Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Miasto smutnych ludzi

autor Posted on 7 wizyt

Nie lubię smutnych wniosków, ale wczorajszy dzień takiego mi dostarczył. Bydgoszcz to miasto smutnych ludzi. NIKT się nie uśmiecha. Przynajmniej cztery kilometry spaceru i… uśmiechnięci byli tylko robotnicy jadący do pracy. Przepraszam, mój błąd – jeszcze młoda kobieta uśmiechnęła się na widok studentów w bokserkach którzy chodzili z tabliczką “zbieramy na spodnie”.
A tak – nic. Zero. Absolutne zero, same smutasy z minami wiecznych cierpiętników.
I te rozmowy w autobusach, kolejkach, na przystankach. Drogo, źle, wiecznie za zimno, za ciepło, za duszno, za mokro, za słonecznie i w ogóle wszystko wina Tuska.

Jasne, poziom życia w Polsce w porównaniu do innych państw europejskich nie jest zachwycający. Ale come on – wciąż mamy dużo lepiej niż wszystkie te kraje w których majątkiem jest posiadanie kozy a miesiąc grzebania w niebezpiecznych elektrośmieciach wyprodukowanych przez naszą “cywilizowaną” gospodarkę wart jest 3 dolary.
Czy naprawdę jest na co narzekać? Większość z nas ma gdzie mieszkać i co jeść. Też wiem co to znaczy każdego dnia przez tydzień jeść makaron z sosem pieczarkowym bo akurat tylko pieczarki były na przecenie. Na różnych etapach życia przechodzimy przez różne sytuacje. Ale czy naprawdę mamy czym się martwić?!
Czy przejściowe problemy są powodem, żeby cały dzień chodzić z posępną miną jak największy cierpiętnik świata? Jaki sens ma licytowanie się o to, “kto ma gorzej”? Słyszę to wszędzie. Ktoś mówi – mam jutro kolokwium, drugi dodaje – ja mam dwa. I tak w kółko. 
Sama też kiedyś dawałam się ponieść takim stanom. Słuchałam smutnych piosenek, martwiłam się swoim zdrowiem i stresowałam się kolejnymi badaniami rozmyślając o czarnych scenariuszach i tych wszystkich wczesnych zgonach na choroby płuc w rodzinie mojej babci. Nawet tej najdalszej.

Trochę czasu minęło, zanim zrozumiałam, że każdy dzień to wybór – albo go wykorzystasz i będziesz z niego czerpać, albo go “przetrwasz” i minie jak każdy kolejny.


Ustawiłam sobie jako budzik piosenkę która mnie rozwesela i nie powoduje myśli “kurwachcęspać!’. Każdego dnia mam dobrą pogodę. Deszcz? Super, wilgotne powietrze mi służy. Słońce? Sama witamina D. Burza? Cudowny spektakl. Zima? Cóż, może i szybciej jest ciemno, ale ja serio lubię palić w piecu!

Staram się jeść lepiej, ale zawsze mam w torebce na wszelki wypadek czekoladę. I batonik, w razie gdybym spotkała kogoś głodnego. Wczoraj się przydał, bo poszłam z koleżanką na tomografię (można iść tylko z osobą towarzyszącą) a po badaniu powinna coś zjeść. Ciesze się, że mogłam jej pomóc! O, noszę też zawsze “kocią kiełbaskę” bo lubię głaskać obce koty i coś im tam czasem dać. To też uspokaja w chwilach kryzysu. Ale kiełbaski już nie mam, bo wczoraj mój kot wszedł mi do torebki i zjadł ostatnią. Trzeba uzupełnić zapasy!
Staram się wyświadczać ludziom przysługi, jeśli tylko mogę i mam taką ochotę. Składać spersonalizowane życzenia urodzinowe.Wrzucać nowe karteczki do szczęśliwego słoika.  Uśmiechać się. 
Lepiej zapobiegać, niż leczyć. Depresji to także dotyczy.
Apeluję – uśmiechnijcie się ludzie! 🙂
PS. Jeśli ktoś ma na mnie ochotę zagłosować, będzie mi miło





