Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Jak sprawić, by inni nas lubili? Prosty trick

Ostatnio wpadły mi w ręce interesujące badania na temat dysonansu poznawczego. Da się z nich wyciągnąć prosty wniosek, który automatycznie przełoży się na sympatię innych osób. Spokojnie, nie musisz tańczyć jak Jim Carrey 😉Efekt Franklina jest zdecydowanie interesującym zjawiskiem. Jest to tendencja do przybrania bardziej przyjaznej postawy wobec osoby,której wyświadczyliśmy przysługę. Tak, dobrze czytasz. Nie osoby, która wyświadczyła przysługę Tobie. To Ty bardziej lubisz kogoś, komu sam wyświadczasz przysługę.


Zaczęło się o Benjamina Franklina – potrzebował porozmawiać ze swoim oponentem w pewnej sprawie,jednak ten słynął z chłodu i gburowatości, w dodatku nie przepadał za Franklinem, a na przyjęciach niechętnie rozmawiał z kimkolwiek. Franklin wykazał się sprytem:

Nie zamierzałem wszakże ubiegać się o jego życzliwość drogą okazywania mu służalczych względów, ale odczekawszy trochę obrałem inną metodę. Wiedząc, że ma on w swojej bibliotece pewną rzadką a interesującą książkę, wystosowałem doń list, w którym wyraziłem pragnienie przejrzenia książki oraz prośbę, aby zechciał łaskawie pożyczyć mi ją na kilka dni. Przysłał mi ją natychmiast, ja zaś zwróciłem po niespełna tygodniu z nowym listem, w którym wypowiedziałem moją gorącą wdzięczność. Kiedy niebawem spotkaliśmy się w Izbie, przemówił do mnie (czego nigdy dotąd nie robił) i wdał się w nader uprzejmą rozmowę. Odtąd też okazywał zawsze gotowość dopomagania mi przy każdej sposobności i wkrótce bardzo zaprzyjaźniliśmy się, a przyjaźń ta trwała aż do jego śmierci. Wypadek ten potwierdził raz jeszcze prawdziwość starej maksymy której dawno już nauczyłem się, a która głosi, że: „Ten, kto raz ci wyrządził przysługę, będzie bardziej skory oddać ci nową niż ktoś, komuś ty usłużył”

Jak psychologowie tłumaczą to zjawisko?  Chodzi o dysonans poznawczy. Jeśli wyświadczymy przysługę komuś, kogo nie lubimy, będziemy czuć się z tym dziwnie. Dlatego zaczynam bardziej lubić tę osobę, żeby przestać tak się czuć.


To by tłumaczyło, dlatego lubię tak wiele osób. Często wyświadczam przysługi 😉


Badania które dowiodły skuteczność tego prawa:

J. Jecker, D. Landy. Liking a Person as a Function of Doing Him a Favor. „Human Relations”. 22 (4), s. 371–378, 1969


J. Schopler, J.S. Compere. Effects of being kind or harsh to another on liking. „Journal of Personality and Social Psychology”. 20 (2), s. 155–159, 1971


Ps. Poprzedni tekst z podsumowaniem tygodnia:

Wyniki obu konkursów dzisiaj wieczorem. Tymczasem ja biegnę na pociąg do Warszawy 🙂


Jestem ciekawa, czy Efekt Franklina (efekt wyświadczonej przysługi), sprawdza się w Twoim życiu. Wychodzi na to, że wsiadając do pociągu, warto poprosić gburowatego współpasażera o wrzucenie walizki na półkę u góry 😉  gdybym była manipulantką, poprosiłabym Cię teraz o jakąś przysługę, ale wystarczy mi, że ja Cię lubię. Dzięki, że wciąż tu jesteś i czytasz moje teksty! 🙂



Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

71
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
34 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
ArielkakleopatreNiedopowiedzianeAnonimowyAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

fajne! co ty ostatnio taka pozytywna? Tworzysz zajebiste teksty:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dokładnie! 😀 optymistka, że hoho, ale to dobrze 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jak to zrobiłaś jeśli można wiedzieć?:)
magda

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oooo to koniecznie poczyń stosowny tekst :)) chętnie zapoznałabym się ze szczegółami, o ile zechcesz oczywiście podjąć się takich wynurzeń… wnioski po wynikach badań, czy z samopoczucia?

Marta Syczewska
Gość

teej Anka, moze sie zakochalas!:D

Aurora
Gość

Hmmm… w sumie nie lubię takich manipulacji, ale… może się przydać 😛

Kinga Pawlikowska
Gość

uwielbiam Twoje podejście do niektórych spraw 🙂 świetne teksty, szczere i takie optymistyczne dają mi powód aby tu wracać.
trzymaj tak dalej, a na pewno ludzie to docenią jeszcze bardziej :))
Pozdrawiam kochana!

http://kingapawlikowska.blogspot.com

Justinee
Gość
Justinee

Ciekawy sposób, nie słyszałam o nim , ale Twój opis, Aniu, zachęca do wypróbowania, pozdrawiam! 🙂

Julia.
Gość

Głowię się tylko nad jednym, dlaczego mnie tu wcześniej nie było ? 😀
Tekst świetny i u mnie się sprawdza :). Dziękuję ;).

