Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Ja bym tak nie mogła

autor Posted on

Jeśli wkurza cię to słynne “ja sobie nie wyobrażam jak można” i “ja bym tak nie mogła”, albo co gorsza – sam wkurzasz w ten sposób ludzi – przeczytaj do końca.

Kupuję banany z brązowymi plamkami. Są słodkie, smaczne i zastępują mi batony. Wtem wiadomość: “ja bym takich nie mogła jeść, są za słodkie i powinno się jeść zielone”.*
Jadę na wakacje workacje, kolejny raz w roku. “Ja bym tak nie mogła, tak tyle podróżować. Nie ma to jak domowe pielesze, posiedzieć na balkonie, a nie tak ciągle włóczyć się po świecie. Ja sobie tego nie wyobrażam, kiedyś dorośniesz, to zrozumiesz”.

Koleżanka rodzi dziecko. I zaczyna się prawdziwy festiwal “ja bym tak nie mogła”. Taki, że opadają mi cycki, chociaż to nie ja karmię. Litania wypowiedzi uprzejmych inaczej.

  • Od bezdzietnej koleżanki, że “ja bym tak nie mogła”. Tak wiesz urodzić i pożegnać się z życiem. (LOL, co?).
  • Od własnej matki (o dziwo teściowa na medal), że ona nie wyobraża sobie jak można na wielorazowych pieluchach, po to są pampersy żeby z nich korzystać.
  • Od koleżanki, że ona sobie nie wyobraża, że to mąż pierze. Wstyd by jej było taki podział obowiązków ustalać, w końcu jest jednak żoną i matką. I w ogóle to nie rozumie jak to, mąż wraca po pracy do nieposprzątanego mieszkania? W domu zawsze powinno być posprzątane, uprane i ugotowane.
  • Od innej koleżanki, że ona to sobie nie wyobraża jak można podrzucić dziecko dziadkom na weekend (dziadkowie chętni jak coś), skoro dziecko ma dopiero pół roku i najważniejsza jest więź. Jeszcze by zrozumiała, jakby to było coś pilnego, ale zostawić tak dziecko u dziadków z powodu weekendu w SPA? No nie wyobraża sobie
  • Od innej matki na placu zabaw na wieść, że dziecko śpi na materacu na podłodze w duchu metody Montessori. Że ona sobie nie wyobraża tak bez łóżka? No proszę mi wybaczyć, ale na łóżku dla dziecka oszczędzać? No ja bym tak nie mogła
“Ja bym tak nie mogła kruszyć w łóżku”

Myślisz sobie pewnie, że przecież nie ma nic złego w wyrażeniu swojej opinii, co? 🙂 Wiesz, ja też wielu rzeczy sobie “nie wyobrażam”, albo wielu “bym nie mogła”. Ale ponieważ bliskie jest mi “nie czyń drugiemu co tobie niemiłe”, biczuję się w myślach zanim powiem coś takiego na głos. I nie mówię. Bo zobacz:

Ja nie wyobrażam sobie, że miałabym nie używać skrobaka do języka* przy każdym myciu zębów.
Serio. Czułabym się niedomyta, brudna i pełna bakterii. Skrobak do języka to cudowny wynalazek. Jak umyję zęby a nie przeciągnę skrobakiem po języku (zawsze jest na nim mnóstwo fuj rzeczy), bo jestem na przykład w podróży i go nie zabrałam, to czuję się obleśna. Używanie skrobaka redukuje znacząco nalot na języku a poza tym poprawia smak. Pamiętam jaka zaniedbana się czułam, gdy wyrzuciłam swój zużyty i chciałam kupić drugi w aptece, a żadnej nie wiedzieli co to i musiałam czekać na realizację zamówienia online. Wrażenia smakowe się pogorszyły, a przeznaczony do tego tył szczoteczki dawał marną namiastkę czystości jaką daje skrobaczka. Zresztą badania naukowe same mówią o redukcji nalotu i poprawie doznań smakowych już po dwóch tygodniach skrobania języka (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15191584).

Skrobak do języka
Najlepszy skrobak do języka: http://s.click.aliexpress.com/e/7z0oYd6

Więc wyobraź sobie, że ze swoją wiedzą i doświadczeniem , tym samym tonem, którym ktoś mi kiedyś powiedział, że nie wyobraża sobie nie mieć telewizora (nie mam), mówię:
Używasz tylko szczoteczki? No ja bym tak nie mogła. Nawet nie wyobrażam sobie jak brudny musisz mieć język! A ten nalot… w ogóle czujesz jakiś smak jak jesz obiad?

