- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Bądź kim chcesz, ale idź na wybory

Niebawem lecę do Tunezji. Znowu, tym razem na północ. I drugi raz jest to wyjazd na zaproszenie Tunezji (zobacz też: Blogerka wyjechała na wakacje na koszt sponsora, czyli na czym polega wyjazd sponsorowany). Istnieją ludzie, którzy pacierza i wódki nie odmawiają. Ja mam tak z podróżami za niewielki pieniądz. I śliwkami w boczku. Po co o tym mówię? Idź na wybory.

Na konwersacji grupowej pojawiła się data 6-14.10, a ja zbladłam. Nie dlatego, że wylatuję w urodziny, ale dlatego, że powrót 14.10 oznacza ominięcie wyborów. Mówię serio, to dla mnie wielki problem. Od razu zasygnalizowałam to na konwersacji i okazało się, że więcej osób chce głosować. Więc napisałam dłuuuugą wiadomość do Ahmeda (który jest organizatorem z ramienia Tunezji). Boże, czego ja tam nie napisałam…że już sprawdziłam i ambasada jest w Tunisie, że trzeba to tak przeorganizować, aby można było 13.10 zagłosować. Że to jest bardzo ważne i uzależniam od tego swój udział. Że wierzę, że jako obywatel kraju po Jaśminowej Rewolucji rozumie jak ważna jest demokracja i głosowanie w wyborach.
Sama mam z siebie trochę bekę, bo najpierw dostałam info, że niemożliwe jest bycie w Tunisie 13.10 bo wylatujemy z Monastyru, a to daleko. A potem, że wracamy 13.10 rano i zdążę zagłosować. Kamień z serca!

Dlaczego wybory są dla mnie takie ważne, chociaż jestem niemal pewna, że ich wynik mnie zasmuci?

Pierwsze wybory, które pamiętam były w 1997 roku. W zasadzie było to referendum. Miałam wtedy niecałe 5 lat (wszędzie pisałam dumnie 5 I PÓŁ) i czułam, że dzieje się coś ważnego. Mieszkańcy mojego miasteczka decydowali, czy mają powstać u nas maszty radiowe i radiowe centrum nadawcze. Jedni się tego bali, chodziły miejskie legendy o trujących falach i porównania do Czarnobyla, plus jakieś wyssane z palca opowieści o bólach głowy i migrenach. Drudzy widzieli w tym szansę na rozwój miasteczka i dodatkowe pieniądze do miejskiej kasy. Pamiętam to, bo nikt nigdy nie powiedział mi “będziesz starsza to się dowiesz” ani “to są sprawy dla dorosłych”.

Nie do końca wiedziałam co się dzieje, ale czułam, że coś ważnego. Pamiętam brzydki budynek, szary dzień i kotary, za którymi każdy dorosły mógł wypełnić kartę oraz urnę, do której karty się wrzucało. Nie była transparentna, tylko drewniana z jakiejś sklejki, biało-czerwona. Pamiętam, bo tata mnie podsadził, bym wrzuciła kartę.

To referendum zadecydowało o rozwoju mojego miasteczka. Pojawiły się pieniądze, zaczęło do nas przyjeżdżać Lato z Radiem w każde wakacje, przez budowę masztów radiowych i tego centrum powstał staw, nad który jeździło się rowerami. To było ważne głosowanie.

Tak, ja też mam dość polityków i polityczek

Wkurzają mnie. Serio. Czasami mam wrażenie, że jedynym politykiem, który zna ceny pomidorów i sałaty jest Janusz Piechociński (PSL nie ma mojego głosu, ale twitterowe konto Piechocińskiego to złoto). W kampanii wyborczej nagle prowadzą swoje social media, jeżdżą komunikacją publiczną kupują jajka na targu. A reszta roku?! Tak, wkurza mnie to. Wkurza mnie, że pilnują jedynie by plakaty wyborcze były rozwieszone, ale o zdejmowaniu to już się nie pamięta, że nie są blisko ludzi, że przynoszą wstyd. Dlatego tym bardziej mam ochotę zagłosować!

