Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Dwa słowa, które wypowiadają idioci

Nie mogę przejść obojętnie obok pewnego zjawiska. Są mianowicie takie dwa słowa, które  wypowiadają głównie idioci. I nie napiszę tutaj poprawnie politycznie, że nie szufladkuję ludzi – każdy człowiek to robi z automatu! Staram się nie oceniać, ale tego zjawiska naprawdę nie rozumiem.  Tym bardziej, że głupich na własne życzenie ludzi jest tak wiele! Te słowa to : 

łatwo powiedzieć.

      Jeszcze zanim podeszłam do zdrowia w nowy sposób, szukałam w internecie jakiejś informacji i natknęłam się na artykuł w którym ktoś opisał jak wyszedł z raka, ie kosztowało go to wysiłku i jakie kroki podjął. W odpowiedzi pojawiło się wiele komentarzy, między innymi człowieka który miał bardzo zaawansowany nowotwór. Prosił o rozwinięcie tematu. Autor którzy przeżył raka polecił przede wszystkim odstawić mięso, cukier oraz tłuszcze utwardzane, zapisać się psychoterapię i modlić się. (Przypominam, że komentator miał bardzo zaawansowanego raka!).

     Wiecie co odpisał?

Łatwo powiedzieć.   I dalej coś o tabletkach i chemioterapii i tym, jaki to jest chory, pokrzywdzony przez los i Boga.

     Pomyślałam wtedy kurcze, człowieku, co jest z Tobą nie tak?

     Ale przecież nie tylko z nim. Blog o rozwoju osobistym, ktoś dzieli się metodą osiągania celów. Komentarz : łatwo powiedzieć, to nie dla mnie.


      Książka o zarządzaniu czasem (dla upierdliwców : o zarządzaniu sobą w czasie;) – komentarze – łatwo powiedzieć.


       Halo! Co się dzieje z ludźmi? Nie decydując się na podjęcie próby działania, stoisz w najlepszym przypadku w miejscu, zazwyczaj jednak przybliżasz się do porażki. Oszukujesz sam siebie.

Niby szukasz jakiegoś rozwiązania, czytasz książki, chodzisz na seminaria i warsztaty (a więc inwestujesz w iluzoryczne poczucie, że robisz wszystko), a następnie kwitujesz to słowami łatwo powiedzieć i nie robisz nic w kierunku wcielenia rozwiązań w życie. Albo nie próbujesz poznawać rzeczy nowych, nieznanych i tkwisz wciąż w strefie komfortu i aktualnego rozwoju. Ok, Twój wybór. Nie szkoda Ci jednak życia? 

Łatwo powiedzieć, że łatwo powiedzieć. 


Wpis dotyczy słów “łatwo powiedzieć” w tym konkretnym kontekście (wymówki dla bycia nygusem, sierotą i ofiarą z wyboru), zaś słowo idiota rozumiem tutaj jako osobę, która nie wykorzystuje swojego życia bo woli oszukiwanie samego siebie.

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

46
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
28 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Dobry RuchAniamalujeToyad MordovnickAnonimowyAlternatywna Ja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bebe
Gość

Czyli irytujesz się jak Piotr Szczepanik śpiewa "Kochać – jak to łatwo powiedzieć
Kochać – to nie pytać o nic" 😉 Coś w tym jest co napisałaś, ale dla mnie "łatwo powiedzieć" ludzie czasem używają jak się nie do końca "coś kupują".

Bebe
Gość

Tytuł posta mnie w błąd wprowadził 🙂

Gaja
Gość

"Łatwo powiedzieć" to też uczucie bezsilności. Nie zawsze jesteśmy tak naładowani energią, że góry moglibyśmy przenosić…

Karolina M.
Gość

Zawsze trafiasz w sedno u mnie :). Ja cały czas myślę nad osobą z którą jestem co dzień. Która mi cały czas mówi "łatwo powiedzieć… bo mam 50 lat , bo coś tam, bo srata pierdata". Jak staram się ją zmobilizować do czegoś to znów to słyszę! A dzięki niej ja sama częściej używam "łatwo powiedzieć" i przestaję działać…

katarina555
Gość

O kurcze więc trzeba zacząć tych sformułowań unikać.

