Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Gdy masz 156 miliardów, ale twoi pracownicy nie mogą swobodnie siku [TYGODNIK]

autor Posted on

Dzisiaj o kurierze, który roznosił paczki z połamanymi nogami, dobrych ocenach ale zbyt wielkim kosztem i bzdurach z WDŻ

Ależ mi brakowało tego regularnego tygodnikowania! Jest tyle fajnych rzeczy, którymi człowiek ma ochotę się podzielić, a tak mało czasu! Dlatego przypomnę tylko – zmieniła się nieco formuła, nie dubluję tutaj treści z social media. Także jeśli interesuje cię w jakim mieście byłam na spontanicznej wycieczce, jakich miałam gości i gdzie wybieram się na wakacje – sru tutaj:

Oki, formalności mamy z głowy. Co ciekawego w sieci piszczy?

Gdy myślisz Calvin Klein i Tommy Hilfiger, to raczej nie masz na myśli tej samej półki cenowej co pepco, prawda? Tymczasem właśnie te firmy zaczynają szyć ubrania w 3x tańszej od Bangladeszu Etiopii. Mówi się, że giganci odzieżowi przez swoją obecność w danym regionie dają ludziom pracę. Jest to zgodne z prawdą, ale kiedy ta praca warta jest 23 dolary miesięcznie, sprawa zaczyna być bardzo niepokojąca. – Informuje portal fpiec.pl.

Szkaradztwa? Zapewniam – to nie są najbrzydsze mieszkania z zestawienia przygotowanego przez bored panda. Wszystkie znajdziecie tutaj. A ja się tylko zastanawiam, jak oni zamontowali ten kibelek?

Nie mogę skopiować, by zacytować, ale fajny artykuł ewangelickiego księdza o tym, dlaczego nie obrażają go ateistyczne billboardy. Polecam przeczytać!

W kwestii wiary, to jeszcze koniecznie, ale to koniecznie rzućcie okiem na film Joli Szymańskiej o rozterkach związanych z wiarą

Często narzekamy na kurierów (też to robię) ale prawdą jest, że w Polsce mamy bardzo zły rynek pracy. Niedawno widziałam, że szukają kogoś do pracy w lumpeksie. Wymagana własna działalność…
Zobaczcie do jakiej patoli to prowadzi! Zdjęcia kuriera DPD (jednej z największych firm kurierskich w Polsce) z obiema złamanymi nogami, dźwigającego paczki, obiegły cały kraj. Internautka, która je wstawiła na Facebooka, zaznacza w opisie: „A co, jak masz działalność jednoosobową i podpisaną umowę z DPD o rozwożenie paczek, a masz złamane dwie nogi? Nic. Pracujesz, bo jak nie, to 10 tys. zł kary dziennie za niepodstawienie auta – Czyli o tym, jak kurier ze złamanymi nogami dostarczał paczki

Btw. jakiś czas temu dostałam propozycję współpracy z taką wielką firmą, której właściciel pławi się w niewyobrażalnym bogactwie (156 MILIARDÓW DOLARÓW) a pracownicy strajkują z powodu niegodnych warunków pracy. Kupowałam tam często książki, (bo nie wiedziałam!) i w pierwszym odruchu chciałam propozycję współpracy rozważyć, ale Maciek który jest moim menadżerem (ja wiem, że to brzmi jakbym była nie wiadomo kim, ale ogarnia wszystkie maile i współprace) podesłał mi kilka artykułów i się wycofałam. Umarłabym ze wstydu promując coś, o czym miesiąc później dowiedziałabym się że jest tak nieetycznym biznesem. A ebooki kupowałam często. Teraz trochę się głowię i trudzę gdy szukam anglojęzycznej książki, ale póki co – udaje mi się omijać amazon szerokim łukiem. I ja nie mam nic przeciwko zarabianiu pieniędzy, sama lubię pieniądze. Ale do kurwy nędzy z poszanowaniem drugiego człowieka!
Pierwszego dnia przyszłam do pracy, jak kazali, w sportowym obuwiu. Okazało się, że tenisówki to za mało. Już pod koniec dnia krwawiły mi stopy – opowiada Agata. Na wyleczenie ran nie ma czasu. Ci, którzy pracują przy przenoszeniu paczek, pokonują od kilkunastu do kilkudziesięciu kilometrów dziennie. Bez przystanków, bo cały czas stoi nad nimi lider sprawdzający wydajność. – artykuł o pracy w polskim Amazonie. Przypomnę tylko, że Bezos ma 156 miliardów dolarów i jest najbogatszym człowiekiem na świecie.

