Instagram has returned invalid data.

100 dni bez spodni – wrażenia

Przeglądając przypadkowe zdjęcia stwierdziłam, że jest idealna pora na to, aby napisać, jak idzie mi wyzwanie 100 dni bez spodni. Oczywiście nie chodzi w nim o chodzenie 100 dni pod rząd w sukience, ani o to, aby nie zakładać nic na “dół’. To tak gwoli wyjaśnienia, bo czasami czytanie ze zrozumieniem sprawia niektórym duży problem 😉 Przyznaję, że jest z tym u mnie różnie i naciągałam, zamalowując na zielono kwadracik w każdy dzień, kiedy miałam na sobie sukienkę/spódniczkę chociaż trochę. Np. cały dzień biegałam w rurkach, a potem wskoczyłam w kieckę na urodziny koleżanki.

Obecnie wygląda to tak 🙂

Nie jestem żadną szafiarką , zdjęcia powstały “przy okazji”, stąd kluczyki do samochodu w ręku itp, ;-)) Można też podziwiać, jak pięknie odznaczają się stopy od reszty nóg – trampki i spodenki zagwarantowały mi nieplanowaną opaleniznę i białe stopy w gratisie 🙂

Piękne miny strzelam, gdy krzywię twarz do słońca 😀 Ta prawdopodobnie wyrażała coś w stylu “idź z tym aparatem”.
Jednak wracając do sukienek i spódnic to: 

  • spodnie zakładam, gdy gdzieś dłużej jadę, np.pociągiem, albo chcę usiąść w siadzie skrzyżnym (bardzo częste u mnie :))
  • Najwygodniejsze są spódnice maxi z kieszeniami. Takich cudów niestety nie szyją prawie nigdzie 🙂
  • Sukienki i spódnice są łatwiejsze w obsłudze w ciepłe dni, kiedy rajstopy nie są potrzebne
  • Mając na sobie sukienkę czuję się lepiej
To, co mnie zaskoczyło to fakt, że mimo wcześniejszych uprzedzeń odkryłam, że sukienki i spódnice są po prostu wygodniejsze od spodni. Natknęłam się nawet na badania opisujące związek pomiędzy noszeniem spodni a większą częstotliwością infekcji dróg rodnych. No ale nie o tym jest tekst ;)) 

Robi się coraz cieplej, ja po spódnice sięgam z dużo większym zapałem. Do maxi mogę założyć dowolne buty, a jest chłodniej i przyjemniej. Myślę, że ograniczę kupowanie spodni do minimum. Łapię się na tym, że zaczynam traktować je jak “ubiór roboczy” 😉 Oczywiście nic do nich nie mam i doceniam zalety tej części garderoby, ale wyzwanie nauczyło mnie, by patrzeć na sukienki dużo przychylniej.

A jak Tobie idzie?
Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

98
Dodaj komentarz

avatar
57 Comment threads
41 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
#ckowskaAnonimowySłonecznikklaudka904Gohs Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

piękna sukienka, skąd?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wow, wygladasz super!
fajnie, ze zamieszczaz wiecej swoich zdjec, wpisy dzieki temu sa bardziej autentyczne?bardziej do mnie przemawiaja?nie wiem, ale fajnie mi sie czyta Twojego bloga ostatanio, kidys zagladalam od czasu do czasu, teraz sledze na biezaco:)
Pozdrawiam

oto ja
Gość
oto ja

nie ma sprawy, oto i ja 😉
szkoda, ze nie udalo mi sie przeczytac Twojej ksiazki w czasie drzwi otwartych, 2 razy sie rejestrowalam sie nie udalo, niestety, ale bd na nia polowac:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oto ja, drzwi jeszcze trwają, chyba do poniedziałku, moze się uda 🙂

ewulas77
Gość

ja juz jestem za półmetkiem
ale ja uwielbiam sukienki 🙂
ta ktora masz jest sliczna i bardzo w moim stylu 🙂

