Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Czy pełnoletni uczeń może sam się usprawiedliwić?

Jak to jest z tymi nieobecnościami w szkole? Czy pełnoletni uczeń może sam się usprawiedliwić?

Postaram się krótko, chociaż odpowiedź jest niejednoznaczna, bo zależy od definicji “sam się usprawiedliwić” którą ma na myśli pytający.

Obowiązek szkolny

Dziecko jest objęte obowiązkiem szkolnym od 7 roku życia do ukończenia VIII 
klasy szkoły podstawowej, nie dłużej niż do ukończenia przez ucznia 18 roku życia

To pierwsza ważna rzecz dla nakreślenia tła sytuacji. Od osiemnastki zazwyczaj jesteś w szkole bo chcesz, a nie bo musisz. To w teorii, bo większość jest zależna od pieniędzy rodziców i robi co wymagają, ale powinno ci zależeć na nauce. Ale jeśli nie chcesz, to naprawdę nie musisz.

Usprawiedliwienie pełnoletniego ucznia, jak to jest?

Tak, masz prawo samodzielnie wypisać sobie usprawiedliwienie.

W art. 11 Kodeks cywilny stanowi, że nabywasz pełną zdolność do czynności prawnych w momencie uzyskania pełnoletniości.
Podkreślam – pełną zdolność.

Czy zatem pełnoletni uczeń może sam się upsrawidliwić?

Może sobie takie usprawiedliwienie wypisać. Ale czy zostanie przyjęte i uznane – to już trudniejsza sprawa.

Od początku. Takie sprawy reguluje statut szkoły. Jeśli nie wiesz czym jest i co w nim znajdziesz – odsyłam do mojego materiału o tym, czy można zakazać makijażu i farbowania włosów w szkole. Wyjaśniłam czym jest ten dokument i jak się z nim zapoznać. Wpisałam na szybko w google “statut szkoły liceum” (zależało mi na takiej, w której są też pełnoletni uczniowie) i wylosowało się VII liceum im. Słowackiego w Warszawie.

Ich statut głosi tak:

§66
Nieobecności usprawiedliwia się w ciągu 10 kolejnych dni pracy szkoły, liczonych od dnia
ustania nieobecności. Po upływie tego terminu usprawiedliwienie nie będzie uznawane,
a godziny nieobecności traktowane będą jako nieusprawiedliwione.
Dopuszcza się następujące formy usprawiedliwienia:
1) zaświadczenie lekarskie o niezdolności do uczestniczenia w zajęciach;
2) zaświadczenie urzędowe z instytucji państwowych;
3) informacja pisemna od pielęgniarki szkolnej o niezdolności do uczestniczenia w
zajęciach;
4) pisemna prośba rodzica o usprawiedliwienie, wpisana w dzienniczku ucznia, podająca
datę nieobecności oraz uzasadnienie, zawierająca odręczny podpis rodzica.
Uczniowie pełnoletni, sami usprawiedliwiający swoje nieobecności, są zobowiązani
wiarygodnie uzasadnić lub udokumentować przyczyny nieobecności. Decyzję
o uwzględnieniu usprawiedliwienia nieobecności podejmuje wychowawca.
Szczegółowe zasady usprawiedliwiania nieobecności przez osoby pełnoletnie i
niepełnoletnie zawarte są w regulaminie usprawiedliwiania nieobecności.

https://liceum7.edu.pl/wp-content/uploads/2018/08/Statut.pdf

Zaczyna się bardzo mądrze i zgodnie z prawem. Biegnę sprawdzić osobny dokument, jakim jest ten regulamin. Jest szczegółowy i konkretny (to plus), ale jest kilka rzeczy, z którymi bym polemizowała.
Niemniej jednak – ogromny plus dla szkoły za to, że ma wszystkie regulaminy na stronie i są ogólnodostępne. Tutaj rzeczony regulamin usprawiedliwiania nieobecności.

I cieszę się, że pierwszy statut to tzw. złoty strzał i mogę dokładnie wyjaśnić jak to działa. Pełnoletni uczeń może się usprawiedliwiać, chociaż wiele szkół się na to nie godzi i traktują uczniów nie jak partnerów, tylko jak dzieciaki. W tej sprawie wypowiadał się Rzecznik Praw Obywatelskich (dalej: RPO). Pam Adam Bodnar ma taką super metodę, że na spotkaniach z młodzieżą zbiera anonimowe karteczki z bolączkami uczniów. I to jest super, bo wiele razy byłam na spotkaniu z kimś “wyżej” gdzie w grupie w której był mający władzę, zły człowiek (powiedzmy, nauczyciel 😉 padało pytanie – czy macie jakieś problemy? Oczywiście nikt oficjalnie nie miał, bo nie chciał sobie zaszkodzić. Dlatego propsy dla pana Bodnara!

