Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Gdzie na city break zimą? Relacja z Bari

Włochy to zawsze dobry pomysł.
Nie jestem dobra w te wszystkie zabawy związane ze świąteczną atmosferą. W zeszłym roku Wigilię spędziłam w Tajlandii a dzisiaj powinnam być w Barcelonie, ale nie wszystko w życiu musi się udać. Zatem pora zabrać się relację z Bari we Włoszech. 
Mam na razie trzy takie miejsca, które zawsze wydają mi się dobrym pomysłem, gdy nie mam pomysłu.
Lwów


Zawsze chce mi się śmiać, gdy ktoś podlicza moje podróże i zastanawia się “jak ją stać?”. Staram się optymalizować wydatki.


Podczas podróży nie oszczędzam na doświadczeniach i jedzeniu. Nie w tym sensie, że celuję w miejsca ą ę i instagram friendly, bo raczej jem jak lokalsi, ale lubię próbować nowych smaków i tego, z czego słynie dany region. Jem lokalnie, nawet alkohole wybieram tamtejsze. 
Wydatki można ciąć przede wszystkim na:
lotach (i całym transporcie)
noclegu, 
walucie
O wyszukiwaniu tanich lotów w tekście Jak szukam tanich lotów . W skrócie to czujność, monitorowanie odpowiednich stron, kluby zniżkowe i alerty :). Jestem też straszną szczęściarą, bo koleżanka jest w cabin crew jednej z linii lotnicznych i ma możliwość podpięcia kilku osób pod siebie. Ani razu jeszcze nie miałam okazji skorzystać z jej propozycji, ale jestem chyba dzieckiem szczęścia :).
Dzisiaj znalazłam np. z Katowic do Mediolanu za 38 zł w dwie strony
 W kwestii noclegów:
– Airbnb i rabaty (zachęcam do zbierania bonusów za polecanie znajomym)
– 50 zł na pierwszy nocleg z booking
– Cashback, czyli zwrot kilku procent od kwoty rezerwacji
Więcej o tym pisałam w tekście “Gdzie polecieć jesienią“.
Kto uważnie czytał wpis o mojej terrorystycznej przygodzie ten zauważył świstek z kantoru z Izraela. Obiecuję w ciągu miesiąca urodzić relację z podróży :).
W podróży płacę gotówką.
 – Często jem w miejscach, w których zwyczajnie nie ma terminala (street food itp).
– Trochę się obawiam posiadania wszystkich pieniędzy w jednym miejscu
Nauczyłam się robić to mądrzej, np.
– do Izraela czy Azji lepiej zabrać dolary i wymienić je na miejscu na lokalną walutę
– W Tajlandii wyżej cenione są studolarówki niż np. 50$ +20$+10$+5$+5$ – kurs mocno się różni (!)
– Na wymianie walut można sporo zaoszczędzić
Mam to szczęście, że partnerem dzisiejszej relacji z Bari jest walutomat.pl, a więc usługa z której korzystam wymieniając złotówki na euro i dolary. Co więcej, jest to usługa polecona mi przez jedną z Was, gdy pierwszy raz byłam we Lwowie i szukałam hrywien 🙂

Cała zabawa jest banalnie prosta. Wymiana to kilka kliknięć, potem przesyłasz pieniądze na swoje konto walutowe i możesz je później wypłacić w gotówce. Gotowe! .

Można w ten sposób zaoszczędzić całkiem ładną sumkę. Np. na pyszną pizzę i lody 🙂
No to po kolei.
Czy warto wybrać się do Bari?
Jeśli będzie bazą wypadową – tak.
Samo w sobie nie jest aż tak porywające.
Z Bari (prawie) wszędzie możemy przedostać się pociągiem, ale jednak prawie robi wielką różnicę i lepiej byłoby mieć auto.
Pociągi działają jednak sprawnie i są komfrotowe, ceny też nie zwalają z nóg. Mimo wszystko – auto i pełne ubezpieczenie to wygodniejsza opcja.
W małych wioskach nocleg jest bardzo drogi (np. w Alberobello) a i miejsce mocno turystyczne. Najkorzystniej moim zdaniem jest mieć nocleg w Bari i przemieszczać się autem a wieczorem wrócić do miasta na kolację 🙂
Nasze mieszkanie było tuż przy starym mieście, blisko do stacji kolejowej oraz morza. Cena również była bardzo korzystna, przy piątce gości bez rabatu wychodzi 50 zł na dobę od osoby. Dla dwóch osób też było uczciwie.
Link do mieszkania znajduje się tutaj, a jeśli to Twój pierwszy nocleg z Airbnb – otrzymasz też rabat 100 zł  :).
Davide jest bardzo przyjaznym i pomocnym gospodarzem, mieszkanie jest wielkie i dostępne bezpośrednio z windy 😀
po samym Bari warto się przespacerować i pozachwycać, ale najpiękniejsze rzeczy można zobaczyć w małych wioskach i miasteczkach usytuowanych w okolicy
Koniecznie, ale to koniecznie musicie spróbować pizzy w Il Rustico  – profilowe na fejsie nie kłamie, tam naprawdę są takie kolejki!
Zdarzyło mi się nawet napisać recenzję 😀

