Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Muzułmanki, zakonnice-lesbijki i jak inni nami manipulują, czyli co warto przeczytać

Lubicie czytać? Ja uwielbiam! Już dawno obiecałam wrzucić na bloga kolejną część polecanych książek, ale miałam z tym mały problem.

Po pierwsze – nie czytam tyle, ile bym chciała. Literatura naukowa, artykuły, materiały potrzebne do koncepcji rozprawy doktorskiej – to nie są najbardziej porywające na świecie lektury. Po drugie – jako blogerka po kilku latach w blogosferze trafiłam do baz wydawnictw, zarzucających mnie niezobowiązującymi przesyłkami z nowościami wydawniczymi. Bajka, co? Oj, wcale nie! Większość tych książek zupełnie do mnie nie pasuje i posyłam je dalej w świat. Wolałabym dostawać mniej książek, ale częściej robić dla Was konkursy ;). Kupiłam sobie 👉abonament na książki z czytnikiem za 1 zł 👈 (tak, za własne pieniądze) i książek akurat mi nie zabraknie. Ze smutkiem jednak muszę przyznać, że rzadko trafiają się perełki warte zawrócenia Wam głowy.
W lutym napisałam tekst: 👉Książki, które zmieniły moje życie👈, dzisiaj pora na lżejszą odsłonę tego cyklu i małą reaktywację. Chciałabym pisać o książkach częściej. Mam też cichą nadzieję, że zmotywuje mnie to do częstszego czytania. Bardzo mi tego brakuje, ale to już nie liceum gdzie odpowiadałam na tyle pytań by dostać dwa na sprawdzianie, oddawałam kartkę i wyciągałam sobie interesującą książkę ku zgorszeniu nauczycieli. Praca, uczelnia… czas na takie przyjemności żałośnie mi się skurczył.
Okej, nie rozwlekając.
Sekrety księżniczki, Jean Sasson
Kolejna część cyklu, ale pierwsza którą przeczytałam. Z jednej strony książka opisuje sytuację kobiet w Arabii Saudyjskiej z punktu widzenia bardzo uprzywilejowanej kobiety. Mamy więc opisy wielu okropieństw jak zakopywanie żywcem dziewczynek w piaskach pustyni, oblewanie kobiet kwasem itp. Tych tematów nikt tutaj nie unika. Z drugiej strony – niemożebnie irytuje mnie jej bierność. Coś bym zrobiła, ale nie mam władzy, nie mam wpływu, bla bla bla. Bardzo fajnie, że Sułtana daje pieniądze na cele dobroczynne, ale mając świadomość że to obowiązek relgijny każdego Muzułmanina (jedna z niewielu rzeczy, które podobają mi się w tej religii), nie robi to na mnie specjalnego wrażenia. Książka jest interesująca, ale brak jej tego czegoś, co by mnie porwało. Obawiam się, że tym czymś jest charakter narratorki. Jest jak obiad na szkolnej stołówce – pozbawiony przypraw i smaku. Niby ciepły posiłek, a jakby wcale go nie było. Mimo to, jeśli wpadnie komuś w łapki to polecam. Mam wysokie oczekiwania wobec książek opisujących arabską kulturę, ponieważ przeczytałam ich na tyle dużo, by mieć swoje stanowisko na temat imigrantów i wolności religijnej. Nie jestem przeciwniczką wiary, ale nie popieram religii. Żadnej. 
3/5

Psychologia a relgiia to dośc stara książka Junga. A Junga uwielbiam, więc przeczytałam cegłę z wielkim zainteresowaniem. Erudycja i mapa pojęciowa po której porusza się Jung bardzo mi odpowiadają. Polecam każdemu, kto zastanawia się nad tym dlaczego ludzie wierzą i co im to daje. Nigdy nie zrozumiem zachwytów nad Dawkinsem i jego książką Bóg urojony, bo jest niesamowicie jednostronna i obraźliwa dla ludzi wierzących (nazywanie ich kretynami to nie jest poczucie humoru!), a mi wiara innych w niczym zupełnie nie przeszkadza. Oczywiście tak długo, jak nie wchodzi w moją przestrzeń. Książka Junga przedstawia kwestię religii z wielu punktów widzenia,w bardzo szerokim kontekście. Jest też uporządkowana i najeżona ciekawostkami. Wypisałam sobie z niej wiele cytatów i myśli godnych uwagi. Gdyby Dawkins potrafił wznieść się ponad swoją arogancję i butę na tyle, by pisać z takim szacunkiem jak Jung…
Książkę polecam też każdemu psychologowi – istnieją znaczące różnice w znaczeniu psychologii dla osób wierzących oraz nie. 

