Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Ile płacę za wodę? Moje rachunki za wylegiwanie się w wannie

Ile płacicie za wodę?


Dość często wrzucam stories dotyczące kąpieli w wannie. Uwielbiam gorącą wodę, pianę i olejki. Czytanie książek podczas kąpieli sprawia mi ogromną frajdę, a same kąpiele cudownie działają na moje oskrzela. Zawsze dolewam też troszkę olejków eterycznych i uzyskuję efekt pomiędzy sauną a inhalacją ;). A skutkiem tego, że to pokazuję jest sporo pytań o to, ile płacę za wodę i… czy nie jest mi wstyd tak marnować zasoby wody. Ogromnie się cieszę, że te pytania padają!

I chociaż pierwsze jest trochę wścibskie a drugie złośliwe (zobacz też: Jakich pytań nie wypada zadawać?), to z wielką radością na nie odpowiem.

Najpierw kilka istotnych informacji, które pomogą zrozumieć ile płacę za wodę i dlaczego akurat takie rachunki 🙂

  • Sama wynajmuję kawalerkę
  • Często jestem w podróży, ALE
  • Dużo częściej ktoś u mnie śpi (co za tym idzie – je, gotuje wodę na herbatę, kąpie się…)
  • Mam dużą wannę ze słuchawką prysznicową
  • W kuchni jest zmywarka
  • Pranie robię co jakieś 5 dni i zawsze gdy bęben jest totalnie pełny
  • Gotuję głównie w domu i gotuję dużo
  • Nie muszę myć śmieci
  • To, że je mam jakieś swoje zasady nie oznacza, że narzucam je gościom – nie krzyczę, gdy ktoś myje zęby przy lejącej się wodzie itp.
  • Chociaż muszę przyznać, że bywam zła na plastikowe butelki i zawsze opowiadam o zaletach butelek z filtrem albo warszawskiej kranówki 😀
Kocham takie widoki i martwię się o zużycie wody

Ale chociaż uwielbiam gorące kąpiele, to nie są dobre dla skóry (mam suchą) no i dla środowiska. Nie wyobrażam sobie też codziennie leżeć w wannie. Zazwyczaj na długą, relaksującą kąpiel rezerwuję sobie niedziele, a w pozostałe dni tygodnia biorę szybki prysznic.
Jestem fanką szczotkowania ciała na sucho i zimnego, rozbudzającego prysznica trwającego dosłownie chwilę. W wannie potrafię leżeć ze trzy godziny (dolewając sobie wody). Do sedna.

Ile płacę za wodę? Rachunki 2019 w Warszawie

ile płacicie za wodę? rachunki 2019 warszawa
Moje zużycie wody i rachunki
zużycie wody ile płacicie za wodę? rachunki 2019 warszawa
ile płacicie za wodę?

Sorki za kolory, zestawienie robił właściciel mieszkania 😉 Za wodę zapłaciłam 441 zł za cały rok, czyli jakieś 37 zł miesięcznie. Czy dużo, czy mało – każdy oceni inaczej i nie chcę się tu bawić w licytację, ale napiszcie w komentarzach ile płacicie za wodę, bo jestem ciekawa!

Ile wody zużywa przeciętny Polak?

Przeciętne zużycie wody na jednego mieszkańca wg. danych GUS to ok. 32 metry sześcienne rocznie. Ja zużyłam w ciągu roku z małym hakiem 23 metry sześcienne. Grubo poniżej normy. I jestem z tego zadowolona, ale nie zamierzam walczyć o niższe zużycie wody za wszelką cenę.

Jak oszczędzać wodę?

Cieszę się, że nie wyrobiłam się z tym tekstem przed weekendem, bo u Kasi z Simplicite pojawił się fajny tekst o tym, jak oszczędzać wodę i nie muszę pisać tego samego. W zasadzie polemizowałabym tylko trochę z tym, że prysznic to duża oszczędność wody w stosunku do kąpieli. 10 minut pod prysznicem to ok. 100 litrów wody, a tyle wystarcza by wypełnić w połowie przeciętną wannę (jak w niej usiądziemy, to wyporność sprawi, że poziom wody będzie sięgał mniej więcej 3/4). Oprócz metod opisywanych w linkowanym artykule, stosuję jeszcze dwie. Jedną drobną, drugą mającą ogromne znaczenie.
Jeśli przypadkowo upadnie mi lód (jestem niezdarą!) wrzucam go do roślinki zamiast do zlewu. A drugi sposób to prawdziwy game-changer.

