Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Muzułmanki, zakonnice-lesbijki i jak inni nami manipulują, czyli co warto przeczytać

Lubicie czytać? Ja uwielbiam! Już dawno obiecałam wrzucić na bloga kolejną część polecanych książek, ale miałam z tym mały problem.

Po pierwsze – nie czytam tyle, ile bym chciała. Literatura naukowa, artykuły, materiały potrzebne do koncepcji rozprawy doktorskiej – to nie są najbardziej porywające na świecie lektury. Po drugie – jako blogerka po kilku latach w blogosferze trafiłam do baz wydawnictw, zarzucających mnie niezobowiązującymi przesyłkami z nowościami wydawniczymi. Bajka, co? Oj, wcale nie! Większość tych książek zupełnie do mnie nie pasuje i posyłam je dalej w świat. Wolałabym dostawać mniej książek, ale częściej robić dla Was konkursy ;). Kupiłam sobie 👉abonament na książki z czytnikiem za 1 zł 👈 (tak, za własne pieniądze) i książek akurat mi nie zabraknie. Ze smutkiem jednak muszę przyznać, że rzadko trafiają się perełki warte zawrócenia Wam głowy.
W lutym napisałam tekst: 👉Książki, które zmieniły moje życie👈, dzisiaj pora na lżejszą odsłonę tego cyklu i małą reaktywację. Chciałabym pisać o książkach częściej. Mam też cichą nadzieję, że zmotywuje mnie to do częstszego czytania. Bardzo mi tego brakuje, ale to już nie liceum gdzie odpowiadałam na tyle pytań by dostać dwa na sprawdzianie, oddawałam kartkę i wyciągałam sobie interesującą książkę ku zgorszeniu nauczycieli. Praca, uczelnia… czas na takie przyjemności żałośnie mi się skurczył.
Okej, nie rozwlekając.
Sekrety księżniczki, Jean Sasson
Kolejna część cyklu, ale pierwsza którą przeczytałam. Z jednej strony książka opisuje sytuację kobiet w Arabii Saudyjskiej z punktu widzenia bardzo uprzywilejowanej kobiety. Mamy więc opisy wielu okropieństw jak zakopywanie żywcem dziewczynek w piaskach pustyni, oblewanie kobiet kwasem itp. Tych tematów nikt tutaj nie unika. Z drugiej strony – niemożebnie irytuje mnie jej bierność. Coś bym zrobiła, ale nie mam władzy, nie mam wpływu, bla bla bla. Bardzo fajnie, że Sułtana daje pieniądze na cele dobroczynne, ale mając świadomość że to obowiązek relgijny każdego Muzułmanina (jedna z niewielu rzeczy, które podobają mi się w tej religii), nie robi to na mnie specjalnego wrażenia. Książka jest interesująca, ale brak jej tego czegoś, co by mnie porwało. Obawiam się, że tym czymś jest charakter narratorki. Jest jak obiad na szkolnej stołówce – pozbawiony przypraw i smaku. Niby ciepły posiłek, a jakby wcale go nie było. Mimo to, jeśli wpadnie komuś w łapki to polecam. Mam wysokie oczekiwania wobec książek opisujących arabską kulturę, ponieważ przeczytałam ich na tyle dużo, by mieć swoje stanowisko na temat imigrantów i wolności religijnej. Nie jestem przeciwniczką wiary, ale nie popieram religii. Żadnej. 
3/5

Psychologia a relgiia to dośc stara książka Junga. A Junga uwielbiam, więc przeczytałam cegłę z wielkim zainteresowaniem. Erudycja i mapa pojęciowa po której porusza się Jung bardzo mi odpowiadają. Polecam każdemu, kto zastanawia się nad tym dlaczego ludzie wierzą i co im to daje. Nigdy nie zrozumiem zachwytów nad Dawkinsem i jego książką Bóg urojony, bo jest niesamowicie jednostronna i obraźliwa dla ludzi wierzących (nazywanie ich kretynami to nie jest poczucie humoru!), a mi wiara innych w niczym zupełnie nie przeszkadza. Oczywiście tak długo, jak nie wchodzi w moją przestrzeń. Książka Junga przedstawia kwestię religii z wielu punktów widzenia,w bardzo szerokim kontekście. Jest też uporządkowana i najeżona ciekawostkami. Wypisałam sobie z niej wiele cytatów i myśli godnych uwagi. Gdyby Dawkins potrafił wznieść się ponad swoją arogancję i butę na tyle, by pisać z takim szacunkiem jak Jung…
Książkę polecam też każdemu psychologowi – istnieją znaczące różnice w znaczeniu psychologii dla osób wierzących oraz nie. 

