Ile płacę za wodę? Moje rachunki za wylegiwanie się w wannie

Ile płacicie za wodę?


Dość często wrzucam stories dotyczące kąpieli w wannie. Uwielbiam gorącą wodę, pianę i olejki. Czytanie książek podczas kąpieli sprawia mi ogromną frajdę, a same kąpiele cudownie działają na moje oskrzela. Zawsze dolewam też troszkę olejków eterycznych i uzyskuję efekt pomiędzy sauną a inhalacją ;). A skutkiem tego, że to pokazuję jest sporo pytań o to, ile płacę za wodę i… czy nie jest mi wstyd tak marnować zasoby wody. Ogromnie się cieszę, że te pytania padają!

I chociaż pierwsze jest trochę wścibskie a drugie złośliwe (zobacz też: Jakich pytań nie wypada zadawać?), to z wielką radością na nie odpowiem.

Najpierw kilka istotnych informacji, które pomogą zrozumieć ile płacę za wodę i dlaczego akurat takie rachunki 🙂

  • Sama wynajmuję kawalerkę
  • Często jestem w podróży, ALE
  • Dużo częściej ktoś u mnie śpi (co za tym idzie – je, gotuje wodę na herbatę, kąpie się…)
  • Mam dużą wannę ze słuchawką prysznicową
  • W kuchni jest zmywarka
  • Pranie robię co jakieś 5 dni i zawsze gdy bęben jest totalnie pełny
  • Gotuję głównie w domu i gotuję dużo
  • Nie muszę myć śmieci
  • To, że je mam jakieś swoje zasady nie oznacza, że narzucam je gościom – nie krzyczę, gdy ktoś myje zęby przy lejącej się wodzie itp.
  • Chociaż muszę przyznać, że bywam zła na plastikowe butelki i zawsze opowiadam o zaletach butelek z filtrem albo warszawskiej kranówki 😀
Kocham takie widoki i martwię się o zużycie wody

Ale chociaż uwielbiam gorące kąpiele, to nie są dobre dla skóry (mam suchą) no i dla środowiska. Nie wyobrażam sobie też codziennie leżeć w wannie. Zazwyczaj na długą, relaksującą kąpiel rezerwuję sobie niedziele, a w pozostałe dni tygodnia biorę szybki prysznic.
Jestem fanką szczotkowania ciała na sucho i zimnego, rozbudzającego prysznica trwającego dosłownie chwilę. W wannie potrafię leżeć ze trzy godziny (dolewając sobie wody). Do sedna.

Ile płacę za wodę? Rachunki 2019 w Warszawie

ile płacicie za wodę? rachunki 2019 warszawa
Moje zużycie wody i rachunki
zużycie wody ile płacicie za wodę? rachunki 2019 warszawa
ile płacicie za wodę?

Sorki za kolory, zestawienie robił właściciel mieszkania 😉 Za wodę zapłaciłam 441 zł za cały rok, czyli jakieś 37 zł miesięcznie. Czy dużo, czy mało – każdy oceni inaczej i nie chcę się tu bawić w licytację, ale napiszcie w komentarzach ile płacicie za wodę, bo jestem ciekawa!

Ile wody zużywa przeciętny Polak?

Przeciętne zużycie wody na jednego mieszkańca wg. danych GUS to ok. 32 metry sześcienne rocznie. Ja zużyłam w ciągu roku z małym hakiem 23 metry sześcienne. Grubo poniżej normy. I jestem z tego zadowolona, ale nie zamierzam walczyć o niższe zużycie wody za wszelką cenę.

Jak oszczędzać wodę?

Cieszę się, że nie wyrobiłam się z tym tekstem przed weekendem, bo u Kasi z Simplicite pojawił się fajny tekst o tym, jak oszczędzać wodę i nie muszę pisać tego samego. W zasadzie polemizowałabym tylko trochę z tym, że prysznic to duża oszczędność wody w stosunku do kąpieli. 10 minut pod prysznicem to ok. 100 litrów wody, a tyle wystarcza by wypełnić w połowie przeciętną wannę (jak w niej usiądziemy, to wyporność sprawi, że poziom wody będzie sięgał mniej więcej 3/4). Oprócz metod opisywanych w linkowanym artykule, stosuję jeszcze dwie. Jedną drobną, drugą mającą ogromne znaczenie.
Jeśli przypadkowo upadnie mi lód (jestem niezdarą!) wrzucam go do roślinki zamiast do zlewu. A drugi sposób to prawdziwy game-changer.