Szara Wiewiórka
Gość

Ostatnio kupiłam pierwszą krótką sukienkę od lat i próbuję się przełamać. 🙂

Mila
Gość

Jak schudnę 20 kg to zacznę nosić sukienki… ale ja nie lubię nosić sukienek… dlatego nigdy nie schudnę haha ;D
Krój Twojej sukienki bardzo mi się podoba 🙂 tylko wzór jak i wszystkie inne wzory kwiatowe kojarzą mi się mocno z babcinymi fartuszkami – mieszkam na wsi i tutaj co druga babcia cały dzień biega w fartuszku w modne teraz kwiaty, takie mamy modne babcie na wsi ;D

fanaberiiaaa
Gość

Ach.. 100 dni.. też myślę nad takim wyzwaniem, ale raczej 30 – dniowym 🙂

Ala lala
Gość
Ala lala

Ja wyzwania nie podejmowałam, bo bez spodni prawie codziennie, więc pewnie już bym "zaliczyła" 🙂 Teraz jak jest gorąco rzadziej, bo niestety nie mogę chodzić bez rajstop, więc zakładam jak najlżejsze spodnie.

Ala lala
Gość
Ala lala

Maxi spoczko ale rajtuzy albo chociaż spodenki tak czy siak trzeba będzie wrzucić pod spód – mam uda tak puchate, że bez rajstop ocierają się o siebie do krwi, szaleństwo. Żadnych alladynek, luźniejszych spodni, kiecek dla mnie 🙂 Smutna sprawa, ale co robić (schudnąć 30 kilo, wiadomka).

A maxi z kieszeniami znalazłam w H&M i New Looku, nie w tym roku wprawdzie, ale widziałam bardzo podobne jak byłam ostatnio; nie sprawdziłam ich wprawdzie na okoliczność kieszeni, ale może mają!

tlusta_papuzka
Gość

Właśnie też chciałam pisać, ze maxi z kieszeniami są w H&M. O takie: http://www.hm.com/pl/product/10278?article=10278-A

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zrobiłaś prawko?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

btw. pięknie wyglądasz i popieram autora drugiego komentarza, im więcej tu zdjęć, tym częściej zaglądam, ale tak mnie zastanawiają te kluczyki 🙂

Polka w UK
Gość

Ach jak slicznie wygladasz!!! Ja sukienki czesto nosze i mam ich mnostwo, wiec tez wyzwania nie podejmowalam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

prezentujesz najlepsze podejście do rozwoju jakie kiedykolwiek widziałam. Nie zgrywasz panny idealnej i nie udajesz, że chodzisz w sukienkach 24/h 🙂 Zdjęcia są naturalne, nawet literówki nadają blogu charakteru, czuję, że pisze dziewczyna, która rzeczywiście poza blogiem robi coś w życiu. A jestem jedną z grammar nazi więc to dla mnie nietypowe 🙂 Jestem z Tobą od tekstu dotyczącym gronkowca (pomogło,za co bardzo dziękuję) i czuję, że zostanę na dłużej. Wczoraj czytałam w nocy prawie całe archiwum, myślałam, że jesteś dużo starsza, dopiero przy którymś tekście zauważyłam, że jesteś młodą dziewczyną.
Pięknie wyglądasz, chyba sama zdecyduję się na wyzwanie 🙂

Daisy K
Gość

Pięknie wyglądasz w tej sukienca. :)Zdjęcia są świetne, bardzo naturalne. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wreszcie blog normalnej, niezblazowanej dziewczyny, gdzie pokazujesz sukienkę, nie outfit, normalne miny, własne wpadki, wszystko to zamiast wymuskanych sesji typu Kasia Tusk, gdzie blogerka uczy jak mimo cięzkiej pracy biega na szpilkach w lawendowanych sukienkach, z perfekcyjnym makijażem, pomalowanymi paznokciami i udaje, że włosy rozjasniły się jej od słońca 🙂 Lubię popatrzeć na ładne zdjęcia, ale to nierealne i frustrujące.

