u nas :).

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

12
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
Kasia StawiskaAnia KalembaBartosz KamińskiaGwerMagdelena | palm tree view Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia Stawiska
Gość
Kasia Stawiska

Aniu, do Matery nie da rady dojechac pociagiem? 😮

aGwer
Gość

Zawsze podziwiam te Twoje wyjazdy! W przyszłym roku planujemy trip po UK i za kilka miesięcy zabiorę się za ogarnianie tego wszystkiego i na pewno będę wracać do Twoich tekstów 🙂

Ania Kalemba
Gość

Ale bym gdzieś pojechała! Może w styczniu się uda! :)))

Bartosz Kamiński
Gość
Bartosz Kamiński

Do wymiany walut mogę polecić aplikację Revolut. Zakładasz konto, podpinasz zwykłą kartę płatniczą w złotówkach i zamawiasz od nich kartę wielowalutową. Doładowanie konta zajmuje tyle co każda płatność kartą w internecie czyli jest natychmiastowa, a tą kartą od nich możesz płacić w dowolnej walucie świata po kursie średnim. Jedyny haczykiem jest ograniczenie darmowych wypłat z bankomatu do 200 euro miesięcznie. Przed chwilą kupowałem coś za dolary i wyszło 3,536 zł, a Google pokazuje 3,541 zł. Wcześniej używałem Aliora, ale to jest o wiele wygodniejsze i jeszcze kursy lepsze. Sprawdzone na kilku podróżach 👍 Możecie użyć mojego linku polecającego do rejestracji:… Czytaj więcej »

Maryś
Gość
Maryś

o matko, ta sukienka w róże ♡♡♡

Marta j
Gość

Byłam w Barii w połowie listopada, byliśmy w tej knajpce. Jedzenie jest pyszne, ale ilość przystawek nas zaskoczyła 😀 pozytywnie oczywiście, bardzo lubię jeść ale pizze wzieliśmy już na wynos bo byśmy tego nie przejedli 🙂 zdecydowaliśmy się na 2 zestawy po 10 euro 😉
Bari podobało mi się ale Polignano a Mare zachwyciło nas bardziej. I na pewno jeszcze tam wrócimy.

Pozdrawiam 🙂

Magdelena | palm tree view
Gość

Ach, już od dawna poluję na tanie bilety do Bari 🙂 Kto wie, może w końcu w tym toku się uda?

Nihil Novi
Gość

Turystyka gastronomiczna mnie przekonuje – zawsze, jak się gdzieś wybieram, to zaraz po ogarnięciu noclegu i dojazdu ogarniam polecane knajpki w okolicy 😀

Olcha Sosnowa
Gość

A byłaś u świętego Mikołaja?

Dzoanna
Gość
Dzoanna

Hej Aniu, słuszna uwaga z tym kantorem, pozwoliło mi to już dużo razy zaoszczędzić nawet na kilka dobrych pizz i lodów 😉 Ja osobiście korzystam z cinkciarz.pl bo jak wymieniam dolary to są w tempie ekspresowym na moim koncie, w walutomacie musiałam chwilkę poczekać. Jeśli chodzi o nocleg to ostatnio korzystam częściej z booking bo Airbnb zraziłam się raz :/ ale pewnie i tak tam jeszcze wrócę:) A Bari koniecznie muszę odwiedzić!

Julex
Gość
Julex

Ale kusisz 🙂 Za rok w zimę muszę przyjąć Twoją taktykę, na bank wybiorę się tam gdzie jest ciepło 🙂
Z tym kantorem to w sumie dobry myk, ale musze utworzyć sobie konto w banku tak?

anna
Gość
anna

Czy taka ladna pogoda na Bari jest zima? ;o

Previous
Traumatyczny masaż stóp w Tajlandii
Gdzie na city break zimą? Relacja z Bari