Instagram has returned invalid data.

Ukryty program – czego potajemnie uczy nas szkoła

Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale obok oficjalnego programu nauczania istnieje też coś takiego, jak ukryty program szkoły. Są to rzeczy, których nie ujęto w oficjalnych dokumentach, a jednak wpływają na uczniów.

To nie jest żadna teoria spiskowa, bo termin ten używany jest w literaturze naukowej już od 1968 roku. Czy tego chcemy czy nie, ukryty program jest silnie obecny w naszych szkołach i uczy rzeczy, które często zupełnie przeczą temu, co można wyczytać z oficjalnej podstawy programowej. Świadczą o tym chociażby wasze relacje dotyczące molestowania seksualnego w szkole , które można podejrzeć w przypiętych stories na instagramie aniamaluje.
Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak to jest, że uczniowie muszą nosić obuwie na zmianę by nie rysować podłogi, a szpilki nauczycielki od matematyki właściwości rysujących nawierzchnię rzekomo nie mają – obejrzyj krótki, pogadankowy film.

Głodnych wiedzy odsyłam do książek i artykułów na temat tego, czym jest ukryty program.
I jeśli kiedykolwiek będziesz narzekać i biadolić na młodzież – przypomnij sobie kto ją wychował.
Książka:
Janowski, A. (1989). Uczeń w teatrze życia szkolnego


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

15
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
MinarikoJessSandra KorgulJoaKristi M Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jess
Gość
Jess

Nie słyszałam o tym terminie, ale za to czytałam komentarze odnośnie programu nauczania języka polskiego, gdzie nacisk jest na naukę o epoce romantyzmu, co ma na celu zapewnienie, że młodzi ludzie wezmą w odpowiednim czasie karabin do ręki i będą umierać za ojczyznę. Uczenie młodzieży takiego modelu patriotyzmu trwa już bardzo długo, zaczęło się pod zaborami i trwa nadal, chociaż żadnego wroga obecnie u nas nie ma. Tak jak sposób omawiania Pana Tadeusza, który w wielu miejscach jest wręcz sprzeczny z tym co jest zawarte w tym dziele, czy przemilczanie, że wielki patriota Mickiewicz tak długo jechał na powstanie, że… Czytaj więcej »

Sandra Korgul
Gość
Sandra Korgul

Aniu, robisz naprawdę kawał dobrej roboty. Czytam Ciebie od lat i z czystym sumieniem stwierdzam, że jestes dla mnie chyba jedyną tak wiarygodną osobą w sieci. Ciesze się, że masz odwagę mówić o swoich poglądach i dzięki Tobie zawsze wynosze jakieś wartosciowe informacje, czy to na blogu czy IG. Az uznalalam, ze nie moge być takim cichym obserwatorem i w koncu musze wyrazic swoje zdanie 🙂 fajnie, że umiesz spojrzeć na wiele tematow z dystansem i nie boisz sie publicznie pokazywać prawdy. Ogromny szacun za to !!!

Mm
Gość
Mm

Serio ktos mowi uczniom, ze zmianiaja buty zeby noe rysowac podlogi?😲u mnie zmienialo sie tylko jesienia i zima zeby nie nosic blota. A poza tym siedziec caly dzien w kozakach w cieplej klasie to bez sensu.teraz w pracy tez zmieniam buty zima

Pani Jeleń
Gość
Pani Jeleń

świetny temat, aż mnie poruszył do ewolucji z cichego czytelnika w osobę komentującą 🙂 czego mnie nauczyła szkoła? podstawówka i gimnazjum nauczyły mnie, że jeśli jesteś uczniem z samymi najlepszymi ocenami, to musisz być kujonem i nudziarzem. masz super oceny, ale nie zakuwasz całymi dniami, bo po prostu masz jakiś wrodzony talent i łapiesz wszystkie zagadnienia w lot? na pewno ktoś z grona nauczycieli jest z Tobą spokrewniony. liceum nauczyło mnie jeszcze więcej. uczysz się, zakuwasz, zarywasz noce i starasz się jak możesz? fajnie, ale zasługujesz na taką samą ocenę jak ktoś, kto bardziej niż do zdobywania wiedzy przykłada się… Czytaj więcej »

Joa
Gość
Joa

Aniu, świetny film. Mam podobne obserwacje (poza toaletami i remontami, ale to może wynikać z tego, że chodziłam do szkół “w tej bogatszej” części Polski i tu chyba nie ma z tym aż takiego problemu). Niestety bardzo odczułam to na sobie, myślę, że to mogło spowodować mój lęk przed chodzeniem do szkoły – czułam się tam jak w więzieniu. Absturdalna historia z ostatnich dni – mój brat ma w szkole “numerki” w szatni. Nauczyciele na lekcji sprawdzają czy wszyscy mają “numerki” (co ma dowodzić, że zmienili buty ;)). Mój brat słusznie zauważył, że można mieć numerek i niezmienione buty (wystarczy… Czytaj więcej »

Joa
Gość
Joa

A zapomniałam dodać, że za brak “numerka” trzeba założyć na buty plastikowe ochraniacze (takie jak w szpitalach). Oczywiście trzeba za nie zapłacić. Jedyne chyba czemu to ma służyć to robienie z dziecka pośmiewiska…
Joa

Minariko
Gość
Minariko

Hej, czy zamierzasz zrezygnować z pisania artykułów na rzecz vloga? Nie ukrywam, że nie lubię takiej formy (wolę czytać) stąd moje pytanie 🙂

Kristi M
Gość
Kristi M

Niestety słuchając tego, moja pierwsza myśl – mogę się pod tym podpisać. Szkoła i studia nauczyły tego, że trzeba kombinować jak się da, tego że nie warto się starać i robić coś fajnego, bo zawsze wychodzi się na tym gorzej i że jest się na ostatnim miejscu w hierarchii i wszyscy wyżej mają cię gdzieś :p Bardzo smutne, bo czasami odbiera to chęć do robienia czegokolwiek i zmobilizowania się.

