Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Bądź kim chcesz, ale idź na wybory

Niebawem lecę do Tunezji. Znowu, tym razem na północ. I drugi raz jest to wyjazd na zaproszenie Tunezji (zobacz też: Blogerka wyjechała na wakacje na koszt sponsora, czyli na czym polega wyjazd sponsorowany). Istnieją ludzie, którzy pacierza i wódki nie odmawiają. Ja mam tak z podróżami za niewielki pieniądz. I śliwkami w boczku. Po co o tym mówię? Idź na wybory.

Na konwersacji grupowej pojawiła się data 6-14.10, a ja zbladłam. Nie dlatego, że wylatuję w urodziny, ale dlatego, że powrót 14.10 oznacza ominięcie wyborów. Mówię serio, to dla mnie wielki problem. Od razu zasygnalizowałam to na konwersacji i okazało się, że więcej osób chce głosować. Więc napisałam dłuuuugą wiadomość do Ahmeda (który jest organizatorem z ramienia Tunezji). Boże, czego ja tam nie napisałam…że już sprawdziłam i ambasada jest w Tunisie, że trzeba to tak przeorganizować, aby można było 13.10 zagłosować. Że to jest bardzo ważne i uzależniam od tego swój udział. Że wierzę, że jako obywatel kraju po Jaśminowej Rewolucji rozumie jak ważna jest demokracja i głosowanie w wyborach.
Sama mam z siebie trochę bekę, bo najpierw dostałam info, że niemożliwe jest bycie w Tunisie 13.10 bo wylatujemy z Monastyru, a to daleko. A potem, że wracamy 13.10 rano i zdążę zagłosować. Kamień z serca!

Dlaczego wybory są dla mnie takie ważne, chociaż jestem niemal pewna, że ich wynik mnie zasmuci?

Pierwsze wybory, które pamiętam były w 1997 roku. W zasadzie było to referendum. Miałam wtedy niecałe 5 lat (wszędzie pisałam dumnie 5 I PÓŁ) i czułam, że dzieje się coś ważnego. Mieszkańcy mojego miasteczka decydowali, czy mają powstać u nas maszty radiowe i radiowe centrum nadawcze. Jedni się tego bali, chodziły miejskie legendy o trujących falach i porównania do Czarnobyla, plus jakieś wyssane z palca opowieści o bólach głowy i migrenach. Drudzy widzieli w tym szansę na rozwój miasteczka i dodatkowe pieniądze do miejskiej kasy. Pamiętam to, bo nikt nigdy nie powiedział mi “będziesz starsza to się dowiesz” ani “to są sprawy dla dorosłych”.

Nie do końca wiedziałam co się dzieje, ale czułam, że coś ważnego. Pamiętam brzydki budynek, szary dzień i kotary, za którymi każdy dorosły mógł wypełnić kartę oraz urnę, do której karty się wrzucało. Nie była transparentna, tylko drewniana z jakiejś sklejki, biało-czerwona. Pamiętam, bo tata mnie podsadził, bym wrzuciła kartę.

To referendum zadecydowało o rozwoju mojego miasteczka. Pojawiły się pieniądze, zaczęło do nas przyjeżdżać Lato z Radiem w każde wakacje, przez budowę masztów radiowych i tego centrum powstał staw, nad który jeździło się rowerami. To było ważne głosowanie.

Tak, ja też mam dość polityków i polityczek

Wkurzają mnie. Serio. Czasami mam wrażenie, że jedynym politykiem, który zna ceny pomidorów i sałaty jest Janusz Piechociński (PSL nie ma mojego głosu, ale twitterowe konto Piechocińskiego to złoto). W kampanii wyborczej nagle prowadzą swoje social media, jeżdżą komunikacją publiczną kupują jajka na targu. A reszta roku?! Tak, wkurza mnie to. Wkurza mnie, że pilnują jedynie by plakaty wyborcze były rozwieszone, ale o zdejmowaniu to już się nie pamięta, że nie są blisko ludzi, że przynoszą wstyd. Dlatego tym bardziej mam ochotę zagłosować!