Jak poczuje się taka osoba? Jak myślisz? Bo ja myślę, że będzie zła, zawstydzona, obrażona albo zdegustowana moim zachowaniem. Może odruchowo przejedzie językiem po zębach i zacznie się zastanawiać nad swoim nalotem? Może zacznie się zastanawiać nad smakiem swojej śliny? Na pewno nie będzie jej miło.

Duży lepszy efekt mam szansę uzyskać po prostu używając skrobaka i okazjonalnie o tym wspominając. Już kilka osób z mojego bliskiego kręgu kupiło takie dla siebie, a zaczęło się od zaciekawionego pytania “co to?” albo “widzisz po tym jakieś efekty?”. Nie mów innym jak żyć, pokaż jak żyjesz 🙂 Mam o tym tekst na blogu 🙂

Jesteśmy różni. Mamy różne upodobania, gusta, zwyczaje, priorytety. W czym innym się spełniamy, innych rzeczy nie lubimy. Mój przekochany Korczak napisał kiedyś dla dzieci:

Nie wiem, co więcej łączy ludzi: podobieństwo, czy właśnie różnice. Jednego lubię, bo podobny do mnie, drugiego, bo inny. Raz zaprzyjaźni się wesoły z wesołym, innym razem zaprzyjaźni się wesoły ze spokojnym i smutnym. Czasem jeden z kolegów jest jakby opiekunem kolegi. Starszy z młodszym, bogaty z biednym, a chłopiec może polubić się z dziewczynką.
 Zauważyłem, że tylko głupcy chcą, żeby ludzie wszyscy podobni byli do siebie. Kto rozumny, tego cieszy, że są na świecie: dzień i noc, lato i zima, młody i stary, że jest i motyl i ptak, że są różne kolory kwiatów i oczów ludzkich, że są dziewczęta i chłopcy. Kto nie lubi myśleć, tego niecierpliwi rozmaitość, która zmusza do myślenia.

Korczak, Chłopcy i Dziewczęta

Myślę, że te słowa przydałyby się też wielu dorosłym. Tak gwoli przypomnienia elementarnych rzeczy.
Ja mam grubą skórę, bloguję całe dorosłe życie więc takich “ja bym tak nie mogła” i “ja nie wyobrażam sobie” wysłuchałam więcej niż jakakolwiek teściowa byłaby w stanie z siebie wyrzucić ;). Nie ruszają mnie, czasami odpowiem na nie ironicznie, ale jestem na nie odporna. Za to myślę o bardziej wrażliwych. Im może być przykro.

Jeśli mówisz, że robisz to z troski, to zerknij mój tekst o zjawisku “ja nie krytykuję, ja tylko się martwię“, bo jestem niemal pewna, że 9/10 osób używa tego jako wymówki dla swojej złośliwości.

Bo widzisz, wyobraź sobie, że trafiasz na kogoś, komu sprawiasz przykrość. Kogo twój komentarz boli. I po co?

Czasami rzucamy tym “ja bym tak nie mogła” wzmocnionym spojrzeniem dezaprobaty, bo czujemy, że styl życia kogoś innego jest w jakimś sensie atakujący nas samych. Myślę, że mogło to dotyczyć “koleżanki”, która “nie mogłaby znieść myśli, że to małżonek robi pranie”. A przecież wcale tak nie jest. Jeśli nie robimy nikomu krzywdy, to mamy prawo żyć według swoich wartości i przekonań, po swojemu. Może ty byś nie mogła żyć w związku na odległość, a ktoś inny nie wyobraża sobie zerwać z kimś znajomości z powodu odległości? Może ty byś nie mogła gotować codziennie, a ktoś inny nie wyobraża sobie cateringu dietetycznego, bo gotowanie sprawia mu frajdę?
Dokonujesz swoich wyborów – super! Cieszę się, że działasz w zgodzie ze swoimi priorytetami i wartościami. Dokonuj tych swoich wyborów nadal, ale pamiętaj – życie to nie jest konkurs na najlepszego obywatela świata. I proszę, nie ściągaj swoimi komentarzami innych w dół. Po co.

