Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Snap, kasza, Jezus i bieda [TYGODNIK]

Gdy praca polega na tym, co człowiek lubi robić – czas płynie błyskawicznie. Mam w życiu ogromny niedosyt i ciągle chcę od niego więcej (♪♫ I want it all and I want it now♪♫), stąd zawsze siadając do pisania tygodnika mam wrażenie, że nic nie zrobiłam. A potem robię rundkę wstecz i nie wierzę, że zmieściłam w tygodniu aż tyle 🙂

Kto śledzi mnie na snapie (aniamaluje) ten widział wszystko na bieżąco :). Zatem…w  poniedziałek wybrałam się do Torunia posiedzieć sobie nad Wisłą i nasycić się ładnym miastem.
(Upłynie wiele wody w Gangesie zanim wyczuję swój telefon i przestanę psuć sobie screeny ;-)). Najlepsze lody to oczywiście Lenkiewicz <3 Na zdjęciu jedna gałka.
Jeśli chodzi o jedzenie – uwielbiam mały lokal o nazwie “Ciasna” – świeżo i wege, ceny też bardzo przystępne. Uwielbiam to miejsce!
Informacja miesiąca jest taka, że… biegam. Zawsze chciałam, ale moje oskrzela nie nadążały – w 2013 pisałam wam o tym, że nie mogę biegać, więc będę szybko chodzić (klik). Kiedyś przeczytałam o zasadzie “10 tysięcy kroków dziennie” i stała się moją rutyną, warunkiem zachowania kondycji. Wiosną i latem robiłam sobie stałą trasę 12 km ;-). Teraz od poniedziałku odważyłam się spokojnie (bez nastawienia na rekordy czy prędkość) biegać i jestem przeszczęśliwa z tego powodu. Co prawda raz miałam niemiłą przygodę, ale nie zrażam się tym. Nie jestem typem osoby, która się poddaje i wierzę że osiągnę kiedyś taki stan, że zapomnę o swojej chorobie :). A jeśli nie, to przynajmniej dobiję do maksa swoich możliwości, bo ich marnowanie jest w moim pojęciu grzechem. Głęboko wierzę że warto wykorzystać wszystkie swoje możliwości i swój potencjał – marnowanie swoich talentów, lenistwo, wymówki – dla mnie to grzech śmiertelny, którego bym sobie nie wybaczyła :)). 
Nie jestem jedną z tych osób, które chcą biegać w maratonach, ustanawiać kolejne rekordy – lubię po prostu się zmęczyć :). Po prawej ulubione pulepciki (ikea). 
W tygodniu oprócz pracy, zaliczyłam też zatrucie jajecznicą, które zawróciło mnie w piątek z drogi na uczelnię. Będę cierpieć odrabiając te zajęcia :-)). Fizyczna obecność na nich byłaby dużo łatwiejsza. Weekend upłynął mi na badaniach jakościowych (zogniskowany wywiad grupowy, czyli tzw. badania fokusowe). Odreagowałam jedząc ciasto i pulpeciki w ikei ;-).
Jak mawiają – do trzech razy sztuka – w końcu wkręciłam się w snapa. Do tego poziomu, że zdarzyło mi się gadać do was 15 minut 😀 Musiałam jednak to bardzo, bardzo porządnie przemyśleć i spisałam sobie zasady co mogę pokazać, a czego nie. Np. jedną z takich decyzji jest pokazywanie innych osób na snapie tylko wtedy, gdy są blogerami. W pozostałych sytuacjach wyciszam dźwięk albo pokazuję tylko zdjęcia (np. jedzenia).
Kto śledzi widział jak robię mostek czy korzystam ze słonecznego dnia i się … opalam 😀 Snap jest świetnym miejscem do komentowania bieżących spraw i odpowiadania na wasze pytania. Włączyłam ostatnio czat dla wszystkich i staram się wam na te krótkie wiadomości odpowiadać – sprawia mi to wiele frajdy <3 
Screen za zgodą gonia-gonia (a jak ktoś się przypieprzy do ortografii, to baj-baj – najmądrzejsza osoba jaką znam pisze wszystko przez niewłaściwe ó, ż i pyta “jakie SZY?”). Dla mnie to nie jest żaden problem :)).
Pamiętacie ten jeden dzień, kiedy było bardzo ciepło? Właśnie wtedy poszłam się poopalać na słoneczku – o sukienkę padło na snapie tyle pytań, że obiecałam przekopać całą historię zamówień i znaleźć do niej link – wrzucam tutaj. Zasznurowałam się trochę mocniej, ale zamierzam nosić ją bardziej jak pani ze zdjęcia na stronie sklepu ^^.
Ostatecznie wskoczyłam w maxi i rozłożyłam się z matą do ćwiczeń by nie przeziębić sobie tyłka. Słońce dodaje energii!
Obiecałam też “przepis” na danie, które podjadam w formie przekąski:
Jest banalny:
– 2 saszetki kaszy bulgur
– łyżka przecieru pomidorowego
– 2 pomidory
– papryka
– cebula
– imbir (4 cm)
– dużo curry i pieprz do smaku
Gotuję saszetki kaszy, w międzyczasie kroję resztę składników w kosteczkę i rzucam na patelnię. Dodaję przecier i przyprawy a potem jeszcze odsączoną kaszę. Ta-daaam! Gotowe. 
To specyficzne danie (zmodyfikowałam przepis znaleziony na kartoniku kaszy :P) – za pierwszym razem mi nie smakowało, ale nałożyłam sobie na drogę (kobieca logika :D). Zjadłam i miałam ochotę na więcej. I więcej, więcej, więcej.
Niestety jak dla mnie ma za dużo błonnika, ale i tak uwielbiam! Zamierzam jeść teraz więcej kasz – skończyła się zima i odpadł mi wydatek energetyczny (ogrzanie ciała). Mogę jeść lżej :)).
A to zdjęcie…