Już wybory do samorządu szkolnego często uczą, że to wszystko bez sensu

Nie wiem jak było w waszych szkołach, ale znam bardzo dużo sytuacji godnych napiętnowania. W szkole odbyła się kampania i wybory, uczniowie wybrali swoich reprezentantów i co? Nauczyciele nie zgodzili się, by przewodniczącym był “taki uczeń”. Taki, czyli wygadany, albo trójkowy, albo z kolorowymi włosami, albo niepodobający się z innego głupiego powodu.

Albo obietnice – kandydaci obiecują rzeczy, o których sami nie decydują. Szczęśliwy numerek, który nie będzie pytany, ławki na korytarzach, remont toalet i więcej szkolnych dyskotek. A potem nie mogą się z tego wywiązać, bo to nie w ich mocy. Zamiast rozwijać w sobie postawy demokratyczne i obywatelskie, uczymy się, że wybory są bez sensu, nic nie zmieniają i w ogóle nie warto. Warto!

“Nie na­ma­wiam, ale ra­dzę:
Je­śli dziś otrzy­mam wła­dzę,
Daję sło­wo, że za­sa­dzę
W cią­gu pię­ciu dni na pia­sku
Drze­wa mego wy­na­laz­ku.

Już nie szysz­ki, nie żo­łę­dzie,
Ale ro­snąć na nich bę­dzie
Schab wę­dzo­ny i pie­czo­ny,
Bocz­ki, szyn­ki, sal­ce­so­ny,
Mor­ta­de­la i ser­del­ki,
Mięs prze­róż­nych wy­bór wiel­ki,
Na­wet pro­się w ga­la­re­cie,
Je­śli tyl­ko za­pra­gnie­cie.”


Jan Brzechwa, Szelmostwa Lisa Witalisa

Tak, mnie też wkurza “nie świruj idź na wybory”

Bo w demokracji każdy ma prawo być reprezentowany. A akurat psychiatrię mamy bardzo niedofinansowaną i to nie jest temat do heheszków.

Długo myślałam nad sposobem w jaki chciałabym wykorzystać swoje “zasięgi” i doszłam do wniosku, że chcę po prostu wspierać działania profrekwencyjne i zachęcać ludzi do tego, by chodzili na wybory. Bez znaczenia na to, na kogo oddają swoje głosy.

Ale ja nie interesuję się polityką!

Oki, spoko! Ale na pewnie interesujesz się cenami masła i pietruszki, tym, ile zapłacisz rachunków i o której twoje dziecko skończy lekcje.
Albo czy znajdzie się dla niego miejsce w żłobku i przedszkolu.
Czy w ogóle będziesz mieć dzieci, a jak podejmiesz decyzję, że nie, to czy nikt nie wpadnie na pomysł opodatkowania cię za bycie bezdzietną lambadziarą, nawet jak bardzo chciałaś, ale po prostu nie możesz.
Może interesuje cię ile czekasz na wizytę u specjalisty, bo nawet jak masz prywatny pakiet, to nowotworu babci na niego nie wyleczysz.
Nie uwierzę, że nie jest dla ciebie ważne ile zapłacisz za potrzebne leki.
Albo, że pieniądze są coraz mniej warte i twoja babcia, która dzielnie oszczędzała całe życie, z roku na rok może coraz mniej za te oszczędności kupić.
Nie uwierzę, że nie jest dla ciebie ważne czy masz dostęp do antykoncepcji, czy może powoli zacznie się ona stawać coraz droższa i coraz trudniej dostępna.
A może jest dla ciebie ważny dostęp do obiektywnych wiadomości i rzetelnych informacji w mediach?

Serio, nic z tych rzeczy cię nie obchodzi?

Każdego dnia dokonujemy wielu wyborów

Co zjesz na śniadanie, czy posłodzisz herbatę, jaką trasą pojedziesz do pracy, czy przebiegniesz na czerwonym świetle, czy może poczekasz na zielone. Czy po pracy wskakujesz w szpilki czy w płaskie buty, czy umyjesz włosy teraz, czy jutro. Nie chciałabym, aby ktoś decydował w tych sprawach za mnie. Dlaczego mam zatem omijać wybory?

