Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Ile wydałam na Bali?

autor Posted on

Czy da się tanio zorganizować wyjazd na Bali?  Moim zdaniem tak! A ponieważ lubię konkret, to tym tekstem pokażę, ile kosztuje wyjazd na Bali. Taki w moim stylu.

Uwielbiam wpisy tego typu, więc postanowiłam zmotywować się do spisania własnego finansowego podsumowania Bali.

Ceny luty 2020

Ile kosztuje wyjazd na Bali – loty

Najdroższy jest lot, wiadomo! Ja leciałam z Bangkoku, a wylatywałam do Wietnamu, więc nie mogę się wypowiedzieć. Bezpośrednie loty na Bali są rzeczywiście drogie, typowa cena to ok. 3000 zł. Dlatego polecam sprawdzić te do Kuala Lumpur, Bangkoku czy Dżakarty i rozważyć 2-3 dni na poznawanie innej kultury. Albo lot liniami scoop z Niemiec – można zaoszczędzić tysiaka. Z Polski też się da za dwa koła! Loty to temat na książkę, dlatego  praktyczne informacje  jak ich szukać znajdziecie w ebooku o podróżowaniu na własną rękę, który powoli kończę pisać😁. Tutaj skupimy się na samym mięsku!

A tak ogólnie?

Ile kosztuje wyjazd na Bali? 

A ile kosztuje samochód? No właśnie. Możesz wydać mało, możesz wydać wchujset. Lubię podróżować na różne sposoby, dlatego chciałam pokazać, że Bali jest też finansowo w zasięgu ludzi podróżujących z plecakiem po tanich krajach Azji południowo-wschodniej. Ba! jest w zasięgu każdego, kogo stać na Bałtyk! Dlatego po prostu opowiem jak ja spędziłam czas na Bali i ile wydałam.

Drobna uwaga – jeśli naoglądałeś się Bali na instagramie – zmniejsz troszkę oczekiwania. Instagramerki często mają pobyt w hotelu w zamian za zdjęcia, więc traktowane są jak księżniczki (kąpiele w płatkach róż, pusty basen na wyłączność). To usługa barterowa, hotel ma reklamę i ładne zdjęcia (nie płaci za sesję), instagramerka śpi w pięknym miejscu. Ja nie podróżuję w ten sposób (skorzystałam raz!). Chciałam pokazać jak zorganizować sobie wyjazd na Bali będąc laikiem z niewielkim budżetem.

Ile kosztuje nocleg na Bali?

Ja spałam w Canggu. To miasto dla ekspatów. Są plaże, sklepy, instagramowe knajpki i resturacje, ale też lokalne warungi. Wybrałam to miejsce, abym nie musiała za każdym razem korzystać ze skutera gdy będę miała ochotę coś zjeść czy kupić wodę. Podróżowałam sama, więc wybrałam opcję “studencką” – łożko w hostelu Canggu Castle, pokój tylko dla kobiet.

Nocleg w Canggu

Canggu Castle to hostel jest bardzo imprezowy, ale bezpieczny. Śmiga szybkie wifi, jest basen, jest wieża do skoków. Śniadanie są kiepskie, więc wzięłam tylko dwa razy :). Zapłaciłam za taką przyjemność 284 zł+ 14 zł za dwa śniadania. Można więc powiedzieć, że 11 noclegów za 300 zł!

Da się taniej. Dobra cena za ten hostel to 4$ za dobę (15,44 zł).

ile kosztuje wyjazd na Bali
Noclegi na Bali – Canggu

Spokojnie można znaleźć bardzo fajny hostel za ok. 65 000 IDR (18 zł). I mówię tu o ladies dorm, gdzie są same kobiety!

Zobacz też inne noclegi na Bali!

Booking.com

Okej, a inaczej? Hostel był moją bazą wypadową, gdzie czekała spokojnie moja walizka. Dwie noce spałam w Ubud, miałam fajny pokój i przemiłych gospodarzy oraz śniadanie w cenie! Zapłaciłam za to 104 zł. A konkretniej to 0, bo miałam środki z poleceń do wydania w Airbnb 🙂 Ale normalna cena to 104 zł za 2 doby i gdyby spały 2 osoby, to nie uległaby zmianie. Zatem moim zdaniem spokojnie można spać na Bali za 50 zł od osoby ze śniadaniem w takich naprawdę spoko warunkach!

kliknij TUTAJ i zgarnij 138 zł zniżki na pierwszą podróż z Airbnb!

Jedną noc spałam też w bańce przy wodospadzie . Jeśli zbiorę się kiedyś opisać swoje najlepsze noclegi w życiu, ten na bank się tam znajdzie! Spanie w sercu dżungli z wodospadem na wyłączność było magiczne! W zależności od sezonu taka przyjemność ma różne ceny, ale obecna to 300 zł za dobę. Ja spałam za darmo, bo chciałam pomóc Szymonowi to zareklamować. Fajnie, że Polacy mają taki biznes na Bali!

ile kosztuje wyjazd na Bali

Podsumowując: 11 noclegów + 2 śniadania: 300 zł w gotówce

Z czego jeszcze 4% wróciło mi na konto dzięki bezpłatnej usłudze z tego wpisu:

Ile kosztuje jedzenie na Bali?

