Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Miasto smutnych ludzi

Nie lubię smutnych wniosków, ale wczorajszy dzień takiego mi dostarczył. Bydgoszcz to miasto smutnych ludzi. NIKT się nie uśmiecha. Przynajmniej cztery kilometry spaceru i… uśmiechnięci byli tylko robotnicy jadący do pracy. Przepraszam, mój błąd – jeszcze młoda kobieta uśmiechnęła się na widok studentów w bokserkach którzy chodzili z tabliczką “zbieramy na spodnie”.
A tak – nic. Zero. Absolutne zero, same smutasy z minami wiecznych cierpiętników.
I te rozmowy w autobusach, kolejkach, na przystankach. Drogo, źle, wiecznie za zimno, za ciepło, za duszno, za mokro, za słonecznie i w ogóle wszystko wina Tuska.

Jasne, poziom życia w Polsce w porównaniu do innych państw europejskich nie jest zachwycający. Ale come on – wciąż mamy dużo lepiej niż wszystkie te kraje w których majątkiem jest posiadanie kozy a miesiąc grzebania w niebezpiecznych elektrośmieciach wyprodukowanych przez naszą “cywilizowaną” gospodarkę wart jest 3 dolary.
Czy naprawdę jest na co narzekać? Większość z nas ma gdzie mieszkać i co jeść. Też wiem co to znaczy każdego dnia przez tydzień jeść makaron z sosem pieczarkowym bo akurat tylko pieczarki były na przecenie. Na różnych etapach życia przechodzimy przez różne sytuacje. Ale czy naprawdę mamy czym się martwić?!
Czy przejściowe problemy są powodem, żeby cały dzień chodzić z posępną miną jak największy cierpiętnik świata? Jaki sens ma licytowanie się o to, “kto ma gorzej”? Słyszę to wszędzie. Ktoś mówi – mam jutro kolokwium, drugi dodaje – ja mam dwa. I tak w kółko. 
Sama też kiedyś dawałam się ponieść takim stanom. Słuchałam smutnych piosenek, martwiłam się swoim zdrowiem i stresowałam się kolejnymi badaniami rozmyślając o czarnych scenariuszach i tych wszystkich wczesnych zgonach na choroby płuc w rodzinie mojej babci. Nawet tej najdalszej.

Trochę czasu minęło, zanim zrozumiałam, że każdy dzień to wybór – albo go wykorzystasz i będziesz z niego czerpać, albo go “przetrwasz” i minie jak każdy kolejny.


Ustawiłam sobie jako budzik piosenkę która mnie rozwesela i nie powoduje myśli “kurwachcęspać!’. Każdego dnia mam dobrą pogodę. Deszcz? Super, wilgotne powietrze mi służy. Słońce? Sama witamina D. Burza? Cudowny spektakl. Zima? Cóż, może i szybciej jest ciemno, ale ja serio lubię palić w piecu!

Staram się jeść lepiej, ale zawsze mam w torebce na wszelki wypadek czekoladę. I batonik, w razie gdybym spotkała kogoś głodnego. Wczoraj się przydał, bo poszłam z koleżanką na tomografię (można iść tylko z osobą towarzyszącą) a po badaniu powinna coś zjeść. Ciesze się, że mogłam jej pomóc! O, noszę też zawsze “kocią kiełbaskę” bo lubię głaskać obce koty i coś im tam czasem dać. To też uspokaja w chwilach kryzysu. Ale kiełbaski już nie mam, bo wczoraj mój kot wszedł mi do torebki i zjadł ostatnią. Trzeba uzupełnić zapasy!
Staram się wyświadczać ludziom przysługi, jeśli tylko mogę i mam taką ochotę. Składać spersonalizowane życzenia urodzinowe.Wrzucać nowe karteczki do szczęśliwego słoika.  Uśmiechać się. 
Lepiej zapobiegać, niż leczyć. Depresji to także dotyczy.
Apeluję – uśmiechnijcie się ludzie! 🙂
PS. Jeśli ktoś ma na mnie ochotę zagłosować, będzie mi miło





Uściski, Ania

49
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
15 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
mjodzjoKasia GdańskAniamalujegrejfrutHayna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kalejdoskop Agaty
Gość

