Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Ginekolog dla nastolatek i niedobra pizza [TYGODNIK]

Czy w 2019 ktoś jeszcze czyta blogi? Zmienił się sposób konsumpcji treści a mnie ta formuła nieco znudziła. Nadal lubię pisać i blog jest moją perełką, ale coraz częściej mam ochotę po prostu chwycić za telefon i coś szybko skomentować na stories. Bloguję regularnie od 13 lat i bardzo nie chciałabym się wypalić :).  Z waszych wypowiedzi na instagramie aniamaluje widzę, że wielu z Was jest ze mną od tamtych czasów i to naprawdę super miłe, ale Henry Ford powiedział kiedyś coś mądrego
gdybym pytał klientów czego potrzebują, powiedzieliby, że szybszych koni.
Wiem, co chcę robić i postanowiłam zaufać sobie. Wiem, że część osób będzie krzywić na to nosem, ale trudno – większość akcji rozgrywa się teraz na instagramie aniamaluje oraz stories, tam dzieje się najwięcej.  Poza tym w tym roku chciałabym opublikować przynajmniej 30 filmów na Youtube. Pozostaje zaprosić do subskrypcji kanału. Myślę, że będę też nieco więcej gadać na IGTV.
Strasznie tego potrzebuję też dla siebie. Kaszel i sposób oddychania sprawiają, że mówię coraz mniej wyraźnie. Trochę beka, ale kiedyś startowałam z sukcesami w różnych konkursach recytatorskich i moja dykcja była świetna. Jeszcze na studiach ze wszystkich przedmiotów związanych z emisją głosu miałam piątki. Bardzo chciałabym zmusić się do tego, by nad tym pracować!
Jeśli się załapiecie, to obejrzycie jeszcze stories na ten temat. Trwał europejski tydzień walki z rakiem szyjki macicy, namawianie kobiet na badania cytologiczne i wszystko super pięknie, ale rzeczywistość nie jest hmmm… różowa.

Raport NIK mówi o tym, że wiele kobiet ma bardzo utrudniony dostęp do opieki ginekologicznej. https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/wiejska-droga-do-ginekologa.html


W Bydgoszczy powstała ankieta dotycząca utworzenia bezpłatnego punktu opieki ginekologicznej 24/7 i została strollowana przez ludzi, określających się jako pro life. Pisali coś o mordowaniu dzieci pod osłoną nocy i nauce szacunku do siebie samej.

Co ma szacunek wspólnego z torbielami albo endometriozą?
Jeśli ktoś naprawdę jest “za życiem” to powinien walczyć o lepsze płace, niższy VAT na rzeczy związane z dziećmi, lepszą ściągalność alimentów, większe nakłady na edukację i medycynę i właśnie o takie punkty, bo według raportu NIK kobiety o utrudnionym dostępie do ginekologa częściej lądowały na patologii ciąży lub nie udawało im się jej donosić.

Osobną super problematyczną kwestią jest brak dostępu do ginekologa dla nastolatek, które muszą przyjść z opiekunem. Cały dzień odczytywałam wiadomości od dziewczyn, które miały z tego tytułu straszne problemy. Jedna poszła do ginekologa dopiero na studiach i dowiedziała się, że ma 7cm torbiel na jajniku. Ale mama nie chciała wyrazić zgody, bo “ludzie będą gadać”. To chore :<

Bycie kobietą jest fajne, różowy to śliczny kolor, ale co po takim różowym wyzwaniu, gdy problem leży w mentalności? To właśnie przez wstyd i zażenowanie związane z własną seksualnością mamy super wysoki wskaźnik umieralności na raka szyjki macicy. Jestem osobą na którą silnie działają skojarzenia, więc postanowiłam sobie, że każdy różowy element będzie mi przypominał o poruszaniu tematyki kobiecej.