Kupiłam kilka fajnych rzeczy w lumpie o tu:

Dziewczyny zrobiły akcję, by walczyć z ubóstwem menstruacyjnym. Przeciętna kobieta wydaje na środki higieniczne na czas miesiączki 10- 36 tysięcy złotych przez całe życie. To okrutnie dużo i cieszę się, że dziewczyny dogadały się z producentem, który sprzeda im kubeczki menstruacyjne po 15 zł za sztukę, bo na tym polega ich akcja. Chcą zebrać pieniądze i zapewnić niezbędne środki potrzebującym kobietom. To też super pomysł, bo podpaski, folijki w które są owinięte i aplikatory tamponów to całe mnóstwo niepotrzebnych śmieci. Reakcja części ludzi? Aktywistki uruchomiły zbiórkę pieniędzy za pośrednictwem portalu Zrzutka.pl. Internauci ruszyli do ataku. Zarzuty? Każda kobieta na pewno jest w stanie wygospodarować kilka złotych na paczkę podpasek, a jeśli nie, to wystarczy, że zrezygnuje z kupowania piwa i papierosów. Mężczyźni mają większe zapotrzebowanie energetyczne od kobiet, dlatego należałoby im sponsorować jedzenie. Dawniej podpaski były dobrem luksusowym albo wcale ich nie było i „nikt nie narzekał”. – Smutne, że najostrzej krytykowały nas kobiety. Łatwiej było przekonać mężczyzn, którzy chętnie wpłacają pieniądze na zrzutkę – mówi Emilia. Więcej tutaj: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,80530,25048043,podpaska-czy-obiad.html. A ja powiem tak- nie chcesz, nie wpłacaj, ale nie krytykuj aktywizmu innych, ok? Bo ja jestem z zadupia i znałam dziewczynę, która rodziców o podpaski musiała się prosić, więc ratowały ją szkolne koleżanki, bo na cały okres dostawała 5 sztuk (!).

Iza z “Na kocią łapę” o tym, jakich rzeczy można się dowiedzieć na WDŻ:

Uczyłam się najwięcej, jak mogłam. Tata bardzo naciskał, były krzyki. Rodzicom przez myśl nie przeszło, że nie dostanę się do szkoły z rankingowej pierwszej dziesiątki. Dostałam się, ale nie mam dziś żadnej relacji z ojcem. Żeby odezwać się do niego bez strachu o kolejną awanturę, musiałam pójść na terapię – mówi Tosia, lat 14 – o tym jakie skutki ma okrutna reforma oświaty http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,25051430,czasu-ktory-przeplakalam-nikt-mi-nie-odda-uczniowie-o-presji.html

Przepraszam was że tyle smutnych i złych informacji, ale mam PMS 😉 Z radośniejszych – Asia z że niby fit w końcu (!) założyła bloga i wrzuca masę super contentu. Ostatnio o wyzwanie zmieniania nawyków na lepsze z fajną planszą do druku, ale lada moment wskoczą darmowe diety. Polecam z serducha, bo super dziewczyna! https://zenibyfit.pl/

A u mnie:

Jestem bardzo aktywna na instagramie i stories. Wrzucam tam proste przepisy, dzielę się różnymi spostrzeżeniami i głupotkami.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie…”. Co w sobie lubisz najbardziej?♥️ Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰 #lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Post udostępniony przez Ania Kęska (aniamaluje) (@aniamaluje)

Na blogu zaś:

I film na youtube:

Szukam ostatnio formy dla siebie i optymalizacji czasu nad blogiem, bo schodzi mi go za dużo 😉 Będą tu weselsze rzeczy, nie martwcie się.

