Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Nie wypowiadaj tego zdania

     Jest takie jedno zdanie, które większość z Was lubi wypowiadać, a do niczego dobrego nie prowadzi. Sama często wypuszczałam je ze swoich ust . To zdanie zawsze zaczyna się od tych samych dwóch słów, chociaż kończy się różnie. Zawsze ma jednak kilka punktów wspólnych. 

  • Nie poprawia sytuacji osoby której to mówisz
  • Psuje Twoje relacje z innymi
  • Wysyła komunikat, że jesteś z tych nieomylnych wszystkowiedzących. Mało kto takich lubi
Ma też “zaletę” – na chwilę podbudowuje Twoje ego. 
Co to za debilne słowa? 
  
   Przedstawię je na przykładzie. Mój kolega kilka dni temu dowiedział się, że będzie ojcem. Fakt, był trochę zaskoczony, ale generalnie się ucieszył. Nie jest to osoba której twarz odzwierciedla przeżywane emocje. Być może też znacie kogoś, kto całe życie ma jedną minę ;-))) Taki jest właśnie Marek.
Wracając do tej krótkiej historyjki – za każdym razem (ok. to pewnie hiperbola ;-)), kiedy dzielił się z kimś tą informacją słyszał – Trzeba było się zabezpieczyć.

Tak sobie myślę i dumam… za każdym razem kiedy ktoś mówi mi takie słowa (tzn. z innym dokończeniem), jego punkty w relacji ze mną spadają w dół. Nie sądzę aby ktoś z Was lubił  te słowa.
Dostaniesz słaby stopień, słyszysz trzeba było się uczyć. Przeziębisz się – trzeba było założyć czapkę.  Zgwałcą dziewczynę w lesie jak sobie biegała, w komentarzach – trzeba było nie biegać o zmroku.

Co czujesz, kiedy słyszysz (w takim kontekście) słowa trzeba było ?
Po cholerę ludzie je wypowiadają?
Czy te słowa coś zmieniają na plus? Czy tylko leczą kompleksy wypowiadającego i dają mu na wątpliwą chwilkę poczucie, że jest tym super nieomylnym gościem co wie lepiej? Jeśli tak, to cóż – współczuję szczerze, nie chciałabym być tak małym człowieczkiem.
Nie lubię ludzi, którzy używają  słów trzeba było w takim kontekście. Świadomie, celowo i często.
Jeśli to również Twój problem, przemyśl, czy warto dalej iść tą drogą. Jeśli Twoja odpowiedź brzmi tak – nie zapomnij odsubskrybować tego bloga, to miejsce nie jest dla Ciebie.
Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

58
Dodaj komentarz

avatar
28 Comment threads
30 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Małgorzata ChudyAniamalujeAnia JMAnonimowyFarizah (Kobieta z Filiżanką kawy...) Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
M.
Gość

Podobnie jest ze słowami "a nie mówiłam?!"

n.
Gość

to samo chciałam napisać… 🙂

Czarownicująca
Gość

Lepsze jest "wiedziałam, że tak będzie ale nie chciałam ci psuć nastroju"

katiuszek
Gość

zgadzam się i również po przeczytaniu pomyślałam o "a nie mówiłam"
pozdrawiam i zapraszam do mnie 🙂

Berciuch
Gość

Dopisuję jeszcze do listy "Nie podoba się? To niech…" 😀

Turkusoowa
Gość

ja też to chciałam napisać 😀 to jest podobnie jak "a nie mówiłam?"-czyli wymądrzanie się…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dobiję każdego w każde sytuacji, okropne są to słowa:(

Berciuch
Gość

Aniu, takim też podchodzącym pod wymądrzanie 🙂 Osoba która wypowiada takie słowa moim zdaniem automatycznie ustawia się w pozycji "daję sobie przyzwolenie na decydowanie, co dana osoba może zrobić, a co nie" 🙂 Ciężko mi teraz podać jakiś konkretny przykład, hmmm… niech pomyślę… "jak boi się jechać rowerem po jezdni to niech w ogóle nie jeździ rowerem!", coś w tym stylu 😛

