Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Jak sprawić, by inni nas lubili? Prosty trick

autor Posted on 7 wizyt

Ostatnio wpadły mi w ręce interesujące badania na temat dysonansu poznawczego. Da się z nich wyciągnąć prosty wniosek, który automatycznie przełoży się na sympatię innych osób. Spokojnie, nie musisz tańczyć jak Jim Carrey 😉Efekt Franklina jest zdecydowanie interesującym zjawiskiem. Jest to tendencja do przybrania bardziej przyjaznej postawy wobec osoby,której wyświadczyliśmy przysługę. Tak, dobrze czytasz. Nie osoby, która wyświadczyła przysługę Tobie. To Ty bardziej lubisz kogoś, komu sam wyświadczasz przysługę.


Zaczęło się o Benjamina Franklina – potrzebował porozmawiać ze swoim oponentem w pewnej sprawie,jednak ten słynął z chłodu i gburowatości, w dodatku nie przepadał za Franklinem, a na przyjęciach niechętnie rozmawiał z kimkolwiek. Franklin wykazał się sprytem:

Nie zamierzałem wszakże ubiegać się o jego życzliwość drogą okazywania mu służalczych względów, ale odczekawszy trochę obrałem inną metodę. Wiedząc, że ma on w swojej bibliotece pewną rzadką a interesującą książkę, wystosowałem doń list, w którym wyraziłem pragnienie przejrzenia książki oraz prośbę, aby zechciał łaskawie pożyczyć mi ją na kilka dni. Przysłał mi ją natychmiast, ja zaś zwróciłem po niespełna tygodniu z nowym listem, w którym wypowiedziałem moją gorącą wdzięczność. Kiedy niebawem spotkaliśmy się w Izbie, przemówił do mnie (czego nigdy dotąd nie robił) i wdał się w nader uprzejmą rozmowę. Odtąd też okazywał zawsze gotowość dopomagania mi przy każdej sposobności i wkrótce bardzo zaprzyjaźniliśmy się, a przyjaźń ta trwała aż do jego śmierci. Wypadek ten potwierdził raz jeszcze prawdziwość starej maksymy której dawno już nauczyłem się, a która głosi, że: „Ten, kto raz ci wyrządził przysługę, będzie bardziej skory oddać ci nową niż ktoś, komuś ty usłużył”

Jak psychologowie tłumaczą to zjawisko?  Chodzi o dysonans poznawczy. Jeśli wyświadczymy przysługę komuś, kogo nie lubimy, będziemy czuć się z tym dziwnie. Dlatego zaczynam bardziej lubić tę osobę, żeby przestać tak się czuć.


To by tłumaczyło, dlatego lubię tak wiele osób. Często wyświadczam przysługi 😉


Badania które dowiodły skuteczność tego prawa:

J. Jecker, D. Landy. Liking a Person as a Function of Doing Him a Favor. „Human Relations”. 22 (4), s. 371–378, 1969


J. Schopler, J.S. Compere. Effects of being kind or harsh to another on liking. „Journal of Personality and Social Psychology”. 20 (2), s. 155–159, 1971


Ps. Poprzedni tekst z podsumowaniem tygodnia:

Wyniki obu konkursów dzisiaj wieczorem. Tymczasem ja biegnę na pociąg do Warszawy 🙂


Jestem ciekawa, czy Efekt Franklina (efekt wyświadczonej przysługi), sprawdza się w Twoim życiu. Wychodzi na to, że wsiadając do pociągu, warto poprosić gburowatego współpasażera o wrzucenie walizki na półkę u góry 😉  gdybym była manipulantką, poprosiłabym Cię teraz o jakąś przysługę, ale wystarczy mi, że ja Cię lubię. Dzięki, że wciąż tu jesteś i czytasz moje teksty! 🙂



Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

71
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
34 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
ArielkakleopatreNiedopowiedzianeAnonimowyAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

fajne! co ty ostatnio taka pozytywna? Tworzysz zajebiste teksty:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dokładnie! 😀 optymistka, że hoho, ale to dobrze 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jak to zrobiłaś jeśli można wiedzieć?:)
magda

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oooo to koniecznie poczyń stosowny tekst :)) chętnie zapoznałabym się ze szczegółami, o ile zechcesz oczywiście podjąć się takich wynurzeń… wnioski po wynikach badań, czy z samopoczucia?

Marta Syczewska
Gość

teej Anka, moze sie zakochalas!:D

Aurora
Gość

Hmmm… w sumie nie lubię takich manipulacji, ale… może się przydać 😛

Kinga Pawlikowska
Gość

uwielbiam Twoje podejście do niektórych spraw 🙂 świetne teksty, szczere i takie optymistyczne dają mi powód aby tu wracać.
trzymaj tak dalej, a na pewno ludzie to docenią jeszcze bardziej :))
Pozdrawiam kochana!

http://kingapawlikowska.blogspot.com

Justinee
Gość
Justinee

Ciekawy sposób, nie słyszałam o nim , ale Twój opis, Aniu, zachęca do wypróbowania, pozdrawiam! 🙂

Julia.
Gość

Głowię się tylko nad jednym, dlaczego mnie tu wcześniej nie było ? 😀
Tekst świetny i u mnie się sprawdza :). Dziękuję ;).

