Jak przetrwać wigilię klasową

autor Posted on

Niedawno wpadłam na pomysł, aby co drugi poniedziałek robić dla was live’a. Podczas pierwszego padło pytanie o to, jak przetrwać wigilię pracowniczą. Nie spodziewałam się jednak, że to pociągnie ono za sobą prośby o przygotowanie materiału na temat jakim jest… wigilia klasowa. W tym 3 dość rozpaczliwe!

Czy wigilia klasowa rzeczywiście stresuje?

Sama nie przypominam sobie wyjątkowo negatywnych odczuć względem tego dnia, ot traktowałam go jak te wszystkie szkolne ślubowania i drętwe apele. Dlatego zapytałam niezawodnego twittera… no i wszystko zrozumiałam.

Przyszło nam żyć w interesujących czasach, gdy ludzie coraz mniej boją się być sobą. Wielu na to narzeka, ale ja uważam, że to fajnie! Że ktoś nie boi się przyznać, że przygotuje na wigilię opcję wegańską, albo że nie czuje się dobrze z opłatkiem, bo nie wierzy, ale może złożyć życzenia tak po prostu.

Wigilia klasowa, czyli sztuuuuuczność!

To, co najbardziej wkurza Was w wigilii klasowej to sztuczność. I ja to rozumiem, bo klasę integruje się cały rok i jeśli układ w klasie w badaniach socjometrycznych wychodzi kiepsko, to wigilia i opłatek tego nie zmienią. To jak z tym słynnym “przeproście się nawzajem i pogódźcie się“. Niby podaliście sobie ręce, ale wcale nie czujecie się pogodzeni, prawda? Poza tym dochodzi do tej okropnej sytuacji, w której często ofiara musi przeprosić swojego oprawcę.

Na to samo narzekacie przy okazji klasowych wigilii. Dzielenie się opłatkiem z kimś, przez kogo boisz się chodzić do szkoły, albo przepłakałeś niejedną noc to nic fajnego, cokolwiek Chrystus nie mówiłby o wybaczaniu i nadstawianiu drugiego policzka.

O właśnie, Chrystus. A jeśli nie jesteś osobą wierzącą? Śpiewać kolędy ze wszystkimi czy nie? Dzielić się opłatkiem? Ktoś powie – no dobra, korona ci z głowy nie spadnie, to nic takiego. Ktoś inny pomyśli, że jego udział w praktykach – jakby nie patrzeć, religijnych, w które nie wierzy się całym sercem to profanacja. W końcu ten opłatek to ważny dla niektórych symbol.

Możesz zawsze podać po prostu rękę składając życzenia. Nie chcesz być specjalnie wylewny? Złóż krótko, zwięźle i na temat. Mi ktoś kiedyś powiedział “życzę ci, żebyś była trochę milsza”. Auć! Ale było to w tamtym momencie bardzo prawdziwe!

wigilia klasowa mem

Jeśli o mnie chodzi, to ja jestem fanką tego podejścia, gdzie zamiast walących chemią pseudopierniczków i napoju w kolorze płynu do mycia naczyń po prostu zamawia się pizzę i ogląda się razem jakiś świąteczny film. Tak, z gatunku tych głupich komedii albo i nawet Kevina, who cares!
Fajnie i bez zadęcia, ale inni powiedzą, że jednak tradycja powinna być kultywowana. Sęk w tym, że dzisiejsza młodzież (zawsze chciałam to powiedzieć! :)) nie jest tak podatna na indoktrynacje i bardziej świadomie podchodzi do tego w co wierzy dlatego, że serio wierzy, a co robi bezrefleksyjnie, bo po prostu wszyscy tak robią.
Dla mnie to na plus, to że ktoś dzisiaj neguje tradycje nie oznacza, że nie będzie chciał ich kultywować gdy założy w przyszłości własny dom.

Wigilia klasowa i prezenty…

Skoro wigilia klasowa, to jeszcze te nieszczęsne prezenty… Trudny temat. Serio trudny. Po pierwsze – losowanie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wylosuje nielubianą osobę. I to naprawdę nie jest fajne, bo czasami ludzie robią sobie złośliwe i wredne “prezenty”.
Po drugie – kwota. Wiele szkół ustala próg – do 15, 20, 30 zł. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie – “za te pieniądze nie da się nic kupić” i cóż, jest w tym sporo prawdy, bo większość osób wychodzi z wigilii z jakimś badziewiem, na które nigdy w życiu nie spojrzy. Ale pomyślcie o gorzej sytuowanych uczniach – to nie jest ich wina, że mają niezaradnych rodziców, a z własnych mozolnie zbieranych pieniędzy pewnie wolą kupić coś bliskim, niż losowej, pewnie nawet nieszczególnie lubianej osobie z klasy.
Zdarza się też często, że ktoś nie przyniesie prezentu albo nie przyjdzie na wigilię, i jedna osoba wyjdzie z pustymi rękami. Bardzo przykre, postawcie się na jej miejscu :(.
Losowanie nie jest idealną metodą, ale sprawia, że nikt nie zostaje “bez pary” (w zależności od tego, czy liczba uczniów jest parzysta czy nie, decyduje się o włączeniu do losowania nauczyciela). Nikt nie chciałby być tym uczniem, który zostaje na końcu sam, wierzcie mi!

wigilia klasowa

Fajne wyjście to też rezygnacja z tej zabawy i zbiórka na jakiś ważny cel. Np. przynosicie przybory szkolne albo zrzucacie się po dyszce na jakieś rzeczy dla domu dziecka albo schroniska.