Znaminika
Gość

Kolejna rzecz nad którą muszę popracować. Kocham posty w takim stylu, zawsze zwracasz uwagę na istotne rzeczy w ciekawy sposób. Zmuszasz do pochylenia się nad tym, nad czym codziennie przechodzi się obojętnie, bo jest częścią życia na którą nikt nie zwraca uwagi. Nie przestawaj pisać bloga w ten sposób ;]

Daisy K
Gość

Nie znoszę tych słów, sama ich unikam, nie pamiętam kiedy wypowiedziałam, naprawdę. Może dlatego że sama jestem bardzo wrażliwa na wszelkie takie podobne słowa. 🙂

rocktechnika
Gość

Nie mówię "trzeba było", ani nic, co ma podobne znaczenie, nigdy nie powiedziałam też "a nie mówiłam?", bo ewentualne sytuacje, do których te słowa by pasowały, są zawsze negatywne i po co robić ferment? Masz rację z tym, że takie słowa nic nie wnoszą, a jedynie dobijają, bo co komu da potwierdzenie, że zrobiło się źle lub nie miało racji, skoro to nie jest wyjście z sytuacji? Ale jest mnóstwo osób, które dowartościowują się, kiedy mogą dopiec komuś w w ten sposób 🙁

Seldirima
Gość

Nooo, moi rodzice często tak mówią (albo to samo innymi słowami), zwłaszcza jeśli chodzi o choroby… 😉 Ale im jestem starsza, tym częściej dochodzę do wniosku, że faktycznie "trzeba było" 😉 Być może nie zawsze chodzi o bycie nieomylnym i poprawienie sobie samopoczucia – to jest sposób na ukrócenie narzekacza. Ktoś narzeka, że dostał złą ocenę? Nie marudź, trzeba się było nauczyć, to byś teraz nie marudził i nie musiałbym słuchać twoich skarg na coś, co jest twoją bardzo prawdopodobną winą. Moim zdaniem uzasadnione użycie, kiedy się wie, że ta osoba jest "winna" i w jaki dokładnie sposób. I jak… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Nie wiem co się samemu uzyska – może chodzi o to, że w jakiś sposób się odczuwa jakąś odpowiedzialność, a mówiąc tak zrzuca się wszystko na drugą osobę?
Hm ja założyłam, że tu też jest mowa o wpadce 😛 Ale jakby ktoś mi cały czas marudził, jaki to nieszczęśliwy, bo wpadka, to pewnie wtedy bym powiedziała, że "trzeba było" 😉

Olga Cecylia
Gość

Tak, to jest taktyka w rodzaju "a nie mówiłam?". Czasem ciśnie mi się ten tekst na usta – w końcu jestem najstarsza – ale im więcej mam lat, tym częściej unikam MÓWIENIA, żeby potem nie móc powiedzieć A NIE MÓWIŁAM albo TRZEBA BYŁO. Unikam, żeby nie dokładać sobie złej karmy. Bo tak jak piszesz, takie słowa nie pomagają, wręcz przeciwnie.

Trzeba było nie mówić "trzeba było" 😉

Nanika89
Gość

Z cyklu "gdybym wiedział, że się przewrócę, to bym się położył"… Jedyne co trzeba w takich sytuacjach, to wiedzieć, że znamy skutki danej decyzji. Tylko dzięki temu wiemy teraz, co "trzeba było". Ale tak naprawdę nie mamy do końca pewności, że wybieramy dobre "trzeba było" – może nawet przy założeniu czapki, byśmy się przeziębili, bo usiedliśmy obok kaszlącej osoby w autobusie? Drugą kwestią jest, że bez znania tego co się wydarzy, to co zrobiliśmy w danej chwili, to było właśnie nasze "trzeba było". Zawsze wydaje nam się, że podejmujemy najlepszą decyzję i nigdy nie wiemy, jakie będą skutki.I oczywista sprawa… Czytaj więcej »

