Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Ginekolog dla nastolatek i niedobra pizza [TYGODNIK]

Czy w 2019 ktoś jeszcze czyta blogi? Zmienił się sposób konsumpcji treści a mnie ta formuła nieco znudziła. Nadal lubię pisać i blog jest moją perełką, ale coraz częściej mam ochotę po prostu chwycić za telefon i coś szybko skomentować na stories. Bloguję regularnie od 13 lat i bardzo nie chciałabym się wypalić :).  Z waszych wypowiedzi na instagramie aniamaluje widzę, że wielu z Was jest ze mną od tamtych czasów i to naprawdę super miłe, ale Henry Ford powiedział kiedyś coś mądrego
gdybym pytał klientów czego potrzebują, powiedzieliby, że szybszych koni.
Wiem, co chcę robić i postanowiłam zaufać sobie. Wiem, że część osób będzie krzywić na to nosem, ale trudno – większość akcji rozgrywa się teraz na instagramie aniamaluje oraz stories, tam dzieje się najwięcej.  Poza tym w tym roku chciałabym opublikować przynajmniej 30 filmów na Youtube. Pozostaje zaprosić do subskrypcji kanału. Myślę, że będę też nieco więcej gadać na IGTV.
Strasznie tego potrzebuję też dla siebie. Kaszel i sposób oddychania sprawiają, że mówię coraz mniej wyraźnie. Trochę beka, ale kiedyś startowałam z sukcesami w różnych konkursach recytatorskich i moja dykcja była świetna. Jeszcze na studiach ze wszystkich przedmiotów związanych z emisją głosu miałam piątki. Bardzo chciałabym zmusić się do tego, by nad tym pracować!
Jeśli się załapiecie, to obejrzycie jeszcze stories na ten temat. Trwał europejski tydzień walki z rakiem szyjki macicy, namawianie kobiet na badania cytologiczne i wszystko super pięknie, ale rzeczywistość nie jest hmmm… różowa.

Raport NIK mówi o tym, że wiele kobiet ma bardzo utrudniony dostęp do opieki ginekologicznej. https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/wiejska-droga-do-ginekologa.html


W Bydgoszczy powstała ankieta dotycząca utworzenia bezpłatnego punktu opieki ginekologicznej 24/7 i została strollowana przez ludzi, określających się jako pro life. Pisali coś o mordowaniu dzieci pod osłoną nocy i nauce szacunku do siebie samej.

Co ma szacunek wspólnego z torbielami albo endometriozą?
Jeśli ktoś naprawdę jest “za życiem” to powinien walczyć o lepsze płace, niższy VAT na rzeczy związane z dziećmi, lepszą ściągalność alimentów, większe nakłady na edukację i medycynę i właśnie o takie punkty, bo według raportu NIK kobiety o utrudnionym dostępie do ginekologa częściej lądowały na patologii ciąży lub nie udawało im się jej donosić.

Osobną super problematyczną kwestią jest brak dostępu do ginekologa dla nastolatek, które muszą przyjść z opiekunem. Cały dzień odczytywałam wiadomości od dziewczyn, które miały z tego tytułu straszne problemy. Jedna poszła do ginekologa dopiero na studiach i dowiedziała się, że ma 7cm torbiel na jajniku. Ale mama nie chciała wyrazić zgody, bo “ludzie będą gadać”. To chore :<

Bycie kobietą jest fajne, różowy to śliczny kolor, ale co po takim różowym wyzwaniu, gdy problem leży w mentalności? To właśnie przez wstyd i zażenowanie związane z własną seksualnością mamy super wysoki wskaźnik umieralności na raka szyjki macicy. Jestem osobą na którą silnie działają skojarzenia, więc postanowiłam sobie, że każdy różowy element będzie mi przypominał o poruszaniu tematyki kobiecej.