Uściski, Ania

49
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
15 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
mjodzjoKasia GdańskAniamalujegrejfrutHayna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kalejdoskop Agaty
Gość

Dziękuję Aniu za ten wpis 🙂 Rozjaśnia mi dzisiejszy dzień:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak ja lubię orangutany!!! 🙂
Co do wpisu, jestem tego samego zdania, co Ty 🙂
PS: Rozbawili mnie ci studenci 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ironia? Nie 😉 Kochane stworzonka to są 🙂 Kiedyś obejrzałam o nich film i się po prostu nimi zauroczyłam! Smutne jest to, że grozi im wyginięcie :(((

Karolina
Gość

Ludzie z takim podejściem, o którym piszesz, po przeczytaniu takiego posta mogą dojść do wniosku 'łatwo mówić', 'jasne, jak się jest szczęśliwym, to można tak gadać'. Żeby dojść do tego, że należy się cieszyć życiem, najlepiej spaść na samo dno i się od niego odbić. Wtedy zaczynamy doceniać wszystko i uśmiechać się, tak po prostu. Lub zacząć realizować swoje cele – i widzieć efekty z naszych postępowań.Osobiście wolę iść przez życie z pozytywnym nastawieniem, ale trafiają się czasem dni, kiedy uświadamiam sobie swoją nieporadność, brak zainteresowań i inne głupoty. Trochę to trwa, ale zawsze dochodzę do wniosku, że w zasadzie… Czytaj więcej »

Strange Cake
Gość

Na ogół jestem szczęśliwą osobą, ale wiadomo-różnie bywa. Za każdym razem, gdy jest mi źle, gdy się nie układa mówię sobie, że ktoś tam gdzieś ma gorzej- nie ma dachu nad głową, nie ma co jeść, nie ma pracy, rodziny.
Choruję na cukrzycę. Gdy cukry są nie takie, nie radzę sobie, zawsze zbieram się w garść, bo wiem że jak wszystko oleję kiedyś stracę wzrok czy nogi. A bez jednego czy drugiego nie będzie już tak łatwo.
To wszystko tak daje kopa…!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie wiem czy taki był cel – czytając to się uśmiechnęłam. Postaram uśmiechać się do końca dnia bo też jestem jednych z opisanych tu smutasów z różnicą, że z innego miasta. Pozdrawiam!

Słonecznik
Gość

Bardzo pozytywny post 🙂
Przyjedź do UK 😉 Tutaj na początku bardzo mnie zdziwiło, że ludzie są takimi optymistami 🙂 Gdy idę na spacer obcy ludzi uśmiechają się do mnie i mówią 'dzień dobry' – bardzo miłe to jest 🙂

Peggy Brown
Gość

nie tylko UK- Holendrzy, Dżermanowie, Włosi, Francuzy tez mają tak w zwyczaju. Najwidoczniej mamy już taką mentalność, żeby dokopać innym zamiast wyciągnąć rekę czy podarować komuś choćby uśmiech

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Żyjemy w takiej, a nie innej kulturze, to że ktoś nie uśmiecha się do każdej napotkanej osoby nie znaczy, że nie jest szczęśliwy! Proponuje jechać do Afryki, tam ludzi mają inną ekspresje, która może lepiej Cię zadowoli. Bydgoszcz jest zajebista, Myślęcinek i Wyspa Młyńska cudowna, i jak tu nie być szczęśliwym ;-). Mamy wiele okazji do uszczęśliwiania się, i nie wierze i nie chce wierzyć, że jesteśmy taaaaacy smutni!

Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Łódź jest tak samo smutna niestety, łatwo spostrzec w centrach handlowych, gdzie ludzi jest po prostu masa. Można by było zrobić jakieś wyzwanie z uśmiechaniem się:D

