Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Ile wydałam na Bali?

autor Posted on

Czy da się tanio zorganizować wyjazd na Bali?  Moim zdaniem tak! A ponieważ lubię konkret, to tym tekstem pokażę, ile kosztuje wyjazd na Bali. Taki w moim stylu.

Uwielbiam wpisy tego typu, więc postanowiłam zmotywować się do spisania własnego finansowego podsumowania Bali.

Ceny luty 2020

Ile kosztuje wyjazd na Bali – loty

Najdroższy jest lot, wiadomo! Ja leciałam z Bangkoku, a wylatywałam do Wietnamu, więc nie mogę się wypowiedzieć. Bezpośrednie loty na Bali są rzeczywiście drogie, typowa cena to ok. 3000 zł. Dlatego polecam sprawdzić te do Kuala Lumpur, Bangkoku czy Dżakarty i rozważyć 2-3 dni na poznawanie innej kultury. Albo lot liniami scoop z Niemiec – można zaoszczędzić tysiaka. Z Polski też się da za dwa koła! Loty to temat na książkę, dlatego  praktyczne informacje  jak ich szukać znajdziecie w ebooku o podróżowaniu na własną rękę, który powoli kończę pisać😁. Tutaj skupimy się na samym mięsku!

A tak ogólnie?

Ile kosztuje wyjazd na Bali? 

A ile kosztuje samochód? No właśnie. Możesz wydać mało, możesz wydać wchujset. Lubię podróżować na różne sposoby, dlatego chciałam pokazać, że Bali jest też finansowo w zasięgu ludzi podróżujących z plecakiem po tanich krajach Azji południowo-wschodniej. Ba! jest w zasięgu każdego, kogo stać na Bałtyk! Dlatego po prostu opowiem jak ja spędziłam czas na Bali i ile wydałam.

Drobna uwaga – jeśli naoglądałeś się Bali na instagramie – zmniejsz troszkę oczekiwania. Instagramerki często mają pobyt w hotelu w zamian za zdjęcia, więc traktowane są jak księżniczki (kąpiele w płatkach róż, pusty basen na wyłączność). To usługa barterowa, hotel ma reklamę i ładne zdjęcia (nie płaci za sesję), instagramerka śpi w pięknym miejscu. Ja nie podróżuję w ten sposób (skorzystałam raz!). Chciałam pokazać jak zorganizować sobie wyjazd na Bali będąc laikiem z niewielkim budżetem.

Ile kosztuje nocleg na Bali?

Ja spałam w Canggu. To miasto dla ekspatów. Są plaże, sklepy, instagramowe knajpki i resturacje, ale też lokalne warungi. Wybrałam to miejsce, abym nie musiała za każdym razem korzystać ze skutera gdy będę miała ochotę coś zjeść czy kupić wodę. Podróżowałam sama, więc wybrałam opcję “studencką” – łożko w hostelu Canggu Castle, pokój tylko dla kobiet.

Nocleg w Canggu

Canggu Castle to hostel jest bardzo imprezowy, ale bezpieczny. Śmiga szybkie wifi, jest basen, jest wieża do skoków. Śniadanie są kiepskie, więc wzięłam tylko dwa razy :). Zapłaciłam za taką przyjemność 284 zł+ 14 zł za dwa śniadania. Można więc powiedzieć, że 11 noclegów za 300 zł!

Da się taniej. Dobra cena za ten hostel to 4$ za dobę (15,44 zł).

ile kosztuje wyjazd na Bali
Noclegi na Bali – Canggu

Spokojnie można znaleźć bardzo fajny hostel za ok. 65 000 IDR (18 zł). I mówię tu o ladies dorm, gdzie są same kobiety!

Zobacz też inne noclegi na Bali!

Booking.com

Okej, a inaczej? Hostel był moją bazą wypadową, gdzie czekała spokojnie moja walizka. Dwie noce spałam w Ubud, miałam fajny pokój i przemiłych gospodarzy oraz śniadanie w cenie! Zapłaciłam za to 104 zł. A konkretniej to 0, bo miałam środki z poleceń do wydania w Airbnb 🙂 Ale normalna cena to 104 zł za 2 doby i gdyby spały 2 osoby, to nie uległaby zmianie. Zatem moim zdaniem spokojnie można spać na Bali za 50 zł od osoby ze śniadaniem w takich naprawdę spoko warunkach!

kliknij TUTAJ i zgarnij 138 zł zniżki na pierwszą podróż z Airbnb!

Jedną noc spałam też w bańce przy wodospadzie . Jeśli zbiorę się kiedyś opisać swoje najlepsze noclegi w życiu, ten na bank się tam znajdzie! Spanie w sercu dżungli z wodospadem na wyłączność było magiczne! W zależności od sezonu taka przyjemność ma różne ceny, ale obecna to 300 zł za dobę. Ja spałam za darmo, bo chciałam pomóc Szymonowi to zareklamować. Fajnie, że Polacy mają taki biznes na Bali!

ile kosztuje wyjazd na Bali

Podsumowując: 11 noclegów + 2 śniadania: 300 zł w gotówce

Z czego jeszcze 4% wróciło mi na konto dzięki bezpłatnej usłudze z tego wpisu:

Ile kosztuje jedzenie na Bali?

