Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

LGBT to nie pedofile, a kościół o tym wie, oraz Katowice, Gliwice i Kraków [TYGODNIK]

Bardzo chcę wierzyć, że mój kryzys życiowy spowodowany jest przepracowaniem i zdrowotnymi zawirowaniami, ale trwa to już dłuższą chwilę, więc trochę się niepokoję.
Sięgam po arsenał swoich sprawdzonych rozwiązań. Przemeblowałam (a w kawalerce z wbudowanymi szafami nie jest to łatwe zadanie), byłam wyprowadzać pieski ze schroniska (wolontariat pomaga na życiowe dołki, wciąż w to wierzę!), zamówiłam dwie śliczne sukienki w kropki i umówiłam się do fryzjera.
Zawsze było u mnie tak, że nowe włosy – nowe życie. Jak świeży zeszyt przez który chwilę starałam się z matmy. Do czasu aż zarobiłam pierwszą dwóję i już mi się nie chciało.
Chyba wrócę do tej długości, ale nie wiem, zdam się na fryzjera, tak całkowicie.Wyjątkowo pokuszę się o takiego pro, a nie cięcie za 30 zł.
O i kupiłam buty.
Od dawna chodzą za mną czółenka na niskim obcasie, ale te które zalegają mi na liście życzeń są drogie i ze skóry. Nie chodzi o kwestie etyczne, ja po prostu zazwyczaj (zdarzają się wyjątki) nie lubię skóry w dotyku.
Czerwone ze zdjęcia posiadam, cała reszta  czółenek z Marie Zelie chodzi za mną od dawna. Ale nie kurka za 600 zł*. Uparłam się na to, by przy zaostrzonym nosku zaostrzone było także wcięcie no i niski obcas, bo to buty do chodzenia na codzień. Nie cierpię płaskich, cholernie bolą mnie od nich pięty.
*Rozsądniejsze ceny ma Monika Kamińska, ale słyszałam od Anwen i Blondhaircare że długo się czeka, a ja chcę już więc odpuściłam.
Udało mi się namierzyć w necie kilka modeli (stacjonarnie sporo jest w reserved, ale nie było mojego rozmiaru…) i zamówiłam beżowe oraz czarne (z brilu) a ramach inspiracji podrzucam wam też czerwone i kremowe czółenka.


Cebula alert! znalazłam deal za 50 zł 😎
Mam nadzieję, że to pomoże ;-).
Ach no i umówiłam się na brwi. Permanentne. Być może jeszcze stchórzę, w końcu to tatuaż na twarzy, ale w ramach bycia racjonalnie myślącą osobą umówiłam się na nie do… Rzeszowa. Tak, kompletnie nie cierpię na nadmiar czasu.
Spędziłam kilka miłych dni w Krakowie. Aby zrobić chociaż połowę tego co chciałam – wstałam o piątej rano w środę by zobaczyć się z Jolą Szymańską (o niej za chwilę) i Eli Nowak. Moja twarz o świcie wciąż śpi 😀
No i zajadałam się dzisiaj przepyszną burratą!
A co stosuję na włosy? Kurację szampon i odżywka oraz biotebal w tabletkach a wcześniej sattvę jako wcierkę.
W swoim życiu przerobiłam już sporo rzeczy na porost włosów a najskuteczniejsze zebrałam tutaj: Najlepsze na porost i wypadanie włosów. Przez zdrowie będę zmagać się z tym problemem pewnie całe życie, więc lubię testować różne rzeczy co jakiś czas.
Mam dla Was porcję linków tygodnia. Jest dość ciężko.

Zdjęcia przed i po – bałagan w sypialniach ludzi z depresją i porządek po wygranym epizodzie. Obawiam się, że po moim amatorskim przemeblowaniu, rozwalonym właśnie koszu na pranie i walizce na środku korytarza można postawić hipotezę, że ja też.
Do przemyślenia dla rodziców drących się na nastoletnie dzieci z niemożebnym syfem. Może warto spojrzeć na to inaczej?
Dlaczego młodzi mężczyźni głosują na skrajną prawicę – bardzo interesujący artykuł, ja bym przede wszystkim chciała, żeby ci wszyscy  dorośli chłopcy mieszkający kątem u mamy wyszli z tych swoich wypoków i przestali żyć w bańce światopoglądowej, że “fszystkie kobiety som złe”, bo wcale sobie nie pomagają.

stało się: trzy pierwsze kobiety rozpoczynają studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. A przecież Rydygier twierdził, że prędzej mu włosy na dłoni wyrosną, niż kobiety dostaną prawo do studiowania. Historia feministki, która na przełomie XIX i XX wieku walczyła w Krakowie o prawa kobiet do studiowania.  Artykuł o Kazimierze Bujwidowej, bardzo ciekawy!



