Raport NIK mówi o tym, że wiele kobiet ma bardzo utrudniony dostęp do opieki ginekologicznej. https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/wiejska-droga-do-ginekologa.html
W Bydgoszczy powstała ankieta dotycząca utworzenia bezpłatnego punktu opieki ginekologicznej 24/7 i została strollowana przez ludzi, określających się jako pro life. Pisali coś o mordowaniu dzieci pod osłoną nocy i nauce szacunku do siebie samej.
Co ma szacunek wspólnego z torbielami albo endometriozą?
Jeśli ktoś naprawdę jest „za życiem” to powinien walczyć o lepsze płace, niższy VAT na rzeczy związane z dziećmi, lepszą ściągalność alimentów, większe nakłady na edukację i medycynę i właśnie o takie punkty, bo według raportu NIK kobiety o utrudnionym dostępie do ginekologa częściej lądowały na patologii ciąży lub nie udawało im się jej donosić.
Osobną super problematyczną kwestią jest brak dostępu do ginekologa dla nastolatek, które muszą przyjść z opiekunem. Cały dzień odczytywałam wiadomości od dziewczyn, które miały z tego tytułu straszne problemy. Jedna poszła do ginekologa dopiero na studiach i dowiedziała się, że ma 7cm torbiel na jajniku. Ale mama nie chciała wyrazić zgody, bo „ludzie będą gadać”. To chore :<
Bycie kobietą jest fajne, różowy to śliczny kolor, ale co po takim różowym wyzwaniu, gdy problem leży w mentalności? To właśnie przez wstyd i zażenowanie związane z własną seksualnością mamy super wysoki wskaźnik umieralności na raka szyjki macicy. Jestem osobą na którą silnie działają skojarzenia, więc postanowiłam sobie, że każdy różowy element będzie mi przypominał o poruszaniu tematyki kobiecej.
A uprzedzając pytania – zarówno kocyk jak i różowe szpilki pochodzą z Renee – na hasło ANIAMALUJET10 jest dodatkowe 10% rabatu łączącego się z innymi promocjami 🙂
O, tak mi się skojarzyło. Nie wszystko co ładne z wyglądu, jest piękne w rzeczywistości. I nie, nie mam tu na myśli tego o grobach pobielanych z gnijącym trupem w środku, tylko przerost reklamy nad treścią. Ilekroć ktoś ma ochotę iść w jakieś „instagramowe miejsce”, kończy się kiepsko. No, może nie zawsze, ale prawie. Wiele takich modnych i ślicznych knajp oferuje zupełnie kiepskie jedzenie.
Ograniczam mięso, boczuś miał być moim wyjątkowym posiłkiem. Zamówiłam pizzę z frytkami i bekonem i… nie dojadłam. A te kawałki które zjadłam, to tak naprawdę zmęczyłam. Margharita którą skubnęłam też średnia.
A wiecie co jest najsmutniejsze? Że to był jeden z tych niewielu razy, gdy zapomniałam sprawdzić opinii na blogu Maciej Je. Są tam szczere i subiektywne recki knajp (głównie Warszawa i Poznań) i jeszcze ani razu nie zawiodłam się na rekomendacji.
Na tej samej zasadzie namiętnie wałkuję przepisy tylko konkretnych twórców, którzy mają podobne smaki do moich – dzięki temu marnuję mniej jedzenia 🙂
– Możesz uratować jedzenie, które miałoby się zmarnować
– w trudnej sytuacji możesz skorzystać. Nikogo o nic nie pytasz, po prostu otwierasz lodówkę i bierzesz z niej co chcesz.
To jest fajna opcja przy przeprowadzce czy pewnie w wielu innych sytuacjach życiowych. Bardzo nie chcę, by idea umarła, więc proszę – korzystajcie z tego!
I branie jedzenia z takich miejsc to żaden wstyd!
Niedziele wolne od handlu oprócz odcięcia od możliwości utrzymania się wielu studentów mają jeszcze jedną przykrą konsekwencję w postaci większej ilości zmarnowanego jedzenia. Pomidory i banany które miałyby jeszcze jeden dzień szansy idą na śmietnik. Co prawda freeganizm, czyli nurkowanie po śmietnikach za takim jedzeniem jest mi bardzo odległy, to jednak uprawiają go głównie osoby, które stać na jedzenie a ruch jest sprzeciwem wobec hiperkonsumpcji i marnowania dobrych rzeczy.
W przypadku szafki czy lodówki nigdzie nie trzeba nurkować ani się brudzić.
O właśnie!
Less waste i zero waste są spoko, bardziej eko wybory też, ale niestety to nie wszystko. Musimy wymuszać na politykach zmiany w prawie. Bardzo ciekawy artykuł o tym, że świadoma konsumpcja to mit.