Oprócz tego, że nie spuszczam każdego zasmarkanego listka papieru, dbam też o ilość spuszczanej wody. Stare spłuczki to 12 litrów, trochę nowsze – ok. 9 a teraz zazwyczaj jeszcze mniej. Komisja Europejska ustaliła, że optymalna ilość wody to 5 litrów. Jestem fanką spłuczek z podziałem na 3 i 6 (małe spłukanie/duże spłukanie). Niestety w wynajmowanym mieszkaniu takiej nie mam, więc zamontowałam sobie w środku butelkę, która oszukuję spłuczkę. Polecam, dzięki takiemu rozwiązaniu płacicie za wodę mniej 🙂

Wstawiłam też dodatkowo małą butelkę. Jak będzie potrzeba, to spuszczę dwa razy, ale wolę nie marnować za każdym razem bezmyślnie dodatkowych dwóch litrów wody.

Oszczędzanie wody, czy oszczędzanie na wodzie?

Gdyby woda była tańsza (nie będzie) robiłabym tak samo. Moja babcia nalegała, by przed domem była pompa, a w piwnicy taki piec, na którym można zupę ugotować. Bo pamięta wojnę. Od wybuchu II WŚ minęło 80 lat, a widmo mocno ograniczonego dostępu do zasobów zbliża się coraz bardziej. Jakiś czas temu w Kapsztadzie (RPA) zabrakło wody pitnej i zmobilizowano ludzi do rozsądniejszego z niej korzystania. Całkiem niedawno wody zabrakło w Skierniewicach i będzie to coraz częstsze. Narzekasz na ceny kalafiora? Warzyw i owoców? To też problem związany z suszą i ceną wody. Polska pustynnieje i nie chcę tutaj powielać słów z mądrych artykułów, więc podeślę taki napisany przystępnym językiem:

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1791412,1,polska-wysycha-czy-jestesmy-skazani-na-susze-i-pustynnienie.read

Eco shaming

Bycie eko jest spoko, ale gdy znana influencerka zrobiła na swoich stories relację z robionymi z ukrycia zdjęciami ludzi (randomowych!) pijących przez plastikowe słomki, to zrobiło mi się przykro. Takimi działaniami nigdy nie zachęcimy ludzi do rozsądniejszych wyborów. Nigdy też nie mamy pewności, czy mamy wszystkie dane niezbędne do ocenienia sytuacji. Może ktoś ma nadwrażliwe zęby? Niepełnosprawność? Proszę was o jedno – nie ośmieszajcie kogoś ze względu na to, że zużywa więcej wody.

Polacy, ile płacicie za wodę? Zdecydowanie za dużo, bo wszyscy ryzykujemy bezpieczeństwem energetycznym

Jeśli mam taką potrzebę latem – biorę nawet i 4 prysznice (zdarzało się w upały). Jeśli czuję się gorzej albo jestem zestresowana – bez wyrzutów sumienia 3 razy w tygodniu wyleguję się w wannie.
Przerzucanie ciężaru odpowiedzialności na pojedynczych konsumentów jest słabe. Z raportu greenpeace (zniknął z ich strony, odsyłam do artykułu) wynika, że 70% wody z Polsce zużywają elektrownie. A to oznacza, że energetyka oparta na węglu naraża wszystkich Polaków na przerwy w dostawach wody i prądu, szczególnie w przypadku suszy (bardzo prawdopodobny scenariusz). Wielu z nas dba o racjonalne korzystanie z zasobów, tymczasem jako kraj jesteśmy szaleni i nieracjonalni. Zużywamy w energetyce najwięcej wody na świecie. Nasze elektrownie zużywają jej 70%, podczas gdy średnia UE to 13%. Udało mi się właśnie znaleźć inny link do raportu Green Peace , chociaż muszę szczerze przyznać – nie jestem fanką organizacji.

Jak realnie działać na rzecz zmniejszenia zużycia wody?

Nie planuję na razie przechwytywania wody z wanny do garnków, żeby spuszczać nią w kibelku (ale jak sytuacja będzie się pogarszać – rozważę). Mogłabym napisać tutaj coś o ograniczeniu konsumpcji mięsa (ale równie nieetyczne jest pod tym kątem awokado) albo rezygnacji z wody butelkowanej (wciąż warto) ale rzeczy, które naprawdę działają, rozgrywają się na innym poziomie. Dlatego zachęcam do:
– mądrego wybierania władz samorządowych i zachęcania do kopania rowków, zaprzestania zbędnej wycinki drzew, stawiania beczek na deszczówkę, którą można podlewać,
– głosowania na partie, które chcą odejść od elektrowni węglowych na rzecz innych źródeł energii (np. atom)
Polska posiada jedne z mniejszych zasobów wody z wszystkich krajów OECD. Jeśli nie zrobimy czegoś teraz, to nie będziemy mieć ani wody pitnej, ani energii. Wybory tuż za rogiem, warto cisnąć o to polityków w trakcie kampanii wyborczej.
Obciążanie wyrzutami sumienia za drugi prysznic latem, albo dłuższy prysznic zmywający stresy ciężkiego dnia nie jest rozwiązaniem.