Już wybory do samorządu szkolnego często uczą, że to wszystko bez sensu

Nie wiem jak było w waszych szkołach, ale znam bardzo dużo sytuacji godnych napiętnowania. W szkole odbyła się kampania i wybory, uczniowie wybrali swoich reprezentantów i co? Nauczyciele nie zgodzili się, by przewodniczącym był “taki uczeń”. Taki, czyli wygadany, albo trójkowy, albo z kolorowymi włosami, albo niepodobający się z innego głupiego powodu.

Albo obietnice – kandydaci obiecują rzeczy, o których sami nie decydują. Szczęśliwy numerek, który nie będzie pytany, ławki na korytarzach, remont toalet i więcej szkolnych dyskotek. A potem nie mogą się z tego wywiązać, bo to nie w ich mocy. Zamiast rozwijać w sobie postawy demokratyczne i obywatelskie, uczymy się, że wybory są bez sensu, nic nie zmieniają i w ogóle nie warto. Warto!

“Nie na­ma­wiam, ale ra­dzę:
Je­śli dziś otrzy­mam wła­dzę,
Daję sło­wo, że za­sa­dzę
W cią­gu pię­ciu dni na pia­sku
Drze­wa mego wy­na­laz­ku.

Już nie szysz­ki, nie żo­łę­dzie,
Ale ro­snąć na nich bę­dzie
Schab wę­dzo­ny i pie­czo­ny,
Bocz­ki, szyn­ki, sal­ce­so­ny,
Mor­ta­de­la i ser­del­ki,
Mięs prze­róż­nych wy­bór wiel­ki,
Na­wet pro­się w ga­la­re­cie,
Je­śli tyl­ko za­pra­gnie­cie.”


Jan Brzechwa, Szelmostwa Lisa Witalisa

Tak, mnie też wkurza “nie świruj idź na wybory”

Bo w demokracji każdy ma prawo być reprezentowany. A akurat psychiatrię mamy bardzo niedofinansowaną i to nie jest temat do heheszków.

Długo myślałam nad sposobem w jaki chciałabym wykorzystać swoje “zasięgi” i doszłam do wniosku, że chcę po prostu wspierać działania profrekwencyjne i zachęcać ludzi do tego, by chodzili na wybory. Bez znaczenia na to, na kogo oddają swoje głosy.

Ale ja nie interesuję się polityką!

Oki, spoko! Ale na pewnie interesujesz się cenami masła i pietruszki, tym, ile zapłacisz rachunków i o której twoje dziecko skończy lekcje.
Albo czy znajdzie się dla niego miejsce w żłobku i przedszkolu.
Czy w ogóle będziesz mieć dzieci, a jak podejmiesz decyzję, że nie, to czy nikt nie wpadnie na pomysł opodatkowania cię za bycie bezdzietną lambadziarą, nawet jak bardzo chciałaś, ale po prostu nie możesz.
Może interesuje cię ile czekasz na wizytę u specjalisty, bo nawet jak masz prywatny pakiet, to nowotworu babci na niego nie wyleczysz.
Nie uwierzę, że nie jest dla ciebie ważne ile zapłacisz za potrzebne leki.
Albo, że pieniądze są coraz mniej warte i twoja babcia, która dzielnie oszczędzała całe życie, z roku na rok może coraz mniej za te oszczędności kupić.
Nie uwierzę, że nie jest dla ciebie ważne czy masz dostęp do antykoncepcji, czy może powoli zacznie się ona stawać coraz droższa i coraz trudniej dostępna.
A może jest dla ciebie ważny dostęp do obiektywnych wiadomości i rzetelnych informacji w mediach?

Serio, nic z tych rzeczy cię nie obchodzi?

Każdego dnia dokonujemy wielu wyborów

Co zjesz na śniadanie, czy posłodzisz herbatę, jaką trasą pojedziesz do pracy, czy przebiegniesz na czerwonym świetle, czy może poczekasz na zielone. Czy po pracy wskakujesz w szpilki czy w płaskie buty, czy umyjesz włosy teraz, czy jutro. Nie chciałabym, aby ktoś decydował w tych sprawach za mnie. Dlaczego mam zatem omijać wybory?