A uprzedzając pytania – zarówno kocyk jak i różowe szpilki pochodzą z Renee – na hasło ANIAMALUJET10 jest dodatkowe 10% rabatu łączącego się z innymi promocjami 🙂

O, tak mi się skojarzyło. Nie wszystko co ładne z wyglądu, jest piękne w rzeczywistości. I nie, nie mam tu na myśli tego o grobach pobielanych z gnijącym trupem w środku, tylko przerost reklamy nad treścią. Ilekroć ktoś ma ochotę iść w jakieś “instagramowe miejsce”, kończy się kiepsko. No, może nie zawsze, ale prawie. Wiele takich modnych i ślicznych knajp oferuje zupełnie kiepskie jedzenie.
Ograniczam mięso, boczuś miał być moim wyjątkowym posiłkiem. Zamówiłam pizzę z frytkami i bekonem i… nie dojadłam. A te kawałki które zjadłam, to tak naprawdę zmęczyłam. Margharita którą skubnęłam też średnia.

Smoothie z prosecco i jadalnym brokatem ładne i poprawne. Pizza Boyz na warszawskim Solcu to raczej knajpka dla gimnazjalistek, które chcą mieć ładną fotkę na insta.
A wiecie co jest najsmutniejsze? Że to był jeden z tych niewielu razy, gdy zapomniałam sprawdzić opinii na blogu Maciej Je. Są tam szczere i subiektywne recki knajp (głównie Warszawa i Poznań) i jeszcze ani razu nie zawiodłam się na rekomendacji.

Na tej samej zasadzie namiętnie wałkuję przepisy tylko konkretnych twórców, którzy mają podobne smaki do moich – dzięki temu marnuję mniej jedzenia 🙂

O właśnie, odnośnie marnowania – w Warszawie całkiem blisko mnie powstała Jadłodzielnia – ogólnodostępna lodówka w której można zostawić jedzenie z dobrym terminem albo coś sobie z niej skubnąć. Zostawiam tam produkty gdy nie zdążę ich zjeść a wypada mi pilny wyjazd. Koniecznie sprawdź listę Jadłodzielni z całej Polski, bo to super z dwóch powodów:
– Możesz uratować jedzenie, które miałoby się zmarnować
– w trudnej sytuacji możesz skorzystać. Nikogo o nic nie pytasz, po prostu otwierasz lodówkę i bierzesz z niej co chcesz.

To jest fajna opcja przy przeprowadzce czy pewnie w wielu innych sytuacjach życiowych. Bardzo nie chcę, by idea umarła, więc proszę – korzystajcie z tego!
I branie jedzenia z takich miejsc to żaden wstyd!

Niedziele wolne od handlu oprócz odcięcia od możliwości utrzymania się wielu studentów mają jeszcze jedną przykrą konsekwencję w postaci większej ilości zmarnowanego jedzenia. Pomidory i banany które miałyby jeszcze jeden dzień szansy idą na śmietnik. Co prawda freeganizm, czyli nurkowanie po śmietnikach za takim jedzeniem jest mi bardzo odległy, to jednak uprawiają go głównie osoby, które stać na jedzenie a ruch jest sprzeciwem wobec hiperkonsumpcji i marnowania dobrych rzeczy.

W przypadku szafki czy lodówki nigdzie nie trzeba nurkować ani się brudzić.

O właśnie!

Staram się marnować dużo mniej i o tym też pisałam na instagramie. To są bardziej ekologiczne rzeczy, z których korzystam w ciągu niemal każdego dnia. No i moje nowe dziecko – paprotka. Potrzebuję roślinek 🙂

Less waste i zero waste są spoko, bardziej eko wybory też, ale niestety to nie wszystko. Musimy wymuszać na politykach zmiany w prawie. Bardzo ciekawy artykuł o tym, że świadoma konsumpcja to mit.