Jestem ciekawa ile płacicie za wodę i jakie macie swoje sposoby na jej oszczędzanie. Bez znaczenia, czy z przyczyn ekonomicznych czy ideowych. Dajcie znać 🙂

Polecam też teksty:




Uściski, Ania

53
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
29 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
28 Comment authors
NataliaAniamalujeKarolinaAnia IndygoBea Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dorota
Gość

Żeby tak każdy patrzył na swoje poczynania a nie innych, byłoby całkiem spoko. Po każdym takim pytaniu mam ochotę wlać sobie do wanny dwa razy więcej wody. Zauważyłam że to żadna albo niewielka różnica, więc dlaczego nie skorzystać 🙂

Michalina
Gość
Michalina

Komu w ten sposób zrobisz na złość?

Chabrowa Czytelniczka
Gość

Woda to dość częsty temat w moim domu, bo praktycznie każdego dnia gdy jest ciepło nie mamy wody po godzinie 16. Niby są jakieś zakazy dotyczące niepodlewania ogrodów, bo do ludzi na końcu nitki już nie dociera, ale wiadomo jacy są Polacy. Prościej napisać komentarz w internecie , że wieśniaki nie potrzebują się kąpać. 😶 Mamy na podwórku studnię, ale mąż w tym roku wymyślił taką dużą beczkę, do której łapiemy deszczówkę prosto z rynny i chociaż w centralnej Polsce rzadko pada to jednak dwa miesiące podlewam w szklarni tylko z niej. Myślę, że to świetna sprawa dla osób mieszkających… Czytaj więcej »

Łukasz
Gość

Ciekawe. Greenpeace pisze, że 70% wody zużywają elektrownie, a Polityka, że 70% zużywa rolnictwo.

Aleksandra
Gość

Pomijając wszystkie inne aspekty uważajcie biorąc bardzo gorąca kąpiel w starszym wieku. Moja babcia ok 65 lat zmarła po gorącej kąpieli na zawał serca. Ja po gorącej kąpieli byłam zawsze zmęczona i śpiąca. Od śmierci babci wolę prysznic a jeżeli chodzi o kąpiel to uważajcie na zbyt wysoka temperaturę wody.

Karolina Sploty karolinskie
Gość

Wow jak malutko płacisz 😀 u mnie co miesiąc 140 zł i zużycie ok 16 m sześciennych przy 2 osobach i psie, który ma myte łapki po każdym spacerze. Nie kąpałam się od lat bo żal mi wody i szkoda pieniędzy. Nie ukrywam tego. Sama staram się oszczędzać wodę ale mam w domu kaczora, który do jednego prysznica zużywa tyle co ja przez 3 dni i nijak nie potrafię to przestawić. Niemniej ten temat ciąży mi na sercu i staram się robić co mogę. Np podlewam kwiatki resztą wody z psiej miski 😀

Karolina
Gość

Wszystko fajnie, ale np. W Wałbrzychu woda zimna kosztuje 15,70 zł za m3 plus podgrzanie wody 30 zł z groszami także o wiele więcej niż w Warszawie. Szkoda, ze woda jest taka droga.

Ewa
Gość

Moja cała rodzina (2+2) zużywa miesięcznie średnio 9-11 m3 wody miesięcznie. Koszt ok 60-70 zł. Ogródek podlewamy deszczówką. Więc chyba nie jest źle. Jedna rzecz nad którą ubolewam jest brak możliwości podłączenia przydomowej oczyszczalni ścieków bo można byłoby odzyskać więcej wody do podlewania roślin.

