Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z detoksem od mediów społecznościowych było mi bardzo potrzebne. Musiałam się zastanowić, na ile jestem tu z przyzwyczajenia, a na ile z własnej, autentycznej chęci. Oczywiście godzina dziennie to utopia, moja średnia to 1h 35 minut. Nie jest usprawiedliwieniem poniedziałkowy live ani Q&A, po prostu - nie ogarniałam w godzinę! A to i tak czas, do którego nie wlicza się przeglądanie insta z fejkowego konta 🤣
Tęskniłam! Zrobiłam właśnie śliwki w boczku na blogowigilię i uciekam nagadać się z ludźmi, bo z niektórymi rzadko jest okazja się spotkać! Ale tęskniłam też za niektórymi stories i czuję, że śledzę tu na IG fajnych ludzi, skoro brakowało mi ich paplania.

Przy okazji! Chłopaku, nie polecam siebie na koleżankę twojej dziewczyny! Mam małą obsesję na punkcie zastanawiania się, czy każda sytuacja w której jestem, jest moim świadomym wyborem. Już 2 razy mi się zdarzyło, że jakaś koleżanka powiedziała „wiesz co Ania? Tak sobie myślałam o tym co mówiłaś, wiesz, o rzeczach, które robimy z przyzwyczajenia albo nawyku i doszłam do wniosku, że muszę się rozstać z Tomkiem”

Baduum-tss🥁

#aniamaluje #szczerze_pisząc #blogowigilia #śliwkiwboczku #grudzień #gotowanie #blogerka

Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z...

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska) musiała się tłumaczyć, że może być jednocześnie feministką i być zauroczona postacią Berlina z La casa de papel. Chwilę później ktoś udostępnił artykuł z pytaniem, „Czy feministka może być uległa w łóżku?” w tytule. 
W książce, którą właśnie czytam jest mnóstwo głosów przerażonych mężczyzn, którzy mają jakieś tam fantazje aby ich partnerka (kobieta!) dokonała na nich penetracji albo chcą być stroną otrzymującą przyjemność podczas rimmingu. No i to rodzi w ich głowie pytanie, czy nie czyni ich to mniej hetero, albo czy mężczyzna hetero w ogóle może mieć takie fantazje.

Czy można być za prawami kobiet i nie lubić Tarantino za to, że brzydko traktował Umę Thurman, ale jednocześnie uważać, że „Pulp fiction” to dobry film? 
Czy można wierzyć ofiarom (prawdziwej lub nie, już się nie dowiemy) pedofilii Jacksona, ale jednocześnie tupać nóżką do jego piosenek?

Miałam w głowie te wszystkie pytania, które widziałam ostatnio w sieci, gdy tłukłam się z myślami, czy napisać ten tekst o tym, co fascynuje mnie w Putinie, czy nie.
I napisałam, bo w moim świecie ludzie są na tyle inteligentni by wiedzieć, że rzeczy nie są czarne lub białe, bo miedzy nimi jest tyle odcieni szarości, że tylko osoby wybierające odcień ściany w salonie zdają sobie sprawę.
Bo wierzę, że żyjemy w świecie, w którym można rozdzielić czyn albo dzieło od człowieka i że działa to w dwie strony, bo dzieło też nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla niegodziwości.

Ale myśląc o pytaniach zadawanych Basi, chciałabym tylko poprosić - jeśli nadajecie sobie jakieś etykietki, to proszę uważajcie, by nie stać się ich niewolnikami. 
Nie wiem czemu jako tło do tego wpisu wybrałam zdjęcie z San Marino💁🏻‍♀️ Wiem natomiast, że tekst o tym, co kręci mnie we Vladimirze Putinie jest na blogu. I jest napisany szczerze.

#szczerze_pisząc #sanmarino #zamek #castle #jesieniara #liście #jesień #autumn #etykietki #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #girlwhotravels

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska)...

- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Jak sprawić, by inni nas lubili? Prosty trick

Ostatnio wpadły mi w ręce interesujące badania na temat dysonansu poznawczego. Da się z nich wyciągnąć prosty wniosek, który automatycznie przełoży się na sympatię innych osób. Spokojnie, nie musisz tańczyć jak Jim Carrey 😉Efekt Franklina jest zdecydowanie interesującym zjawiskiem. Jest to tendencja do przybrania bardziej przyjaznej postawy wobec osoby,której wyświadczyliśmy przysługę. Tak, dobrze czytasz. Nie osoby, która wyświadczyła przysługę Tobie. To Ty bardziej lubisz kogoś, komu sam wyświadczasz przysługę.