Remedy
Gość

Ja zauważyłam podobną rzecz w Krakowie. Tyle, że jak idzie większa grupka znajomych to wtedy się śmieją, ale jak ktoś idzie sam to już nie. Ja sama pewnie wyglądam czasem na taką 'obojętną', ale po mnie czasem nie widać kiedy np cieszę się, bo tak jakoś mam, że wewnątrz jestem radosna jak skowronek, a jakoś z zewnątrz tego po mnie nie widać. Czasem mnie to wkurza, bo ludzie źle interpretują moją postawę czy wyraz twarzy i myślą, że nie cieszę się z tego że np z nimi przebywam kiedy tak na prawdę to czuje się mega happy mogąc z nimi… Czytaj więcej »

krufkowa
Gość

Nie lubię takiego licytowania się, jest niesamowicie dołujące. Zawsze uśmiecham się do ludzi. Znajomi na uczelni witają mnie pytaniem, czemu zawsze jestem taka radosna. Taki jest mój cel. Lubię sprawiać wrażenie szczęśliwej, nawet gdy pod uśmiechem kryje się smutek. Ale uśmiechając się, nie udaję, mój uśmiech jest szczery. Staram się myśleć pozytywnie i zarażać tym innych. Wierzę, że dzięki temu ktoś też się uśmiechnie i spojrzy na swoje życie z nieco innej perspektywy… 🙂

Urocza
Gość

hahahh jak napiaś o pioesence która poprawia humor to wiedziałam że to będzie to ta <3 no a co miasta smutnych ludzi to moje kompelnie takie nie jest! tzn oczywiście ludzie narzekają ale czasem to nawet robią z uśmiechem więc nikt nie traktuje ich serio serio 😀 nawet obcy ludzie w drodze do domu zaczepiają i zaczynaja rozmowę ^^ to takie miłe!

jask-olka
Gość

Czasem czytając ciebie żałuję, że nie ma cię gdzieś w moim otoczeniu, np. w Krk. To nie kwestia Bydgoszcza, bo w Krakowie też są ponuraki.
I wydaje mi się, że takie narzekanie na wszystko bierze się z tego, że ci narzekacze już dawno zrezygnowali ze starań o to, by ich życie było lepsze i bardziej kolorowe. I nie dostrzegają tych pozytywnych stron, bo zwyczajnie nie chcą.
Nie lubię ludzi, którzy swoją postawą wpływają na mnie negatywnie. Życie jest piękne, nawet gdy jest ciężkie – i kropka.

jask-olka
Gość

boże, nie BydgoSZCZA, Bydgoszczy* :O. zawsze mam z tym problem, może dlatego że tak rzadko używam nazwy tego miasta, a może dlatego, że jestem ZEFSI 😀

Olga Cecylia
Gość

Ja jestem – i na pewno jeśli kiedyś Cię spotkałam, to się do Ciebie uśmiechnęłam 🙂 Łebek do góry!

Ewelina
Gość

Ja też nie przepadam za Bydgoszczą – kiedyś mnie prawie tramwaj potrącił, kiedy stałam na chodniku(!). Sercem jestem z moim Toruniem:))

Melle Coccinelle
Gość

🙂

DorARTthea
Gość

Nie zapomnę nigdy takiej jednej pani, spotkanej na przystanku autobusowym gdzieśtam kiedyśtam…. Z tyłu liceum 😉 ale to akurat mniej ważne. W pewnym momencie odwróciła się w moją stronę i zobaczyłam tak na oko 70-letnią babcię, pomarszczoną "jak jabłuszko" – ale JAK pomarszczoną! W życiu nie widziałam tak uśmiechniętych zmarszczek! Ta kobieta była po prostu piękna!Ale na te cudne zmarszczki pracowała pewnie przez całe życie, dzień po dniu, uśmiech po uśmiechu.
Może jeszcze nie jest za późno się takich uśmiechniętych zmarszczek dorobić, a skoro wiadomo, że prędzej czy później wszystkich nas to czeka, ja tam wolę takie uśmiechnięte 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

:)))

ania notuje
Gość

za to odkąd mieszkam we Wrocławiu widzę że tutaj jest sporo uśmiechniętych i przyjaźnie nastawionych ludzi i sama staram się być optymistką, ale różnie mi to wychodzi

