KTO MNIE INSPIRUJE?

Nie napiszę o nich “idole”, bo mam całkiem inny stosunek do osób o których za moment wspomnę.
 Do każdej z nich całkiem inny, a ponieważ jest tydzień isnpiracji, a Wy często pytacie kogo słucham/czytam/lubię i tak dalej, przedstawię pierwszą część.

 Kolejność absolutnie przypadkowa. Wypisałam sobie na kartce swoich ulubieńców i wylosowałam kogo najpierw opiszę 🙂
1) Julia Saner – na listę wskoczyła w ostatniej chwili, bo dopiero dzisiaj jakieś zdjęcie na czyimś fejsie mi o niej przypomniało. Ma cudną buzię i piękne włosy. Mój naturalny kolor jest taki sam i to właśnie zdjęcia Julii motywują mnie do zrezygnowania z farbowania i powrotu do natury… Problem w tym, że ja w naturalkach czuję się szara i zmęczona, Julia promienieje 🙂

2) Julian Tuwim – tym razem nie uraczę Was zdjęciami, bo Tuwima wolę czytać. Niebieska książeczka z jego wierszami dla dzieci była moim pierwszym świadomym kontaktem z poezją. Oczywiście na tyle świadomym, na ile świadomy jest 4-5 letni brzdąc. Po prostu Tuwim wpadał mi w ucho. Absolutna harmonia i cudowna dynamika.
 Miłość do Tuwima jest jedną z nielicznych stałych i niezmiennych rzeczy w moim życiu. W szóstej klasie na przekór mówiłam na jakimś konkursie “Rzepkę”, bo miały być wiersze dla dzieci. Ożywiłam szkolny konkurs-stypę bo to był już ten wiek, że na słowa “ciągną i ciągną…wyciągnąć nie mogą!” wszyscy sikali ze śmiechu. 

 Kiedy trzeba było wybrać coś do recytacji zawsze wybierałam Tuwima.W gimnazjum była to Karta z dziejów ludzkości czym bardzo zdenerwowałam szacowne jury 😀 Niestety , widocznego po prawej utworu nie pozwolono mi powiedzieć 🙂 Powiększcie koniecznie!
 No właśnie… przez te wszystkie kwejki, srejki i obecnych na polskiej scenie muzycznej facetów w za dużych bluzach, szukając dzisiaj zdjęcia Tuwima do tej notki, naoglądałam się w necie masy idiotycznych wpisów na temat Tuwima… jedni nie rozumieją utworu i piszą jakieś dissy na Juliana, inni wytykają mu to, że żył wygodnie, a gimnazjalne frajerki JP na 99% chwalą go na podstawie tego oto utworu. Nie wiem co na to wszystko odpowiedzieć, nie uzurpuję sobie prawa do bycia jedyną tró wielbcielką Julka, ale proponuję zapoznać się głębiej z jego dorobkiem, talentem, biografią, zanim coś się powie. Bo to barwna postać była! 🙂
Np. stworzył jedyny chyba na świecie (jeśli ktoś też już tego dokonał, poprawcie mnie!) utwór, który brzmi identycznie w dwóch językach (polskim i francuskim) i  w każdym ma jakieś znaczenie. Bardzo żałuję, że nie pamiętam gdzie mam tłumaczenie  z francuskiego, którego niestety nie znam.

Wersja PL :
Oko trę, że mam ból
Taki los komu żal ?
oko trę, pali sól
O madame, kulą wal
Ile trosk, ile burz,
a krew kipi, wre ,
O madame, oto nóż
O, madame, oto mrę



i FR:O, contrain je m’emboulle,
Taquilosse, comme ou jalle?
O, cotrain, polissoule
O madame, coulon valle!
Il est trosque, il est bouge,
A ma creve qui pis vrai
O, madame, o tonuche
O madame, o tome rain



Niezmiernie się cieszę, że mamy właśnie rok Tuwima! 🙂


3) Nietzsche …mój ulubiony filozof, przeczytałam wszystko, co się dało. I znowu, podarłabym wszystkie upraszczające go podręczniki do polskiego z liceum. Nietzsche był mega pozytywny! Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni…tyle razy wypowiadamy słowa tego wąsacza a mało kto wie, że to Ferdek.

