Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Bądź kim chcesz, ale idź na wybory

Niebawem lecę do Tunezji. Znowu, tym razem na północ. I drugi raz jest to wyjazd na zaproszenie Tunezji (zobacz też: Blogerka wyjechała na wakacje na koszt sponsora, czyli na czym polega wyjazd sponsorowany). Istnieją ludzie, którzy pacierza i wódki nie odmawiają. Ja mam tak z podróżami za niewielki pieniądz. I śliwkami w boczku. Po co o tym mówię? Idź na wybory.

Na konwersacji grupowej pojawiła się data 6-14.10, a ja zbladłam. Nie dlatego, że wylatuję w urodziny, ale dlatego, że powrót 14.10 oznacza ominięcie wyborów. Mówię serio, to dla mnie wielki problem. Od razu zasygnalizowałam to na konwersacji i okazało się, że więcej osób chce głosować. Więc napisałam dłuuuugą wiadomość do Ahmeda (który jest organizatorem z ramienia Tunezji). Boże, czego ja tam nie napisałam…że już sprawdziłam i ambasada jest w Tunisie, że trzeba to tak przeorganizować, aby można było 13.10 zagłosować. Że to jest bardzo ważne i uzależniam od tego swój udział. Że wierzę, że jako obywatel kraju po Jaśminowej Rewolucji rozumie jak ważna jest demokracja i głosowanie w wyborach.
Sama mam z siebie trochę bekę, bo najpierw dostałam info, że niemożliwe jest bycie w Tunisie 13.10 bo wylatujemy z Monastyru, a to daleko. A potem, że wracamy 13.10 rano i zdążę zagłosować. Kamień z serca!

Dlaczego wybory są dla mnie takie ważne, chociaż jestem niemal pewna, że ich wynik mnie zasmuci?

Pierwsze wybory, które pamiętam były w 1997 roku. W zasadzie było to referendum. Miałam wtedy niecałe 5 lat (wszędzie pisałam dumnie 5 I PÓŁ) i czułam, że dzieje się coś ważnego. Mieszkańcy mojego miasteczka decydowali, czy mają powstać u nas maszty radiowe i radiowe centrum nadawcze. Jedni się tego bali, chodziły miejskie legendy o trujących falach i porównania do Czarnobyla, plus jakieś wyssane z palca opowieści o bólach głowy i migrenach. Drudzy widzieli w tym szansę na rozwój miasteczka i dodatkowe pieniądze do miejskiej kasy. Pamiętam to, bo nikt nigdy nie powiedział mi “będziesz starsza to się dowiesz” ani “to są sprawy dla dorosłych”.

Nie do końca wiedziałam co się dzieje, ale czułam, że coś ważnego. Pamiętam brzydki budynek, szary dzień i kotary, za którymi każdy dorosły mógł wypełnić kartę oraz urnę, do której karty się wrzucało. Nie była transparentna, tylko drewniana z jakiejś sklejki, biało-czerwona. Pamiętam, bo tata mnie podsadził, bym wrzuciła kartę.

To referendum zadecydowało o rozwoju mojego miasteczka. Pojawiły się pieniądze, zaczęło do nas przyjeżdżać Lato z Radiem w każde wakacje, przez budowę masztów radiowych i tego centrum powstał staw, nad który jeździło się rowerami. To było ważne głosowanie.

Tak, ja też mam dość polityków i polityczek

Wkurzają mnie. Serio. Czasami mam wrażenie, że jedynym politykiem, który zna ceny pomidorów i sałaty jest Janusz Piechociński (PSL nie ma mojego głosu, ale twitterowe konto Piechocińskiego to złoto). W kampanii wyborczej nagle prowadzą swoje social media, jeżdżą komunikacją publiczną kupują jajka na targu. A reszta roku?! Tak, wkurza mnie to. Wkurza mnie, że pilnują jedynie by plakaty wyborcze były rozwieszone, ale o zdejmowaniu to już się nie pamięta, że nie są blisko ludzi, że przynoszą wstyd. Dlatego tym bardziej mam ochotę zagłosować!