Dziękuję Aniu za ten wpis 🙂 Rozjaśnia mi dzisiejszy dzień:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak ja lubię orangutany!!! 🙂
Co do wpisu, jestem tego samego zdania, co Ty 🙂
PS: Rozbawili mnie ci studenci 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ironia? Nie 😉 Kochane stworzonka to są 🙂 Kiedyś obejrzałam o nich film i się po prostu nimi zauroczyłam! Smutne jest to, że grozi im wyginięcie :(((

Karolina
Gość

Ludzie z takim podejściem, o którym piszesz, po przeczytaniu takiego posta mogą dojść do wniosku 'łatwo mówić', 'jasne, jak się jest szczęśliwym, to można tak gadać'. Żeby dojść do tego, że należy się cieszyć życiem, najlepiej spaść na samo dno i się od niego odbić. Wtedy zaczynamy doceniać wszystko i uśmiechać się, tak po prostu. Lub zacząć realizować swoje cele – i widzieć efekty z naszych postępowań.Osobiście wolę iść przez życie z pozytywnym nastawieniem, ale trafiają się czasem dni, kiedy uświadamiam sobie swoją nieporadność, brak zainteresowań i inne głupoty. Trochę to trwa, ale zawsze dochodzę do wniosku, że w zasadzie… Czytaj więcej »

Strange Cake
Gość

Na ogół jestem szczęśliwą osobą, ale wiadomo-różnie bywa. Za każdym razem, gdy jest mi źle, gdy się nie układa mówię sobie, że ktoś tam gdzieś ma gorzej- nie ma dachu nad głową, nie ma co jeść, nie ma pracy, rodziny.
Choruję na cukrzycę. Gdy cukry są nie takie, nie radzę sobie, zawsze zbieram się w garść, bo wiem że jak wszystko oleję kiedyś stracę wzrok czy nogi. A bez jednego czy drugiego nie będzie już tak łatwo.
To wszystko tak daje kopa…!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie wiem czy taki był cel – czytając to się uśmiechnęłam. Postaram uśmiechać się do końca dnia bo też jestem jednych z opisanych tu smutasów z różnicą, że z innego miasta. Pozdrawiam!

Słonecznik
Gość

Bardzo pozytywny post 🙂
Przyjedź do UK 😉 Tutaj na początku bardzo mnie zdziwiło, że ludzie są takimi optymistami 🙂 Gdy idę na spacer obcy ludzi uśmiechają się do mnie i mówią 'dzień dobry' – bardzo miłe to jest 🙂

Peggy Brown
Gość

nie tylko UK- Holendrzy, Dżermanowie, Włosi, Francuzy tez mają tak w zwyczaju. Najwidoczniej mamy już taką mentalność, żeby dokopać innym zamiast wyciągnąć rekę czy podarować komuś choćby uśmiech

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Żyjemy w takiej, a nie innej kulturze, to że ktoś nie uśmiecha się do każdej napotkanej osoby nie znaczy, że nie jest szczęśliwy! Proponuje jechać do Afryki, tam ludzi mają inną ekspresje, która może lepiej Cię zadowoli. Bydgoszcz jest zajebista, Myślęcinek i Wyspa Młyńska cudowna, i jak tu nie być szczęśliwym ;-). Mamy wiele okazji do uszczęśliwiania się, i nie wierze i nie chce wierzyć, że jesteśmy taaaaacy smutni!

Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Łódź jest tak samo smutna niestety, łatwo spostrzec w centrach handlowych, gdzie ludzi jest po prostu masa. Można by było zrobić jakieś wyzwanie z uśmiechaniem się:D