Uściski, Ania

25
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
10 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
18 Comment authors
AniamalujeKalaSzyciownikOlaPaulina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Klaudia
Gość

26 sekund temu dodano wpis – ale mam refleks 😀

Z tymi podpaskami to śmieszne i straszne zarazem. Ja zużywam na okres dwie duże paczki. Tamponów nie mogę. Do kubeczka raczej się nie przekonam. Tekst o tym, że wystarczy nie kpić alkoholu i papierosów… a co z tymi, ktorzy nie piją i nie palą? Tragedia…

Marta
Gość

Dla mnie ten argument z alkoholem i papierosami jest jak z tym kawałem, że jakbyś nie palił tylko odkładał tą kasę, to byłbyś już milionerem. Ja nie piję, nie palę, kasę odkładam a jakoś tego miliona nadal na koncie nie widzę 😉

Karolina
Gość

Pracowałam w Amazonie I większość wypowiedzi pracowników to zwykły hejt, bo ich wyrzucili pewnie z pracy za obijanie sie. Robiłam sobie przerwy na siku ile mi się tylko podobało ( na ogół 4, bo tyle było kwart) plus jakieś dodatkowe na pogaduszki i nikt mi nic nigdy nie powiedział. Trampki to nie obuwie sportowe, na codzień kocham i zmieniam tylko kolorystykę na nogach ale do pracy to trzeba porządne buty z wygodną podeszwą, zawsze mam problematyczne nogi – otarcia, pęcherze itp ale ani razu jak tam pracowałam (a pracowałam dwa razy po pół roku) nic takiego mi się nie zdarzyło.… Czytaj więcej »

Natalia
Gość

a propos kubeczków, nie wiem czy dalej w szkołach dziewczynkom w 4 klasie dają próbki podpasek tak jak było za moich czasów, ale może szkoły powinny zacząć promować kubeczki i np. dawać je dziewczynkom z biedniejszych rodzin czy coś? skoro mają na podręczniki darmowe to na kubeczki też mogliby dać środki? upiekło by to dwie pieczenie przy jednym ogniu; ułatwiłoby to znacznie życie ludziom z biedniejszych rodzin których nie stać na środki higieniczne (sorry ale tampony i podpaski SĄ drogie), a dwa gdyby od samego początku dziewczynka używałaby kubeczka, to o ile mniej śmieci by to generowało. z drugiej strony,… Czytaj więcej »

Magda
Gość
Magda

Ja moich czasów też rozdawali podpaski i myślę, że na tym powinno się poprzestać. Myślę, że wiele nastolatek nawet nie odważyłoby się tego użyć tylko rzuciło w kąt. Ja sama w wieku 29 lat nie jestem do tego przekonana i używam tylko podpasek bo po tamponach “umieram”. Za to sama akcja wydaje się świetnym pomysłem i nie rozumiem krytyki. Nie chcesz to nie wpłacaj, zamknij przeglądarkę i zajmij się czymś zamiast wyśmiewać i krytykować. Czy to nie proste?

Marta
Gość

Wydaje mi się, że kubeczki w 4 klasie, kiedy mamy tak słabą edukację o narządach płciowych, seksualności itp nie zdałby egzaminu. Wydaje mi się że akcja z podpaskami nadal to trochę lepszy pomysł.
Według mnie w szkołach, w damskich toaletach powinny być specjalne szafki/pojemnik/cokolwiek z darmowymi podpaskami, tamponami, czy chusteczkami do higieny intymnej, tak żeby dziewczyny po prostu mogły to wziąć. I podejrzewam, że panowie dyrektorowie szybciej by na to przystali niż panie dyrektorki. Czemu my kobiety zawsze stajemy do siebie wilkiem ?