Książka jak widzicie jest dość droga, więc wypożyczyłam z biblioteki 🙂

5/5
 



Zrobiło się bardzo religijnie, ale takie miałam ostatnio zainteresowania. Moja wiara jest silna i niezachwiana, ale też daleka od religii. Po “Sekretach księżniczki” zapragnęłam czegoś pokazującego Islam od innej strony. Czytałam kiedyś “Woziłam arabskie księżniczki” i tam obraz uprzywilejowanych kobiet z tego kręgu kulturowego był w każdym aspekcie inny 😉
Śmiejąc się w drodze do meczetu” to trzecia, zupełnie odmienna perspektywa. Autorka jest kobietą, która lubi swoją religię i przy okazji – posiada charakter oraz poczucie humoru. Książkę połknęłam podczas jednego pobytu na plaży! Wychowana w Kanadzie młoda Muzułmanka opisuje przeróżne kulturowe różnice i zabawne sytuacje ze swojego życia. Przy okazji nie brak jej “jaj” i jakoś potrafi walczyć o swoje (np. o to, by mężczyźni i kobiety mogli modlić się w jednej sali). Jest to wyjątkowe spojrzenie na inną dla mnie kulturę, ponieważ autorka – Zarqa Nawaz – szanują ją i respektuje, ale też nie udaje, że wady nie istnieją. Mówi o nich głośno i walczy o zmiany. Kilka razy popłakałam się ze śmiechu. Pozycja pomogła mi zrozumieć co Muzułamanom daje wiara w Allaha i dlaczego niektórzy wierzą też w hadisy. Niesamowicie rozbawiły mnie wszystkie sytuacje w których rodzice dorastającej bohaterki powoływali się na nieistniejące hadisy by czegoś jej zabronić.
Jesli jesteście ciekawi jak to jest być Muzułmanką na zachodzie i czy można być szczęśliwym w zaaranżowanym małżeństwie, to niżej jest
5/5, książka jest też dostępna w wypożyczalni ebooków Legimi
Cały czas jest trochę relgijnie, trochę psychologicznie 😀
Pozycja, którą polecę nie należy do najnowszych, nie jest też gruba. Jest jednak maksymalnie treściwa i zdjęła mi klapki z oczu. Eric Berne to znakomity psychiatra i popełnił rewelacyjną książkę “W co grają ludzie”. Autor analizy transakcyjnej twierdzi, że jeśli przyjmiemy nagrodę w postaci “głasków”, to wszystkie interakcje międzyludzkie o te “głaski” się rozbijają. Chcemy być głaskani po główce i robimy w tym celu różne rzeczy. Swego czasu ze smutkiem zdemaskowałam u siebie jedną z niebezpiecznych gier w które sobie gram, a może nawet pogrywam. Książkę polecam z dwóch powodów – po pierwsze – pozwala rozpoznać własne toksyczne zachowania i z nich wyjść. Po drugie – dzięki niej można zdemaskować sposoby, w jakie inni nami manipulują lub próbują to robić. Fascynujące są wszelkie gry małżeńskie, gra w alkoholika, gra w gdyby nie ty…
To nie jest lekka pozycja, ale jest za to fascynująca!
5/5

Książka jest dostępna też w bibliotekach, a ja zupełnym przypadkiem zauważyłam, że po necie hula zgrabny plik.pdf z całą treścią. Swój egzemplarz bez problemów znalazłam w bibliotece 🙂

Ostatnia polecana książka znowu jest związana z religią:
Zakonnice odchodzą po cichu – to w zasadzie reportaż. Autorka dotarła do byłych zakonnic i pokazuje powody dla których odeszły z zakonu oraz to, jak reagowała na to “góra”. Po pierwsze – jestem wstrząśnięta tym, jak niedojrzałe osoby uciekają przed życiem wstępując do klasztorów. Po drugie – jestem przerażona mechanizmem do złudzenia przypominającym sekty, by nie rzec – sekciarskim. Po trzecie – jestem zasmucona sprowadzeniem wiary do rzędu bezsensownych czynności. W książce opisano historie różnych byłych zakonnic – molestowanych, zamieniających zakon na lesbijski związek, wyrzuconych.
 Jest to jednak książka krótka, mająca w sobie niewiele treści. Jako reportaż – interesująca. Jako książka do kupienia… cóż – nie kupiłabym. Ale przeczytać warto. 4/5
Co robić w takich sytuacjach? Ja książkę przeczytałam w ramach abonamentu na ebooki w legimi . Dzięki temu zrobiłam to legalnie i bez wydawania pieniędzy na drogie książki Wydawnictwa Krytyki Politycznej, którego linia nie bardzo mi opdowiada :). Jednak czasami zdarza im się wydać coś innego niż gendery-lesbijki-lewica-kapitalizm-taki-zły-bądźmy-socjlalistami-wow-wow. No dobra, nie zdarza. Krytyka kościoła jest mocno wpisana w lewicową tożsamość.
Jak wspomniałam kiedyś – bardzo irytuje mnie sztywny i płaski, odrealniony podział na prawak-bezmózg-“patriota”-katol w opozycji do oświecony-lewak-postępowięc-inteligent bo nie ma on nic wspólnego z rzeczywistością. Czuję ukłucie w sercu gdy swoim zakupem wspieram finansowo wydawnictwa promujące i narzucający taki dyskurs. 
Swoją drogą – niedawno pojawiło się ogłoszenie, że CKM szuka mężczyzn-redaktorów. Feministki uderzyły w pyskówkę, że dyskryminacja, że bla bla bla. Dzisiaj widziałam, że portal parentingowy szukał kobiet-redaktorek (tematy okołociążowe i zwiazane z macierzyństwem). Kilku panów próbowało odbić piłeczkę, że dyskryminacja na rynku pracy i że czemu nie redaktorów. Jakoś nikt ich nie bronił. Ot, taka rzekoma walka o “równość płci”. Podobnie jak z radiową reklamą “stop przemocy wobec kobiet”. A czemu po prostu nie “stop przemocy”?!
Zmierzam jedynie do tego, że lubię zapoznawać się z różnymi, często zupełnie przeciwstawnymi perspektywami i punktami widzenia, a jednostronne i płaskie pozycje muszę odreagować innymi, lub równie jednostronnymi ale z tego drugiego punktu widzenia. 
Na ten moment mam dość psychologii i religii, ale też mam w sobie głód do czytania o silnych i niezależnych kobietach. Każda sugestia na wagę złota :).

Bluzka w kropki została kupiona tutaj, uwielbiam ją :).
Czekam na polecane książki o silnych babkach!
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Lubisz gdy innym się nie powodzi?
Muzułmanki, zakonnice-lesbijki i jak inni nami manipulują, czyli co warto przeczytać