Znasz kogoś, kto trafił sobie słomką w dziurkę w nosie zamiast do ust? To ja! Na zdjęciu widać jak niedoszacowałam wymiarów 2 osłonek na doniczki. Co ciekawe - z pająkami mam odwrotnie😅 w moich opowieściach są 2x większe niż były.
Jestem człowiekiem i akceptuję to, że moje zmysły albo wrażenia mnie czasami oszukują. I nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z decyzji o rezygnacji z oglądania i słuchania wiadomości (tv i radio) jak teraz, przy panice w związku z wirusem🙈. Nie oznacza to, że jestem ignorantką, wprost przeciwnie! Staram się być zorientowana w rzeczach ważnych, dlatego kolejny raz polecam:
👉🏻 „Factfulness” świetna książka o tym, że świat jest lepszy niż nam się wydaje i jak zerkać na liczby i statystki 👉🏻 @janina.daily na FB - pokazuje jak te same liczby na 2 wykresach mogą nasunąć laikowi inne wnioski i na co zwracać uwagę. Uwielbiam! 👉🏻 „Pułapki myślenia” Daniela Kahnemana - o tym, że myślenie „szybkie” dostarcza innych wniosków niż „wolne”. I od razu 👉🏻 „Błysk” Gladwella, o tym jakie decyzje podejmujemy w ułamkach sekund. Świetne, zweryfikowane i dobrze przedstawione informacje to cotygodniowy newsletter 👉🏻 Brief by @outrid3rs -polecam całym serduszkiem. Plus świetną robotę na stories robi 👉🏻 @lukaszbok_kiks (na fejsie za dużo dziwnych komentarzy). Co by było z moim zdrowiem psychicznym gdybym śledziła media żerujące na moim strachu? Nie wiem. Brałam już kiedyś leki sterydowe przez które miałam dużo za dużo kortyzolu i na pewno nie chcę tego sobie fundować na własne życzenie, żyjąc spiskami i paniką.
Dbajcie o swoje głowy!🥰
#aniamaluje #szczerzepiszac #crazyplantlady #zamioculcas #interior #100dnibezspodni #rośliny #plants #sukienka #bezmakijazu #nomakeup #natural (sukienka jest z #nakdlounge #nakdfashion #nakdxpolska, 100% wiskoza, na @nakdfashionpolska są przeceny do 60%😉)

Znasz kogoś, kto trafił sobie...

Gdy masz już bikini body, ale musiałaś anulować bilety i nie założysz bikini🤷🏻‍♀️
A  na poważnie, to nigdy nie rozumiałam tej napinki w stylu „schudnę do wakacji”. Ja zazwyczaj na wakacjach wyglądam najgorzej😁! Na Karaibach jedzenie mi nie smakowało (nie lubię owoców morza...) więc białe pieczywo, biały makaron i sos ze słoika przez dwa tygodnie i  z brzucha  zrobił się flaczek. I co? Normalnie wrzucałam zdjęcia z wyjazdu! To samo wydarzyło się w Izraelu - fajnie jest próbować falafelków i hummusu, ale dzięki nim miałam wiecznie wzdęty brzuch. Nie odmawiam sobie serów, chociaż zawsze wyskakuje mi po nich pryszcz na brodzie. Widzieliście jak zniknęła moja talia na zdjęciach z matą z Gruzji - jak opętana jadłam tam mączne i serowe rzeczy! Nie zdążyłam się zregenerować, bo chwilę wcześniej wróciłam z Tunezji, gdzie też jadłam słabo, więc było combo. I co z tego?Jak mi wywali brzuch to głaszczę się po nim czule i tyle😉. No, może jeszcze nagram stories z tego głaskania!
Nigdy nie uzależniałam tego czy założę 👙albo krótką sukienkę od tego, jak aktualnie wyglądało moje ciało, chociaż wyglądało różnie. Nie mam jakiejś kiepskiej figury, bo zawsze dużo (10 lat karate) albo przynajmniej regularnie ćwiczyłam, ale nie wyglądam jak modelka. Często natomiast słyszałam, że bardzo fajnie jest być z dziewczyną, która nie ma problemu ze swoim ciałem i żadnych kompleksów. I że to właśnie pewność siebie i akceptacja swojego ciała są sexy ;).
Jedna serdeczna prośba - nie bądźcie dla swoich ciał tacy surowi, bądźcie troskliwi!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #ciało #cialopozytywne #bodypositivity #motywacja #wakacje #lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Gdy masz już bikini body,...