Remedy
Gość

Ja zauważyłam podobną rzecz w Krakowie. Tyle, że jak idzie większa grupka znajomych to wtedy się śmieją, ale jak ktoś idzie sam to już nie. Ja sama pewnie wyglądam czasem na taką 'obojętną', ale po mnie czasem nie widać kiedy np cieszę się, bo tak jakoś mam, że wewnątrz jestem radosna jak skowronek, a jakoś z zewnątrz tego po mnie nie widać. Czasem mnie to wkurza, bo ludzie źle interpretują moją postawę czy wyraz twarzy i myślą, że nie cieszę się z tego że np z nimi przebywam kiedy tak na prawdę to czuje się mega happy mogąc z nimi… Czytaj więcej »

krufkowa
Gość

Nie lubię takiego licytowania się, jest niesamowicie dołujące. Zawsze uśmiecham się do ludzi. Znajomi na uczelni witają mnie pytaniem, czemu zawsze jestem taka radosna. Taki jest mój cel. Lubię sprawiać wrażenie szczęśliwej, nawet gdy pod uśmiechem kryje się smutek. Ale uśmiechając się, nie udaję, mój uśmiech jest szczery. Staram się myśleć pozytywnie i zarażać tym innych. Wierzę, że dzięki temu ktoś też się uśmiechnie i spojrzy na swoje życie z nieco innej perspektywy… 🙂

Urocza
Gość

hahahh jak napiaś o pioesence która poprawia humor to wiedziałam że to będzie to ta <3 no a co miasta smutnych ludzi to moje kompelnie takie nie jest! tzn oczywiście ludzie narzekają ale czasem to nawet robią z uśmiechem więc nikt nie traktuje ich serio serio 😀 nawet obcy ludzie w drodze do domu zaczepiają i zaczynaja rozmowę ^^ to takie miłe!

jask-olka
Gość

Czasem czytając ciebie żałuję, że nie ma cię gdzieś w moim otoczeniu, np. w Krk. To nie kwestia Bydgoszcza, bo w Krakowie też są ponuraki.
I wydaje mi się, że takie narzekanie na wszystko bierze się z tego, że ci narzekacze już dawno zrezygnowali ze starań o to, by ich życie było lepsze i bardziej kolorowe. I nie dostrzegają tych pozytywnych stron, bo zwyczajnie nie chcą.
Nie lubię ludzi, którzy swoją postawą wpływają na mnie negatywnie. Życie jest piękne, nawet gdy jest ciężkie – i kropka.

jask-olka
Gość

boże, nie BydgoSZCZA, Bydgoszczy* :O. zawsze mam z tym problem, może dlatego że tak rzadko używam nazwy tego miasta, a może dlatego, że jestem ZEFSI 😀

Olga Cecylia
Gość

Ja jestem – i na pewno jeśli kiedyś Cię spotkałam, to się do Ciebie uśmiechnęłam 🙂 Łebek do góry!

Ewelina
Gość

Ja też nie przepadam za Bydgoszczą – kiedyś mnie prawie tramwaj potrącił, kiedy stałam na chodniku(!). Sercem jestem z moim Toruniem:))

Melle Coccinelle
Gość

🙂

DorARTthea
Gość

Nie zapomnę nigdy takiej jednej pani, spotkanej na przystanku autobusowym gdzieśtam kiedyśtam…. Z tyłu liceum 😉 ale to akurat mniej ważne. W pewnym momencie odwróciła się w moją stronę i zobaczyłam tak na oko 70-letnią babcię, pomarszczoną "jak jabłuszko" – ale JAK pomarszczoną! W życiu nie widziałam tak uśmiechniętych zmarszczek! Ta kobieta była po prostu piękna!Ale na te cudne zmarszczki pracowała pewnie przez całe życie, dzień po dniu, uśmiech po uśmiechu.
Może jeszcze nie jest za późno się takich uśmiechniętych zmarszczek dorobić, a skoro wiadomo, że prędzej czy później wszystkich nas to czeka, ja tam wolę takie uśmiechnięte 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

:)))

ania notuje
Gość

za to odkąd mieszkam we Wrocławiu widzę że tutaj jest sporo uśmiechniętych i przyjaźnie nastawionych ludzi i sama staram się być optymistką, ale różnie mi to wychodzi

