Znasz kogoś, kto trafił sobie słomką w dziurkę w nosie zamiast do ust? To ja! Na zdjęciu widać jak niedoszacowałam wymiarów 2 osłonek na doniczki. Co ciekawe - z pająkami mam odwrotnie😅 w moich opowieściach są 2x większe niż były.
Jestem człowiekiem i akceptuję to, że moje zmysły albo wrażenia mnie czasami oszukują. I nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z decyzji o rezygnacji z oglądania i słuchania wiadomości (tv i radio) jak teraz, przy panice w związku z wirusem🙈. Nie oznacza to, że jestem ignorantką, wprost przeciwnie! Staram się być zorientowana w rzeczach ważnych, dlatego kolejny raz polecam:
👉🏻 „Factfulness” świetna książka o tym, że świat jest lepszy niż nam się wydaje i jak zerkać na liczby i statystki 👉🏻 @janina.daily na FB - pokazuje jak te same liczby na 2 wykresach mogą nasunąć laikowi inne wnioski i na co zwracać uwagę. Uwielbiam! 👉🏻 „Pułapki myślenia” Daniela Kahnemana - o tym, że myślenie „szybkie” dostarcza innych wniosków niż „wolne”. I od razu 👉🏻 „Błysk” Gladwella, o tym jakie decyzje podejmujemy w ułamkach sekund. Świetne, zweryfikowane i dobrze przedstawione informacje to cotygodniowy newsletter 👉🏻 Brief by @outrid3rs -polecam całym serduszkiem. Plus świetną robotę na stories robi 👉🏻 @lukaszbok_kiks (na fejsie za dużo dziwnych komentarzy). Co by było z moim zdrowiem psychicznym gdybym śledziła media żerujące na moim strachu? Nie wiem. Brałam już kiedyś leki sterydowe przez które miałam dużo za dużo kortyzolu i na pewno nie chcę tego sobie fundować na własne życzenie, żyjąc spiskami i paniką.
Dbajcie o swoje głowy!🥰
#aniamaluje #szczerzepiszac #crazyplantlady #zamioculcas #interior #100dnibezspodni #rośliny #plants #sukienka #bezmakijazu #nomakeup #natural (sukienka jest z #nakdlounge #nakdfashion #nakdxpolska, 100% wiskoza, na @nakdfashionpolska są przeceny do 60%😉)

Znasz kogoś, kto trafił sobie...

Gdy masz już bikini body, ale musiałaś anulować bilety i nie założysz bikini🤷🏻‍♀️
A  na poważnie, to nigdy nie rozumiałam tej napinki w stylu „schudnę do wakacji”. Ja zazwyczaj na wakacjach wyglądam najgorzej😁! Na Karaibach jedzenie mi nie smakowało (nie lubię owoców morza...) więc białe pieczywo, biały makaron i sos ze słoika przez dwa tygodnie i  z brzucha  zrobił się flaczek. I co? Normalnie wrzucałam zdjęcia z wyjazdu! To samo wydarzyło się w Izraelu - fajnie jest próbować falafelków i hummusu, ale dzięki nim miałam wiecznie wzdęty brzuch. Nie odmawiam sobie serów, chociaż zawsze wyskakuje mi po nich pryszcz na brodzie. Widzieliście jak zniknęła moja talia na zdjęciach z matą z Gruzji - jak opętana jadłam tam mączne i serowe rzeczy! Nie zdążyłam się zregenerować, bo chwilę wcześniej wróciłam z Tunezji, gdzie też jadłam słabo, więc było combo. I co z tego?Jak mi wywali brzuch to głaszczę się po nim czule i tyle😉. No, może jeszcze nagram stories z tego głaskania!
Nigdy nie uzależniałam tego czy założę 👙albo krótką sukienkę od tego, jak aktualnie wyglądało moje ciało, chociaż wyglądało różnie. Nie mam jakiejś kiepskiej figury, bo zawsze dużo (10 lat karate) albo przynajmniej regularnie ćwiczyłam, ale nie wyglądam jak modelka. Często natomiast słyszałam, że bardzo fajnie jest być z dziewczyną, która nie ma problemu ze swoim ciałem i żadnych kompleksów. I że to właśnie pewność siebie i akceptacja swojego ciała są sexy ;).
Jedna serdeczna prośba - nie bądźcie dla swoich ciał tacy surowi, bądźcie troskliwi!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #ciało #cialopozytywne #bodypositivity #motywacja #wakacje #lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Gdy masz już bikini body,...