Klaudia She-wolf
Gość

Muszę sproowac w ta strone 😉 zawsze to ja wszystkim pomagam, a potem to i tak ja jestem najgorsza… no ale jak sie ma miękkie serce to trzeba miec twardy tylek 😛

patrycja sprada
Gość

Skąd ja to znam Kochana 😀 Efekt Franklina ciekawy, przetestuję kiedyś z ciekawości!

Ania Abakercja
Gość

gdzieś o tym i kilku podobnych rzeczach czytałam, ale fajnie że przypomniałaś. muszę zacząć prosić ludzi o różne rzeczy.

Wiolaaa
Gość

Coś w tym jest. Aż chyba przetestuje 😀

illonky
Gość

O! Nigdy nie słyszałam o tym efekcie. Wiem za to, że jeśli ktoś postronny wyświadczy Ci jakąś uprzejmość, to w ramach wdzięczności "podasz dalej" i dla jakiejś obcej osoby zrobisz coś miłego – prosty przykład, wystarczy obserwować kierowców, jeśli ktoś wpuści mnie, ja wpuszczam kogoś przez siebie itd. Zasada wzajemności, czy coś takiego 😉 Poczytam o tych badaniach, temat mnie zaintrygował!

Dagmara
Gość

Zgadza się 🙂 Tak tylko dodam, że poniekąd łączy się z tym reguła zaangażowania i konsekwencji (pisałam o tym ostatnio u siebie, więc jestem w tamacie). Jeśli już byłeś dla kogoś miły to tłumaczysz sobie, że ogólnie jesteś miłym człowiekiem i traktujesz ludzi dobrze (by właśnie nie czuć dysonansu).

tlusta_papuzka
Gość

'Liking a Person as a Function of Doing Him a Favor' – u kobiet się nie sprawdza? 😉

Daisy K
Gość

Jesteś pewna że mnie lubisz? ;))) Mam podobny sposób. Zauważyłam że kiedy ktoś na mnie krzywo się patrzy, uśmiecham się miło. 🙂 Mam podobnie jak Ty, potrafię zmanipulować. ;))))

Milka
Gość

Bardzo ciekawy ten Efekt Franklina, nie słyszałam o nim, chętnie poczytam więcej o tych badaniach 🙂
Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ciekawy post

Zapraszam serdecznie do mnie na nowa notkę,
tym razem coś o moim mż
http://iamemilia.blogspot.com/2014/05/stylazacja-mojego-meza-1.html

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nieugięta pani Emilia 😀

tlusta_papuzka
Gość

Obstawiam, że to reinkarnacja Amandy99 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ahaaaaa głosy czytelniczek… a ja pomyślałam wtedy, że to sama Emilia zżymała się o gwiazdorzenie. a to zmienia postać rzeczy. chociaż… występując pod postacią anonimową nie ma się pewności kto się pod tym kryje. w każdym razie nie ulegałabym zmieniając postanowienia, które dobrze działały dotąd. Przykładem Emilii pojawi się więcej takich 'fajna notka, ciekawy post' i co z tego wynika? Ona nawet nie wchodzi tu ponownie i nie odp. chodzi tylko o wypromowanie bloga w taki wątpliwy sposób. Zainteresowania żadnego. Mylę się? Chciałabym, ale póki co fakty są nieubłagane.Ania, czasami nie wiem co konkretnie wyrażają emotki, które tak często teraz… Czytaj więcej »

Natalia
Gość

Miałam o tym na szkoleniu z psychologii 🙂

fanaberiiaaa
Gość

Nie słyszałam o tym, ale coś w tym jest 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ciekawe… mnie jednak życie (i babcia!) nauczyło, że "nie bądź dobry, a nie będziesz zły", im więcej przysług robimy, tym więcej od nas wszyscy wokół wymagają…a jak odmówimy, to jesteśmy tymi najgorszymi

tlusta_papuzka
Gość

Niekoniecznie (chociaż tak bywa – zresztą Ania już o tym pisała). Trzeba ustalić sobie granice. No i zdecydować, komu się przysługi wyświadcza, dlaczego i po co 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hi, hi, hi, miłego dnia Aniu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie to generalnie działa i zgadzam się:) Acz, jednocześnie, jest jedno dziewczę którego nie znoszę w 101% (pchanie się do łóżka facetowi przyjaciółki? Potem próba odbicia mojego?) – po tych akcjach przyjęła taktykę "nic się nie stało" i próbowała pozyskać moją, jej i naszego otoczenia sympatię róznymi drobnymi przysługami właśnie typu "poniosę ci torbę". Pomogę ci złożyć namiot, nauczę cię robić to i to… wszystko niepytana oczywiście. I z każdą "przysługą" (upodobań w kwestii cudzych związków nie zmieniła) – nie znosiłam jej jeszcze bardziej;p Ciekawe jaki motyw psychologiczny zachodzi tutaj;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

no nie wiem, mam poważne wątpliwości, mnie to zalatuje niedowartościowaniem, zazdrością, pcha się do łóżka jakby szukała miłości i zainteresowania jakie oni okazują wam. Proponuje swoją pomoc z tych samych pobudek… pewnie też liczy, że w ten sposób zyska miano dobrej dziewczyny i jej przewinienia zostaną wymazane. A może to prowokacja, albo wyrachowanie… aż tyle dałoby się wywnioskować z opisu, ale ja jej nie znam, więc to czysta teoria ;D w każdym razie z opisu już wywołuje we mnie mieszane odczucia odnośnie ewentualnej przyjaźni, raczej trzymałabym się z daleka, albo na dystans. Ad.