Powyższy cytat niestety dobrze oddaje mój nastrój odnośnie wszystkich religii. W momencie, kiedy dowiedziałam się, że kościół (w tym JP II !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) robił wszystko, aby tuszować sprawy książy pedofili, dyskredytować ofiary w imię dobra tej mafii, naprawdę szczerze jestem za światem religion-free. ( Pierwszy lepszy link który mi wyskakuje).
Ale Nietzsche nie odnosił się tylko do religii, wielka wola mocy w nim była i polecam przeczytać, na początek “Tako rzecze Zaratustra” , dobra pigułka. I to całe nieporozumienie wokół pojęcia “Nadczłowieka”… prawda jest taka, że jakaś nazistowska pipa nie zrozumiała Niczego i zrobili z koncepcji nadczłowieka , (który miał być mostem po którym przejdą kolejni ludzie) całkowicie coś innego. Namawiam do poczytania i odczepienia tym samym etykietek od Friedricha 🙂
 Kolejna wpisy z tej serii ukażą się za jakiś czas 🙂

przepraszam za interpunkcje, myślę bardzo szybko i nie nadążam z pisaniem więc czasami wychodzi dziko 😀
Uściski, Ania

Podziel się

45
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujePeggy BrownSłonecznikfotografkaZyskowa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Henrietta
Gość

Hip hip hurra dla świata bez religii! 🙂
Ja czasem nie mogę uwierzyć a czasem się boję tego, co ludzie mogą zrobić na podstawie wiary w jakiegoś duszka. I jak mylą wiarę z pewnością.

Talia
Gość

W 100% się z Tobą zgadzam 😉

BogusiaM
Gość

dobrze bliżej Cię poznać:)

Mudi
Gość

Julia jest przepiękna! Totalnie w moim stylu dzięki że o niej napisałaś bo jej nie znałam. 🙂

No i jestem na TAK dla świata bez religii. Urodziłam się w bardzo katolickiej rodzinie, sama jestem jakby niewierząca (nie uznaje kościoła itd) moi rodzice to akceptują (w miarę), ale dziadkowie niezbyt niestety 🙁 Musiałam mieć bierzmowanie i inne głupoty mimo że tego nie chciałam, wcześniej kościół akceptowałam tylko dlatego że pozwalali mi tam śpiewać :D. Wiem np. że nie będę chrzciła dziecka, a pozwolę mu wybrać w co chce wierzyć (chociaż znając życie rodzina byłaby oburzona..)

Mudi
Gość

Moja babcia się do mnie przez rok nie odzywała jak ścięłam włosy ;D Do dzisiaj jak do niej przychodzę to zawsze pierwsze co to czy długie włosy mam 🙂
Bierzmowanie to straszna głupota, tak samo jak religia w szkole. Niby jest nieobowiązkowa, ale jest pomiędzy innymi lekcjami i zamiast być wcześniej w domu to czasem siedzę i czekam bo np mam ją przedostatnią….

Słonecznik
Gość

Właśnie tak jak się zastanowić głębiej to też nie mam pojęcia po co to bierzmowanie, zwłaszcza w tak "głupim" wieku gimnazjalnym.

Charlotte
Gość

masz super zdrowe poglądy! 🙂 ja jestem religion-free i taka chyba do śmierci zostanę 🙂 i dziękuję rodzicom za to, że dali mi taki freedom 😀

Reni-ferek
Gość

świetny wpis!
Przypomniałaś mi o Tuwimie – muszę do niego wrócić!:)
I Nietzsche muszę posłuchać twojej rady i podejść do jego postaci raz jeszcze i poczytać więcej:)

Króliczek Doświadczalny
Gość

Ja po bierzmowaniu właśnie przestałam być wierząca, a niby jest to sakrament który ma umacniać w wierze…ale podejście przygotowujących księży skutecznie mnie zniechęciło.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, chcialabym zapytać o hula hop – pomysł mi sie podoba, ale rozumiem ze obciążanie dotyczy hh typu rurka? bo są takie z wypukłościami , niby masażeer – ale tak sobie myślę, że jak taki się obciąży to chyba straszny ból…. co myślisz? jak robisz?

dzieki za wzmiankę o Nietsche! teraz czuje zainteresowanie! trzeba będzie coś poczytać^^

pozdrawiam
Magda

Anonimowy
Gość
Anonimowy

myslałam ze cała magia w obciążeniu….. że lepsze efekty

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Również jestem za religion-free! 🙂 Dlaczego tak dużą władzę ma mieć coś, co różni ludzi na całym świecie, niekiedy ich omamia, prowadzi do nienawiści i wojen?