Ze strony RPO:

  • Pełnoletni uczeń nie musi przynosić do szkoły usprawiedliwień od rodziców. Nie musi im pokazywać swoich stopni. Jeśli statut szkoły stanowi inaczej, należy na to zwrócić uwagę w kuratorium – wskazuje RPO
  • Na ignorowanie przez szkoły faktu uzyskania pełnoletności uczniowie liceów i techników skarżą się RPO Adamowi Bodnarowi prawie na każdym spotkaniu
  • Rzecznik zapytał więc kuratoria w całej Polsce, ile takich spraw od uczniów i rodziców dostają. Z pierwszych odpowiedzi wynika, że do władz oświatowych problem raczej nie dotarł

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/prawa-uczniow-pe%C5%82noletnich-rpo-pyta-kuratoria-czy-uczniowie-zglaszaja-im-problemy

No właśnie, czemu nie dotarł? Właściwym miejscem do zgłoszenia statutu niezgodnego z prawem jest Kuratorium Oświaty. Większość uczniów kompletnie jednak nie walczy o swoje prawa. Szkoły nie lubią mieć dodatkowych wizytacji z kuratorium, więc warto skierować do dyrekcji pismo w tej sprawie i poinformować w nim, że w razie odmownej odpowiedzi, kolejnym krokiem będzie skierowanie pisma do Kuratorium.

Okej! Ale napisałam, że sprawa jest skomplikowana.

pełnoletni uczeń może sam się usprawiedliwić?

To nauczyciel decyduje, czy usprawiedliwi nieobecność ucznia

Jak wspomniałam, zasady usprawiedliwiania określa statut lub osobny regulamin wskazany w statucie. Ale jest tu ta sama zasada, co wszędzie indziej. To znaczy – jeśli art.53 mówi w punkcie siódmym, że nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania. To nawet jak dyrektor szkoły sobie napisze regulamin w którym trzeba podać powód dla którego nie będziesz chodzić na religię, to może sobie go wykorzystać do podtarcia tyłka, bo nie ma żadnej mocy prawnej.

Oki doki, co to właściwie znaczy?
No tak w skrócie to tyle, żeby nie przeginać i nie pisać z usprawiedliwienia z powodu “bo tak”, tylko z jakiegoś ważnego. Pamiętaj, że nie musisz chodzić do szkoły, to twoja decyzja.

Ważne jest, że:

Nie istnieje żaden przepis, na podstawie którego szkoła może żądać zwolnienia lekarskiego. Czyli nie może tego robić.

Nie oznacza to jednak, że możesz sobie wpisać w usprawiedliwienie głupotę. Zerknij dokładnie w statut szkoły i sprawdź jakie powody są uwzględnianie. Traktuj szkołę odpowiedzialnie i pamiętaj – za składanie nieprawdziwych oświadczeń grozi odpowiedzialność karna. Więc nie pisz w usprawiedliwieniu nieprawdy.

Podsumowując: czy się to dyrektorowi, wychowawcy i twoim rodzicom podoba, możesz sam napisać sobie usprawiedliwienie i powinno być potraktowane tak samo, jak to napisane przez rodzica. Jeśli szkoła odmawia realizacji tego obowiązku, możesz zgłosić sprawę do kuratorium. Większość uczniów jednak narzeka w swoim gronie, ale skargi nie pisze ;-). A szkoda!

Decyzja o tym, czy usprawiedliwienie będzie uznane, zależy od wychowawcy, który podejmuje taką decyzję zgodnie z wewnętrznymi regulaminami.

Mam nadzieję, że sprawa jest rozjaśniona! 🙂
Tekst ma też wersję wideo, jeśli ci się spodobał, to kliknij pod filmem łapkę w górę – pomoże mi to dotrzeć do uczniów, którzy są raczej na youtube niż na blogu. Cieszę się, że mogę na ciebie liczyć!

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gaby
Gość

W moim liceum to było na szczęście bardzo respektowane, nieobecności usprawiedliwialismy sami chyba jeszcze nawet przed 18. Wychowawca miał do nas dużo zaufania (nie dawaliśmy mu powodów, żeby go nie miał), do tego stopnia ze raz usprawiedliwił całej klasie… wagary 😂. Generalnie po 18stce usprawiedliwialismy się ustnie.