Marta
Gość
Marta

Kiedy byłam w podstawówce, dostałam zarówno podpaski, jak i tampony oraz wkładki higieniczne. Tampony były prezentem w ramach lekcji sponsorowanej przez znaną markę tamponów i powiem szczerze, że dla firmy to był dobry chwyt marketingowy. Sama, jak używałam kilka razy tamponów to tylko tej firmy, bo już znałam i miałam pozytywne skojarzenia przez dobrą lekcję w szkole. Dlatego uważam, ze kubeczki też mogły byc rozdawane. Oczywiście część dziewczyn nigdy by ich nie użyło, ale myślę, że większość by się przełamało, jeśli byłaby poprowadzona najpierw rzetelna lekcja na temat. Tak jak t tamponami, najpierw odbyła się edukacja o dojrzewaniu i okresie,… Czytaj więcej »

Marta
Gość

Dziękuję Aniu, że napisałaś o tej zbiórce! Sama właśnie pomogłam drobną kwotą 6 kobietom, żeby mogły w godny sposób przeżywać okres. Aż się popłakałam, a poniedziałkowy poranek nie mógłby być już teraz lepszy. Dzięki 🙂

Paulette
Gość

a ja właśnie lubię u Ciebie to, że dodajesz też te “niewesołe” linki. A nie że sama radość i szczęście na tych blogach 🙂 Uwielbiam, Aniu Twoje wpisy 🙂

Marta
Gość

Odnośnie szkół to ja chciałabym wspomnieć o tym jak bardzo uczniowie są oszukiwani przez placówki oświatowe. Sama kiedy wybierałam jeszcze wtedy gimnazjum zostałam po prostu oszukana. Mówiono że szkoła do której się wybieram jest najlepsza w powiecie, że można zdobyć super wykształcenie, przepustkę na najlepsze uczelnie, dużo podróżować, mieć super paczkę i inne cuda wianki. Te najbardziej elitarne jednostki składają się zazwyczaj z 3/4 dzieciaków bogatych rodziców czyli lekarzy, prawników itp, a cała reszta to jakaś tam zbieranina tych niby najlepszych, ale takich którzy nie mają kasy, żeby zatuszować ilość przyjętych za kasę dzieciaków. Te biedniejsze osoby kuszone elitaryzmem szkoły,… Czytaj więcej »

Ania
Gość

Amazon , potrafi zwolnić człowieka o 1 w nocy bo niecta wydajność:-( hale nie w centrum….
Akcja z kubeczkami mega!

Justyna
Gość

Jak zawsze dużo dobrych treści!!! 🙂 Hmm.. wanna obok łóżka to też ciekawe rozwiązanie ! Odnośnie Amazona.. Sama pamiętam, gdy podczas wakacji pracowałam w niemieckiej fabryce w mojej miejscowości (największy pracodawca w mojej mieścinie).. Wyrabianie norm, krzyki i poganianie były na porządku dziennym. Za drugim razem chciałam się zwolnić ale przyznaję, ponosiło mnie i też odpowiadałam pięknym za nadobne. Efekt jest taki, że do dzisiaj borykam się z przeciążonym barkiem i myślą, że nigdy nie pójdę do takiej pracy.

Pani.lisek
Gość

Za mną wydatek 150 zł na kubeczek menstruacyjny. Trochę to idiotyczne, że ten wydatek bolał mnie bardziej niż buty o tej wartości. Jednak moja chec bycia bardziej eko została zaspokojona!

