Czy pełnoletni uczeń może sam się usprawiedliwić?

Jak to jest z tymi nieobecnościami w szkole? Czy pełnoletni uczeń może sam się usprawiedliwić?

Postaram się krótko, chociaż odpowiedź jest niejednoznaczna, bo zależy od definicji “sam się usprawiedliwić” którą ma na myśli pytający.

Obowiązek szkolny

Dziecko jest objęte obowiązkiem szkolnym od 7 roku życia do ukończenia VIII 
klasy szkoły podstawowej, nie dłużej niż do ukończenia przez ucznia 18 roku życia

To pierwsza ważna rzecz dla nakreślenia tła sytuacji. Od osiemnastki zazwyczaj jesteś w szkole bo chcesz, a nie bo musisz. To w teorii, bo większość jest zależna od pieniędzy rodziców i robi co wymagają, ale powinno ci zależeć na nauce. Ale jeśli nie chcesz, to naprawdę nie musisz.

Usprawiedliwienie pełnoletniego ucznia, jak to jest?

Tak, masz prawo samodzielnie wypisać sobie usprawiedliwienie.

W art. 11 Kodeks cywilny stanowi, że nabywasz pełną zdolność do czynności prawnych w momencie uzyskania pełnoletniości.
Podkreślam – pełną zdolność.

Czy zatem pełnoletni uczeń może sam się upsrawidliwić?

Może sobie takie usprawiedliwienie wypisać. Ale czy zostanie przyjęte i uznane – to już trudniejsza sprawa.

Od początku. Takie sprawy reguluje statut szkoły. Jeśli nie wiesz czym jest i co w nim znajdziesz – odsyłam do mojego materiału o tym, czy można zakazać makijażu i farbowania włosów w szkole. Wyjaśniłam czym jest ten dokument i jak się z nim zapoznać. Wpisałam na szybko w google “statut szkoły liceum” (zależało mi na takiej, w której są też pełnoletni uczniowie) i wylosowało się VII liceum im. Słowackiego w Warszawie.

Ich statut głosi tak:

§66
Nieobecności usprawiedliwia się w ciągu 10 kolejnych dni pracy szkoły, liczonych od dnia
ustania nieobecności. Po upływie tego terminu usprawiedliwienie nie będzie uznawane,
a godziny nieobecności traktowane będą jako nieusprawiedliwione.
Dopuszcza się następujące formy usprawiedliwienia:
1) zaświadczenie lekarskie o niezdolności do uczestniczenia w zajęciach;
2) zaświadczenie urzędowe z instytucji państwowych;
3) informacja pisemna od pielęgniarki szkolnej o niezdolności do uczestniczenia w
zajęciach;
4) pisemna prośba rodzica o usprawiedliwienie, wpisana w dzienniczku ucznia, podająca
datę nieobecności oraz uzasadnienie, zawierająca odręczny podpis rodzica.
Uczniowie pełnoletni, sami usprawiedliwiający swoje nieobecności, są zobowiązani
wiarygodnie uzasadnić lub udokumentować przyczyny nieobecności. Decyzję
o uwzględnieniu usprawiedliwienia nieobecności podejmuje wychowawca.
Szczegółowe zasady usprawiedliwiania nieobecności przez osoby pełnoletnie i
niepełnoletnie zawarte są w regulaminie usprawiedliwiania nieobecności.

https://liceum7.edu.pl/wp-content/uploads/2018/08/Statut.pdf

Zaczyna się bardzo mądrze i zgodnie z prawem. Biegnę sprawdzić osobny dokument, jakim jest ten regulamin. Jest szczegółowy i konkretny (to plus), ale jest kilka rzeczy, z którymi bym polemizowała.
Niemniej jednak – ogromny plus dla szkoły za to, że ma wszystkie regulaminy na stronie i są ogólnodostępne. Tutaj rzeczony regulamin usprawiedliwiania nieobecności.

I cieszę się, że pierwszy statut to tzw. złoty strzał i mogę dokładnie wyjaśnić jak to działa. Pełnoletni uczeń może się usprawiedliwiać, chociaż wiele szkół się na to nie godzi i traktują uczniów nie jak partnerów, tylko jak dzieciaki. W tej sprawie wypowiadał się Rzecznik Praw Obywatelskich (dalej: RPO). Pam Adam Bodnar ma taką super metodę, że na spotkaniach z młodzieżą zbiera anonimowe karteczki z bolączkami uczniów. I to jest super, bo wiele razy byłam na spotkaniu z kimś “wyżej” gdzie w grupie w której był mający władzę, zły człowiek (powiedzmy, nauczyciel 😉 padało pytanie – czy macie jakieś problemy? Oczywiście nikt oficjalnie nie miał, bo nie chciał sobie zaszkodzić. Dlatego propsy dla pana Bodnara!

Ze strony RPO:

  • Pełnoletni uczeń nie musi przynosić do szkoły usprawiedliwień od rodziców. Nie musi im pokazywać swoich stopni. Jeśli statut szkoły stanowi inaczej, należy na to zwrócić uwagę w kuratorium – wskazuje RPO
  • Na ignorowanie przez szkoły faktu uzyskania pełnoletności uczniowie liceów i techników skarżą się RPO Adamowi Bodnarowi prawie na każdym spotkaniu
  • Rzecznik zapytał więc kuratoria w całej Polsce, ile takich spraw od uczniów i rodziców dostają. Z pierwszych odpowiedzi wynika, że do władz oświatowych problem raczej nie dotarł

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/prawa-uczniow-pe%C5%82noletnich-rpo-pyta-kuratoria-czy-uczniowie-zglaszaja-im-problemy

No właśnie, czemu nie dotarł? Właściwym miejscem do zgłoszenia statutu niezgodnego z prawem jest Kuratorium Oświaty. Większość uczniów kompletnie jednak nie walczy o swoje prawa. Szkoły nie lubią mieć dodatkowych wizytacji z kuratorium, więc warto skierować do dyrekcji pismo w tej sprawie i poinformować w nim, że w razie odmownej odpowiedzi, kolejnym krokiem będzie skierowanie pisma do Kuratorium.

