I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Rozwojowy czwartek : podziękuj za cudowny rok + bonus: rozliczam się z celów za 2013

     Wierzę, że każdy rok niesie nam dobre rzeczy. Oczywiście – stawia też przed nami wyzwania, ale uzyskałam spokój i harmonię duszy i wiem, że nie stawia przed nami nic, czemu nie potrafilibyśmy sprostać. Wszystko ma swój cel… nie sądziłam, że jako osoba z przyczepioną metką “nieuleczalne” napiszę kiedyś takie słowa. Ani, że będę w takim miejscu.
Przygotowałam dla Ciebie specjalne ćwiczenie. Zdradzę też, jak poszło mi z moimi celami za 2013 rok

   Być może nie będziesz zachwycony, ale nie przygotowałam arkusza. Nie śmiałabym – nie mam mocy przypuszczania, ile miejsca zajmie Ci to ćwiczenie. Nie chcę też ograniczać Cię formą. Być może zamiast zapisywania konkretnych punktów, wybierzesz kolaż zdjęć z podpisami. Albo ręczne bazgroły. Niech to ćwiczenie wyraża Ciebie.

Moim odkryciem tego roku jest praktykowanie wdzięczności. Jest to słowo przewijające się w wypowiedziach niemal każdego człowieka sukcesu. Tak oczywiste, że automatycznie pomijane.

>ZOBACZ TEŻ : ćwiczenie które sprawi, że momentalnie poczujesz się bardziej szczęśliwy<

Chciałabym, abyś ten rok pożegnał z poczuciem wdzięczności. Za całe dobro, które Ci się w nim przytrafiło. Za każdy, najmniejszy nawet sukces. Za brak porażki. I za wyzwania, które przed Tobą postawił, nawet, jeśli w tej chwili postrzegasz je jako ciężkie i ich nie rozumiesz. 

Usiądź wygodnie, pozwól myślom płynąć i…podziękuj za to wszystko. Być może pomocne okaże się przejrzenie zdjęć w telefonie, albumu, tablicy na facebooku – zerknij, coś Cię w tym roku trapiło, fascynowało, jakimi sukcesami dzieliłeś się ze światem. A może prowadzisz pamiętnik? Albo blog? Będzie Ci jeszcze łatwiej 😉

Zależy mi na tym, aby przed końcem roku udało Ci się uporządkować myśli. Zamknąć kolejny, dobry rozdział.

Za co ja jestem wdzięczna? Połączę odpowiedź na to pytanie z rozliczeniem się z celów jakie postawiłam sobie do realizacji (ich lista znajduje się tutaj). Na blogu podzieliłam się jedynie kilkoma, nazwijmy je roboczo “publicznymi”. Było wiele celów, które postanowiłam zachować dla siebie, ze względu na ich osobisty charakter.

Muszę z dumą ogłosić swój sukces. Większość udało mi się pomyślnie zrealizować. Zawiodłam ze szpagatem, mostkiem ze stania i zdrowymi włosami (były ładne, ale je rozjaśniłam ;)). Nie udało mi się też stworzyć rezerwy finansowej. Jest to związane z tym, że …. udało mi się zrealizować w znacznej mierze mój główny cel – przejęcie kontroli nad własnym zdrowiem.

Za co jestem zatem wdzięczna w 2013 roku?

Przede wszystkim za to, że udało mi się odstawić wszystkie lekarstwa. W grudniu, kiedy o tym pisałam, większość osób z mojego otoczenia sądziło, że to skończy się raczej źle. A jednak…czułam, że tak podpowiada mi moje ciało i serce. Nie widziałam dla siebie ratunku w tym, co oferuje medycyna. Ta zawiodła mnie na całej linii. Dziękuję za odwagę do podjęcia tej decyzji i za to, że zeszłam z lekarstw, szczególnie ze sterydów. Dziękuję, że nie zwątpiłam i nie poddałam się w najtrudniejszym momencie, jakim jest krótkotrwałe i bardzo odczuwalne pogłębienie się objawów.

Jestem też wdzięczna za to, że jakimś cudem trafiłam na badania o kapsaicynie. Że ich nie zrozumiałam, i w desperacji napisałam maila do profesora z Uniwersytetu Kalifornijskiego. A raczej – do PR-u tej uczelni. Dziękuję za to, że osoba która odczytała ten mail potraktowała go serio, i dała mi kontakt do kogoś, kto zna tego profesora. Dziękuję za to, że rozwiał moje wątpliwości i przyjrzał się wirtualnie mojemu przypadkowi. Że mogłam wysłać mu całą dokumentację medyczną. Że polecił mi sprawdzić, czy nie jestem zatruta metalami ciężkimi (po tym, jak dowiedział się jakie leki brałam).

