Instagram has returned invalid data.

Jak rząd chce wychować tanich robotników

autor Posted on

Mnóstwo piętnastolatków zostanie skazanych na życie bez perspektyw, bo tak sobie wymyślili rządzący. O dramacie piętnastolatków, który zafundowała im głupia reforma oświaty gorzkich słów kilka.

Ufff. Pisanie tekstu przychodzi mi z wielkim smutkiem, ale nie mogę patrzeć na to, co dzieje się w tym kraju. Podczas gdy rodzice, uczniowie i media trąbili o wielkimi problemie z podwójnymi rocznikami, nie podjęto żadnych stosownych działań, by problem rozwiązać. Wiceminister nauki rzucił jedynie, że jak ktoś się nie dostał, to może sobie pojechać za granicę i nara.

Nie żartuję:
“Może uczniowie, którzy nie dostali się do żadnej szkoły, mogą poszukać odpowiedniej za granicą” -wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Stanisławek w rozmowie z Kurierem Lubelskim.

Kilka tysięcy uczniów nie znalazło dla siebie ŻADNEJ SZKOŁY.

Na papierze miejsca się zgadzają. Co więcej – tych miejsc jest więcej niż powinno być. ALE:
– więcej w skali kraju, bez patrzenia na konkretne miasta, czyli np. może nie być miejsc w Gdańsku, więc jedź sobie uczniu do Lublina
– albo bardziej realnie – nie ma miejsc w dużym mieście, są na prowincji, co zmusza do dojazdów, na które nie każdego stać.
Wg. raportu Najwyższej Izby Kontroli, w wielu miejscach brakowało po kilka tysięcy miejsc.

reforma oświaty, szkoły branżowe, podwójny rocznik


Ale niech nie myli was niebieski kolor i małe braki w pozostałych.
Miejsca są w szkołach branżowych, czyli dawnych zawodówkach.

Dlaczego to wielki problem, wytłumaczę za chwilę. Co więcej – to jest TRAGEDIA.

Brak higieny pracy umysłowej

Wróćmy na chwilę do innych wad reformy. NIK zwraca uwagę nie tylko na to, że szkoły nie są z gumy. Aby zagwarantować miejsca wszystkim, w wielu szkołach jest obecnie system zmianowy (co męczy dorosłych, a dla dzieci jest dramatem!). Lekcje kończy się nawet po 18. Przypomnij sobie jak funkcjonowałeś na ostatnich, wieczornych wykładach… albo jak zerkasz na zegarek gdy dłużej zostajesz w pracy. Jak Twoja koncentracja? Na co masz ochotę po powrocie do domu?
Reforma sprawia, że nie przestrzega się zasad higieny pracy umysłowej.


Przez system zmianowy nie można przez to zaplanować zajęć dodatkowych czy korepetycji. Komplikuje to możliwość dojeżdżania do szkół i wymaga większego zaangażowania dorosłych. Podrzucić dziecko do szkoły przed pracą licząc, że najwyżej posiedzi godzinę w świetlicy to jeszcze spoko, ale ja ma na drugą zmianę?
Gdy dojazdy staną się bardziej uciążliwe, rozwiązaniem jest bursa, a te również nie są z gumy. Bogatych stać na posłanie dziecka do szkoły prywatnej, biedny musi zostać w swoim rejonie.

Niesprawiedliwe rekrutacje

Same rekrutacje też są potwornie niesprawiedliwe. Ostatnio pisałam o tym, że czerwony pasek nie jest niczym ważnym, podając za jedyny wyjątek rekrutacje do liceów i innych szkół ponadpodstawowych. Cytując NIK:

“w polskich szkołach nie ma spójnego i porównywalnego pomiędzy szkołami systemu oceniania uczniów. Przykładowo za opanowanie 50 proc. wymaganego materiału uczniowie mogli otrzymać w różnych szkołach ocenę dopuszczającą, dostateczną lub dobrą.”

reforma oświaty, szkoły branżowe, podwójny rocznik

Jestem pedagożką, mam koleżanki w szkołach. Nauczyciele są źle opłacani. Myślicie, że nie zdarzają się przekupstwa ze strony bogatszych rodziców? 😉 Taki mały prezencik w zamian za podniesienie czwórki na piątkę?