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji, pora na chwilę chwały dla wspaniałego Kamila, mężczyzny, który zawsze czyni mnie szczęśliwą😉 Kamil @sie_tnie to nie tylko świetny fryzjer, ale też super kolega, uwielbiam jego energię i podejście do życia. I co rzadkie - dzielimy ten sam poziom szczerości🙈. Możecie go kojarzyć z mojej podróży do Odessy! Niby z moimi włosami nic szczególnego się nie zadziało (blondy, czerwienie, czerń i fioletowe już dawno za mną🤣), ale czuję się z nimi świetnie. Mam niestety suchą skórę (zobaczcie co się zadziało na czole miedzy brwiami...) i tej części na której rosną włosy niestety też to dotyczy. Poza tym moja skóra jest bardzo wrażliwa, więc nie jest z nią łatwo. A Kamil sobie radzi!
Tak swoją drogą, to przerażające ile babskich sekretów znają fryzjerzy🤣

Kamil mi za to nie płaci, serio go uwielbiam! #aniamaluje #portret #fryzjer #hairdresser #pofryzjerze #włosy #włosomaniaczka #radość #piątek #zamioculcas #crazyplantlady

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji,...

Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Miasto smutnych ludzi

Nie lubię smutnych wniosków, ale wczorajszy dzień takiego mi dostarczył. Bydgoszcz to miasto smutnych ludzi. NIKT się nie uśmiecha. Przynajmniej cztery kilometry spaceru i… uśmiechnięci byli tylko robotnicy jadący do pracy. Przepraszam, mój błąd – jeszcze młoda kobieta uśmiechnęła się na widok studentów w bokserkach którzy chodzili z tabliczką “zbieramy na spodnie”.
A tak – nic. Zero. Absolutne zero, same smutasy z minami wiecznych cierpiętników.
I te rozmowy w autobusach, kolejkach, na przystankach. Drogo, źle, wiecznie za zimno, za ciepło, za duszno, za mokro, za słonecznie i w ogóle wszystko wina Tuska.

Jasne, poziom życia w Polsce w porównaniu do innych państw europejskich nie jest zachwycający. Ale come on – wciąż mamy dużo lepiej niż wszystkie te kraje w których majątkiem jest posiadanie kozy a miesiąc grzebania w niebezpiecznych elektrośmieciach wyprodukowanych przez naszą “cywilizowaną” gospodarkę wart jest 3 dolary.
Czy naprawdę jest na co narzekać? Większość z nas ma gdzie mieszkać i co jeść. Też wiem co to znaczy każdego dnia przez tydzień jeść makaron z sosem pieczarkowym bo akurat tylko pieczarki były na przecenie. Na różnych etapach życia przechodzimy przez różne sytuacje. Ale czy naprawdę mamy czym się martwić?!
Czy przejściowe problemy są powodem, żeby cały dzień chodzić z posępną miną jak największy cierpiętnik świata? Jaki sens ma licytowanie się o to, “kto ma gorzej”? Słyszę to wszędzie. Ktoś mówi – mam jutro kolokwium, drugi dodaje – ja mam dwa. I tak w kółko. 
Sama też kiedyś dawałam się ponieść takim stanom. Słuchałam smutnych piosenek, martwiłam się swoim zdrowiem i stresowałam się kolejnymi badaniami rozmyślając o czarnych scenariuszach i tych wszystkich wczesnych zgonach na choroby płuc w rodzinie mojej babci. Nawet tej najdalszej.

Trochę czasu minęło, zanim zrozumiałam, że każdy dzień to wybór – albo go wykorzystasz i będziesz z niego czerpać, albo go “przetrwasz” i minie jak każdy kolejny.


Ustawiłam sobie jako budzik piosenkę która mnie rozwesela i nie powoduje myśli “kurwachcęspać!’. Każdego dnia mam dobrą pogodę. Deszcz? Super, wilgotne powietrze mi służy. Słońce? Sama witamina D. Burza? Cudowny spektakl. Zima? Cóż, może i szybciej jest ciemno, ale ja serio lubię palić w piecu!