Dziękuję za to, że żyję w XXI wieku i mam dostęp do wiedzy. Dziękuję za to, że mogłam zgłębiać wiedzę medyczną na temat funkcjonowania oskrzeli. Dziękuję za to, że miałam możliwość zadłużyć się na potrzeby badań które doprowadziły mnie do celu. Dziękuję za to, że mogę bez głodowania ten dług, który był najlepsza inwestycją w moją przyszłość spłacać. Dziękuję za to, że opanowałam większość objawów.

Dziękuję też za to, że moja wiara w Boga w którego wierzę, a który jest Miłością umocniła się.

Dziękuję za to, że nie wstydzę się o tym mówić. Dziękuję za to, że nie mam nic wspólnego z kościołem rzymskokatolickim. Dziękuję za to, że nie dałam się wplątać w żadną religię.

Dziękuję też za to, że zaczęłam się lepiej i bardziej świadomie odżywiać. Za to, że w 2013 roku wciąż miałam dostęp do Internetu i komputera. Że mogłam pisać ten blog. Za każdego jednego czytelnika tego małego miejsca w sieci. Za każdego maila ze słowami, że mój blog dla kogoś ma sens. Że komuś pomógł.

Dziękuję za to, że odważyłam się skierować ku naturze i to w niej poszukiwać rozwiązań na różne problemy, nie tylko zdrowotne. Dziękuję też za to, że udało mi się ukończyć studia licencjackie z piątką na dyplomie. Dziękuję za to, że mogłam napisać pracę dyplomową na temat postrzegania uczniów zdolnych przez przyszłych nauczycieli. Dziękuję za to, że dostałam się na studia magisterskie. Dziękuję za to, że w tym kraju nie trzeba za nie płacić, dzięki czemu mam dostęp do nauki, bo nie udałoby mi się wypracować kompromisu pozwalającego na zapanowanie nad chorobą i uczenie się jednocześnie.

Dziękuję też za to, że dostałam Stypendium Rektora. Dziękuję za to, że moja kotka dała życie pięciu uroczym kociakom. Dziękuję za to, że każdy z nich znalazł dla siebie dom.

Dziękuje też za to, że miałam szansę poznać wielu interesujących ludzi, których na blogu nie wymienię z nazwiska i imienia, ale w uroczym zeszycie w kwiatki owszem.

Dziękuję za to, że mogłam napisać książkę. Dziękuję za każdą osobę która ją przeczytała. Dziękuję za to, że mogłam ją wydać. I za to, że do czasu wypuszczenia wydania które można czytać za darmo, była bestsellerem. Dziękuję za odwagę, aby umieścić książkę w usłudze abonamentowej pozwalającej innym na bezpłatny do niej dostęp. Dziękuję za to, że w kategoriach jak żyć i specjalistyczne jest bestsellerem numer jeden. Dziękuję za to, że znalazła się wśród tylu znanych nazwisk, a mimo to, są ludzie, którzy wybierają z tych kilku tysięcy pozycji właśnie moją książkę. Dziękuję za każdą recenzję jaką jej wystawiono.

Dziękuję za to, że mogłam prowadzić terapię z dziećmi. Dziękuję, za każdy jeden uśmiech posłany w moją stronę. Dziękuję za wszystkie postępy które udało się poczynić moim podopiecznym. Dziękuję za to, że mogłam być małym puzzlem pomagającym im w ułożeniu układanki.

Dziękuję też za to, że w moim kraju nie ma wojny. Dziękuję za to, że mogłam pielęgnować wiele relacji z bliskimi mi osobami (…)

_____________

Jestem wdzięczna za wiele innych wspaniałych wydarzeń i przeżyć, ale postanowiłam te bardziej osobiste zachować dla siebie.

Namawiam Cię do rozliczenia się z wszystkich dobrych rzeczy jakie spotkały Cię w tym roku. Wybierz formę, która będzie dla Ciebie optymalna. 

Jeśli jeszcze nie posiadasz, już dziś stwórz swój słoik sukcesów.

Być może też zainteresuje Cię bezpłatny program poszukiwań “Jak znaleźć swoją pasję i życiowe powołanie

Mam nadzieję, że skorzystasz z tego ćwiczenia i poczujesz satysfakcję jaka płynie z jego wykonania. Gorąco Cię do tego namawiam.

Zapraszam też do konkursu w którym można wygrać planer-noter na 2014 rok >klik<

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam dzisiaj bezsenną noc i bardzo ucieszyłam się, widząc Twój post w bloglovin 😉 Czytało się z ogromną przyjemnością. Gratuluje Ci wszystkich sukcesów i mam nadzieję, że nie przestaniesz prowadzić bloga. czekam też na wersję drukowaną książki 😉
Ćwiczenie wykonam jutro, zapalanie w środku nocy światła i szukanie kartki lub zeszytu to kiepski pomysł 🙂 Siedzenie na telefonie do późna ma czasami jakiś sens 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niestety wiele moich celów nie zostało spełnionych z różnych powodów ale także sama sobie zawiniłam, a te zależne w jakiejś części, albo się udały albo nie. Ćwiczenia nie zrobię, bo po nim bym się poczuła gorzej wiedząc ile mi się nie udało 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tych dobrych rzeczy tak mało 😛