Są też nauczyciele, którym zmiękną serduszka i podwyższą Krzysiowi ocenę z polskiego, bo przecież Krzysiowi tak zależy. I myślą, że robią dobrze, tymczasem podwyższona na szóstkę ocena Krzysia, odbierze szansę na szkołę Kubie, który naprawdę cały rok uczciwie zasuwał i ma “tylko” piątkę.

Ponadto wiele szkół i nauczycieli premiuje szóstkami dodatkowe aktywności, które wymagają pieniędzy. Możesz się śmiać lub nie, ale dodatkowe materiały plastyczne, książki czy zajęcia dodatkowe pozwalające wygrywać w konkursach nie są darmowe. Ponownie – odbieramy szansę biedniejszym.

No dobra, ale przecież miejsca są, prawda? 🙂 Tak, w szkołach branżowych, do których prawie nikt nie chce chodzić:

reforma oświaty, szkoły branżowe, podwójny rocznik

Cofnijmy się do roku 1989 i przemian…

Polska gospodarka potrzebowała pracowników w sektorze USŁUG. Tę gałąź chciano rozwijać, bo była mocno zaniedbana. Stąd zachęcanie do liceów ogólnokształcących, stąd boom na technika i studiowanie. Programy stypendialne i takie sterowanie opinią publiczną, by zawodówki kojarzyły się źle. Bardzo źle. Co przeciętny Kowalski myśli o kimś, kto poszedł do zawodówki? Że to mądry uczeń szukający pewnego fachu, czy raczej ten, co miał same dwóje, palił, pił alkohol i nie przeczytał nigdy żadnej lektury?

Jak wygląda rynek pracy obecnie? Mamy sporo osób z wykształceniem wyższym a mało “rąk do pracy”. Ludzie nie chcą pracować w niskopłatnych zawodach, co jest dla mnie zupełnie zrozumiałe, ale też prawdą jest, że masowe studia wykształciły wielu tzw. wyedukowanych głupców.

Brakuje nam pracowników fabryk. Chwilowo lukę wypełnili Ukraińcy, ale i oni traktują często Polskę jak przystanek na drodze do innych państw, które otwierają granice. Nasi hydraulicy, elektrycy i mechanicy wyjechali zaś do Szwecji, Norwegii, Holandii, Niemiec i Wielkiej Brytanii.

Nie chcę być niemiła, ale Polsce brakuje… frajerów.

Czegokolwiek nie mówiłoby się o Polakach – uważam nas za ludzi zaradnych i wytrzymałych. Za ludzi dumnych, którzy nie pozwalają sobie pluć w twarz. Chcę też powiedzieć, że polskie dzieci dobrze wypadają w testach PISA i jakość naszej edukacji w porównaniu do bardzo niskich nakładów, w niezależnych międzynarodowych badaniach oceniana jest wysoko. A zanim rzucisz coś o dawnej trudnej maturze, zastanów się proszę, czy pokolenie które taką pisało, nie jest czasem pokoleniem nabierającym się na chwilówki i garnki za 5000 zł. Wyuczenie schematu rozwiązywania zadań nie zawsze jest równe wiedzy i umiejętnościom.

Szkoły zawodowe miały złą prasę, zmieniono więc nazwę i stały się szkołami branżowymi. Podzielonymi na dwa stopnie – 1 i 2. Ministerstwo się chwali, że teraz po branżówce drugiego stopnia można napisać maturę. I wiele osób to powtarza. Pozwolę sobie doprecyzować:

Można, ale ci maturzyści nie będą traktowani tak samo, jak ich koledzy po technikum czy liceum. Będą mogli startować na studia tylko o charakterze PRAKTYCZNYM (czyli nie ogólnoakademickie) oraz ich studia zakończą się NA LICENCJACIE.

W praktyce – pechowy piętnastolatek z podwójnego rocznika właśnie niemal całkowicie przekreślił swoje szanse na awans społeczny i przebranżowienie się w przyszłości.

Bo jasne, może. Ale jeśli utknie w niskopłatnej pracy, to nie wiem skąd będzie miał sobie urwać czas i pieniądze na uzupełniające technikum lub liceum dla dorosłych. Drodzy moi, będziemy reprodukować biedę.

Dzisiaj na stories mówiłam o tym, że obowiązek szkolny będzie teraz tylko do ósmej klasy podstawówki. Sprawi to, że wiele młodych osób zostanie w ten sposób zmuszonych do pracy. Kilka osób zwróciło uwagę na to, że jest jeszcze obowiązek nauki. Oh jasne, oczywiście, że jest! Ale każdy rok jest szalenie cenny, szczególnie dla dzieci z domów, w których wiedza nie jest ceniona i liczy się szybkie zarabianie pieniędzy.