Szyciownik
Gość

Cześć,
Nas jest 4 osoby w domu i płacimy 60 zł na miesiąc. Oszczędzamy bardzo – zarówno bez względów ekologicznych jak i ekonomicznych. Nie jest źle – w sumie brakuje nam tylko zmywarki, ale i na nią przyjdzie czas. A toaletę kupiliśmy z regulacją ilości spłukiwanej wody, więc nie trzeba było kombinować 🙂
Pozdrawiam,
Kasia

Aga
Gość

To bardzo mało płacisz. Na początku czytania tekstu myślałam, że napiszesz około 50 zł. A to my całkiem przesadnie i to co miesiąc 🙈 2 osoby/150 zł. Czyli na jedną osobę 75 zł. Myślę, że główną przyczyną jest codziennie zmywanie garów bo dziwimy się że jedzenie znika a mycia ciągle 😆

Marta
Gość

Mieszkam w tej części Warszawy , w której mam wrażenie, że dosyć często nie ma wody. Ostatnio upały, budzę się, chcę się wykąpać – nie ma wody. Kochana spółdzielnia nie poinformowała o planowym wyłączeniu wody . Czułam się tak brudna, praktycznie wyłączyłam się na 2 dni z życia . Nie mówiąc o stercie brudnych naczyń, która całkowicie mnie dobiła. Żeby nie było, że taka ze mnie miejska paniusia to jedne z ulubionych wakacji spędziłam na wsi, gdzie nie było łazienki. Pamiętam, że włosy umyłam w zimnej wodzie, bo nie miałam cierpliwości czekać na zagotowanie wody. W skrócie – woda jest… Czytaj więcej »

Ola
Gość
Ola

Niestety informacja do urzędów trafiła o wyłączeniu wody, ale już dalej się nie rozniosła 😉

Llellewyn
Gość

Od początku czerwca ubiegłego grudnia zużyłam ok. 10,5 m3 wody (nowszych danych nie mam). Miesięcznie wychodzi ok. 24 zł.
Mieszkam w bloku, sama, nie mam zmywarki, nie mam też wanny, ale niestety lubię długie prysznice i do niedawna codziennie “musiałam” umyć włosy (ostatnio zmieniłam pielęgnację i odzwyczajam się od tego).
Nie kupuję wody butelkowanej – filtruję kranówkę.

Bardzo podoba mi się patent z butelką w spłuczce! 🙂

Llellewyn
Gość

*oczywiście miało być “od początku czerwca do grudnia ubiegłego roku” 😀

Susie
Gość

Ania, czy możesz wyjaśnić o co chodzi z tym mykiem – butelką w spłuczce bo nie zrozumiałam jak to działa..

Magda
Gość

W małym mieście w Wielkopolsce płaciłam ostatnio 148 zł przy 3 osobach (większość tej kwoty to opłata za ścieki, która jest prawie 3 razy wyższa niż opłata za wodę). Mamy tylko prysznic, naczynia myjemy głównie w zmywarce, dość często pierzemy, ostatnio robiliśmy też dużo zapraw. W domu zużyliśmy 8 kubików, do podlewania ogrodu 7.

Agata
Gość

A co myślisz Aniu o ilości wody jakie pochłania przemysł zwierzęcy? Obejrzałam ostatnio film na ten temat u Juszes: produkcja porcji albo kilograma wołowiny (nie pamiętam) to 13000 l wody i zaczęłam się zastanawiać czy jest sens pilnować wody przy myciu zębów np. bo te wszystkie zmiany wydają się znikome w porównaniu z ograniczeniem mięsa chociażby raz w tygodniu.

Basia
Gość

Pracuję w wodociągach w miejscowości XX;) mogłabym nie oszczędzać na wodzie, ale mimo to to robię…krzyczę na kogoś jak myje zęby przy otwartym kurku i mam ogromne wyzuty sumienia, kiedy ktoś leje wodę na trawnik, co był bardziej zielony… niestety świata nie zmienię, sama mam zużycie w graniach 5 metrów na miesiąc na trzy osoby, mam prysznic, brak zmywarki i deszczówkę na pomidory;) takie tam drobne oszczędności:)

Klaudia
Gość

W dwie osoby przez trzy miesiące zużyliśmy 13 m3 wody. W przeliczeniu na osobę na miesiąc daje to 2,17 m3 wody. A na cały rok 26 m3. Czyli też ładnie poniżej normy 🙂

Magdalena
Gość

kurdę, mieszkam w Warszawie, u nas płaci się co m-ąc wg zużycia, czyli w ostatnim miesiącu było to 2m3 wody ciepłej oraz około 8m3 wody zimnej. Mieszkam z chłopakiem, on nie patrzy w ogóle na zużycie wody, często się o to sprzeczamy, bo ja naprawdę nie znoszę kiedy ktoś puszcza wodę i robi w tym samym momencie spacer po kuchni 😀 albo jak zmywarka nie jest pełna a już została włączona albo jak rzeczy do zmywarki są myte ręcznie… czy jestem upierdliwa?