Wciąż pamiętam, że wystarczyło 18 tysięcy głosów by do sejmu weszła Krystyna Pawłowicz. Iza z na kocią łapę ma dużo więcej łapek w górę pod swoim filmem! Wiem, że Polacy chętnie głosują w wielu kwestiach i lubią wypowiadać swoje zdanie, czemu zatem frekwencja wśród młodych ludzi jest taka marna? 🙁

W poprzednich wyborach na PiS wcale nie głosowała większość Polaków. Nawet nie większość uprawnionych. Ani większość głosujących. PiS zdobył 37% głosów, reszta głosów, które zgarnął to były tzw. głosy zmarnowane. O sukcesie PiS zadecydował brak zjednoczenia się lewicy. Zjednoczona lewica bez problemu by weszła, ale że się nie połączyła, to głosy (partie były pod progiem) zostały rozdzielone tak, że PiS zgarnął więcej mandatów. Poczytacie o tym tutaj: https://oko.press/wybory-2015-paradoks-zmarnowanych-glosow-gigantycznej-premii-zwyciezcow/
Nie neguję oczywiście zwycięstwa PiS, jednakże siły mogły rozłożyć się zupełnie inaczej.

Dlatego proszę, idź na wybory

Jeśli będziesz za granicą, możesz dopisać się i zagłosować

Jeśli chcesz głosować tu gdzie mieszkasz, ale nie jesteś zameldowany – też możesz się dopisać

Całość jest bardzo prosta i do załatwienia w 5 minut na https://www.gov.pl/web/gov/wpisz-sie-do-rejestru-wyborcow

Jeśli dopisujesz się do rejestru, urząd może chcieć zweryfikować, czy na pewno tu mieszkasz, więc możesz sobie przygotować umowę najmu, rachunek za internet z twoim nazwiskiem i adresem 🙂

Jeśli nie wiesz gdzie będziesz w dniu wyborów, możesz odebrać zaświadczenie o prawie do głosowania.

Większość tych spraw załatwia się przez internet bezproblemowo, dlatego naprawdę wszystkim z serca polecam!

Ale ja nie mam na kogo zagłosować! W ogóle nie znam się na polityce!

Spoko, rozumiem. Rozmawiałam na ten temat z wieloma osobami i rozumiem problem tych, którzy np. są za prawami dla mniejszości seksualnych i liberalizacją przepisów antyaborcyjnych, ale jednocześnie przeciwko rozdawnictwu. Nie ma nikogo, kto by ich reprezentował. Na szczęście istnieją kwestionariusze wyborcze, dzięki którym możesz sprawdzić z kim masz największą zgodność poglądów.
Te kwestionariusze to:

https://www.wnp.pl/parlamentarny/barometr-wyborczy-2019/

https://latarnikwyborczy.pl/ankieta/

https://mamprawowiedziec.pl/

Jeśli nadal nie czujesz, że masz na kogo głosować, to się zdziwię! Zagłosuj na najbardziej zgodną z twoimi poglądami partię lub osobę.

Bardzo cię proszę, idź a wybory. To jest ważne. A jeśli masz dzieci – zabierz je ze sobą, niech nabiorą tego przekonania, że głosować warto.

Moja mina, gdy masz sprawne nogi i nie wybierasz się na wybory z lenistwa albo “bo tak” wygląda właśnie tak jak niżej.

Nie interesujesz się polityką? Ona interesuje się tobą.

