Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Moje nowe podejście do zdrowia…

  Na początku zaznaczę, że moja decyzja jest świadoma, ale jeśli ktoś się zainspiruje i sobie zaszkodzi, to robi to na własne ryzyko. Mi przez 21 lat leki nie pomogły. Brałam ich dużo, były różne. Kiedyś nie brałam tych lekarstw co obecnie, tylko inne, a jakoś nie umarłam, więc zdecydowałam się z wszystkiego powoli zejść.

Moim głównym celem na rok 2013 jest osiągnięcie zadowalającego poziomu zdrowia. 
Rozumiem przez to taki stan, który nie utrudnia mi życia w znaczącym stopniu, nie wymagam cudów, chociaż mierzę wysoko.

Być może mój organizm potrafi sam sobie pomóc, tylko nie dostał takiej szansy, bo codziennie bombardowany jest lekarstwami? Czy skoro mam tyle skutków ubocznych, to jest sens je brać?


Myślałam o tym na wiele sposobów i od tej pory jedyne tabletki jakie będę brać, to duże ilości witaminy C. Jeszcze to przemyślę, może coś więcej, ale do tego co było raczej nie wracam. Obliczyłam sobie, że jak się bardzo postaram to zejdę ze sterydów do końca roku.


Odżywianie
Na ten temat muszę wiele poczytać i wiele filmów obejrzeć, więc Wasze komentarze były na wagę złota. Szczerze mówiąc, to znam tylko to, co napisał Tombak,a to niewiele 🙂 Słucham sobie właśnie poleconego przez kogoś “Jesteś tym, co jesz”.
Zdecydowałam się spiąć poślady i : rzucić słodycze, włączyć więcej surowych warzyw i owoców oraz orzechów i bakalii. Wiem, że potrzebuję się poważnie doedukować w tej kwestii. Miałam już wiele diet układanych przez lekarzy które raczej mi szkodziły.



Wstawanie 
Wstaję wcześnie (aby mieć motywację, po porannych ćwiczeniach melduję się na facebooku!). Ćwiczę, szoruję się na sucho, biorę zimne prysznice. 


Myśli
Karmię się dobrymi myślami, nie zabieram głosu w dyskusjach z ludźmi głupimi i nie tracę czasu na bezsensowne i niewarte tego spięcia. 


Afirmacje
Wiem, że każda afirmacja bez implementacji to zwykłe oszukiwanie samego siebie. Ale ja przecież poprę je masą działań. Jest mnóstwo przypadków ludzi, którzy wyszli tym sposobem z ciężkich, nawet “nieuleczalnych” chorób.


Wierzę, że w podsumowaniu roku 2013 napiszę, że zrealizowałam swój główny cel!



Uściski, Ania

50
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
24 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyMiss_GingerPo prostu Julia :)Sylwia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mała wredota
Gość

Ja bym zaczęła od gruntownego oczyszczenia organizmu 😉

BlondHairCare
Gość

Popieram Małą Wredotę 🙂 I życzę powodzenia, uda Ci się :*

Kamila
Gość

co do oczyszczenia organizmu już pisałam wczoraj BlondHairCare o tym:
http://www.igya.pl/terapie-naturalne/oczyszczanie/165-szkola-zdrowia-uwolnij-sie-pasozytow-zyj-bez-nich.html
na forum pojawiła się kobieta która dzięki tej metodzie uratowała dziecko…
http://forum.igya.pl/viewtopic.php?f=3&t=19&sid=f8609cdb81482f90232330a4e7b60bc9

Na początku uważałam, że to bzdura, ale zaczynam się zastanawiać. Bo zmianą diety i zrobieniem jakieś dziwnej kuracji niewiele tracę. A czuje się fatalnie…

gdybyś miała jakieś pytania napisz do mnie kamilabiegacz@gmail.com
Ja wczoraj skończyłam czytać książkę. Ciąglę nad tym myśle, wiem że będę musiała namówić do tego także mojego chłopaka, ale może warto? Dziewuszki wy mądre jesteście, poczytajcie i wypowiedzcie się na ten temat.
Pozdrawiam 🙂

BogusiaM
Gość

powodzenia!