little_angie
Gość

Ja swoich dni nie liczę, ale idzie mi wolniej, bo poruszam się na rowerze, i mało która spódnica/sukienka się nadaje. I mam podobnie jak Ty – traktuję już spodnie jako strój roboczy, na dni pełne bieganiny.

little_angie
Gość

Chodziło mi raczej o to, że obcierają mi się uda o siodełko w za krótkiej spódnicy (w szortach tuż za tyłek zresztą też). Ale ten patent też jest niezły. A na miniówki ze sztywnego materiału i to nie pomoże – majtki będzie widać. Miałam zresztą taką akcję niedawno, na światłach stałam i się ulotkarz kręcił koło mnie i zaglądał. Tak bardzo mnie zdziwiła jego bezczelność, że osłupiałam, nie wiedziałam co z nim zrobić. Ze względu na rower najlepsze są długości midi, o linii A albo z koła.

jolkag78
Gość

Zgrabnioszka! Nie pamiętam kiedy miałam kieckę na sobie:/

Vashti
Gość

Bardzo lubię nosić sukienki, gdybym mogła chodziłabym w nich ciągle:) Kiedyś myślałam, że są niezbyt wygodne i rezerwowałam je na jakieś specjalne wyjścia ale mój chłopak jest fanem sukienek maxi i namówił mnie na kilka. I teraz uważam, że nie ma nic wygodniejszego:)

Panna Vejjs
Gość

Ostatnio myślałam o zakupie sukienki na te upały jednak niestety niczego odpowiedniego dla siebie jeszcze nie znalazłam a szkoda, bo przymierzając kilka z nich stwierdziłam, że nie wyglądam w nich aż tak tragicznie jak się tego spodziewałam ;))

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Kiedyś chodziłam tylko w spodniach – dziś (prócz dresów) mam tylko jedną parę spodni. Sama jestem w szoku;).
Może też o tym napiszę? Zainspirowałaś mnie;).

Amanda Z.
Gość

Ja to od kilku lat biegam w sukienkach i spódnicach, czy to deszcz, śnieg czy upał. Po prostu są dla mnie najwygodniejsze :)Trzymam kciuki za jak najczęstsze ich noszenie 🙂

Gośka
Gość

Dla mnie też! I przynajmniej czuję się oryginalna wśród tłumu spodniowców 😉 gorzej latem,wszyscy nagle kochają kiecki i niektórzy klienci z mojej pracy mówią do mnie "oo,wiosna przyszła to spódnicę pani założyła!". No cóż,ostatni raz spodnie miałam na sobie parę lat temu;/
Aniu,jak znajdziesz maxi spódnicę z kieszeniami to daj znać, namiętnie takiej szukam!(która będzie dla mnie do ziemi, bo wszystkie niestety do kostek albo do połowy łydki…)

Ania Abakercja
Gość

wczoraj założyłam sukienkę. trochę, bo tylko na zakupy, ale jednak 😉
nie mam butów do sukienek 😛

lipsticokonthemap
Gość

Mając takie piękne nogi to aż żal ich nie pokazywać. Ja nie mam szans na spódnicę, moje nogi są fatalne.

Karola
Gość

Bardzo lubię szerokie spódnice tuż za kolano albo te maxi, do samej ziemi.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a gdzie kupilas buty? bo wlasnie takich szukam

Paula
Gość

Powiem Ci, że niezła laska z Ciebie 😀
Ja niestety bardzo mało chodzę w spódnicach/sukienkach. Wydaje mi się, że w wielu fasonach wyglądam niekorzystnie 🙁

Czarnowłosa
Gość

Przydałaby się i dla mnie taka akcja.