Obowiązek nauki nie musi być bowiem realizowany w szkole. Wystarczy pracodawca, który przyuczy do zawodu (zawiera umowę na 36 miesięcy). Albo ochotniczy hufiec pracy, tzw. OHP.

reforma, obowiązek szkolny

Jestem z zadupia, jak niektórzy mówią na małe miasteczka. I chociaż mami się uczniów, że szkoły branżowe to zapewniony fach w ręku, spójrzcie proszę do jakich zawodów kształcą te placówki… w mojej rodzinnej mieścinie miałabym wybór między operatorem obrabiarek CNC (na co nie dostałabym zgody lekarza) albo sprzedawcą. Przepraszam za wkurzenie, ale zajebisty kurwa fach. Świetlana przyszłość.

W praktyce, dziewczyny z mojego miasteczka “uczące się na sprzedawcę” były wyzyskiwane przez lokalnych “przedsiębiorców”.

Traktowane ja normalny pracownik na pół etatu za mniej niż 200 zł miesięcznie. Zmuszane do nadgodzin “bo ci nie zaliczę”. Tania siła robocza. Nic więcej. I one wcale tych pracodawców nie obchodziły. Były po prostu tańsze i bardziej uległe, bo nie mogły rzucić wypowiedzeniem. Ja to młode dziewczyny – często nie były jeszcze tak asertywne.

Nie jest tajemnicą, że poziom trudności egzaminów jest sterowany politycznie. I rzeczywiście tak jest. Państwo potrzebuje specjalistów od kierunków technicznych? Obniżmy poziom matematyki i fizyki. I tak dalej.
Mówią o tym profesorowie pedagogiki, pojawiały się nawet artykuły z ich wypowiedziami, chociaż przez głupie tytuły mało kto brał je na poważnie, np. “Tajne wytyczne, czyli ręczne sterowanie poziomem egzaminów“.
Treść jednak prawdziwa, ja byłam na studiach doktoranckich z pedagogiki i widząc jak bardzo to wszystko jest upolitycznione wymiksowałam się. Nikomu nie chodzi o dobro dzieci i wykształcone społeczeństwo. Mamy problem, bo nikt nie chce pracować za niskie stawki? ZMUŚMY ludzi, by za nie pracowali, odbierając im alternatywy. A to czeka mnóstwo dzieciaków, które na siłę zostaną wepchnięte do szkół branżowych.

Nie chcę mówić, że szkoły branżowe są całkiem złe. Hydraulicy, elektrycy, murarze… to są bardzo cenione zawody. Ale zerknijcie sobie proszę na oferty tych szkół i do jakich zawodów kształcą. W niektórych miastach na pewno stwarzają szanse, w innych – zupełnie je odbierają. Myślę o uboższych dzieciach, które mimo dobrych wyników zostaną tam zepchnięte, bo w Polsce nie chcą pracować już nawet Ukraińcy… Część tych biednych piętnastolatków z musu będzie się kształcić w szkołach branżowych na przetwórców mięsa, kelnerów, sprzedawców opiekunki dziecięce, opiekunów osób starszych, pracowników pomocniczych obsługi hotelowej.

A część pójdzie do pracy. Dla niektórych to “tylko rok” różnicy. Dla mnie każdy rok mniej obowiązkowej edukacji, to wielka tragedia. Bogaci jak zawsze, poślą swoje dzieci do szkół prywatnych. Biedniejsi dostaną po tyłkach.

Uściski, Ania

65
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
39 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
33 Comment authors
infsaiDariaCatherine CatBognaAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kat
Gość

Mogłabym prosić o źródło informacji o tej “maturze branżowej”?

Sylwia
Gość

Niesamowicie cieszy mnie, że poruszasz takie tematy, kiedyś myślałam, że polityka to coś kompletnie nie dla mnie, że moje życie i tak zostaje takie samo. A jest totalnie na odwrót. Dziękuję, że uświadamiasz! <3

Aleksandra
Gość

Przerażające. I bardzo przykre. 🙁 Jestem świeżo po przeczytaniu, brakuje mi słów. Słów innych niż cisnące wulgaryzmy.

