Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Najgłupsze nagłówki prasowe i o tym, że pieski śnią o swoich właścicielach [TYGODNIK]

Zawsze ustanawiam sobie deadline na ciut wcześniej, niż w rzeczywistości. Lubię ten specyficzny moment, gdy czuję na sobie oddech zbliżającego się terminu. Problem pojawia się wtedy, gdy ten termin przekroczę. Dowiozę co trzeba na czas, ale opada mi flow.

Trochę tak jest z tym tygodnikiem. A od dawna chyba „nieregularnikiem”.

Pamiętam czasy, gdy choćby się paliło i waliło, tygodnik zawsze był w niedzielę. Gdy z jakiegoś turbo wyjątkowego powodu pojawiał się z poślizgiem, czułam wyrzuty sumienia.

Dzisiaj czuję specyficzne ukłucie, gdy mam poczucie że pora coś napisać na bloga a w rzeczywistości chcę korzystać z życia. Iść na imprezę, na spacer, spotkać się z kimś, poleżeć w wannie.

Śmieszne – coś, co miało być odskocznią, w pewnym momencie życia zaczęło się wiązać z przykrym poczuciem obowiązku. Na szczęście ten moment trwał chwilę. Potrzebną, by otrzeźwieć.

Kocham pisać i czasami aż mnie rozsadza w środku, by to zrobić. Uwielbiam ten moment, kocham ten stan. Chciałabym pisać tylko (lub głównie wtedy), gdy odczuwam. Gdy aż mnie nosi, by się czymś podzielić, coś przekazać. Może i straciłam bezpowrotnie kilka świeżych i jasnych myśli dotyczących Tunezji, ale mam sporo innych!

z moim menadżerem i przyjacielem, Maćkiem “Troyannem” Trojanowiczem

Siedzę właśnie w hipsterskiej części Tbilisi, piję zimne piwko. Chwilę wcześniej zjadłam soczystego burgera. Burgera, w Gruzji! To jak zamówić pizzę z ananasem na romantycznej kolacji z Włochem. Albo powiedzieć Włochowi, że woli się polską wersję carbonary, tą ze śmietaną (been there, done that!). Yolo. Moje życie, moje wybory. Nic tak mocno nie wyryło się w moim ośmioletnim serduszku, jak słowa rozkładanego przez raka dziadka, który poprosił mnie, żebym nie pozwalała innym wybierać za siebie i żebym nie robiła rzeczy, których w środku „nie czuję”. Więc czuję się całe życie, jakby ktoś wypalił mi na czole znak mówiący wszystkim, że jestem dzika.

Wcale nie jest trudno żyć po swojemu. Ludziom się wydaje, że to wymaga jakiejś odwagi, jaj, siły. Sama decyzja, że czegoś nie zrobię nie jest w ogóle trudna. Ludzie się szybko uczą, że „Ania tak ma” i nie muszę im się tłumaczyć. Przyjmują to za oczywistość.

Trudne jest dochodzenie do decyzji, że czegoś wcale nie chcę. Nieustanne zastanawianie się, czy sytuacja, która dla wszystkich jest naturalna, jest zgodna z tym, co mówi mi serduszko. Kwestionowanie rzeczy niekwestionowalnych. Czasami zastanawiam się, czy nie byłoby łatwiej bez tego. Bez zastanawiania się, po co robię rzeczy, które robię :).

Za to zajebiście fajnie żyje się z poczuciem, że wszystko co robię, robię po coś. Że nie krzątam się bez celu przez swoje życie, tylko działam świadomie.

Dzisiaj mam ochotę napisać sobie tekścik o niczym, bo jest mi przyjemnie i dobrze i miło i doceniam jak piękne mam życie.

Poza tym, że chwilę po Budapeszcie, wciąż z rozciętym pośladkiem pojechałam odpocząć do Tunezji, też dzieją się same dobre rzeczy. Pracowałam mniej, zarobiłam więcej, spędziłam sporo pięknego czasu z innymi. A teraz jestem w Gruzji, której nie będę wciągać w obecną narrację, ale jest mi przyjemnie.

Byłam też na Jokerze! Jeju, co to za film! Jako wielka fanka Joaquina Phoenixa mogę powiedzieć tylko – idźcie! Warto! Mam oczywiście więcej przemyśleń, ale to nie na dzisiaj, a na moment gdy spadnie embargo na spoilery 😉

Z przeczytanych książek:

  • Malowany człowiek, drugi tom – trochę nudnawe, ale podoba mi się zbudowany świat oraz lubię bohaterów. Słyszałam, że dalej się rozkręca, więc zapewne połknę całość. Moją ulubioną bohaterką jest Leesha
  • Pierwszy Krok (Adam Przechrzta) – bardzo fajne, dynamiczne fantasy. Trochę za dynamiczne na moment, w którym byłam, ale czasami dobrze poczytać coś, co wymaga porządnego skupienia. Przechrzta rozbawił mnie kilkoma szalenie trafnymi obserwacjami o kobietach. Typ autora, któremu chce się postawić w knajpie piwo i powiedzieć – dzięki za świetną książkę! Po czym wrócić do własnych znajomych i własnych myśli.
  • Puszkin – jakieś losowe wiersze – kupiłam spontanicznie na stoisku ze starociami książkę bez okładki. Kocham rosyjską literaturę, ale Puszkina znam mało, a ktoś mi kiedyś polecił wiersze. Spodobało mi się szczególnie to:

Wędrowiec się ocknął w godzinie nad ranem,
Wstał, słyszy — ktoś mówi doń głosem nieznanym:
„Azali tu dawno zasnąłeś głęboko?”
A on odpowiada: „Już słońce wysoko
Na niebie mi wczoraj świeciło z błękitu,
Przespałem głęboko od świtu do świtu.” 