Szalona ilość serduszek i reakcje przerosły moje…wyobrażenia? Oczekiwania? Jeśli dzisiaj odpalisz mojego snapa, załapiesz się na dłuuuugą pogadankę na ten temat (snap: aniamaluje)

Ok, ja wiem że część z Was nie ma fejsa, instagrama, snapa – pisaliście o tym wiele razy w ankiecie (część wypowiedzi nawet pokazałam na blogu). Stąd wrzucam tu kilka screenów ze snapa, ale nie mogę dublować contentu – specyfika każdego kanału jest trochę inna. Dziękuję jednak za każdą jedną opinię – moje jakościowe zamiłowanie do analizy danych na pewno zmusi mnie do spędzenia nad tymi ankietami wielu, wielu godzin. Dziękuję serdecznie za każde miłe słowo jak i za wielokrotnie słuszne uwagi, wskazówki.

Linki tygodnia:

  • Genialna oferta sprzętów kuchennych na Westwing  – polowałam na robota kuchennego dobrej jakości w przystępnej cenie bardzo długo. Jestem cierpliwa i poczekam nawet na dostawę w maju, bo upolowałam ideał (i spłukałam się do zera ;-)).
  • Podzieliłam się zbiorem narzędzi, które pozwolą przestać marnować czas w internecie  – przyjęcie tego tekstu było bardzo ciepłe i cieszę się, że mogłam być dla was pomocna :)).
  • Wyobrażasz sobie, że przychodzi do Ciebie i gość i mówi, że powinnaś kupować ziemniaki gdzie indziej, pomalować pokój na inny kolor i brać prysznic zamiast kąpać się w wannie? Ja wyznaję zasadę – żyj i daj żyć innym – nie szanuję ludzi, którzy nie szanują odmiennych wyborów. Dla przykładu – szanuję katolickość moich znajomych, chociaż jej nie rozumiem. Kompletnie nie przeszkadzają mi ich święte obrazki czy spowiedź w pierwszy piątek miesiąca – i w życiu nie powiem, że koleżanka jako kobieta POWINNA mieć inne poglądy na temat aborcji, bo ma prawo do swojego zadania. O toksyczności słowa powinnaś napisałam osobny tekst
  • Podpowiedzi na instagramie zaprowadziły mnie na profil tej młodej artystki. Cudny głos a ja mam wreszcie gdzieś fakt, że cienkich włosów się nie zapuszcza.
  • Czas odciąć pępowinę – świetny tekst u Marty!
  • Loki na podpaski, cebula na porost brwi –  Kosmetyczna Hedonistka mnie zastrzeliła tym tekstem :))
  • Dlaczego żongler upuszcza piłkę? – interesujące
  • Film, przy którym płakałam ze śmiechu: Agentka
  • Życie blogera w GIF-ach 😀 
  • Lustro Cię akceptuje…a czy ty akceptujesz siebie?
  • Nie będę rodzić w Polsce
  • Siedzę w domu i nic nie robię – cudowny tekst na blogu jeszcze fajniejszej Basi Szmydt (na żywo jest jeszcze sympatyczniejsza niż na blogu!)
  • ks. Jacek Stryczek (twórca Szlachetniej paczki) i kontrowersyjny wywiad – Jezus wcale nie kazał się dzielić 
  • Ale ja się podzielę – kurs dolara sprzyja rejestracji na Airbnb – jeśli zarejestrujecie się z mojego linku, dostaniecie 132 zł na rezerwację aparatmentu – zniżki mają różną wysokość w zależności od kursu dolara, ale kto nie wie – Airbnb umożliwia wynajem mieszkań w cenie hotelu – a że wybieram się na Meet Beauty to właśnie a Airbnb skorzystałam rezerwując nocleg na weekend :). (psst, jeśli skorzystacie z kuponu i pojedziecie w podróż z Airbnb, ja też dostanę od nich zniżkę 🙂
Zapraszam Was na snapa, tam dzieje się ostatnio więcej :DD
(aniamaluje). Np. dzisiaj pokazuję jaką przedziwną (i mega fajną) niespodziankę dostałam 🙂
Miłego dnia ;-).

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Powinnaś…
Snap, kasza, Jezus i bieda [TYGODNIK]