Pranamat 3,5 roku później + aktualny KOD

To chyba najbardziej kontrowersyjny produkt na instagramie. I jeden z niewielu, których jestem tak bardzo pewna. Miałam ulubione kremy, które po jakimś czasie wyparły inne, ulubione czekolady, które już takimi nie są i ulubione ubrania, które po 2 latach nadawały się niestety do kontenera. Pranamat jest ze mną 3 i pół roku. I nie tylko ze mną, bo to mata wędrowna. Czasami czuję się jak akwizytorka, bo pożyczałam znajomym na testy albo gdy zmagali się z bólami.

Post sponsorowany przez Pranamat ECO

Zacznijmy od tego, że nie żyję w sposób idealny. Siadam w bardzo złych pozycjach. Teraz już nie mam o to wyrzutów sumienia, bo wiem, że mam problem z przetwarzaniem bodźców i propriocepcją. Trudne słowo, wiem. Kiedyś gdy mówiłam, że lubię obcasy, bo ich stukot pozwala mi lepiej się zorientować w przestrzeni i zachować równowagę, patrzono na mnie jakbym urwała się z innej planety. Dzisiaj znam na to mądre słowo. Ja z tych, którzy czasami jak się skaleczą, to działają dalej dopóki nie zobaczą krwi. Dopiero gdy zobaczę krew, wtedy czuję ból. To wcale nie jest fajne, a niebezpieczne.

Więc wracając do propriocepcji… siadam w bardzo dziwnych pozach i o ile siadanie na nogach może doprowadzić mnie co najwyżej do żylaków, o tyle sposób w jaki siedzę przy biurku jest dużo bardziej groźny. Mimo, że pokornie słucham zegarka i co godzinę wstaję chociaż na minutkę się porozciągać. Siedząc w ten sposób funduję sobie napięciowe bóle głowy i inne problemy. Zaopatrzyłam się już w świetne krzesło dla takich osób jak ja, ale nijak nie rozwiązuje to problemu siadania tak, gdy jestem poza domem. Co za problem usiąść normalnie, zapyta normalny (neurotypowy😝) czytelnik. Albo taki bez problemów z napięciem i SI. No taki problem, że siedząc „jak człowiek” nie jestem w stanie wykonać swojej roboty. Niemal wszystkie myśli w mojej głowie będą krążyły wokół tego, by podwinąć nogę pod pośladek a kolano przysunąć do brody. Albo zrobić inny zawijas. I wtedy ktoś powie „Ania, czy ty w ogóle słuchasz?!” I co ja mam wtedy powiedzieć, że nie jestem w stanie się skupić dopóki nie usiądę po swojemu?

Już abstrahując od tego, że pieniądze nie spadają z nieba a mi w ogródku nie sikła ropa naftowa, to ja też bardzo lubię pracować! Nie wyobrażam sobie życia bez poczucia sprawczości i wytwarzania czegoś, nawet jeśli te wytwory to teksty i idee. Zatem siedzenie w dziwny sposób zostaje, a ja muszę minimalizować skutki jakie za sobą niesie. No i nie tylko, bo za wiecznie napięty kark to już odpowiada bycie ciągle pochyloną nad ekranem telefonu, a po godzinach – książki.

Matę mam 3,5 roku. To bardzo długo! Wciąż wygląda jak nowa i nic jej nie jest. Przetrwała prania i podróże (zabrałam w miesięczny trip po Azji poduszkę bez zawartości gryki). Jej koszt bardzo ładnie się rozłożył, a za jakość, cóż, trzeba płacić. Przy moim czasie używania zeszłam już dawno poniżej złotówki dziennie a myślę, że mata posłuży mi jeszcze wiele lat. Rozpętałam kiedyś w sieci wojnę kupując „tańszy odpowiednik” i porównując maty. Zarzucono mi, że wybrałam zbyt tani, więc ponowiłam test, o tutaj.

I co? Zawsze znajdzie się ktoś, kto swoje wie. Odsyłam zatem do testu fizjoterapeuty, zapisane stories „test mat aku” który sprawdził różne (i wcale Pranamat nie wygrała!).

Każdy ma swoje preferencje i upodobania. Ja lubię bardzo mocny masaż i porządną ulgę, ale nie lubię czuć się pokłuta i nie wiem jak to ująć, może poturbowana? Więc dla mnie Pranamat jest strzałem w 10!

Co daje mi mata Pranamat ECO?

