Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Ginekolog dla nastolatek i niedobra pizza [TYGODNIK]

Czy w 2019 ktoś jeszcze czyta blogi? Zmienił się sposób konsumpcji treści a mnie ta formuła nieco znudziła. Nadal lubię pisać i blog jest moją perełką, ale coraz częściej mam ochotę po prostu chwycić za telefon i coś szybko skomentować na stories. Bloguję regularnie od 13 lat i bardzo nie chciałabym się wypalić :).  Z waszych wypowiedzi na instagramie aniamaluje widzę, że wielu z Was jest ze mną od tamtych czasów i to naprawdę super miłe, ale Henry Ford powiedział kiedyś coś mądrego
gdybym pytał klientów czego potrzebują, powiedzieliby, że szybszych koni.
Wiem, co chcę robić i postanowiłam zaufać sobie. Wiem, że część osób będzie krzywić na to nosem, ale trudno – większość akcji rozgrywa się teraz na instagramie aniamaluje oraz stories, tam dzieje się najwięcej.  Poza tym w tym roku chciałabym opublikować przynajmniej 30 filmów na Youtube. Pozostaje zaprosić do subskrypcji kanału. Myślę, że będę też nieco więcej gadać na IGTV.
Strasznie tego potrzebuję też dla siebie. Kaszel i sposób oddychania sprawiają, że mówię coraz mniej wyraźnie. Trochę beka, ale kiedyś startowałam z sukcesami w różnych konkursach recytatorskich i moja dykcja była świetna. Jeszcze na studiach ze wszystkich przedmiotów związanych z emisją głosu miałam piątki. Bardzo chciałabym zmusić się do tego, by nad tym pracować!
Jeśli się załapiecie, to obejrzycie jeszcze stories na ten temat. Trwał europejski tydzień walki z rakiem szyjki macicy, namawianie kobiet na badania cytologiczne i wszystko super pięknie, ale rzeczywistość nie jest hmmm… różowa.

Raport NIK mówi o tym, że wiele kobiet ma bardzo utrudniony dostęp do opieki ginekologicznej. https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/wiejska-droga-do-ginekologa.html


W Bydgoszczy powstała ankieta dotycząca utworzenia bezpłatnego punktu opieki ginekologicznej 24/7 i została strollowana przez ludzi, określających się jako pro life. Pisali coś o mordowaniu dzieci pod osłoną nocy i nauce szacunku do siebie samej.

Co ma szacunek wspólnego z torbielami albo endometriozą?
Jeśli ktoś naprawdę jest “za życiem” to powinien walczyć o lepsze płace, niższy VAT na rzeczy związane z dziećmi, lepszą ściągalność alimentów, większe nakłady na edukację i medycynę i właśnie o takie punkty, bo według raportu NIK kobiety o utrudnionym dostępie do ginekologa częściej lądowały na patologii ciąży lub nie udawało im się jej donosić.

Osobną super problematyczną kwestią jest brak dostępu do ginekologa dla nastolatek, które muszą przyjść z opiekunem. Cały dzień odczytywałam wiadomości od dziewczyn, które miały z tego tytułu straszne problemy. Jedna poszła do ginekologa dopiero na studiach i dowiedziała się, że ma 7cm torbiel na jajniku. Ale mama nie chciała wyrazić zgody, bo “ludzie będą gadać”. To chore :<

Bycie kobietą jest fajne, różowy to śliczny kolor, ale co po takim różowym wyzwaniu, gdy problem leży w mentalności? To właśnie przez wstyd i zażenowanie związane z własną seksualnością mamy super wysoki wskaźnik umieralności na raka szyjki macicy. Jestem osobą na którą silnie działają skojarzenia, więc postanowiłam sobie, że każdy różowy element będzie mi przypominał o poruszaniu tematyki kobiecej.

