- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Ginekolog dla nastolatek i niedobra pizza [TYGODNIK]

Czy w 2019 ktoś jeszcze czyta blogi? Zmienił się sposób konsumpcji treści a mnie ta formuła nieco znudziła. Nadal lubię pisać i blog jest moją perełką, ale coraz częściej mam ochotę po prostu chwycić za telefon i coś szybko skomentować na stories. Bloguję regularnie od 13 lat i bardzo nie chciałabym się wypalić :).  Z waszych wypowiedzi na instagramie aniamaluje widzę, że wielu z Was jest ze mną od tamtych czasów i to naprawdę super miłe, ale Henry Ford powiedział kiedyś coś mądrego
gdybym pytał klientów czego potrzebują, powiedzieliby, że szybszych koni.
Wiem, co chcę robić i postanowiłam zaufać sobie. Wiem, że część osób będzie krzywić na to nosem, ale trudno – większość akcji rozgrywa się teraz na instagramie aniamaluje oraz stories, tam dzieje się najwięcej.  Poza tym w tym roku chciałabym opublikować przynajmniej 30 filmów na Youtube. Pozostaje zaprosić do subskrypcji kanału. Myślę, że będę też nieco więcej gadać na IGTV.
Strasznie tego potrzebuję też dla siebie. Kaszel i sposób oddychania sprawiają, że mówię coraz mniej wyraźnie. Trochę beka, ale kiedyś startowałam z sukcesami w różnych konkursach recytatorskich i moja dykcja była świetna. Jeszcze na studiach ze wszystkich przedmiotów związanych z emisją głosu miałam piątki. Bardzo chciałabym zmusić się do tego, by nad tym pracować!
Jeśli się załapiecie, to obejrzycie jeszcze stories na ten temat. Trwał europejski tydzień walki z rakiem szyjki macicy, namawianie kobiet na badania cytologiczne i wszystko super pięknie, ale rzeczywistość nie jest hmmm… różowa.

Raport NIK mówi o tym, że wiele kobiet ma bardzo utrudniony dostęp do opieki ginekologicznej. https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/wiejska-droga-do-ginekologa.html


W Bydgoszczy powstała ankieta dotycząca utworzenia bezpłatnego punktu opieki ginekologicznej 24/7 i została strollowana przez ludzi, określających się jako pro life. Pisali coś o mordowaniu dzieci pod osłoną nocy i nauce szacunku do siebie samej.

Co ma szacunek wspólnego z torbielami albo endometriozą?
Jeśli ktoś naprawdę jest “za życiem” to powinien walczyć o lepsze płace, niższy VAT na rzeczy związane z dziećmi, lepszą ściągalność alimentów, większe nakłady na edukację i medycynę i właśnie o takie punkty, bo według raportu NIK kobiety o utrudnionym dostępie do ginekologa częściej lądowały na patologii ciąży lub nie udawało im się jej donosić.

Osobną super problematyczną kwestią jest brak dostępu do ginekologa dla nastolatek, które muszą przyjść z opiekunem. Cały dzień odczytywałam wiadomości od dziewczyn, które miały z tego tytułu straszne problemy. Jedna poszła do ginekologa dopiero na studiach i dowiedziała się, że ma 7cm torbiel na jajniku. Ale mama nie chciała wyrazić zgody, bo “ludzie będą gadać”. To chore :<

Bycie kobietą jest fajne, różowy to śliczny kolor, ale co po takim różowym wyzwaniu, gdy problem leży w mentalności? To właśnie przez wstyd i zażenowanie związane z własną seksualnością mamy super wysoki wskaźnik umieralności na raka szyjki macicy. Jestem osobą na którą silnie działają skojarzenia, więc postanowiłam sobie, że każdy różowy element będzie mi przypominał o poruszaniu tematyki kobiecej.