Klaudia She-wolf
Gość

Muszę sproowac w ta strone 😉 zawsze to ja wszystkim pomagam, a potem to i tak ja jestem najgorsza… no ale jak sie ma miękkie serce to trzeba miec twardy tylek 😛

patrycja sprada
Gość

Skąd ja to znam Kochana 😀 Efekt Franklina ciekawy, przetestuję kiedyś z ciekawości!

Ania Abakercja
Gość

gdzieś o tym i kilku podobnych rzeczach czytałam, ale fajnie że przypomniałaś. muszę zacząć prosić ludzi o różne rzeczy.

Wiolaaa
Gość

Coś w tym jest. Aż chyba przetestuje 😀

illonky
Gość

O! Nigdy nie słyszałam o tym efekcie. Wiem za to, że jeśli ktoś postronny wyświadczy Ci jakąś uprzejmość, to w ramach wdzięczności "podasz dalej" i dla jakiejś obcej osoby zrobisz coś miłego – prosty przykład, wystarczy obserwować kierowców, jeśli ktoś wpuści mnie, ja wpuszczam kogoś przez siebie itd. Zasada wzajemności, czy coś takiego 😉 Poczytam o tych badaniach, temat mnie zaintrygował!

Dagmara
Gość

Zgadza się 🙂 Tak tylko dodam, że poniekąd łączy się z tym reguła zaangażowania i konsekwencji (pisałam o tym ostatnio u siebie, więc jestem w tamacie). Jeśli już byłeś dla kogoś miły to tłumaczysz sobie, że ogólnie jesteś miłym człowiekiem i traktujesz ludzi dobrze (by właśnie nie czuć dysonansu).

tlusta_papuzka
Gość

'Liking a Person as a Function of Doing Him a Favor' – u kobiet się nie sprawdza? 😉

Daisy K
Gość

Jesteś pewna że mnie lubisz? ;))) Mam podobny sposób. Zauważyłam że kiedy ktoś na mnie krzywo się patrzy, uśmiecham się miło. 🙂 Mam podobnie jak Ty, potrafię zmanipulować. ;))))

Milka
Gość

Bardzo ciekawy ten Efekt Franklina, nie słyszałam o nim, chętnie poczytam więcej o tych badaniach 🙂
Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ciekawy post

Zapraszam serdecznie do mnie na nowa notkę,
tym razem coś o moim mż
http://iamemilia.blogspot.com/2014/05/stylazacja-mojego-meza-1.html

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nieugięta pani Emilia 😀

tlusta_papuzka
Gość

Obstawiam, że to reinkarnacja Amandy99 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ahaaaaa głosy czytelniczek… a ja pomyślałam wtedy, że to sama Emilia zżymała się o gwiazdorzenie. a to zmienia postać rzeczy. chociaż… występując pod postacią anonimową nie ma się pewności kto się pod tym kryje. w każdym razie nie ulegałabym zmieniając postanowienia, które dobrze działały dotąd. Przykładem Emilii pojawi się więcej takich 'fajna notka, ciekawy post' i co z tego wynika? Ona nawet nie wchodzi tu ponownie i nie odp. chodzi tylko o wypromowanie bloga w taki wątpliwy sposób. Zainteresowania żadnego. Mylę się? Chciałabym, ale póki co fakty są nieubłagane.Ania, czasami nie wiem co konkretnie wyrażają emotki, które tak często teraz… Czytaj więcej »

Natalia
Gość

Miałam o tym na szkoleniu z psychologii 🙂

fanaberiiaaa
Gość

Nie słyszałam o tym, ale coś w tym jest 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ciekawe… mnie jednak życie (i babcia!) nauczyło, że "nie bądź dobry, a nie będziesz zły", im więcej przysług robimy, tym więcej od nas wszyscy wokół wymagają…a jak odmówimy, to jesteśmy tymi najgorszymi

tlusta_papuzka
Gość

Niekoniecznie (chociaż tak bywa – zresztą Ania już o tym pisała). Trzeba ustalić sobie granice. No i zdecydować, komu się przysługi wyświadcza, dlaczego i po co 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hi, hi, hi, miłego dnia Aniu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie to generalnie działa i zgadzam się:) Acz, jednocześnie, jest jedno dziewczę którego nie znoszę w 101% (pchanie się do łóżka facetowi przyjaciółki? Potem próba odbicia mojego?) – po tych akcjach przyjęła taktykę "nic się nie stało" i próbowała pozyskać moją, jej i naszego otoczenia sympatię róznymi drobnymi przysługami właśnie typu "poniosę ci torbę". Pomogę ci złożyć namiot, nauczę cię robić to i to… wszystko niepytana oczywiście. I z każdą "przysługą" (upodobań w kwestii cudzych związków nie zmieniła) – nie znosiłam jej jeszcze bardziej;p Ciekawe jaki motyw psychologiczny zachodzi tutaj;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

no nie wiem, mam poważne wątpliwości, mnie to zalatuje niedowartościowaniem, zazdrością, pcha się do łóżka jakby szukała miłości i zainteresowania jakie oni okazują wam. Proponuje swoją pomoc z tych samych pobudek… pewnie też liczy, że w ten sposób zyska miano dobrej dziewczyny i jej przewinienia zostaną wymazane. A może to prowokacja, albo wyrachowanie… aż tyle dałoby się wywnioskować z opisu, ale ja jej nie znam, więc to czysta teoria ;D w każdym razie z opisu już wywołuje we mnie mieszane odczucia odnośnie ewentualnej przyjaźni, raczej trzymałabym się z daleka, albo na dystans. Ad.

