Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Moja życiowa filozofia, czyli w co wierzę

To trochę dziwne, że jeszcze nie stworzyłam takiego wpisu, bo to bardzo istotne! Czasami widzę, że pewne wpisy na moim blogu są źle zrozumiane.  Tak jak np. tekst ” Religia jak penis, czyli jak to jest z moją wiarą

Mam naturę kogoś, kto lubi podważać oczywistości i dociekać prawdy. Być może dlatego nie znalazłam porozumienia z książkową, akademicką nauką. Jeśli lekarz nie jest mi w stanie odpowiedzieć po co mi coś zapisuje to…co to za lekarz? 🙂 Jednocześnie mam ogromną wiarę, chociaż nie zawsze taka była. To wiara najważniejsza z najważniejszych – w siebie.

Wierzę też, że nie jesteśmy istotami cielesnymi z duszą, a istotami duchowymi posiadającymi ciało. Z tego też powodu, bez żadnych oporów podpisałam zgodę na wykorzystanie moich organów po śmierci i jeśli to ma jakoś pomóc nauce – mogą mnie pociąć, przemielić, pokroić – mam to gdzieś.

Wierzę, że nasza planeta jest planetą samoregulującą się. Pewne rzeczy które się dzieją, katastrofy związane z pogodą – cóż, mogą nam się wydawać wielkimi tragediami, ale w większości my to wszystko prowokujemy. Z punktu widzenia całej planety, nasz gatunek nie jest powalająco istotny i sądzę, że jeśli zaczniemy jej poważnie zagrażać, to ona wyeliminuje nas. Nie ma dla mnie znaczenia, czy jesteśmy tworem ewolucji, Boga czy eksperymentem genetycznym “starożytnych kosmitów”. Swoją drogą – wszechświat jest ogromny i trzeba mieć ogromne ego aby myśleć, że jesteśmy jego pępkiem, my, jako ludzkość. Otóż nie, nie jesteśmy. 

Nie boję się śmierci. Dużo o niej myślałam, kiedy na pierwszym roku diagnozowano mnie w kierunku nieuleczalnej, genetycznej choroby i mówiono, że tacy ludzie nie dożywają do 40-tki. Wierzę, że jesteśmy jedynie odnawialnym zasobem i przyjmuję to z pokorą.
Jednocześnie nie wierzę w nieuleczalne choroby. Są tylko nieuleczalni ludzie. Możliwe, że nie znamy jeszcze mechanizmów leczenia niektórych z nich – ale to nie znaczy, że są nieuleczalne.

Wierzę, że zawsze mamy wybór. Że nie ma sytuacji beznadziejnych. Kiedyś tak postrzegałam swoją. Nie ma sytuacji bez wyjścia.

Nie lubię ludzi którzy użalają się nad sobą. Sama się użalałam. Nie lubię ludzi którzy próbują wzbudzać czyjąś litość, współczucie. Lubię ludzi, którzy o siebie walczą.

Nie lubię ludzi, którzy negują zanim się przekonają. Ostatnio czytałam wiele o terapii Gersona. Konkretnie o piciu ogromnej ilości soków i lewatywach z kawy. Pod artykułem masa komentarzy “to ja poproszę o potwierdzenie wraz z wynikami badań, że ktoś się wyleczył”, “to terapia dla bogaczy”, “i to ma mi niby pomóc?” “po co mam się tym męczyć”. 
Mega fejspalm dla idiotów. Nie rozumiem ludzi, którzy szukają wymówek żeby czegoś nie robić, zamiast powodów aby to ZROBIĆ. Zaskakujące, że ludzie nie mają takich wątpliwości kiedy serwuje im się chemio i radioterapię, a kiedy ktoś proponuje im soki ze świeżych warzyw to już tak.
 Świat stoi na głowie.

Kiedy jestem gdzieś gościem, to staram się szanować zwyczaje, tradycje i poglądy kogoś, kto mnie gości. Dlatego nie rozumiem oburzenia mniejszości religijnych na zakazanie uboju rytualnego. Kochani, nikt Wam  tego nie zakazuje. Chcecie to robić, to róbcie. W SWOICH krajach.