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kielce też nie nalezą do miasta wesołków. Najgorsza jest mlodzież, z słuchawkami w uszach i z wzrokiem wbitym w nicosć. Zauważyłyście, że choćby w autobusie jakaś starsza Pani czy Pan często się dosiądzie i coś pogada a ktoś młody nigdy. Bo nie daj Boze, ktoś cos sobie pomyśli! Przykre. Mam też coś na obronę smutasów. Mogę uchodzić za jednego z nich, chciaż wcale nie jestem smutna. Po prostu moja naturalna mina, taka którą mam kiedy z nikim nie rozmawiam, nie należy do najweselszych. Jedyne co mogę z tym zrobić to podkleic sobie kaciki taśmą, bo ciągłe chodzenie z nienaturalną miną… Czytaj więcej »

Booklover
Gość

Niestety mam ten sam problem, często bywa tak, że nie jestem smutna tylko po prostu mam taki wyraz twarzy…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy Ty zagadujesz obcych w autobusie? ;p

rainy girl is me
Gość

W ogóle Polacy to strasznie smutny i narzekający naród. Powoli mnie to zaczyna drażnić, ale co zrobić. Nie zwracam już uwagi na to, o czym ludzie rozmawiają w środkach komunikacji, bo można sobie tylko zepsuć dzień. Tak, jak piszesz – wiecznie COŚ!!! A przecież jeśli ma się dach nad głową, pełny brzuch, życzliwych ludzi wokół siebie, względne zdrowie, to czego więcej potrzeba? Nachapać się, żeby Iksiński widział, że co to nie ja, bo ja mam lepsze, większe, jestem zajebisty..! omg..

ps. zagłosowałam i trzymam kciuki 🙂 :*

KMKos
Gość

Uśmiecham się do obcych na ulicy. Jestem uzależniona od tego spojrzenia "WTF?!?!?!", szczerze mnie to bawi, za każdym razem tak samo;P A jak ktoś się odśmiechuje… To jest genialnie, genialne, genialne;P

Booklover
Gość

Nie tylko Twoje miasto tak wygląda. Tak jest niestety wszędzie… Ale dobrze, że są jeszcze tacy mega optymistyczni ludzie jak Ty 🙂

Charlotte
Gość

w Olsztynie ludzie się uśmiechają 🙂 bo dostają w kość na każdym kroku, począwszy od kiepskiej syt. ekonomicznej i rynku pracy a skończywszy na pogodzie, ale pomimo to jak zaświeci słoneczko to po ulicach chodzą wesołe uśmieszki 😉 to lubię w tym mieście.

Dzisiaj tak sobie myślałam, że ta przedłużona zima znacząco wpływa na nastrój wielu osób po dziś dzień, np. mój, nie wiem czy nie przyczyniło się to do mojego lenistwa magisterskiego i obecnej nerwicy wooooha!

fimejl
Gość

Nie tylko Bydgoszcz taka smutna, uwierz mi, w Katowicach ludzie patrzą, jakby o coś podejrzewali, haha 😉
zapraszam Cię do mnie w wolnym czasie, buziak :*

Olga Cecylia
Gość

Cały Górny Śląsk jest taki jakiś ponury, zwłaszcza komunikacja miejska. Ale jeśli spotkasz kiedyś kogoś kolorowo ubranego, kto uśmiecha się od ucha do ucha – to będę ja! Albo ktoś zarażony optymizmem 🙂

lowbret
Gość

Najgorsze jest to, że takie zrzędy niekiedy częściej zarażają swoją postawą, niż pozytywnie nastawieni ludzie. Oby było więcej takich osób jak Ty, ;*

BogusiaM
Gość

też bym się uśmiechnęła na widok tych studentów;P

akwarelaplus
Gość

Miło mieć taka piosenkę, która rozwesela już od samego rana. Czegokolwiek nie miałbym ustawionego na budzik prędzej czy później znienawidzę. Jestem sową i śpiochem, wiec nawet najpiękniejsza piosenka budząca mnie jest czymś okropnym. Mam kilka takich utworów, których z tego powodu już nie słucham. Z pozytywnym nastawieniem łatwiej iść przez życie. Godna pochwały jest Twoja zawartość torebki " I batonik, w razie gdybym spotkała kogoś głodnego." Brawo :] Naprawdę uważasz, że bycie szczęśliwym jest łatwe? Wg mnie szczęśliwym nie można być, mogą być tylko tak naprawdę chwile szczęscia. Nawet jak mam zły dzień czy tydzień 😉 to nie pokazuje tego… Czytaj więcej »

Olga Cecylia
Gość

Mnie budzi to: https://www.youtube.com/watch?v=w_DKWlrA24k 🙂

Uśmiecham się do dzieci i nie tylko, witam z kotami i psami, pozdrawiam rowerzystów spotkanych na trasie. Komplementuję czyjeś stroje, nawet (a zwłaszcza!) kiedy są to obce osoby.