A uprzedzając pytania – zarówno kocyk jak i różowe szpilki pochodzą z Renee – na hasło ANIAMALUJET10 jest dodatkowe 10% rabatu łączącego się z innymi promocjami 🙂

O, tak mi się skojarzyło. Nie wszystko co ładne z wyglądu, jest piękne w rzeczywistości. I nie, nie mam tu na myśli tego o grobach pobielanych z gnijącym trupem w środku, tylko przerost reklamy nad treścią. Ilekroć ktoś ma ochotę iść w jakieś “instagramowe miejsce”, kończy się kiepsko. No, może nie zawsze, ale prawie. Wiele takich modnych i ślicznych knajp oferuje zupełnie kiepskie jedzenie.
Ograniczam mięso, boczuś miał być moim wyjątkowym posiłkiem. Zamówiłam pizzę z frytkami i bekonem i… nie dojadłam. A te kawałki które zjadłam, to tak naprawdę zmęczyłam. Margharita którą skubnęłam też średnia.

Smoothie z prosecco i jadalnym brokatem ładne i poprawne. Pizza Boyz na warszawskim Solcu to raczej knajpka dla gimnazjalistek, które chcą mieć ładną fotkę na insta.
A wiecie co jest najsmutniejsze? Że to był jeden z tych niewielu razy, gdy zapomniałam sprawdzić opinii na blogu Maciej Je. Są tam szczere i subiektywne recki knajp (głównie Warszawa i Poznań) i jeszcze ani razu nie zawiodłam się na rekomendacji.

Na tej samej zasadzie namiętnie wałkuję przepisy tylko konkretnych twórców, którzy mają podobne smaki do moich – dzięki temu marnuję mniej jedzenia 🙂

O właśnie, odnośnie marnowania – w Warszawie całkiem blisko mnie powstała Jadłodzielnia – ogólnodostępna lodówka w której można zostawić jedzenie z dobrym terminem albo coś sobie z niej skubnąć. Zostawiam tam produkty gdy nie zdążę ich zjeść a wypada mi pilny wyjazd. Koniecznie sprawdź listę Jadłodzielni z całej Polski, bo to super z dwóch powodów:
– Możesz uratować jedzenie, które miałoby się zmarnować
– w trudnej sytuacji możesz skorzystać. Nikogo o nic nie pytasz, po prostu otwierasz lodówkę i bierzesz z niej co chcesz.

To jest fajna opcja przy przeprowadzce czy pewnie w wielu innych sytuacjach życiowych. Bardzo nie chcę, by idea umarła, więc proszę – korzystajcie z tego!
I branie jedzenia z takich miejsc to żaden wstyd!

Niedziele wolne od handlu oprócz odcięcia od możliwości utrzymania się wielu studentów mają jeszcze jedną przykrą konsekwencję w postaci większej ilości zmarnowanego jedzenia. Pomidory i banany które miałyby jeszcze jeden dzień szansy idą na śmietnik. Co prawda freeganizm, czyli nurkowanie po śmietnikach za takim jedzeniem jest mi bardzo odległy, to jednak uprawiają go głównie osoby, które stać na jedzenie a ruch jest sprzeciwem wobec hiperkonsumpcji i marnowania dobrych rzeczy.

W przypadku szafki czy lodówki nigdzie nie trzeba nurkować ani się brudzić.

O właśnie!

Staram się marnować dużo mniej i o tym też pisałam na instagramie. To są bardziej ekologiczne rzeczy, z których korzystam w ciągu niemal każdego dnia. No i moje nowe dziecko – paprotka. Potrzebuję roślinek 🙂

Less waste i zero waste są spoko, bardziej eko wybory też, ale niestety to nie wszystko. Musimy wymuszać na politykach zmiany w prawie. Bardzo ciekawy artykuł o tym, że świadoma konsumpcja to mit.

