Ta jedna osoba, która zawsze wystroi się bardziej niż wszyscy inni to ja 🙈 ale powód jest prosty! 👗Sukienki zajmują dużo mniej miejsca w walizce i głowie. Dlaczego głowie? Bo redukują liczbę podejmowanych decyzji - nie muszę się zastanawiać jaka góra pasuje do jakieś spódnicy. 
Steve Jobs nosił nieśmiertelne jeansy i golf i w ogóle się nie zastanawiał😅. Ja przyznaję - uwielbiam sukienki a swoje łowcze instynkty zaspokajam w lumpeksach. Od kiedy stać mnie na sukienki, zupełnie nie jarają mnie zwykłe zakupy💁🏻‍♀️.
Za to wciąż jarają mnie podróże! Dzisiaj udało się ogarnąć plan na 10 dni w Gruzji! Kutaisi, Tibilisi, Batumi i Kazbegi. Góry, morze, jedzenie, może opera, może te szalone dziwne łaźnie siarkowe, w których ktoś myje cię mokrą szmatą - will see! 
Znam sporo ciekawostek, ale wyjątkowo nie będę czytać nic o kulturze, żeby się nie uprzedzać. Najpierw zobaczę, potem poczytam, opinię wyrobię sobie po fakcie. Oponę pewnie w trakcie🤣

Luźny wpis o niczym, by wyrzucić myśli z głowy ;) #Budapeszt #Budapest #gellert #gellerthill #monument #reddress #ladyinred #sukienka #100dnibezspodni #podróże #podróżemałeiduże #girlswhotravel #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc 
Fot: @agnieszkazysk

Ta jedna osoba, która zawsze...

Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Moja życiowa filozofia, czyli w co wierzę

To trochę dziwne, że jeszcze nie stworzyłam takiego wpisu, bo to bardzo istotne! Czasami widzę, że pewne wpisy na moim blogu są źle zrozumiane.  Tak jak np. tekst ” Religia jak penis, czyli jak to jest z moją wiarą

Mam naturę kogoś, kto lubi podważać oczywistości i dociekać prawdy. Być może dlatego nie znalazłam porozumienia z książkową, akademicką nauką. Jeśli lekarz nie jest mi w stanie odpowiedzieć po co mi coś zapisuje to…co to za lekarz? 🙂 Jednocześnie mam ogromną wiarę, chociaż nie zawsze taka była. To wiara najważniejsza z najważniejszych – w siebie.

Wierzę też, że nie jesteśmy istotami cielesnymi z duszą, a istotami duchowymi posiadającymi ciało. Z tego też powodu, bez żadnych oporów podpisałam zgodę na wykorzystanie moich organów po śmierci i jeśli to ma jakoś pomóc nauce – mogą mnie pociąć, przemielić, pokroić – mam to gdzieś.

Wierzę, że nasza planeta jest planetą samoregulującą się. Pewne rzeczy które się dzieją, katastrofy związane z pogodą – cóż, mogą nam się wydawać wielkimi tragediami, ale w większości my to wszystko prowokujemy. Z punktu widzenia całej planety, nasz gatunek nie jest powalająco istotny i sądzę, że jeśli zaczniemy jej poważnie zagrażać, to ona wyeliminuje nas. Nie ma dla mnie znaczenia, czy jesteśmy tworem ewolucji, Boga czy eksperymentem genetycznym “starożytnych kosmitów”. Swoją drogą – wszechświat jest ogromny i trzeba mieć ogromne ego aby myśleć, że jesteśmy jego pępkiem, my, jako ludzkość. Otóż nie, nie jesteśmy. 

Nie boję się śmierci. Dużo o niej myślałam, kiedy na pierwszym roku diagnozowano mnie w kierunku nieuleczalnej, genetycznej choroby i mówiono, że tacy ludzie nie dożywają do 40-tki. Wierzę, że jesteśmy jedynie odnawialnym zasobem i przyjmuję to z pokorą.
Jednocześnie nie wierzę w nieuleczalne choroby. Są tylko nieuleczalni ludzie. Możliwe, że nie znamy jeszcze mechanizmów leczenia niektórych z nich – ale to nie znaczy, że są nieuleczalne.

Wierzę, że zawsze mamy wybór. Że nie ma sytuacji beznadziejnych. Kiedyś tak postrzegałam swoją. Nie ma sytuacji bez wyjścia.