Artinowy Świat
Gość

Może w sukienkach mało chodzę, ale w spódniczkach coraz częściej właśnie dzięki temu wyzwaniu. Chociaż sporo wolniej mi idzie niż Tobie i tak jest fajnie 😀

Picola
Gość

"Spodnie jako strój roboczy" 🙂 Skąd to znam! Jak idę do dzieciaków to nie chcę świecić majtami tarzając się z nimi po dywanie i stąd ubieranie spódniczek/sukienek ograniczyłam do minimum… Śliczna sukienka 🙂

Niemoralna
Gość

ale masz ładne nogi <3

Daria Krzewina
Gość

Ślicznie Ci w sukienkach.

Ja się trzymam, ostatnio cały tydzień biegam w sukienkach i zaczęłam się czuć w nich bardzo dobrze!

Justinee
Gość
Justinee

Pięknie wyglądasz Aniu, takie zgrabne nogi wręcz trzeba pokazywać! 🙂 Przyznaję, że ja również pokochałam sukienki i spódnice, lubię się wyróżniać i fakt, są mega wygodne 🙂 Pozdrawiam!

Justinee
Gość
Justinee

Co do spódnic maxi, widziałam taką szarą, z kieszeniami, dobrą gatunkowo w House, było jeszcze parę innych, równie ładnych.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wyglądasz dużo dużo lepiej niż wszystkie "szafiarki" razem wzięte 🙂 Bardzo chciałabym nosić sukienki, mam kilka ładnych w szafie, ale niestety mam problemy z krążeniem i nie chcę paradować z fioletowymi nogami 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz rację, po prostu zbyt łatwo popadam w zachwyt gdy mi się coś podoba 😀

Magda F.
Gość

też mam problemy z krążeniem i fioletowe nogi ale.. przestałam się tym przejmować 🙂 noszę krótkie spodenki i sukienki, a jeżeli ktoś się będzie o mnie "martwił" to jego problem 😀

Katarzyna Kędzierska
Gość

Ciekawe wyzwanie :). Chyba za bardzo lubię spodnie, żeby się przełamać 🙂

lifelookangies
Gość

chyba bym niewytrzymała dnia bez spodni rzadko kiedy ubieram spódnice, sukienkę raczej jedynie okazjonalnie 🙂

Anna Dulny-Leszczyńska
Gość

W spódnicach/sukienkach "niemini" o luźniejszym kroju da się siedzieć skrzyżnie, ja to praktykuję 😀
powodzenia w dalszym wyzwaniu!

Caroline Ska
Gość

śliczna sukienka , ja też uwielbiam chodzić w sukienkach i spódniczkach zwłaszcza jak jest tak ciepło:)
zapraszam do mnie:)

Kasia Gdańsk
Gość

ja też lubię chodzić w sukienkach, ale niestety obcierają mi się uda i to nie jest fajne, raz założę sukienkę a potem przez tydzień mi się to goi ;/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

u mnie nietypowo, bo 'bez spodni' chodzę całą zimę 😀 odkąd odkryłam, że w zestawie grube rajstopy+ spódnica jest cieplej przy niskich temperaturach niż w dżinsach. w dżinsach mi często było za zimno w temp. około 0 i poniżej, a rajstop pod spodnie zakładać – brrr, nienawidzę 😉 za to latem czy wiosną tak jak teraz, raczej rzadko, bo nie lubię chodzić w krótkiej spódnicy bez rajstop np. na uczelnię, a długich spódnic nie lubię, w ogóle cienkich rajstop nie lubię, więc zdarza się głównie w wolne, naprawdę ciepłe dni 😉

Cukrowy motyl
Gość

Podziwiam Cie za tyle już dni. U mnie jednak cały czas królują spodnie, przymierzałam jednak ulubioną posiadaną spódniczkę, ale… jeszcze nie dla mnie. 🙂 Musze resztę wyciągnąć spódniczkę i sukienek.