Podam ceny, wyrobisz sobie samodzielnie opinię 🙂

10 tys IDR to 2,74 zł

Ceny na Bali:
Obiad w lokalnym warungu – 15-20 000 IDR.
Zazwyczaj Nasi goreng (smażony ryż) lub mie goreng (smażony makaron).
Obiad w ładnym warungu – sajgonki – 40 000 IDR, curry 40 000 IDR
Gado gado (warzywa, smażony tempeh w sosie orzechowym) – 20 000 IDR
Zupka chińska – 3000 IDR
Jamu Jamu (lokalny zdrowy napój) – 20 000 IDR
Sałatka w knajpie o standardzie europejskim 50 000 IDR
Smoothie bowl w instagramowej knajpie – 100 000 IDR
Śniadanie w insta knajpce – 70 000 IDR
Mała woda 3000 IDR
Pro tip: w restuaracjach napełnią ci dużą butelkę za 2000 IDR, w hostelach są baniaki z wodą za free.

Można jeść na Bali przeróżnie! To są ceny bez researchu, trafiałam do losowych miejsc i dawałam ponieść się życiu. Kilka razy korzystałam z aplikacji Into app (pozwala influencerom jeść w zamian za oznaczenie knajpy w sieci). Wszystko co jadłam było pyszne, więc może zbiorę te miejsca w jakiś wpis 😉 Raczej jadałam w lokalnych warungach.

Moim zdaniem na Bali można się najeść porządnie za 50 000 IDR dziennie (14 zł)

Ile kosztuje Bali – bilety

Niektóre świątynie są biletowane, najdrożej płaciłam 75 000 IDR za wstęp (przypomnę, 100 000 IDR to 27 zł). Kosztują także wodospady – 20-50 000 IDR. Monkey forest – 80 000 IDR. Ja nie odpuszczałam sobie żadnej atrakcji i niczego sobie nie żałowałam!

Ile kosztuje transport na Bali?

Nie mam prawka, mam problem z błędnikiem, dlatego dla bezpieczeństwa swojego i innych, nie korzystałam ze skutera jako kierowca. Za taksówkę (a raczej graba, coś jak uber) z lotniska do hostelu zapłaciłam 120 000 IDR, w drugą stronę 85 000 IDR.
Poruszałam się głównie skuterowym uberem, który nazywa się GoJek. Kierowcy zazwyczaj chcą wyższej ceny niż pokazuje aplikacja. Przyznam szczerze – te kwoty są tak niskie, więc byłam wyrozumiała i dawałam się traktować jak bogaty biały człowiek. Bo nawet z kiepską polską pensją jestem na Bali bogatym białym człowiekiem. Ty też jesteś. Jeśli kierowca pisał “pay more” – anulowałam i zamawiałam kolejnego. Zostawiałam wysokie napiwki kierowcom bezproblemowym. Godzinna droga z Canggu do Ubud (pokonałam ją kilka razy) to 66 000 IDR. 18 zł! Za godzinę jazdy na skuterze. Uważam, że to nieprzyzwoicie tanio, wiem, że kierowca musi wrócić do domu, płaciłam 100 000 IDR. Zazwyczaj przejazd na krótkim dystansie kosztował mnie 15 000-20 000 IDR.

Można na Bali oczywiście wynająć sobie prywatnego kierowcę, jeśli podróżujesz z kimś – może się to całkiem opłacać. Większość ludzi wynajmuje skutery. W moim hostelu taka usługa to 50 000 IDR dziennie. Pełen bak (4 litry) to 40 000 IDR i starcza na jakieś 220 km.
Ja jeździłam korzystając z GoJeka, kilka razy ktoś mnie podwiózł. Skuter na dwie osoby wychodzi bardzo korzystnie w porównaniu do apki :).

Ile kosztują pamiątki z Bali?

Kupiłam dwie rzeczy. Torebkę i sukienkę. Chciałam kokosową miseczkę, ale nie miałam tyle miejsca w bagażu ani flow na targowanie się. Na Bali trzeba się targować, to kwestia szacunku. Ale też nie przesadzajmy. Czasami jest mi wstyd widząc białego zaciekle walczącego o 10 000 IDR (2, 70 zł!). Nie jestem fanką magnesów, więc po prostu podam ceny:

Okrągła pleciona torebka (to nie jest wiklina, ale tak wygląda) : 100 000 IDR
Sukienka: 100 000 IDR
Miseczki z kokosa widziałam po 40 000 IDR, bransoletki na kostkę (takie muszelkowe) po 10 000 IDR. Oczywiście są też sklepy pod Australijczyków, gdzie jest drożej, ale ja jeśli coś kupuję, to jest to wyrób lokalny. Nie chcę wspierać pamiątek z Chin. Chyba, że odwiedzę kiedyś Chiny! Chcę, aby moje pieniądze trafiały do lokalsów, a nie korporacji.

