Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Nie wypowiadaj tego zdania

     Jest takie jedno zdanie, które większość z Was lubi wypowiadać, a do niczego dobrego nie prowadzi. Sama często wypuszczałam je ze swoich ust . To zdanie zawsze zaczyna się od tych samych dwóch słów, chociaż kończy się różnie. Zawsze ma jednak kilka punktów wspólnych. 

  • Nie poprawia sytuacji osoby której to mówisz
  • Psuje Twoje relacje z innymi
  • Wysyła komunikat, że jesteś z tych nieomylnych wszystkowiedzących. Mało kto takich lubi
Ma też “zaletę” – na chwilę podbudowuje Twoje ego. 
Co to za debilne słowa? 
  
   Przedstawię je na przykładzie. Mój kolega kilka dni temu dowiedział się, że będzie ojcem. Fakt, był trochę zaskoczony, ale generalnie się ucieszył. Nie jest to osoba której twarz odzwierciedla przeżywane emocje. Być może też znacie kogoś, kto całe życie ma jedną minę ;-))) Taki jest właśnie Marek.
Wracając do tej krótkiej historyjki – za każdym razem (ok. to pewnie hiperbola ;-)), kiedy dzielił się z kimś tą informacją słyszał – Trzeba było się zabezpieczyć.

Tak sobie myślę i dumam… za każdym razem kiedy ktoś mówi mi takie słowa (tzn. z innym dokończeniem), jego punkty w relacji ze mną spadają w dół. Nie sądzę aby ktoś z Was lubił  te słowa.
Dostaniesz słaby stopień, słyszysz trzeba było się uczyć. Przeziębisz się – trzeba było założyć czapkę.  Zgwałcą dziewczynę w lesie jak sobie biegała, w komentarzach – trzeba było nie biegać o zmroku.

Co czujesz, kiedy słyszysz (w takim kontekście) słowa trzeba było ?
Po cholerę ludzie je wypowiadają?
Czy te słowa coś zmieniają na plus? Czy tylko leczą kompleksy wypowiadającego i dają mu na wątpliwą chwilkę poczucie, że jest tym super nieomylnym gościem co wie lepiej? Jeśli tak, to cóż – współczuję szczerze, nie chciałabym być tak małym człowieczkiem.
Nie lubię ludzi, którzy używają  słów trzeba było w takim kontekście. Świadomie, celowo i często.
Jeśli to również Twój problem, przemyśl, czy warto dalej iść tą drogą. Jeśli Twoja odpowiedź brzmi tak – nie zapomnij odsubskrybować tego bloga, to miejsce nie jest dla Ciebie.
Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

58
Dodaj komentarz

avatar
28 Comment threads
30 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Małgorzata ChudyAniamalujeAnia JMAnonimowyFarizah (Kobieta z Filiżanką kawy...) Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
M.
Gość

Podobnie jest ze słowami "a nie mówiłam?!"

n.
Gość

to samo chciałam napisać… 🙂

Czarownicująca
Gość

Lepsze jest "wiedziałam, że tak będzie ale nie chciałam ci psuć nastroju"

katiuszek
Gość

zgadzam się i również po przeczytaniu pomyślałam o "a nie mówiłam"
pozdrawiam i zapraszam do mnie 🙂

Berciuch
Gość

Dopisuję jeszcze do listy "Nie podoba się? To niech…" 😀

Turkusoowa
Gość

ja też to chciałam napisać 😀 to jest podobnie jak "a nie mówiłam?"-czyli wymądrzanie się…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dobiję każdego w każde sytuacji, okropne są to słowa:(

Berciuch
Gość

Aniu, takim też podchodzącym pod wymądrzanie 🙂 Osoba która wypowiada takie słowa moim zdaniem automatycznie ustawia się w pozycji "daję sobie przyzwolenie na decydowanie, co dana osoba może zrobić, a co nie" 🙂 Ciężko mi teraz podać jakiś konkretny przykład, hmmm… niech pomyślę… "jak boi się jechać rowerem po jezdni to niech w ogóle nie jeździ rowerem!", coś w tym stylu 😛