Nie lubię ludzi którzy użalają się nad sobą. Sama się użalałam. Nie lubię ludzi którzy próbują wzbudzać czyjąś litość, współczucie. Lubię ludzi, którzy o siebie walczą.

Nie lubię ludzi, którzy negują zanim się przekonają. Ostatnio czytałam wiele o terapii Gersona. Konkretnie o piciu ogromnej ilości soków i lewatywach z kawy. Pod artykułem masa komentarzy “to ja poproszę o potwierdzenie wraz z wynikami badań, że ktoś się wyleczył”, “to terapia dla bogaczy”, “i to ma mi niby pomóc?” “po co mam się tym męczyć”. 
Mega fejspalm dla idiotów. Nie rozumiem ludzi, którzy szukają wymówek żeby czegoś nie robić, zamiast powodów aby to ZROBIĆ. Zaskakujące, że ludzie nie mają takich wątpliwości kiedy serwuje im się chemio i radioterapię, a kiedy ktoś proponuje im soki ze świeżych warzyw to już tak.
 Świat stoi na głowie.

Kiedy jestem gdzieś gościem, to staram się szanować zwyczaje, tradycje i poglądy kogoś, kto mnie gości. Dlatego nie rozumiem oburzenia mniejszości religijnych na zakazanie uboju rytualnego. Kochani, nikt Wam  tego nie zakazuje. Chcecie to robić, to róbcie. W SWOICH krajach.

Niedługo Europa przestanie być kontynentem chrześcijańskim. Muzułmanie nie muszą walczyć z nami mieczami – wystarczającą broń mają w spodniach – oni mają po siedmioro, ośmioro dzieci. Szybko nas wyprą, mamy niski wskaźnik narodzin. Dlatego martwi mnie polityka kraju, która bardzo utrudnia powiększanie rodzin. Nie mam nic przeciwko Muzułmanom – szanuję wyznawców Islamu. Martwią mnie jedynie jego radykalne odmiany i wprowadzanie prawa szariatu tam, gdzie mają większość.

Denerwuje mnie polityka socjalna. Zabiera się komuś, komu powodzi się ciut lepiej niż człowiekowi o najniższych zarobkach, aby dać biednemu. Rezultat jest taki, że biednemu “nie opłaca się wstawać za 6 zł/h, bo ma zasiłek” a ciut zamożniejszy nie ma motywacji aby być bogatszy (bo zabiorą mu w podatkach). Jedynie bogaci sprytnie ukrywają dochody.

A ja chciałabym żyć w kraju, który zachęca to zakładania firm. Zachęca się ludzi do tego, aby się bogacili po to, aby żyło się lepiej zarówno im, jak i innym ludziom którym dadzą pracę. Chciałabym żyć w kraju, w którym nie muszę być ubezpieczona na zasadach kogośtam. Decydując się na życie w społeczeństwie decyduję się jednak na pewne kompromisy.

Wierzę, że nasze myśli mają ogromny wpływ na to, czym jesteśmy i w jakim miejscu się znajdujemy. Mogę nawet napisać, że to WIEM na 100%. Jeśli zepnę tyłek i skończę książkę, to wkrótce będzie można przeczytać o eksperymencie który każdy może zrobić w domowych warunkach, aby się o tym przekonać.

Wierzę też, że nie można pracować tylko nad ciałem, albo tylko nad duszą czy umysłem. Pracując nad jednym tworzymy reakcję łańcuchową i pracujemy nad innymi sferami.

Nie wierzę , że można być złym człowiekiem. Można być człowiekiem, który robi czasem złe rzeczy. Myślę, że wszyscy jesteśmy dobrzy a zło jest jedynie brakiem dobra, tak jak ciemność jest brakiem światła.

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

60
Dodaj komentarz

avatar
35 Comment threads
25 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujePaula eMKamila FrączakEternal*Voyageur Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
olenka
Gość

Lubię czytać ten blog, tutaj zaczęła się moja przygoda z rozwojem. To prawda, że nie da się na dłuższą metę rozwijać tylko w jednej sferze. jak zaczęłam świadomiej żyć swoim życiem, to zaczęłam lepiej się odżywiać i biegać. Wszystko jest elegancko powiązane. Nie mogę doczekać się książki!

Agata
Gość

Brawo!