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kielce też nie nalezą do miasta wesołków. Najgorsza jest mlodzież, z słuchawkami w uszach i z wzrokiem wbitym w nicosć. Zauważyłyście, że choćby w autobusie jakaś starsza Pani czy Pan często się dosiądzie i coś pogada a ktoś młody nigdy. Bo nie daj Boze, ktoś cos sobie pomyśli! Przykre. Mam też coś na obronę smutasów. Mogę uchodzić za jednego z nich, chciaż wcale nie jestem smutna. Po prostu moja naturalna mina, taka którą mam kiedy z nikim nie rozmawiam, nie należy do najweselszych. Jedyne co mogę z tym zrobić to podkleic sobie kaciki taśmą, bo ciągłe chodzenie z nienaturalną miną… Czytaj więcej »

Booklover
Gość

Niestety mam ten sam problem, często bywa tak, że nie jestem smutna tylko po prostu mam taki wyraz twarzy…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy Ty zagadujesz obcych w autobusie? ;p

rainy girl is me
Gość

W ogóle Polacy to strasznie smutny i narzekający naród. Powoli mnie to zaczyna drażnić, ale co zrobić. Nie zwracam już uwagi na to, o czym ludzie rozmawiają w środkach komunikacji, bo można sobie tylko zepsuć dzień. Tak, jak piszesz – wiecznie COŚ!!! A przecież jeśli ma się dach nad głową, pełny brzuch, życzliwych ludzi wokół siebie, względne zdrowie, to czego więcej potrzeba? Nachapać się, żeby Iksiński widział, że co to nie ja, bo ja mam lepsze, większe, jestem zajebisty..! omg..

ps. zagłosowałam i trzymam kciuki 🙂 :*

KMKos
Gość

Uśmiecham się do obcych na ulicy. Jestem uzależniona od tego spojrzenia "WTF?!?!?!", szczerze mnie to bawi, za każdym razem tak samo;P A jak ktoś się odśmiechuje… To jest genialnie, genialne, genialne;P

Booklover
Gość

Nie tylko Twoje miasto tak wygląda. Tak jest niestety wszędzie… Ale dobrze, że są jeszcze tacy mega optymistyczni ludzie jak Ty 🙂

Charlotte
Gość

w Olsztynie ludzie się uśmiechają 🙂 bo dostają w kość na każdym kroku, począwszy od kiepskiej syt. ekonomicznej i rynku pracy a skończywszy na pogodzie, ale pomimo to jak zaświeci słoneczko to po ulicach chodzą wesołe uśmieszki 😉 to lubię w tym mieście.

Dzisiaj tak sobie myślałam, że ta przedłużona zima znacząco wpływa na nastrój wielu osób po dziś dzień, np. mój, nie wiem czy nie przyczyniło się to do mojego lenistwa magisterskiego i obecnej nerwicy wooooha!

fimejl
Gość

Nie tylko Bydgoszcz taka smutna, uwierz mi, w Katowicach ludzie patrzą, jakby o coś podejrzewali, haha 😉
zapraszam Cię do mnie w wolnym czasie, buziak :*

Olga Cecylia
Gość

Cały Górny Śląsk jest taki jakiś ponury, zwłaszcza komunikacja miejska. Ale jeśli spotkasz kiedyś kogoś kolorowo ubranego, kto uśmiecha się od ucha do ucha – to będę ja! Albo ktoś zarażony optymizmem 🙂

lowbret
Gość

Najgorsze jest to, że takie zrzędy niekiedy częściej zarażają swoją postawą, niż pozytywnie nastawieni ludzie. Oby było więcej takich osób jak Ty, ;*

BogusiaM
Gość

też bym się uśmiechnęła na widok tych studentów;P

akwarelaplus
Gość

Miło mieć taka piosenkę, która rozwesela już od samego rana. Czegokolwiek nie miałbym ustawionego na budzik prędzej czy później znienawidzę. Jestem sową i śpiochem, wiec nawet najpiękniejsza piosenka budząca mnie jest czymś okropnym. Mam kilka takich utworów, których z tego powodu już nie słucham. Z pozytywnym nastawieniem łatwiej iść przez życie. Godna pochwały jest Twoja zawartość torebki " I batonik, w razie gdybym spotkała kogoś głodnego." Brawo :] Naprawdę uważasz, że bycie szczęśliwym jest łatwe? Wg mnie szczęśliwym nie można być, mogą być tylko tak naprawdę chwile szczęscia. Nawet jak mam zły dzień czy tydzień 😉 to nie pokazuje tego… Czytaj więcej »

Olga Cecylia
Gość

Mnie budzi to: https://www.youtube.com/watch?v=w_DKWlrA24k 🙂

Uśmiecham się do dzieci i nie tylko, witam z kotami i psami, pozdrawiam rowerzystów spotkanych na trasie. Komplementuję czyjeś stroje, nawet (a zwłaszcza!) kiedy są to obce osoby.