Uściski, Ania

23
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
5 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
KlaudiaDorisŁukaszz-dusza.plAga Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena
Gość

Na poprzednie wyboru poszłam dzięki Tobie Aniu 😉 właśnie się przeprowadziłam i myślałam, że formalności będzie bez liku, ale na instagramie pisałaś, że to kilka minut… i miałaś rację! Dopisałam się w ostatniej chwili i zagłosowałam 🙂
Tym razem nie potrzebuję zachęty, mimo, że w dniu wyborów wylatuje na wakacje z samego rana to przy urnie mnie nie zabraknie 🙂

Szyciownik
Gość

Cześć,
Melduję, że idę na wybory i już wiem na kogo głosuję właśnie dzięki ankietom w Internecie, bo żadna partia nie pokrywa moich poglądów w 100%
Pozdrawiam
Kasia

Natalia
Gość

Ach, polska polityka.. zrobiłam wszystkie 3 testy, bo bardzo mi pomogły przy europejskich, tymczasem… we wszystkich 3 dopasowało mi co innego, przy czym Latarnik uznał 4 partie za kompatybilne w dokładnie 57% 😂
Wniosek – po raz kolejny – polskie partie naprawdę różnią się tylko imagem i kikoma punktami, które akurat dla mnie nigdy nie są priorytetowe 😂

Heru
Gość

Dziękuję za te linki! Wszędzie są plakaty, ale żadnego info co dana osoba sobą reprezentuje, jakie ma wartości, tylko dawaj głos 😀

Ola
Gość

Świetny tekst! ja dzięki Tobie odważyłam się w ogóle rozmawiać o tym z ludźmi, zazwyczaj odpuszczam, kiedy ktoś ma inne zdanie ale sposób w jaki mówisz o wyborach przekonał mnie, że są sprawy kiedy nie odpuszczamy i w tym roku rozmawiam z każdym kto ma wątpliwości zachęcając, że warto! nie wiem czy ich przekonałam ale mam wrażenie, że przynajmniej zasiałam tego “robaka wątpliwości” w głowie więc może jednak zagłosują 🙂

Agnieszka
Gość

Hej Aniu! Pomimo tego, że według mnie nie ma na kogo głosować, na wybory kolejny raz z pewnością pójdę. Nie rozumiem ludzi, którzy tak ważne kwestie bagatelizują i zostawiają wybór innym… Nawet jeśli nie jesteśmy za jakąś partia a przeciw niej, to już ten nasz głos ma znaczenie, bo zagłosujemy na kogoś innego, chociażby nie przekonywali nas swoim głosem w 100%, a po prostu bardziej niż inni…

Dziękuję Ci za to, co robisz, i to nie tylko za te wpisy wyborcze, a wszystkie;)

Kostusia
Gość

Właśnie takiej porównywarki mi brakowało! Bo słucham, patrzę na te plakaty i aż mi się unosi.

Najbardziej denerwuje mnie to że nie można sobie tych plakatów po wyborach wziąć, zrecyklingować, chociaż nikt nie sprząta. Przynajmniej legalnie wziąć 😉 cześć jest z na prawdę mega dobrych materiałów, które można wykorzystać w inny sposób.

Ja właśnie też muszę się dopisać!

Kasia
Gość

Bardzo dobrze, że o tym piszesz! Mam poczucie, że świadomośc polityczna to towar deficytowy w naszym kraju, mało kto sobie zdaje sprawę z tego, że to nie abstrakcja, to jest nasze tu i teraz. Nie wiem co musi się stać, żeby młodzi ludzie zaczęli wreszcie się interesować tymi, którzy nami rządzą. Odcięcie Netflixa? Chyba tylko… Niestety z tym głosowaniem jest tak, że idziesz dopiero wtedy, kiedy czujesz, że dzieje się coś niedobrego. Do momentu kiedy wszystko jest we względnej normie, masz to gdzieś. Kiedy myślisz, że Cię to nie dotyczy… A prawda jest taka, że dotyczy Cię zawsze. Tyle że… Czytaj więcej »

Marta
Gość

Super temat! Tymczasowo mieszkamy z moim chłopakiem za granicą i już wczoraj zarejestrowałam nas na głosowanie, dla nas to normalne i oczywiste, że idziemy głosować 🙂

Emem
Gość

Jest taki świetny amerykański spot na ten temat. Polecam 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=t0e9guhV35o