BERY
Gość

duzo prawdy mówisz, ale z kilkoma sie nie zgadzam , np z tym ze nie ma syt bez wyjscia. moze i nie ma ale napewno nie takich zeby nikogo nie zranić.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wracam własnie z tygodniowych wakacji w Holandii – na każdym krok Arab!

Ellie
Gość

z wieloma punktami się zgadzam. Aniu, jesteś moją inspiracją w pewnych względach ! 😀

jolkag78
Gość

bardzo, bardzo podobnie myślimy:)

Nadine
Gość

Aniu, uwielbiam Cię <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Propsy, propsy Aniu 🙂

jask-olka
Gość

jeśli nie w całości, to w zdecydowanej większości zgadzam się z twoim patrzeniem na świat i po raz kolejny cieszę się, że jakimś cudem trafiłam na ten blog. jedyny w swoim rodzaju, bo piszesz rzeczy mądre i naprawdę przydatne. podajesz na tacy pewne proste rozwiązania (bo życie jest proste) i albo ktoś je przyjmie, albo odrzuci. Anno, jesteś świetna w tym co robisz. ja także mam naturę podważania utartych "prawd". staram się nie być bezrefleksyjna i nie przyjmować wszystkiego "bo tak". dlatego też między innymi nie jestem wierząca, w sensie religijnym. nie umiem bezwarunkowo przyjąć wszystkiego, co mi się w… Czytaj więcej »

Emilka
Gość

Planeta samoregulująca, pisałam o tym cały rozdział magisterki – zdanie na ten temat mam bardzo podobne:)

Na sprawy polityczne patrzę trochę inaczej, może za bardzo optymistycznie, ale ja po prostu wierzę w dobro (nawet polityków 😉

Panna Licho
Gość

Także czekam na Twoją książkę i co do religii i Islamu w zupełności się z Tobą zgadzam.

akwarelaplus
Gość

Świetnie piszesz 🙂

Nachorowałaś się i nadal masz ciężko, więc powinnaś być przykładem, że każdy sobie może poradzić, jednak nie zgadzam się, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Czasem nie ma możliwości znaleźć drzwi, ale tylko/aż zrobić szparę lub wręcz małe okno i tak sobie pomóc. Promienie słoneczne dające ukojenie czyli ułatwianie, choć nie rozwiązanie problemu. Tak samo bywa w sytuacjach niezwiązanych ze zdrowiem.

Co do ostatniego akapitu: uważasz, że człowiek rodzi się dobry?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja napiszę, tak jak mówiono mi na studiach – każdy człowiek z natury jest dobry, i taki oczywiście się rodzi:) Paulina

akwarelaplus
Gość

Ja na studiach spotkałam się z wersja, że rodzi się dobry, czystą kartką lub już lekko określony (zarówno ze złem i dobrem w sobie). Wierzę w ostatnią wersje.

Maria P
Gość

Wiesz, jak wygląda zakładanie firmy w stanach? Idziesz do jednej pani w urzędzie, dajesz jej pieniądze, które są przewidziane, za wszystkie formalności związane z założeniem firmy i ją masz. Nie musisz biegać po X ilości urzędów i donosić papiery, których, jak wiadomo nigdy dość. Do tego, jak jesteś przedsiębiorcą to automatycznie płacisz mniej za rachunki, bo 'jesteś przedsiębiorcą- dajesz pracę innym- państwo musi cię wspierać'. Jak nie płacisz podatków to masz przerypane. I nie ważne, czy jesteś celebrytą, czy zwykłym szarym obywatelem. Piszę Ci to dlatego, że moja rodzina miała w Stanach przez pewien czas swoją firmę, wrócili do Polski… Czytaj więcej »

Vrksasana
Gość

Faktycznie w Stanach biurokracja bywa mniej uciazliwa, jednak uwazam, ze demokracja socjalna jest systemem znacznie dojrzalszym i przewyzszajacym demokracje kapitalistyczna. Mysle, ze jesli mieszka sie i pracuje w danym kraju, przyczyniajac sie tym samym do jego wzrostu i rozwoju, placi podatki,to panstwo powinno zabezpieczyc pewne strefy zycia. Dla mnie czterema podstawowymi sa edukacja, rowniez na poziomie wyzszym,opieka zdrowotna, ubezpieczenie emerytalne i pomoc finansowa dla tych, ktorzy moga miec mniej szczescia i okresowo znajdowac sie bez pracy. Oczywiscie zawsze znajda sie tacy, ktorzy beda starac sie wykorzystac system; bedzie tez grupa osob niezdolnych do pracy z powodu roznych ograniczen, ale jest… Czytaj więcej »