Często ludzie patrzą na mnie jak na nienormalną. Jedna pani powiedziała kiedyś dziecku, żeby nie patrzył na tę panią pedofilkę. Ale nie poddaję się. Eksperymentalne Sygnały Dobra należy po prostu rozsyłać, bez względu na ich odbiór 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hej, mam pytanie do Ciebie czy ty będac małym dzieckiem byłas dość grzeczna i spokojna ?

Emilka
Gość

Ja myślę, że właśnie w tym tkwi największy problem naszego narodu. Kij z długami, kij z polityką – wszystko wyglądałoby inaczej, gdyby ludzie CHCIELI COŚ Z TYM ZROBIĆ. Słuchając moich znajomych mam wrażenie, że Polska to kraj oszustów, złodziei i wyzyskiwaczy – i tu sprawdza się stare powiedzenie "każdy sądzi po sobie".

A nawiązując do uśmiechania się – NIE MAM pojęcia, co się ze mną dzieje, ale szczerzę się nawet podczas ulewy:D

Agnieszka
Gość

Głos oddany – trzymam za Ciebie kciuki 🙂

Podobał mi się fragment o Twoich codziennych "uśmiechaczach", czyli sposobach na dobre samopoczucie, niezależnie od okoliczności. Popieram – deszcz też może być cudowny i inspirujący :)))

Robinsonowa
Gość

Muszę sobie gdzieś zapisać kilka cytatów z tego posta i za każdym razem gdy mam posępną minę i zły humor odczytywać te słowa, bo naprawdę motywują 🙂 Chciałabym mieć zawsze takie podejście do życia jak ty. Będę nad tym pracować 😉

Kasia
Gość

To niestety prawda, że ludzie są po prostu smutni. Zauważyłam, że coraz częściej trudno jest nam się uśmiechać wśród znajomych, a co dopiero do mijanych ludzi na ulicy. Pora to zmienić!

Hayna
Gość

Faktycznie wszędzie widzi się smutasów. Gdy idę ulicą i zaczynam się uśmiechać (często tak mam) to mam wrażenie, że wszyscy się na mnie gapią i myślą "co się k**** tak uśmiechasz" Na szczęście gdy wychodzi słońce jest więcej radosnych ludzi. Zauważyłam też, że często ilość smutasów zależy od okolicy. Nie wiem w jakich okolicach bywasz co dzień, ale polecam wybrać się na wyspę młyńską i okolice. Tam jest peeełno wesołych osób 😉

grejfrut
Gość

Bo trzeba sobie po prostu odpuścić i wtedy łatwiej jest spojrzeć na życie z uśmiechem! Bardzo pozytywny wpis, lubię takie (:

grejfrut
Gość

Apropos tej serii argonowej to myślałam o szamponie albo odżywce. Szamponu używałaś może?

Kasia Gdańsk
Gość

ten artykuł powinien znaleźć się w jakiejś gazecie ! na pierwszej stronie^^

mjodzjo
Gość

Hoho, ale Ci się trafił `brzydgoszczowy` dzionek xD W takiej sytuacji nic tylko odwrót do Sowy na lody ; p Ja generalnie lubię Bydgoszcz, jak byłam mała nie podobało mi się, że się tu urodziłam bo było szaro i ponuro a teraz jest znacznie lepiej ; ) dzieciaki bawiące się na Wyspie, czy przy fontannach obok Drukarni i Focusa, studenci grający na różnych instrumentach na rynku (ostatnio urzekł mnie chłopak improwizujący na skrzypcach) Trochę radości zawsze się znajdzie i u nas ; p

Previous
Jak dokonać DOBREGO WYBORU?
Miasto smutnych ludzi