Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Blogi vs. czasopisma , co lepsze?

Bardzo subiektywnie o wyższości blogów nad magazynami

W blogowanie bawię się już chyba z szósty rok. Doskonale pamiętam czas przed szafiarkami i słitaśne blogi o Tokio Hotel. Śmiało mogę powiedzieć, że dorastałam z blogami w tle.
Co do magazynów – stałam zawsze raczej po stronie czytelniczej, chociaż przyznaję, kilka moich artykułów ukazało się kiedyś w różnych czasopismach. Szybko się z tego wycofałam.
 Nie chcę uzurpować sobie tu prawa do wydawania jedynej słusznej opinii na ten temat, chętnie przeczytam inne argumenty, nawet te przeciw 🙂 

ZASIĘG 
Czasopisma mogą się schować – nie znam osobiście żadnej osoby która nie czyta blogów. Znam wiele osób które czasopisma przeglądają tylko w empiku. Oczywiście znam też ludzi którzy kupują magazyny. Sama okazjonalnie to robię, chociaż zdecydowanie rzadziej niż kiedyś. Pamiętam, jak w podstawówce z niecierpliwością czekałam na kolejny numer Przyjaciół z zielonego lasu. O ile dobrze kojarzę – co dwa tygodnie wydawałam na nich z bólem uskładane 4,99.  Później co miesiąc kupowałam Focusa. Czytanie “dorosłych” czasopism było dla mnie czymś wspaniałym. 
Dzisiaj nie ma już żadnej pozycji na którą z utęsknieniem bym czekała. Czasem zdarza mi się kupić Wysokie obcasy czy Coaching , ale nie są to magazyny które muszę mieć. Po części jest to kwestia spadającego poziomu prasy w ogóle, po części przerostu reklam nad treściami.
Tymczasem blogi czytam codziennie. Robię sobie blogową prasówkę rano, odwiedzam je wieczorem, czasem jeszcze częściej. Statystyki wielu blogów są o wiele lepsze niż statystyki czasopism!

OPINIOTWÓRCZOŚĆ
Moim zdaniem tu również zdecydowanie wygrywają tu blogi. Iluzoryczna rzetelność magazynów nie pozwala na znalezienie w nich obszernych artykułów na temat SLS, PPD czy silikonów. Sami sobie kłód pod nogi przecież nie podrzucą – ktoś się w magazynach reklamować musi a nikt nie pozwoli na to, aby najwięksi reklamodawcy się na magazyn wypieli.

REKLAMA 

No właśnie, to jest trudny temat. Za magazyn zazwyczaj się płaci, a mimo to więcej niż połowa treści to treści o charakterze reklamowym. Od typowych reklam po artykuły sponsorowane i prezentowanie “właściwych” produktów. Ostatnie wszędzie w gazetach  widzę małe fotki jedynego  słusznego olejku do włosów który o ile pamiętam – albo jest syntetyczny, albo całkiem silikonowy czy parafinowy.
Blogerce nie uszłoby to na sucho. Nie ważne, nie o to mi teraz chodzi. Reklama w zwyczajnym Cosmo  kosztuje ponad 50 tysięcy złotych za stronę (źródło) i nikogo nie razi. Cosmo sprzedaje się w ok. 120 tys egz. chociaż jak mniemam – statystyki są zawyżone. Myślę, że blog Anwen jest bardziej poczytny! Tyle, że w blogosferze nikt o takich stawkach nie mówi.*  Wpis sponsrowany na blogu wisi dożywotnio, więc wciąż generuje jakiś ruch na stronie. Gazeta po przeczytaniu ląduje w koszu na śmieci i nikt do tej reklamy nie wraca.