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji, pora na chwilę chwały dla wspaniałego Kamila, mężczyzny, który zawsze czyni mnie szczęśliwą😉 Kamil @sie_tnie to nie tylko świetny fryzjer, ale też super kolega, uwielbiam jego energię i podejście do życia. I co rzadkie - dzielimy ten sam poziom szczerości🙈. Możecie go kojarzyć z mojej podróży do Odessy! Niby z moimi włosami nic szczególnego się nie zadziało (blondy, czerwienie, czerń i fioletowe już dawno za mną🤣), ale czuję się z nimi świetnie. Mam niestety suchą skórę (zobaczcie co się zadziało na czole miedzy brwiami...) i tej części na której rosną włosy niestety też to dotyczy. Poza tym moja skóra jest bardzo wrażliwa, więc nie jest z nią łatwo. A Kamil sobie radzi!
Tak swoją drogą, to przerażające ile babskich sekretów znają fryzjerzy🤣

Kamil mi za to nie płaci, serio go uwielbiam! #aniamaluje #portret #fryzjer #hairdresser #pofryzjerze #włosy #włosomaniaczka #radość #piątek #zamioculcas #crazyplantlady

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji,...

Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Dwa słowa, które wypowiadają idioci

Nie mogę przejść obojętnie obok pewnego zjawiska. Są mianowicie takie dwa słowa, które  wypowiadają głównie idioci. I nie napiszę tutaj poprawnie politycznie, że nie szufladkuję ludzi – każdy człowiek to robi z automatu! Staram się nie oceniać, ale tego zjawiska naprawdę nie rozumiem.  Tym bardziej, że głupich na własne życzenie ludzi jest tak wiele! Te słowa to : 

łatwo powiedzieć.

      Jeszcze zanim podeszłam do zdrowia w nowy sposób, szukałam w internecie jakiejś informacji i natknęłam się na artykuł w którym ktoś opisał jak wyszedł z raka, ie kosztowało go to wysiłku i jakie kroki podjął. W odpowiedzi pojawiło się wiele komentarzy, między innymi człowieka który miał bardzo zaawansowany nowotwór. Prosił o rozwinięcie tematu. Autor którzy przeżył raka polecił przede wszystkim odstawić mięso, cukier oraz tłuszcze utwardzane, zapisać się psychoterapię i modlić się. (Przypominam, że komentator miał bardzo zaawansowanego raka!).

     Wiecie co odpisał?

Łatwo powiedzieć.   I dalej coś o tabletkach i chemioterapii i tym, jaki to jest chory, pokrzywdzony przez los i Boga.

     Pomyślałam wtedy kurcze, człowieku, co jest z Tobą nie tak?

     Ale przecież nie tylko z nim. Blog o rozwoju osobistym, ktoś dzieli się metodą osiągania celów. Komentarz : łatwo powiedzieć, to nie dla mnie.


      Książka o zarządzaniu czasem (dla upierdliwców : o zarządzaniu sobą w czasie;) – komentarze – łatwo powiedzieć.


       Halo! Co się dzieje z ludźmi? Nie decydując się na podjęcie próby działania, stoisz w najlepszym przypadku w miejscu, zazwyczaj jednak przybliżasz się do porażki. Oszukujesz sam siebie.