Vrksasana
Gość

Teraz rozumiem! Tez mnie strasznie wkurza kombinatorstwo, nieuczciwosc, roszczeniowosc, naciaganie i wykorzystywanie systemu :(. Niestety tacy ludzie zawsze beda… Wierze(!)jednak, ze sa w mniejszosci. Moim mottem jest, ze zly przyklad nie jest dla mnie przykladem :), ale mozna z niego czerpac nauke przez rewersje 😀

Vrksasana
Gość

Mysle, ze to domykanie furtek ma miejsce (mam na mysli szersza skale niz Twoj przyklad), niestety odbywa sie powoli, i jest raczej, jak wywazanie drzwi. Caly czas tez otwieraja sie nowe furtki, gdzieindziej :). Robi sie z tego taki przeciag biurokratyczny 😉
Co do stypendiow, to zdecydowanie jednym z kryteriow powinny byc osiagniecia. Mysle, ze frekwencja tez.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

świetny tekst Aniu, mimo że nie w pełni się ze wszystkim zgadzam. lubię czytam Twoje przemyślenia na różne tematy, a masz taki dar jak widać, że potrafisz to wszystko ładnie, zgrabnie zebrać "do kupy":)

a ten eksperyment o którym mówisz, to ten z ryżem?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oj to zapowiada się ciekawie:)

BogusiaM
Gość

zgadzam się z Tobą praktycznie w każdej kwestii, szczególnie tych o zarobkach, tworzeniu miejsc pracy oraz muzułmaninach zamieszkujących europę

Krufka
Gość

Wiesz, poza tym, że w kilku kwestiach się z Tobą naprawdę zgadzam, to muszę przyznać, że skłoniłaś mnie do przemyślenia sobie kilku innych 🙂 lubię to, że masz własne zdanie niemal na każdy temat i, co najważniejsze, potrafisz je uzasadnić i poprzeć racjonalnymi argumentami 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Wierzę, że nasze myśli mają ogromny wpływ na to, czym jesteśmy i w jakim miejscu się znajdujemy. Mogę nawet napisać, że to WIEM na 100%"- ja bym była za jakimś wpisem na blogu, bo mnie ciekawość zżera na ten temat 😀

Ania

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciężko być cierpliwym ;), jak chce się człowiek dowiedzieć czy ma podobne poglądy w tej kwestii, czy może druga osoba ma jakieś, na które my jeszcze nie wpadliśmy 😉 nie ma jak to "badania porównawcze" i "wielkie odkrycia" 😉

Ania

Bebe
Gość

Ja wierzę, że jesteśmy jak jeden ocean rozlany w miliardy szklanek.

Bebe
Gość

To coś nas łączy 🙂

Iv
Gość

świetny wpis, powiedziałabym nawet, że najlepszy, oczywiście opinia bardzo subiektywna;)czytając miałam wrażenie, że wyssałaś mi te myśli z głowy;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zgadzam się w 100% procentach

W.
Gość

Mamy dość podobną filozofię życia. Ja dodam jeszcze jedno: wierzę, że człowiek ma nieograniczony potencjał brak mu czasem chęci, aby go wykorzystać. To jest chyba najbardziej frustrujące. Mamy jedno życie i musimy je jak najlepiej wykorzystać. A ja zaczynam blogowanie :):) Muszę jakoś uporządkować myśli a to wydaje się dobrym pomysłem. Dodaję do linków 🙂

W.
Gość

Czy ja wiem czy taki truizm. Ludzie widzą w okół siebie mnóstwo ograniczeń. Bez przerwy słyszę: to nie dla mnie, ja tego nie umiem . Jednak jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko się odmienia, gdy odkrywają, że można. Trzeba przeskoczyć tylko wewnętrzne bariery.

Katarzyna Chmielewska
Gość

Uwielbiam!!!