A uprzedzając pytania – zarówno kocyk jak i różowe szpilki pochodzą z Renee – na hasło ANIAMALUJET10 jest dodatkowe 10% rabatu łączącego się z innymi promocjami 🙂

O, tak mi się skojarzyło. Nie wszystko co ładne z wyglądu, jest piękne w rzeczywistości. I nie, nie mam tu na myśli tego o grobach pobielanych z gnijącym trupem w środku, tylko przerost reklamy nad treścią. Ilekroć ktoś ma ochotę iść w jakieś “instagramowe miejsce”, kończy się kiepsko. No, może nie zawsze, ale prawie. Wiele takich modnych i ślicznych knajp oferuje zupełnie kiepskie jedzenie.
Ograniczam mięso, boczuś miał być moim wyjątkowym posiłkiem. Zamówiłam pizzę z frytkami i bekonem i… nie dojadłam. A te kawałki które zjadłam, to tak naprawdę zmęczyłam. Margharita którą skubnęłam też średnia.

Smoothie z prosecco i jadalnym brokatem ładne i poprawne. Pizza Boyz na warszawskim Solcu to raczej knajpka dla gimnazjalistek, które chcą mieć ładną fotkę na insta.
A wiecie co jest najsmutniejsze? Że to był jeden z tych niewielu razy, gdy zapomniałam sprawdzić opinii na blogu Maciej Je. Są tam szczere i subiektywne recki knajp (głównie Warszawa i Poznań) i jeszcze ani razu nie zawiodłam się na rekomendacji.

Na tej samej zasadzie namiętnie wałkuję przepisy tylko konkretnych twórców, którzy mają podobne smaki do moich – dzięki temu marnuję mniej jedzenia 🙂

O właśnie, odnośnie marnowania – w Warszawie całkiem blisko mnie powstała Jadłodzielnia – ogólnodostępna lodówka w której można zostawić jedzenie z dobrym terminem albo coś sobie z niej skubnąć. Zostawiam tam produkty gdy nie zdążę ich zjeść a wypada mi pilny wyjazd. Koniecznie sprawdź listę Jadłodzielni z całej Polski, bo to super z dwóch powodów:
– Możesz uratować jedzenie, które miałoby się zmarnować
– w trudnej sytuacji możesz skorzystać. Nikogo o nic nie pytasz, po prostu otwierasz lodówkę i bierzesz z niej co chcesz.

To jest fajna opcja przy przeprowadzce czy pewnie w wielu innych sytuacjach życiowych. Bardzo nie chcę, by idea umarła, więc proszę – korzystajcie z tego!
I branie jedzenia z takich miejsc to żaden wstyd!

Niedziele wolne od handlu oprócz odcięcia od możliwości utrzymania się wielu studentów mają jeszcze jedną przykrą konsekwencję w postaci większej ilości zmarnowanego jedzenia. Pomidory i banany które miałyby jeszcze jeden dzień szansy idą na śmietnik. Co prawda freeganizm, czyli nurkowanie po śmietnikach za takim jedzeniem jest mi bardzo odległy, to jednak uprawiają go głównie osoby, które stać na jedzenie a ruch jest sprzeciwem wobec hiperkonsumpcji i marnowania dobrych rzeczy.

W przypadku szafki czy lodówki nigdzie nie trzeba nurkować ani się brudzić.

O właśnie!

Staram się marnować dużo mniej i o tym też pisałam na instagramie. To są bardziej ekologiczne rzeczy, z których korzystam w ciągu niemal każdego dnia. No i moje nowe dziecko – paprotka. Potrzebuję roślinek 🙂

Less waste i zero waste są spoko, bardziej eko wybory też, ale niestety to nie wszystko. Musimy wymuszać na politykach zmiany w prawie. Bardzo ciekawy artykuł o tym, że świadoma konsumpcja to mit.