Niedługo Europa przestanie być kontynentem chrześcijańskim. Muzułmanie nie muszą walczyć z nami mieczami – wystarczającą broń mają w spodniach – oni mają po siedmioro, ośmioro dzieci. Szybko nas wyprą, mamy niski wskaźnik narodzin. Dlatego martwi mnie polityka kraju, która bardzo utrudnia powiększanie rodzin. Nie mam nic przeciwko Muzułmanom – szanuję wyznawców Islamu. Martwią mnie jedynie jego radykalne odmiany i wprowadzanie prawa szariatu tam, gdzie mają większość.

Denerwuje mnie polityka socjalna. Zabiera się komuś, komu powodzi się ciut lepiej niż człowiekowi o najniższych zarobkach, aby dać biednemu. Rezultat jest taki, że biednemu “nie opłaca się wstawać za 6 zł/h, bo ma zasiłek” a ciut zamożniejszy nie ma motywacji aby być bogatszy (bo zabiorą mu w podatkach). Jedynie bogaci sprytnie ukrywają dochody.

A ja chciałabym żyć w kraju, który zachęca to zakładania firm. Zachęca się ludzi do tego, aby się bogacili po to, aby żyło się lepiej zarówno im, jak i innym ludziom którym dadzą pracę. Chciałabym żyć w kraju, w którym nie muszę być ubezpieczona na zasadach kogośtam. Decydując się na życie w społeczeństwie decyduję się jednak na pewne kompromisy.

Wierzę, że nasze myśli mają ogromny wpływ na to, czym jesteśmy i w jakim miejscu się znajdujemy. Mogę nawet napisać, że to WIEM na 100%. Jeśli zepnę tyłek i skończę książkę, to wkrótce będzie można przeczytać o eksperymencie który każdy może zrobić w domowych warunkach, aby się o tym przekonać.

Wierzę też, że nie można pracować tylko nad ciałem, albo tylko nad duszą czy umysłem. Pracując nad jednym tworzymy reakcję łańcuchową i pracujemy nad innymi sferami.

Nie wierzę , że można być złym człowiekiem. Można być człowiekiem, który robi czasem złe rzeczy. Myślę, że wszyscy jesteśmy dobrzy a zło jest jedynie brakiem dobra, tak jak ciemność jest brakiem światła.

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

60
Dodaj komentarz

avatar
35 Comment threads
25 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujePaula eMKamila FrączakEternal*Voyageur Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
olenka
Gość

Lubię czytać ten blog, tutaj zaczęła się moja przygoda z rozwojem. To prawda, że nie da się na dłuższą metę rozwijać tylko w jednej sferze. jak zaczęłam świadomiej żyć swoim życiem, to zaczęłam lepiej się odżywiać i biegać. Wszystko jest elegancko powiązane. Nie mogę doczekać się książki!

Agata
Gość

Brawo!

BERY
Gość

duzo prawdy mówisz, ale z kilkoma sie nie zgadzam , np z tym ze nie ma syt bez wyjscia. moze i nie ma ale napewno nie takich zeby nikogo nie zranić.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wracam własnie z tygodniowych wakacji w Holandii – na każdym krok Arab!

Ellie
Gość

z wieloma punktami się zgadzam. Aniu, jesteś moją inspiracją w pewnych względach ! 😀

jolkag78
Gość

bardzo, bardzo podobnie myślimy:)

Nadine
Gość

Aniu, uwielbiam Cię <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Propsy, propsy Aniu 🙂

jask-olka
Gość

jeśli nie w całości, to w zdecydowanej większości zgadzam się z twoim patrzeniem na świat i po raz kolejny cieszę się, że jakimś cudem trafiłam na ten blog. jedyny w swoim rodzaju, bo piszesz rzeczy mądre i naprawdę przydatne. podajesz na tacy pewne proste rozwiązania (bo życie jest proste) i albo ktoś je przyjmie, albo odrzuci. Anno, jesteś świetna w tym co robisz. ja także mam naturę podważania utartych "prawd". staram się nie być bezrefleksyjna i nie przyjmować wszystkiego "bo tak". dlatego też między innymi nie jestem wierząca, w sensie religijnym. nie umiem bezwarunkowo przyjąć wszystkiego, co mi się w… Czytaj więcej »