Często ludzie patrzą na mnie jak na nienormalną. Jedna pani powiedziała kiedyś dziecku, żeby nie patrzył na tę panią pedofilkę. Ale nie poddaję się. Eksperymentalne Sygnały Dobra należy po prostu rozsyłać, bez względu na ich odbiór 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hej, mam pytanie do Ciebie czy ty będac małym dzieckiem byłas dość grzeczna i spokojna ?

Emilka
Gość

Ja myślę, że właśnie w tym tkwi największy problem naszego narodu. Kij z długami, kij z polityką – wszystko wyglądałoby inaczej, gdyby ludzie CHCIELI COŚ Z TYM ZROBIĆ. Słuchając moich znajomych mam wrażenie, że Polska to kraj oszustów, złodziei i wyzyskiwaczy – i tu sprawdza się stare powiedzenie "każdy sądzi po sobie".

A nawiązując do uśmiechania się – NIE MAM pojęcia, co się ze mną dzieje, ale szczerzę się nawet podczas ulewy:D

Agnieszka
Gość

Głos oddany – trzymam za Ciebie kciuki 🙂

Podobał mi się fragment o Twoich codziennych "uśmiechaczach", czyli sposobach na dobre samopoczucie, niezależnie od okoliczności. Popieram – deszcz też może być cudowny i inspirujący :)))

Robinsonowa
Gość

Muszę sobie gdzieś zapisać kilka cytatów z tego posta i za każdym razem gdy mam posępną minę i zły humor odczytywać te słowa, bo naprawdę motywują 🙂 Chciałabym mieć zawsze takie podejście do życia jak ty. Będę nad tym pracować 😉

Kasia
Gość

To niestety prawda, że ludzie są po prostu smutni. Zauważyłam, że coraz częściej trudno jest nam się uśmiechać wśród znajomych, a co dopiero do mijanych ludzi na ulicy. Pora to zmienić!

Hayna
Gość

Faktycznie wszędzie widzi się smutasów. Gdy idę ulicą i zaczynam się uśmiechać (często tak mam) to mam wrażenie, że wszyscy się na mnie gapią i myślą "co się k**** tak uśmiechasz" Na szczęście gdy wychodzi słońce jest więcej radosnych ludzi. Zauważyłam też, że często ilość smutasów zależy od okolicy. Nie wiem w jakich okolicach bywasz co dzień, ale polecam wybrać się na wyspę młyńską i okolice. Tam jest peeełno wesołych osób 😉

grejfrut
Gość

Bo trzeba sobie po prostu odpuścić i wtedy łatwiej jest spojrzeć na życie z uśmiechem! Bardzo pozytywny wpis, lubię takie (:

grejfrut
Gość

Apropos tej serii argonowej to myślałam o szamponie albo odżywce. Szamponu używałaś może?

Kasia Gdańsk
Gość

ten artykuł powinien znaleźć się w jakiejś gazecie ! na pierwszej stronie^^

mjodzjo
Gość

Hoho, ale Ci się trafił `brzydgoszczowy` dzionek xD W takiej sytuacji nic tylko odwrót do Sowy na lody ; p Ja generalnie lubię Bydgoszcz, jak byłam mała nie podobało mi się, że się tu urodziłam bo było szaro i ponuro a teraz jest znacznie lepiej ; ) dzieciaki bawiące się na Wyspie, czy przy fontannach obok Drukarni i Focusa, studenci grający na różnych instrumentach na rynku (ostatnio urzekł mnie chłopak improwizujący na skrzypcach) Trochę radości zawsze się znajdzie i u nas ; p

Previous
Jak dokonać DOBREGO WYBORU?
Miasto smutnych ludzi