Być pierdołą level ja. Wiecie, że aż do teraz, kiedy na Wasze prośby poszukałam linku do tych spodni http://bit.ly/2Pv0YWJ  (i przy okazji kod Q1ania10 obniżający zamówienie o 10%) zorientowałam się, że nosiłam je tyłem do przodu? Widzę to dopiero na zdjęciach ze strony sklepu. I założone właściwie wyglądają lepiej xD Przygotowałam wam na dole kolaż z innymi spodniami w podobnym kroju, bo pojawiło się sporo pytań, ale jak zawsze polecam polować w lumpeksach 🙂



No i chyba najsmutniejsza informacja ostatnich dni. Po rozwodzie sąd uznał, że dziewięcioletnia dziewczynka musi chodzić na lekcje religii, chociaż nie chce, bo nie czuje więzi z kościołem. Ale musi, bo  tak chce jej mama. Mówiłam o tym na instagramie. Uznajmy, że byłoby inaczej. Mama katoliczka, ojciec muzułmanin i sąd decyduje, że dzieciak ma obowiązek studiować Koran.

Dlatego chciałam przypomnieć dwie rzeczy – tekst o tym, czy można zmuszać dziecko do chodzenia do kościoła oraz film o tym, dlaczego religia nie powinna być nauczana w szkołach z naszych podatków;

I zanim ktoś mi znowu powie, że nagonka na kościół. Well, ja tam wolę słuchać Jezusa, a on mówił, że po owocach ich poznacie. Zejdę z Kościoła jak w końcu rozliczy się z pedofilii. Marzę o dniu w którym napiszę, że w końcu to zrobili. Nope, oni nadal są “otwarci na dialog”. Czyli kolejne puste frazesy w stylu “jest nam przykro z powodu zaistniałej sytuacji i dołożymy wszelkich starań…”.

Na blogu działo się niewiele 🙂 Pojawiły się dwa teksty:

Modne akcesoria do włosów i fryzury 2019

oraz 
To był dla mnie bardzo, ale to bardzo intensywny i męczący tydzień 😉

Dlatego staram się pamiętać o swojej zasadzie, by mieć jeden dzień egoizmu i skupienia się na sobie samej i własnych potrzebach:

Ah, jeszcze jedno – czytam obecnie bardzo mądrą książkę Factfulness i rzeczywiście dzięki niej mam poczucie, że świat jest jednak lepszym miejscem niż mi się wydawało. Jeszcze nie skończyłam, ale obecne wrażenia baaardzo pozytywne.

Z polecanych tekstów z sieci:
Marta o tym, że życie to nie grypa i nie można go przeczekać – uwielbiam Martę całym serduszkiem!

Kasia z Kuchnia Bazylii ruszyła z cyklem gdzie poleca dobre produkty spożywcze– bardzo fajny pomysł!

Joulenka o kryptomnezji – na zachętę :

Jedną z ostatnich głośnych spraw wywołał blog Man Repeller, który w swojej kolekcji stworzył buty z łańcuszkami kryształków dodanymi na obwodzie obcasa. Według diet_prada, czyli konta, które wynajduje rzekome plagiaty, projekt był zbyt mocno zainspirowany stworzonym rok wcześniej przez markę Area podobnym obcasem. Szybko jednak okazało się, że obcasy ze sznurem kryształów stworzył… Dior!

I to w 2009 roku!

Ta historia sprawia, że w mojej głowie kłębi się jeszcze więcej pytań bez odpowiedzi. Czy to w ogóle realne, żeby stworzyć coś całkowicie, tak zupełnie i od podstaw nowego?
Ja sama nagrałam o tym kiedyś film na IGTV gdzie zastanawiam się, jak bardzo wtórne są idee i czy da się stworzyć coś oryginalnego w XXI wieku

A na dobranoc polecam film Nishki o tym, co się dzieje gdy rodzice i dzieci zamieniają się rolami:

To by było na tyle, przypominam, że możecie mnie znaleźć na:
https://www.instagram.com/aniamaluje/ – podobno tworzę ciekawe stories. Tutaj ląduje masa contentu, polecanych książek, kosmetyków, jedzonka, zakupów z biedronki i wszystkiego innego, z czego składa się życie a szkoda miejsca na blogu
fejsbuczku https://www.facebook.com/Aniamaluje/ – gdzie lądują niektóre wpisy z instagrama, ale też komentuję wiele bieżących spraw
i na Youtube, gdzie będę udzielać się częściej 😉

Buziaki!