A uprzedzając pytania – zarówno kocyk jak i różowe szpilki pochodzą z Renee – na hasło ANIAMALUJET10 jest dodatkowe 10% rabatu łączącego się z innymi promocjami 🙂

O, tak mi się skojarzyło. Nie wszystko co ładne z wyglądu, jest piękne w rzeczywistości. I nie, nie mam tu na myśli tego o grobach pobielanych z gnijącym trupem w środku, tylko przerost reklamy nad treścią. Ilekroć ktoś ma ochotę iść w jakieś “instagramowe miejsce”, kończy się kiepsko. No, może nie zawsze, ale prawie. Wiele takich modnych i ślicznych knajp oferuje zupełnie kiepskie jedzenie.
Ograniczam mięso, boczuś miał być moim wyjątkowym posiłkiem. Zamówiłam pizzę z frytkami i bekonem i… nie dojadłam. A te kawałki które zjadłam, to tak naprawdę zmęczyłam. Margharita którą skubnęłam też średnia.

Smoothie z prosecco i jadalnym brokatem ładne i poprawne. Pizza Boyz na warszawskim Solcu to raczej knajpka dla gimnazjalistek, które chcą mieć ładną fotkę na insta.
A wiecie co jest najsmutniejsze? Że to był jeden z tych niewielu razy, gdy zapomniałam sprawdzić opinii na blogu Maciej Je. Są tam szczere i subiektywne recki knajp (głównie Warszawa i Poznań) i jeszcze ani razu nie zawiodłam się na rekomendacji.

Na tej samej zasadzie namiętnie wałkuję przepisy tylko konkretnych twórców, którzy mają podobne smaki do moich – dzięki temu marnuję mniej jedzenia 🙂

O właśnie, odnośnie marnowania – w Warszawie całkiem blisko mnie powstała Jadłodzielnia – ogólnodostępna lodówka w której można zostawić jedzenie z dobrym terminem albo coś sobie z niej skubnąć. Zostawiam tam produkty gdy nie zdążę ich zjeść a wypada mi pilny wyjazd. Koniecznie sprawdź listę Jadłodzielni z całej Polski, bo to super z dwóch powodów:
– Możesz uratować jedzenie, które miałoby się zmarnować
– w trudnej sytuacji możesz skorzystać. Nikogo o nic nie pytasz, po prostu otwierasz lodówkę i bierzesz z niej co chcesz.

To jest fajna opcja przy przeprowadzce czy pewnie w wielu innych sytuacjach życiowych. Bardzo nie chcę, by idea umarła, więc proszę – korzystajcie z tego!
I branie jedzenia z takich miejsc to żaden wstyd!

Niedziele wolne od handlu oprócz odcięcia od możliwości utrzymania się wielu studentów mają jeszcze jedną przykrą konsekwencję w postaci większej ilości zmarnowanego jedzenia. Pomidory i banany które miałyby jeszcze jeden dzień szansy idą na śmietnik. Co prawda freeganizm, czyli nurkowanie po śmietnikach za takim jedzeniem jest mi bardzo odległy, to jednak uprawiają go głównie osoby, które stać na jedzenie a ruch jest sprzeciwem wobec hiperkonsumpcji i marnowania dobrych rzeczy.

W przypadku szafki czy lodówki nigdzie nie trzeba nurkować ani się brudzić.

O właśnie!

Staram się marnować dużo mniej i o tym też pisałam na instagramie. To są bardziej ekologiczne rzeczy, z których korzystam w ciągu niemal każdego dnia. No i moje nowe dziecko – paprotka. Potrzebuję roślinek 🙂

Less waste i zero waste są spoko, bardziej eko wybory też, ale niestety to nie wszystko. Musimy wymuszać na politykach zmiany w prawie. Bardzo ciekawy artykuł o tym, że świadoma konsumpcja to mit.

