Kondycja włosów – wrzesień 2011

  Poprzednio zdjęcia włosów robiłam 9 sierpnia. Były wtedy przesuszone i smętne, co strasznie mnie irytowało. Wkurzam się za każdym razem, kiedy widzę reklamę tej durnej farby. Szczególnie na wspomnienie garści wypadających włosów, urgh… 
 Po glicerynowej kuracji, dwukrotnym ścięciu końcówek i niecałym miesiącu jest już trochę lepiej… Zdjęcie po prawej z 6 września

  Kolor po prawej przekłamał aparat, włosy nie są aż tak ciemne 🙂 Myślę, że jak na niecały miesiąc i niewielkie nakłady finansowe (nożyczki fryzjerskie traktuję jako inwestycję i zakup na długie lata), jest całkiem ok, ale szkoda mi każdego ściętego centymetra, a było ich aż 4… przesadzam? Na pewno mniej niż faceci mierzący z linijką swoje instrumenty ;))!



moje social media:  instagram aniamaluje

kanał youtube – aniamaluje

fanpage aniamaluje

Uściski, Ania
Previous
Włosowe metamorfozy, czyli wrześniowa zapchajdziura
Kondycja włosów – wrzesień 2011