Książka jak widzicie jest dość droga, więc wypożyczyłam z biblioteki 🙂

5/5
 



Zrobiło się bardzo religijnie, ale takie miałam ostatnio zainteresowania. Moja wiara jest silna i niezachwiana, ale też daleka od religii. Po “Sekretach księżniczki” zapragnęłam czegoś pokazującego Islam od innej strony. Czytałam kiedyś “Woziłam arabskie księżniczki” i tam obraz uprzywilejowanych kobiet z tego kręgu kulturowego był w każdym aspekcie inny 😉
Śmiejąc się w drodze do meczetu” to trzecia, zupełnie odmienna perspektywa. Autorka jest kobietą, która lubi swoją religię i przy okazji – posiada charakter oraz poczucie humoru. Książkę połknęłam podczas jednego pobytu na plaży! Wychowana w Kanadzie młoda Muzułmanka opisuje przeróżne kulturowe różnice i zabawne sytuacje ze swojego życia. Przy okazji nie brak jej “jaj” i jakoś potrafi walczyć o swoje (np. o to, by mężczyźni i kobiety mogli modlić się w jednej sali). Jest to wyjątkowe spojrzenie na inną dla mnie kulturę, ponieważ autorka – Zarqa Nawaz – szanują ją i respektuje, ale też nie udaje, że wady nie istnieją. Mówi o nich głośno i walczy o zmiany. Kilka razy popłakałam się ze śmiechu. Pozycja pomogła mi zrozumieć co Muzułamanom daje wiara w Allaha i dlaczego niektórzy wierzą też w hadisy. Niesamowicie rozbawiły mnie wszystkie sytuacje w których rodzice dorastającej bohaterki powoływali się na nieistniejące hadisy by czegoś jej zabronić.
Jesli jesteście ciekawi jak to jest być Muzułmanką na zachodzie i czy można być szczęśliwym w zaaranżowanym małżeństwie, to niżej jest
5/5, książka jest też dostępna w wypożyczalni ebooków Legimi
Cały czas jest trochę relgijnie, trochę psychologicznie 😀
Pozycja, którą polecę nie należy do najnowszych, nie jest też gruba. Jest jednak maksymalnie treściwa i zdjęła mi klapki z oczu. Eric Berne to znakomity psychiatra i popełnił rewelacyjną książkę “W co grają ludzie”. Autor analizy transakcyjnej twierdzi, że jeśli przyjmiemy nagrodę w postaci “głasków”, to wszystkie interakcje międzyludzkie o te “głaski” się rozbijają. Chcemy być głaskani po główce i robimy w tym celu różne rzeczy. Swego czasu ze smutkiem zdemaskowałam u siebie jedną z niebezpiecznych gier w które sobie gram, a może nawet pogrywam. Książkę polecam z dwóch powodów – po pierwsze – pozwala rozpoznać własne toksyczne zachowania i z nich wyjść. Po drugie – dzięki niej można zdemaskować sposoby, w jakie inni nami manipulują lub próbują to robić. Fascynujące są wszelkie gry małżeńskie, gra w alkoholika, gra w gdyby nie ty…
To nie jest lekka pozycja, ale jest za to fascynująca!
5/5

Książka jest dostępna też w bibliotekach, a ja zupełnym przypadkiem zauważyłam, że po necie hula zgrabny plik.pdf z całą treścią. Swój egzemplarz bez problemów znalazłam w bibliotece 🙂

Ostatnia polecana książka znowu jest związana z religią:
Zakonnice odchodzą po cichu – to w zasadzie reportaż. Autorka dotarła do byłych zakonnic i pokazuje powody dla których odeszły z zakonu oraz to, jak reagowała na to “góra”. Po pierwsze – jestem wstrząśnięta tym, jak niedojrzałe osoby uciekają przed życiem wstępując do klasztorów. Po drugie – jestem przerażona mechanizmem do złudzenia przypominającym sekty, by nie rzec – sekciarskim. Po trzecie – jestem zasmucona sprowadzeniem wiary do rzędu bezsensownych czynności. W książce opisano historie różnych byłych zakonnic – molestowanych, zamieniających zakon na lesbijski związek, wyrzuconych.
 Jest to jednak książka krótka, mająca w sobie niewiele treści. Jako reportaż – interesująca. Jako książka do kupienia… cóż – nie kupiłabym. Ale przeczytać warto. 4/5
Co robić w takich sytuacjach? Ja książkę przeczytałam w ramach abonamentu na ebooki w legimi . Dzięki temu zrobiłam to legalnie i bez wydawania pieniędzy na drogie książki Wydawnictwa Krytyki Politycznej, którego linia nie bardzo mi opdowiada :). Jednak czasami zdarza im się wydać coś innego niż gendery-lesbijki-lewica-kapitalizm-taki-zły-bądźmy-socjlalistami-wow-wow. No dobra, nie zdarza. Krytyka kościoła jest mocno wpisana w lewicową tożsamość.
Jak wspomniałam kiedyś – bardzo irytuje mnie sztywny i płaski, odrealniony podział na prawak-bezmózg-“patriota”-katol w opozycji do oświecony-lewak-postępowięc-inteligent bo nie ma on nic wspólnego z rzeczywistością. Czuję ukłucie w sercu gdy swoim zakupem wspieram finansowo wydawnictwa promujące i narzucający taki dyskurs. 
Swoją drogą – niedawno pojawiło się ogłoszenie, że CKM szuka mężczyzn-redaktorów. Feministki uderzyły w pyskówkę, że dyskryminacja, że bla bla bla. Dzisiaj widziałam, że portal parentingowy szukał kobiet-redaktorek (tematy okołociążowe i zwiazane z macierzyństwem). Kilku panów próbowało odbić piłeczkę, że dyskryminacja na rynku pracy i że czemu nie redaktorów. Jakoś nikt ich nie bronił. Ot, taka rzekoma walka o “równość płci”. Podobnie jak z radiową reklamą “stop przemocy wobec kobiet”. A czemu po prostu nie “stop przemocy”?!
Zmierzam jedynie do tego, że lubię zapoznawać się z różnymi, często zupełnie przeciwstawnymi perspektywami i punktami widzenia, a jednostronne i płaskie pozycje muszę odreagować innymi, lub równie jednostronnymi ale z tego drugiego punktu widzenia. 
Na ten moment mam dość psychologii i religii, ale też mam w sobie głód do czytania o silnych i niezależnych kobietach. Każda sugestia na wagę złota :).

Bluzka w kropki została kupiona tutaj, uwielbiam ją :).
Czekam na polecane książki o silnych babkach!
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Lubisz gdy innym się nie powodzi?
Muzułmanki, zakonnice-lesbijki i jak inni nami manipulują, czyli co warto przeczytać