*Wiadomości ze spostrzeżeniami o bananach dostałam dużo i tylko jedna była taka “nawracająca” ;).
** Skrobak do języka to mój ukochany wynalazek, jeśli chcecie – napiszę o tym tekst. Najfajniejsze można kupić na aliexpress, do wyboru metalowe lub z plastiku.Zobacz – skrobaki do języka

Możesz polubić też teksty:

Uściski, Ania

35
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
12 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
24 Comment authors
AniamalujeKatarzynaOlkaEva SilvarenJagodowa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paulina
Gość

O, też nie cierpię tego tekstu “wiesz, ja nie wiem jak Ty tak możesz…”. Ano mogę. Myślę, że jest to tak zakorzenione w naszej kulturze, że ludzie często mówią tak automatycznie. Cieszę się, że uświadamiasz. Takie wpisy lubię najbardziej 🙂 Ale o skrobaku też bym przeczytała! 🙂 Pozdrawiam Cię cieplutko ❤

Ala
Gość

Myślę, że to da się wyczuć, czy ktoś mówi tak, bo po prostu się czymś dziwi, ale nie potępia (“Ja bym nie potrafiła pracować z domu, pewnie nic bym nie robiła!”, “Ja bym nie mogła tak chodzić na siłownię przed pracą, o 6 rano”), czy w takim stwierdzeniu zawarta jest “nagana”, że ktoś ma czelność żyć inaczej (“Ja bym nie mogła żyć tylko dla siebie i w ogóle nie mieć dzieci”, “Ja bym nie mogła pozwalać, żeby obca osoba sprzątała mi mieszkanie”) 😉

aniaindygo
Gość

Prosimy o tekst o skrobaku:) wiem ze istenieja, ale nie używałam nie wiedziałam gdzie kupić. może teraz będzie nam po drodze:)
Takich ‘ja bym tak nie mogła’ tez znam na pęczki. w najlepszym razie wkurza, w najgorszym boli… a najśmieszniejsze jest to że taki tekst można zastosować o wszystkim – nawet o ‘głupich bananach’ (pisze w cudzysłowie, bo chodzi mi o zupełnie przyziemne, codzienne, nieznaczące dla innych sprawy jak chociażby jedzenie mojego banana)

Aleksandra
Gość

I dzięki Ci, Aniu, za ten tekst! Ja na każde “ja tak bym nie mogła…” odpowiadam “więc bądź wdzięczna, że nie musisz” 😉
I również poprosiłabym o tekst o skrobaku 😀 To technika zaczerpnięta z Ayurvedy, prawda? Szkoda, że nigdy nie spotkałam się z tym w sklepach stacjonarnych, bo od razu bym kupiła, a tak przez internet to jakoś nigdy nie po drodze.

Monika
Gość

ja jeszcze mam uczulenie na komentarze w realu i necie o odwrotnym znaczeniu:
– “o jak ja bym tak chiała, ale (nie mogę, nie mam czasu…)” wtedy serio od razu myślę – jak być bardzo chciała, to byś tak zrobiła, najwyraźniej nie chcesz
– “jak ja zazdroszczę ci tego …..” , nie wiesz ile kogoś to kosztowało, a zadrościsz. Czasem to zarwane noce z braku czasu, czasem nieprzespane noce z powody stresu.

Ania96
Gość

Najlepsza tarke do języka mają szczoteczki biedronkowe 2szt 3,50 chyba. Kiedyś ich używałam i odkryłam ten skrobak. Będzie z 6-7 lat, ale szczoteczki zmieniłam na curaprox. Btw polecam. Tarki do języka gumowe małe włoski albo takie lekkie fale nic mi nie dają. O myciu języka mam takie samo zdanie jak Ty. To element higieny i już. Ale uwaga.. Nie znam nikogo kto to robi.

Marta
Gość

Nasz problem polega na tym, że zawsze patrzymy najpierw z własnej perspektywy, nie z perspektywy osoby zainteresowanej i tak jak wspomniałaś na początku o dziecku, każdy ze swojej perspektywy, adekwatnej do własnej sytuacji rzuca swoim podejściem. Ja przyznam szczerze, że czasem też tak robiłam, ale nigdy bezpośrednio do osoby zainteresowanej, częściej zdarzało mi się rozmawiać z kimś o podejściu danej osoby i dawać swój osąd. Życie jednak bardzo szybko to zweryfikowało, bo trafiłam na takich ludzi, którzy dojeżdżali mnie tym swoim podejściem bez ogródek. Najpierw broniłam się ich bronią, ale później przemyślałam i po prostu się odcięłam. To chyba najlepsza… Czytaj więcej »

