Instagram has returned invalid data.

Przepis na najlepszą lemoniadę – jak mojito!

Gdy niedawno wyznałam, że nie znam żadnego przepisu na pyszną lemoniadę, dosłownie zasypaliście mnie przepisami. W pewien gorący dzień przetestowałam je wszystkie. Skończyło się to bardzo źle, ale o tym za moment 😀 Przedstawiam swój własny przepis 😉
Woda z cytryną to mój niezbędnik, aczkolwiek u mnie to są takie “etapy”. Raz piję jak szalona, innym razem przerzucam się na wodę z imbirem albo zieloną herbatę z opuncją figową :). Niestety żadna cytryna w Polsce nie smakuje mi tak jak ta z wybrzeża Amalfi i jest mi przykro że ich do nas nie importują. Tak czy siak chciałam tylko powiedzieć, że woda z cytryną jest bardzo zdrowa, mięta działa korzystnie na żołądek i trawienie. Cukru przeciwniczką też nie jestem, bo sprawia że napój staje się izotonikiem. Jeśli dodamy szczyptę soli to… popsujemy sobie smak ale zrobimy przysługę naszemu ciału podczas upałów lub po wysiłku. Tylko nie przesadzajmy z miętą, bo zamiast nawodnić się… cóż, odwodnimy się.
Składniki:
Te składniki to “mój” idealny smak, ale można dać więcej cytryny lub limonki – co kto lubi :).
Wlewamy do dzbanka 1800 ml wody (mineralnej, źródlanej, filtrowanej lub kraniczanki jeśli mamy dobre rury i się nie boimy).
Pozostałą szklankę wody wlewamy do małego rondelka i podsypujemy cukrem. Ja wolę biały, ale brązowy ładniej zamienia się w syrop. Delikatnie to podgrzewamy aż woda z cukrem lekko zgęstnieje.
Powstały w ten sposób syrop wlewamy do dzbanka z wodą. Cytrynę turlamy po stole by zrobiła się bardziej soczysta i kroimy na pół. Z każdej połówki bierzemy po plasterku i wrzucamy do lemoniady a resztę wyciskamy. Przydatna może być taka wyciskarka za trzy złote :). Podobnie postępujemy z limonkami. Na koniec dodajemy świeżą miętę, tak ze trzy gałązki.
No i lód.
Jeśli nie chcemy rozwadniać lemoniady lodem, można mrozić winogrona albo takie specjalnie silikonowe kostki – chłodzą napój ale nie rozwadniają go dodatkowo.
Ja korzystam z dzbanka, który pokazywałam Wam kiedyś na snapie:
To w środku to specjalny wkład chłodzący – wlewasz do tuby wodę, mrozisz i taki wielki sopel chłodzi napój nie rozcieńczając go. Genialne na lato, dzbanek kupiłam tutaj. Jeśli interesuje Was oferta sklepu to mam dobrą nowinę, bo dogaduję konkurs z bonami ;-). 
Ale co ja miałam… ach, o krzywdzie jaką sobie zrobiłam. Uprzedzam, że to wyznanie ciężko przechodzi mi przez klawiaturę, ale mnie nikt nie ostrzegł a jednak wolałabym oszczędzić cierpień innym więc…
Piję często napar z mięty i jakoś nie wpadłam na to, że świeża działa inaczej. Czytając przepisy od Was zaopatrzyłam się w różne mięty, cytryny i limonki. Mięta ze sklepu, mięta z ogródka, cytryna bio i nie bio… I tak testując posmakowałam wszystkiego. Liść mięty taki, liść owaki. Co zrobiłam lemoniadę to wypiłam a liście  zjadłam i tak aż znalazłam przepis o którym powiem “mój ci on!”.
Zapomniałam tylko o tym, że mięta poprawia trawienie. Bardzo dobrze.
Także zostawcie te nieszczęsne liście dla dekoracji i smaku, ewentualnie skubiąc jeden jak jakaś biedronka czy tam motylek, bo inaczej lemoniada przygwoździ was do toalety. No chyba że macie pod ręką stoperan czy inny laremid.
Tak czy siak – lemoniada jest pyszna, słowo!
Polecam też mój przepis na “mrożoną kawę” (to jedyna kawa jaka mi smakuje) albo inne kombinacje z wodą i owocami czyli taki “water detox” :).

Przy okazji – na snapie (i tylko na snapie, bo zależy mi na opinii najwierniejszych odbiorców) możecie zadecydować o powstaniu bądź nie pewnego cyklu tekstów. Snapchat: aniamaluje
:*

Smacznego!



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Wódka w obuwniczym, gołąbki i ból..wiadomo czego [TYGODNIK]
Przepis na najlepszą lemoniadę – jak mojito!