Być pierdołą level ja. Wiecie, że aż do teraz, kiedy na Wasze prośby poszukałam linku do tych spodni http://bit.ly/2Pv0YWJ  (i przy okazji kod Q1ania10 obniżający zamówienie o 10%) zorientowałam się, że nosiłam je tyłem do przodu? Widzę to dopiero na zdjęciach ze strony sklepu. I założone właściwie wyglądają lepiej xD Przygotowałam wam na dole kolaż z innymi spodniami w podobnym kroju, bo pojawiło się sporo pytań, ale jak zawsze polecam polować w lumpeksach 🙂



No i chyba najsmutniejsza informacja ostatnich dni. Po rozwodzie sąd uznał, że dziewięcioletnia dziewczynka musi chodzić na lekcje religii, chociaż nie chce, bo nie czuje więzi z kościołem. Ale musi, bo  tak chce jej mama. Mówiłam o tym na instagramie. Uznajmy, że byłoby inaczej. Mama katoliczka, ojciec muzułmanin i sąd decyduje, że dzieciak ma obowiązek studiować Koran.

Dlatego chciałam przypomnieć dwie rzeczy – tekst o tym, czy można zmuszać dziecko do chodzenia do kościoła oraz film o tym, dlaczego religia nie powinna być nauczana w szkołach z naszych podatków;

I zanim ktoś mi znowu powie, że nagonka na kościół. Well, ja tam wolę słuchać Jezusa, a on mówił, że po owocach ich poznacie. Zejdę z Kościoła jak w końcu rozliczy się z pedofilii. Marzę o dniu w którym napiszę, że w końcu to zrobili. Nope, oni nadal są “otwarci na dialog”. Czyli kolejne puste frazesy w stylu “jest nam przykro z powodu zaistniałej sytuacji i dołożymy wszelkich starań…”.

Na blogu działo się niewiele 🙂 Pojawiły się dwa teksty:

Modne akcesoria do włosów i fryzury 2019

oraz 
To był dla mnie bardzo, ale to bardzo intensywny i męczący tydzień 😉

Dlatego staram się pamiętać o swojej zasadzie, by mieć jeden dzień egoizmu i skupienia się na sobie samej i własnych potrzebach:

Ah, jeszcze jedno – czytam obecnie bardzo mądrą książkę Factfulness i rzeczywiście dzięki niej mam poczucie, że świat jest jednak lepszym miejscem niż mi się wydawało. Jeszcze nie skończyłam, ale obecne wrażenia baaardzo pozytywne.

Z polecanych tekstów z sieci:
Marta o tym, że życie to nie grypa i nie można go przeczekać – uwielbiam Martę całym serduszkiem!

Kasia z Kuchnia Bazylii ruszyła z cyklem gdzie poleca dobre produkty spożywcze– bardzo fajny pomysł!

Joulenka o kryptomnezji – na zachętę :

Jedną z ostatnich głośnych spraw wywołał blog Man Repeller, który w swojej kolekcji stworzył buty z łańcuszkami kryształków dodanymi na obwodzie obcasa. Według diet_prada, czyli konta, które wynajduje rzekome plagiaty, projekt był zbyt mocno zainspirowany stworzonym rok wcześniej przez markę Area podobnym obcasem. Szybko jednak okazało się, że obcasy ze sznurem kryształów stworzył… Dior!

I to w 2009 roku!

Ta historia sprawia, że w mojej głowie kłębi się jeszcze więcej pytań bez odpowiedzi. Czy to w ogóle realne, żeby stworzyć coś całkowicie, tak zupełnie i od podstaw nowego?
Ja sama nagrałam o tym kiedyś film na IGTV gdzie zastanawiam się, jak bardzo wtórne są idee i czy da się stworzyć coś oryginalnego w XXI wieku

A na dobranoc polecam film Nishki o tym, co się dzieje gdy rodzice i dzieci zamieniają się rolami:

To by było na tyle, przypominam, że możecie mnie znaleźć na:
https://www.instagram.com/aniamaluje/ – podobno tworzę ciekawe stories. Tutaj ląduje masa contentu, polecanych książek, kosmetyków, jedzonka, zakupów z biedronki i wszystkiego innego, z czego składa się życie a szkoda miejsca na blogu
fejsbuczku https://www.facebook.com/Aniamaluje/ – gdzie lądują niektóre wpisy z instagrama, ale też komentuję wiele bieżących spraw
i na Youtube, gdzie będę udzielać się częściej 😉

Buziaki!