Ala
Gość

Też myślę, że najlepsza, ale muszę przyznać, że mało kto popiera moje podejście. Często słyszę, że ucinanie znajomości (zwłaszcza tych dłuższych) jest bezduszne, że tak “nie można”. Nie rozumiem, po co miałabym kontynuować relację, która jest źródłem samych nerwów i przykrości, a nie daje mi niczego pozytywnego. Ale wybierając takie rozwiązanie, trzeba się liczyć z negatywnymi ocenami z zewnątrz. Inna sprawa, że nie każdego można po prostu “odciąć”. Jeśli autorami tego rodzaju uwag są własny rodzic, rodzeństwo, babcia czy szwagier, to raczej trudno z tym walczyć. Owszem, można z taką osobą porozmawiać, ale skoro rzuca takie komentarze, to z dużym… Czytaj więcej »

Marta
Gość

Ja akurat w tym przypadku zgadzam się z Segrittą i uważam, że czyjś wybór partnera i partnerki nie musi oddziaływać na mnie jeśli ta osoba mi nie pasuje. Ja nie umiem kogoś nie lubić tylko z zasady, że ta osoba mi nie pasuje, zawsze za tym idzie konkretny powód. Z drugiej strony osoba nazwijmy ją niezaproszona też powinna pomyśleć czemu zaproszona nie została i jakie są ku temu powody. Fakt, rodzinę nie da się całkowicie ograniczyć, ale da się wybrnąć z tego, że z toksycznymi osobami spotykasz się np tylko na święta dwa razy do roku na max dwie godziny.… Czytaj więcej »

Doris
Gość

Warto porządnie zawalczyć z tym stwierdzeniem, że skoro jest wolność słowa to można memlać ozorem na lewo i prawo co się chce 😛 Wiele przykrości możnaby oszczędzić, gdyby ludzie przestali gadać jeśli nie mają nic znaczącego do powiedzenia. Mam wrażenie, że wiele Twoich tekstów wypływa/łączy się tym Korczakiem. Ta myśl jako podsumowanie bardzo mi się podoba. Jesteśmy różni, to jest super, każdy ma swoje prawa i swoją wolność dopóki nie zetknie się z granicą drugiego człowieka.

Anna
Gość

Typowo pasywno-agresywne zagranie. 🙂

Szyciownik
Gość

Cześć,
Ludzie lubią myśleć, że to co oni robią jest najlepsze i nie akceptują, że ktoś może robić coś inaczej. Póki ktoś swoim zachowaniem mnie nie obraża i mi nie przeszkadza (na przykład organizując imprezę w środku nocy), to akceptuje i już 🙂
Pozdrawiam,
Kasia
Ps ostatnio moja babcia zdziwiona zapytała jak mogę pić kawę z mlekiem! Odpowiedziałam, że tak samo jak ona bez ;D

Ala
Gość

W trakcie czytania tego tekstu zamówiłam dwa skrobaki do języka xD

Patrycja
Gość

Zaciekawiłaś mnie tym skrobakiem 😄 jak go czyścić? Pryskasz jakimś środkiem dezynfekującym?

Marta
Gość

Ja uwielbiam taką wymianę zdań:
-O, super sukienka, gdzie kupiłaś?
-W ciucholandzie
-YY, ja bym tak nie mogła po innych ludziach nosić rzeczy…
-OKEJ, DZIĘKI ZA INFO

😀

Natalia
Gość

Hej! Bardzo ważny tekst! Często słyszę go od znajomych, sama zresztą też się przyłapuje na tym… Ale nie w każdej sytuacji ten tekst jest aż taki zły;) W sensie, znam osobę, która go nadużywa i lubi wypowiadać go z wyższością swojej racji. W ten sposób wypowiadany jest zły i mega wkurzający. (Czasem myśle, ze to kwestia osobowości i charakteru, ale to niczego nie usprawiedliwia) No, a druga sytuacja jest na przykład wtedy, gdy wypowiadamy go neutralnym tonem, nie podszyty chęcią pokazania swojej racji, ale dziwiąc się tak jak dziecko dziwi się, że ktoś inaczej trzyma ołówek w ręku. Chodzi mi… Czytaj więcej »

Anna
Gość

Wiadomo, że każdy wszystko może, ale żeby tak od razu ‘przechwalać’ się brakiem wyobraźni..? 😉 To chyba mój jedyny komentarz do osób, które komentują cokolwiek ‘nie wyobrazam sobie, że…”.