Być pierdołą level ja. Wiecie, że aż do teraz, kiedy na Wasze prośby poszukałam linku do tych spodni http://bit.ly/2Pv0YWJ  (i przy okazji kod Q1ania10 obniżający zamówienie o 10%) zorientowałam się, że nosiłam je tyłem do przodu? Widzę to dopiero na zdjęciach ze strony sklepu. I założone właściwie wyglądają lepiej xD Przygotowałam wam na dole kolaż z innymi spodniami w podobnym kroju, bo pojawiło się sporo pytań, ale jak zawsze polecam polować w lumpeksach 🙂



No i chyba najsmutniejsza informacja ostatnich dni. Po rozwodzie sąd uznał, że dziewięcioletnia dziewczynka musi chodzić na lekcje religii, chociaż nie chce, bo nie czuje więzi z kościołem. Ale musi, bo  tak chce jej mama. Mówiłam o tym na instagramie. Uznajmy, że byłoby inaczej. Mama katoliczka, ojciec muzułmanin i sąd decyduje, że dzieciak ma obowiązek studiować Koran.

Dlatego chciałam przypomnieć dwie rzeczy – tekst o tym, czy można zmuszać dziecko do chodzenia do kościoła oraz film o tym, dlaczego religia nie powinna być nauczana w szkołach z naszych podatków;

I zanim ktoś mi znowu powie, że nagonka na kościół. Well, ja tam wolę słuchać Jezusa, a on mówił, że po owocach ich poznacie. Zejdę z Kościoła jak w końcu rozliczy się z pedofilii. Marzę o dniu w którym napiszę, że w końcu to zrobili. Nope, oni nadal są “otwarci na dialog”. Czyli kolejne puste frazesy w stylu “jest nam przykro z powodu zaistniałej sytuacji i dołożymy wszelkich starań…”.

Na blogu działo się niewiele 🙂 Pojawiły się dwa teksty:

Modne akcesoria do włosów i fryzury 2019

oraz 
To był dla mnie bardzo, ale to bardzo intensywny i męczący tydzień 😉

Dlatego staram się pamiętać o swojej zasadzie, by mieć jeden dzień egoizmu i skupienia się na sobie samej i własnych potrzebach:

Ah, jeszcze jedno – czytam obecnie bardzo mądrą książkę Factfulness i rzeczywiście dzięki niej mam poczucie, że świat jest jednak lepszym miejscem niż mi się wydawało. Jeszcze nie skończyłam, ale obecne wrażenia baaardzo pozytywne.

Z polecanych tekstów z sieci:
Marta o tym, że życie to nie grypa i nie można go przeczekać – uwielbiam Martę całym serduszkiem!

Kasia z Kuchnia Bazylii ruszyła z cyklem gdzie poleca dobre produkty spożywcze– bardzo fajny pomysł!

Joulenka o kryptomnezji – na zachętę :

Jedną z ostatnich głośnych spraw wywołał blog Man Repeller, który w swojej kolekcji stworzył buty z łańcuszkami kryształków dodanymi na obwodzie obcasa. Według diet_prada, czyli konta, które wynajduje rzekome plagiaty, projekt był zbyt mocno zainspirowany stworzonym rok wcześniej przez markę Area podobnym obcasem. Szybko jednak okazało się, że obcasy ze sznurem kryształów stworzył… Dior!

I to w 2009 roku!

Ta historia sprawia, że w mojej głowie kłębi się jeszcze więcej pytań bez odpowiedzi. Czy to w ogóle realne, żeby stworzyć coś całkowicie, tak zupełnie i od podstaw nowego?
Ja sama nagrałam o tym kiedyś film na IGTV gdzie zastanawiam się, jak bardzo wtórne są idee i czy da się stworzyć coś oryginalnego w XXI wieku

A na dobranoc polecam film Nishki o tym, co się dzieje gdy rodzice i dzieci zamieniają się rolami:

To by było na tyle, przypominam, że możecie mnie znaleźć na:
https://www.instagram.com/aniamaluje/ – podobno tworzę ciekawe stories. Tutaj ląduje masa contentu, polecanych książek, kosmetyków, jedzonka, zakupów z biedronki i wszystkiego innego, z czego składa się życie a szkoda miejsca na blogu
fejsbuczku https://www.facebook.com/Aniamaluje/ – gdzie lądują niektóre wpisy z instagrama, ale też komentuję wiele bieżących spraw
i na Youtube, gdzie będę udzielać się częściej 😉

Buziaki!