Oprócz tego, że nie spuszczam każdego zasmarkanego listka papieru, dbam też o ilość spuszczanej wody. Stare spłuczki to 12 litrów, trochę nowsze – ok. 9 a teraz zazwyczaj jeszcze mniej. Komisja Europejska ustaliła, że optymalna ilość wody to 5 litrów. Jestem fanką spłuczek z podziałem na 3 i 6 (małe spłukanie/duże spłukanie). Niestety w wynajmowanym mieszkaniu takiej nie mam, więc zamontowałam sobie w środku butelkę, która oszukuję spłuczkę. Polecam, dzięki takiemu rozwiązaniu płacicie za wodę mniej 🙂

Wstawiłam też dodatkowo małą butelkę. Jak będzie potrzeba, to spuszczę dwa razy, ale wolę nie marnować za każdym razem bezmyślnie dodatkowych dwóch litrów wody.

Oszczędzanie wody, czy oszczędzanie na wodzie?

Gdyby woda była tańsza (nie będzie) robiłabym tak samo. Moja babcia nalegała, by przed domem była pompa, a w piwnicy taki piec, na którym można zupę ugotować. Bo pamięta wojnę. Od wybuchu II WŚ minęło 80 lat, a widmo mocno ograniczonego dostępu do zasobów zbliża się coraz bardziej. Jakiś czas temu w Kapsztadzie (RPA) zabrakło wody pitnej i zmobilizowano ludzi do rozsądniejszego z niej korzystania. Całkiem niedawno wody zabrakło w Skierniewicach i będzie to coraz częstsze. Narzekasz na ceny kalafiora? Warzyw i owoców? To też problem związany z suszą i ceną wody. Polska pustynnieje i nie chcę tutaj powielać słów z mądrych artykułów, więc podeślę taki napisany przystępnym językiem:

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1791412,1,polska-wysycha-czy-jestesmy-skazani-na-susze-i-pustynnienie.read

Eco shaming

Bycie eko jest spoko, ale gdy znana influencerka zrobiła na swoich stories relację z robionymi z ukrycia zdjęciami ludzi (randomowych!) pijących przez plastikowe słomki, to zrobiło mi się przykro. Takimi działaniami nigdy nie zachęcimy ludzi do rozsądniejszych wyborów. Nigdy też nie mamy pewności, czy mamy wszystkie dane niezbędne do ocenienia sytuacji. Może ktoś ma nadwrażliwe zęby? Niepełnosprawność? Proszę was o jedno – nie ośmieszajcie kogoś ze względu na to, że zużywa więcej wody.

Polacy, ile płacicie za wodę? Zdecydowanie za dużo, bo wszyscy ryzykujemy bezpieczeństwem energetycznym

Jeśli mam taką potrzebę latem – biorę nawet i 4 prysznice (zdarzało się w upały). Jeśli czuję się gorzej albo jestem zestresowana – bez wyrzutów sumienia 3 razy w tygodniu wyleguję się w wannie.
Przerzucanie ciężaru odpowiedzialności na pojedynczych konsumentów jest słabe. Z raportu greenpeace (zniknął z ich strony, odsyłam do artykułu) wynika, że 70% wody z Polsce zużywają elektrownie. A to oznacza, że energetyka oparta na węglu naraża wszystkich Polaków na przerwy w dostawach wody i prądu, szczególnie w przypadku suszy (bardzo prawdopodobny scenariusz). Wielu z nas dba o racjonalne korzystanie z zasobów, tymczasem jako kraj jesteśmy szaleni i nieracjonalni. Zużywamy w energetyce najwięcej wody na świecie. Nasze elektrownie zużywają jej 70%, podczas gdy średnia UE to 13%. Udało mi się właśnie znaleźć inny link do raportu Green Peace , chociaż muszę szczerze przyznać – nie jestem fanką organizacji.

Jak realnie działać na rzecz zmniejszenia zużycia wody?

Nie planuję na razie przechwytywania wody z wanny do garnków, żeby spuszczać nią w kibelku (ale jak sytuacja będzie się pogarszać – rozważę). Mogłabym napisać tutaj coś o ograniczeniu konsumpcji mięsa (ale równie nieetyczne jest pod tym kątem awokado) albo rezygnacji z wody butelkowanej (wciąż warto) ale rzeczy, które naprawdę działają, rozgrywają się na innym poziomie. Dlatego zachęcam do:
– mądrego wybierania władz samorządowych i zachęcania do kopania rowków, zaprzestania zbędnej wycinki drzew, stawiania beczek na deszczówkę, którą można podlewać,
– głosowania na partie, które chcą odejść od elektrowni węglowych na rzecz innych źródeł energii (np. atom)
Polska posiada jedne z mniejszych zasobów wody z wszystkich krajów OECD. Jeśli nie zrobimy czegoś teraz, to nie będziemy mieć ani wody pitnej, ani energii. Wybory tuż za rogiem, warto cisnąć o to polityków w trakcie kampanii wyborczej.
Obciążanie wyrzutami sumienia za drugi prysznic latem, albo dłuższy prysznic zmywający stresy ciężkiego dnia nie jest rozwiązaniem.