Wciąż pamiętam, że wystarczyło 18 tysięcy głosów by do sejmu weszła Krystyna Pawłowicz. Iza z na kocią łapę ma dużo więcej łapek w górę pod swoim filmem! Wiem, że Polacy chętnie głosują w wielu kwestiach i lubią wypowiadać swoje zdanie, czemu zatem frekwencja wśród młodych ludzi jest taka marna? 🙁

W poprzednich wyborach na PiS wcale nie głosowała większość Polaków. Nawet nie większość uprawnionych. Ani większość głosujących. PiS zdobył 37% głosów, reszta głosów, które zgarnął to były tzw. głosy zmarnowane. O sukcesie PiS zadecydował brak zjednoczenia się lewicy. Zjednoczona lewica bez problemu by weszła, ale że się nie połączyła, to głosy (partie były pod progiem) zostały rozdzielone tak, że PiS zgarnął więcej mandatów. Poczytacie o tym tutaj: https://oko.press/wybory-2015-paradoks-zmarnowanych-glosow-gigantycznej-premii-zwyciezcow/
Nie neguję oczywiście zwycięstwa PiS, jednakże siły mogły rozłożyć się zupełnie inaczej.

Dlatego proszę, idź na wybory

Jeśli będziesz za granicą, możesz dopisać się i zagłosować

Jeśli chcesz głosować tu gdzie mieszkasz, ale nie jesteś zameldowany – też możesz się dopisać

Całość jest bardzo prosta i do załatwienia w 5 minut na https://www.gov.pl/web/gov/wpisz-sie-do-rejestru-wyborcow

Jeśli dopisujesz się do rejestru, urząd może chcieć zweryfikować, czy na pewno tu mieszkasz, więc możesz sobie przygotować umowę najmu, rachunek za internet z twoim nazwiskiem i adresem 🙂

Jeśli nie wiesz gdzie będziesz w dniu wyborów, możesz odebrać zaświadczenie o prawie do głosowania.

Większość tych spraw załatwia się przez internet bezproblemowo, dlatego naprawdę wszystkim z serca polecam!

Ale ja nie mam na kogo zagłosować! W ogóle nie znam się na polityce!

Spoko, rozumiem. Rozmawiałam na ten temat z wieloma osobami i rozumiem problem tych, którzy np. są za prawami dla mniejszości seksualnych i liberalizacją przepisów antyaborcyjnych, ale jednocześnie przeciwko rozdawnictwu. Nie ma nikogo, kto by ich reprezentował. Na szczęście istnieją kwestionariusze wyborcze, dzięki którym możesz sprawdzić z kim masz największą zgodność poglądów.
Te kwestionariusze to:

https://www.wnp.pl/parlamentarny/barometr-wyborczy-2019/

https://latarnikwyborczy.pl/ankieta/

https://mamprawowiedziec.pl/

Jeśli nadal nie czujesz, że masz na kogo głosować, to się zdziwię! Zagłosuj na najbardziej zgodną z twoimi poglądami partię lub osobę.

Bardzo cię proszę, idź a wybory. To jest ważne. A jeśli masz dzieci – zabierz je ze sobą, niech nabiorą tego przekonania, że głosować warto.

Moja mina, gdy masz sprawne nogi i nie wybierasz się na wybory z lenistwa albo “bo tak” wygląda właśnie tak jak niżej.

Nie interesujesz się polityką? Ona interesuje się tobą.