Rzeczy, które czytam  w pociągu…
Znałam ten raport w poprzedniej wersji (do 2002 roku) i znają go też doskonale katoliccy biskupi, ponieważ został stworzony dla nich. Dlaczego zatem wciąż jakaś obrzydliwa część kościoła chce bronić dzieci przed pedofilami, którymi rzekomo jest społeczność LGBTQ+?
W raporcie można przeczytać bardzo dużo o tym, czy istnieje związek między homoseksualnymi kontaktami księdza przed przystąpieniem do seminarium a molestowaniem dzieci (nie istnieje). Nie było też związku między orientacją księdza o płcią ofiary.
Jako malutki smaczek dodam, że niechęć księży do osób nieheteronormatywnych była związana ze wzrostem ryzyka molestowania seksualnego dzieci, ale to był malutki związek, więc traktujcie go jako “smaczek”.
Generalnie – orientacja i wcześniejsze doświadczenia seksualne księdza miały wuj do tego.
Skończcie gadać, że większość pedofilów to homoseksualiści. Brzydzi mnie, że część kościoła wspiera tę nagonkę, skoro ZNA FAKTY.
tu raport sięgający 2010 (przeczytałam dość pobieżnie) tu ten do 2002 (który znam dobrze)
I to jest moment, by polecić mądrą dziewczynę, jaką jest Jola Szymańska.
Jako katoliczka punktuje głupiego (pardon, ale podtrzymuję) księdza w audycji o seksualności katolików. Miałam przyjemność poznać Jolę w środę, chciałabym aby każdy katolik był tak bardzo refleksyjny.
Mój ulubiony escape room (kocham Wehikuł czasu i Rycerski) organizuje super akcję – wpływy z rezerwacji 8 lipca zostaną przekazane na rzecz piesków ze schroniska na warszawskim Paluchu.
Całe!
Link do wydarzenia macie tutaj Uciekamy dla piesków. To inicjatywa Karoliny, która pracuje w Escape roomie, zabrała mnie niedawno na spacery ze schroniskowymi pieskami i ręczę osobiście, że to legitna akcja. Idealna na pierwszy raz z rowiązywaniem zagadek 🙂
Byłam też w Gliwicach, Katowicach i znowu w Krakowie, ale o tym było na instagramie.

Na blogu działo się niewiele. Pisałam o tym, że
Był też film na youtube o tym, jak wybrać liceum, ale nie przypinałam go na blogu, bo chcę aby YT i blog szły osobnymi ścieżkami, to dobry moment by dać suba gdy ktoś chce być na bieżąco

Polecam też moją listę pomysłów na to, co robić w czerwcu i idę walnąć się do wanny na zasłużony relaks

Ah! Jeszcze jedno! Macie super rabat na kosmetyki Miya, ale zaraz znika, więc kto chce 30% – sru na insta 🙂

Poznałam dziewczyny, które założyły markę @miyacosmetics ze 3 lata temu. Bywałam na wielu eventach i wydarzeniach i zawsze słyszałam to samo marketingowe pierdololo, a tutaj spotkałam kobiety z pasją, które chciały stworzyć naturalne i przystępne cenowo produkty wegańskie i cruelty free. Jak mnie znacie – wolę pospać 15 minut dłużej niż się malować, bo mi się nie chce🙈ale też nie lubię jak widać na twarzy moje zmęczenie czy wyglądam na chorą. Jak dziewczyny wypuściły swój krem BB, to aż zaświeciły mi się oczy. Cieszę się, że mogłam być jedną z pierwszych osób, które go przetestowały🤗 Wreszcie kosmetyk dla mnie- coś co nadaje twarzy zdrowy blask i wyrównuje kolor – mam zawsze zaczerwieniony nos i lubię tego nie widzieć. Miło, że to polska marka, certyfikowane składniki, kosmetyk vegan i cruelty-free. Spróbowałam zrobić to trochę inaczej, postarać się i nagrać filmik na którym lepiej widać efekt, ale proszę Was o wyrozumiałość bo dopiero się tego uczę ;). Dla Was po znajomosci mam rabat – 30% na wszystko przez najbliższe 7 dni na hasło ANIAMALUJEMIYA Może komuś z Was się przyda. No i dajcie znać czy takie filmy są ok czy nie ok, ja się też dopiero uczę i potrzebuję szczerego feedbacku😉 Materiał we współpracy z @miyacosmetics #kosmetyki #nowość #kremBB #koreanmakeup #makijaż #miya #myBBcream #miyacosmetics #cosmetics #blogerka #naturalmakeup #glowmakeup #glowingskin #glowingskincare #glowymakeup #aniamaluje #nomakeupmakeup
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Maj 30, 2019 o 8:48 PDT

Dobranoc! 🙂

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jesteśmy pokoleniem, które ma przewalone.
LGBT to nie pedofile, a kościół o tym wie, oraz Katowice, Gliwice i Kraków [TYGODNIK]