Staram się jeść lepiej, ale zawsze mam w torebce na wszelki wypadek czekoladę. I batonik, w razie gdybym spotkała kogoś głodnego. Wczoraj się przydał, bo poszłam z koleżanką na tomografię (można iść tylko z osobą towarzyszącą) a po badaniu powinna coś zjeść. Ciesze się, że mogłam jej pomóc! O, noszę też zawsze “kocią kiełbaskę” bo lubię głaskać obce koty i coś im tam czasem dać. To też uspokaja w chwilach kryzysu. Ale kiełbaski już nie mam, bo wczoraj mój kot wszedł mi do torebki i zjadł ostatnią. Trzeba uzupełnić zapasy!
Staram się wyświadczać ludziom przysługi, jeśli tylko mogę i mam taką ochotę. Składać spersonalizowane życzenia urodzinowe.Wrzucać nowe karteczki do szczęśliwego słoika.  Uśmiechać się. 
Lepiej zapobiegać, niż leczyć. Depresji to także dotyczy.
Apeluję – uśmiechnijcie się ludzie! 🙂
PS. Jeśli ktoś ma na mnie ochotę zagłosować, będzie mi miło





Uściski, Ania

49
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
15 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
mjodzjoKasia GdańskAniamalujegrejfrutHayna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kalejdoskop Agaty
Gość

Dziękuję Aniu za ten wpis 🙂 Rozjaśnia mi dzisiejszy dzień:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak ja lubię orangutany!!! 🙂
Co do wpisu, jestem tego samego zdania, co Ty 🙂
PS: Rozbawili mnie ci studenci 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ironia? Nie 😉 Kochane stworzonka to są 🙂 Kiedyś obejrzałam o nich film i się po prostu nimi zauroczyłam! Smutne jest to, że grozi im wyginięcie :(((

Karolina
Gość

Ludzie z takim podejściem, o którym piszesz, po przeczytaniu takiego posta mogą dojść do wniosku 'łatwo mówić', 'jasne, jak się jest szczęśliwym, to można tak gadać'. Żeby dojść do tego, że należy się cieszyć życiem, najlepiej spaść na samo dno i się od niego odbić. Wtedy zaczynamy doceniać wszystko i uśmiechać się, tak po prostu. Lub zacząć realizować swoje cele – i widzieć efekty z naszych postępowań.Osobiście wolę iść przez życie z pozytywnym nastawieniem, ale trafiają się czasem dni, kiedy uświadamiam sobie swoją nieporadność, brak zainteresowań i inne głupoty. Trochę to trwa, ale zawsze dochodzę do wniosku, że w zasadzie… Czytaj więcej »

Strange Cake
Gość

Na ogół jestem szczęśliwą osobą, ale wiadomo-różnie bywa. Za każdym razem, gdy jest mi źle, gdy się nie układa mówię sobie, że ktoś tam gdzieś ma gorzej- nie ma dachu nad głową, nie ma co jeść, nie ma pracy, rodziny.
Choruję na cukrzycę. Gdy cukry są nie takie, nie radzę sobie, zawsze zbieram się w garść, bo wiem że jak wszystko oleję kiedyś stracę wzrok czy nogi. A bez jednego czy drugiego nie będzie już tak łatwo.
To wszystko tak daje kopa…!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie wiem czy taki był cel – czytając to się uśmiechnęłam. Postaram uśmiechać się do końca dnia bo też jestem jednych z opisanych tu smutasów z różnicą, że z innego miasta. Pozdrawiam!

Słonecznik
Gość

Bardzo pozytywny post 🙂
Przyjedź do UK 😉 Tutaj na początku bardzo mnie zdziwiło, że ludzie są takimi optymistami 🙂 Gdy idę na spacer obcy ludzi uśmiechają się do mnie i mówią 'dzień dobry' – bardzo miłe to jest 🙂

Peggy Brown
Gość

nie tylko UK- Holendrzy, Dżermanowie, Włosi, Francuzy tez mają tak w zwyczaju. Najwidoczniej mamy już taką mentalność, żeby dokopać innym zamiast wyciągnąć rekę czy podarować komuś choćby uśmiech

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Żyjemy w takiej, a nie innej kulturze, to że ktoś nie uśmiecha się do każdej napotkanej osoby nie znaczy, że nie jest szczęśliwy! Proponuje jechać do Afryki, tam ludzi mają inną ekspresje, która może lepiej Cię zadowoli. Bydgoszcz jest zajebista, Myślęcinek i Wyspa Młyńska cudowna, i jak tu nie być szczęśliwym ;-). Mamy wiele okazji do uszczęśliwiania się, i nie wierze i nie chce wierzyć, że jesteśmy taaaaacy smutni!

Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Łódź jest tak samo smutna niestety, łatwo spostrzec w centrach handlowych, gdzie ludzi jest po prostu masa. Można by było zrobić jakieś wyzwanie z uśmiechaniem się:D

Remedy
Gość

Ja zauważyłam podobną rzecz w Krakowie. Tyle, że jak idzie większa grupka znajomych to wtedy się śmieją, ale jak ktoś idzie sam to już nie. Ja sama pewnie wyglądam czasem na taką 'obojętną', ale po mnie czasem nie widać kiedy np cieszę się, bo tak jakoś mam, że wewnątrz jestem radosna jak skowronek, a jakoś z zewnątrz tego po mnie nie widać. Czasem mnie to wkurza, bo ludzie źle interpretują moją postawę czy wyraz twarzy i myślą, że nie cieszę się z tego że np z nimi przebywam kiedy tak na prawdę to czuje się mega happy mogąc z nimi… Czytaj więcej »

krufkowa
Gość

Nie lubię takiego licytowania się, jest niesamowicie dołujące. Zawsze uśmiecham się do ludzi. Znajomi na uczelni witają mnie pytaniem, czemu zawsze jestem taka radosna. Taki jest mój cel. Lubię sprawiać wrażenie szczęśliwej, nawet gdy pod uśmiechem kryje się smutek. Ale uśmiechając się, nie udaję, mój uśmiech jest szczery. Staram się myśleć pozytywnie i zarażać tym innych. Wierzę, że dzięki temu ktoś też się uśmiechnie i spojrzy na swoje życie z nieco innej perspektywy… 🙂

Urocza
Gość

hahahh jak napiaś o pioesence która poprawia humor to wiedziałam że to będzie to ta <3 no a co miasta smutnych ludzi to moje kompelnie takie nie jest! tzn oczywiście ludzie narzekają ale czasem to nawet robią z uśmiechem więc nikt nie traktuje ich serio serio 😀 nawet obcy ludzie w drodze do domu zaczepiają i zaczynaja rozmowę ^^ to takie miłe!

jask-olka
Gość

Czasem czytając ciebie żałuję, że nie ma cię gdzieś w moim otoczeniu, np. w Krk. To nie kwestia Bydgoszcza, bo w Krakowie też są ponuraki.
I wydaje mi się, że takie narzekanie na wszystko bierze się z tego, że ci narzekacze już dawno zrezygnowali ze starań o to, by ich życie było lepsze i bardziej kolorowe. I nie dostrzegają tych pozytywnych stron, bo zwyczajnie nie chcą.
Nie lubię ludzi, którzy swoją postawą wpływają na mnie negatywnie. Życie jest piękne, nawet gdy jest ciężkie – i kropka.

jask-olka
Gość

boże, nie BydgoSZCZA, Bydgoszczy* :O. zawsze mam z tym problem, może dlatego że tak rzadko używam nazwy tego miasta, a może dlatego, że jestem ZEFSI 😀

Olga Cecylia
Gość

Ja jestem – i na pewno jeśli kiedyś Cię spotkałam, to się do Ciebie uśmiechnęłam 🙂 Łebek do góry!

Ewelina
Gość

Ja też nie przepadam za Bydgoszczą – kiedyś mnie prawie tramwaj potrącił, kiedy stałam na chodniku(!). Sercem jestem z moim Toruniem:))

Melle Coccinelle
Gość

🙂

DorARTthea
Gość

Nie zapomnę nigdy takiej jednej pani, spotkanej na przystanku autobusowym gdzieśtam kiedyśtam…. Z tyłu liceum 😉 ale to akurat mniej ważne. W pewnym momencie odwróciła się w moją stronę i zobaczyłam tak na oko 70-letnią babcię, pomarszczoną "jak jabłuszko" – ale JAK pomarszczoną! W życiu nie widziałam tak uśmiechniętych zmarszczek! Ta kobieta była po prostu piękna!Ale na te cudne zmarszczki pracowała pewnie przez całe życie, dzień po dniu, uśmiech po uśmiechu.
Może jeszcze nie jest za późno się takich uśmiechniętych zmarszczek dorobić, a skoro wiadomo, że prędzej czy później wszystkich nas to czeka, ja tam wolę takie uśmiechnięte 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