Już wybory do samorządu szkolnego często uczą, że to wszystko bez sensu

Nie wiem jak było w waszych szkołach, ale znam bardzo dużo sytuacji godnych napiętnowania. W szkole odbyła się kampania i wybory, uczniowie wybrali swoich reprezentantów i co? Nauczyciele nie zgodzili się, by przewodniczącym był “taki uczeń”. Taki, czyli wygadany, albo trójkowy, albo z kolorowymi włosami, albo niepodobający się z innego głupiego powodu.

Albo obietnice – kandydaci obiecują rzeczy, o których sami nie decydują. Szczęśliwy numerek, który nie będzie pytany, ławki na korytarzach, remont toalet i więcej szkolnych dyskotek. A potem nie mogą się z tego wywiązać, bo to nie w ich mocy. Zamiast rozwijać w sobie postawy demokratyczne i obywatelskie, uczymy się, że wybory są bez sensu, nic nie zmieniają i w ogóle nie warto. Warto!

“Nie na­ma­wiam, ale ra­dzę:
Je­śli dziś otrzy­mam wła­dzę,
Daję sło­wo, że za­sa­dzę
W cią­gu pię­ciu dni na pia­sku
Drze­wa mego wy­na­laz­ku.

Już nie szysz­ki, nie żo­łę­dzie,
Ale ro­snąć na nich bę­dzie
Schab wę­dzo­ny i pie­czo­ny,
Bocz­ki, szyn­ki, sal­ce­so­ny,
Mor­ta­de­la i ser­del­ki,
Mięs prze­róż­nych wy­bór wiel­ki,
Na­wet pro­się w ga­la­re­cie,
Je­śli tyl­ko za­pra­gnie­cie.”


Jan Brzechwa, Szelmostwa Lisa Witalisa

Tak, mnie też wkurza “nie świruj idź na wybory”

Bo w demokracji każdy ma prawo być reprezentowany. A akurat psychiatrię mamy bardzo niedofinansowaną i to nie jest temat do heheszków.

Długo myślałam nad sposobem w jaki chciałabym wykorzystać swoje “zasięgi” i doszłam do wniosku, że chcę po prostu wspierać działania profrekwencyjne i zachęcać ludzi do tego, by chodzili na wybory. Bez znaczenia na to, na kogo oddają swoje głosy.

Ale ja nie interesuję się polityką!

Oki, spoko! Ale na pewnie interesujesz się cenami masła i pietruszki, tym, ile zapłacisz rachunków i o której twoje dziecko skończy lekcje.
Albo czy znajdzie się dla niego miejsce w żłobku i przedszkolu.
Czy w ogóle będziesz mieć dzieci, a jak podejmiesz decyzję, że nie, to czy nikt nie wpadnie na pomysł opodatkowania cię za bycie bezdzietną lambadziarą, nawet jak bardzo chciałaś, ale po prostu nie możesz.
Może interesuje cię ile czekasz na wizytę u specjalisty, bo nawet jak masz prywatny pakiet, to nowotworu babci na niego nie wyleczysz.
Nie uwierzę, że nie jest dla ciebie ważne ile zapłacisz za potrzebne leki.
Albo, że pieniądze są coraz mniej warte i twoja babcia, która dzielnie oszczędzała całe życie, z roku na rok może coraz mniej za te oszczędności kupić.
Nie uwierzę, że nie jest dla ciebie ważne czy masz dostęp do antykoncepcji, czy może powoli zacznie się ona stawać coraz droższa i coraz trudniej dostępna.
A może jest dla ciebie ważny dostęp do obiektywnych wiadomości i rzetelnych informacji w mediach?

Serio, nic z tych rzeczy cię nie obchodzi?

Każdego dnia dokonujemy wielu wyborów

Co zjesz na śniadanie, czy posłodzisz herbatę, jaką trasą pojedziesz do pracy, czy przebiegniesz na czerwonym świetle, czy może poczekasz na zielone. Czy po pracy wskakujesz w szpilki czy w płaskie buty, czy umyjesz włosy teraz, czy jutro. Nie chciałabym, aby ktoś decydował w tych sprawach za mnie. Dlaczego mam zatem omijać wybory?