Ana
Gość

Ktoś kiedyś do mojej matki o mnie: biedna ta twoja córka, tak po świecie szczęścia szuka.
Okoliczności: miałam możliwości, by więcej samotnie podróżować przez jakiś czas jednocześnie robiąc fajne rzeczy dla siebie i dla innych.

pani.lisek
Gość

Niedawno się poprawiłam i już nie chodzę za ojcem i nie wypominam mu bałaganu w domu, bo niedawno też sama się poddałam i nie miałam sił w tydzień w tydzień mieć błyszczącego mieszkania (co postanowił mi wypomnieć). Już w wielu innych kwestiach się nie czepiam, ale trudno jest kogoś zachęcić do zmiany przyzwyczajeń (nie tych porzadkowych). Każda zachęta wydaje się wscibstwem. Ostatnio poprostu się nie odzywam i tylko dostaje chłostę, bo na niektóre zaczepki nie ma sensu reagować 🤷

Nati
Gość

Ooo tak, tego typu komentarze są tak bardzo demotywujace. Chcesz się zmienić, starasz się zrobić dla siebie coś nowego, fajnego i wartościowego, a tu ściana – ja bym tak nie mogła, boooo… bo jak to tak w tym wieku, bo co powiedzą inni jak coś zmienisz, bo.. jak Ty sobie dasz radę? Otóż dam, a innym nic do tego 😉

Klaudia
Gość

jak mnie drażni takie podejście, że kobieta musi wszystko w domu robić. Z chłopakiem pracujemy razem, w tym samym miejscu. Robimy to samo. Dlaczego więc to ja mam prać, sprzątać, gotować itp. a jaśniepan czekać na obiadek? Podział obowiązków jest równy. Ja gotuję, on sprząta. Albo inaczej. Ale nie jest tak, że kobieta musi wszystko robić

w trybie offline
Gość

ja nie umiałabym żyć bez … marudzenia i smęcenia 🙂
Poważnie, jestem straszną marudą, opowiadam czego to bym nie zrobiła chociaż tego nie robię i nigdy nie zamierzam robić :))

Jagodowa
Gość

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem… Czy jest ktoś komu nigdy nie zdarzyło się tak pomyśleć lub powiedzieć? Sama często się na tym łapię, ale też często to słyszę. Jednak staram się oduczyć takiego oceniania, zwłaszcza na głos. No cóż, ktoś inny może mieć inne podejście do życia niż ja – to przecież normalne…

PS. innym stwierdzeniem, którego bardzo nie lubię jest “a nie myślałaś, żeby…” – brrrr…. “A nie myślałaś, żeby pisać o czymś innym?” , “A nie myślałaś, żeby iść do lekarza?”, “A nie myślałaś, żeby iść do fryzjera?”, “A nie myślałaś, żeby coś z tym zrobić?”

Eva Silvaren
Gość

Dzięki słuchaniu mądrych ludzi sami stajemy się mądrzejsi. Fajnie że piszesz o tym problemie, bo czasem chociaż wie się, że ktoś nie powinien czegoś robić to nie wiemy jak o tym rozmawiać a tutaj są podpowiedzi 🙂 Ja już dawno chciałam kupić sobie czyścik do języka, ale nigdzie nie mogłam go znaleźć, a Twój artykuł mi o tym przypomniał i pokazał że coś takiego jest jednak dostępne.

Olka
Gość

A ja mam pytanie: czy ten skrobak boli? W sensie jak się go używa. Bo skoro coś zeskrobuje… czy to bardziej na zasadzie jak coś ścieramy? Pierwszy raz o takim słyszę.
A co do głównego tematu… to cóż… zdarza mi się tak powiedzieć. Ale raczej bardziej z wydźwiękiem podziwu. Ale może czas zacząć na to uważać.

Katarzyna
Gość

O! ciekawostka! 😀 zawsze jak mówię komuś, “że bym tak nie mogła”, mam na myśli, że podziwiam, że ktoś daje radę. Przez myśl mi nie przeszło, że można kogoś krytykować w ten sposób.

Previous
Gdy masz 156 miliardów, ale twoi pracownicy nie mogą swobodnie siku [TYGODNIK]
Ja bym tak nie mogła