Muzułmanki, zakonnice-lesbijki i jak inni nami manipulują, czyli co warto przeczytać

Lubicie czytać? Ja uwielbiam! Już dawno obiecałam wrzucić na bloga kolejną część polecanych książek, ale miałam z tym mały problem.

Po pierwsze – nie czytam tyle, ile bym chciała. Literatura naukowa, artykuły, materiały potrzebne do koncepcji rozprawy doktorskiej – to nie są najbardziej porywające na świecie lektury. Po drugie – jako blogerka po kilku latach w blogosferze trafiłam do baz wydawnictw, zarzucających mnie niezobowiązującymi przesyłkami z nowościami wydawniczymi. Bajka, co? Oj, wcale nie! Większość tych książek zupełnie do mnie nie pasuje i posyłam je dalej w świat. Wolałabym dostawać mniej książek, ale częściej robić dla Was konkursy ;). Kupiłam sobie 👉abonament na książki z czytnikiem za 1 zł 👈 (tak, za własne pieniądze) i książek akurat mi nie zabraknie. Ze smutkiem jednak muszę przyznać, że rzadko trafiają się perełki warte zawrócenia Wam głowy.
W lutym napisałam tekst: 👉Książki, które zmieniły moje życie👈, dzisiaj pora na lżejszą odsłonę tego cyklu i małą reaktywację. Chciałabym pisać o książkach częściej. Mam też cichą nadzieję, że zmotywuje mnie to do częstszego czytania. Bardzo mi tego brakuje, ale to już nie liceum gdzie odpowiadałam na tyle pytań by dostać dwa na sprawdzianie, oddawałam kartkę i wyciągałam sobie interesującą książkę ku zgorszeniu nauczycieli. Praca, uczelnia… czas na takie przyjemności żałośnie mi się skurczył.
Okej, nie rozwlekając.
Sekrety księżniczki, Jean Sasson
Kolejna część cyklu, ale pierwsza którą przeczytałam. Z jednej strony książka opisuje sytuację kobiet w Arabii Saudyjskiej z punktu widzenia bardzo uprzywilejowanej kobiety. Mamy więc opisy wielu okropieństw jak zakopywanie żywcem dziewczynek w piaskach pustyni, oblewanie kobiet kwasem itp. Tych tematów nikt tutaj nie unika. Z drugiej strony – niemożebnie irytuje mnie jej bierność. Coś bym zrobiła, ale nie mam władzy, nie mam wpływu, bla bla bla. Bardzo fajnie, że Sułtana daje pieniądze na cele dobroczynne, ale mając świadomość że to obowiązek relgijny każdego Muzułmanina (jedna z niewielu rzeczy, które podobają mi się w tej religii), nie robi to na mnie specjalnego wrażenia. Książka jest interesująca, ale brak jej tego czegoś, co by mnie porwało. Obawiam się, że tym czymś jest charakter narratorki. Jest jak obiad na szkolnej stołówce – pozbawiony przypraw i smaku. Niby ciepły posiłek, a jakby wcale go nie było. Mimo to, jeśli wpadnie komuś w łapki to polecam. Mam wysokie oczekiwania wobec książek opisujących arabską kulturę, ponieważ przeczytałam ich na tyle dużo, by mieć swoje stanowisko na temat imigrantów i wolności religijnej. Nie jestem przeciwniczką wiary, ale nie popieram religii. Żadnej. 
3/5

Psychologia a relgiia to dośc stara książka Junga. A Junga uwielbiam, więc przeczytałam cegłę z wielkim zainteresowaniem. Erudycja i mapa pojęciowa po której porusza się Jung bardzo mi odpowiadają. Polecam każdemu, kto zastanawia się nad tym dlaczego ludzie wierzą i co im to daje. Nigdy nie zrozumiem zachwytów nad Dawkinsem i jego książką Bóg urojony, bo jest niesamowicie jednostronna i obraźliwa dla ludzi wierzących (nazywanie ich kretynami to nie jest poczucie humoru!), a mi wiara innych w niczym zupełnie nie przeszkadza. Oczywiście tak długo, jak nie wchodzi w moją przestrzeń. Książka Junga przedstawia kwestię religii z wielu punktów widzenia,w bardzo szerokim kontekście. Jest też uporządkowana i najeżona ciekawostkami. Wypisałam sobie z niej wiele cytatów i myśli godnych uwagi. Gdyby Dawkins potrafił wznieść się ponad swoją arogancję i butę na tyle, by pisać z takim szacunkiem jak Jung…
Książkę polecam też każdemu psychologowi – istnieją znaczące różnice w znaczeniu psychologii dla osób wierzących oraz nie. 