Klaudia
Gość

Co do Amazona… Pracowałam w trzech zakładach produkcyjnych, jeden wspominam dobrze (dobre warunki pracy, opieka medyczna, socjal, jak na zakład produkcyjny dobra płaca), dwa już niebardzo. Te dwa zakłady były trochę ze sobą powiązane, jeden produkował meble tapicerowane, drugi okucia m.in. dla Ikei. Pracowałam 12h na nocnej zmianie, gdzie musiałam przenosić kanapy. Pracownicy na pewno przekraczali limit nadgodzin, ale nie marudzili, bo mieli większe pieniądze. Byłam jedną z nielicznych, która się buntowała, bo wiedziałam że nie porobię tam długo. Ale żaden z pracowników się nie odzywał, sami pokazywali że potrafią mieć większą wydajność przez co pracodawcy zwiększali normy. I wiesz… Czytaj więcej »

Wiktoria
Gość
Wiktoria

Nigdy nie zrozumiem tego najazdu na warunki pracy w Amazonie, ludzie, serio? Wypadki w pracy? Bo ktoś potkniął się jak szedł prosto? Włożył rękę w przenośnik? Albo zwichnął sobie nadgarstek przenosząc pojemnik z produktami? Połowa wypadków to z głupoty pracownika druga połowa również, bo nie stosował się do zasad safety, o których Amazon wciąż przypomina, co chwilę są jakieś szkolenia. Nikt nikogo nie pogania, wiadomo, są normy do zrobienia. Po to się chodzi do pracy – żeby pracować, a nie gadać z koleżankami przez połowę tego czasu. Strajk? Póki co referendum strajkowe, do zebrania 50% podpisów od pracowników Amazona w… Czytaj więcej »

Paulina
Gość

Polecam film “The true cost” który niestety pokazuje jak sieciówki bogacą się kosztem najbiedniejszych tego świata… chwyta za serce, chociaż zdecydowanie nie dla wrażliwych osób. Od obejrzenia nie potrafię już wejść do żadnej galerii, wiadomo, może to trochę skrajność, ale z drugiej strony lepiej wybrać się do lumpexa niż wspierać fast fashion.

Trochę nie w temacie i nie odbierz mojego pytania negatywnie, ale masz przepiękną talię 🙂 To geny, dieta czy aktywność fizyczna? A może wszystkie 3 rzeczy na raz?

Ola
Gość

Jezeli Cie to Aniu pocieszy …pracuje w amazonie w uk i jest to absolutnie jedna z najlepszych prac jaka mialam do tej pory. Warunki sa bardzo godziwe, zarobi dobre a o pracownikow sie bardzo dba. Pracuje wlasnie w tym dziale gdzie nosi sie paczki przez caly dzien (w obuwiu ktore nam daja). Jest naaapraaawdeee dobrze.
Pozdrawiam

Szyciownik
Gość

Cześć,
Przeczytaj o problemach z menstruacją dziewczynek w Etiopii. One nie mogą chodzić do szkoły, gdy mają miesiączkę, więc przez to tracą na edukacji i nie mają szans na start w życiu. Są akcje szycia dla nich wielorazowych podpasek, dzięki którym mogą się uczyć. Super, że ludzie pomagają!
Pozdrawiam,
Kasia

Kala
Gość

Ja tez jestem z zadupia, a rodzice hajsu maja jak lodu, o tak bogatych ludziach sie tylko czyta, ALE nie chcieli trwonić kasy na jedzenie, wiec ciagle chodzilismy z rodzenstwem głodni, na ubrania tez nie, bo zaraz wyrośniemy, wiec otrzymywaliśmy uzywane po 1 parze na osobe bluzki i spodni na rok od ciotki zza granicy, a co tu mowic o podpaskach i innych środkach higienicznych. I to nie byly zadne dawne czasy, mam 28 lat. Jak dostalam miesiączkę i powiedzialam mamie to powiedziala, ze na pewno nic tam nie mam i dostalam pudełko wkładek PO PARU MIESIACACH od czasu gdy… Czytaj więcej »

Previous
Najlepsze lody w Warszawie 🍦
Gdy masz 156 miliardów, ale twoi pracownicy nie mogą swobodnie siku [TYGODNIK]