:)))

ania notuje
Gość

za to odkąd mieszkam we Wrocławiu widzę że tutaj jest sporo uśmiechniętych i przyjaźnie nastawionych ludzi i sama staram się być optymistką, ale różnie mi to wychodzi

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kielce też nie nalezą do miasta wesołków. Najgorsza jest mlodzież, z słuchawkami w uszach i z wzrokiem wbitym w nicosć. Zauważyłyście, że choćby w autobusie jakaś starsza Pani czy Pan często się dosiądzie i coś pogada a ktoś młody nigdy. Bo nie daj Boze, ktoś cos sobie pomyśli! Przykre. Mam też coś na obronę smutasów. Mogę uchodzić za jednego z nich, chciaż wcale nie jestem smutna. Po prostu moja naturalna mina, taka którą mam kiedy z nikim nie rozmawiam, nie należy do najweselszych. Jedyne co mogę z tym zrobić to podkleic sobie kaciki taśmą, bo ciągłe chodzenie z nienaturalną miną… Czytaj więcej »

Booklover
Gość

Niestety mam ten sam problem, często bywa tak, że nie jestem smutna tylko po prostu mam taki wyraz twarzy…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy Ty zagadujesz obcych w autobusie? ;p

rainy girl is me
Gość

W ogóle Polacy to strasznie smutny i narzekający naród. Powoli mnie to zaczyna drażnić, ale co zrobić. Nie zwracam już uwagi na to, o czym ludzie rozmawiają w środkach komunikacji, bo można sobie tylko zepsuć dzień. Tak, jak piszesz – wiecznie COŚ!!! A przecież jeśli ma się dach nad głową, pełny brzuch, życzliwych ludzi wokół siebie, względne zdrowie, to czego więcej potrzeba? Nachapać się, żeby Iksiński widział, że co to nie ja, bo ja mam lepsze, większe, jestem zajebisty..! omg..

ps. zagłosowałam i trzymam kciuki 🙂 :*

KMKos
Gość

Uśmiecham się do obcych na ulicy. Jestem uzależniona od tego spojrzenia "WTF?!?!?!", szczerze mnie to bawi, za każdym razem tak samo;P A jak ktoś się odśmiechuje… To jest genialnie, genialne, genialne;P

Booklover
Gość

Nie tylko Twoje miasto tak wygląda. Tak jest niestety wszędzie… Ale dobrze, że są jeszcze tacy mega optymistyczni ludzie jak Ty 🙂

Charlotte
Gość

w Olsztynie ludzie się uśmiechają 🙂 bo dostają w kość na każdym kroku, począwszy od kiepskiej syt. ekonomicznej i rynku pracy a skończywszy na pogodzie, ale pomimo to jak zaświeci słoneczko to po ulicach chodzą wesołe uśmieszki 😉 to lubię w tym mieście.

Dzisiaj tak sobie myślałam, że ta przedłużona zima znacząco wpływa na nastrój wielu osób po dziś dzień, np. mój, nie wiem czy nie przyczyniło się to do mojego lenistwa magisterskiego i obecnej nerwicy wooooha!

fimejl
Gość

Nie tylko Bydgoszcz taka smutna, uwierz mi, w Katowicach ludzie patrzą, jakby o coś podejrzewali, haha 😉
zapraszam Cię do mnie w wolnym czasie, buziak :*

Olga Cecylia
Gość

Cały Górny Śląsk jest taki jakiś ponury, zwłaszcza komunikacja miejska. Ale jeśli spotkasz kiedyś kogoś kolorowo ubranego, kto uśmiecha się od ucha do ucha – to będę ja! Albo ktoś zarażony optymizmem 🙂

lowbret
Gość

Najgorsze jest to, że takie zrzędy niekiedy częściej zarażają swoją postawą, niż pozytywnie nastawieni ludzie. Oby było więcej takich osób jak Ty, ;*

BogusiaM
Gość

też bym się uśmiechnęła na widok tych studentów;P

akwarelaplus
Gość

Miło mieć taka piosenkę, która rozwesela już od samego rana. Czegokolwiek nie miałbym ustawionego na budzik prędzej czy później znienawidzę. Jestem sową i śpiochem, wiec nawet najpiękniejsza piosenka budząca mnie jest czymś okropnym. Mam kilka takich utworów, których z tego powodu już nie słucham. Z pozytywnym nastawieniem łatwiej iść przez życie. Godna pochwały jest Twoja zawartość torebki " I batonik, w razie gdybym spotkała kogoś głodnego." Brawo :] Naprawdę uważasz, że bycie szczęśliwym jest łatwe? Wg mnie szczęśliwym nie można być, mogą być tylko tak naprawdę chwile szczęscia. Nawet jak mam zły dzień czy tydzień 😉 to nie pokazuje tego… Czytaj więcej »