Emilka
Gość

Planeta samoregulująca, pisałam o tym cały rozdział magisterki – zdanie na ten temat mam bardzo podobne:)

Na sprawy polityczne patrzę trochę inaczej, może za bardzo optymistycznie, ale ja po prostu wierzę w dobro (nawet polityków 😉

Panna Licho
Gość

Także czekam na Twoją książkę i co do religii i Islamu w zupełności się z Tobą zgadzam.

akwarelaplus
Gość

Świetnie piszesz 🙂

Nachorowałaś się i nadal masz ciężko, więc powinnaś być przykładem, że każdy sobie może poradzić, jednak nie zgadzam się, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Czasem nie ma możliwości znaleźć drzwi, ale tylko/aż zrobić szparę lub wręcz małe okno i tak sobie pomóc. Promienie słoneczne dające ukojenie czyli ułatwianie, choć nie rozwiązanie problemu. Tak samo bywa w sytuacjach niezwiązanych ze zdrowiem.

Co do ostatniego akapitu: uważasz, że człowiek rodzi się dobry?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja napiszę, tak jak mówiono mi na studiach – każdy człowiek z natury jest dobry, i taki oczywiście się rodzi:) Paulina

akwarelaplus
Gość

Ja na studiach spotkałam się z wersja, że rodzi się dobry, czystą kartką lub już lekko określony (zarówno ze złem i dobrem w sobie). Wierzę w ostatnią wersje.

Maria P
Gość

Wiesz, jak wygląda zakładanie firmy w stanach? Idziesz do jednej pani w urzędzie, dajesz jej pieniądze, które są przewidziane, za wszystkie formalności związane z założeniem firmy i ją masz. Nie musisz biegać po X ilości urzędów i donosić papiery, których, jak wiadomo nigdy dość. Do tego, jak jesteś przedsiębiorcą to automatycznie płacisz mniej za rachunki, bo 'jesteś przedsiębiorcą- dajesz pracę innym- państwo musi cię wspierać'. Jak nie płacisz podatków to masz przerypane. I nie ważne, czy jesteś celebrytą, czy zwykłym szarym obywatelem. Piszę Ci to dlatego, że moja rodzina miała w Stanach przez pewien czas swoją firmę, wrócili do Polski… Czytaj więcej »

Vrksasana
Gość

Faktycznie w Stanach biurokracja bywa mniej uciazliwa, jednak uwazam, ze demokracja socjalna jest systemem znacznie dojrzalszym i przewyzszajacym demokracje kapitalistyczna. Mysle, ze jesli mieszka sie i pracuje w danym kraju, przyczyniajac sie tym samym do jego wzrostu i rozwoju, placi podatki,to panstwo powinno zabezpieczyc pewne strefy zycia. Dla mnie czterema podstawowymi sa edukacja, rowniez na poziomie wyzszym,opieka zdrowotna, ubezpieczenie emerytalne i pomoc finansowa dla tych, ktorzy moga miec mniej szczescia i okresowo znajdowac sie bez pracy. Oczywiscie zawsze znajda sie tacy, ktorzy beda starac sie wykorzystac system; bedzie tez grupa osob niezdolnych do pracy z powodu roznych ograniczen, ale jest… Czytaj więcej »

Vrksasana
Gość

Teraz rozumiem! Tez mnie strasznie wkurza kombinatorstwo, nieuczciwosc, roszczeniowosc, naciaganie i wykorzystywanie systemu :(. Niestety tacy ludzie zawsze beda… Wierze(!)jednak, ze sa w mniejszosci. Moim mottem jest, ze zly przyklad nie jest dla mnie przykladem :), ale mozna z niego czerpac nauke przez rewersje 😀

