Snap, kasza, Jezus i bieda [TYGODNIK]

Gdy praca polega na tym, co człowiek lubi robić – czas płynie błyskawicznie. Mam w życiu ogromny niedosyt i ciągle chcę od niego więcej (♪♫ I want it all and I want it now♪♫), stąd zawsze siadając do pisania tygodnika mam wrażenie, że nic nie zrobiłam. A potem robię rundkę wstecz i nie wierzę, że zmieściłam w tygodniu aż tyle 🙂

Kto śledzi mnie na snapie (aniamaluje) ten widział wszystko na bieżąco :). Zatem…w  poniedziałek wybrałam się do Torunia posiedzieć sobie nad Wisłą i nasycić się ładnym miastem.
(Upłynie wiele wody w Gangesie zanim wyczuję swój telefon i przestanę psuć sobie screeny ;-)). Najlepsze lody to oczywiście Lenkiewicz <3 Na zdjęciu jedna gałka.
Jeśli chodzi o jedzenie – uwielbiam mały lokal o nazwie “Ciasna” – świeżo i wege, ceny też bardzo przystępne. Uwielbiam to miejsce!
Informacja miesiąca jest taka, że… biegam. Zawsze chciałam, ale moje oskrzela nie nadążały – w 2013 pisałam wam o tym, że nie mogę biegać, więc będę szybko chodzić (klik). Kiedyś przeczytałam o zasadzie “10 tysięcy kroków dziennie” i stała się moją rutyną, warunkiem zachowania kondycji. Wiosną i latem robiłam sobie stałą trasę 12 km ;-). Teraz od poniedziałku odważyłam się spokojnie (bez nastawienia na rekordy czy prędkość) biegać i jestem przeszczęśliwa z tego powodu. Co prawda raz miałam niemiłą przygodę, ale nie zrażam się tym. Nie jestem typem osoby, która się poddaje i wierzę że osiągnę kiedyś taki stan, że zapomnę o swojej chorobie :). A jeśli nie, to przynajmniej dobiję do maksa swoich możliwości, bo ich marnowanie jest w moim pojęciu grzechem. Głęboko wierzę że warto wykorzystać wszystkie swoje możliwości i swój potencjał – marnowanie swoich talentów, lenistwo, wymówki – dla mnie to grzech śmiertelny, którego bym sobie nie wybaczyła :)). 
Nie jestem jedną z tych osób, które chcą biegać w maratonach, ustanawiać kolejne rekordy – lubię po prostu się zmęczyć :). Po prawej ulubione pulepciki (ikea). 
W tygodniu oprócz pracy, zaliczyłam też zatrucie jajecznicą, które zawróciło mnie w piątek z drogi na uczelnię. Będę cierpieć odrabiając te zajęcia :-)). Fizyczna obecność na nich byłaby dużo łatwiejsza. Weekend upłynął mi na badaniach jakościowych (zogniskowany wywiad grupowy, czyli tzw. badania fokusowe). Odreagowałam jedząc ciasto i pulpeciki w ikei ;-).
Jak mawiają – do trzech razy sztuka – w końcu wkręciłam się w snapa. Do tego poziomu, że zdarzyło mi się gadać do was 15 minut 😀 Musiałam jednak to bardzo, bardzo porządnie przemyśleć i spisałam sobie zasady co mogę pokazać, a czego nie. Np. jedną z takich decyzji jest pokazywanie innych osób na snapie tylko wtedy, gdy są blogerami. W pozostałych sytuacjach wyciszam dźwięk albo pokazuję tylko zdjęcia (np. jedzenia).
Kto śledzi widział jak robię mostek czy korzystam ze słonecznego dnia i się … opalam 😀 Snap jest świetnym miejscem do komentowania bieżących spraw i odpowiadania na wasze pytania. Włączyłam ostatnio czat dla wszystkich i staram się wam na te krótkie wiadomości odpowiadać – sprawia mi to wiele frajdy <3 
Screen za zgodą gonia-gonia (a jak ktoś się przypieprzy do ortografii, to baj-baj – najmądrzejsza osoba jaką znam pisze wszystko przez niewłaściwe ó, ż i pyta “jakie SZY?”). Dla mnie to nie jest żaden problem :)).
Pamiętacie ten jeden dzień, kiedy było bardzo ciepło? Właśnie wtedy poszłam się poopalać na słoneczku – o sukienkę padło na snapie tyle pytań, że obiecałam przekopać całą historię zamówień i znaleźć do niej link – wrzucam tutaj. Zasznurowałam się trochę mocniej, ale zamierzam nosić ją bardziej jak pani ze zdjęcia na stronie sklepu ^^.
Ostatecznie wskoczyłam w maxi i rozłożyłam się z matą do ćwiczeń by nie przeziębić sobie tyłka. Słońce dodaje energii!
Obiecałam też “przepis” na danie, które podjadam w formie przekąski:
Jest banalny:
– 2 saszetki kaszy bulgur
– łyżka przecieru pomidorowego
– 2 pomidory
– papryka
– cebula
– imbir (4 cm)
– dużo curry i pieprz do smaku
Gotuję saszetki kaszy, w międzyczasie kroję resztę składników w kosteczkę i rzucam na patelnię. Dodaję przecier i przyprawy a potem jeszcze odsączoną kaszę. Ta-daaam! Gotowe. 
To specyficzne danie (zmodyfikowałam przepis znaleziony na kartoniku kaszy :P) – za pierwszym razem mi nie smakowało, ale nałożyłam sobie na drogę (kobieca logika :D). Zjadłam i miałam ochotę na więcej. I więcej, więcej, więcej.
Niestety jak dla mnie ma za dużo błonnika, ale i tak uwielbiam! Zamierzam jeść teraz więcej kasz – skończyła się zima i odpadł mi wydatek energetyczny (ogrzanie ciała). Mogę jeść lżej :)).
A to zdjęcie…