Inez
Gość

A ja dziękuje za to że w tym roku odkryłam jak inspirująca jest blogosfera i ilu wspaniałych ludzi prowadzi blogi. Niezmiernie cieszę się ze trafiłam też do Ciebie :*

Aelling
Gość

Będę trochę chamska, ale nie będę dziękować… zaczynam działać. 🙂 Ten rok był dziwny, a jego koniec chyba najbardziej dla mnie. Udało mi się wszystko poukładać, wiele zmienić, ale to dopiero początek. Tym razem nie zaczęłam od jutra, ale od zaraz. 🙂 Może jeszcze nie wszystko daje radę zrobić, sobie powiedzieć, ale czuje się bardziej szczęśliwą osobą.
(Brzydkie kaczątko, tylko zmiana nicku)

tosiaczek666
Gość

Mam za co dziękować w ostatnim roku. Tyle się u mnie pozmieniało … Dobrze, że nie przygotowałaś arkusza, bo musiałabym chyba wydrukować ze sto kartek … Ale biorę się do roboty, żeby rozliczyć samą siebie do końca roku! Ale zacznę tutaj – Aniu – jestem Ci wdzięczna za rozwoje czwartki i ciągłą motywację, którą bezwiednie wpajałaś we mnie przez cały rok!

Agata Tarkowska
Gość

A ja dziękuję, że coraz bardziej docierasz do mojego zablokowanego umysłu, motywujesz,a przez to dostaję kopa w tyłek! Zaraz zrobię swoją listę, bo nawet nie wiedziałam,że czytając Twoją serce mi się cieszyło jak nie wiem. Ciekawe, co skrywa moje….:D

Gab
Gość

Od kiedy wiem, że jestes chora zaczełam obserwować Twój blog. Miłoby mi było z Tobą popisać na gruncie prywatnym…a jak na razie dziekuje wraz z Tobą za Twoje osiągniecia i dołączam się do Ciebie dziękując za swoje, które niedługo wypisze. Przytulam Ciepło.

RudzieNka Agata
Gość

Facebook z pewnością pomoże, już widziałam jakas aplikację -> podsumowanie roku 2013 🙂 W roku 2014 z pewnością będzie tylko lepiej !

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czasami te podziękowania są najtrudniejsze. czasami trudno docenić to co się ma na wyciągnięcie ręki. czasami przychodzi to z wiekiem. czasami wcześniej, czasami później. Trzeba otworzyć oczy i już, dziś natychmiast docenić i podziękować to Co się ma najcenniejszego.Aniu trzymaj kciuki mocno za Twoje zdrowie:))

Aga
Gość
Aga

dzięki, że jesteś 🙂

Kasia Gdańsk
Gość

u mnie byłoby ciężko znaleźć cokolwiek, bo z mojej ostatniej listy udało mi się może z jedną rzeczą.. chyba bym się bardziej załamała ;/ w każdym bądź razie dzięki Ci za tego bloga, za wpisy i za krótką wymianę prywatną. mam nadzieję że w Nowym Roku wszystko Ci się uda i będziesz dalej pisać do nas ;):*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wow, dzięki Aniu. Zmotywowałaś mnie i odkopałam swoją listę 101 w 1001 (startującą 15 kwietnia br), którą stworzyłam i wrzuciłam w szufladkę – nie pamiętać, bo mam ważniejsze rzeczy na głowie. Okazało się, że instynktownie i podświadomie zrealizowałam z niej 21 punktów. A myślałam, że ten rok był totalnie do kitu 🙂

Paulina
Gość

Będę szczera 😀 W zasadzie to Cię lubię i cenię- ciekawie opisujesz przeróżne zjawiska, czytam Cię od dawna i takie tam. I możesz uważać mnie za głupią 16 latkę bo w w gruncie rzeczy tak jest. Chociaż sądzę jednak, że bardziej to po Tobie spłynie (i bardzo dobrze! nie mam zamiaru Cię shejtować, poprostu muszę to napisać, jestem ciekawa jak się do tego odniesiesz). Dobra po takich wyjaśnieniach chyba mogę przejść do sedna sprawy. Otóż, zauważyłam, że dość często w swoich notkach poruszasz temat swojej choroby. Wedlug mnie zbyt często. W zasadzie to nie przeszkadza mi to, tylko intryguje. Według… Czytaj więcej »

Agata Ucińska
Gość

Uwielbiam czytać takie rzeczy, to na maksa pozytywne. Ja się zebrałam i codziennie zapisuję za co jestem wdzięczna. Bardzo miło to przeglądać potem. Życzę mnóstwa powodów do wdzięczności w 2014:)

Previous
Wypromuj u mnie swojego bloga …cykl MEGAFON cz.1 – Karina
Rozwojowy czwartek : podziękuj za cudowny rok + bonus: rozliczam się z celów za 2013