Wciąż pamiętam, że wystarczyło 18 tysięcy głosów by do sejmu weszła Krystyna Pawłowicz. Iza z na kocią łapę ma dużo więcej łapek w górę pod swoim filmem! Wiem, że Polacy chętnie głosują w wielu kwestiach i lubią wypowiadać swoje zdanie, czemu zatem frekwencja wśród młodych ludzi jest taka marna? 🙁

W poprzednich wyborach na PiS wcale nie głosowała większość Polaków. Nawet nie większość uprawnionych. Ani większość głosujących. PiS zdobył 37% głosów, reszta głosów, które zgarnął to były tzw. głosy zmarnowane. O sukcesie PiS zadecydował brak zjednoczenia się lewicy. Zjednoczona lewica bez problemu by weszła, ale że się nie połączyła, to głosy (partie były pod progiem) zostały rozdzielone tak, że PiS zgarnął więcej mandatów. Poczytacie o tym tutaj: https://oko.press/wybory-2015-paradoks-zmarnowanych-glosow-gigantycznej-premii-zwyciezcow/
Nie neguję oczywiście zwycięstwa PiS, jednakże siły mogły rozłożyć się zupełnie inaczej.

Dlatego proszę, idź na wybory

Jeśli będziesz za granicą, możesz dopisać się i zagłosować

Jeśli chcesz głosować tu gdzie mieszkasz, ale nie jesteś zameldowany – też możesz się dopisać

Całość jest bardzo prosta i do załatwienia w 5 minut na https://www.gov.pl/web/gov/wpisz-sie-do-rejestru-wyborcow

Jeśli dopisujesz się do rejestru, urząd może chcieć zweryfikować, czy na pewno tu mieszkasz, więc możesz sobie przygotować umowę najmu, rachunek za internet z twoim nazwiskiem i adresem 🙂

Jeśli nie wiesz gdzie będziesz w dniu wyborów, możesz odebrać zaświadczenie o prawie do głosowania.

Większość tych spraw załatwia się przez internet bezproblemowo, dlatego naprawdę wszystkim z serca polecam!

Ale ja nie mam na kogo zagłosować! W ogóle nie znam się na polityce!

Spoko, rozumiem. Rozmawiałam na ten temat z wieloma osobami i rozumiem problem tych, którzy np. są za prawami dla mniejszości seksualnych i liberalizacją przepisów antyaborcyjnych, ale jednocześnie przeciwko rozdawnictwu. Nie ma nikogo, kto by ich reprezentował. Na szczęście istnieją kwestionariusze wyborcze, dzięki którym możesz sprawdzić z kim masz największą zgodność poglądów.
Te kwestionariusze to:

https://www.wnp.pl/parlamentarny/barometr-wyborczy-2019/

https://latarnikwyborczy.pl/ankieta/

https://mamprawowiedziec.pl/

Jeśli nadal nie czujesz, że masz na kogo głosować, to się zdziwię! Zagłosuj na najbardziej zgodną z twoimi poglądami partię lub osobę.

Bardzo cię proszę, idź a wybory. To jest ważne. A jeśli masz dzieci – zabierz je ze sobą, niech nabiorą tego przekonania, że głosować warto.

Moja mina, gdy masz sprawne nogi i nie wybierasz się na wybory z lenistwa albo “bo tak” wygląda właśnie tak jak niżej.

Nie interesujesz się polityką? Ona interesuje się tobą.