Magda
Gość

Nie wiem który już raz o tym trąbisz… Ale dziękuję! Ja w końcu dopiero teraz się zapisałam, kilka kliknięć i po sprawie. Wstyd mówić ale 26 lat i pierwsze moje wybory. Dzięki Aniu raz jeszcze! <3

Dominika
Gość

Gdzieś kiedyś na storiskach na instagramie wspominałaś o tym, że nie interesować się polityką to też nie interesować się ceną pietruszki i to mocno zapadło mi w pamięć i stało się takim znakiem rozpoznawalnym, tak jak bawełniane gacie czy słowo “powinnaś”. Jest to coś co z automatu kojarzy mi się z Tobą i chyba po prostu chciałam podziękować, że tyle o tym mówisz, bo ja coś z tego wyciągam i szczerze zaczęłam interesować się tematem, tym co politycy i polityczki obiecują i co robią i staram się patrzeć na te obietnice dalekowzrocznie. Nigdy nie sądziłam że kiedyś stanę się osobą,… Czytaj więcej »

Magda
Gość

Zgadzam się w 100%. Najbardziej wkurzają mnie moi znajomi, inteligentni, wykształceni, mające mocne i ukierunkowane poglądy którzy nie idą głosować bo nie ma po co! Ich to nie interesuje, cytuję: “żyją innymi sprawami”. Żadne logiczne argumenty nie pomagają. Nie rozumiem dlaczego właśnie tacy ludzie nie głosują. Przecież to absurd.

Aga
Gość

Ni cholery nie znam się na polityce. Nie jestem zachwycona jednak tym co się dzieje w kraju. Zwłaszcza, że: 1. mam tam rodzinę i martwię się o ich przyszłość w Polsce 2. kto wie – może kiedyś będę chciała wrócić? I tak, głosowanie za granicą to wieczne dopisywanie się do listy, ale cholera! Są rzeczy które po prostu trzeba zrobić! I tak Aniu, ja też jestem z tego teamu który chodzi na wybory dzięki Tobie! Zawsze jestem niesamowicie wdzięczna, że przypominasz o wyborach i podrzucasz linki w których można sprawdzić swoje poglądy. I trzymaj kciuki, bo w tym roku jest… Czytaj więcej »

z-dusza.pl
Gość

Super wpis. Latarnika wyborczego odkryłam przy poprzednich wyborach i teraz pokazuję każdemu członkowi rodziny i znajomemu! Świetna sprawa! W niektórych przypadkach okazywało się, że partia, za która była dana osoba, wcale nie wspiera rzeczy, które były dla niej ważne. To naprawdę otwiera oczy.

Łukasz
Gość

Bardzo ważny tekst!
I testy też pomocne, bardzo się zdziwiłem kiedy pierwszy umieścił mnie niemal dokładnie w samym centrum wykresu.
Na wybory idę, chociaż bardziej z obowiązku niż poczucia że to coś da. Ale hej, myślę że lepsza taka motywacja niż żadna 🙂

Doris
Gość

Robię te testy i dziwi mnie jak bardzo są czarno-białe. Czy chciałabym podnieść wiek emerytalny TAK, ALE lub NIE, JEŚLI. Ciężko jest mi się jednoznacznie wypowiedzieć w wielu kwestiach. Wiele kwestii jest też dla mnie trudna, ponieważ się na tym nie znam. Czy elektrownia atomowa to lepsza opcja niż węgiel? Czy podatki, wpływ panstwa na gospodarkę etc. to dobry kierunek czy zły? Nie wiem, nie znam się. Przy każdym z tych pytań przydałaby mi się ta Twoja pietruszka i krótkie wytłumaczenie, jak dana decyzja wpływa na gospodarkę. Wypowiedź ekspertów, którzy się na tym znają. No i teraz pytanie kto się… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość

Poszłam, zagłosowałam. To wszystko o czym piszesz, jest ważne. Podatek od braku dzieci, brak dostępu do antykoncepcji czy chociażby proste życiowe wybory i rosnące ceny.

Previous
Gdy ofiara musi przeprosić sprawcę
Bądź kim chcesz, ale idź na wybory