Za pamiątki razem: 200 000 IDR

View this post on Instagram

Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️ I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej – czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu. Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam! Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰 #redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

A post shared by Ania Kęska (aniamaluje) (@aniamaluje) on

Ile kosztuje Bali – dodatkowe atrakcje

Byłam na rytuale oczyszczania (wejście i wypożyczenie saronga – 40 000 IDR, sam rytuał za free), ale w takich miejscach daję napiwki i wrzucam coś do skrzyneczki na datek. Skorzystałam na Bali z dwóch “przygód”.
Pierwsza to lekcja gotowania!
Za 117 zł zwiedziłam targ (jadłam tam sporo rzeczy!) poznałam lokalne przyprawy i smaki. Później musiałam sama nazrywać sobie składniki na obiad na organicznej farmie i pod okiem instruktora ugotować 6 dań (a potem je zjeść). Uważam, że to szalenie niska cena za taką atrakcję! A przecież jest w nie prowizja Airbnb! Ja nie zapłaciłam nic, bo miałam do wydania środki z Airbnb 🙂
Druga atrakcja to nocny trekking na górę Batur, która jest wulkanem. W cenie śniadanie i transport oraz opieka przewodnika. Taka zabawa kosztuje 90 zł od osoby, ale są jeszcze dodatkowe dopłaty za transfer. Z mojej lokalizacji 100 000 IDR. Ponownie – wykorzystałam bonusy z Airbnb, więc nie zapłaciłam nic. No, opłatę za transfer.
Byłam też na masażu balijskim chyba za 100 000 IDR. Może 150.

Kliknij i zyskaj prawie 40 zł zniżki na dowolną atrkację z Airbnb

Podsumowanie: ile wydałam przez 11 dni na Bali?
Jadłam tylko na mieście, ale kilka razy w ramach apki dla influencerów. Zazwyczaj dojazd do takiej knajpki kosztował mnie tyle, co obiad w lokalnym warungu 😉 Jeździłam taksówkami (2x auto, kilkanaście, może ponad dwadzieścia razy skuter). Kupiłam sukienkę i torebkę, zostawiałam napiwki, ale też targowałam się. Byłam na masażu balijskim. Nie liczyłam każdego grosza. Czasami ktoś mnie podwiózł, czasami ktoś mi postawił obiad. Czasami ja komuś postawiłam. Kupiłam kartę SIM z dużym pakietem internetu za 300 000 IDR.

Łącznie z mojego konta ubyło:
3 miliony IDR (z czego ostatnie 150 000 na lotnisku na siłę). To 821 zł, ale bankomaty pobierają prowizje, więc muszę doliczyć chyba ze 40 zł.
+ 300 zł na noclegi

Łącznie: 1161 zł za 11 dni

Czy da się drożej? Da się!
Czy da się taniej? Jasne! Można jeść tylko w warungach, nie dawać napiwków, nie kupować pamiątek 🙂 Ale ja tak nie lubię! Mam ochotę w podróży zaznać różnych smaków danego miejsca. Wiele wydatków można przyciąć podróżując we dwoje – wtedy w cenie łóżka w hostelu, masz pokój w home stayu, dzielisz koszty transportu, np. taksówki czy skutera. Ja opisałam podróż solo :).

Zatem w końcu ile kosztuje Bali? Tyle, ile zechcesz na wyspie zostawić. Najdroższy jest lot, ja polecam większy trip po Azji południowo-wschodniej, wtedy ten lot fajnie rozłoży się na więcej dni, bo reszta jest taniutka!

I teraz reality check: lekką ręką w 11 dni wydałam 3 miliony IDR. 2 miliony to pensja kasjerki. 1,2 MLN to pensja kelnerki pracującej 10h dziennie.
Dawajcie pieprzone napiwki, jesteśmy bogatymi białymi turystami. Ja wiem, że ci z Australii mają łatwiej i z tej perspektywy to my jesteśmy biedakami, ale do cholery, let’s face the truth:

JESTEŚMY BOGATYMI BIAŁYMI TURYSTAMI.
12 x smoothie bowl to czyjaś miesięczna pensja.

Zobacz też:

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda
Gość

Fajnie, że tak skrupulatnie wszystko spisałaś. Lubi takie wpisy chociaż sama nie wybieram takiego sposobu podróżowania. Ba! Nawet nie lubię podróżować 😀 😀

Natalia
Gość

Kurcze Ania siedź tam teraz, a nie przywieź wirus do Polski. Każdy widzi co się dzieje, a jeździ do stref o wysokim ryzyku epidemiologicznym, wraca i zaraża. Odpowiedzialność tylko we wpisach. Masakra. Każdy przypadek do tej pory jest opatrzony komentarzem o odbytej podróży. Dobrze, że tam tanio to dłużej dobrze i na poziomie europejskim tam sobie pożyjesz.

Previous
Jak dbam o cerę w podróży?
Ile wydałam na Bali?