Uściski, Ania

23
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
5 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
KlaudiaDorisŁukaszz-dusza.plAga Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena
Gość

Na poprzednie wyboru poszłam dzięki Tobie Aniu 😉 właśnie się przeprowadziłam i myślałam, że formalności będzie bez liku, ale na instagramie pisałaś, że to kilka minut… i miałaś rację! Dopisałam się w ostatniej chwili i zagłosowałam 🙂
Tym razem nie potrzebuję zachęty, mimo, że w dniu wyborów wylatuje na wakacje z samego rana to przy urnie mnie nie zabraknie 🙂

Szyciownik
Gość

Cześć,
Melduję, że idę na wybory i już wiem na kogo głosuję właśnie dzięki ankietom w Internecie, bo żadna partia nie pokrywa moich poglądów w 100%
Pozdrawiam
Kasia

Natalia
Gość

Ach, polska polityka.. zrobiłam wszystkie 3 testy, bo bardzo mi pomogły przy europejskich, tymczasem… we wszystkich 3 dopasowało mi co innego, przy czym Latarnik uznał 4 partie za kompatybilne w dokładnie 57% 😂
Wniosek – po raz kolejny – polskie partie naprawdę różnią się tylko imagem i kikoma punktami, które akurat dla mnie nigdy nie są priorytetowe 😂

Heru
Gość

Dziękuję za te linki! Wszędzie są plakaty, ale żadnego info co dana osoba sobą reprezentuje, jakie ma wartości, tylko dawaj głos 😀

Ola
Gość

Świetny tekst! ja dzięki Tobie odważyłam się w ogóle rozmawiać o tym z ludźmi, zazwyczaj odpuszczam, kiedy ktoś ma inne zdanie ale sposób w jaki mówisz o wyborach przekonał mnie, że są sprawy kiedy nie odpuszczamy i w tym roku rozmawiam z każdym kto ma wątpliwości zachęcając, że warto! nie wiem czy ich przekonałam ale mam wrażenie, że przynajmniej zasiałam tego “robaka wątpliwości” w głowie więc może jednak zagłosują 🙂

Agnieszka
Gość

Hej Aniu! Pomimo tego, że według mnie nie ma na kogo głosować, na wybory kolejny raz z pewnością pójdę. Nie rozumiem ludzi, którzy tak ważne kwestie bagatelizują i zostawiają wybór innym… Nawet jeśli nie jesteśmy za jakąś partia a przeciw niej, to już ten nasz głos ma znaczenie, bo zagłosujemy na kogoś innego, chociażby nie przekonywali nas swoim głosem w 100%, a po prostu bardziej niż inni…

Dziękuję Ci za to, co robisz, i to nie tylko za te wpisy wyborcze, a wszystkie;)

Kostusia
Gość

Właśnie takiej porównywarki mi brakowało! Bo słucham, patrzę na te plakaty i aż mi się unosi.

Najbardziej denerwuje mnie to że nie można sobie tych plakatów po wyborach wziąć, zrecyklingować, chociaż nikt nie sprząta. Przynajmniej legalnie wziąć 😉 cześć jest z na prawdę mega dobrych materiałów, które można wykorzystać w inny sposób.

Ja właśnie też muszę się dopisać!

Kasia
Gość

Bardzo dobrze, że o tym piszesz! Mam poczucie, że świadomośc polityczna to towar deficytowy w naszym kraju, mało kto sobie zdaje sprawę z tego, że to nie abstrakcja, to jest nasze tu i teraz. Nie wiem co musi się stać, żeby młodzi ludzie zaczęli wreszcie się interesować tymi, którzy nami rządzą. Odcięcie Netflixa? Chyba tylko… Niestety z tym głosowaniem jest tak, że idziesz dopiero wtedy, kiedy czujesz, że dzieje się coś niedobrego. Do momentu kiedy wszystko jest we względnej normie, masz to gdzieś. Kiedy myślisz, że Cię to nie dotyczy… A prawda jest taka, że dotyczy Cię zawsze. Tyle że… Czytaj więcej »

Marta
Gość

Super temat! Tymczasowo mieszkamy z moim chłopakiem za granicą i już wczoraj zarejestrowałam nas na głosowanie, dla nas to normalne i oczywiste, że idziemy głosować 🙂

Emem
Gość

Jest taki świetny amerykański spot na ten temat. Polecam 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=t0e9guhV35o