maxcom
Gość

zycze powodzenia w planach

Pola Zas
Gość

Nie wiem czy widziałaś komentarz u mnie, ale powtórzę tutaj: wyślę Ci po niedzieli kilka screenów tej książki, o której wspomniałam 🙂

idalia
Gość

Trzymam kciuki :*

tonia
Gość

Życzę powodzenia 🙂 też całe życie miałam problemy zdrowotne, ale zauważyłam ze zdrowy tryb życia i pozytywne nastawienie do świata daje dużo więcej niż tony leków 😉 Także trzymam kciuki :* p.s. za twoim przykładem tez wezmę się bardziej za siebie, bo ostatnio odpuściłam trochę 😀

nikt_wielki_ona
Gość

Pozytywne myślenie rzeczywiście daje dużo. Dzięki niemu, pracy nad sobą i czasowi można np. samemu wyjść z depresji nie biorąc przy tym żadnych leków. Ja jestem na to przykładem. Kiedyś miałam depresję. Przeczytałam wtedy dokładnie i ze zrozumieniem "Pozytywne myślenie drogą do sukcesu" – ta ksiażka, moja chęć zmian i czas mi pomogły. Od tego czasu nie mam depresji. Myślę, że już jej więcej nie będę mieć 🙂

Barb Brussels
Gość

Powolutku, obserwuj siebie i wyciagaj wnioski.byc moze masz w okolicy kogos, kto moglby ci pomoc w pozbieraniu twojej wiedzy i ulozeniu tego w calosc.jakis zdrowyprogram zywieniowy.napewno ruch,ale poparty zdrowym jedzniem.najlepiej takim z ekologiznych upraw.na pewno ssanie oleju z rana, aby oczyscic organizm z toksyn.na pewno dieta bogata w orzechy i suszone owoce.no i powolutku, wzmacnianie sie suplementami tez.wit c jest ok,ale sama jedna nie zdziala cudow. Wg mnie nalezaloby jeszcze wit b12 bo tej nigdy za wiele.zelazo, tez przydatne, mgnez…a no i nie zapominaj o kelp, to super suplement z wodorostow.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja łyżkę oleju lnianego mieszam z połową szklanki jogurtu pitnego, albo domowych koktajli na bazie jogurtu naturalnego i nie czuć smaku, a w nabiale jest dużo lepiej przyswajalny 🙂 Jedyne co, trzeba się zorientować który olej jest naprawdę wartościowy, ja musiałam biegać po całym Krakowie i nie znalazłam takiej apteki, gdzie byłby trzymany w lodówce, a przecież w cieple wszystkie ważne kwasy tłuszczowe giną! Ostatecznie zamówiłam na doz.pl i dostałam nawet w styropianie, żeby się nie zagrzał w drodze do domu 🙂Druga rzecz, to data ważności, ten prawdziwie wartościowy olej, ma max 3 miesiące, dlatego zazwyczaj trzeba zamawiać, bo z… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja też polecam olej lniany (najlepiej budwigowy). Wygoogluj sobię dieta dr Budwig (słowo dieta jest tu bardzo mylące bo nie o odchudzanie chodzi a o odnowę organizmu). Olej lniany warto też stosować do olejowania włosów.

Czarownicująca
Gość

Trzymam kciuki 🙂

n.
Gość

z witaminą C też nie przeginaj, zmniejsza przyswajanie niektórych mikro-/makroelementów.

Słonecznik
Gość

I nadmiar wit. C może powodować przesunięcia/zaburzenia miesiączki.

n.
Gość

rozumiem, trzymam mocno za Ciebie kciuki 🙂

Nadine
Gość

Trzymam kciuki, Ania! 🙂

Remedy
Gość

Ja również trzymam kciuki Aniu! Trzeba przyznać, ze ograniczenie słodyczy znacznie wpływa na samopoczucie. Pamiętam jak pare lat temu codziennie jadłam słodycze i byłam taka zaspana, ociężała i w ogóle. Po jakimś czasie ostawiłam praktycznie wszystkie słodycze i od razu poczułam się lepiej i miałam więcej energii! Tak więc Aniu ze słodyczami masz rację:) Jeśli mogę napisać co mi pomaga i czego mogłabyś spróbować to picie herbaty pokrzywowej i siemienia lnianego (lub oleju lnianego) dało dobre rezultaty 🙂 Piłam je tylko z myślą o włosach, a przy okazji poprawiłam sobie kondycje organizmu jeśli można to tak określić 🙂 Jak znajdę… Czytaj więcej »

Sylwia
Gość

Co do oczyszenia organizmu to rozważ kurację cytrynową. Według Tombaka właśnie, może już to przeczytałaś? Wiem że są dwie wersje: jedna mniej zaawansowana, druga bardziej 🙂 Ja stosowałam tylko tą pierwszą: pierwszego dnia pijesz sok wyciśnięty z 1 cytryny (bez żadnych dodatków i świeży), drugiego z 2, …, piątego z 5, szóstego z 5, siódmego z 4 itd w dół 😉 Przy tej drugiej wersji dochodzi się do picia soku z 20 cytryn dziennie ale nie znam szczegółowego "harmonogramu". Możesz poszukać więcej o tym w necie 🙂

Pozdrawiam i mocno trzymam za Ciebie kciuki!