Aneta Lalek
Gość

Bardzo fajne maxi spódnice i właśnie z kieszeniami są w reserved. Nawet sama taką kupiłam 🙂
p.s mój pierwszy komentarz u Ciebie 😉

Marta
Gość

Pasuje Ci taka sukienka 🙂 Ja jakieś 4 lata temu miałam taką fazę, że codziennie chodziłam w spódniczkach i spodnie leżały w dalekim kącie zapomniane 😉

Karolina Cieślak
Gość

Halo Bydgoszcz! Poleci ktoś jakieś fajne second handy?? Takie z młodzieżowymi ubraniami, bo te, które odwiedziłam proponowały ubrania 60+ ;/
Aniu, ta sukienka z F&F jest śliczna, koniecznie muszę się wybrać do Tesco; moja koleżanka też tam sobie ostatnio kupiła piękną kwiecistą sukienkę (nomen omen koleżanka też Ania ;p)

Karolina Cieślak
Gość

Dzięki!

Shimmering B.
Gość

Super pomysł, gratuluję. Więcej dziewczyn powinno podjąć takie wyzwanie.

kręconowłosa
Gość

osobiście wolę spodnie,bardziej komfortowo się w nich czuję choć nie sądzę,że w przypadku sukienek/spódnic tak nie jest 😉

happiness
Gość

Uwielbiam spódnice i sukienki, choć kiedyś wcale tak nie było. Mam nieporównywalną ilość spódnic w stosunku do spodni. Ale zawsze mam problem z zakupami sukienek, takich zwykłych na co dzień, bo albo nie taki materiał, albo za eleganckie, albo za krótkie, albo o tak wymyślnym kroju lub wzorze, że szkoda gadać.

Eten
Gość

O matko, stopy! 😀 To również moja zmora, z tym że ja zawsze jadę blokerem SPF 50+ po całym ciele, a o stopach zapominam. Śmigając przez cały dzień w sandałach. I stopy są wtedy piękne, czerwoniutkie.
Ja ostatnio pokochałam krótkie spodenki, a najbardziej lubię sukienki odcinane w talii z rozkloszowaną spódnicą.

Kwiaty lipy
Gość

ale wyładniałaś! śliczna sukienka <3

Kasia G.
Gość

Pięknie Aniu wyglądasz:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

piękna sukienka

zapraszam serdecznie do mnie na nowa notkę,
tym razem stylizacja jak byłam ubrana w Chełmnie
http://iamemilia.blogspot.com/2014/05/w-poprzedniej-notce-bya-fotorelacja.html

Anita
Gość

Jestem za mało zorganizowana, żeby zaznaczać kwadraciki 😀

Chodzę w sukienkach i spódnicach bo to w spodniach bym się uparowała chyba, ale mam problem z butami do nich, więc noszę trampki.. Chyba muszę nowe buty kupić bo niewygodnie mi w nich bez skarpetek.

WELCOME IN MY LIFE :)
Gość

Wow śliczna figura. Pasują ci sukienki 🙂 Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej, piękne zdjęcia i super wyglądasz nawet się krzywiąc heh 🙂Ja czytając Twój pierwszy post o wyzwaniu pomyślałam, że to może być świetna sprawa. Sama, jak wyrosłam już z gimnazjalnych kompleksów gdy nigdy nie zakładałam spódnic i sukienek po prostu je pokochałam. Od dziecka uwielbiałam, ale zawsze twierdziłam, że jestem za gruba choć tak nie było. Czy Ty nosząc spódnice, sukienki nie spotykasz się z dziwnymi komentarzami ?Mi ostatnio przytrafiła się nie fajna sytuacja. Nie chce chodzić do szkoły w sukienkach/spódnicach, nie lubię słuchać opinii ludzi z klasy, którzy są strasznie fałszywi. Ale zrobiłam sobie z koleżanką wolne, wybrałyśmy się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję Ci za rady. Ja też nie rozumiem co takimi facetami kieruję. W każdym razie muszę być bardziej pewna siebie.
Jeszcze raz dzięki ! 🙂

Previous
Czy szkoła może być przyjazna?
100 dni bez spodni – wrażenia