Uściski, Ania

23
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
5 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
KlaudiaDorisŁukaszz-dusza.plAga Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena
Gość

Na poprzednie wyboru poszłam dzięki Tobie Aniu 😉 właśnie się przeprowadziłam i myślałam, że formalności będzie bez liku, ale na instagramie pisałaś, że to kilka minut… i miałaś rację! Dopisałam się w ostatniej chwili i zagłosowałam 🙂
Tym razem nie potrzebuję zachęty, mimo, że w dniu wyborów wylatuje na wakacje z samego rana to przy urnie mnie nie zabraknie 🙂

Szyciownik
Gość

Cześć,
Melduję, że idę na wybory i już wiem na kogo głosuję właśnie dzięki ankietom w Internecie, bo żadna partia nie pokrywa moich poglądów w 100%
Pozdrawiam
Kasia

Natalia
Gość

Ach, polska polityka.. zrobiłam wszystkie 3 testy, bo bardzo mi pomogły przy europejskich, tymczasem… we wszystkich 3 dopasowało mi co innego, przy czym Latarnik uznał 4 partie za kompatybilne w dokładnie 57% 😂
Wniosek – po raz kolejny – polskie partie naprawdę różnią się tylko imagem i kikoma punktami, które akurat dla mnie nigdy nie są priorytetowe 😂

Heru
Gość

Dziękuję za te linki! Wszędzie są plakaty, ale żadnego info co dana osoba sobą reprezentuje, jakie ma wartości, tylko dawaj głos 😀

Ola
Gość

Świetny tekst! ja dzięki Tobie odważyłam się w ogóle rozmawiać o tym z ludźmi, zazwyczaj odpuszczam, kiedy ktoś ma inne zdanie ale sposób w jaki mówisz o wyborach przekonał mnie, że są sprawy kiedy nie odpuszczamy i w tym roku rozmawiam z każdym kto ma wątpliwości zachęcając, że warto! nie wiem czy ich przekonałam ale mam wrażenie, że przynajmniej zasiałam tego “robaka wątpliwości” w głowie więc może jednak zagłosują 🙂

Agnieszka
Gość

Hej Aniu! Pomimo tego, że według mnie nie ma na kogo głosować, na wybory kolejny raz z pewnością pójdę. Nie rozumiem ludzi, którzy tak ważne kwestie bagatelizują i zostawiają wybór innym… Nawet jeśli nie jesteśmy za jakąś partia a przeciw niej, to już ten nasz głos ma znaczenie, bo zagłosujemy na kogoś innego, chociażby nie przekonywali nas swoim głosem w 100%, a po prostu bardziej niż inni…

Dziękuję Ci za to, co robisz, i to nie tylko za te wpisy wyborcze, a wszystkie;)

Kostusia
Gość

Właśnie takiej porównywarki mi brakowało! Bo słucham, patrzę na te plakaty i aż mi się unosi.

Najbardziej denerwuje mnie to że nie można sobie tych plakatów po wyborach wziąć, zrecyklingować, chociaż nikt nie sprząta. Przynajmniej legalnie wziąć 😉 cześć jest z na prawdę mega dobrych materiałów, które można wykorzystać w inny sposób.

Ja właśnie też muszę się dopisać!

Kasia
Gość

Bardzo dobrze, że o tym piszesz! Mam poczucie, że świadomośc polityczna to towar deficytowy w naszym kraju, mało kto sobie zdaje sprawę z tego, że to nie abstrakcja, to jest nasze tu i teraz. Nie wiem co musi się stać, żeby młodzi ludzie zaczęli wreszcie się interesować tymi, którzy nami rządzą. Odcięcie Netflixa? Chyba tylko… Niestety z tym głosowaniem jest tak, że idziesz dopiero wtedy, kiedy czujesz, że dzieje się coś niedobrego. Do momentu kiedy wszystko jest we względnej normie, masz to gdzieś. Kiedy myślisz, że Cię to nie dotyczy… A prawda jest taka, że dotyczy Cię zawsze. Tyle że… Czytaj więcej »

Marta
Gość

Super temat! Tymczasowo mieszkamy z moim chłopakiem za granicą i już wczoraj zarejestrowałam nas na głosowanie, dla nas to normalne i oczywiste, że idziemy głosować 🙂

Emem
Gość

Jest taki świetny amerykański spot na ten temat. Polecam 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=t0e9guhV35o