Sylwia
Gość

Rozumiem, też bym pewnie w ten sposób podeszła do tematu 🙂 Co do efektów.. ogólnie robię taką kurację raz na rok/pół roku (tą krótszą). I po prostu czuję, że mam więcej energii i ogólnie jakoś tak mi lepiej 😉 Cięzko to opisać ale wierzę, że pomagam organizmowi.

Balbina Ogryzek
Gość

Aniu trzymam kciuki! Wierzę, że się uda! Całym sercem wierzę w działanie naturalnego, zdrowego żywienia w poprawie naszego zdrowia. Niestety nie odżywiam się jeszcze tak pięknie jakbym chciała, ale kilka zmian wprowadzonych w życie wiele mi dało. U siebie pisałam o tym jak pozbyłam się migren, właśnie dzięki odżywianiu, a przecież migreny są nieuleczalne wg lekarzy i nikt nie mógł mi pomóc. Ssaniem oleju w wakacje oczyściłam zatoki i pierwszy raz od 7 lat nie mam przewlekłego zapalenia zatok w okresie jesiennym!! 😀 Od siebie mogę z czystym sumieniem polecić:– picie oleju lnianego– picie siemienia lnianego (ja to robiłam na… Czytaj więcej »

Balbina Ogryzek
Gość

wiesz, u mnie z tym nie ma problemu, bo ciągle nie jestem i nie byłam na bardzo zdrowej diecie 🙂 to wszystko co w nią włączam (te oleje, spirulinę itd) sprawia, ze czuję się lepiej i pomaga mi na wiele rzeczy, ale cała moja dieta jeszcze dłuuuugo nie będzie super zdrowa. Nie jest to łatwe tak pewnego dnia wsyztsko rzucić i zacząć od nowa. Ale mam nadzieję, że kiedyś będę zadowolona z tego jak się odżywiam. W lecie bylo łatwiej, mialam cały ogórdek pod nosem, tony warzyw i owoców, co mi się tylko zamarzyło. Teraz jest trudniej, bo wszytsko trzeba… Czytaj więcej »

Słonecznik
Gość

Powodzenia i wytrwałości!!! :*

Weronika
Gość

ja nie jadłam tabletek całe lato i byłam bardzo zadowolona ze zdrowia ale żywiłam się też świetnie warzywami itd., nie bardzo wierzę że uda Ci się wytrzymać bez wspomagaczy cały rok bo to nie ten klimat 😡 sorry

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To co jemy (nie tylko) ,może się przyczynić do zniekształcenia wyniku badania laboratoryjnego, dlatego warto przeczytać o tym zanim udamy się na badania choć to nie zawsze ma duży wpływ 🙂
Warto poczytać o sposobach leczenia np. na wschodzie czasami bardzo dobrze sobie radzą z niektórymi chorobami.
Życzę zdrowia 🙂

Ninja Beauty Blog
Gość

uda się! trzymam kciuki 🙂

nikt_wielki_ona
Gość

Widzę, że główny cel na następny rok już podjęty 🙂 Nic tylko życzę Ci byś go zrealizowała!

Kokodylek
Gość

Z całego serducha życzę powodzenia w dążeniu do celów! ^^

Joanna St
Gość

Wiele fajnych informacji na temat odżywiania znalazłam w książce dr Preeti Agrawal (wspaniała kobieta!) "Siła jest w tobie". Niby skierowana jest ona do kobiet w wieku przed- i menopauzalnym, ale tak naprawdę to kompendium wiedzy dla każdej z nas. Są też przepisy!

Palulina
Gość

spróbuj może głodówki wg dr Ewy Dąbrowskiej, też napisałam kilka książek 🙂 powodzenia!

Po prostu Julia :)
Gość

Wszystko to brzmi całkiem sensownie, więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko życzyć powodzenia 😉

Miss_Ginger
Gość

Pomysł super, ale uważaj na tę witaminę C w tabletkach, bo ona robi więcej złego niż dobrego. Jak witamina C to tylko naturalna.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam Ci przeczytać książkę "Możesz uzdrowić swoje życie" L. L. Hay. Mi pomogła w najtrudniejszych momentach życia. Z całego serca życzę Ci powrotu do zdrowia:)

Previous
Kogo powiadomić w przypadku śmierci?
Moje nowe podejście do zdrowia…