Niby szukasz jakiegoś rozwiązania, czytasz książki, chodzisz na seminaria i warsztaty (a więc inwestujesz w iluzoryczne poczucie, że robisz wszystko), a następnie kwitujesz to słowami łatwo powiedzieć i nie robisz nic w kierunku wcielenia rozwiązań w życie. Albo nie próbujesz poznawać rzeczy nowych, nieznanych i tkwisz wciąż w strefie komfortu i aktualnego rozwoju. Ok, Twój wybór. Nie szkoda Ci jednak życia? 

Łatwo powiedzieć, że łatwo powiedzieć. 


Wpis dotyczy słów “łatwo powiedzieć” w tym konkretnym kontekście (wymówki dla bycia nygusem, sierotą i ofiarą z wyboru), zaś słowo idiota rozumiem tutaj jako osobę, która nie wykorzystuje swojego życia bo woli oszukiwanie samego siebie.

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

46
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
28 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Dobry RuchAniamalujeToyad MordovnickAnonimowyAlternatywna Ja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bebe
Gość

Czyli irytujesz się jak Piotr Szczepanik śpiewa "Kochać – jak to łatwo powiedzieć
Kochać – to nie pytać o nic" 😉 Coś w tym jest co napisałaś, ale dla mnie "łatwo powiedzieć" ludzie czasem używają jak się nie do końca "coś kupują".

Bebe
Gość

Tytuł posta mnie w błąd wprowadził 🙂

Gaja
Gość

"Łatwo powiedzieć" to też uczucie bezsilności. Nie zawsze jesteśmy tak naładowani energią, że góry moglibyśmy przenosić…

Karolina M.
Gość

Zawsze trafiasz w sedno u mnie :). Ja cały czas myślę nad osobą z którą jestem co dzień. Która mi cały czas mówi "łatwo powiedzieć… bo mam 50 lat , bo coś tam, bo srata pierdata". Jak staram się ją zmobilizować do czegoś to znów to słyszę! A dzięki niej ja sama częściej używam "łatwo powiedzieć" i przestaję działać…

katarina555
Gość

O kurcze więc trzeba zacząć tych sformułowań unikać.

Kamila Ziel
Gość

"Łatwo powiedzieć, że łatwo powiedzieć. " Kwintesencja! 🙂

Wiktoria Ardilla
Gość

Staram sie, probuje, walcze z demonami, a czasem mam taka sytuacje, ze mam jakis problem, zmartwienie, itp. i ktos mnie pyta, co sie dzieje. No to mowie, ze takie i takie wyzwania na mnie czekaja i sie tym stresuje- no czasem potrzebuje sie podzielic jaka mysla, ktora nie daje mi spokoju. I ta osoba, pisze mi, ze glupia jestem, ze jak mnie studia/ praca stresuja, to po co sie w to angazowalam, ze trzeba cieszyc sie zyciem, wyjsc do ludzi, blablabla. No dobra, ok, tylko, ze takie rady daje mi osoba, ktora zrezygnowala z szansy od losu i caly czas… Czytaj więcej »

Olga Cecylia
Gość

Ale wiesz, w tym kontekście to naprawdę łatwo powiedzieć – bo przecież nie wiesz, czy człowiek, któremu polecasz zapisanie się na psychoterapię, ma w ogóle na to pieniądze. Przykładowo. Albo może jest przykuty do łóżka i mieszka na zapadłej wsi, gdzie nie ma szans na psychoterapeutę.

Czasem naprawdę łatwo powiedzieć, łatwo dać komuś radę, którą się sprawdziło na sobie – a trudniej ją wdrożyć będąc zupełnie inną osobą w innej sytuacji życiowej.

Nie zmienia to faktu, że ja tego wyrażenia raczej nie używam 🙂

PS. Masz literówkę w bannerku Rozwojowe Czwartki.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Łatwo powiedzieć, więc po co w ogóle czytać o sposobach na rozwiązanie różnych sytuacji. Przecież w takim razie każde rozwiązanie będzie można skwitować 'łatwo powiedzieć'.