👉🏻 Ulgę od napięciowego bólu głowy, który kiedyś brałam za migreny (niestety nie mogę powiedzieć, że całkowitą, bo chodzę też na fizjoterapię szczękową)

👉🏻 Błyskawiczną pobudkę, gdy stanę ma niej bosymi stopami

👉🏻 Spuszczenie napięcia i głęboki relaks (zdarza mi się na niej zasnąć)

👉🏻 Uczucie podrapania po pleckach, gdy jestem sama w domu a bardzo potrzebuję drapanka

👉🏻 Jędrniejszy tyłek i uda

👉🏻 Ulgę od bólu pleców

👉🏻 Rozgrzanie ciała, jeśli mam potrzebę (poza tymi zdjęciami to zazwyczaj leżę na niej nago)

👉🏻 Ulgę w bólach miesiączkowych, nie wiem czy tak wolno, ale ja tak robię i miło. Rolować brzucha mi fizjoterapeuta nie pozwolił 🙈

👉🏻 Rozluźnienie po treningu

👉🏻 A no i skóra po takim leżakowaniu pije balsamy jak szalona!

Nie wiem co ja miałam w głowie, gdy omijałam leżakowanie w przedszkolu. Dzisiaj kocham relaks w ciągu dnia!

Chciałam powiedzieć, że wyglądam wtedy tak:

Ale prawda jest trochę inna, bo z tej pozycji często tworzę stories 😉

Z całym przekonaniem mogę za to powiedzieć, że nie lubię pozwalać na to, by napięcie kumulowało się w moim ciele i lubię je szybko „spuszczać”. Mata do akupresury nie wykona za nas całej roboty, szczególnie jeśli będzie leżała gdzieś w kącie. Na niej trzeba regularnie się kłaść. Nie ryzykowałabym swojej własnej wiarygodności pożyczając koleżankom coś, co nie działa, bo wyszłabym na oszustkę. Pranamat ECO to nie trend, to realne działanie, produkcja jest w UE, w ciągu 30 dni można matę lub poduszkę zwrócić. Gwarancja jest na 5 lat, ja stosuję 3,5 roku i wciąż jest jak nowa, ale zobaczymy po 5 😉

No i ostatnio Pranamat zleciło badania kliniczne na temat skuteczności ich produktów, możecie zerknąć na nie tutaj: https://pranaline.pl/

Jeszcze jedno: na macie najlepiej leżeć nago, ale z oczywistych powodów takich zdjęć nie zrobię.

Nie chcę Was wcale na Pranamat namawiać, bo ilu ludzi tyle opinii. Ja nie lubię się męczyć a akupresura jest dobrym rozwiązaniem moich problemów. Oprócz tego roluję ciało, używam piłek do automasażu, mam masażer na zbite mięśnie po treningu i lubię masować głowę. Leżenie na macie weszło mi w krew… chociaż wróć, w krew weszło mi na poduszce, o macie zdarza mi się zapomnieć, ale jak mnie gdzieś zabolą plecy, to mi się błyskawicznie pamięć odświeża. Bo tu muszę jasno zaznaczyć – żadna mata do akupresury nie rozwiąże przyczyny (u mnie to pochylanie karku, dziwne pozycje siadania, dźwiganie zbyt ciężkiej torebki, chociaż tę wymieniłam właśnie na wózeczek na zakupy), jedynie pomaga rozprawić się ze skutkami. Jeśli masz pracę siedzącą i wiele godzin spędzasz stukając w klawiaturę, to zawsze dobrym rozwiązaniem będzie najpierw poprawić ergonomię swojej pracy.

Zostawiam Was z najbardziej wyczekiwaną informacją, czyli aktualnym kodem 😉

Kod: wiosna daje Wam 30% na zestawy (taki jak mój na przykład, 20% na matę, poduszkę lub mini matę + dostaniecie w prezencie mini żółwia idealnego jak się jest w pracy albo w podróży aby pomasować kark. Promocja dostępna jest pod tym linkiem: https://pranamat.pl/wiosna Promocja trwa do wyczerpania zapasów.

Uściski, Ania

Podziel się

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ola
Ola
1 miesiąc temu

Hej 🙂 ja też mam tę matę i najczęściej kładę się na niej na gołych pleckach, ale zainteresowało mnie to, że Ty na niej siedzisz. Napiszesz coś więcej? Czy w samych gatkach czy może w legginsach, jak długo?

Akq
Akq
1 miesiąc temu

A czy można się dowiedzieć, co to jest za krzesło dla dziwnie siedzących? Mam ten sam problem… Z góry wielkie dzięki!

4
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x