Uściski, Ania

12
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
AlaaniamalujektosssssstudentkaCzarnulka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ktosssss
Gość
ktosssss

W przypadku “zero waste” jakie zmiany na politykach masz na myśli? Co wg. Ciebie powinni zrobić politycy? Jeśli ktoś naprawdę przyjrzał się problemowi zaśmiecania naszej planety to wie, że już jest za późno. Nie ma odwrotu, teraz jedynie można to opóźnić. Nic więcej. Aby kapitalizm mógł istnieć, musi produkować wciąż nowe potrzeby. Śmiecimy i to coraz więcej. Oczywiście rośnie w ludziach poczucie segregacji, itp. ale to tylko ładnie wygląda z wierzchu. Nic to nie da, skoro miliardy produkowanych dzisiaj urządzeń za kilka lat wyląduje na śmietniku. A w ich miejsce przyjdą kolejne miliardy I tak w kółko.

aniamaluje
Gość

To, że jest za późno nas nie usprawiedliwia, bo jak się nie opamiętamy – będzie jeszcze gorzej 🙂
Przede wszystkim – ulgi podatkowe dla firm wykorzystujących do produkcji nowych dóbr materiały recyklingowane
po druge – tak jak wchodzi ban na plastikowe słomki i patyczki higieniczne, tak trzeba wprowadzić wysoki podatek na jednorazowe opakowania foliowe, w które są pakowane takie rzeczy jak płatki, cukierki.
drobnostki, jak zastępowanie jednorazowych biletów kartami na doładowanie i e-biletami
odejście od gospoarki opartej na paliwach kopalnych na rzecz eko rozwiązań
pomoc w wymianie pieców starszym ludziom
pomysłow jest wiele 🙂

Ala
Gość
Ala

W kwestii dostępu do ginekologa… Nie wiem, czy masz doświadczenie w korzystaniu z opieki w ramach NFZ. Ja chodzę prywatnie, bo mam sprawdzoną panią doktor, której ufam, a wychodzę z założenia, że tego typu badania już same w sobie są niesamowicie nieprzyjemne i jeśli mogę je sobie ułatwić, to po prostu to robię. Wizyty odbywają się co pół roku, więc nie jest to aż tak bolesne dla portfela. Muszę jednak wspomnieć, że mieszkam w dużym mieście i mimo wszystko do tej pory byłam zachwycona opieką zdrowotną na NFZ – pochodzę z małego miasteczka, w którym każda wizyta w przychodni, u… Czytaj więcej »

Czarnulka
Gość
Czarnulka

Hej. 😉 Widzę że nie tylko ja mam takie podejście do kościoła. Wierzyć można w Boga a nie trzeba w Kościół. Wkurza mnie strasznie kiedy ktoś mi mówi że powinnam chodzić do Kościoła bo później mi ślubu nie udzielą lub nie ochrzczą dziecka. Śmieszy mnie to. To tak jakby ktoś mi w sklepie powiedział że nie obsłuży mnie bo przez kilka dni mnie tam nie było. A co do ginekologa 24/7 jestem za. Jadąc na SOR trzeba przejść całą rejestrację i czekać w kolejce z innymi. A tak miałabyś szansę na szybsze przyjęcie przez lekarza. Uważam że każda z nas… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Miło poczytać kogoś z rozsądnym podejściem ;))

studentka
Gość
studentka

Jako nastolatka jak myślałam o pójściu do ginekologa to tak właśnie myślałam, że zaraz wszyscy na wsi będą gadać, że jestem w ciąży. Ile ja już razy słyszałam plotki, że ktoś jest w ciąży. Zresztą to też jest popularna scena pojawiająca się w serialach, że nastolatka zachodzi w ciąże i spotyka na korytarzu przychodni rodziców, albo znajomych i już wszystko jest “jasne”. Jakby nie było chorób itd. Tymczasem niektóre moje koleżanki miały poważne problemy w wieku szkolnym i jak musiały brać tabletki anty na te problemy to ukrywały to przed rodzicami. A jedna w liceum miała torbiel, którą usuwano. Szkoda,… Czytaj więcej »