Zaczęło się o Benjamina Franklina – potrzebował porozmawiać ze swoim oponentem w pewnej sprawie,jednak ten słynął z chłodu i gburowatości, w dodatku nie przepadał za Franklinem, a na przyjęciach niechętnie rozmawiał z kimkolwiek. Franklin wykazał się sprytem:

Nie zamierzałem wszakże ubiegać się o jego życzliwość drogą okazywania mu służalczych względów, ale odczekawszy trochę obrałem inną metodę. Wiedząc, że ma on w swojej bibliotece pewną rzadką a interesującą książkę, wystosowałem doń list, w którym wyraziłem pragnienie przejrzenia książki oraz prośbę, aby zechciał łaskawie pożyczyć mi ją na kilka dni. Przysłał mi ją natychmiast, ja zaś zwróciłem po niespełna tygodniu z nowym listem, w którym wypowiedziałem moją gorącą wdzięczność. Kiedy niebawem spotkaliśmy się w Izbie, przemówił do mnie (czego nigdy dotąd nie robił) i wdał się w nader uprzejmą rozmowę. Odtąd też okazywał zawsze gotowość dopomagania mi przy każdej sposobności i wkrótce bardzo zaprzyjaźniliśmy się, a przyjaźń ta trwała aż do jego śmierci. Wypadek ten potwierdził raz jeszcze prawdziwość starej maksymy której dawno już nauczyłem się, a która głosi, że: „Ten, kto raz ci wyrządził przysługę, będzie bardziej skory oddać ci nową niż ktoś, komuś ty usłużył”

Jak psychologowie tłumaczą to zjawisko?  Chodzi o dysonans poznawczy. Jeśli wyświadczymy przysługę komuś, kogo nie lubimy, będziemy czuć się z tym dziwnie. Dlatego zaczynam bardziej lubić tę osobę, żeby przestać tak się czuć.


To by tłumaczyło, dlatego lubię tak wiele osób. Często wyświadczam przysługi 😉


Badania które dowiodły skuteczność tego prawa:

J. Jecker, D. Landy. Liking a Person as a Function of Doing Him a Favor. „Human Relations”. 22 (4), s. 371–378, 1969


J. Schopler, J.S. Compere. Effects of being kind or harsh to another on liking. „Journal of Personality and Social Psychology”. 20 (2), s. 155–159, 1971


Ps. Poprzedni tekst z podsumowaniem tygodnia:

Wyniki obu konkursów dzisiaj wieczorem. Tymczasem ja biegnę na pociąg do Warszawy 🙂


Jestem ciekawa, czy Efekt Franklina (efekt wyświadczonej przysługi), sprawdza się w Twoim życiu. Wychodzi na to, że wsiadając do pociągu, warto poprosić gburowatego współpasażera o wrzucenie walizki na półkę u góry 😉  gdybym była manipulantką, poprosiłabym Cię teraz o jakąś przysługę, ale wystarczy mi, że ja Cię lubię. Dzięki, że wciąż tu jesteś i czytasz moje teksty! 🙂



Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

71
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
34 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
ArielkakleopatreNiedopowiedzianeAnonimowyAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

fajne! co ty ostatnio taka pozytywna? Tworzysz zajebiste teksty:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dokładnie! 😀 optymistka, że hoho, ale to dobrze 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jak to zrobiłaś jeśli można wiedzieć?:)
magda

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oooo to koniecznie poczyń stosowny tekst :)) chętnie zapoznałabym się ze szczegółami, o ile zechcesz oczywiście podjąć się takich wynurzeń… wnioski po wynikach badań, czy z samopoczucia?

Marta Syczewska
Gość

teej Anka, moze sie zakochalas!:D

Aurora
Gość

Hmmm… w sumie nie lubię takich manipulacji, ale… może się przydać 😛

Kinga Pawlikowska
Gość

uwielbiam Twoje podejście do niektórych spraw 🙂 świetne teksty, szczere i takie optymistyczne dają mi powód aby tu wracać.
trzymaj tak dalej, a na pewno ludzie to docenią jeszcze bardziej :))
Pozdrawiam kochana!

http://kingapawlikowska.blogspot.com

Justinee
Gość
Justinee

Ciekawy sposób, nie słyszałam o nim , ale Twój opis, Aniu, zachęca do wypróbowania, pozdrawiam! 🙂

Julia.
Gość

Głowię się tylko nad jednym, dlaczego mnie tu wcześniej nie było ? 😀
Tekst świetny i u mnie się sprawdza :). Dziękuję ;).

Klaudia She-wolf
Gość

Muszę sproowac w ta strone 😉 zawsze to ja wszystkim pomagam, a potem to i tak ja jestem najgorsza… no ale jak sie ma miękkie serce to trzeba miec twardy tylek 😛

patrycja sprada
Gość

Skąd ja to znam Kochana 😀 Efekt Franklina ciekawy, przetestuję kiedyś z ciekawości!