W dodatku bloger który próbuje przy okazji zarobić na swojej pasji, coraz rzadziej nazywany jest sprzedajnym. Inne sytuacje są rzadkością. Nie rozumiem tego, ktoś ma pasję, poświęca jej kilka godzin, chce przy okazji na ty trochę dorobić i jest linczowany. Spoko, zanim napiszesz komuś, że się sprzedał, idź powiedz swojemu szefowi, że od dzisiaj pracujesz dla niego za darmo.
* edycja ze stycznia 2014: o takich stawkach już się mówi.


 SZYBKOŚĆ REAKCJI
Blogerki szybciej reagują na trendy. W modzie,w urodzie, w designie, w literaturze… w zasadzie chyba  w każdej dziedzinie. Pierwsze wzmianki o wykorzystaniu olejów w pielęgnacji włosów prasa zamieściła wtedy, kiedy na blogach temat prawie całkiem się już przejadł.

FEEDBACK
Pod artykułem w magazynie nie możesz zostawić komentarza, wytknąć rzeczowego błędu, pogratulować autorowi świetnego tekstu ani wypowiedzieć się w dyskusji. Na blogach feedback jest czymś wszechobecnym i naturalnym. Dyskusje pod wpisami są często ciekawsze niż same teksty!

ŚRODOWISKO
Lubię trzymać w rękach papier i przewracać strony, ale zdaję sobie sprawę z tego, że  nie jest to eko. Czasami aż przykro patrzeć, że zmarnowano kartki na wydrukowanie jakiegoś badziewia. Teraz prawie każdy ma w ręku tablet czy czytnik ebooków (ok, to zdanie będzie aktualne za rok, półtora). Myślę, że to jest przyszłość – przeglądanie magazynów na urządzeniach mobilnych ma sens! 
Sama przymierzam się do kupna jakiegoś podstawowego tabletu.
ZŁOTY ŚRODEK
Nie kryję, marzy mi się fajne, rzeczowe czasopismo online pisane w całości przez blogerów. Bezpłatne, ale ze zjadliwą liczbą reklam, aby do interesu nie dokładać. Takie, które można sobie odpalić na czytniku podczas jazdy pociągiem. Interaktywne, z działającymi linkami, filmikami z YT i możliwością komentowania. W tym widzę przyszłość!

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
maxcom
Gość

lubie czasem poczytać gazete, ale czesto w 15 min przejrze całą a potem jest niesmak, że nic się z tego nie wyniosło. W blogach wybieramy sami co chcemy czytać i są to ciekawsze treści.

Alena
Gość

W 15 min to może jakąś plotkarską czy Joy, nie wszystkie czasopisma to tylko obrazki…

Kasia Szymańska
Gość

Gratuluję Ci Kochana świetnego tekstu ! W 100% zgadzam się z Tobą, jeszcze 2 lata temu kupowałam tony gazet, dziś praktycznie kupuję tylko i wyłącznie Muratora (ahhh te studia 😉 i ewentualnie od czasu do czasu Burdę) wszytsko czego potrzebuję czy nawet nie potrzebuję mam w sieci. W czasopismach reklamy strasznie mnie irytują, chciałabym płacić za treść a nie za reklamę badziewnego kosmetyku. Jednak to już się raczej nie zmieni a będzie postępować. Zdecydowanie blogi to przyszłość ! 🙂

Paulina
Gość

świetny artykuł ! Sama sprawdzałam kiedyś Shape nakład 80 tys egzemplarzy cena za reklamę od 6 500 do 40 tys http://www.mediabuy.pl/prasa/Shape + pełno artykułów sponsorowanych np o dietach na bazie zupek z proszku…. przez co ta gazeta nie jest wiarygodna

nikki
Gość

Właśnie dlatego przestałam kupować Shape – jak zobaczyłam, że zachęcają do płynnej diety z jakiegoś syfiastego proszku sporządzonej to podziękowałam.