aniolekania
Gość

Podoba mi się twoje zainteresowanie Nitchem 🙂 Moja koleżanka studiuje filozofię, ale raczej jest pasjonatką. Ja zawsze z dystansem pochodzę do filozofów ("co obi brali, że takie głupoty gadali"). Ale jeśli mówisz, że Ferdek to spoko gość, to chyba warto spróbować 🙂

setfiretotherain
Gość

Koleżanko z tego samego miasta co My, obserwujemy Twój blog, aby być w kontakcie.
Jeśli znasz jakieś inne dziewczyny- blogerki z Bydgoszczy-Torunia to można by było jakoś się zgrać i spotkać 🙂
Pozdrawiamy!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, bardzo lubię czytać twojego bloga od kiedy znalazłam go jakieś 3- 4 miesiące temu. Twoje wpisy są bardzo inspirujące 🙂Dziś jednak muszę zaprotestować wobec jednego stwierdzenia. Rozumiem to, że możesz nie chcieć wierzyć czy nie lubić Kościoła – każdy ma wybór. Ale jeśli, jak piszesz, argumentem za tym, że kościół jest zły było dla ciebie tuszowanie sprawy pedofili, to może poczytaj więcej… to nie prawda, że JP II tuszował te rzeczy. Być może zdarzyli się tacy którzy to robili – Kościół to ludzie, nie ideały, choć bardzo by się chciało by wszyscy byli nieskazitelni. Ale smuci mnie oskarżanie o… Czytaj więcej »

Iv
Gość

świetny i konkretny wpis, lubię to:D

Robinsonowa
Gość

Ja w kościół nie wierze od dawna. To instytucja. Ale kościół a Bóg to moim zdaniem dwie różne rzeczy. Nie chodze do kościoła, nie uważam, żeby zmarnowanie godziny tygodniowo na "słuchanie" księdza-hipokryty, który powinien zacząć nawracanie od siebie, było mi potrzebne, wolę ten czas inaczej spożytkować. Natomiast jeśli chodzi o samego Boga to sama nie wiem. Kiedyś bardzo wierzyłam, wiara dawała mi nadzieję. Ale teraz im więcej wiem, im więcej rozumiem, tym mniej wierzę w Boga. To troche jak z mitologią, kiedyś w to wierzono, choć było to absurdalne, a dzisiaj sie z tego śmiejemy. W Biblii przecież też jest… Czytaj więcej »

Zyskowa
Gość

Aniu, jeśli chodzi o ostatni akapit dotycząc religii, mam identycznie. Kiedyś trafiłam przypadkiem na książkę 'Ocalona', w której były elementy ewangelii Marii Magdaleny (nie wiem czy autentyczne) do tego książki Dana Browna "Kod Leonarda da Vinci" i "Anioły i demony" sprawiły, że się tym zainteresowałam. Jestem świeżo po lekturze "Krew z krwi Jezusa" Laurence Gardnera i jestem zaskoczona tym jak Kościół zmienił Pismo Święte i nauki Jezusa, do tego kończę czytać "Boga urojonego" Richarda Dawkinsa i całkiem mam negatywny stosunek do jakiejkolwiek religii. Do tego ostatnio postanowiłam przeczytać Biblię – nie wiem jak ta pełna okrucieństwa księga może być traktowana… Czytaj więcej »

Zyskowa
Gość

Nie szkodzi, jak będziesz w nastroju to daj znać, chętnie podyskutuję na ten temat z kimś o podobnym zdaniu;)

Słonecznik
Gość

Oj, też się ciągle zastanawiam co z dziećmi 🙁 Niestety mieszkam w wiosce, w której najważniejsze są ksiądz i parafia, a ludzie plotkują niemiłosiernie 🙁

(J)olka
Gość

Aniu, Twój ostatni akapit spowodował niezłą dyskusję, więc nie mogę się nie wtrącić. Dziewczyny, ja Wam powiem tak. Wiara jest kwestią indywidualną, różne poglądy też są w porządku, ale szczerze mówiąc nie wiem jak wyglądałby świat bez żadnej religii, przecież to nie tylko wojny i kłótnie między nimi. Każda religia w pewien sposób kształtuje nasze życie, moralność, wrażliwość. Ale nie o tym chciałam napisać. Po bierzmowaniu, jak wiele osób, odeszłam od kościoła na dobrych kilka lat i myślałam, że jest w porządku. Ale pod koniec studiów trafiłam do jednego z duszpasterstw akademickich i zupełnie zmieniłam myślenie na temat kościoła. Kaplica… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Również lubię Tuwima, może nie darzę go szaleńczą miłością, ale lubię go i doceniam. Czy oglądałaś “Erratę do biografii”, odcinek o Tuwimie? Powinien być na YT. Pamiętam jak zrobiłam burzę na konkursie recytatorskim (temat poezji współczesnej) wierszem Andrzeja Bursy “Miłość”- w komisji był ksiądz katecheta, więc sama możesz się domyślić jego miny. Koniec końców był taki że dostałam któreś tam miejsce, bo (jak powiedziała mi w kuluarach nauczycielka trzymająca moją stronę) choć recytacja była bez zarzutu, to utwór był nieodpowiedni. Na co Monika się zdenerwowała, powiedziała nauczycielce kilka słów o księdzu i porzuciła konkursy recytatorskie. I tak zawsze wolałam pisać.… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co do religii – ama jestem agnostyczką (choć wychowałam się w katolickiej rodzinie), po prostu sprawami Boga się nie interesuję, bycie dobrym człowiekiem nie zależy od wiary, czy niewiary. Boga zastąpiła mi filozofia. Ale moja przyjaciółka jest wierząca, chodzi na msze dla młodzieży, studentów, jest w chórze, chodzi na pielgrzymki i radość jaka z niej bije po każdym takim spotkaniu, próbie, pielgrzymce jest tak wielka, ze sama się uśmiecham, kiedy mi to wszystko opowiada. A ja… interesuję się kulturą żydów polskich, byłam kilka razy w synagodze na nabożeństwach, głównie w czasie Festiwalu Kultury Żydowskiej. I to jest niesamowite, ta atmosfera,… Czytaj więcej »

