Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Wstydzisz się za rodziców?

Słyszeliście pewnie o tej knajpie, która zakazała wstępu dzieciom, które robią bałagan i niszczą rzeczy? Rozmawiałam o tym ostatnio z koleżanką, która zaczynała swoje życie zawodowe jako kelnerka.
– Wiesz, mi to jest czasami szkoda tych matek, które wzrokiem przepraszają wszystkich wokół że ich małe dziecko płacze w samolocie czy autobusie, bo nie mają na to żadnego wpływu. Widzę, że jest im głupio z tymi wszystkimi oskarżycielskimi spojrzeniami… – mówię, a koleżanka mi przerywa
– Słuchaj, ciekawsza kategoria to dzieci, które wstydzą się za rodziców! Nawet nie wiesz ile razy patrzą przepraszająco na kelnera, gdy ich matka robi awanturę o to, że dostała zimną zupę i domaga się rekompensaty, a zamówiła chłodnik.

Czy wstyd za rodziców jest ok?

Chodzi mi to po głowie od kilku dni w związku z inną myślą, która chodzi po głowie jeszcze bardziej. No ale to nie jest jedna z tych pięknych pluszowych myśli, przy których wszyscy przytakują głową jak przy porzekadłach.

Mówię o odpowiedzialności dzieci, za czyny rodziców.

Wstyd ma różne imiona. Jedni wstydzą się się swoich wiejskich nieobytych rodziców gdy odwalają żenadę na weselu, ale nie mają problemu z przyjęciem od nich pieniędzy na to wesele. (Które to pieniądze wzięły się właśnie z tych wiejskich korzeni, czyli sprzedaży kawałka pola). Tego nie rozumiem i nie szanuję.

Wstyd może też wyglądać inaczej.

Kolega powiedział kiedyś wszystkim w przedszkolu, że pani która go odebrała z przedszkola to jego babcia, a nie mama. Wstydził się, że jest starsza od innych mam. Żaden powód do wstydu, ale zanim odsądzicie chłopca od czci i wiary za to, że się wstydził…. czy to jego wina? Nie sądzę. W tamtym czasie lansowano taki model rodziny, a z reklam uśmiechają się prawie wyłącznie młode mamy.

wstydzisz się rodziców? wstyd za rodziców
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mam na myśli inny wstyd za rodziców. Uzasadniony.

Ale też taki, z którym nie żyje się łatwo, bo zewsząd dobiega przekaz: “Czcij ojca swego i matkę swoją”, “Rodziców ma się tylko jednych”, “Ale to jednak matka”.

Nigdy chyba nie zapomnę wiadomości od czytelniczki, którą schorowany ojciec pozwał o alimenty, a ona pytała w tym mailu, czy jest jakaś nieczuła i naprawdę jest wyrodną córką, skoro nie chce go na oczy widzieć?
Po tym co opisała, jej ojciec powinien spędzić resztę życia w więzieniu, a nie mieć czelność wyciągać ręce po jakieś pieniądze.

“No ale rodzina to świętość”.

Moja mama całe dzieciństwo słyszała:

  • przypomnij mamie, że ma mi oddać pieniądze!
  • kiedy mama odda mi za zakupy?
  • przypomniałaś matce o pieniądzach?

Gdzie się nie ruszyła, tam każdy wołał na nią hajs. Na dziecko, które nie ponosiło żadnej odpowiedzialności za swoją matkę. Matkę, której sposobem na życie było pożyczać pieniądze od wszystkich wokół i nigdy nie oddawać. A gdy ktoś po nie przyjdzie, to udawać, że nie ma nikogo w domu. Czy było jej wstyd? Jak cholera! Czy to ona powinna się wstydzić?

Rodzice ponoszą odpowiedzialność za czyny swoich dzieci. Jak dziecko zniszczy okulary koledze, stłucze wazon, rozniesie pół placu zabaw. Ale dzieci nie odpowiadają za czyny swoich rodziców.

Jakiś czas temu na profilu Marii Sadowskiej pojawiła się masa komentarzy w duchu “jak pani nie wstyd za ojca?”, “wypowie się pani o swoim tatusiu?’. Afera pedofilska to straszna rzecz, ale co ma córka do czynów ojca? Zapewniam was, że zbrodniarze bywają prywatnie kochanymi mężami, tatusiami, sąsiadami. Gdy na nowo wybuchła afera z Jacksonem, zastanawiałam się co czują jego dzieci i jak to znoszą.

Błagam, nie obwiniajmy dzieci za czyny ich rodziców. To nie jest wina przedszkolaka, że jego ojciec jest politykiem.
Dorosłej, odrębnej istoty ludzkiej, że jej ojciec był pedofilem.
Dziesięciolatka, z którym nikt nie chce się bawić, że jego matka potrąciła dziecko na pasach.
Młodego Niemca, że jego dziadek był nazistą.

Mroczne historie to też tragedie dzieci, które w żaden sposób nie zawiniły. Im też jest wstyd za rodziców, ale dopóki są pod ich opieką – nie bardzo mogą to wyartykułować.