sour-girl
Gość

jestem świeżo po treningu interpersonalnym i tam też usłyszałam, że dawanie wiąże nas z osobą, której coś dajemy znacznie bardziej niż gdyby ona nam coś ofiarowała. bardzo ciekawe.

Świat Kosmetyków
Gość

Ciekawy ten efekt Franklina. Muszę sprawdzić czy na mnie też to działa 😀

http://tamizaa.blogspot.com/

Izabela
Gość

Zauwazylam ze nauczyciele sa o wiele milsi i patrza przychylniej kiedy prosi sie ich o wytlumaczenie czegos, ma pytania z ktorymi przychodzi sie po lekcjach, prosi o jakies przyslugi czy pomoce. A ja nigdy tego nie robilam bo nie chcialam zawracac im glowy i byc meczaca! 😀

wenus-lifestyle
Gość

Coś w tym jest 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ahm, w takim razie… czy to działa jedynie, jeżeli dana osoba nas nie lubi? Czy może jeżeli wiemy, że ktoś nas lubi, to jeżeli chcemy pogłębić tę sympatię, to też powinniśmy prosić kogoś o wyświadczenie przysługi?:D

tlusta_papuzka
Gość

Też działa.

Vea | Vea Loveliness
Gość

W sumie sama prawda, sama lubie ludzi i uwielbiam pomagać im czy wyświadczać jakaś przysługę 🙂 Miałam coś o tym kiedyś na psychologi w szkole 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Eeee – szkoda – chętnie nauczyłabym się tańczyć jak Jim 😀

Pozdrawiam, Bogna.

Łojotokowa Głowa
Gość

Ja też, ja też! 🙂

Melle Coccinelle
Gość

Nawet nie wiedziałam o istnieniu czegoś takiego 😉 bardzo ciekawe, będę testować 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dziewczyno, zastanawiam się, czy nie masz jakiegoś problemu. na prawie każdym blogu widzę twój komentarz w stylu "ciekawe ale u mnie się nie sprawdzi". wszystko negujesz, szukasz wad, przerażasz mnie 😀 szczególnie aktywna jesteś na blogach włosomaniaczek, jak Emilka 🙂

Faith
Gość

Uwielbiam Twoje wypowiedzi! 😉 Jesteś tak prześwietną osobą (wnioskuję z postów). Chciałabym mieć kogoś takiego w swoim otoczeniu. Wspaniały z Ciebie psycholog. 😉

Faith
Gość

Ojej, strasznie Cię przepraszam. Wiem, że pracujesz z dziećmi, po prostu pisałam, to co myślę troszkę pod innym kątem. 😉 Chodziło mi bardziej o to, że potrafisz wpłynąć na ludzi i zmienić ich nastawienie w pewien sposób – w moim odczuciu. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skojarzyło mi się to automatycznie z tym co mówił Matthew Hussey o proszeniu o pomoc mężczyzn 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dlaczego nie podałaś źródła cytatu?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba podała, benjamin franklin, to oczywiste! Nie masz sie czego czepiac? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam. Cytat pochodzi z autobiografii Franklina "Żywot własny" i tak informacja powinna być podana.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Eeee nie? Cytaty takich sław chodzą własnym życiem :p prawa autorskie dawnonwygasly

paranoJa
Gość

a ja nie będę ukrywała i bardzo radośnie powiem, że cieszę się, że będą dzisiaj wyniki konkursu Rimmelowego 🙂

co do Efektu Franklina mam kilka wątpliwości, nawet nie tyle do jego skuteczności, co do użyteczności, ale w ramach ciekawostki fajna rzecz 😉

Marianna Greenleaf
Gość

Sympatyczne i pewnie coś w tym jest 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rozbawiła mnie końcówka, uwielbiam Cię, Anno 😉
Dobry tekst – sprawdza się, coś o tym wiem 😉
Pozdrawiam!

Niedopowiedziane
Gość

Świetny pomysł i jak tak sobie pomyślę to rzeczywiście działa,gorzej jeśli niektórzy nie chcą zrobić nam przysługi.

kleopatre
Gość

Nigdy o tym nie myślałam, ale faktycznie to się sprawdza :)!

Arielka
Gość

w mojej książce tez to pisze 🙂 że lubisz kogoś jak coś zrobisz dla niego

Previous
Się działo (2) + Konkurs Rimmel i szansa na cudowną pracę dla Ciebie!
Jak sprawić, by inni  nas lubili? Prosty trick