Karolina
Gość

Ja własnie specjalnie zostawiłam usprawiedliwianie mnie w rękach rodziców – dużo opuszczałam szkoły, ale choć miałam dobre oceny (choć powinnam powiedzieć – dobry poziom wiedzy, przygotowywałam się do matury, niematuralne przedmioty trochę odpuściłam, ale egzamin napisałam wysoko), nikt nie wierzył w to, że często choruję (z perspektywy czasu myślę, że to był jakiś rodzaj odreagowania stresu i niechęć do marnowania czasu, niestety opanowywałam material z zajęć samodzielnie jakieś 4x szybciej niż w szkole, a miałam mnóstwo pozaszkolnych pasji i zainteresowań). A z usprawiedliwieniem rodzica nikt nie dyskutował 😀

Żaba
Gość

Szkołę skończyłam już kilka lat temu ale jeszcze co nieco pamiętam i czytam te Twoje posty (nawet wideo zazwyczaj oglądam. Nie żeby mnie jeszcze treść interesowała ale lubię Twoje wypowiedzi). I trochę mnie przeraża fakt że dorosłych i prawie dorosłych ludzi trzeba edukować że – istnieje statut szkoły regulujący większość kwestii organizacyjnych – jeżeli czegoś nie ma w statucie to powinien istnieć regulamin (na który statut się będzie powoływał) – istnieje coś takiego jak hierarchia aktów prawnych i dokumenty nadrzędne (komstutycja, kodeksy, uchwały) z którymi wszystkie statuty regulaminy itp muszą być zgodne – jeżeli coś nie jest na piśmie, można… Czytaj więcej »

z-dusza.pl
Gość

Ech, szkoda, że nie dotarłam do takich informacji jak sama chodziłam do liceum. Mój wychowawca z liceum wymagał usprawiedliwienia nieobecności ucznia przez rodziców osobiście w szkole. Każdorazowo. Z tego tez powodu moja klasa mogła się “pochwalić” najlepszą frekwencją w szkole. Ale za to nigdy nie opuszczałam lekcji, nawet jak byłam bardzo chora, bo który rodzic ma czas się urywać z pracy i czatować na nauczycieli na pięciominutowych przerwach?

Le ira
Gość

Śmieszne jest gdy masz 20 lat a usprawiedliwienia pisze ci mama do zeszytu… Dobrze że piszesz o tematyce szkoły, trzeba uświadamiać dzieciaki o swoich prawach, że też człowiek nie poczytał co mu wolno a co nie… Tylko dał sobą sterować jak ten baran. Czytanie i wiedza to potęga 🙂

IzaK
Gość

A jakby to odwrócić… Jakiego rodzaju usprawiedliwienia nieobecności w pracy zażądałby od ciebie pracodawca? Popatrz się na to z tej strony. Bo szkoła to nie jest widzimisię, tylko przygotowanie do pracy zawodowej. Po 18 roku życia szkoła nie jest ona obowiązkowa, podobnie jak praca zawodowa – nie mamy obowiązku pracy w Polsce. Ale jeżeli pracujesz, to masz obowiązek poinformować o tym swojego przełożonego i usprawiedliwić swoją nieobecność.

Żaneta
Gość

U mnie w technikum bylo tak ze jak sie skonczylo 18 lat to mozna bylo sie samemu usprawiedliwiac, a od kolejnego roku zmienil sie statut i juz nie było mozna. Osoby majace 20 lat nie mogly same sie usprawiedliwiac. Masakra.

Zosia
Gość

Usprawiedliwianie nieobecności przez rodziców nigdy mi raczej nie przeszkadzało bo nigdy nie nadużywałam
opcji opuszczania zajęć (starałam się o stypendia i takie tam) ale gdy na studiach okazało się, że usprawiedliwienie
tylko od lekarza i mogę nie być na zajęciach raz góra dwa razy na semestr.. To mnie szczerze irytowało.
Czas kiedy się już często ma jakieś obowiązki, dorywczą pracę, coś do załatwienia.. Nie mieści mi się dalej w głowie.

Klaudia
Gość

A u nas w technikum do samego końca (miałam 20 lat i kilka miesięcy, gdy kończyłam) usprawiedliwienia od rodziców, zakaz wychodzenia wcześniej ze szkoły, zakaz chodzenia do toalety na lekcji (u niektórych nauczycieli, bo: możemy sobie zrobić krzywdę) itd…

Previous
Wstydzisz się za rodziców?
Czy pełnoletni uczeń może sam się usprawiedliwić?