Paulina
Gość

Tu masz najlepszy przykład takiej kryptoreklamy:

http://www.aktywnezycie.com/2012/08/czy-erin-brockovich-mary-z-mjkv-shape.html

Na początku artykuł o diecie z saszetki 2 strony dalej reklama Allevo….

szenszol
Gość

Ciekawy, kolejny głos w sprawie rywalizacji blogów z analogowym piśmiennictwem. Jak już będziesz rozkręcać magazyn, to pierwszy złożę podanie o zatrudnienie 🙂

Ja tam zdecydowanie blogi wolę

tattwa
Gość

Nie porównuję w ogóle blogów i czasopism, nie chciałabym, żeby zniknęło którekolwiek z nim. Dlaczego? Może masz rację jeśli chodzi o branżę kosmetyczną – nie wiem, nie śledzę tego…Ale jeśli chodzi o modę, w tej chwili w Polsce nie ma ani jednego bloga o modzie, który w profesjonalny sposób zajmuje się branżą. Jest Harel – ale to jedna osoba i siłą rzeczy nie jest w stanie pisać o wszystkim. Pisze krótkie teksty, nie zamieszcza dużych, przekrojowych artykułów o modzie z perspektywy np. społecznej, bo nie taka jest konwencja tego bloga. Jeśli chodzi o modę, wciąż najlepszym źródłem informacji są zagraniczne… Czytaj więcej »

tattwa
Gość

Jeśli chodzi o środowisko – zgadzam się w 100%. Z tym, że wiele magazynów ma już wersje na czytnik 🙂 Podobnie z feedbackiem i szybkością reakcji – fanpejdże dużych magazynów na FB reagują błyskawicznie i to właśnie z tamtych newsów czerpią informacje blogerzy. tak to przynajmniej wygląda w środowisku modowym. To jest prosty mechanizm – jeśli pojawia się coś nowego w branży, informacja prasowa trafia do prasy i do blogerów z najwyższej półki. Dopiero później rozprzestrzenia się w sieci i jest wielokrotni linkowana. Być może blogerzy pierwsi ją dokładnie omówią, ale informacja pochodzi zwykle z materiałów prasowych.Ogólnie – jestem fanką… Czytaj więcej »

Urocza
Gość

Czytam gazety a i owszem ale sama ich nie kupuję. Najczęściej chodzę po prostu do biblioteki i tam spędzam jakiś czas na przeglądaniu. Zdecydowanie wolę to niż tracic pieniądze na gazety i jeszcze przyczyniac się do wycinania drzew. Oczywiście są gazety, które zdarzy mi się kupic ale wtedy są to gazety z czymś w środku (płyta, film, książka, szablony DIY). Również marzy mi się gazeta online pisana przez blogerki! Ale nie o tym o czym piszą na swoich blogach. Niech to będzie zwykły dziennik 🙂 Również przymierzam się do zakupu tabletu ale nie wiem na co w pierwszej kolejności zbierac… Czytaj więcej »

Nadine
Gość

Czasopismo zredagowane przez bloggerów to świetny pomysł!
Sama mam problem ze znalezieniem pisemka, na które bym czekała. Właście to gdyby nie to, że mama czasem kupuje babskie magazyny to pewnie nie czytałabym tego wcale.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o-rety, dziwnie się poczułam, czytając, że nie znasz osobiście żadnej osoby, która nie czyta blogów – chyba jestem strasznie stara;)

generalnie bardzo podoba mi się spojrzenie tattwy i chyba z większością tego, co napisała, się zgadzam. oczywiście poza czasopismami, które mogłyby dla mnie nie istnieć, bo ani ich nie kupuję, ani nawet nie lubię przeglądać:P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie, na pewno nie czyta nikt z mojej najbliższej rodziny, ani mój chłopak, ani większość moich najlepszych znajomych i nie jest to kwestia 'braku chwalenia się':) sama również przeglądam blogi od niedawna (te kosmetyczne od mniej więcej półtora roku), więc doskonale wiem, że istnieje świat osób nie mających pojęcia o blogosferze:) co do ilości 'lajków fanpejdżów';) myślę, że blogi tutaj wygrywają, bo z założenia trafiają do osób dobrze czujących się w świecie wirtualnym. jeśli ktoś czyta magazyny, to często nie czuje potrzeby, a czasem nawet nie ma wiedzy, że coś takiego można zrobić, żeby kliknąć 'lubię to'. sama prenumeruję jeden… Czytaj więcej »