Odpuściłam sobie ten tekst miesiąc temu, gdy ludzie żyli pedofilską aferą z udziałem Sadowskiego, ale wciąż mnie gdzieś tam gniótł. Jak taki wrzód, tuwimowska tytaniczna krosta.
Potem przemknął mi po głowie jeszcze jeden raz, gdy rozmawiałam z koleżanką o poznańskiej restauracji. No i wreszcie dzisiaj eksplodował, gdy na instagramie napisała do mnie dziewczyna, która obejrzała mój materiał o tym, jak wypisać się z religii. Mówiłam w nim o tym, że gdy osoba prowadząca religię opowiada niezgodne z wiedzą medyczną bzdury (mikropory w prezerwatywach, gwałcące tampony), podżega do nienawiści na tle orientacji seksualnej albo “jest nawiedzona”, to jest to dobry powód, by zrezygnować. Dziewczyna napisała coś w stylu “nawet nie wie pani jak jest mi wstyd, że taką właśnie katechetką jest moja mama. Wstydzę się codziennie w szkole, bo ludzie na początku myślą, że mam takie same poglądy”.

Więc tak sobie myślę, że ten tekst jest chyba potrzebny. I warto to przemyśleć, a potem zapamiętać, zanim osądzi się dziecko, po czynach jego rodziców. Może ono w środku też płonie ze wstydu, jak dziecko Grażyny żądającej rekompensaty za zimny chłodnik.

Zobacz też:

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ija
Gość

Oj tak tekst bardzo potrzebny. Co więcej, większe dzieci wstydzą się za rodziców, a te małe czują, że coś jest nie tak, że są zażenowani, że tak nie powinno być – nawet jeśli nie potrafią tego ująć słowami. To tak jakby dziecko miało się wstydzić, że jego ojciec jest alkoholikiem!

Kasia
Gość

Aniu dziękuję Ci za kolejny bardzo ważny tekst! Muszę przyznać, że miałam takie same myśli gdy przeczytałam komentarze adresowane do Marii Sadowskiej – jakim trzeba być człowiekiem żeby obwiniać dziecko za czyny rodzica?! To nigdy nie jest wina dziecka i wszyscy “komentujący znawcy tematu” powinni sobie to raz na zawsze zapamiętać. Doskonale ten temat znam i rozumiem – całe swoje życie wstydziłam się za mojego ojca, który jest alkoholikiem, bo niestety w społeczeństwie nadal panuje powszechne postrzeganie dzieci przez pryzmat rodziców ale w końcu dojrzałam do tego aby w dużej części odciąć się od tego, co robi ten człowiek i… Czytaj więcej »

Welka
Gość

Dobrze, że napisałaś ten tekst. To takie przykre, że dzieci są oceniane na podstawie czynów swoich rodziców i czują wstyd za ich zachowanie. Mój dobry znajomy wstydził się cały czas za ojca, który wszędzie domagał się zniżek, upustów, “bo jemu się należy i on tyle płacić nie będzie”, nawet u dentysty (!) potrafił się targować, a w tym czasie dziecko na fotelu siedziało całe czerwone ze wstydu. Ten człowiek skreślił siebie i całą swoją rodzinę w większości sklepów czy gabinetów w miasteczku, kolega jest już dorosły a i tak wszędzie krzywo patrzą na niego, przez pryzmat roszczeniowego ojca. Nie powinno… Czytaj więcej »

Kasia
Gość

Bardzo ważny temat. Wstyd to jedno – drugie to przyznanie do trudnych relacji z rodzicami. I znowu milion pytań – czy jeśli ktoś przez x lat uprzykrzał Ci życie, masz masochistycznie utrzymywać kontakt, “bo to rodzina”? Czy masz znosić zniewagi, godzicić się na przemoc, “bo to rodzina”? Oczywiście to problematyczne kwestie, ale niestety coraz częściej okazuje się, że więzy krwi nie determinują przywiązania, bliskości… Propaganda bliskości i promowanie tylko jednego określonego modelu rodziny sprawia, że ludzie czują się winni i zdołowani, jeśli temu modelowi nie są w stanie sprostać…

mary
Gość

Jestem dorosła i osiągam w życiu cele które sobie założę. W wieku 30 lat ponoszę wstyd za moich rodziców za to kim się stali. Sa alkoholikami choć nie boje się tego przyznać zawsze zostawia To niesmak w moich ustach. Ale oprócz wstydu jest to odpowiedzialność która ponoszę zmartwienie ze nie jestem w stanie in pomoc choć wiem ze to ich wybór i dodatkowa tęsknota za to kim byli wcześniej. Jest to strasznie złożony temat jeśli chodzi o wstyd za rodziców. Ale myśle ze u wielu młodych ludzi to obciążenie u nogi. I jestem tego pewna ze to bardzo ciężki temat… Czytaj więcej »

Katarzyna
Gość

Kolejny tekst, który traktuje w ważnych sprawach – perełka którą należy rozprzestrzenić. W czasach gdzie trudno być anonimowym a bardzo duże grono ludzi to samozwańczy sędziowie…zawsze należałoby postawić się w skórze tego dziecka zanim jakkolwiek się skomentuje do niego zachowanie rodziców (to jest moja dewiza zawsze tam gdzie chcę wyrazić opinię na jakikolwiek temat) Ja w ostatnim czasie miałam sytuację, że wstydziłam się za teściów(!?). Dopiero moja terapeutka mi wyjaśniła, że oni są dorośli, i nikt inteligentny nie powinien oceniać mnie czy mojego męża przez ich pryzmat – my jesteśmy osobnymi jednostkami, które swoimi własnymi czynami budują opinie o sobie.… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość

Dobrze, że poruszasz ten temat. Nie powinniśmy odpowiadać za czyny rodziców,ale przeciez i tak nieraz się za nich wstydzimy… czasem jednak społeczeństwo (tudzież inne dzieciaki) są na tyle okrutne, że niestety wyglądamy jakbyśmy tę winę jednak ponosili…

Previous
Jak wypisać się z religii?
Wstydzisz się za rodziców?