Ania
Gość

świetny post, można się u ciebie wiele ciekawego dowiedzieć 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja nie jestem fanatyczką, też nie lubię wielu rzeczy związanych z kościołem, ale ateizm to skrajność w drugą stronę. Religia dla mnie = czynienie dobra, a ateizm często = brak jakichkolwiek wartości. Wiem, że można być "dobrym ateistą". dobrym człowiekiem, w nic nie wierzyć i jednocześnie dobrze czynić – wtedy szanuję taką osobę. Świat bez żadnych wartości jest najgorszym kierunkiem, w którym możemy iść.

Bardzo się oburzam na sprawy związane z pedofilią w kościele, na ten temat mam zdanie: trzeba ukarać tak jak w przypadku osób świeckich.

PS. ja czytałam, że Nietzsche się pod koniec życia nawrócił 🙂

Publiczna Pralnia
Gość

Specjalnie dla Ciebie Aniu a'propos ostatniego akapitu 😉 enjoy!
http://www.youtube.com/watch?v=8HzO6s1vCxY

Olimpia
Gość

Uwielbiam Tuwima, polecam: http://www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths i resztę utworów ze spektaklu:))

tuitu
Gość

Pani na pierwszym zdjęciu faktycznie urocza. 😉 Przyznam,że do dziś nie wiedziałam kto wypowiedział te znane słowa. Dzięki za uświadomienie. 😉

tuitu
Gość

Pani na pierwszym zdjęciu faktycznie urocza. 😉 Przyznam,że do dziś nie wiedziałam,kto wypowiedział te znane słowa, dzięki za uświadomienie. ;P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo przykre jest czytanie takich stereotypowych osądów, kiedy wielu księży po wojnie było prześladowanych – pierwszy, który mi wyskoczył: http://forum.historicus.pl/printview.php?t=320&start=0&sid=bfc140537f33d0a2e890aef51bfbbd14 polecam też poczytać reportaże o księżach za naszą wschodnią granicą itp. – jestem w stanie niejedną łzę uronić, czytając te wzruszające historie. dodam może jeszcze, że nie chodzę do kościoła od ponad 10 lat i raczej nie można określać mnie mianem osoby wierzącej. jednak takie szkalowanie kościoła zawsze mnie boli, bo uważam je za naprawdę okrutną niesprawiedliwość wobec wielu wspaniałych osób. p.s. założyłam bloga, żeby opisać moją historię walki o zdrową skórę głowy, którą w zeszłym roku stoczyłam – na… Czytaj więcej »

fotografka
Gość
Słonecznik
Gość

Jeśli chodzi o religię od paru lat wyrabiam sobie podobne zdanie. Jakieś 2 tyg. temu oglądałam Miasto Kobiet, którego gośćmi byli partnerzy księży…

Peggy Brown
Gość

"religie" to pojęcie względne i temat rzeka. myslę, że człowiek musi w coś wierzyć, czy nazywa to bogiem, allahem, siwą czy innym bóstwem, a nawet i naturą. oczywiście nie chodzi mi o "wierz mi tu i wychwalaj pana!". ciężko mi jest osobiście odnieść się do tego tematu, bo do naszego kościoła mi daleko (oczywiście nie dosłownie bo mieszkam vis a vis plebanii..), ale nie chcę odcinać się od korzeni. szanuję je, ale po prostu, najzwyczajniej w świecie tego nie czuję. jedyny fakt, który mogę stwierdzić po liźnięciu tematu religii jest to, że każda w jakiś sposób się przeplata ze sobą,… Czytaj więcej »