To jest w ogóle jakiś rodzaj wampiryzmu energetycznego, tak to postrzegam – zwłaszcza jeśli takich słów wobec nas używają bliscy. Ale jeśli powie im się że przy takim nastawieniu jakie mają nic się nie zmieni, albo wręcz pogorszy się, to jest foch… eh

Mała Mi
Gość

W takim kontekście, jaki opisujesz, zgadzam się z Tobą 🙂 sami siebie ograniczamy różnymi takimi słowami… a po co? 🙂 tyle jest do zrobienia, do spróbowania…

Ulo
Gość

Masz po prostu rację.

Agata Adelajda
Gość

Fakt, to takie ładniej brzmiące "nie chce mi się".

Seldirima
Gość

Jeśli chodzi o porady internetowe (na forach, blogach, itp.) to osoba, której się owych porad udziela ma prawo z nich nie skorzystać, przeanalizować czy w ogóle jest sens i czy stać ją na to, czy skórka jest warta wyprawki, itp.. Ktoś, kto udziela ci porady, robi to podobno z dobrego serca, a potrafi strzelić mocnego focha i zjechać cię z góry na dół, jeśli uznasz, że jednak nie skorzystasz. Do tego musisz się tłumaczyć DLACZEGO NIE, jakby to nie była tylko twoja sprawa (bo przecież ośmieliłeś się poprosić o poradę, więc MUSISZ się stosować do tego, co piszą ci inni… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Hmm raczej nic nie usprawiedliwia 😉 To chyba są takie osoby, które chcą prowokować. Jeszcze mi przychodzi do głowy coś takiego, że dużo osób kiedy prosi o radę, oczekuje odpowiedzi zgodnej ze swoimi oczekiwaniami albo wręcz przeciwnie – właśnie po to, aby usprawiedliwić swoje "nie da się". Zgodnej z oczekiwaniami czyli podświadome lub świadome oczekiwanie wygodnego rozwiązania, łatwego do zrealizowania. Sytuacja odwrotna – ktoś mi radzi coś, co jest trudne do realizacji, ergo "nie da się", "łatwo powiedzieć", i już mogę powiedzieć swoim bliskim, że widzicie, nawet w necie radzą mi to a tamto, a to jest niemożliwe 😉 Myślę,… Czytaj więcej »

ania notuje
Gość

I jak zawsze uderzasz w sedno problemu. Lubię do Ciebie zaglądać 🙂

M.
Gość

Skończyłam dzisiaj Twoją książkę i jutro zabieram się za eksperyment z ryżem 😀 Jestem mega ciekawa, co z tego wyjdzie!

M.
Gość

Ah, specjalnie założę konto. Skoro książkę przeczytałam za darmo to chociaż tyle mogę zrobić 🙂