Natalia
Gość

Między innymi dlatego zdecyduję się na dziecko dopiero, gdy będę miała stabilną sytuację finansową 🙂

Karola
Gość
Karola

Ja też, ale nie wiem czy soe wyrobie do erytury :p

Judyta
Gość
Judyta

Jakiej emerytury? Na pewno nie od Państwa, chyba że sama sobie odłożysz.

Monika
Gość

Aniu, bardzo dziękuję Ci, że piszesz o tak ważnych rzeczach. Przed wejściem ustawy myślałam, że problem mnie i moich bliskich nie dotyczy. Jednak widzę, że to nie zupełnie prawda. Jestem wrażliwa na biedę, na nie równe szanse, ale dopiero teraz zostały mi drastycznie otworzone oczy. To co wyprawia rząd to wyrok na pernamemtną patologie czy biedę osób, które mogłyby się z niej wydostać. Szkoły często oferują zajęcia dodatkowe, wyrównawcze (z których sama korzystałam i dzięki temu zdałam polski) czy pomoc psychologiczna, nie wspominając o dozywianiu, czy czasem pomocy materialnej. Jest mi szalenie smutno. Widzę w tym brak pomocy biedniejszym, wprost… Czytaj więcej »

Dorota
Gość

Znakomicie to opisałaś. Smutne to bardzo 🙁

Avilla
Gość

System edukacji jest tak pierdo**niętyże i tak to powinno dawno upaść 😉 może to pierwszy krok . Druga sprawa nie chce mi się wierzyć że uczniowie z dobrymi świadectwami i wynikami z testów nie dostaną się do lo czy choćby technikum . Nie może być tak jak to było w otlstatnich latach że każdy idzie do lo i idzie na studia bo właśnie mamy tego efekt że nie mamy fachowców do pracy … Teraz każdy głupi potrafi skończyć studia serio głupi znam takich z którzy po ukończeniu nie ogarniają nic z nich … A często na rynku pracy widzę że… Czytaj więcej »

mona
Gość
mona

“Druga sprawa nie chce mi się wierzyć że uczniowie z dobrymi świadectwami i wynikami z testów nie dostaną się do lo czy choćby technikum .” W bardzo prosty sposób może się tak stać. Gdy ponad 10lat składałam papiery do LO to przede wszystkim poszukałam informacji jakie progi punktowe do niego obowiązywały i na tej podstawie mogłam określić czy się dostanę (wiadomo, że wahania nie mogły być duże w skali roku). Jednak teraz ze względu na nałożenie się dwóch roczników określenie możliwego progu do danej klasy/szkoly było praktycznie niemożliwe. Stąd często osoby z bardzo dobrymi świadectwami i wynikami testów nie dostały… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

Jest oddzielny nabór po gim i po sp. Podwójny rocznik ale i podwójna ilość miejsc.

Anka
Gość

Dziękuję Aniu za poruszanie takich kwestii w merytoryczny sposób ❤️

Maria
Gość

Wow Aniu, dziękuje za ten, jak i inne otwierające oczy artykuły!

Dorota
Gość

Szkoda ze posadziłas nauczycieli o branie łapówek. Masz na to jakies dowody?

Joanna
Gość

Wpadamy we własne sidła przekonania że im “dłuższe” wykształcenie (czytaj ukończenie szkoły średniej a później studiów) da nam od razu lepszą, bardziej opłacaną pracę. Odnoszę wręcz odwrotne wrażenie na podstawie obserwacji z własnego podwórka po kilkunastu latach doświadczenia zawodowego i pracy w firmie produkcyjnej zatrudniającej ludzi i do pracy tzw. umysłowej i do fizycznej. Ba, spotykam się nawet z opinią swoich kolegów jasno stwierdzających że najwięcej nauczyli się właśnie w technikum (tyle że technikum starszego typu), studia im w wykonywanym zawodzie zbytnio dużo już nie dały. Generalnie nie ma nic złego w wyborze szkoły zawodowej/branżowej i samej pracy fizycznej bo… Czytaj więcej »

MałaMi
Gość
MałaMi

Zgadzam sie. W dzisiejszych czasach studia to to samo co kiedyś skończenie liceum. Nie znaczą prawie nic przy tak dużej ilości uczelni prywatnych które tylko ciągną kasę a nie kształcą. Znam wiele osób z zawodowym wykształceniem zarabiającym dużo więcej od osób po prywatnych studiach które pracują byle gdzie.