Uściski, Ania

12
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
AlaaniamalujektosssssstudentkaCzarnulka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ktosssss
Gość
ktosssss

W przypadku “zero waste” jakie zmiany na politykach masz na myśli? Co wg. Ciebie powinni zrobić politycy? Jeśli ktoś naprawdę przyjrzał się problemowi zaśmiecania naszej planety to wie, że już jest za późno. Nie ma odwrotu, teraz jedynie można to opóźnić. Nic więcej. Aby kapitalizm mógł istnieć, musi produkować wciąż nowe potrzeby. Śmiecimy i to coraz więcej. Oczywiście rośnie w ludziach poczucie segregacji, itp. ale to tylko ładnie wygląda z wierzchu. Nic to nie da, skoro miliardy produkowanych dzisiaj urządzeń za kilka lat wyląduje na śmietniku. A w ich miejsce przyjdą kolejne miliardy I tak w kółko.

aniamaluje
Gość

To, że jest za późno nas nie usprawiedliwia, bo jak się nie opamiętamy – będzie jeszcze gorzej 🙂
Przede wszystkim – ulgi podatkowe dla firm wykorzystujących do produkcji nowych dóbr materiały recyklingowane
po druge – tak jak wchodzi ban na plastikowe słomki i patyczki higieniczne, tak trzeba wprowadzić wysoki podatek na jednorazowe opakowania foliowe, w które są pakowane takie rzeczy jak płatki, cukierki.
drobnostki, jak zastępowanie jednorazowych biletów kartami na doładowanie i e-biletami
odejście od gospoarki opartej na paliwach kopalnych na rzecz eko rozwiązań
pomoc w wymianie pieców starszym ludziom
pomysłow jest wiele 🙂

Ala
Gość
Ala

W kwestii dostępu do ginekologa… Nie wiem, czy masz doświadczenie w korzystaniu z opieki w ramach NFZ. Ja chodzę prywatnie, bo mam sprawdzoną panią doktor, której ufam, a wychodzę z założenia, że tego typu badania już same w sobie są niesamowicie nieprzyjemne i jeśli mogę je sobie ułatwić, to po prostu to robię. Wizyty odbywają się co pół roku, więc nie jest to aż tak bolesne dla portfela. Muszę jednak wspomnieć, że mieszkam w dużym mieście i mimo wszystko do tej pory byłam zachwycona opieką zdrowotną na NFZ – pochodzę z małego miasteczka, w którym każda wizyta w przychodni, u… Czytaj więcej »

Czarnulka
Gość
Czarnulka

Hej. 😉 Widzę że nie tylko ja mam takie podejście do kościoła. Wierzyć można w Boga a nie trzeba w Kościół. Wkurza mnie strasznie kiedy ktoś mi mówi że powinnam chodzić do Kościoła bo później mi ślubu nie udzielą lub nie ochrzczą dziecka. Śmieszy mnie to. To tak jakby ktoś mi w sklepie powiedział że nie obsłuży mnie bo przez kilka dni mnie tam nie było. A co do ginekologa 24/7 jestem za. Jadąc na SOR trzeba przejść całą rejestrację i czekać w kolejce z innymi. A tak miałabyś szansę na szybsze przyjęcie przez lekarza. Uważam że każda z nas… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Miło poczytać kogoś z rozsądnym podejściem ;))

studentka
Gość
studentka

Jako nastolatka jak myślałam o pójściu do ginekologa to tak właśnie myślałam, że zaraz wszyscy na wsi będą gadać, że jestem w ciąży. Ile ja już razy słyszałam plotki, że ktoś jest w ciąży. Zresztą to też jest popularna scena pojawiająca się w serialach, że nastolatka zachodzi w ciąże i spotyka na korytarzu przychodni rodziców, albo znajomych i już wszystko jest “jasne”. Jakby nie było chorób itd. Tymczasem niektóre moje koleżanki miały poważne problemy w wieku szkolnym i jak musiały brać tabletki anty na te problemy to ukrywały to przed rodzicami. A jedna w liceum miała torbiel, którą usuwano. Szkoda,… Czytaj więcej »