Być pierdołą level ja. Wiecie, że aż do teraz, kiedy na Wasze prośby poszukałam linku do tych spodni http://bit.ly/2Pv0YWJ (i przy okazji kod Q1ania10 obniżający zamówienie o 10%) zorientowałam się, że nosiłam je tyłem do przodu? Widzę to dopiero na zdjęciach ze strony sklepu. I założone właściwie wyglądają lepiej xD Przygotowałam wam na dole kolaż z innymi spodniami w podobnym kroju, bo pojawiło się sporo pytań, ale jak zawsze polecam polować w lumpeksach 🙂
Dlatego chciałam przypomnieć dwie rzeczy – tekst o tym, czy można zmuszać dziecko do chodzenia do kościoła oraz film o tym, dlaczego religia nie powinna być nauczana w szkołach z naszych podatków;
Na blogu działo się niewiele 🙂 Pojawiły się dwa teksty:
Modne akcesoria do włosów i fryzury 2019
Dlatego staram się pamiętać o swojej zasadzie, by mieć jeden dzień egoizmu i skupienia się na sobie samej i własnych potrzebach:
Ah, jeszcze jedno – czytam obecnie bardzo mądrą książkę Factfulness i rzeczywiście dzięki niej mam poczucie, że świat jest jednak lepszym miejscem niż mi się wydawało. Jeszcze nie skończyłam, ale obecne wrażenia baaardzo pozytywne.
Z polecanych tekstów z sieci:
Marta o tym, że życie to nie grypa i nie można go przeczekać – uwielbiam Martę całym serduszkiem!
Kasia z Kuchnia Bazylii ruszyła z cyklem gdzie poleca dobre produkty spożywcze- bardzo fajny pomysł!
Joulenka o kryptomnezji – na zachętę :
Jedną z ostatnich głośnych spraw wywołał blog Man Repeller, który w swojej kolekcji stworzył buty z łańcuszkami kryształków dodanymi na obwodzie obcasa. Według diet_prada, czyli konta, które wynajduje rzekome plagiaty, projekt był zbyt mocno zainspirowany stworzonym rok wcześniej przez markę Area podobnym obcasem. Szybko jednak okazało się, że obcasy ze sznurem kryształów stworzył… Dior!
I to w 2009 roku!
Ta historia sprawia, że w mojej głowie kłębi się jeszcze więcej pytań bez odpowiedzi. Czy to w ogóle realne, żeby stworzyć coś całkowicie, tak zupełnie i od podstaw nowego?
Ja sama nagrałam o tym kiedyś film na IGTV gdzie zastanawiam się, jak bardzo wtórne są idee i czy da się stworzyć coś oryginalnego w XXI wieku
A na dobranoc polecam film Nishki o tym, co się dzieje gdy rodzice i dzieci zamieniają się rolami:
https://www.instagram.com/aniamaluje/ – podobno tworzę ciekawe stories. Tutaj ląduje masa contentu, polecanych książek, kosmetyków, jedzonka, zakupów z biedronki i wszystkiego innego, z czego składa się życie a szkoda miejsca na blogu
fejsbuczku https://www.facebook.com/Aniamaluje/ – gdzie lądują niektóre wpisy z instagrama, ale też komentuję wiele bieżących spraw
i na Youtube, gdzie będę udzielać się częściej 😉
Buziaki!
A co z dziewicami u ginekologa? Mam 20 lat i dwa miesiące temu byłam pierwszy raz na wizycie u ginekologa, liczyłam na usg przez jamy brzuszne, bo podobno tak bada się dziewice. Moja wizyta wyglądała tak, że zapytał mnie czy jestem dziewicą i jak powiedziałam, że tak to stwierdził, że raczej się nie pobadamy, ale zaprosił mnie na fotel popatrzył szybko i stwierdził, że nie może mnie zbadać i wiem, że nie mógł tego zrobić, tego byłam świadoma i powiedział, że badania można robić jak się już współżyło. I tak trochę nie wiem co o tym myśleć. To była głupota… Czytaj więcej »
Aniu, nie masz pojęcia, jak bardzo się cieszę, że będziesz więcej nagrywać-bardzo lubię słuchać Twojego głosu. A z tą religią to masakra – nie chodziłam od 1 gimnazjum, a mimo braku bierzmowania uważam się za wierzącą. Niezbyt rozgarnięci katecheci, rzucający sloganami, robią więcej złego niż dobrego (opowieść o AIDS jako karze boskiej, true story). Myślę, że paradoksalnie spotkania z jakąś osobą na poziome(tacy księża chyba też bywają), w salce katechetycznej i nie na oceny mogą przyczynić się do lepszego postrzegania przez młodzież KK i bardziej zachęcić do refleksji nad relacją człowieka z Bogiem.