Znaminika
Gość

Kolejna rzecz nad którą muszę popracować. Kocham posty w takim stylu, zawsze zwracasz uwagę na istotne rzeczy w ciekawy sposób. Zmuszasz do pochylenia się nad tym, nad czym codziennie przechodzi się obojętnie, bo jest częścią życia na którą nikt nie zwraca uwagi. Nie przestawaj pisać bloga w ten sposób ;]

Daisy K
Gość

Nie znoszę tych słów, sama ich unikam, nie pamiętam kiedy wypowiedziałam, naprawdę. Może dlatego że sama jestem bardzo wrażliwa na wszelkie takie podobne słowa. 🙂

rocktechnika
Gość

Nie mówię "trzeba było", ani nic, co ma podobne znaczenie, nigdy nie powiedziałam też "a nie mówiłam?", bo ewentualne sytuacje, do których te słowa by pasowały, są zawsze negatywne i po co robić ferment? Masz rację z tym, że takie słowa nic nie wnoszą, a jedynie dobijają, bo co komu da potwierdzenie, że zrobiło się źle lub nie miało racji, skoro to nie jest wyjście z sytuacji? Ale jest mnóstwo osób, które dowartościowują się, kiedy mogą dopiec komuś w w ten sposób 🙁

Seldirima
Gość

Nooo, moi rodzice często tak mówią (albo to samo innymi słowami), zwłaszcza jeśli chodzi o choroby… 😉 Ale im jestem starsza, tym częściej dochodzę do wniosku, że faktycznie "trzeba było" 😉 Być może nie zawsze chodzi o bycie nieomylnym i poprawienie sobie samopoczucia – to jest sposób na ukrócenie narzekacza. Ktoś narzeka, że dostał złą ocenę? Nie marudź, trzeba się było nauczyć, to byś teraz nie marudził i nie musiałbym słuchać twoich skarg na coś, co jest twoją bardzo prawdopodobną winą. Moim zdaniem uzasadnione użycie, kiedy się wie, że ta osoba jest "winna" i w jaki dokładnie sposób. I jak… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Nie wiem co się samemu uzyska – może chodzi o to, że w jakiś sposób się odczuwa jakąś odpowiedzialność, a mówiąc tak zrzuca się wszystko na drugą osobę?
Hm ja założyłam, że tu też jest mowa o wpadce 😛 Ale jakby ktoś mi cały czas marudził, jaki to nieszczęśliwy, bo wpadka, to pewnie wtedy bym powiedziała, że "trzeba było" 😉

Olga Cecylia
Gość

Tak, to jest taktyka w rodzaju "a nie mówiłam?". Czasem ciśnie mi się ten tekst na usta – w końcu jestem najstarsza – ale im więcej mam lat, tym częściej unikam MÓWIENIA, żeby potem nie móc powiedzieć A NIE MÓWIŁAM albo TRZEBA BYŁO. Unikam, żeby nie dokładać sobie złej karmy. Bo tak jak piszesz, takie słowa nie pomagają, wręcz przeciwnie.

Trzeba było nie mówić "trzeba było" 😉

Nanika89
Gość

Z cyklu "gdybym wiedział, że się przewrócę, to bym się położył"… Jedyne co trzeba w takich sytuacjach, to wiedzieć, że znamy skutki danej decyzji. Tylko dzięki temu wiemy teraz, co "trzeba było". Ale tak naprawdę nie mamy do końca pewności, że wybieramy dobre "trzeba było" – może nawet przy założeniu czapki, byśmy się przeziębili, bo usiedliśmy obok kaszlącej osoby w autobusie? Drugą kwestią jest, że bez znania tego co się wydarzy, to co zrobiliśmy w danej chwili, to było właśnie nasze "trzeba było". Zawsze wydaje nam się, że podejmujemy najlepszą decyzję i nigdy nie wiemy, jakie będą skutki.I oczywista sprawa… Czytaj więcej »