Ania Abakercja
Gość

gdzieś o tym i kilku podobnych rzeczach czytałam, ale fajnie że przypomniałaś. muszę zacząć prosić ludzi o różne rzeczy.

Wiolaaa
Gość

Coś w tym jest. Aż chyba przetestuje 😀

illonky
Gość

O! Nigdy nie słyszałam o tym efekcie. Wiem za to, że jeśli ktoś postronny wyświadczy Ci jakąś uprzejmość, to w ramach wdzięczności "podasz dalej" i dla jakiejś obcej osoby zrobisz coś miłego – prosty przykład, wystarczy obserwować kierowców, jeśli ktoś wpuści mnie, ja wpuszczam kogoś przez siebie itd. Zasada wzajemności, czy coś takiego 😉 Poczytam o tych badaniach, temat mnie zaintrygował!

Dagmara
Gość

Zgadza się 🙂 Tak tylko dodam, że poniekąd łączy się z tym reguła zaangażowania i konsekwencji (pisałam o tym ostatnio u siebie, więc jestem w tamacie). Jeśli już byłeś dla kogoś miły to tłumaczysz sobie, że ogólnie jesteś miłym człowiekiem i traktujesz ludzi dobrze (by właśnie nie czuć dysonansu).

tlusta_papuzka
Gość

'Liking a Person as a Function of Doing Him a Favor' – u kobiet się nie sprawdza? 😉

Daisy K
Gość

Jesteś pewna że mnie lubisz? ;))) Mam podobny sposób. Zauważyłam że kiedy ktoś na mnie krzywo się patrzy, uśmiecham się miło. 🙂 Mam podobnie jak Ty, potrafię zmanipulować. ;))))

Milka
Gość

Bardzo ciekawy ten Efekt Franklina, nie słyszałam o nim, chętnie poczytam więcej o tych badaniach 🙂
Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ciekawy post

Zapraszam serdecznie do mnie na nowa notkę,
tym razem coś o moim mż
http://iamemilia.blogspot.com/2014/05/stylazacja-mojego-meza-1.html

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nieugięta pani Emilia 😀

tlusta_papuzka
Gość

Obstawiam, że to reinkarnacja Amandy99 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ahaaaaa głosy czytelniczek… a ja pomyślałam wtedy, że to sama Emilia zżymała się o gwiazdorzenie. a to zmienia postać rzeczy. chociaż… występując pod postacią anonimową nie ma się pewności kto się pod tym kryje. w każdym razie nie ulegałabym zmieniając postanowienia, które dobrze działały dotąd. Przykładem Emilii pojawi się więcej takich 'fajna notka, ciekawy post' i co z tego wynika? Ona nawet nie wchodzi tu ponownie i nie odp. chodzi tylko o wypromowanie bloga w taki wątpliwy sposób. Zainteresowania żadnego. Mylę się? Chciałabym, ale póki co fakty są nieubłagane.Ania, czasami nie wiem co konkretnie wyrażają emotki, które tak często teraz… Czytaj więcej »

Natalia
Gość

Miałam o tym na szkoleniu z psychologii 🙂

fanaberiiaaa
Gość

Nie słyszałam o tym, ale coś w tym jest 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ciekawe… mnie jednak życie (i babcia!) nauczyło, że "nie bądź dobry, a nie będziesz zły", im więcej przysług robimy, tym więcej od nas wszyscy wokół wymagają…a jak odmówimy, to jesteśmy tymi najgorszymi

tlusta_papuzka
Gość

Niekoniecznie (chociaż tak bywa – zresztą Ania już o tym pisała). Trzeba ustalić sobie granice. No i zdecydować, komu się przysługi wyświadcza, dlaczego i po co 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hi, hi, hi, miłego dnia Aniu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie to generalnie działa i zgadzam się:) Acz, jednocześnie, jest jedno dziewczę którego nie znoszę w 101% (pchanie się do łóżka facetowi przyjaciółki? Potem próba odbicia mojego?) – po tych akcjach przyjęła taktykę "nic się nie stało" i próbowała pozyskać moją, jej i naszego otoczenia sympatię róznymi drobnymi przysługami właśnie typu "poniosę ci torbę". Pomogę ci złożyć namiot, nauczę cię robić to i to… wszystko niepytana oczywiście. I z każdą "przysługą" (upodobań w kwestii cudzych związków nie zmieniła) – nie znosiłam jej jeszcze bardziej;p Ciekawe jaki motyw psychologiczny zachodzi tutaj;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

no nie wiem, mam poważne wątpliwości, mnie to zalatuje niedowartościowaniem, zazdrością, pcha się do łóżka jakby szukała miłości i zainteresowania jakie oni okazują wam. Proponuje swoją pomoc z tych samych pobudek… pewnie też liczy, że w ten sposób zyska miano dobrej dziewczyny i jej przewinienia zostaną wymazane. A może to prowokacja, albo wyrachowanie… aż tyle dałoby się wywnioskować z opisu, ale ja jej nie znam, więc to czysta teoria ;D w każdym razie z opisu już wywołuje we mnie mieszane odczucia odnośnie ewentualnej przyjaźni, raczej trzymałabym się z daleka, albo na dystans. Ad.

sour-girl
Gość

jestem świeżo po treningu interpersonalnym i tam też usłyszałam, że dawanie wiąże nas z osobą, której coś dajemy znacznie bardziej niż gdyby ona nam coś ofiarowała. bardzo ciekawe.