coraz-mniej
Gość

Dobrze powiedziane!!!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja uważam, że trzeba mieć w sobie trochę empatii. Każdy człowiek jest inny, niektórzy mają depresję inni nawyki, które bardzo trudno przełamać (polecam Stephen R. Covey), a jeszcze inni nie mają już po prostu siły… na przykład przez chemioterapię i "bardzo zaawansowany nowotwór". Powiedzenie w trudnym dla człowieka momencie "po prostu zmień się/zmień coś" – kopnięcie w tyłek, a w razie słabego entuzjazmu osoby 'kopniętej' reagowanie rozczarowaniem (delikatnie mówiąc) to jest dla mnie pokazanie braku empatii i faktycznej troski o daną osobę. Czasami człowiek potrzebuje 'poprowadzenia za rączkę', pokazania, że można, tchnięcia tego entuzjazmu nie tylko przez słowa, a przez… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A może dana osoba chce czegoś zupełnie innego niż Ty chciałaś jak byłaś chora? Pisząc "za późno" masz na myśli śmierć? Wydaje mi się, że chora osoba zasługuje na możliwość decydowania o tym czy chce dalej walczyć, rozumiem, że ty chciałaś, ale jestem sobie w stanie wyobrazić osobę która nie chce. Koleś z "bardzo zaawansowanym nowotworem" jest tutaj dobrym przykładem. Może na przykład chcieć, z tym rakiem, wyjechać na Kanary, opalać się przez miesiąc, zajadać mięso i lody zamiast kontrolować każdy gryz. Może byłby w stanie cieszyć się wtedy ze spokoju ducha jaki osiągnie godząc się z losem, kontemplować to,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No właśnie, po co ta osoba prosi o rady? Mnie przychodzi do głowy cała masa powodów, może warto się dopytać? Uważam, że człowiek chory, w szczególności ten nieuleczalnie chory, potrzebuje wsparcia. Jeżeli może dostać wsparcie tylko na warunkach osoby, która to wsparcie daje to niekoniecznie musi być wniebowzięty, zwłaszcza że za tym idą wyrzuty, brak akceptacji i presja, jeżeli nie będzie wykonywał dokładnie poleceń i pokaże niezadowolenie. Skoncentrowałam się na tym bardzo skrajnym przypadku ponieważ został użyty w tej notce. Odniosłam wrażenie, że jest on najważniejszym powodem powstania tego posta, ale oczywiście są przykłady mniejszego kalibru. Wtedy jest trochę inaczej,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To faktycznie zmienia postać rzeczy. Myślałam, że chodzi o ludzi, którzy mają problem, no ewentualnie chcą się wygadać, potrzebują zrozumienia i akceptacji, bo dla pijawek nie mam empatii. Dziewczyna nie miała problemu, ale chciała kogoś wykorzystać, a "łatwo powiedzieć" było tylko sposobem osiągnięcia celu. Okropna. Czyli kwestia rozbija się o motywację danej osoby. Zgadzam się. Jednak dla umierających zawsze będę miała więcej empatii. Jeżeli nie uda mi się znaleźć sposobu na dotarcie do tej osoby i pomoc to trudno, interesu w uprzykrzaniu komuś ostatnich dni życia nie mam więc odpuszczę bez frustracji. No i oczywiście frustracja jest naturalna, empatia jest… Czytaj więcej »

Toyad Mordovnick
Gość

Hmm, miałam podobne refleksje i wątpliwości po lekturze tego posta jak Tamet, w tym sensie, że nie każdy jest w stanie zdetonować granat we własnym tyłku z miną super twardziela – np. ja jako siksa mało chorowałam i wyrastałam w przekonaniu o tym, że mój organizm jest absolutnie nie do zdarcia, aż tu na drugim roku studiów zdrowie moje dosłownie się rozsypało – nie wnikając w szczegóły, usłyszałam po wielu wycieczkach "od Annasza do Kajfasza" wreszcie trafną diagnozę, która mnie powaliła… przez pierwszy tydzień leżałam załamana na stercie pościeli i tylko wyłam z rozpaczy, dopiero po jakimśtam czasie się psychicznie… Czytaj więcej »

Alternatywna Ja
Gość

To niestety pokazuje jak ludzie bardzo "chcą" 😉 Bo powiedzieć, że chcę coś zrobić jest proste ale zabrać się do realizacji… tu już zaczynają się schody i właśnie wtedy łatwiej powiedzieć "łatwo powiedzieć" 😉

Dobry Ruch
Gość
Dobry Ruch

Na co dzień w pracy siedzę z koleżanką "Łatwo powiedzieć". To wykańcza psychicznie. Niemniej mam pełną świadomość, że to co piszesz to SAMA PRAWDA. Można WSZYSTKO. Jeśli na prawdę bym chciała, to mogę wyjechać w podróż dookoła świata. Mogę uleczyć siebie (po protu jeszcze nie odkryłam jak…chociaż mam pewne podejrzenia 😉 ). Jesli czegoś nie robię, to zawsze mam świadomość, że albo sama tego nie chcę, bo mi np. to z czymś koliduje, albo po prostu mi się zwyczajnie nie chce. Nie zwalam wtedy winy na świat – "nie da się", "łatwo powiedzieć", "tak ale", tylko przeprowadzam ze sobą "poważną… Czytaj więcej »

Previous
Am I dreaming…?
Dwa słowa, które wypowiadają idioci