Anwen
Gość

świetny wpis 🙂 ostatnio nawet dyskutowałam na ten temat z Pauliną i doszłyśmy do podobnych wniosków co Ty i rzeczywiście jeśli chodzi o zasięg to wiele blogerów przebija większość gazet, w dodatku na blogach mam codziennie coś nowego, a gazetę przeczytam w godzinę i mogę ją równie dobrze wyrzucić, bo więcej już do niej nie zajrzę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zdaje się ze czytałam już taki wpis u Pauli z one little smile…

Anka Kubacka (orchisss)
Gość

Pierwszy przykład z brzegu – blogosfera literacko-książkowa. Na rynku czasopism jedynym, w miarę sensownym tytułem są "Książki" Agory. Kwartalnik, kilka ciekawych artykułów, mnóstwo reklam, mało inwencji. A garstka blogerów wydawała (dlaczego nie wydaje – info we wstępie do najświeższego numeru)Niezależny Magazyn Bukinistyczny "Archipelag" (http://www.archipelag-magazyn.pl/). Bardzo ciekawe, świeże artykuły, analityczne – całość do połknięcia, bez pominięcia żadnego artykułu. Bez reklam i nadęcia, a z pasją i za darmo. Można? Można.

Bardzo ciekawy, mocny głos w sprawie. Z całego serca życzę spełnienia!

Anka Kubacka (orchisss)
Gość

o właśnie toto – kółko adoracji. Archipelag nieco obok tego. Troszkę się teraz przeprofilowują – będą nadawać jako portal (prawdopodobnie). Ale idea sprawdzała się przez dziewięć numerów.
Także można.

Berciuch
Gość

Aniu, trafiłaś prosto w obszar moich zainteresowań ze swoimi przemyśleniami 😀 Tak się składa, że piszę licencjat na temat opiniotwórczości blogów 🙂

Beauty_Station
Gość

Czy blogi mają większy zasięg od prasy? Polemizowałabym… Osobiście nie znam żadnej osoby z mojego środowiska, która czyta blogi, nikt z nich nawet bladego pojęcia nie ma kim jest Kominek czy Fashionelka, choć to podobno "gwiazdy internetu". To nam, bloggerom wydaje się, że wszyscy czytają blogi, ale prawda jest zupełnie inna. Ja z gazet kupuję Focus Śledczy i nie wyobrażam sobie, żeby nagle mój ulubiony magazyn zniknął z półek. Poza tym wydaje mi się, że w swoim artykule znacznie zawęziłaś rodzaj prasy pisząc w kontekście wyłącznie mody i urody, a jest jeszcze wiele gazet o tematyce zupełnie innej o których… Czytaj więcej »

Anwen
Gość

Gdyby do czasopism pisali rzeczywiście eksperci w danej dziedzinie to pewnie miałabyś rację 😉

niestety wygląda to zupełnie inaczej, często to dziennikarze czerpią wiedzę i tematy z naszych blogów (o czym nie raz już się przekonałam) i tak jak pisze Ania zwykle kończą dziennikarstwo a nie kosmetologie, a najczęściej nawet nie interesują się tematem o którym piszą, więc przy blogerkach-pasjonatkach (cóż z tego, że bez wykształcenia) wypadają bardzo słabo…

makapaka
Gość

Przeczytałam od dechy do dechy. Dla mnie wygląda to tak – na co dzień wolę blogi , jednak sięgam po czasopisma , kiedy np. jadę pociągiem 🙂