Jak ja się cieszę, że moja mama nie bała się mnie edukować i zabrać do ginekologa jako 16 latki. Jedyne co mnie złości to spotkanie pseudo ginekologów, którzy stwierdzili, że w moim wieku pewne objawy są normalne (ból, obfite miesiączki, niskie hormony i nie regularne cykle). Ach no i nie ma to jak 16latce powiedzieć, że jest podejrzenie pcos i to daje 50% szans na zajście w ciąże. I nic z tym nie robić. I tak do 21 roku życia aż się wnerwiłam i sama na 5 lat wybrałam antykoncepcję. Jaka dla mnie to była ulga i komfort. A później… Czytaj więcej »
Nie wiem jak inni ludzie, ale wciąż czytam blogi w 2019 r. 🙂 Interesują mnie treści, które nagrywasz na instagram lub YouTube, ale szczerze mówiąc zwykle nuży mnie takie słuchanie i wolę jednak coś przeczytać. Nie potrafię też słuchać i robić czegoś innego, bo po prostu przestaję słuchać. Ale to Ty masz czuć się dobrze z tym co robisz, więc będę starała się słuchać 🙂 Szczególnie że poznane tutaj treści często referuje innym. Jeśli chodzi o ginekologów to i w dużym mieście niestety bywa utrudniony dostęp. Do mojego lekarza miejsca znikają bardzo szybko, a inni, prywatni, którzy mają miejsca na… Czytaj więcej »
Hej. 😉 Widzę że nie tylko ja mam takie podejście do kościoła. Wierzyć można w Boga a nie trzeba w Kościół. Wkurza mnie strasznie kiedy ktoś mi mówi że powinnam chodzić do Kościoła bo później mi ślubu nie udzielą lub nie ochrzczą dziecka. Śmieszy mnie to. To tak jakby ktoś mi w sklepie powiedział że nie obsłuży mnie bo przez kilka dni mnie tam nie było. A co do ginekologa 24/7 jestem za. Jadąc na SOR trzeba przejść całą rejestrację i czekać w kolejce z innymi. A tak miałabyś szansę na szybsze przyjęcie przez lekarza. Uważam że każda z nas… Czytaj więcej »
Jako nastolatka jak myślałam o pójściu do ginekologa to tak właśnie myślałam, że zaraz wszyscy na wsi będą gadać, że jestem w ciąży. Ile ja już razy słyszałam plotki, że ktoś jest w ciąży. Zresztą to też jest popularna scena pojawiająca się w serialach, że nastolatka zachodzi w ciąże i spotyka na korytarzu przychodni rodziców, albo znajomych i już wszystko jest „jasne”. Jakby nie było chorób itd. Tymczasem niektóre moje koleżanki miały poważne problemy w wieku szkolnym i jak musiały brać tabletki anty na te problemy to ukrywały to przed rodzicami. A jedna w liceum miała torbiel, którą usuwano. Szkoda,… Czytaj więcej »
W przypadku „zero waste” jakie zmiany na politykach masz na myśli? Co wg. Ciebie powinni zrobić politycy? Jeśli ktoś naprawdę przyjrzał się problemowi zaśmiecania naszej planety to wie, że już jest za późno. Nie ma odwrotu, teraz jedynie można to opóźnić. Nic więcej. Aby kapitalizm mógł istnieć, musi produkować wciąż nowe potrzeby. Śmiecimy i to coraz więcej. Oczywiście rośnie w ludziach poczucie segregacji, itp. ale to tylko ładnie wygląda z wierzchu. Nic to nie da, skoro miliardy produkowanych dzisiaj urządzeń za kilka lat wyląduje na śmietniku. A w ich miejsce przyjdą kolejne miliardy I tak w kółko.
W kwestii dostępu do ginekologa… Nie wiem, czy masz doświadczenie w korzystaniu z opieki w ramach NFZ. Ja chodzę prywatnie, bo mam sprawdzoną panią doktor, której ufam, a wychodzę z założenia, że tego typu badania już same w sobie są niesamowicie nieprzyjemne i jeśli mogę je sobie ułatwić, to po prostu to robię. Wizyty odbywają się co pół roku, więc nie jest to aż tak bolesne dla portfela. Muszę jednak wspomnieć, że mieszkam w dużym mieście i mimo wszystko do tej pory byłam zachwycona opieką zdrowotną na NFZ – pochodzę z małego miasteczka, w którym każda wizyta w przychodni, u… Czytaj więcej »