Paulina
Gość

Na pociechę dodam, że te słowa – "trzeba było" – mają też inną funkcję psychologiczną. One pozwalają przywrócić poczucie kontroli nad rzeczywistością. Bo jeśli on nie zdał egzaminu, to na pewno się nie uczył. "Trzeba było się uczyć" ustawia rzeczywistość w odpowiednim porządku ("nooo, na pewno się nie uczył, bo gdyby się uczył to by zdał" – i znowu wszystko jest przewidywalne). Takie stwierdzenie pozwala odepchnąć średnio przyjemną myśl, że może on się uczył (zabezpieczał, uważał, nie biegała po ciemku), a i tak nie zdał. Takie myślenie odebrałoby poczucie kontroli i dopuściło myśl, że można się starać, a zdarzenia i… Czytaj więcej »

Skarletka
Gość

Ja swojego czasu pracowałam nad tym, żeby nie mówić "jak zwykle"/"jak zawsze". "Bo ty jak zwykle zapomniałeś", "Bo ty zawsze masz coś ważniejszego", "jak zwykle nie dałam rady", "jak zwykle poszło nie tak".

Publiczna Pralnia
Gość

amen.

Czarownicująca
Gość

Oesu to o mnie :/ Strasznie lubię mieć rację dla racji :/

Maura Is
Gość

Kiedyś bardzo często wypowiadałam to zdanie i wiele podobnych – tak tylko, żeby było wiadomo, że przecież miałam rację! Ale zauważyłam, że i tak nikt (najczęściej mój chłopak) wcale nie zwraca uwagi na to, że racja była po mojej stronie i nie przyczynia się to do tego, że następnym razem ktoś weźmie moje zdanie pod uwagę. Przynajmniej nie po takich tekstach. Teraz staram się przemilczeć takie sytuacje, albo obracać w żart. I tę drugą opcję bardzo polecam – poprawia humor obu stronom 🙂

Pozdrawiam!

Lala Lou
Gość

Mnie chyba najbardziej poraża słowo " wiedziałam, że tak będzie".
lalaloulifestyle.blogspot.com

Daisy K
Gość

Ania dziękuję, również za uwagę, u mnie było odwrotnie, banery najeżdżały ale myślałam że tak może być. 😉 Poprawiłam. Dobrze że mi o tym napisałaś, jeszcze raz dziękuję. 🙂

bognyprogram
Gość

Mam taką ciotkę. Wszystkowiedzący spec – dziwię się, że nie została ekspertem ds katastrofy smoleńskiej ;x

Humorki Karolki
Gość

Uh, nienawidzę takiego bezsensownego wymądrzania się!

Mona Te
Gość

Takie słowa na pewno nie wprowadzają nic dobrego do relacji, wręcz przeciwnie… takie bezsensowne wymądrzanie się, wywyższanie…

Klaudek884
Gość

Też czasami używam takich słów, ale czy one są aż tak straszne i bezsensowne? Jeżeli mój syn chodzi na bosaka (mimo, że proszę go o założenie papci) i nadepnie na klocek, co skutkuje płaczem, mówię: "Trzeba było ubrać papcie, wtedy by nie bolało", co oznacza tyle co "Jak byś ubrał papcie nie bolało by", w żaden sposób nie podnoszę tym zdaniem swojej wartości czy coś. Nawet jak mu powiem "Trzeba było posłuchać" to pokazuje mu tym sposobem, że wiem co dla niego dobre i że następnym razem jak posłucha to może nie będzie płaczu. Zgadzam się, że okropne i bez… Czytaj więcej »

Klaudek884
Gość

Tak, można to powiedzieć w inny sposób i następnym razem użyję twojego zdania. Mimo to myślę, że nie każde dokończenie zdania "Trzeba było" jest samolubne:)

Potworek
Gość

Prawda. Ja tez bardzo nie lubie tego slyszec aczkolwiek nerwy mi puszczaja jak moj towarzysz zycia siedzi przy komputerze i zycie marnuje, a nastepnego dnia zaliczenie. Nic nie daja grozby i prosby a jak przyjda wyniki to jest wielki lament. I coz innego mu mowic w takiej sytuacji… ale staram sie faktycznie unikac czegos takiego bo budujace to nie jest