Vrksasana
Gość

Mysle, ze to domykanie furtek ma miejsce (mam na mysli szersza skale niz Twoj przyklad), niestety odbywa sie powoli, i jest raczej, jak wywazanie drzwi. Caly czas tez otwieraja sie nowe furtki, gdzieindziej :). Robi sie z tego taki przeciag biurokratyczny 😉
Co do stypendiow, to zdecydowanie jednym z kryteriow powinny byc osiagniecia. Mysle, ze frekwencja tez.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

świetny tekst Aniu, mimo że nie w pełni się ze wszystkim zgadzam. lubię czytam Twoje przemyślenia na różne tematy, a masz taki dar jak widać, że potrafisz to wszystko ładnie, zgrabnie zebrać "do kupy":)

a ten eksperyment o którym mówisz, to ten z ryżem?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oj to zapowiada się ciekawie:)

BogusiaM
Gość

zgadzam się z Tobą praktycznie w każdej kwestii, szczególnie tych o zarobkach, tworzeniu miejsc pracy oraz muzułmaninach zamieszkujących europę

Krufka
Gość

Wiesz, poza tym, że w kilku kwestiach się z Tobą naprawdę zgadzam, to muszę przyznać, że skłoniłaś mnie do przemyślenia sobie kilku innych 🙂 lubię to, że masz własne zdanie niemal na każdy temat i, co najważniejsze, potrafisz je uzasadnić i poprzeć racjonalnymi argumentami 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Wierzę, że nasze myśli mają ogromny wpływ na to, czym jesteśmy i w jakim miejscu się znajdujemy. Mogę nawet napisać, że to WIEM na 100%"- ja bym była za jakimś wpisem na blogu, bo mnie ciekawość zżera na ten temat 😀

Ania

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciężko być cierpliwym ;), jak chce się człowiek dowiedzieć czy ma podobne poglądy w tej kwestii, czy może druga osoba ma jakieś, na które my jeszcze nie wpadliśmy 😉 nie ma jak to "badania porównawcze" i "wielkie odkrycia" 😉

Ania

Bebe
Gość

Ja wierzę, że jesteśmy jak jeden ocean rozlany w miliardy szklanek.

Bebe
Gość

To coś nas łączy 🙂

Iv
Gość

świetny wpis, powiedziałabym nawet, że najlepszy, oczywiście opinia bardzo subiektywna;)czytając miałam wrażenie, że wyssałaś mi te myśli z głowy;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zgadzam się w 100% procentach

W.
Gość

Mamy dość podobną filozofię życia. Ja dodam jeszcze jedno: wierzę, że człowiek ma nieograniczony potencjał brak mu czasem chęci, aby go wykorzystać. To jest chyba najbardziej frustrujące. Mamy jedno życie i musimy je jak najlepiej wykorzystać. A ja zaczynam blogowanie :):) Muszę jakoś uporządkować myśli a to wydaje się dobrym pomysłem. Dodaję do linków 🙂

W.
Gość

Czy ja wiem czy taki truizm. Ludzie widzą w okół siebie mnóstwo ograniczeń. Bez przerwy słyszę: to nie dla mnie, ja tego nie umiem . Jednak jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko się odmienia, gdy odkrywają, że można. Trzeba przeskoczyć tylko wewnętrzne bariery.

Katarzyna Chmielewska
Gość

Uwielbiam!!!

MalinowaPanna
Gość

Aniu, co za piękne słowa i mądre przemyślenia. Możesz być przykładem dla wielu! Tekst bardzo refleksyjny, lubię do Ciebie zaglądać, ściskam!:)

Melle Coccinelle
Gość

Rzeczywiście, brakowało takiego wpisu u Ciebie:) nie zawsze się ze wszystkim z Tobą zgadzam, ale świat chyba byłby nudny, gdyby wszyscy myśleli to samo, w każdym bądź razie wydaje mi się, że masz naprawdę piękne wnętrze i cieszę się, że jakiś czas temu trafiłam na Twojego bloga 🙂

tonia
Gość

prócz punktu "nie boje się śmierci" (choć tu nie chodzi o to że sie boję o siebie, tylko o moich bliskich) wszystko sie pokrywa z moimi poglądami 🙂

pidzamowa (ola w.)
Gość
pidzamowa (ola w.)