Ah, jeszcze przynoszenie jedzenia. Czasami to są ciastka i napoje, innym razem angażuje się rodziców w pieczenie ciast. Niby spoko, ale rzadko kiedy dochodzi się do końca szkoły gdzieś dalej niż do 3/4 listy. Może teraz w podstawówce, ale zazwyczaj uczniowie z końca alfabetu nigdy nic nie przynoszą. Trochę słabe ;-).

Wigilia klasowa może być fajna, gdy wychowawca wcześniej włożył wysiłek w zintegrowanie i zgranie klasy. Jeśli jesteście zespołem, będziecie bawić się fajnie. Jeśli nie – jedno sztuczne spotkanie tego nie zmieni.

Niezależnie od tego jak będzie wyglądać Twoja wigilia – spróbuj podejść do tego z uśmiechem. Może mała podmianka kolęd na świąteczne hity trochę rozluźni atmosferę? W najgorszym razie podejdź do tego jak do wizyty u stomatologa. Raczej mało kto chodzi tam z przyjemnością, ale po wszystkim czujesz pewien rodzaj ulgi, że to już za Tobą.
Ściskam, Ania

Wpis posiada wersję video: https://youtu.be/vsUnJ2o-Pzw

Może spodoba ci się:

0 0 vote
Article Rating
Uściski, Ania
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ida
Ida
7 miesięcy temu

Ja uwielbiam te pierniczki ze zdjęcia 😀 akurat dzis zadecydowalismy na “Wigilie” zamowic pizze, ale mam ochotę przynieść te pierniczki i sama zjeść pół paczki (i tak nie lubię pizzy) 🙂

Nie zrozumiałam tego z losowaniem i uwzglednianiem nauczyciela – dlaczego jest to zależne od tego, czy liczba uczniów jest parzysta czy nie?

Szyciownik
7 miesięcy temu

Cześć,

U nas graliśmy w mafię na wigilii. Moim zdaniem super pomysł to kalambury świąteczne. Zawsze jest z tym zabawa. No i życzenia nie każdy-każdemu, a grupowo, całej klasie każdy i tyle. O wiele lepiej życzyć wszystkim “żeby babka od gegry nie stawiała tyle pał”, niż się męczyć z życzeniami dla osób, które się nie lubi.

Pozdrawiam
Kasia

M .
M .
7 miesięcy temu

Przy losowaniu nie ma znaczenia parzystość czy nieparzystość 🙂

Frieneshew
7 miesięcy temu

Ja jak chodziłam do liceum to ludzie mówili sobie co chcą dostać, więc problem był z głowy. Jako że nie byłam wierząca to nie dzieliłam się opłatkiem i mogłam uniknąć obrzydliwego obściskiwania się z nauczycielką.. Ale naprawdę super pomysłem byłoby oglądanie jakiegoś filmu świątecznego i słuchanie piosenek a nie kolęd. Niestety u nas było sztywno i sztucznie.

Marta
Marta
4 miesięcy temu
Reply to  Frieneshew

A a może dla tej nauczycielki też jest to jeszcze bardziej obrzydliwe tylko nie wie jak się od tego wykręcić? Pomyślałaś o tym?

Marta
7 miesięcy temu

“Losowanie nie jest idealną metodą, ale sprawia, że nikt nie zostaje “bez pary” (w zależności od tego, czy liczba uczniów jest parzysta czy nie, decyduje się o włączeniu do losowania nauczyciela). Nikt nie chciałby być tym uczniem, który zostaje na końcu sam, wierzcie mi!” Ale… to tak nie działa. Przy nieparzystej liczbie też można losować xD bez pary co najwyżej można zostać, losujac siebie samego, ale to raczej się ponawia los 😉 Chyba że coś źle zrozumiałam, to przepraszam :’) W poprzednich szkołach nie bardzo lubiłam wigilię, przez tą sztuczność – osoby, które na co dzień mnie gnębiły, składały mi… Czytaj więcej »

Zzielenialam
7 miesięcy temu

Pamiętam jak w gimnazjum dostałam w prezencie wielką torbę mandarynek 😂 I bardzo się z tego prezentu ucieszyłam, patrząc jaki badziew dostali inni 😃

Joa
Joa
7 miesięcy temu

Aniu, bardzo dobry tekst. Jednak jako typowy informol nie mogę przejść bez słowa obok jednego błędu logicznego. W losowaniu absolutnie nie musi brać udziału parzysta ilość osób! Wyobraz sobie, że w losowaniu biorą udział trzy osoby i każda wrzuca do miski kartkę z imieniem. Potem każda z nich losuje jedną kartkę. Ile kartek zostało w misce? No zero, bo tyle samo brało udział w losowaniu co losowało. Myślę jednak że doskonale o tym wiesz, ale skojarzyło Ci się z ustawianiem się w parach i stąd ta mała nieścisłość. Super, że piszesz dla uczniów. Sama korzystam z niektórych tekstów na ten… Czytaj więcej »

Klaudia
6 miesięcy temu

W technikum robiłam sobie prezenty tylko z przyjaciółkami. Wtedy sprawiało nam to frajdę. A co do samej wigilii, miałam ateistę w klasie, który po prostu na nią nie przychodził. I tyle. Nie powinno się nikogo zmuszać.

Previous
10 sytuacji, które pokażą ci, jaka jest Gruzja
Jak przetrwać wigilię klasową