Kamila Ziel
Gość

"Łatwo powiedzieć, że łatwo powiedzieć. " Kwintesencja! 🙂

Wiktoria Ardilla
Gość

Staram sie, probuje, walcze z demonami, a czasem mam taka sytuacje, ze mam jakis problem, zmartwienie, itp. i ktos mnie pyta, co sie dzieje. No to mowie, ze takie i takie wyzwania na mnie czekaja i sie tym stresuje- no czasem potrzebuje sie podzielic jaka mysla, ktora nie daje mi spokoju. I ta osoba, pisze mi, ze glupia jestem, ze jak mnie studia/ praca stresuja, to po co sie w to angazowalam, ze trzeba cieszyc sie zyciem, wyjsc do ludzi, blablabla. No dobra, ok, tylko, ze takie rady daje mi osoba, ktora zrezygnowala z szansy od losu i caly czas… Czytaj więcej »

Olga Cecylia
Gość

Ale wiesz, w tym kontekście to naprawdę łatwo powiedzieć – bo przecież nie wiesz, czy człowiek, któremu polecasz zapisanie się na psychoterapię, ma w ogóle na to pieniądze. Przykładowo. Albo może jest przykuty do łóżka i mieszka na zapadłej wsi, gdzie nie ma szans na psychoterapeutę.

Czasem naprawdę łatwo powiedzieć, łatwo dać komuś radę, którą się sprawdziło na sobie – a trudniej ją wdrożyć będąc zupełnie inną osobą w innej sytuacji życiowej.

Nie zmienia to faktu, że ja tego wyrażenia raczej nie używam 🙂

PS. Masz literówkę w bannerku Rozwojowe Czwartki.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Łatwo powiedzieć, więc po co w ogóle czytać o sposobach na rozwiązanie różnych sytuacji. Przecież w takim razie każde rozwiązanie będzie można skwitować 'łatwo powiedzieć'.

To jest w ogóle jakiś rodzaj wampiryzmu energetycznego, tak to postrzegam – zwłaszcza jeśli takich słów wobec nas używają bliscy. Ale jeśli powie im się że przy takim nastawieniu jakie mają nic się nie zmieni, albo wręcz pogorszy się, to jest foch… eh

Mała Mi
Gość

W takim kontekście, jaki opisujesz, zgadzam się z Tobą 🙂 sami siebie ograniczamy różnymi takimi słowami… a po co? 🙂 tyle jest do zrobienia, do spróbowania…

Ulo
Gość

Masz po prostu rację.

Agata Adelajda
Gość

Fakt, to takie ładniej brzmiące "nie chce mi się".

Seldirima
Gość

Jeśli chodzi o porady internetowe (na forach, blogach, itp.) to osoba, której się owych porad udziela ma prawo z nich nie skorzystać, przeanalizować czy w ogóle jest sens i czy stać ją na to, czy skórka jest warta wyprawki, itp.. Ktoś, kto udziela ci porady, robi to podobno z dobrego serca, a potrafi strzelić mocnego focha i zjechać cię z góry na dół, jeśli uznasz, że jednak nie skorzystasz. Do tego musisz się tłumaczyć DLACZEGO NIE, jakby to nie była tylko twoja sprawa (bo przecież ośmieliłeś się poprosić o poradę, więc MUSISZ się stosować do tego, co piszą ci inni… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Hmm raczej nic nie usprawiedliwia 😉 To chyba są takie osoby, które chcą prowokować. Jeszcze mi przychodzi do głowy coś takiego, że dużo osób kiedy prosi o radę, oczekuje odpowiedzi zgodnej ze swoimi oczekiwaniami albo wręcz przeciwnie – właśnie po to, aby usprawiedliwić swoje "nie da się". Zgodnej z oczekiwaniami czyli podświadome lub świadome oczekiwanie wygodnego rozwiązania, łatwego do zrealizowania. Sytuacja odwrotna – ktoś mi radzi coś, co jest trudne do realizacji, ergo "nie da się", "łatwo powiedzieć", i już mogę powiedzieć swoim bliskim, że widzicie, nawet w necie radzą mi to a tamto, a to jest niemożliwe 😉 Myślę,… Czytaj więcej »

ania notuje
Gość

I jak zawsze uderzasz w sedno problemu. Lubię do Ciebie zaglądać 🙂

M.
Gość

Skończyłam dzisiaj Twoją książkę i jutro zabieram się za eksperyment z ryżem 😀 Jestem mega ciekawa, co z tego wyjdzie!

M.
Gość

Ah, specjalnie założę konto. Skoro książkę przeczytałam za darmo to chociaż tyle mogę zrobić 🙂