Jestem ciekawa ile płacicie za wodę i jakie macie swoje sposoby na jej oszczędzanie. Bez znaczenia, czy z przyczyn ekonomicznych czy ideowych. Dajcie znać 🙂

Polecam też teksty:




Uściski, Ania

Podziel się

42
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
24 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
21 Comment authors
AniamalujeArchigameMagdalenaSzyciownikKlaudia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dorota
Gość

Żeby tak każdy patrzył na swoje poczynania a nie innych, byłoby całkiem spoko. Po każdym takim pytaniu mam ochotę wlać sobie do wanny dwa razy więcej wody. Zauważyłam że to żadna albo niewielka różnica, więc dlaczego nie skorzystać 🙂

Michalina
Gość
Michalina

Komu w ten sposób zrobisz na złość?

Chabrowa Czytelniczka
Gość

Woda to dość częsty temat w moim domu, bo praktycznie każdego dnia gdy jest ciepło nie mamy wody po godzinie 16. Niby są jakieś zakazy dotyczące niepodlewania ogrodów, bo do ludzi na końcu nitki już nie dociera, ale wiadomo jacy są Polacy. Prościej napisać komentarz w internecie , że wieśniaki nie potrzebują się kąpać. 😶 Mamy na podwórku studnię, ale mąż w tym roku wymyślił taką dużą beczkę, do której łapiemy deszczówkę prosto z rynny i chociaż w centralnej Polsce rzadko pada to jednak dwa miesiące podlewam w szklarni tylko z niej. Myślę, że to świetna sprawa dla osób mieszkających… Czytaj więcej »

Łukasz
Gość

Ciekawe. Greenpeace pisze, że 70% wody zużywają elektrownie, a Polityka, że 70% zużywa rolnictwo.

Aleksandra
Gość

Pomijając wszystkie inne aspekty uważajcie biorąc bardzo gorąca kąpiel w starszym wieku. Moja babcia ok 65 lat zmarła po gorącej kąpieli na zawał serca. Ja po gorącej kąpieli byłam zawsze zmęczona i śpiąca. Od śmierci babci wolę prysznic a jeżeli chodzi o kąpiel to uważajcie na zbyt wysoka temperaturę wody.

Karolina Sploty karolinskie
Gość

Wow jak malutko płacisz 😀 u mnie co miesiąc 140 zł i zużycie ok 16 m sześciennych przy 2 osobach i psie, który ma myte łapki po każdym spacerze. Nie kąpałam się od lat bo żal mi wody i szkoda pieniędzy. Nie ukrywam tego. Sama staram się oszczędzać wodę ale mam w domu kaczora, który do jednego prysznica zużywa tyle co ja przez 3 dni i nijak nie potrafię to przestawić. Niemniej ten temat ciąży mi na sercu i staram się robić co mogę. Np podlewam kwiatki resztą wody z psiej miski 😀

Karolina
Gość

Wszystko fajnie, ale np. W Wałbrzychu woda zimna kosztuje 15,70 zł za m3 plus podgrzanie wody 30 zł z groszami także o wiele więcej niż w Warszawie. Szkoda, ze woda jest taka droga.

Ewa
Gość

Moja cała rodzina (2+2) zużywa miesięcznie średnio 9-11 m3 wody miesięcznie. Koszt ok 60-70 zł. Ogródek podlewamy deszczówką. Więc chyba nie jest źle. Jedna rzecz nad którą ubolewam jest brak możliwości podłączenia przydomowej oczyszczalni ścieków bo można byłoby odzyskać więcej wody do podlewania roślin.

Szyciownik
Gość

Cześć,
Nas jest 4 osoby w domu i płacimy 60 zł na miesiąc. Oszczędzamy bardzo – zarówno bez względów ekologicznych jak i ekonomicznych. Nie jest źle – w sumie brakuje nam tylko zmywarki, ale i na nią przyjdzie czas. A toaletę kupiliśmy z regulacją ilości spłukiwanej wody, więc nie trzeba było kombinować 🙂
Pozdrawiam,
Kasia

Aga
Gość

To bardzo mało płacisz. Na początku czytania tekstu myślałam, że napiszesz około 50 zł. A to my całkiem przesadnie i to co miesiąc 🙈 2 osoby/150 zł. Czyli na jedną osobę 75 zł. Myślę, że główną przyczyną jest codziennie zmywanie garów bo dziwimy się że jedzenie znika a mycia ciągle 😆