Remedy
Gość

Jeśli chodzi o gazety to mam tyle dobrze, że nie kupuję ich, bo mam 'farta' mieć praktycznie codziennie za darmo różne gazety od młodzieżowych typu Popcorn po np Newsweeka. Tak jest już od dobrych hmm 10 lat? Tak więc mam bardzo dobre rozeznanie jak zmienia się z czasem forma takich gazet ich treść itp. Niektóre gazety w miarę trzymają poziom, ale niektóre zwłaszcza młodzieżowe po prostu mnie teraz załamują. Kiedyś kupując Bravo czy tam Twista można był znaleźć jakiś ciekawy artykuł, dodawali fajne plakaty, gadżety. Teraz praktycznie cała gazeta składa się w większości z głupawych fotohistoryjek, masy plakatów i głupawych… Czytaj więcej »

BogusiaM
Gość

gazetę jaką kupuję to shape – lubię ją za ciekawostki z dziedziny fitness czy dietetyczne przepisy:) o taką różnorodność akurat ciężko na blogach np. fitnesowych – bo albo są za mało zaawansowane dla mnie, albo za bardzo, że nic z nich nie rozumiem, a z shape wyniosłam wiele mądrego do swojego życia, fakt reklam też jest pełno, ale przymykam na to oko…

co do mody/urody – zdecydowanie blogi:) a jak się trafi coś ponadto – typu Twój blog, lub inne blogi pracy nad sobą, o literaturze czy wnętrzarskie – cieszę się ogromnie i z chęcią spędzam tak czas;)

Alena
Gość

Ja czytam i blogi i gazety. Jest coś w gazetach co sprawia, że chętnie po nie sięgam, nawet jeśli to same reklamy.
Sporo blogów modowowych to też same reklamy, z tą różnicą, że nie płacimy za możliwość obejrzenia takiego bloga.

Invierno Beauty
Gość

Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Twój wpis 🙂 Jeśli chodzi o osoby czytające (bądź też nie) blogi – wśród moich znajomych to wygląda 50/50. Część osób regularnie przegląda blogi, czerpie z nich inspiracje, wyciąga coś dla siebie, a inni nie mają praktycznie pojęcia, co tu można znaleźć 🙂 Myślę, że w naszym kraju blogosfera jest mimo wszystko w fazie rozwoju, i mam nadzieję, że to będzie szło w dobrym kierunku, a my – blogerki będziemy miały szansę dalszego rozwoju 🙂

idalia
Gość

Lubię blogi, ale czasopisma, a dokładnie miesięczniki też kupuję. Moje ulubione to Sens, Zwierciadło i Wysokie obcasy. A kupuję je dla wywiadów i felietonów, czy tego, czego na blogach jest mało.:)
P.s. świetny tekst!

Słomka
Gość

O, Idalia dobrze zauważyła. Ja też od czasu do czasu kupię jakieś czasopismo, gdy mam ochotę na jakiś felieton albo inny ciekawy artykuł. Te o modzie i urodzie kupuję tylko dla dodatków. Blogi mi wystarczą.

Natomiast co do Prokopa – mam nadzieję, że w Przekroju spisuje się lepiej, bo jego teksty w Glamour… no cóż, chyba musi się zniżać do poziomu całej gazety.

Słonecznik
Gość

Bardzo fajny temat poruszyłaś 🙂 Ja od kilku lat co miesiąc kupuję JOY – głównie dla fryzur i makijaży oraz do poczytania na wykładach. Nie wyrzucam ich, leżą sobie grzecznie w pudełku 🙂 I właśnie wpadłam na genialny pomysł co z nimi zrobić 😀
Blogi też przeglądam, ale na nich interesuje mnie raczej pielęgnacja, zwłaszcza naturalna 🙂

thedarksideoflight
Gość

Masz bardzo fajne podejście do tematu 🙂 Ja już od kilku dobrych lat nie kupuję prawie żadnych gazet – wyjątkiem jest Angora od czasu do czasu. Rzetelność czasopism dotyczących urody jest niezwykle wątpliwa – weźmy chociaż głośne reklamowanie serum sklejającego rozdwojone końce czy głęboko odżywiającą moc silikonów… Jeśli chcę kupić jakiś nowy produkt czy to do włosów czy do twarzy lub ciała, absolutnie nie zaglądam do gazet, tylko na kwc, albo czytam po kilka recenzji na blogach – porównuję typ cery itp. i wtedy przewiduję mniej-więcej czy sprawdzi się u mnie, nie mam pewności, ale to i tak lepiej niż… Czytaj więcej »