Dawno tu nie zaglądałam- mój błąd. Z większością Twoich przekonań się zgadzam, jednak niestety- są źli ludzie według mnie… nawet dużo przeraźliwie złych ludzi.

Szuszi
Gość

nie spodziewałabym się, że jeszcze w ogóle tam zaglądasz 😛

Martucha
Gość

Bardzo mądry post, właściwie w każdym punkcie się zgadzamy. Jedynie w kwestii śmierci nie, ja się boję, ale jestem w innej sytuacji- macierzyństwo zmienia patrzenie na świat, szczególnie jeśli wychowuje się dziecko samemu.

Aleksandra
Gość

WOW, intrygujesz mnie i inspirujesz jednocześnie.

Adrianna Kaac
Gość

mądra z Ciebie dziewczyna 🙂

Eternal*Voyageur
Gość

Ogolnie sie zgadzam, oprocz tego zakladania firm — w Niemczech kilka lat temu rzad zachecal ludzi do zakladania firm, i nawet dawal zapomoge. Niestety byl to wielki niewypal poniewaz duza czesc tych firm nie utrzymala sie na nogach i popadla w bankructwo. Teraz rzad zmienil taktyke i przestal wychwalac zakladanie wlasnych firm jako rozwiazanie wszelkich problemow.

Kamila Frączak
Gość

"Nie wierzę , że można być złym człowiekiem. Można być człowiekiem, który robi czasem złe rzeczy. Myślę, że wszyscy jesteśmy dobrzy a zło jest jedynie brakiem dobra, tak jak ciemność jest brakiem światła."

Doskonale napisane 🙂 Przeczytałam z przyjemnością!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja wszystkim czytelnikom życzę jak najwięcej ludzi wokół siebie takich jak TY. Ile ja bym dała, żeby obok mnie była choć jedna przyjaciółka podobna do Ciebie, z Twoim podejściem do życia i świata, bo puki co otaczają mnie w większości ludzie, którzy ściągają mnie tylko w dół. Twoje notki nie raz dały mi w twarz bądź kopniaka w tyłek i dziękuje Ci za to, dzięki nim wracam do mojej wiary w dobro, pozytywy i siebie, która zaczęła się zatracać w liceum a kompletnie znikła na studiach. I choć nie zawsze się z Tobą zgadzam, nie zawsze mam chęci i… Czytaj więcej »

Paula eM
Gość

Szkoda, ze więcej ludzi nie patrzy tak zdrowo na świat i życie.
Aniu dziś sobie uświadomiłam, ze czytam Cię juz ponad trzy lata. Najpierw photoblog, pozniej Coocko (nie wiem czy dobrze zapamietalam:) a teraz aniamaluje. Czuje że twoje teksty naprawdę zasialy ziarna zmian w mojej głowie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zamiast spać to ja Cie czytam 😛A ja uznaje nie które choroby za nie uleczalne. Bo tak jest, że na obecny stan medycyny pewne choroby nie sa uleczalne, choć pewnie w dalekiej przyszłości te nie uleczalne bedą uleczalne, za to pojawią się nowe choroby 😛 Słyszałam czy czytałam, w co wierze, że niektóre choroby mogłyby by być uleczalne już teraz, ale koncerny farmaceutyczne robią wszystko by zdusić wszystkie odkrycia, bo dzięki chorobom zarabiają miliony a jak ludzie bedą zdrowi to im się nie to nie opłaca. Gdzieś czytałam fajny artykuł jak to jeden lek zmieniał jedynie swoją nazwę na przestrzeni… Czytaj więcej »

Previous
Małe wielkie zmiany w moim życiu…
Moja życiowa filozofia, czyli w co wierzę