Paulina
Gość

Na pociechę dodam, że te słowa – "trzeba było" – mają też inną funkcję psychologiczną. One pozwalają przywrócić poczucie kontroli nad rzeczywistością. Bo jeśli on nie zdał egzaminu, to na pewno się nie uczył. "Trzeba było się uczyć" ustawia rzeczywistość w odpowiednim porządku ("nooo, na pewno się nie uczył, bo gdyby się uczył to by zdał" – i znowu wszystko jest przewidywalne). Takie stwierdzenie pozwala odepchnąć średnio przyjemną myśl, że może on się uczył (zabezpieczał, uważał, nie biegała po ciemku), a i tak nie zdał. Takie myślenie odebrałoby poczucie kontroli i dopuściło myśl, że można się starać, a zdarzenia i… Czytaj więcej »

Skarletka
Gość

Ja swojego czasu pracowałam nad tym, żeby nie mówić "jak zwykle"/"jak zawsze". "Bo ty jak zwykle zapomniałeś", "Bo ty zawsze masz coś ważniejszego", "jak zwykle nie dałam rady", "jak zwykle poszło nie tak".

Publiczna Pralnia
Gość

amen.

Czarownicująca
Gość

Oesu to o mnie :/ Strasznie lubię mieć rację dla racji :/

Maura Is
Gość

Kiedyś bardzo często wypowiadałam to zdanie i wiele podobnych – tak tylko, żeby było wiadomo, że przecież miałam rację! Ale zauważyłam, że i tak nikt (najczęściej mój chłopak) wcale nie zwraca uwagi na to, że racja była po mojej stronie i nie przyczynia się to do tego, że następnym razem ktoś weźmie moje zdanie pod uwagę. Przynajmniej nie po takich tekstach. Teraz staram się przemilczeć takie sytuacje, albo obracać w żart. I tę drugą opcję bardzo polecam – poprawia humor obu stronom 🙂

Pozdrawiam!

Lala Lou
Gość

Mnie chyba najbardziej poraża słowo " wiedziałam, że tak będzie".
lalaloulifestyle.blogspot.com

Daisy K
Gość

Ania dziękuję, również za uwagę, u mnie było odwrotnie, banery najeżdżały ale myślałam że tak może być. 😉 Poprawiłam. Dobrze że mi o tym napisałaś, jeszcze raz dziękuję. 🙂

bognyprogram
Gość

Mam taką ciotkę. Wszystkowiedzący spec – dziwię się, że nie została ekspertem ds katastrofy smoleńskiej ;x

Humorki Karolki
Gość

Uh, nienawidzę takiego bezsensownego wymądrzania się!

Mona Te
Gość

Takie słowa na pewno nie wprowadzają nic dobrego do relacji, wręcz przeciwnie… takie bezsensowne wymądrzanie się, wywyższanie…

Klaudek884
Gość

Też czasami używam takich słów, ale czy one są aż tak straszne i bezsensowne? Jeżeli mój syn chodzi na bosaka (mimo, że proszę go o założenie papci) i nadepnie na klocek, co skutkuje płaczem, mówię: "Trzeba było ubrać papcie, wtedy by nie bolało", co oznacza tyle co "Jak byś ubrał papcie nie bolało by", w żaden sposób nie podnoszę tym zdaniem swojej wartości czy coś. Nawet jak mu powiem "Trzeba było posłuchać" to pokazuje mu tym sposobem, że wiem co dla niego dobre i że następnym razem jak posłucha to może nie będzie płaczu. Zgadzam się, że okropne i bez… Czytaj więcej »

Klaudek884
Gość

Tak, można to powiedzieć w inny sposób i następnym razem użyję twojego zdania. Mimo to myślę, że nie każde dokończenie zdania "Trzeba było" jest samolubne:)

Potworek
Gość

Prawda. Ja tez bardzo nie lubie tego slyszec aczkolwiek nerwy mi puszczaja jak moj towarzysz zycia siedzi przy komputerze i zycie marnuje, a nastepnego dnia zaliczenie. Nic nie daja grozby i prosby a jak przyjda wyniki to jest wielki lament. I coz innego mu mowic w takiej sytuacji… ale staram sie faktycznie unikac czegos takiego bo budujace to nie jest