Olga Cecylia
Gość

Mnie budzi to: https://www.youtube.com/watch?v=w_DKWlrA24k 🙂

Uśmiecham się do dzieci i nie tylko, witam z kotami i psami, pozdrawiam rowerzystów spotkanych na trasie. Komplementuję czyjeś stroje, nawet (a zwłaszcza!) kiedy są to obce osoby.

Często ludzie patrzą na mnie jak na nienormalną. Jedna pani powiedziała kiedyś dziecku, żeby nie patrzył na tę panią pedofilkę. Ale nie poddaję się. Eksperymentalne Sygnały Dobra należy po prostu rozsyłać, bez względu na ich odbiór 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hej, mam pytanie do Ciebie czy ty będac małym dzieckiem byłas dość grzeczna i spokojna ?

Emilka
Gość

Ja myślę, że właśnie w tym tkwi największy problem naszego narodu. Kij z długami, kij z polityką – wszystko wyglądałoby inaczej, gdyby ludzie CHCIELI COŚ Z TYM ZROBIĆ. Słuchając moich znajomych mam wrażenie, że Polska to kraj oszustów, złodziei i wyzyskiwaczy – i tu sprawdza się stare powiedzenie "każdy sądzi po sobie".

A nawiązując do uśmiechania się – NIE MAM pojęcia, co się ze mną dzieje, ale szczerzę się nawet podczas ulewy:D

Agnieszka
Gość

Głos oddany – trzymam za Ciebie kciuki 🙂

Podobał mi się fragment o Twoich codziennych "uśmiechaczach", czyli sposobach na dobre samopoczucie, niezależnie od okoliczności. Popieram – deszcz też może być cudowny i inspirujący :)))

Robinsonowa
Gość

Muszę sobie gdzieś zapisać kilka cytatów z tego posta i za każdym razem gdy mam posępną minę i zły humor odczytywać te słowa, bo naprawdę motywują 🙂 Chciałabym mieć zawsze takie podejście do życia jak ty. Będę nad tym pracować 😉

Kasia
Gość

To niestety prawda, że ludzie są po prostu smutni. Zauważyłam, że coraz częściej trudno jest nam się uśmiechać wśród znajomych, a co dopiero do mijanych ludzi na ulicy. Pora to zmienić!

Hayna
Gość

Faktycznie wszędzie widzi się smutasów. Gdy idę ulicą i zaczynam się uśmiechać (często tak mam) to mam wrażenie, że wszyscy się na mnie gapią i myślą "co się k**** tak uśmiechasz" Na szczęście gdy wychodzi słońce jest więcej radosnych ludzi. Zauważyłam też, że często ilość smutasów zależy od okolicy. Nie wiem w jakich okolicach bywasz co dzień, ale polecam wybrać się na wyspę młyńską i okolice. Tam jest peeełno wesołych osób 😉

grejfrut
Gość

Bo trzeba sobie po prostu odpuścić i wtedy łatwiej jest spojrzeć na życie z uśmiechem! Bardzo pozytywny wpis, lubię takie (:

grejfrut
Gość

Apropos tej serii argonowej to myślałam o szamponie albo odżywce. Szamponu używałaś może?

Kasia Gdańsk
Gość

ten artykuł powinien znaleźć się w jakiejś gazecie ! na pierwszej stronie^^

mjodzjo
Gość

Hoho, ale Ci się trafił `brzydgoszczowy` dzionek xD W takiej sytuacji nic tylko odwrót do Sowy na lody ; p Ja generalnie lubię Bydgoszcz, jak byłam mała nie podobało mi się, że się tu urodziłam bo było szaro i ponuro a teraz jest znacznie lepiej ; ) dzieciaki bawiące się na Wyspie, czy przy fontannach obok Drukarni i Focusa, studenci grający na różnych instrumentach na rynku (ostatnio urzekł mnie chłopak improwizujący na skrzypcach) Trochę radości zawsze się znajdzie i u nas ; p

Previous
Jak dokonać DOBREGO WYBORU?
Miasto smutnych ludzi