Mi
Gość
Mi

Nie wiem jak inni ludzie, ale wciąż czytam blogi w 2019 r. 🙂 Interesują mnie treści, które nagrywasz na instagram lub YouTube, ale szczerze mówiąc zwykle nuży mnie takie słuchanie i wolę jednak coś przeczytać. Nie potrafię też słuchać i robić czegoś innego, bo po prostu przestaję słuchać. Ale to Ty masz czuć się dobrze z tym co robisz, więc będę starała się słuchać 🙂 Szczególnie że poznane tutaj treści często referuje innym. Jeśli chodzi o ginekologów to i w dużym mieście niestety bywa utrudniony dostęp. Do mojego lekarza miejsca znikają bardzo szybko, a inni, prywatni, którzy mają miejsca na… Czytaj więcej »

Anamaya
Gość
Anamaya

Jak ja się cieszę, że moja mama nie bała się mnie edukować i zabrać do ginekologa jako 16 latki. Jedyne co mnie złości to spotkanie pseudo ginekologów, którzy stwierdzili, że w moim wieku pewne objawy są normalne (ból, obfite miesiączki, niskie hormony i nie regularne cykle). Ach no i nie ma to jak 16latce powiedzieć, że jest podejrzenie pcos i to daje 50% szans na zajście w ciąże. I nic z tym nie robić. I tak do 21 roku życia aż się wnerwiłam i sama na 5 lat wybrałam antykoncepcję. Jaka dla mnie to była ulga i komfort. A później… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Niech żyje Maciej, przez którego wszystkie moje wakacje kręcą się wokół żarcia 😂 Ja to uważam, że do każdego lekarza powinno się móc iść samodzielnie. Sam fakt decyzji, żeby się zbadać, jest wyrazem pewnej dojrzałości, a nikt tam krzywdy nikomu nie zrobi, to nie podejrzany salon tatuażu w opuszczonej fabryce…

Gulnar
Gość
Gulnar

Aniu, nie masz pojęcia, jak bardzo się cieszę, że będziesz więcej nagrywać-bardzo lubię słuchać Twojego głosu. A z tą religią to masakra – nie chodziłam od 1 gimnazjum, a mimo braku bierzmowania uważam się za wierzącą. Niezbyt rozgarnięci katecheci, rzucający sloganami, robią więcej złego niż dobrego (opowieść o AIDS jako karze boskiej, true story). Myślę, że paradoksalnie spotkania z jakąś osobą na poziome(tacy księża chyba też bywają), w salce katechetycznej i nie na oceny mogą przyczynić się do lepszego postrzegania przez młodzież KK i bardziej zachęcić do refleksji nad relacją człowieka z Bogiem.

Lili
Gość
Lili

A co z dziewicami u ginekologa? Mam 20 lat i dwa miesiące temu byłam pierwszy raz na wizycie u ginekologa, liczyłam na usg przez jamy brzuszne, bo podobno tak bada się dziewice. Moja wizyta wyglądała tak, że zapytał mnie czy jestem dziewicą i jak powiedziałam, że tak to stwierdził, że raczej się nie pobadamy, ale zaprosił mnie na fotel popatrzył szybko i stwierdził, że nie może mnie zbadać i wiem, że nie mógł tego zrobić, tego byłam świadoma i powiedział, że badania można robić jak się już współżyło. I tak trochę nie wiem co o tym myśleć. To była głupota… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

hmm jestem zdziwiona postawą lekarza :O

Previous
Modne akcesoria do włosów i fryzury 2019
Ginekolog dla nastolatek i niedobra pizza [TYGODNIK]