Magda
Gość

Nie wiem który już raz o tym trąbisz… Ale dziękuję! Ja w końcu dopiero teraz się zapisałam, kilka kliknięć i po sprawie. Wstyd mówić ale 26 lat i pierwsze moje wybory. Dzięki Aniu raz jeszcze! <3

Dominika
Gość

Gdzieś kiedyś na storiskach na instagramie wspominałaś o tym, że nie interesować się polityką to też nie interesować się ceną pietruszki i to mocno zapadło mi w pamięć i stało się takim znakiem rozpoznawalnym, tak jak bawełniane gacie czy słowo “powinnaś”. Jest to coś co z automatu kojarzy mi się z Tobą i chyba po prostu chciałam podziękować, że tyle o tym mówisz, bo ja coś z tego wyciągam i szczerze zaczęłam interesować się tematem, tym co politycy i polityczki obiecują i co robią i staram się patrzeć na te obietnice dalekowzrocznie. Nigdy nie sądziłam że kiedyś stanę się osobą,… Czytaj więcej »

Magda
Gość

Zgadzam się w 100%. Najbardziej wkurzają mnie moi znajomi, inteligentni, wykształceni, mające mocne i ukierunkowane poglądy którzy nie idą głosować bo nie ma po co! Ich to nie interesuje, cytuję: “żyją innymi sprawami”. Żadne logiczne argumenty nie pomagają. Nie rozumiem dlaczego właśnie tacy ludzie nie głosują. Przecież to absurd.

Aga
Gość

Ni cholery nie znam się na polityce. Nie jestem zachwycona jednak tym co się dzieje w kraju. Zwłaszcza, że: 1. mam tam rodzinę i martwię się o ich przyszłość w Polsce 2. kto wie – może kiedyś będę chciała wrócić? I tak, głosowanie za granicą to wieczne dopisywanie się do listy, ale cholera! Są rzeczy które po prostu trzeba zrobić! I tak Aniu, ja też jestem z tego teamu który chodzi na wybory dzięki Tobie! Zawsze jestem niesamowicie wdzięczna, że przypominasz o wyborach i podrzucasz linki w których można sprawdzić swoje poglądy. I trzymaj kciuki, bo w tym roku jest… Czytaj więcej »

z-dusza.pl
Gość

Super wpis. Latarnika wyborczego odkryłam przy poprzednich wyborach i teraz pokazuję każdemu członkowi rodziny i znajomemu! Świetna sprawa! W niektórych przypadkach okazywało się, że partia, za która była dana osoba, wcale nie wspiera rzeczy, które były dla niej ważne. To naprawdę otwiera oczy.

Łukasz
Gość

Bardzo ważny tekst!
I testy też pomocne, bardzo się zdziwiłem kiedy pierwszy umieścił mnie niemal dokładnie w samym centrum wykresu.
Na wybory idę, chociaż bardziej z obowiązku niż poczucia że to coś da. Ale hej, myślę że lepsza taka motywacja niż żadna 🙂

Doris
Gość

Robię te testy i dziwi mnie jak bardzo są czarno-białe. Czy chciałabym podnieść wiek emerytalny TAK, ALE lub NIE, JEŚLI. Ciężko jest mi się jednoznacznie wypowiedzieć w wielu kwestiach. Wiele kwestii jest też dla mnie trudna, ponieważ się na tym nie znam. Czy elektrownia atomowa to lepsza opcja niż węgiel? Czy podatki, wpływ panstwa na gospodarkę etc. to dobry kierunek czy zły? Nie wiem, nie znam się. Przy każdym z tych pytań przydałaby mi się ta Twoja pietruszka i krótkie wytłumaczenie, jak dana decyzja wpływa na gospodarkę. Wypowiedź ekspertów, którzy się na tym znają. No i teraz pytanie kto się… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość

Poszłam, zagłosowałam. To wszystko o czym piszesz, jest ważne. Podatek od braku dzieci, brak dostępu do antykoncepcji czy chociażby proste życiowe wybory i rosnące ceny.

Previous
Gdy ofiara musi przeprosić sprawcę
Bądź kim chcesz, ale idź na wybory