Być pierdołą level ja. Wiecie, że aż do teraz, kiedy na Wasze prośby poszukałam linku do tych spodni http://bit.ly/2Pv0YWJ  (i przy okazji kod Q1ania10 obniżający zamówienie o 10%) zorientowałam się, że nosiłam je tyłem do przodu? Widzę to dopiero na zdjęciach ze strony sklepu. I założone właściwie wyglądają lepiej xD Przygotowałam wam na dole kolaż z innymi spodniami w podobnym kroju, bo pojawiło się sporo pytań, ale jak zawsze polecam polować w lumpeksach 🙂



No i chyba najsmutniejsza informacja ostatnich dni. Po rozwodzie sąd uznał, że dziewięcioletnia dziewczynka musi chodzić na lekcje religii, chociaż nie chce, bo nie czuje więzi z kościołem. Ale musi, bo  tak chce jej mama. Mówiłam o tym na instagramie. Uznajmy, że byłoby inaczej. Mama katoliczka, ojciec muzułmanin i sąd decyduje, że dzieciak ma obowiązek studiować Koran.

Dlatego chciałam przypomnieć dwie rzeczy – tekst o tym, czy można zmuszać dziecko do chodzenia do kościoła oraz film o tym, dlaczego religia nie powinna być nauczana w szkołach z naszych podatków;

I zanim ktoś mi znowu powie, że nagonka na kościół. Well, ja tam wolę słuchać Jezusa, a on mówił, że po owocach ich poznacie. Zejdę z Kościoła jak w końcu rozliczy się z pedofilii. Marzę o dniu w którym napiszę, że w końcu to zrobili. Nope, oni nadal są “otwarci na dialog”. Czyli kolejne puste frazesy w stylu “jest nam przykro z powodu zaistniałej sytuacji i dołożymy wszelkich starań…”.

Na blogu działo się niewiele 🙂 Pojawiły się dwa teksty:

Modne akcesoria do włosów i fryzury 2019

oraz 
To był dla mnie bardzo, ale to bardzo intensywny i męczący tydzień 😉

Dlatego staram się pamiętać o swojej zasadzie, by mieć jeden dzień egoizmu i skupienia się na sobie samej i własnych potrzebach:

Ah, jeszcze jedno – czytam obecnie bardzo mądrą książkę Factfulness i rzeczywiście dzięki niej mam poczucie, że świat jest jednak lepszym miejscem niż mi się wydawało. Jeszcze nie skończyłam, ale obecne wrażenia baaardzo pozytywne.

Z polecanych tekstów z sieci:
Marta o tym, że życie to nie grypa i nie można go przeczekać – uwielbiam Martę całym serduszkiem!

Kasia z Kuchnia Bazylii ruszyła z cyklem gdzie poleca dobre produkty spożywcze– bardzo fajny pomysł!

Joulenka o kryptomnezji – na zachętę :

Jedną z ostatnich głośnych spraw wywołał blog Man Repeller, który w swojej kolekcji stworzył buty z łańcuszkami kryształków dodanymi na obwodzie obcasa. Według diet_prada, czyli konta, które wynajduje rzekome plagiaty, projekt był zbyt mocno zainspirowany stworzonym rok wcześniej przez markę Area podobnym obcasem. Szybko jednak okazało się, że obcasy ze sznurem kryształów stworzył… Dior!

I to w 2009 roku!

Ta historia sprawia, że w mojej głowie kłębi się jeszcze więcej pytań bez odpowiedzi. Czy to w ogóle realne, żeby stworzyć coś całkowicie, tak zupełnie i od podstaw nowego?
Ja sama nagrałam o tym kiedyś film na IGTV gdzie zastanawiam się, jak bardzo wtórne są idee i czy da się stworzyć coś oryginalnego w XXI wieku

A na dobranoc polecam film Nishki o tym, co się dzieje gdy rodzice i dzieci zamieniają się rolami:

To by było na tyle, przypominam, że możecie mnie znaleźć na:
https://www.instagram.com/aniamaluje/ – podobno tworzę ciekawe stories. Tutaj ląduje masa contentu, polecanych książek, kosmetyków, jedzonka, zakupów z biedronki i wszystkiego innego, z czego składa się życie a szkoda miejsca na blogu
fejsbuczku https://www.facebook.com/Aniamaluje/ – gdzie lądują niektóre wpisy z instagrama, ale też komentuję wiele bieżących spraw
i na Youtube, gdzie będę udzielać się częściej 😉

Buziaki!