Archigame
Gość

Jak byłem dzieckiem i mieszkałem u dziadków to kąpałem się w wannie, do której wodę trzeba było zagrzać na piecu. Więc sama kąpiel była zaplanowanym procesem (a nie, że odkręcasz i leci ciepła woda). Może dlatego, ja też lubię brać gorące (to kwestia dyskusyjna) kąpiele. Komiks albo książka w łapie, zapach sosenki (jestem fanem płynów do kąpieli o zapachu świerku) i jest bosko. Ważne, by kąpiel była na zakończenie, bym po wyjściu już nie miał żadnych obowiązków.

Pani.lisek
Gość

Przy prysznicu, partnerz, który nie oszczędza wody, częstym praniu kocy itd. bo mam koty a żeby pozbyć się ich sierści z tkanin niezbędne jest dodatkowe płukanie, a koce są ich legowiskami, place 100-150 zł za 2 miesiące. Wiem, że u nas jest droga woda, ale będę mogła to sprawdzic jak przyjdzie rachunek, bo nie zachowałam ostatniego.
Zgadzam się, że kąpiel w wannie z umiarkowana ilością wody jest oszczędniejsza od prysznicu! W końcu ktoś mnie rozumie!

Aga
Gość

Płacę 30 e za osobę plus wyrównanie raz w roku. W całym domu mam zamontowane perlatory i owszem dre ryja kiedy ktoś rób i coś przy otwartej ciurkiem wodzie. Bardzo drażni mnie marnowanie wody jak i jedzenia więc robię wszystko aby jednak tego nie robić 😊

Bea
Gość

Mam wannę. Po kąpieli wodę zużywam do mycia podłogi w kuchni i przedpokoju, balkon pi kupach gołębi. Czasem ją zostawiam i w ciągu dnia podczas korzystania z toalety – te lekkie sprawy przelewam kibel wodą z wanny.
Mając, plucząc owoce, warzywa podstawiam miskę. Tę wodę wykorzystuje do podlewania kwiatów a mam ich sporo… szkoda mi wody.
Czy ktoś poleci dobry perlator ?

Ania Indygo
Gość

Z ciekawości poczekałam na rachunek za wodę – wyszło 150 zł za dwa miesiące (lipiec i sierpień). W domu mieszkamy w trzy osoby, przy czym w lipcu mieszkała ze mna też siostra i dwójka dzieci. Rachunek wyszedł dość spory, ale nie ma co się zbytnio dziwić. Byłam zaskoczona tym co piszesz, że podczas brania prysznica zużywa się tak dużo wody. Dlatego zrobiłam test – wannę zatkałam korkiem, ale wzięłam prysznic. Po umyciu woda sięgała mniej więcej do kostek. To raczej mało, nie sądzę żebym w takiej ilości mogła się wykąpać (zaznaczę, że na włosach mialam maseczkę, którą musiałam dokładnie wypłukać).… Czytaj więcej »

Karolina
Gość

Ja ograniczam zużycie wody w toalecie w dość nietypowy sposób. Do niedawna wynajmowaliśmy mieszkanie z prysznicem, przeprowadziliśmy się tam, gdy byłam szóstym m-cu ciąży. Zaraz po przeprowadzce wprowadziliśmy zasadę spłukiwania wodą, która nazbiera się w misce po branym prysznicu. Po 3 miesiącach nasza opłata za czynsz zmniejszyła się o 100 zł. (zaznaczę, że mieszkanie przejęliśmy po 3 studentach, a w samym zbieraniu wody nie byliśmy bardzo konsekwentni, czasami o tym zapominaliśmy, a nasi goście spuszczali wodę normalnie). Po narodzinach synka do spłukiwania zaczęliśmy też używać wody po jego kąpieli w wanience. Pomimo dodatkowej osóbki po jakimś czasie nasze rachunki spadły… Czytaj więcej »

Natalia
Gość

w kwestii kąpania mam podobnie jak Ty, tzn jak się gorzej czuje (czy to psychicznie, czy fizycznie) muszę się wykąpać w wannie (ale nie leje wody do pełna). żeby to kompensować, to na co dzień wystarczy mi około 3-4 litrów żeby się umyć (no chyba że myję głowę- wtedy nie wiem ile litrów schodzi). wg mnie pomaga przestawienie się z żeli pod prysznic na mydło. pomijając aspekt plastiku czy ceny produktu, zauważyłam już dawno temu że przy żelu potrzebuję dużo więcej wody do spłukania z siebie mydlin 😉

Previous
Jaki serial obejrzeć? 5 różnych propozycji.
Ile płacę za wodę? Moje rachunki za wylegiwanie się w wannie