Lidka
Gość

Jasne, nie ma nic złego w zawodówkach, czy też inaczej szkołach branżowych. O ile one rzeczywiście dają fach! Brat spędził 2 lata w zawodówce (jakieś 10 lat temu) na kierunku mechanik samochodowy. Co robił? Zmiatał podłogę. Absolutnie nie mógłby naprawiać samochodów, bo nie nabył takich umiejętności. Co do operatora cnc, super sprawa, podobnie jak spawalnictwo! Ale nie dla każdego. Zawód sprzedawca? Gdyby chociaż uczono tam podstaw ekonomii, może coś z menedżerstwa, psychologii sprzedaży i jej technik. Sorry, ale każdy przeciętny człowiek o IQ mrówki ogarnie podstawę kasy fiskalnej po pięciu transakcjach. Mniej ogarnięty będzie potrzebował tygodnia. Z tego, co rozumiem,… Czytaj więcej »

Druty spawalnicze nierdzewne
Gość

Bardzo ciekawy blog, będę zaglądał częściej. Jeżeli chodzi o temat wpisu to szacunek za poruszanie tak trudnych tematów publicznie.

Zegarki z drewna
Gość

Czasem mam wrażenie że po każdej kolejne reformie jest gorzej. Patrze na ten temat z perspektywy małomiasteczkowej w której powstało gimnazjum za 100mln PLN , które obecnie będzie albo stało puste albo wchłonie wszystkie podstawówki czyli inne szkoły będą puste.

Klaudia
Gość

Myślę, że zawodówki byłyby bardzo dobrymi szkołami, gdyby był większy wybór zawodów. Bo racja – u mnie też tylko sprzedawca, cnc i mechanik pojazdów samochodowych. WYbrałam technikum, bo wiedziałam, że nie jestem pewna studiów. I dobrze, bo teraz na studia nie mogę iść. Na razie dowiedziałam się, że jestem chora i czeka mnie operacja. Nie dałabym rady pogodzić leczenia, pracy i studiów, ale kiedyś być może na nie pójdę. Szkoły uczące zawodu (branżowe i technika) mogłyby być dobre, gdyby kierunki do wyboru odpowiadały zainteresowaniom (chociażby tylko raz widziałam technikum zajmujące się reklamą, a pięćset razy ekonomiki, którymi już się po… Czytaj więcej »

Milena
Gość

Hej, mój brat idzie do technikum, będzie chodził jako pierwsza klasa na drugą zmianę, w szkole będzie do 20 55 (!) Stąd nasuwa mi się pytanie: Czy nie wiesz czy są jakieś regulację prawne co do godzin w szkole?

Anna
Gość

szkoły zawodowe już dawno przestały się kojarzyć z niskimi zarobkami i niskim poziomem. Znam coraz więcej ludzi po studiach którzy pracują jako sprzedawcy w sieciówkach niż osób z wykształceniem zawodowym którzy w przeważającej większości zakładają swoje działalności, franczyzy itp. bo ogarniają rynek i są przedsiębiorczy i nie stacili 5 lat na jakiś pseudo studiach po których nawet nie wiedzą co mają robić.

Szyciownik
Gość

Cześć,
Od razu zaznaczam, że nie chce bronić rządu. Ale część z tych zawodów jest nieziemsko dobrze płatna. Dobry fachowiec zarabia powyżej 10 000zł miesięcznie na rękę! Mało? Moim zdaniem magister socjolog w życiu takich pieniędzy nie zobaczy. Mamy kult pójścia do liceum, gdzie większość maturzystów ledwo dostaje 30% i później albo kupują dyplom albo nie idą na studiach i albo nie mają zawodu albo nic nie umieją. Juz lepiej iść do technikum i również mieć maturę, a przynajmniej coś umieć.
Pozdrawiam,
Kasia

Marta
Gość

Ja tak troszeczkę zerknę na to jeszcze z innej strony. W obecnej chwili wykańczamy dom i bardzo dużo ekip remontowo-budowlanych się przerzuciło przez nasz dobytek. Niestety, ale muszę przyznać, że z żadnej z nich nie byłam zadowolona, o czym za każdym razem wspominałam osobie, która odpowiadała za szefowanie takiej grupy. I zawsze padały podobne słowa “Proszę Panią, ja wszystko rozumiem, tylko nie ma kogo wziąć do pracy, bo młode pokolenie nie ma pojęcia. Co z tego że przyjdzie do mnie inżynier, jak nie umie posługiwać się podstawowymi narzędziami, a papier mu wszystko przyjmie”. I tutaj chcąc nie chcąc musiałam mu… Czytaj więcej »