Okej! Ale napisałam, że sprawa jest skomplikowana.

pełnoletni uczeń może sam się usprawiedliwić?

To nauczyciel decyduje, czy usprawiedliwi nieobecność ucznia

Jak wspomniałam, zasady usprawiedliwiania określa statut lub osobny regulamin wskazany w statucie. Ale jest tu ta sama zasada, co wszędzie indziej. To znaczy – jeśli art.53 mówi w punkcie siódmym, że nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania. To nawet jak dyrektor szkoły sobie napisze regulamin w którym trzeba podać powód dla którego nie będziesz chodzić na religię, to może sobie go wykorzystać do podtarcia tyłka, bo nie ma żadnej mocy prawnej.

Oki doki, co to właściwie znaczy?
No tak w skrócie to tyle, żeby nie przeginać i nie pisać z usprawiedliwienia z powodu “bo tak”, tylko z jakiegoś ważnego. Pamiętaj, że nie musisz chodzić do szkoły, to twoja decyzja.

Ważne jest, że:

Nie istnieje żaden przepis, na podstawie którego szkoła może żądać zwolnienia lekarskiego. Czyli nie może tego robić.

Nie oznacza to jednak, że możesz sobie wpisać w usprawiedliwienie głupotę. Zerknij dokładnie w statut szkoły i sprawdź jakie powody są uwzględnianie. Traktuj szkołę odpowiedzialnie i pamiętaj – za składanie nieprawdziwych oświadczeń grozi odpowiedzialność karna. Więc nie pisz w usprawiedliwieniu nieprawdy.

Podsumowując: czy się to dyrektorowi, wychowawcy i twoim rodzicom podoba, możesz sam napisać sobie usprawiedliwienie i powinno być potraktowane tak samo, jak to napisane przez rodzica. Jeśli szkoła odmawia realizacji tego obowiązku, możesz zgłosić sprawę do kuratorium. Większość uczniów jednak narzeka w swoim gronie, ale skargi nie pisze ;-). A szkoda!

Decyzja o tym, czy usprawiedliwienie będzie uznane, zależy od wychowawcy, który podejmuje taką decyzję zgodnie z wewnętrznymi regulaminami.

Mam nadzieję, że sprawa jest rozjaśniona! 🙂
Tekst ma też wersję wideo, jeśli ci się spodobał, to kliknij pod filmem łapkę w górę – pomoże mi to dotrzeć do uczniów, którzy są raczej na youtube niż na blogu. Cieszę się, że mogę na ciebie liczyć!

Uściski, Ania

Podziel się

7
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
z-dusza.plAniamalujeŻabaKarolinaGaby Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gaby
Gość

W moim liceum to było na szczęście bardzo respektowane, nieobecności usprawiedliwialismy sami chyba jeszcze nawet przed 18. Wychowawca miał do nas dużo zaufania (nie dawaliśmy mu powodów, żeby go nie miał), do tego stopnia ze raz usprawiedliwił całej klasie… wagary 😂. Generalnie po 18stce usprawiedliwialismy się ustnie.

Karolina
Gość

Ja własnie specjalnie zostawiłam usprawiedliwianie mnie w rękach rodziców – dużo opuszczałam szkoły, ale choć miałam dobre oceny (choć powinnam powiedzieć – dobry poziom wiedzy, przygotowywałam się do matury, niematuralne przedmioty trochę odpuściłam, ale egzamin napisałam wysoko), nikt nie wierzył w to, że często choruję (z perspektywy czasu myślę, że to był jakiś rodzaj odreagowania stresu i niechęć do marnowania czasu, niestety opanowywałam material z zajęć samodzielnie jakieś 4x szybciej niż w szkole, a miałam mnóstwo pozaszkolnych pasji i zainteresowań). A z usprawiedliwieniem rodzica nikt nie dyskutował 😀

Żaba
Gość

Szkołę skończyłam już kilka lat temu ale jeszcze co nieco pamiętam i czytam te Twoje posty (nawet wideo zazwyczaj oglądam. Nie żeby mnie jeszcze treść interesowała ale lubię Twoje wypowiedzi). I trochę mnie przeraża fakt że dorosłych i prawie dorosłych ludzi trzeba edukować że – istnieje statut szkoły regulujący większość kwestii organizacyjnych – jeżeli czegoś nie ma w statucie to powinien istnieć regulamin (na który statut się będzie powoływał) – istnieje coś takiego jak hierarchia aktów prawnych i dokumenty nadrzędne (komstutycja, kodeksy, uchwały) z którymi wszystkie statuty regulaminy itp muszą być zgodne – jeżeli coś nie jest na piśmie, można… Czytaj więcej »

z-dusza.pl
Gość

Ech, szkoda, że nie dotarłam do takich informacji jak sama chodziłam do liceum. Mój wychowawca z liceum wymagał usprawiedliwienia nieobecności ucznia przez rodziców osobiście w szkole. Każdorazowo. Z tego tez powodu moja klasa mogła się “pochwalić” najlepszą frekwencją w szkole. Ale za to nigdy nie opuszczałam lekcji, nawet jak byłam bardzo chora, bo który rodzic ma czas się urywać z pracy i czatować na nauczycieli na pięciominutowych przerwach?