Podam ceny, wyrobisz sobie samodzielnie opinię 🙂

10 tys IDR to 2,74 zł

Ceny na Bali:
Obiad w lokalnym warungu – 15-20 000 IDR.
Zazwyczaj Nasi goreng (smażony ryż) lub mie goreng (smażony makaron).
Obiad w ładnym warungu – sajgonki – 40 000 IDR, curry 40 000 IDR
Gado gado (warzywa, smażony tempeh w sosie orzechowym) – 20 000 IDR
Zupka chińska – 3000 IDR
Jamu Jamu (lokalny zdrowy napój) – 20 000 IDR
Sałatka w knajpie o standardzie europejskim 50 000 IDR
Smoothie bowl w instagramowej knajpie – 100 000 IDR
Śniadanie w insta knajpce – 70 000 IDR
Mała woda 3000 IDR
Pro tip: w restuaracjach napełnią ci dużą butelkę za 2000 IDR, w hostelach są baniaki z wodą za free.

Można jeść na Bali przeróżnie! To są ceny bez researchu, trafiałam do losowych miejsc i dawałam ponieść się życiu. Kilka razy korzystałam z aplikacji Into app (pozwala influencerom jeść w zamian za oznaczenie knajpy w sieci). Wszystko co jadłam było pyszne, więc może zbiorę te miejsca w jakiś wpis 😉 Raczej jadałam w lokalnych warungach.

Moim zdaniem na Bali można się najeść porządnie za 50 000 IDR dziennie (14 zł)

Ile kosztuje Bali – bilety

Niektóre świątynie są biletowane, najdrożej płaciłam 75 000 IDR za wstęp (przypomnę, 100 000 IDR to 27 zł). Kosztują także wodospady – 20-50 000 IDR. Monkey forest – 80 000 IDR. Ja nie odpuszczałam sobie żadnej atrakcji i niczego sobie nie żałowałam!

Ile kosztuje transport na Bali?

Nie mam prawka, mam problem z błędnikiem, dlatego dla bezpieczeństwa swojego i innych, nie korzystałam ze skutera jako kierowca. Za taksówkę (a raczej graba, coś jak uber) z lotniska do hostelu zapłaciłam 120 000 IDR, w drugą stronę 85 000 IDR.
Poruszałam się głównie skuterowym uberem, który nazywa się GoJek. Kierowcy zazwyczaj chcą wyższej ceny niż pokazuje aplikacja. Przyznam szczerze – te kwoty są tak niskie, więc byłam wyrozumiała i dawałam się traktować jak bogaty biały człowiek. Bo nawet z kiepską polską pensją jestem na Bali bogatym białym człowiekiem. Ty też jesteś. Jeśli kierowca pisał “pay more” – anulowałam i zamawiałam kolejnego. Zostawiałam wysokie napiwki kierowcom bezproblemowym. Godzinna droga z Canggu do Ubud (pokonałam ją kilka razy) to 66 000 IDR. 18 zł! Za godzinę jazdy na skuterze. Uważam, że to nieprzyzwoicie tanio, wiem, że kierowca musi wrócić do domu, płaciłam 100 000 IDR. Zazwyczaj przejazd na krótkim dystansie kosztował mnie 15 000-20 000 IDR.

Można na Bali oczywiście wynająć sobie prywatnego kierowcę, jeśli podróżujesz z kimś – może się to całkiem opłacać. Większość ludzi wynajmuje skutery. W moim hostelu taka usługa to 50 000 IDR dziennie. Pełen bak (4 litry) to 40 000 IDR i starcza na jakieś 220 km.
Ja jeździłam korzystając z GoJeka, kilka razy ktoś mnie podwiózł. Skuter na dwie osoby wychodzi bardzo korzystnie w porównaniu do apki :).

Ile kosztują pamiątki z Bali?

Kupiłam dwie rzeczy. Torebkę i sukienkę. Chciałam kokosową miseczkę, ale nie miałam tyle miejsca w bagażu ani flow na targowanie się. Na Bali trzeba się targować, to kwestia szacunku. Ale też nie przesadzajmy. Czasami jest mi wstyd widząc białego zaciekle walczącego o 10 000 IDR (2, 70 zł!). Nie jestem fanką magnesów, więc po prostu podam ceny:

Okrągła pleciona torebka (to nie jest wiklina, ale tak wygląda) : 100 000 IDR
Sukienka: 100 000 IDR
Miseczki z kokosa widziałam po 40 000 IDR, bransoletki na kostkę (takie muszelkowe) po 10 000 IDR. Oczywiście są też sklepy pod Australijczyków, gdzie jest drożej, ale ja jeśli coś kupuję, to jest to wyrób lokalny. Nie chcę wspierać pamiątek z Chin. Chyba, że odwiedzę kiedyś Chiny! Chcę, aby moje pieniądze trafiały do lokalsów, a nie korporacji.