Mi
Gość
Mi

Nie wiem jak inni ludzie, ale wciąż czytam blogi w 2019 r. 🙂 Interesują mnie treści, które nagrywasz na instagram lub YouTube, ale szczerze mówiąc zwykle nuży mnie takie słuchanie i wolę jednak coś przeczytać. Nie potrafię też słuchać i robić czegoś innego, bo po prostu przestaję słuchać. Ale to Ty masz czuć się dobrze z tym co robisz, więc będę starała się słuchać 🙂 Szczególnie że poznane tutaj treści często referuje innym. Jeśli chodzi o ginekologów to i w dużym mieście niestety bywa utrudniony dostęp. Do mojego lekarza miejsca znikają bardzo szybko, a inni, prywatni, którzy mają miejsca na… Czytaj więcej »

Anamaya
Gość
Anamaya

Jak ja się cieszę, że moja mama nie bała się mnie edukować i zabrać do ginekologa jako 16 latki. Jedyne co mnie złości to spotkanie pseudo ginekologów, którzy stwierdzili, że w moim wieku pewne objawy są normalne (ból, obfite miesiączki, niskie hormony i nie regularne cykle). Ach no i nie ma to jak 16latce powiedzieć, że jest podejrzenie pcos i to daje 50% szans na zajście w ciąże. I nic z tym nie robić. I tak do 21 roku życia aż się wnerwiłam i sama na 5 lat wybrałam antykoncepcję. Jaka dla mnie to była ulga i komfort. A później… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Niech żyje Maciej, przez którego wszystkie moje wakacje kręcą się wokół żarcia 😂 Ja to uważam, że do każdego lekarza powinno się móc iść samodzielnie. Sam fakt decyzji, żeby się zbadać, jest wyrazem pewnej dojrzałości, a nikt tam krzywdy nikomu nie zrobi, to nie podejrzany salon tatuażu w opuszczonej fabryce…

Gulnar
Gość
Gulnar

Aniu, nie masz pojęcia, jak bardzo się cieszę, że będziesz więcej nagrywać-bardzo lubię słuchać Twojego głosu. A z tą religią to masakra – nie chodziłam od 1 gimnazjum, a mimo braku bierzmowania uważam się za wierzącą. Niezbyt rozgarnięci katecheci, rzucający sloganami, robią więcej złego niż dobrego (opowieść o AIDS jako karze boskiej, true story). Myślę, że paradoksalnie spotkania z jakąś osobą na poziome(tacy księża chyba też bywają), w salce katechetycznej i nie na oceny mogą przyczynić się do lepszego postrzegania przez młodzież KK i bardziej zachęcić do refleksji nad relacją człowieka z Bogiem.

Lili
Gość
Lili

A co z dziewicami u ginekologa? Mam 20 lat i dwa miesiące temu byłam pierwszy raz na wizycie u ginekologa, liczyłam na usg przez jamy brzuszne, bo podobno tak bada się dziewice. Moja wizyta wyglądała tak, że zapytał mnie czy jestem dziewicą i jak powiedziałam, że tak to stwierdził, że raczej się nie pobadamy, ale zaprosił mnie na fotel popatrzył szybko i stwierdził, że nie może mnie zbadać i wiem, że nie mógł tego zrobić, tego byłam świadoma i powiedział, że badania można robić jak się już współżyło. I tak trochę nie wiem co o tym myśleć. To była głupota… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

hmm jestem zdziwiona postawą lekarza :O

Previous
Modne akcesoria do włosów i fryzury 2019
Ginekolog dla nastolatek i niedobra pizza [TYGODNIK]