coraz-mniej
Gość

Dobrze powiedziane!!!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja uważam, że trzeba mieć w sobie trochę empatii. Każdy człowiek jest inny, niektórzy mają depresję inni nawyki, które bardzo trudno przełamać (polecam Stephen R. Covey), a jeszcze inni nie mają już po prostu siły… na przykład przez chemioterapię i "bardzo zaawansowany nowotwór". Powiedzenie w trudnym dla człowieka momencie "po prostu zmień się/zmień coś" – kopnięcie w tyłek, a w razie słabego entuzjazmu osoby 'kopniętej' reagowanie rozczarowaniem (delikatnie mówiąc) to jest dla mnie pokazanie braku empatii i faktycznej troski o daną osobę. Czasami człowiek potrzebuje 'poprowadzenia za rączkę', pokazania, że można, tchnięcia tego entuzjazmu nie tylko przez słowa, a przez… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A może dana osoba chce czegoś zupełnie innego niż Ty chciałaś jak byłaś chora? Pisząc "za późno" masz na myśli śmierć? Wydaje mi się, że chora osoba zasługuje na możliwość decydowania o tym czy chce dalej walczyć, rozumiem, że ty chciałaś, ale jestem sobie w stanie wyobrazić osobę która nie chce. Koleś z "bardzo zaawansowanym nowotworem" jest tutaj dobrym przykładem. Może na przykład chcieć, z tym rakiem, wyjechać na Kanary, opalać się przez miesiąc, zajadać mięso i lody zamiast kontrolować każdy gryz. Może byłby w stanie cieszyć się wtedy ze spokoju ducha jaki osiągnie godząc się z losem, kontemplować to,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No właśnie, po co ta osoba prosi o rady? Mnie przychodzi do głowy cała masa powodów, może warto się dopytać? Uważam, że człowiek chory, w szczególności ten nieuleczalnie chory, potrzebuje wsparcia. Jeżeli może dostać wsparcie tylko na warunkach osoby, która to wsparcie daje to niekoniecznie musi być wniebowzięty, zwłaszcza że za tym idą wyrzuty, brak akceptacji i presja, jeżeli nie będzie wykonywał dokładnie poleceń i pokaże niezadowolenie. Skoncentrowałam się na tym bardzo skrajnym przypadku ponieważ został użyty w tej notce. Odniosłam wrażenie, że jest on najważniejszym powodem powstania tego posta, ale oczywiście są przykłady mniejszego kalibru. Wtedy jest trochę inaczej,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To faktycznie zmienia postać rzeczy. Myślałam, że chodzi o ludzi, którzy mają problem, no ewentualnie chcą się wygadać, potrzebują zrozumienia i akceptacji, bo dla pijawek nie mam empatii. Dziewczyna nie miała problemu, ale chciała kogoś wykorzystać, a "łatwo powiedzieć" było tylko sposobem osiągnięcia celu. Okropna. Czyli kwestia rozbija się o motywację danej osoby. Zgadzam się. Jednak dla umierających zawsze będę miała więcej empatii. Jeżeli nie uda mi się znaleźć sposobu na dotarcie do tej osoby i pomoc to trudno, interesu w uprzykrzaniu komuś ostatnich dni życia nie mam więc odpuszczę bez frustracji. No i oczywiście frustracja jest naturalna, empatia jest… Czytaj więcej »

Toyad Mordovnick
Gość

Hmm, miałam podobne refleksje i wątpliwości po lekturze tego posta jak Tamet, w tym sensie, że nie każdy jest w stanie zdetonować granat we własnym tyłku z miną super twardziela – np. ja jako siksa mało chorowałam i wyrastałam w przekonaniu o tym, że mój organizm jest absolutnie nie do zdarcia, aż tu na drugim roku studiów zdrowie moje dosłownie się rozsypało – nie wnikając w szczegóły, usłyszałam po wielu wycieczkach "od Annasza do Kajfasza" wreszcie trafną diagnozę, która mnie powaliła… przez pierwszy tydzień leżałam załamana na stercie pościeli i tylko wyłam z rozpaczy, dopiero po jakimśtam czasie się psychicznie… Czytaj więcej »

Alternatywna Ja
Gość

To niestety pokazuje jak ludzie bardzo "chcą" 😉 Bo powiedzieć, że chcę coś zrobić jest proste ale zabrać się do realizacji… tu już zaczynają się schody i właśnie wtedy łatwiej powiedzieć "łatwo powiedzieć" 😉

Dobry Ruch
Gość
Dobry Ruch

Na co dzień w pracy siedzę z koleżanką "Łatwo powiedzieć". To wykańcza psychicznie. Niemniej mam pełną świadomość, że to co piszesz to SAMA PRAWDA. Można WSZYSTKO. Jeśli na prawdę bym chciała, to mogę wyjechać w podróż dookoła świata. Mogę uleczyć siebie (po protu jeszcze nie odkryłam jak…chociaż mam pewne podejrzenia 😉 ). Jesli czegoś nie robię, to zawsze mam świadomość, że albo sama tego nie chcę, bo mi np. to z czymś koliduje, albo po prostu mi się zwyczajnie nie chce. Nie zwalam wtedy winy na świat – "nie da się", "łatwo powiedzieć", "tak ale", tylko przeprowadzam ze sobą "poważną… Czytaj więcej »

Previous
Am I dreaming…?
Dwa słowa, które wypowiadają idioci