sour-girl
Gość

jestem świeżo po treningu interpersonalnym i tam też usłyszałam, że dawanie wiąże nas z osobą, której coś dajemy znacznie bardziej niż gdyby ona nam coś ofiarowała. bardzo ciekawe.

Świat Kosmetyków
Gość

Ciekawy ten efekt Franklina. Muszę sprawdzić czy na mnie też to działa 😀

http://tamizaa.blogspot.com/

Izabela
Gość

Zauwazylam ze nauczyciele sa o wiele milsi i patrza przychylniej kiedy prosi sie ich o wytlumaczenie czegos, ma pytania z ktorymi przychodzi sie po lekcjach, prosi o jakies przyslugi czy pomoce. A ja nigdy tego nie robilam bo nie chcialam zawracac im glowy i byc meczaca! 😀

wenus-lifestyle
Gość

Coś w tym jest 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ahm, w takim razie… czy to działa jedynie, jeżeli dana osoba nas nie lubi? Czy może jeżeli wiemy, że ktoś nas lubi, to jeżeli chcemy pogłębić tę sympatię, to też powinniśmy prosić kogoś o wyświadczenie przysługi?:D

tlusta_papuzka
Gość

Też działa.

Vea | Vea Loveliness
Gość

W sumie sama prawda, sama lubie ludzi i uwielbiam pomagać im czy wyświadczać jakaś przysługę 🙂 Miałam coś o tym kiedyś na psychologi w szkole 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Eeee – szkoda – chętnie nauczyłabym się tańczyć jak Jim 😀

Pozdrawiam, Bogna.

Łojotokowa Głowa
Gość

Ja też, ja też! 🙂

Melle Coccinelle
Gość

Nawet nie wiedziałam o istnieniu czegoś takiego 😉 bardzo ciekawe, będę testować 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dziewczyno, zastanawiam się, czy nie masz jakiegoś problemu. na prawie każdym blogu widzę twój komentarz w stylu "ciekawe ale u mnie się nie sprawdzi". wszystko negujesz, szukasz wad, przerażasz mnie 😀 szczególnie aktywna jesteś na blogach włosomaniaczek, jak Emilka 🙂

Faith
Gość

Uwielbiam Twoje wypowiedzi! 😉 Jesteś tak prześwietną osobą (wnioskuję z postów). Chciałabym mieć kogoś takiego w swoim otoczeniu. Wspaniały z Ciebie psycholog. 😉

Faith
Gość

Ojej, strasznie Cię przepraszam. Wiem, że pracujesz z dziećmi, po prostu pisałam, to co myślę troszkę pod innym kątem. 😉 Chodziło mi bardziej o to, że potrafisz wpłynąć na ludzi i zmienić ich nastawienie w pewien sposób – w moim odczuciu. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skojarzyło mi się to automatycznie z tym co mówił Matthew Hussey o proszeniu o pomoc mężczyzn 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dlaczego nie podałaś źródła cytatu?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba podała, benjamin franklin, to oczywiste! Nie masz sie czego czepiac? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam. Cytat pochodzi z autobiografii Franklina "Żywot własny" i tak informacja powinna być podana.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Eeee nie? Cytaty takich sław chodzą własnym życiem :p prawa autorskie dawnonwygasly

paranoJa
Gość

a ja nie będę ukrywała i bardzo radośnie powiem, że cieszę się, że będą dzisiaj wyniki konkursu Rimmelowego 🙂

co do Efektu Franklina mam kilka wątpliwości, nawet nie tyle do jego skuteczności, co do użyteczności, ale w ramach ciekawostki fajna rzecz 😉

Marianna Greenleaf
Gość

Sympatyczne i pewnie coś w tym jest 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rozbawiła mnie końcówka, uwielbiam Cię, Anno 😉
Dobry tekst – sprawdza się, coś o tym wiem 😉
Pozdrawiam!

Niedopowiedziane
Gość

Świetny pomysł i jak tak sobie pomyślę to rzeczywiście działa,gorzej jeśli niektórzy nie chcą zrobić nam przysługi.

kleopatre
Gość

Nigdy o tym nie myślałam, ale faktycznie to się sprawdza :)!

Arielka
Gość

w mojej książce tez to pisze 🙂 że lubisz kogoś jak coś zrobisz dla niego

Previous
Się działo (2) + Konkurs Rimmel i szansa na cudowną pracę dla Ciebie!
Jak sprawić, by inni  nas lubili? Prosty trick