Uściski, Ania

12
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
AlaaniamalujektosssssstudentkaCzarnulka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ktosssss
Gość
ktosssss

W przypadku “zero waste” jakie zmiany na politykach masz na myśli? Co wg. Ciebie powinni zrobić politycy? Jeśli ktoś naprawdę przyjrzał się problemowi zaśmiecania naszej planety to wie, że już jest za późno. Nie ma odwrotu, teraz jedynie można to opóźnić. Nic więcej. Aby kapitalizm mógł istnieć, musi produkować wciąż nowe potrzeby. Śmiecimy i to coraz więcej. Oczywiście rośnie w ludziach poczucie segregacji, itp. ale to tylko ładnie wygląda z wierzchu. Nic to nie da, skoro miliardy produkowanych dzisiaj urządzeń za kilka lat wyląduje na śmietniku. A w ich miejsce przyjdą kolejne miliardy I tak w kółko.

aniamaluje
Gość

To, że jest za późno nas nie usprawiedliwia, bo jak się nie opamiętamy – będzie jeszcze gorzej 🙂
Przede wszystkim – ulgi podatkowe dla firm wykorzystujących do produkcji nowych dóbr materiały recyklingowane
po druge – tak jak wchodzi ban na plastikowe słomki i patyczki higieniczne, tak trzeba wprowadzić wysoki podatek na jednorazowe opakowania foliowe, w które są pakowane takie rzeczy jak płatki, cukierki.
drobnostki, jak zastępowanie jednorazowych biletów kartami na doładowanie i e-biletami
odejście od gospoarki opartej na paliwach kopalnych na rzecz eko rozwiązań
pomoc w wymianie pieców starszym ludziom
pomysłow jest wiele 🙂

Ala
Gość
Ala

W kwestii dostępu do ginekologa… Nie wiem, czy masz doświadczenie w korzystaniu z opieki w ramach NFZ. Ja chodzę prywatnie, bo mam sprawdzoną panią doktor, której ufam, a wychodzę z założenia, że tego typu badania już same w sobie są niesamowicie nieprzyjemne i jeśli mogę je sobie ułatwić, to po prostu to robię. Wizyty odbywają się co pół roku, więc nie jest to aż tak bolesne dla portfela. Muszę jednak wspomnieć, że mieszkam w dużym mieście i mimo wszystko do tej pory byłam zachwycona opieką zdrowotną na NFZ – pochodzę z małego miasteczka, w którym każda wizyta w przychodni, u… Czytaj więcej »

Czarnulka
Gość
Czarnulka

Hej. 😉 Widzę że nie tylko ja mam takie podejście do kościoła. Wierzyć można w Boga a nie trzeba w Kościół. Wkurza mnie strasznie kiedy ktoś mi mówi że powinnam chodzić do Kościoła bo później mi ślubu nie udzielą lub nie ochrzczą dziecka. Śmieszy mnie to. To tak jakby ktoś mi w sklepie powiedział że nie obsłuży mnie bo przez kilka dni mnie tam nie było. A co do ginekologa 24/7 jestem za. Jadąc na SOR trzeba przejść całą rejestrację i czekać w kolejce z innymi. A tak miałabyś szansę na szybsze przyjęcie przez lekarza. Uważam że każda z nas… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Miło poczytać kogoś z rozsądnym podejściem ;))

studentka
Gość
studentka

Jako nastolatka jak myślałam o pójściu do ginekologa to tak właśnie myślałam, że zaraz wszyscy na wsi będą gadać, że jestem w ciąży. Ile ja już razy słyszałam plotki, że ktoś jest w ciąży. Zresztą to też jest popularna scena pojawiająca się w serialach, że nastolatka zachodzi w ciąże i spotyka na korytarzu przychodni rodziców, albo znajomych i już wszystko jest “jasne”. Jakby nie było chorób itd. Tymczasem niektóre moje koleżanki miały poważne problemy w wieku szkolnym i jak musiały brać tabletki anty na te problemy to ukrywały to przed rodzicami. A jedna w liceum miała torbiel, którą usuwano. Szkoda,… Czytaj więcej »