Świat Kosmetyków
Gość

Ciekawy ten efekt Franklina. Muszę sprawdzić czy na mnie też to działa 😀

http://tamizaa.blogspot.com/

Izabela
Gość

Zauwazylam ze nauczyciele sa o wiele milsi i patrza przychylniej kiedy prosi sie ich o wytlumaczenie czegos, ma pytania z ktorymi przychodzi sie po lekcjach, prosi o jakies przyslugi czy pomoce. A ja nigdy tego nie robilam bo nie chcialam zawracac im glowy i byc meczaca! 😀

wenus-lifestyle
Gość

Coś w tym jest 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ahm, w takim razie… czy to działa jedynie, jeżeli dana osoba nas nie lubi? Czy może jeżeli wiemy, że ktoś nas lubi, to jeżeli chcemy pogłębić tę sympatię, to też powinniśmy prosić kogoś o wyświadczenie przysługi?:D

tlusta_papuzka
Gość

Też działa.

Vea | Vea Loveliness
Gość

W sumie sama prawda, sama lubie ludzi i uwielbiam pomagać im czy wyświadczać jakaś przysługę 🙂 Miałam coś o tym kiedyś na psychologi w szkole 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Eeee – szkoda – chętnie nauczyłabym się tańczyć jak Jim 😀

Pozdrawiam, Bogna.

Łojotokowa Głowa
Gość

Ja też, ja też! 🙂

Melle Coccinelle
Gość

Nawet nie wiedziałam o istnieniu czegoś takiego 😉 bardzo ciekawe, będę testować 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dziewczyno, zastanawiam się, czy nie masz jakiegoś problemu. na prawie każdym blogu widzę twój komentarz w stylu "ciekawe ale u mnie się nie sprawdzi". wszystko negujesz, szukasz wad, przerażasz mnie 😀 szczególnie aktywna jesteś na blogach włosomaniaczek, jak Emilka 🙂

Faith
Gość

Uwielbiam Twoje wypowiedzi! 😉 Jesteś tak prześwietną osobą (wnioskuję z postów). Chciałabym mieć kogoś takiego w swoim otoczeniu. Wspaniały z Ciebie psycholog. 😉

Faith
Gość

Ojej, strasznie Cię przepraszam. Wiem, że pracujesz z dziećmi, po prostu pisałam, to co myślę troszkę pod innym kątem. 😉 Chodziło mi bardziej o to, że potrafisz wpłynąć na ludzi i zmienić ich nastawienie w pewien sposób – w moim odczuciu. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skojarzyło mi się to automatycznie z tym co mówił Matthew Hussey o proszeniu o pomoc mężczyzn 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dlaczego nie podałaś źródła cytatu?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba podała, benjamin franklin, to oczywiste! Nie masz sie czego czepiac? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam. Cytat pochodzi z autobiografii Franklina "Żywot własny" i tak informacja powinna być podana.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Eeee nie? Cytaty takich sław chodzą własnym życiem :p prawa autorskie dawnonwygasly

paranoJa
Gość

a ja nie będę ukrywała i bardzo radośnie powiem, że cieszę się, że będą dzisiaj wyniki konkursu Rimmelowego 🙂

co do Efektu Franklina mam kilka wątpliwości, nawet nie tyle do jego skuteczności, co do użyteczności, ale w ramach ciekawostki fajna rzecz 😉

Marianna Greenleaf
Gość

Sympatyczne i pewnie coś w tym jest 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rozbawiła mnie końcówka, uwielbiam Cię, Anno 😉
Dobry tekst – sprawdza się, coś o tym wiem 😉
Pozdrawiam!

Niedopowiedziane
Gość

Świetny pomysł i jak tak sobie pomyślę to rzeczywiście działa,gorzej jeśli niektórzy nie chcą zrobić nam przysługi.

kleopatre
Gość

Nigdy o tym nie myślałam, ale faktycznie to się sprawdza :)!

Arielka
Gość

w mojej książce tez to pisze 🙂 że lubisz kogoś jak coś zrobisz dla niego

Previous
Się działo (2) + Konkurs Rimmel i szansa na cudowną pracę dla Ciebie!
Jak sprawić, by inni  nas lubili? Prosty trick