Kosmetyczny Zapaleniec
Gość

Faktycznie, nigdy nie zwróciłam na to uwagi, ale masz rację, że to trochę kretyńskie słowa. Wypowiadam je często, zwykle do mojego chłopaka, gdy jestem podkurzona. No i rzeczywiście nigdy do niczego dobrego to nie zaprowadziło. Muszę chyba zacząć się powstrzymywać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeszcze jest "wiedziałam, że tak będzie"

Magda
Gość
Magda

Uważam, że do nastolatków takie słowa nie są złe i do dzieci, bo budują w nich odpowiedzialność, bardziej przyszłościowe myślenie etc., ale do dorosłych osób to faktycznie jest słabe i takie jak tutaj opisujesz. Ja to ''trzeba było'' mówię tylko przy jakichś pierdołach, przy ważniejszych sprawach uważam to za niegrzeczne.

Jo
Gość
Jo

Ulubione słowa mojej mamy. A we mnie się gotuje ZA KAŻDYM RAZEM jak to słyszę, wręcz chce mi się płakać. Nawet teraz, jak jej przytoczyłam Twój wpis to powiedziała "no bo przecież człowiek musi uczyć się na błędach". Nożesz.
Aniu, pałam do Ciebie teraz jeszcze większą miłością, niż zanim przeczytałam ten tekst. Pozdrawiam ciepło

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Takie słowa bardzo często padają z ust rodziny. Irytują jak nie wiem co, a tak jak mówisz, nic nie zmieniają

Farizah (Kobieta z Filiżanką kawy...)
Gość

Moja mama mowi to nawet wtedy kiedy daną rzecz zrobię, a efekt jest jaki jest. Typu: ubierz szalik to nie zawieje ci gardła. Ubrałam. Gardło zawiane. Mama: trzeba było ubrac szalik. Mamo, ubrałam. Trzeba było zawiązać mocniej.ja: Miałam się udusić? Mama: trzeba było myśleć.

i weź tutaj wygraj…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z racji dyskopatii lędźwiowej i ogólnych problemów z kręgosłupem, z którym walczę do kilku lat do szału mnie doprowadzają ludzie mądrzejsi od Boga, którzy w tzw. dobrej wierze bez zgłębienia tematu bawią się w dobre rady i zawsze wiedzą lepiej wyznając zasadę " a po co, szkoda czasu". Ot, takie kombo. Gdybym dostała grosza za każdą dobrą radę wypowiedzianą przez najbliższych i tych dalszych byłabym naprawdę bogata 🙂 Mówią dokładnie to co wspomniałaś, rzeczy kompletnie nieprzydatne, zbędne i bezsensowne, które nic nie wnoszą a tylko mnie irytują. . Wchodzę kulawo do kogoś mówię, że znów mnie plecy bolą to słyszę… Czytaj więcej »

Ania JM
Gość

AMEN!!!! Bardzo nie lubię, staram się unikać tych słów w kontekście innych, czasem kieruje je do siebie. Osobiście nie znoszę jeszcze "powinnaś", " musisz" "bo to trzeba tak" … Niestety, przez te słowa relacja z jedną osobą jest niemożliwa w zasadzie. Brak refleksji na własny temat uniemożliwił jej dostrzeżenie moich odczuć… Strasznie fajnie piszesz!

Małgorzata Chudy
Gość
Małgorzata Chudy

Denerwuje mnie takie pierdolenie po fakcie, ponieważ jak coś się stało to się nie odstanie. Jak ktoś byłby jasnowidzem to by się odpowiednio zabezpieczył. Jak komuś trafiło się nieplanowane dziecko, ale się z tego cieszy, to dobrze. Można mu powiedzieć coś takiego : Cieszę się razem z tobą, ale przygotuj się na to, że twoje życie już nie będzie takie samo. Dostanie ktoś słabą ocenę albo nie zda egzaminu? Może spróbujesz uczyć się w inny sposób i będziesz mieć wtedy lepsze rezultaty ? Jak jesteś chory – może chciałbyś do herbaty soku z malin. A jak kogoś spotka coś strasznego,… Czytaj więcej »

Previous
Dobra łamigłówka która mnie odpręża
Nie wypowiadaj tego zdania