Mi
Gość
Mi

Nie wiem jak inni ludzie, ale wciąż czytam blogi w 2019 r. 🙂 Interesują mnie treści, które nagrywasz na instagram lub YouTube, ale szczerze mówiąc zwykle nuży mnie takie słuchanie i wolę jednak coś przeczytać. Nie potrafię też słuchać i robić czegoś innego, bo po prostu przestaję słuchać. Ale to Ty masz czuć się dobrze z tym co robisz, więc będę starała się słuchać 🙂 Szczególnie że poznane tutaj treści często referuje innym. Jeśli chodzi o ginekologów to i w dużym mieście niestety bywa utrudniony dostęp. Do mojego lekarza miejsca znikają bardzo szybko, a inni, prywatni, którzy mają miejsca na… Czytaj więcej »

Anamaya
Gość
Anamaya

Jak ja się cieszę, że moja mama nie bała się mnie edukować i zabrać do ginekologa jako 16 latki. Jedyne co mnie złości to spotkanie pseudo ginekologów, którzy stwierdzili, że w moim wieku pewne objawy są normalne (ból, obfite miesiączki, niskie hormony i nie regularne cykle). Ach no i nie ma to jak 16latce powiedzieć, że jest podejrzenie pcos i to daje 50% szans na zajście w ciąże. I nic z tym nie robić. I tak do 21 roku życia aż się wnerwiłam i sama na 5 lat wybrałam antykoncepcję. Jaka dla mnie to była ulga i komfort. A później… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Niech żyje Maciej, przez którego wszystkie moje wakacje kręcą się wokół żarcia 😂 Ja to uważam, że do każdego lekarza powinno się móc iść samodzielnie. Sam fakt decyzji, żeby się zbadać, jest wyrazem pewnej dojrzałości, a nikt tam krzywdy nikomu nie zrobi, to nie podejrzany salon tatuażu w opuszczonej fabryce…

Gulnar
Gość
Gulnar

Aniu, nie masz pojęcia, jak bardzo się cieszę, że będziesz więcej nagrywać-bardzo lubię słuchać Twojego głosu. A z tą religią to masakra – nie chodziłam od 1 gimnazjum, a mimo braku bierzmowania uważam się za wierzącą. Niezbyt rozgarnięci katecheci, rzucający sloganami, robią więcej złego niż dobrego (opowieść o AIDS jako karze boskiej, true story). Myślę, że paradoksalnie spotkania z jakąś osobą na poziome(tacy księża chyba też bywają), w salce katechetycznej i nie na oceny mogą przyczynić się do lepszego postrzegania przez młodzież KK i bardziej zachęcić do refleksji nad relacją człowieka z Bogiem.

Lili
Gość
Lili

A co z dziewicami u ginekologa? Mam 20 lat i dwa miesiące temu byłam pierwszy raz na wizycie u ginekologa, liczyłam na usg przez jamy brzuszne, bo podobno tak bada się dziewice. Moja wizyta wyglądała tak, że zapytał mnie czy jestem dziewicą i jak powiedziałam, że tak to stwierdził, że raczej się nie pobadamy, ale zaprosił mnie na fotel popatrzył szybko i stwierdził, że nie może mnie zbadać i wiem, że nie mógł tego zrobić, tego byłam świadoma i powiedział, że badania można robić jak się już współżyło. I tak trochę nie wiem co o tym myśleć. To była głupota… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

hmm jestem zdziwiona postawą lekarza :O

Previous
Modne akcesoria do włosów i fryzury 2019
Ginekolog dla nastolatek i niedobra pizza [TYGODNIK]