Szalona ilość serduszek i reakcje przerosły moje…wyobrażenia? Oczekiwania? Jeśli dzisiaj odpalisz mojego snapa, załapiesz się na dłuuuugą pogadankę na ten temat (snap: aniamaluje)

Ok, ja wiem że część z Was nie ma fejsa, instagrama, snapa – pisaliście o tym wiele razy w ankiecie (część wypowiedzi nawet pokazałam na blogu). Stąd wrzucam tu kilka screenów ze snapa, ale nie mogę dublować contentu – specyfika każdego kanału jest trochę inna. Dziękuję jednak za każdą jedną opinię – moje jakościowe zamiłowanie do analizy danych na pewno zmusi mnie do spędzenia nad tymi ankietami wielu, wielu godzin. Dziękuję serdecznie za każde miłe słowo jak i za wielokrotnie słuszne uwagi, wskazówki.

Linki tygodnia:

  • Genialna oferta sprzętów kuchennych na Westwing  – polowałam na robota kuchennego dobrej jakości w przystępnej cenie bardzo długo. Jestem cierpliwa i poczekam nawet na dostawę w maju, bo upolowałam ideał (i spłukałam się do zera ;-)).
  • Podzieliłam się zbiorem narzędzi, które pozwolą przestać marnować czas w internecie  – przyjęcie tego tekstu było bardzo ciepłe i cieszę się, że mogłam być dla was pomocna :)).
  • Wyobrażasz sobie, że przychodzi do Ciebie i gość i mówi, że powinnaś kupować ziemniaki gdzie indziej, pomalować pokój na inny kolor i brać prysznic zamiast kąpać się w wannie? Ja wyznaję zasadę – żyj i daj żyć innym – nie szanuję ludzi, którzy nie szanują odmiennych wyborów. Dla przykładu – szanuję katolickość moich znajomych, chociaż jej nie rozumiem. Kompletnie nie przeszkadzają mi ich święte obrazki czy spowiedź w pierwszy piątek miesiąca – i w życiu nie powiem, że koleżanka jako kobieta POWINNA mieć inne poglądy na temat aborcji, bo ma prawo do swojego zadania. O toksyczności słowa powinnaś napisałam osobny tekst
  • Podpowiedzi na instagramie zaprowadziły mnie na profil tej młodej artystki. Cudny głos a ja mam wreszcie gdzieś fakt, że cienkich włosów się nie zapuszcza.
  • Czas odciąć pępowinę – świetny tekst u Marty!
  • Loki na podpaski, cebula na porost brwi –  Kosmetyczna Hedonistka mnie zastrzeliła tym tekstem :))
  • Dlaczego żongler upuszcza piłkę? – interesujące
  • Film, przy którym płakałam ze śmiechu: Agentka
  • Życie blogera w GIF-ach 😀 
  • Lustro Cię akceptuje…a czy ty akceptujesz siebie?
  • Nie będę rodzić w Polsce
  • Siedzę w domu i nic nie robię – cudowny tekst na blogu jeszcze fajniejszej Basi Szmydt (na żywo jest jeszcze sympatyczniejsza niż na blogu!)
  • ks. Jacek Stryczek (twórca Szlachetniej paczki) i kontrowersyjny wywiad – Jezus wcale nie kazał się dzielić 
  • Ale ja się podzielę – kurs dolara sprzyja rejestracji na Airbnb – jeśli zarejestrujecie się z mojego linku, dostaniecie 132 zł na rezerwację aparatmentu – zniżki mają różną wysokość w zależności od kursu dolara, ale kto nie wie – Airbnb umożliwia wynajem mieszkań w cenie hotelu – a że wybieram się na Meet Beauty to właśnie a Airbnb skorzystałam rezerwując nocleg na weekend :). (psst, jeśli skorzystacie z kuponu i pojedziecie w podróż z Airbnb, ja też dostanę od nich zniżkę 🙂
Zapraszam Was na snapa, tam dzieje się ostatnio więcej :DD
(aniamaluje). Np. dzisiaj pokazuję jaką przedziwną (i mega fajną) niespodziankę dostałam 🙂
Miłego dnia ;-).

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o