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ktosssss
Gość
ktosssss

W przypadku “zero waste” jakie zmiany na politykach masz na myśli? Co wg. Ciebie powinni zrobić politycy? Jeśli ktoś naprawdę przyjrzał się problemowi zaśmiecania naszej planety to wie, że już jest za późno. Nie ma odwrotu, teraz jedynie można to opóźnić. Nic więcej. Aby kapitalizm mógł istnieć, musi produkować wciąż nowe potrzeby. Śmiecimy i to coraz więcej. Oczywiście rośnie w ludziach poczucie segregacji, itp. ale to tylko ładnie wygląda z wierzchu. Nic to nie da, skoro miliardy produkowanych dzisiaj urządzeń za kilka lat wyląduje na śmietniku. A w ich miejsce przyjdą kolejne miliardy I tak w kółko.

aniamaluje
Gość

To, że jest za późno nas nie usprawiedliwia, bo jak się nie opamiętamy – będzie jeszcze gorzej 🙂
Przede wszystkim – ulgi podatkowe dla firm wykorzystujących do produkcji nowych dóbr materiały recyklingowane
po druge – tak jak wchodzi ban na plastikowe słomki i patyczki higieniczne, tak trzeba wprowadzić wysoki podatek na jednorazowe opakowania foliowe, w które są pakowane takie rzeczy jak płatki, cukierki.
drobnostki, jak zastępowanie jednorazowych biletów kartami na doładowanie i e-biletami
odejście od gospoarki opartej na paliwach kopalnych na rzecz eko rozwiązań
pomoc w wymianie pieców starszym ludziom
pomysłow jest wiele 🙂

Ala
Gość
Ala

W kwestii dostępu do ginekologa… Nie wiem, czy masz doświadczenie w korzystaniu z opieki w ramach NFZ. Ja chodzę prywatnie, bo mam sprawdzoną panią doktor, której ufam, a wychodzę z założenia, że tego typu badania już same w sobie są niesamowicie nieprzyjemne i jeśli mogę je sobie ułatwić, to po prostu to robię. Wizyty odbywają się co pół roku, więc nie jest to aż tak bolesne dla portfela. Muszę jednak wspomnieć, że mieszkam w dużym mieście i mimo wszystko do tej pory byłam zachwycona opieką zdrowotną na NFZ – pochodzę z małego miasteczka, w którym każda wizyta w przychodni, u… Czytaj więcej »

Czarnulka
Gość
Czarnulka

Hej. 😉 Widzę że nie tylko ja mam takie podejście do kościoła. Wierzyć można w Boga a nie trzeba w Kościół. Wkurza mnie strasznie kiedy ktoś mi mówi że powinnam chodzić do Kościoła bo później mi ślubu nie udzielą lub nie ochrzczą dziecka. Śmieszy mnie to. To tak jakby ktoś mi w sklepie powiedział że nie obsłuży mnie bo przez kilka dni mnie tam nie było. A co do ginekologa 24/7 jestem za. Jadąc na SOR trzeba przejść całą rejestrację i czekać w kolejce z innymi. A tak miałabyś szansę na szybsze przyjęcie przez lekarza. Uważam że każda z nas… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Miło poczytać kogoś z rozsądnym podejściem ;))

studentka
Gość
studentka

Jako nastolatka jak myślałam o pójściu do ginekologa to tak właśnie myślałam, że zaraz wszyscy na wsi będą gadać, że jestem w ciąży. Ile ja już razy słyszałam plotki, że ktoś jest w ciąży. Zresztą to też jest popularna scena pojawiająca się w serialach, że nastolatka zachodzi w ciąże i spotyka na korytarzu przychodni rodziców, albo znajomych i już wszystko jest “jasne”. Jakby nie było chorób itd. Tymczasem niektóre moje koleżanki miały poważne problemy w wieku szkolnym i jak musiały brać tabletki anty na te problemy to ukrywały to przed rodzicami. A jedna w liceum miała torbiel, którą usuwano. Szkoda,… Czytaj więcej »