A głos: „Więcej godzin, wędrowcze, przespałeś,
Spójrz, kładłeś się młody, a starcem powstałeś.
Już palma zniszczała i wody zdrój chłodny
Wyczerpał się, wysechł w pustyni bezpłodnej,
Piaskami zaniesion stepowej martwicy,
I kości bieleją twej wiernej oślicy.”

Przeraża mnie coś takiego od momentu przeczytania “Mieszkańców” Tuwima. Kocham Tuwima! Kocham też czytać książki, na które sama bym nigdy nie natrafiła, gdyby nigdy nikt mi ich nie polecił (tak było tym razem), ale obecnie dla równowagi czytam książkę wybraną przez siebie (petarda!!!) a w kolejce jest odświeżenie sobie kolejnej petardy 😉

Napisałam spontanicznie tekst na instagram, niespodziewanie okazał się ważny:

Wyświetl ten post na Instagramie.

Cycki wywołują wiele emocji, chociaż tak naprawdę nigdy ich nie pokazałam💁🏻‍♀️ może to dobry moment by zaświecić😉 przykładem i namówić Cię na badanie piersi! Światłem niestety nie świecą, a szkoda, bo może nigdy nie stłukłabym sobie palca u stopy idąc nocą do łazienki po ciemku, by nikogo nie obudzić🤣 Jesteśmy wychowywane inaczej niż chłopcy. Oni się dotykają i to jest normalne, bo wszyscy chłopcy tak robią. Pierwsze orgazmy przeżywają na własną rękę (przyrzekam, dobór słów niezamierzony!) kobiety zazwyczaj z partnerem. Dziewczyny nierzadko nie wiedzą jak wyglądają „tam na dole”. Nawet tampony pakowane są jak cukierki, byle nie było widać, że to tampon i mają aplikatory, byle tylko zminimalizować kontakt ze swoim ciałem. Aspekt higieniczny jest tu plusem, ale wiele kobiet autentycznie przeraża kubeczek menstruacyjny! Myśl, że zobaczą swoją krew, że muszą kubeczek włożyć, że ma się zassać, a potem trzeba go wyjąć. Nie jestem dobrym przykładem – opalam się, także topless. Jem boczek, chodzę spać o dzikich godzinach… to trochę zapraszanie raka. ale się badam! Badam się, bo moje życie i zdrowie jest dla mnie ważne. Wkurzam się, jak kiepski jest dostęp do badań w Polsce, szczególnie w środowiskach defaworyzowanych. Każda kobieta, która umiera na raka piersi to porażka nas wszystkich. Także kultury wstydu. Tej, która kobiecie każe zakleić sutki, a mężczyźnie nie. Dzisiaj akurat byłam zbadać krew, bo to też super ważne, ale cytologia i badania piersi to po prostu mus! Może i biegam często bez makijażu, nieuczesana, a jak poplamię się rano to przez resztę dnia udaję, że „ojej, nie zauważyłam”, ale dla mnie kobieta zadbana to nie ta, która ma zawsze mani i pedi, usunięte wszystkie włoski ja ciele poza tymi na głowie, zero odrostu i rzęsy od kosmetyczki, tylko taka, która dba o swoje ciało i je szanuje. Badajcie się! A jak same nie lubicie, to zamiast samobadania piersi można poprosić o pomoc chłopaka (zdziwię się, jak odmówi!). Śpij bez majtek, bo zdrowiej. Nie noś uciskających staników, tylko jeśli już – takie dobrze dobrane. Krew musi krążyć swobodnie. Badaj się i świeć przykładem💡proszę! #aniamaluje #szczerze_pisząc #rakpiersi #kobiecosc

Post udostępniony przez Ania Kęska (aniamaluje) (@aniamaluje)

Napisało o nim Hello Zdrowie:

https://www.hellozdrowie.pl/z-czym-ci-sie-kojarze-z-cyckami-ktorymi-swiecisz-blogerka-ma-dla-kazdej-z-nas-wazny-apel/

A na moim blogu:

Ten ostatni tekst jest głównie filmem, bo to dla mnie ważna sprawa by docierać do młodych ludzi, a oni są na youtube 🙂

A z ciekawostek:

Bardzo ciekawy tekst o burmistrzyni Tunisu i sytuacji kobiet w Tunezji.

Ciekawostki o zwierzętach, z których wiele rozpuściło mi serduszko, np. ta o krówkach 🙂

Najgłupsze nagłówki gazet

I bardzo ważny artykuł o tym, dlaczego warto najpierw poprawić swoją samoocenę, potem dopiero wchodzić w związki, szukać lepszej pracy

Buuuziak! Ja lecę pozachwycać się Gruzją, nie zabieram do pracy ładowarki do laptopa by musieć się wyrobić i już.

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gabka
Gość

Wiadomo, że #teamleesha 😀
Początek Pustynnej Włóczni to jest masakra, ale potem się już naprawdę rozkręca;)

Klaudia
Gość

Koniecznie muszę zobaczyć Jokera, bo wiele dobrego o nim słyszałam 😉

Previous
5 rzeczy, których nauczyciele nie mogą robić, a robią
Najgłupsze nagłówki prasowe i o tym, że pieski śnią o swoich właścicielach [TYGODNIK]