Marta
Gość

Mieszkam w tej części Warszawy , w której mam wrażenie, że dosyć często nie ma wody. Ostatnio upały, budzę się, chcę się wykąpać – nie ma wody. Kochana spółdzielnia nie poinformowała o planowym wyłączeniu wody . Czułam się tak brudna, praktycznie wyłączyłam się na 2 dni z życia . Nie mówiąc o stercie brudnych naczyń, która całkowicie mnie dobiła. Żeby nie było, że taka ze mnie miejska paniusia to jedne z ulubionych wakacji spędziłam na wsi, gdzie nie było łazienki. Pamiętam, że włosy umyłam w zimnej wodzie, bo nie miałam cierpliwości czekać na zagotowanie wody. W skrócie – woda jest… Czytaj więcej »

Ola
Gość
Ola

Niestety informacja do urzędów trafiła o wyłączeniu wody, ale już dalej się nie rozniosła 😉

Llellewyn
Gość

Od początku czerwca ubiegłego grudnia zużyłam ok. 10,5 m3 wody (nowszych danych nie mam). Miesięcznie wychodzi ok. 24 zł.
Mieszkam w bloku, sama, nie mam zmywarki, nie mam też wanny, ale niestety lubię długie prysznice i do niedawna codziennie “musiałam” umyć włosy (ostatnio zmieniłam pielęgnację i odzwyczajam się od tego).
Nie kupuję wody butelkowanej – filtruję kranówkę.

Bardzo podoba mi się patent z butelką w spłuczce! 🙂

Llellewyn
Gość

*oczywiście miało być “od początku czerwca do grudnia ubiegłego roku” 😀

Susie
Gość

Ania, czy możesz wyjaśnić o co chodzi z tym mykiem – butelką w spłuczce bo nie zrozumiałam jak to działa..

Magda
Gość

W małym mieście w Wielkopolsce płaciłam ostatnio 148 zł przy 3 osobach (większość tej kwoty to opłata za ścieki, która jest prawie 3 razy wyższa niż opłata za wodę). Mamy tylko prysznic, naczynia myjemy głównie w zmywarce, dość często pierzemy, ostatnio robiliśmy też dużo zapraw. W domu zużyliśmy 8 kubików, do podlewania ogrodu 7.

Agata
Gość

A co myślisz Aniu o ilości wody jakie pochłania przemysł zwierzęcy? Obejrzałam ostatnio film na ten temat u Juszes: produkcja porcji albo kilograma wołowiny (nie pamiętam) to 13000 l wody i zaczęłam się zastanawiać czy jest sens pilnować wody przy myciu zębów np. bo te wszystkie zmiany wydają się znikome w porównaniu z ograniczeniem mięsa chociażby raz w tygodniu.

Basia
Gość

Pracuję w wodociągach w miejscowości XX;) mogłabym nie oszczędzać na wodzie, ale mimo to to robię…krzyczę na kogoś jak myje zęby przy otwartym kurku i mam ogromne wyzuty sumienia, kiedy ktoś leje wodę na trawnik, co był bardziej zielony… niestety świata nie zmienię, sama mam zużycie w graniach 5 metrów na miesiąc na trzy osoby, mam prysznic, brak zmywarki i deszczówkę na pomidory;) takie tam drobne oszczędności:)

Klaudia
Gość

W dwie osoby przez trzy miesiące zużyliśmy 13 m3 wody. W przeliczeniu na osobę na miesiąc daje to 2,17 m3 wody. A na cały rok 26 m3. Czyli też ładnie poniżej normy 🙂

Magdalena
Gość

kurdę, mieszkam w Warszawie, u nas płaci się co m-ąc wg zużycia, czyli w ostatnim miesiącu było to 2m3 wody ciepłej oraz około 8m3 wody zimnej. Mieszkam z chłopakiem, on nie patrzy w ogóle na zużycie wody, często się o to sprzeczamy, bo ja naprawdę nie znoszę kiedy ktoś puszcza wodę i robi w tym samym momencie spacer po kuchni 😀 albo jak zmywarka nie jest pełna a już została włączona albo jak rzeczy do zmywarki są myte ręcznie… czy jestem upierdliwa?

Archigame
Gość

Jak byłem dzieckiem i mieszkałem u dziadków to kąpałem się w wannie, do której wodę trzeba było zagrzać na piecu. Więc sama kąpiel była zaplanowanym procesem (a nie, że odkręcasz i leci ciepła woda). Może dlatego, ja też lubię brać gorące (to kwestia dyskusyjna) kąpiele. Komiks albo książka w łapie, zapach sosenki (jestem fanem płynów do kąpieli o zapachu świerku) i jest bosko. Ważne, by kąpiel była na zakończenie, bym po wyjściu już nie miał żadnych obowiązków.