Książka jak widzicie jest dość droga, więc wypożyczyłam z biblioteki 🙂

5/5
 



Zrobiło się bardzo religijnie, ale takie miałam ostatnio zainteresowania. Moja wiara jest silna i niezachwiana, ale też daleka od religii. Po “Sekretach księżniczki” zapragnęłam czegoś pokazującego Islam od innej strony. Czytałam kiedyś “Woziłam arabskie księżniczki” i tam obraz uprzywilejowanych kobiet z tego kręgu kulturowego był w każdym aspekcie inny 😉
Śmiejąc się w drodze do meczetu” to trzecia, zupełnie odmienna perspektywa. Autorka jest kobietą, która lubi swoją religię i przy okazji – posiada charakter oraz poczucie humoru. Książkę połknęłam podczas jednego pobytu na plaży! Wychowana w Kanadzie młoda Muzułmanka opisuje przeróżne kulturowe różnice i zabawne sytuacje ze swojego życia. Przy okazji nie brak jej “jaj” i jakoś potrafi walczyć o swoje (np. o to, by mężczyźni i kobiety mogli modlić się w jednej sali). Jest to wyjątkowe spojrzenie na inną dla mnie kulturę, ponieważ autorka – Zarqa Nawaz – szanują ją i respektuje, ale też nie udaje, że wady nie istnieją. Mówi o nich głośno i walczy o zmiany. Kilka razy popłakałam się ze śmiechu. Pozycja pomogła mi zrozumieć co Muzułamanom daje wiara w Allaha i dlaczego niektórzy wierzą też w hadisy. Niesamowicie rozbawiły mnie wszystkie sytuacje w których rodzice dorastającej bohaterki powoływali się na nieistniejące hadisy by czegoś jej zabronić.
Jesli jesteście ciekawi jak to jest być Muzułmanką na zachodzie i czy można być szczęśliwym w zaaranżowanym małżeństwie, to niżej jest
5/5, książka jest też dostępna w wypożyczalni ebooków Legimi
Cały czas jest trochę relgijnie, trochę psychologicznie 😀
Pozycja, którą polecę nie należy do najnowszych, nie jest też gruba. Jest jednak maksymalnie treściwa i zdjęła mi klapki z oczu. Eric Berne to znakomity psychiatra i popełnił rewelacyjną książkę “W co grają ludzie”. Autor analizy transakcyjnej twierdzi, że jeśli przyjmiemy nagrodę w postaci “głasków”, to wszystkie interakcje międzyludzkie o te “głaski” się rozbijają. Chcemy być głaskani po główce i robimy w tym celu różne rzeczy. Swego czasu ze smutkiem zdemaskowałam u siebie jedną z niebezpiecznych gier w które sobie gram, a może nawet pogrywam. Książkę polecam z dwóch powodów – po pierwsze – pozwala rozpoznać własne toksyczne zachowania i z nich wyjść. Po drugie – dzięki niej można zdemaskować sposoby, w jakie inni nami manipulują lub próbują to robić. Fascynujące są wszelkie gry małżeńskie, gra w alkoholika, gra w gdyby nie ty…
To nie jest lekka pozycja, ale jest za to fascynująca!
5/5

Książka jest dostępna też w bibliotekach, a ja zupełnym przypadkiem zauważyłam, że po necie hula zgrabny plik.pdf z całą treścią. Swój egzemplarz bez problemów znalazłam w bibliotece 🙂

Ostatnia polecana książka znowu jest związana z religią:
Zakonnice odchodzą po cichu – to w zasadzie reportaż. Autorka dotarła do byłych zakonnic i pokazuje powody dla których odeszły z zakonu oraz to, jak reagowała na to “góra”. Po pierwsze – jestem wstrząśnięta tym, jak niedojrzałe osoby uciekają przed życiem wstępując do klasztorów. Po drugie – jestem przerażona mechanizmem do złudzenia przypominającym sekty, by nie rzec – sekciarskim. Po trzecie – jestem zasmucona sprowadzeniem wiary do rzędu bezsensownych czynności. W książce opisano historie różnych byłych zakonnic – molestowanych, zamieniających zakon na lesbijski związek, wyrzuconych.
 Jest to jednak książka krótka, mająca w sobie niewiele treści. Jako reportaż – interesująca. Jako książka do kupienia… cóż – nie kupiłabym. Ale przeczytać warto. 4/5
Co robić w takich sytuacjach? Ja książkę przeczytałam w ramach abonamentu na ebooki w legimi . Dzięki temu zrobiłam to legalnie i bez wydawania pieniędzy na drogie książki Wydawnictwa Krytyki Politycznej, którego linia nie bardzo mi opdowiada :). Jednak czasami zdarza im się wydać coś innego niż gendery-lesbijki-lewica-kapitalizm-taki-zły-bądźmy-socjlalistami-wow-wow. No dobra, nie zdarza. Krytyka kościoła jest mocno wpisana w lewicową tożsamość.
Jak wspomniałam kiedyś – bardzo irytuje mnie sztywny i płaski, odrealniony podział na prawak-bezmózg-“patriota”-katol w opozycji do oświecony-lewak-postępowięc-inteligent bo nie ma on nic wspólnego z rzeczywistością. Czuję ukłucie w sercu gdy swoim zakupem wspieram finansowo wydawnictwa promujące i narzucający taki dyskurs. 
Swoją drogą – niedawno pojawiło się ogłoszenie, że CKM szuka mężczyzn-redaktorów. Feministki uderzyły w pyskówkę, że dyskryminacja, że bla bla bla. Dzisiaj widziałam, że portal parentingowy szukał kobiet-redaktorek (tematy okołociążowe i zwiazane z macierzyństwem). Kilku panów próbowało odbić piłeczkę, że dyskryminacja na rynku pracy i że czemu nie redaktorów. Jakoś nikt ich nie bronił. Ot, taka rzekoma walka o “równość płci”. Podobnie jak z radiową reklamą “stop przemocy wobec kobiet”. A czemu po prostu nie “stop przemocy”?!
Zmierzam jedynie do tego, że lubię zapoznawać się z różnymi, często zupełnie przeciwstawnymi perspektywami i punktami widzenia, a jednostronne i płaskie pozycje muszę odreagować innymi, lub równie jednostronnymi ale z tego drugiego punktu widzenia. 
Na ten moment mam dość psychologii i religii, ale też mam w sobie głód do czytania o silnych i niezależnych kobietach. Każda sugestia na wagę złota :).

Bluzka w kropki została kupiona tutaj, uwielbiam ją :).
Czekam na polecane książki o silnych babkach!
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o