MalinowaPanna
Gość

Aniu, co za piękne słowa i mądre przemyślenia. Możesz być przykładem dla wielu! Tekst bardzo refleksyjny, lubię do Ciebie zaglądać, ściskam!:)

Melle Coccinelle
Gość

Rzeczywiście, brakowało takiego wpisu u Ciebie:) nie zawsze się ze wszystkim z Tobą zgadzam, ale świat chyba byłby nudny, gdyby wszyscy myśleli to samo, w każdym bądź razie wydaje mi się, że masz naprawdę piękne wnętrze i cieszę się, że jakiś czas temu trafiłam na Twojego bloga 🙂

tonia
Gość

prócz punktu "nie boje się śmierci" (choć tu nie chodzi o to że sie boję o siebie, tylko o moich bliskich) wszystko sie pokrywa z moimi poglądami 🙂

pidzamowa (ola w.)
Gość
pidzamowa (ola w.)

Dawno tu nie zaglądałam- mój błąd. Z większością Twoich przekonań się zgadzam, jednak niestety- są źli ludzie według mnie… nawet dużo przeraźliwie złych ludzi.

Szuszi
Gość

nie spodziewałabym się, że jeszcze w ogóle tam zaglądasz 😛

Martucha
Gość

Bardzo mądry post, właściwie w każdym punkcie się zgadzamy. Jedynie w kwestii śmierci nie, ja się boję, ale jestem w innej sytuacji- macierzyństwo zmienia patrzenie na świat, szczególnie jeśli wychowuje się dziecko samemu.

Aleksandra
Gość

WOW, intrygujesz mnie i inspirujesz jednocześnie.

Adrianna Kaac
Gość

mądra z Ciebie dziewczyna 🙂

Eternal*Voyageur
Gość

Ogolnie sie zgadzam, oprocz tego zakladania firm — w Niemczech kilka lat temu rzad zachecal ludzi do zakladania firm, i nawet dawal zapomoge. Niestety byl to wielki niewypal poniewaz duza czesc tych firm nie utrzymala sie na nogach i popadla w bankructwo. Teraz rzad zmienil taktyke i przestal wychwalac zakladanie wlasnych firm jako rozwiazanie wszelkich problemow.

Kamila Frączak
Gość

"Nie wierzę , że można być złym człowiekiem. Można być człowiekiem, który robi czasem złe rzeczy. Myślę, że wszyscy jesteśmy dobrzy a zło jest jedynie brakiem dobra, tak jak ciemność jest brakiem światła."

Doskonale napisane 🙂 Przeczytałam z przyjemnością!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja wszystkim czytelnikom życzę jak najwięcej ludzi wokół siebie takich jak TY. Ile ja bym dała, żeby obok mnie była choć jedna przyjaciółka podobna do Ciebie, z Twoim podejściem do życia i świata, bo puki co otaczają mnie w większości ludzie, którzy ściągają mnie tylko w dół. Twoje notki nie raz dały mi w twarz bądź kopniaka w tyłek i dziękuje Ci za to, dzięki nim wracam do mojej wiary w dobro, pozytywy i siebie, która zaczęła się zatracać w liceum a kompletnie znikła na studiach. I choć nie zawsze się z Tobą zgadzam, nie zawsze mam chęci i… Czytaj więcej »

Paula eM
Gość

Szkoda, ze więcej ludzi nie patrzy tak zdrowo na świat i życie.
Aniu dziś sobie uświadomiłam, ze czytam Cię juz ponad trzy lata. Najpierw photoblog, pozniej Coocko (nie wiem czy dobrze zapamietalam:) a teraz aniamaluje. Czuje że twoje teksty naprawdę zasialy ziarna zmian w mojej głowie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zamiast spać to ja Cie czytam 😛A ja uznaje nie które choroby za nie uleczalne. Bo tak jest, że na obecny stan medycyny pewne choroby nie sa uleczalne, choć pewnie w dalekiej przyszłości te nie uleczalne bedą uleczalne, za to pojawią się nowe choroby 😛 Słyszałam czy czytałam, w co wierze, że niektóre choroby mogłyby by być uleczalne już teraz, ale koncerny farmaceutyczne robią wszystko by zdusić wszystkie odkrycia, bo dzięki chorobom zarabiają miliony a jak ludzie bedą zdrowi to im się nie to nie opłaca. Gdzieś czytałam fajny artykuł jak to jeden lek zmieniał jedynie swoją nazwę na przestrzeni… Czytaj więcej »

Previous
Małe wielkie zmiany w moim życiu…
Moja życiowa filozofia, czyli w co wierzę