Za pamiątki razem: 200 000 IDR

View this post on Instagram

Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️ I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej – czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu. Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam! Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰 #redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

A post shared by Ania Kęska (aniamaluje) (@aniamaluje) on

Ile kosztuje Bali – dodatkowe atrakcje

Byłam na rytuale oczyszczania (wejście i wypożyczenie saronga – 40 000 IDR, sam rytuał za free), ale w takich miejscach daję napiwki i wrzucam coś do skrzyneczki na datek. Skorzystałam na Bali z dwóch “przygód”.
Pierwsza to lekcja gotowania!
Za 117 zł zwiedziłam targ (jadłam tam sporo rzeczy!) poznałam lokalne przyprawy i smaki. Później musiałam sama nazrywać sobie składniki na obiad na organicznej farmie i pod okiem instruktora ugotować 6 dań (a potem je zjeść). Uważam, że to szalenie niska cena za taką atrakcję! A przecież jest w nie prowizja Airbnb! Ja nie zapłaciłam nic, bo miałam do wydania środki z Airbnb 🙂
Druga atrakcja to nocny trekking na górę Batur, która jest wulkanem. W cenie śniadanie i transport oraz opieka przewodnika. Taka zabawa kosztuje 90 zł od osoby, ale są jeszcze dodatkowe dopłaty za transfer. Z mojej lokalizacji 100 000 IDR. Ponownie – wykorzystałam bonusy z Airbnb, więc nie zapłaciłam nic. No, opłatę za transfer.
Byłam też na masażu balijskim chyba za 100 000 IDR. Może 150.

Kliknij i zyskaj prawie 40 zł zniżki na dowolną atrkację z Airbnb

Podsumowanie: ile wydałam przez 11 dni na Bali?
Jadłam tylko na mieście, ale kilka razy w ramach apki dla influencerów. Zazwyczaj dojazd do takiej knajpki kosztował mnie tyle, co obiad w lokalnym warungu 😉 Jeździłam taksówkami (2x auto, kilkanaście, może ponad dwadzieścia razy skuter). Kupiłam sukienkę i torebkę, zostawiałam napiwki, ale też targowałam się. Byłam na masażu balijskim. Nie liczyłam każdego grosza. Czasami ktoś mnie podwiózł, czasami ktoś mi postawił obiad. Czasami ja komuś postawiłam. Kupiłam kartę SIM z dużym pakietem internetu za 300 000 IDR.

Łącznie z mojego konta ubyło:
3 miliony IDR (z czego ostatnie 150 000 na lotnisku na siłę). To 821 zł, ale bankomaty pobierają prowizje, więc muszę doliczyć chyba ze 40 zł.
+ 300 zł na noclegi

Łącznie: 1161 zł za 11 dni

Czy da się drożej? Da się!
Czy da się taniej? Jasne! Można jeść tylko w warungach, nie dawać napiwków, nie kupować pamiątek 🙂 Ale ja tak nie lubię! Mam ochotę w podróży zaznać różnych smaków danego miejsca. Wiele wydatków można przyciąć podróżując we dwoje – wtedy w cenie łóżka w hostelu, masz pokój w home stayu, dzielisz koszty transportu, np. taksówki czy skutera. Ja opisałam podróż solo :).

Zatem w końcu ile kosztuje Bali? Tyle, ile zechcesz na wyspie zostawić. Najdroższy jest lot, ja polecam większy trip po Azji południowo-wschodniej, wtedy ten lot fajnie rozłoży się na więcej dni, bo reszta jest taniutka!

I teraz reality check: lekką ręką w 11 dni wydałam 3 miliony IDR. 2 miliony to pensja kasjerki. 1,2 MLN to pensja kelnerki pracującej 10h dziennie.
Dawajcie pieprzone napiwki, jesteśmy bogatymi białymi turystami. Ja wiem, że ci z Australii mają łatwiej i z tej perspektywy to my jesteśmy biedakami, ale do cholery, let’s face the truth:

JESTEŚMY BOGATYMI BIAŁYMI TURYSTAMI.
12 x smoothie bowl to czyjaś miesięczna pensja.

Zobacz też:

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda
Gość

Fajnie, że tak skrupulatnie wszystko spisałaś. Lubi takie wpisy chociaż sama nie wybieram takiego sposobu podróżowania. Ba! Nawet nie lubię podróżować 😀 😀

Adrian
Gość

Super wpis! Sam muszę kiedyś się zdecydować na taka podróż 😀

Natalia
Gość

Kurcze Ania siedź tam teraz, a nie przywieź wirus do Polski. Każdy widzi co się dzieje, a jeździ do stref o wysokim ryzyku epidemiologicznym, wraca i zaraża. Odpowiedzialność tylko we wpisach. Masakra. Każdy przypadek do tej pory jest opatrzony komentarzem o odbytej podróży. Dobrze, że tam tanio to dłużej dobrze i na poziomie europejskim tam sobie pożyjesz.

Previous
Jak dbam o cerę w podróży?
Ile wydałam na Bali?