Mi
Gość
Mi

Nie wiem jak inni ludzie, ale wciąż czytam blogi w 2019 r. 🙂 Interesują mnie treści, które nagrywasz na instagram lub YouTube, ale szczerze mówiąc zwykle nuży mnie takie słuchanie i wolę jednak coś przeczytać. Nie potrafię też słuchać i robić czegoś innego, bo po prostu przestaję słuchać. Ale to Ty masz czuć się dobrze z tym co robisz, więc będę starała się słuchać 🙂 Szczególnie że poznane tutaj treści często referuje innym. Jeśli chodzi o ginekologów to i w dużym mieście niestety bywa utrudniony dostęp. Do mojego lekarza miejsca znikają bardzo szybko, a inni, prywatni, którzy mają miejsca na… Czytaj więcej »

Anamaya
Gość
Anamaya

Jak ja się cieszę, że moja mama nie bała się mnie edukować i zabrać do ginekologa jako 16 latki. Jedyne co mnie złości to spotkanie pseudo ginekologów, którzy stwierdzili, że w moim wieku pewne objawy są normalne (ból, obfite miesiączki, niskie hormony i nie regularne cykle). Ach no i nie ma to jak 16latce powiedzieć, że jest podejrzenie pcos i to daje 50% szans na zajście w ciąże. I nic z tym nie robić. I tak do 21 roku życia aż się wnerwiłam i sama na 5 lat wybrałam antykoncepcję. Jaka dla mnie to była ulga i komfort. A później… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Niech żyje Maciej, przez którego wszystkie moje wakacje kręcą się wokół żarcia 😂 Ja to uważam, że do każdego lekarza powinno się móc iść samodzielnie. Sam fakt decyzji, żeby się zbadać, jest wyrazem pewnej dojrzałości, a nikt tam krzywdy nikomu nie zrobi, to nie podejrzany salon tatuażu w opuszczonej fabryce…

Gulnar
Gość
Gulnar

Aniu, nie masz pojęcia, jak bardzo się cieszę, że będziesz więcej nagrywać-bardzo lubię słuchać Twojego głosu. A z tą religią to masakra – nie chodziłam od 1 gimnazjum, a mimo braku bierzmowania uważam się za wierzącą. Niezbyt rozgarnięci katecheci, rzucający sloganami, robią więcej złego niż dobrego (opowieść o AIDS jako karze boskiej, true story). Myślę, że paradoksalnie spotkania z jakąś osobą na poziome(tacy księża chyba też bywają), w salce katechetycznej i nie na oceny mogą przyczynić się do lepszego postrzegania przez młodzież KK i bardziej zachęcić do refleksji nad relacją człowieka z Bogiem.

Lili
Gość
Lili

A co z dziewicami u ginekologa? Mam 20 lat i dwa miesiące temu byłam pierwszy raz na wizycie u ginekologa, liczyłam na usg przez jamy brzuszne, bo podobno tak bada się dziewice. Moja wizyta wyglądała tak, że zapytał mnie czy jestem dziewicą i jak powiedziałam, że tak to stwierdził, że raczej się nie pobadamy, ale zaprosił mnie na fotel popatrzył szybko i stwierdził, że nie może mnie zbadać i wiem, że nie mógł tego zrobić, tego byłam świadoma i powiedział, że badania można robić jak się już współżyło. I tak trochę nie wiem co o tym myśleć. To była głupota… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

hmm jestem zdziwiona postawą lekarza :O

Previous
Modne akcesoria do włosów i fryzury 2019
Ginekolog dla nastolatek i niedobra pizza [TYGODNIK]