Pomysłowa
Gość

To jest ciekawe, bo ja w pewnym momencie zaczęłam widzieć to, o czym mówisz, ale dzięki Tobie mogę to teraz nazwać ☝️ Zawsze uważałam, że szkoła uczy kombinatorstwa i zachowywania pozorów i te różnice w hierarchii są bardzo widoczne. Niektóre jednak uzasadniałam oszczędzaniem (chamskim oszczędzaniem). Nauczyciel miał lepsze krzesło (zazwyczaj widziałam drewniane, mało ergonomiczne, ale z miękką tapicerką), a uczniowie siedzieli na tych twardych paskudztwach ze sklejki i metalu. Wydawało mi się to tylko kwestią budżetu, tego, że te 20-30 krzeseł dla nauczycieli wciąż kosztowałoby mniej niż zapewnienie np. 530 takich krzeseł – i dla nauczycieli, i dla uczniów. I,… Czytaj więcej »

Wiktoria Dragan
Gość
Wiktoria Dragan

Ojej, przypomniały mi się niewygodne twarde krzesła w mojej szkole. Ciekawy temat. Skończyłam w Polsce gimnazjum, później przeniosłam się do Anglii. I jak się teraz zastanawiam to nauczyciele mieli takie same krzesła jak my, religię miałam, bo trafiłam do katolickiej szkoły (uczyliśmy się O religii, nie trzeba było zakuwać modlitw, miałam w klasie osoby różnych wyznań), ale siostra w podstawówce uczyła się o różnych religiach. I nie próbuję idealizować, bo moja angielska szkoła idealna też nie była ale jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała: w Polsce przed wszelkimi uroczystościami to my uczniowie, rozstawialiśmy krzesła w sali gimnastycznej (często w ramach… Czytaj więcej »

Aurelia
Gość
Aurelia

Dodam jeszcze jeden przykład, który akurat mnie dotknął – w szatni przy sali gimnastycznej JEDEN prysznic. Bez zasłonki. W-f w środku zajęć, a po nim przerwa 10-15 minut, a na sali łączone po dwie klasy, czyli przebrać musiało się ok. 30tu dziewcząt. W efekcie prysznica tego nikt nie używał – po pierwsze i tak nie było absolutnie żadnej szansy, żeby chociaż połowa dziewcząt zdążyła, a po drugie odrzucał absolutny brak intymności. Jeśli któraś dziewczyna chciała jednak się umyć, narażała się na szykany grupy, która wyśmiewała jej nagie ciało. Dodam do tego jeszcze, że na lekcji następnej, pani do niemieckiego otwierała… Czytaj więcej »

Aurelia
Gość
Aurelia

Te wszystkie kwestie, które tu poruszyłaś, są powodem, dla którego odczuwam silny opór przed posłaniem swojego własnego dziecka do pierwszej lepszej szkoły publicznej “z przydziału”. Wiem, że szkoła prywatna nie jest lepsza tylko dlatego, że jest prywatna, ale zamierzam znaleźć taką, która kultywuje wartości, które są mi bliskie (mam to szczęście, że mieszkam w dużym mieście i raczej coś znajdę). Nie chcę, żeby szkoła wychowała mi dziecko na niewolnika, konformistę, nie chcę, żeby musiało każdego dnia walczyć o prawo do posiadania własnego zdania, o prawo do bycia podmiotem… Gdy byłam dzieckiem, mówiono mi, że tak trzeba, każdy przez to przechodzi… Czytaj więcej »

Aurelia
Gość
Aurelia

Dzisiaj trafiłam na taki artykuł: http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,23942872,szkolne-toalety-bez-drzwi-moj-syn-wraca-do-domu-z-bolem-brzucha.html#s=BoxOpCzol9

Wiecie, co tu uderza najbardziej? O ta wypowiedź dyrektorki: “Wszystko to robimy dla uczniów” 😀

Ewelina P
Gość
Ewelina P

Bardzo ciekawy wpis i artykuły, to wszystko niestety prawda, jest widoczna ta hierarchia w szkole. Pamiętam jak nauczycielka od matematyki z liceum wywyzszala się. Mówiła z pogardą, że jesteśmy humanistami i że w życiu może poradzić sobie tylko ścisłowiec, ale “ktoś zamiatać ulice musi”. Minęło już kilka lat i nie widzę, żeby ktokolwiek z mojej klasy zamiatał ulice, wszyscy jakoś sobie radzą. Dodam, że było to liceum plastyczne, więc ucząc w takiej szkole raczej nie powinna spodziewać się, że każdy uczeń będzie liczyć całki czy jakieś funkcje trygonometryczne bez problemu niczym ludzie z mat -fizu…

Klaudia Jaroszewska
Gość

wolałabym poczytać,ale obejrzę w wolnej chwili 🙂

Previous
Pomaganie przez dziadowanie – problem, o którym się nie mówi
Ukryty program – czego potajemnie uczy nas szkoła