Co prawda nie wiem czy to po tymi piwie czy jedzeniu miałam tak dobry humor, ale na myśl o tym miejscu wciąż cieknie mi ślinka. Do Bari wrócę kiedyś tylko dla tego jednego miejsca. Słowo. Mogę przylecieć, najeść się i wracać. To jedno z moich top3 miejsc z jedzeniem na świecie (na równi z gruzińską knajpą we Lwowie i serowymi plackami Naan w Kuala Lumpur)

w recenzji zapomniałam o mini porcji lodów i kieliszku na pożegnanie. Miejsce z klimatem, jedzą tam sami Włosi 🙂

Żałuję, że udało nam się tam zjeść tylko dwa razy, ale to było bezcenne doświadczenie.
Poza Bari widziałam Alberobello, Ostuni, Monopoli i Polignano A Mare. Niestety nie udało się zobaczyć Matery – jak wspominałam – prawie robi wielką różnicę. No ale niech przemówią zdjęcia 🙂
Dni lada moment zaczną się robić coraz dłuższe, moim zdaniem to świetny czas aby poza szczytem sezonu odwiedzić we Włoszech te miejsca, które mają sporo atrakcji turystycznych. Poza sezonem tańsze są bilety oraz noclegi, wzrasta też szansa na zrobienie ładnego pamiątkowego zdjęcia na którym nie będzie tłumu turystów z Azji :). Dobre jedzenie i sympatyczni ludzie – czego chcieć więcej.
Ale niezależnie od planów, walutomat.pl będzie też super rozwiązaniem jeśli planujesz wybrać się na jarmark Bożonoradzeniowy, Sylwestra za granicą albo ruszyć na wyprzedaże i wydać tam hajsy od Mikołaja. Sprytnie ogarnięta jednodniówka w Londynie (z Bydgoszczy da się ogarnąć loty za 43 zł w dwie strony!) i dobrze wymieniona waluta pozwoli na lepsze i tańsze szaleństwo wyprzedażowe niż u nas :).

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

12
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
Kasia StawiskaAnia KalembaBartosz KamińskiaGwerMagdelena | palm tree view Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia Stawiska
Gość
Kasia Stawiska

Aniu, do Matery nie da rady dojechac pociagiem? 😮

aGwer
Gość

Zawsze podziwiam te Twoje wyjazdy! W przyszłym roku planujemy trip po UK i za kilka miesięcy zabiorę się za ogarnianie tego wszystkiego i na pewno będę wracać do Twoich tekstów 🙂

Ania Kalemba
Gość

Ale bym gdzieś pojechała! Może w styczniu się uda! :)))

Bartosz Kamiński
Gość
Bartosz Kamiński

Do wymiany walut mogę polecić aplikację Revolut. Zakładasz konto, podpinasz zwykłą kartę płatniczą w złotówkach i zamawiasz od nich kartę wielowalutową. Doładowanie konta zajmuje tyle co każda płatność kartą w internecie czyli jest natychmiastowa, a tą kartą od nich możesz płacić w dowolnej walucie świata po kursie średnim. Jedyny haczykiem jest ograniczenie darmowych wypłat z bankomatu do 200 euro miesięcznie. Przed chwilą kupowałem coś za dolary i wyszło 3,536 zł, a Google pokazuje 3,541 zł. Wcześniej używałem Aliora, ale to jest o wiele wygodniejsze i jeszcze kursy lepsze. Sprawdzone na kilku podróżach 👍 Możecie użyć mojego linku polecającego do rejestracji:… Czytaj więcej »

Maryś
Gość
Maryś

o matko, ta sukienka w róże ♡♡♡

Marta j
Gość

Byłam w Barii w połowie listopada, byliśmy w tej knajpce. Jedzenie jest pyszne, ale ilość przystawek nas zaskoczyła 😀 pozytywnie oczywiście, bardzo lubię jeść ale pizze wzieliśmy już na wynos bo byśmy tego nie przejedli 🙂 zdecydowaliśmy się na 2 zestawy po 10 euro 😉
Bari podobało mi się ale Polignano a Mare zachwyciło nas bardziej. I na pewno jeszcze tam wrócimy.

Pozdrawiam 🙂

Magdelena | palm tree view
Gość

Ach, już od dawna poluję na tanie bilety do Bari 🙂 Kto wie, może w końcu w tym toku się uda?

Nihil Novi
Gość

Turystyka gastronomiczna mnie przekonuje – zawsze, jak się gdzieś wybieram, to zaraz po ogarnięciu noclegu i dojazdu ogarniam polecane knajpki w okolicy 😀

Olcha Sosnowa
Gość

A byłaś u świętego Mikołaja?

Dzoanna
Gość
Dzoanna

Hej Aniu, słuszna uwaga z tym kantorem, pozwoliło mi to już dużo razy zaoszczędzić nawet na kilka dobrych pizz i lodów 😉 Ja osobiście korzystam z cinkciarz.pl bo jak wymieniam dolary to są w tempie ekspresowym na moim koncie, w walutomacie musiałam chwilkę poczekać. Jeśli chodzi o nocleg to ostatnio korzystam częściej z booking bo Airbnb zraziłam się raz :/ ale pewnie i tak tam jeszcze wrócę:) A Bari koniecznie muszę odwiedzić!

Julex
Gość
Julex

Ale kusisz 🙂 Za rok w zimę muszę przyjąć Twoją taktykę, na bank wybiorę się tam gdzie jest ciepło 🙂
Z tym kantorem to w sumie dobry myk, ale musze utworzyć sobie konto w banku tak?

anna
Gość
anna

Czy taka ladna pogoda na Bari jest zima? ;o

Previous
Traumatyczny masaż stóp w Tajlandii
Gdzie na city break zimą? Relacja z Bari