Magda
Gość

Nie wiem który już raz o tym trąbisz… Ale dziękuję! Ja w końcu dopiero teraz się zapisałam, kilka kliknięć i po sprawie. Wstyd mówić ale 26 lat i pierwsze moje wybory. Dzięki Aniu raz jeszcze! <3

Dominika
Gość

Gdzieś kiedyś na storiskach na instagramie wspominałaś o tym, że nie interesować się polityką to też nie interesować się ceną pietruszki i to mocno zapadło mi w pamięć i stało się takim znakiem rozpoznawalnym, tak jak bawełniane gacie czy słowo “powinnaś”. Jest to coś co z automatu kojarzy mi się z Tobą i chyba po prostu chciałam podziękować, że tyle o tym mówisz, bo ja coś z tego wyciągam i szczerze zaczęłam interesować się tematem, tym co politycy i polityczki obiecują i co robią i staram się patrzeć na te obietnice dalekowzrocznie. Nigdy nie sądziłam że kiedyś stanę się osobą,… Czytaj więcej »

Magda
Gość

Zgadzam się w 100%. Najbardziej wkurzają mnie moi znajomi, inteligentni, wykształceni, mające mocne i ukierunkowane poglądy którzy nie idą głosować bo nie ma po co! Ich to nie interesuje, cytuję: “żyją innymi sprawami”. Żadne logiczne argumenty nie pomagają. Nie rozumiem dlaczego właśnie tacy ludzie nie głosują. Przecież to absurd.

Aga
Gość

Ni cholery nie znam się na polityce. Nie jestem zachwycona jednak tym co się dzieje w kraju. Zwłaszcza, że: 1. mam tam rodzinę i martwię się o ich przyszłość w Polsce 2. kto wie – może kiedyś będę chciała wrócić? I tak, głosowanie za granicą to wieczne dopisywanie się do listy, ale cholera! Są rzeczy które po prostu trzeba zrobić! I tak Aniu, ja też jestem z tego teamu który chodzi na wybory dzięki Tobie! Zawsze jestem niesamowicie wdzięczna, że przypominasz o wyborach i podrzucasz linki w których można sprawdzić swoje poglądy. I trzymaj kciuki, bo w tym roku jest… Czytaj więcej »

z-dusza.pl
Gość

Super wpis. Latarnika wyborczego odkryłam przy poprzednich wyborach i teraz pokazuję każdemu członkowi rodziny i znajomemu! Świetna sprawa! W niektórych przypadkach okazywało się, że partia, za która była dana osoba, wcale nie wspiera rzeczy, które były dla niej ważne. To naprawdę otwiera oczy.

Łukasz
Gość

Bardzo ważny tekst!
I testy też pomocne, bardzo się zdziwiłem kiedy pierwszy umieścił mnie niemal dokładnie w samym centrum wykresu.
Na wybory idę, chociaż bardziej z obowiązku niż poczucia że to coś da. Ale hej, myślę że lepsza taka motywacja niż żadna 🙂

Doris
Gość

Robię te testy i dziwi mnie jak bardzo są czarno-białe. Czy chciałabym podnieść wiek emerytalny TAK, ALE lub NIE, JEŚLI. Ciężko jest mi się jednoznacznie wypowiedzieć w wielu kwestiach. Wiele kwestii jest też dla mnie trudna, ponieważ się na tym nie znam. Czy elektrownia atomowa to lepsza opcja niż węgiel? Czy podatki, wpływ panstwa na gospodarkę etc. to dobry kierunek czy zły? Nie wiem, nie znam się. Przy każdym z tych pytań przydałaby mi się ta Twoja pietruszka i krótkie wytłumaczenie, jak dana decyzja wpływa na gospodarkę. Wypowiedź ekspertów, którzy się na tym znają. No i teraz pytanie kto się… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość

Poszłam, zagłosowałam. To wszystko o czym piszesz, jest ważne. Podatek od braku dzieci, brak dostępu do antykoncepcji czy chociażby proste życiowe wybory i rosnące ceny.

Previous
Gdy ofiara musi przeprosić sprawcę
Bądź kim chcesz, ale idź na wybory