Kosmetyczny Zapaleniec
Gość

Faktycznie, nigdy nie zwróciłam na to uwagi, ale masz rację, że to trochę kretyńskie słowa. Wypowiadam je często, zwykle do mojego chłopaka, gdy jestem podkurzona. No i rzeczywiście nigdy do niczego dobrego to nie zaprowadziło. Muszę chyba zacząć się powstrzymywać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeszcze jest "wiedziałam, że tak będzie"

Magda
Gość
Magda

Uważam, że do nastolatków takie słowa nie są złe i do dzieci, bo budują w nich odpowiedzialność, bardziej przyszłościowe myślenie etc., ale do dorosłych osób to faktycznie jest słabe i takie jak tutaj opisujesz. Ja to ''trzeba było'' mówię tylko przy jakichś pierdołach, przy ważniejszych sprawach uważam to za niegrzeczne.

Jo
Gość
Jo

Ulubione słowa mojej mamy. A we mnie się gotuje ZA KAŻDYM RAZEM jak to słyszę, wręcz chce mi się płakać. Nawet teraz, jak jej przytoczyłam Twój wpis to powiedziała "no bo przecież człowiek musi uczyć się na błędach". Nożesz.
Aniu, pałam do Ciebie teraz jeszcze większą miłością, niż zanim przeczytałam ten tekst. Pozdrawiam ciepło

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Takie słowa bardzo często padają z ust rodziny. Irytują jak nie wiem co, a tak jak mówisz, nic nie zmieniają

Farizah (Kobieta z Filiżanką kawy...)
Gość

Moja mama mowi to nawet wtedy kiedy daną rzecz zrobię, a efekt jest jaki jest. Typu: ubierz szalik to nie zawieje ci gardła. Ubrałam. Gardło zawiane. Mama: trzeba było ubrac szalik. Mamo, ubrałam. Trzeba było zawiązać mocniej.ja: Miałam się udusić? Mama: trzeba było myśleć.

i weź tutaj wygraj…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z racji dyskopatii lędźwiowej i ogólnych problemów z kręgosłupem, z którym walczę do kilku lat do szału mnie doprowadzają ludzie mądrzejsi od Boga, którzy w tzw. dobrej wierze bez zgłębienia tematu bawią się w dobre rady i zawsze wiedzą lepiej wyznając zasadę " a po co, szkoda czasu". Ot, takie kombo. Gdybym dostała grosza za każdą dobrą radę wypowiedzianą przez najbliższych i tych dalszych byłabym naprawdę bogata 🙂 Mówią dokładnie to co wspomniałaś, rzeczy kompletnie nieprzydatne, zbędne i bezsensowne, które nic nie wnoszą a tylko mnie irytują. . Wchodzę kulawo do kogoś mówię, że znów mnie plecy bolą to słyszę… Czytaj więcej »

Ania JM
Gość

AMEN!!!! Bardzo nie lubię, staram się unikać tych słów w kontekście innych, czasem kieruje je do siebie. Osobiście nie znoszę jeszcze "powinnaś", " musisz" "bo to trzeba tak" … Niestety, przez te słowa relacja z jedną osobą jest niemożliwa w zasadzie. Brak refleksji na własny temat uniemożliwił jej dostrzeżenie moich odczuć… Strasznie fajnie piszesz!

Małgorzata Chudy
Gość
Małgorzata Chudy

Denerwuje mnie takie pierdolenie po fakcie, ponieważ jak coś się stało to się nie odstanie. Jak ktoś byłby jasnowidzem to by się odpowiednio zabezpieczył. Jak komuś trafiło się nieplanowane dziecko, ale się z tego cieszy, to dobrze. Można mu powiedzieć coś takiego : Cieszę się razem z tobą, ale przygotuj się na to, że twoje życie już nie będzie takie samo. Dostanie ktoś słabą ocenę albo nie zda egzaminu? Może spróbujesz uczyć się w inny sposób i będziesz mieć wtedy lepsze rezultaty ? Jak jesteś chory – może chciałbyś do herbaty soku z malin. A jak kogoś spotka coś strasznego,… Czytaj więcej »

Previous
Dobra łamigłówka która mnie odpręża
Nie wypowiadaj tego zdania