Lidka
Gość

U mnie miasto jakieś 13 tysięcy mieszkanców, hydraulików łącznie może z pięciu, ale nie wiem, czy nawet tylu. Kasa na rękę niecałe 3 tysiące, ale też i pokolenie, które nie chce walczyć o więcej (55+). Młody chłopak został przyjęty na przyuczenie, pracował prawie rok. Dostał propozycję stałej pracy, 1900 na rękę, wymagana dyspozycyjność 24h/dobę. Sto kilometrów dalej, za zachodnią granicą kwota wyższa i to w euro. Spotkała któraś młodego hydraulika u nas? Bo ja nigdy i szczerze mówiąc, wcale się nie dziwię… W zawodówce nikt o takim kierunku nie słyszał. Pora przestać stygmatyzować takie zawody – strażak uratuje nas z… Czytaj więcej »

Adria
Gość

Bardzo współczuję ludziom, którzy w tym roku muszą się GDZIEŚ dostać. Kiedy wybierałam liceum, wybrałam sobie trzy, dostałam się bez problemu do liceum pierwszego wyboru (co prawda trochę przycwaniłam, bo dostałabym się do jednego z najlepszych liceów w Warszawie a uderzałam do takich średnich w rankingu, bo chciałam mieć poza szkołą życie…). Nie wyobrażam sobie co te osoby muszą przechodzić, wiedząc, że mogą nie dostać się do liceum, albo dostać ale na drugim końcu miasta. Mojej koleżanki z pracy syn jest w takiej sytuacji, wyniki jutro, ona żyje w stresie, on żyje w stresie a wszystko przez nieprzemyślaną i jeszcze… Czytaj więcej »

trackback

[…] Czyli Aniamaluje w tekście – Jak rząd chce wychować tanich robotników. […]

Imię*
Gość

Na szczęście to już były wiceminister 🙂 Ja dostałam się do liceum, ale wiem, że dla wielu osób było to trudniejsze przez reformę edukacji 🙁 Mam 173,6 punktów, a próg punktowy do klasy to 172,2 🙂

Ala
Gość

Na szczęście to były wiceminister 🙂 Ja dostałam się do wymarzonej szkoły, ale wiem, że przez deformę edukacji dla wielu osób jest to trudniejsze 🙁

Bogna
Gość

Najobrzydliwsze jest to, że dzieci cierpią przez dorosłych. Rzygać mi się chce jak myślę o tych ludziach, którzy z premedytacją niszczą życie kogoś, kto sam nie może się nawet obronić…

Catherine Cat
Gość

Tak działa propaganda: w wiadomościach podali, że jest więcej miejsc niż uczniów, ale o tym, że w konkretnych miastach zabraknie miejsc przemilczeli…
W taki sposób władza chce zmusić uczniów do pójścia do szkół branżowych.
Naprawdę współczuję tym, którzy będą musieli chodzić na drugą zmianę, sama nie lubię, gdy zajęcia na studiach są wieczorem.

Daria
Gość

Zgadzam się z Tobą i jest to kwestia bardzo emocjonująca dla mnie bo moja siostra jest z tego pechowego rocznika. Ale myślę że jeśli ktoś jest ambitny to może dać radę – mój mąż np jest po technikum mechanicznym i startował po kursie na operatora cnc i bez do tej pory dokończonych studiów awansował kilkukrotnie do inżyniera jakości i zarabia naprawdę dobrze. Także nie ma sytuacji bez wyjścia dla chcącego.

infsai
Gość

Well, odniosę się tylko do wycinka tego tekstu. Otóż w szóstej klasie (3 lata temu) z angielskiego mi wychodziła piątka, bo nagle pod koniec roku ten język zaczął mi się podobać, ale nie dostałem tej oceny, gdyż pan mi powiedział, że miałem trzy na półrocze… A z historii mi wychodziła czwórka, ale dostałem szóstkę, bo poszedłem na JEDEN konkurs z niej (w sumie to nawet się na niego spóźniłem XD). Więc, gdzie jest ta logika? No i teraz ukończyłem gimnazjum z piątką z angielskiego, gdzie moja średnia wynosiła 4.10. 😛 Ogólnie też lubię geografię, ale przez dziadowski program i że… Czytaj więcej »

Previous
Co warto kupić w Tunezji
Jak rząd chce wychować tanich robotników