Mudi
Gość

Co do czasów Tokio Hotel- zaczynałam wtedy blogowanie haha! Pisałam opowiadanie, wtedy wydawało mi się całkiem niezłe, ale teraz to się cieszę że zaginęło gdzieś w internecie 😀 Nie jarałam się zespołem, ale całkiem dobrze się wymyślało różne historie no i wiadomo że może i przez to opowiadanie czytało parę osób 😀 Jest jedna gazeta na którą czekam co miesiąc a mianowicie.. Stuff 😀 Lubię czytać o nowinach technologicznych, ale na kompie jakoś mi się nigdy nie chce. Babskich gazet nie czytam bo wiele z nich jest strasznie głupkowatych (w wakacje kupiłam Joy i były tam porady jak umówić się… Czytaj więcej »

Mudi
Gość

Haha, ja kiedyś jak miałam dużo czasu pisałam takie wielorozdziałowe opowiadania, ale tylko to o TH miało trochę czytelników 😀 Mam tyle pomysłów w głowie ciagle, ale teraz to brak czasu…

elfs-stilettos
Gość

Ja lubię blogi, ale czasopisma też, bo mogę ich sobie dotknąć. Uwielbiam dotykać śliskie okładki i kartki papieru 🙂 To takie zboczenie:)

bunny b.
Gość

Pamiętam czasy liceum kiedy kupowałam Cosmo i Glamour… do dziś mi szkoda wydanych na to złotówek, mogłabym mieć półkę fajnych książek 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też jestem przerażona reklamami w czasopismach. Kiedyś często kuowałam czasopisma branżowe zeby zobaczyć co tam w trawie piszczy, relacje z targów, nowinki, ciekawe artykuły. Ale cena tych pism wacha sie od 7 do 15zł a większość to artykuły sponsorowane i reklamy. przeciez nie o to chodzi! one są po to aby podnosic kwalifikacje a nie napełniać mózg głupimi hasłami reklamowymi..

kwietniowy-śnieg
Gość

Dawno mnie tu nie było. To racja, że kiedyś czekało się z utęsknieniem ja jakiś tytuł. Jak byłam dużo młodsza czekałam na O.K taka gazetka, mam jeszcze segregatory po nich. Muszę powiedzieć, że obecnie od czasu do czasu czytam jakieś artykuły z Wprostu, Newsweeka lub Przekroju w Internecie. Tam jest ten feedback, ludzie często komentują. I tak nie zmienia to faktu, że i tak bardziej wolę blogi, w których też w zasadzie można przebierać jak w uręgałkach. 🙂
Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, a powiedz mi czy znasz jakieś ciekawe blogi o tematyce książkowej? Chodzi mi o to, że często słyszę, że komuś udało się przeczytać jakąś inspirującą książkę, taką która jest warta poświęcenia jej czasu i można z niej sporo wynieść. Osobiście bardzo rzadko udaje mi się na takie książki trafić, wiem że w internecie roi się od blogów poświęconych takiej tematyce ale jako że Twoje opinie zawsze bardzo sobie cenię chciałam zapytać zanim zacznę się w to bardziej wgłębiać.
Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chętnie przeczytałabym jakieś książki, które pozostawiają takie uczucie niedosytu po przeczytaniu. Takie, po których pojawia się w głowie sporo myśli. Które inspirują do tego aby się zastanowić, przemyśleć parę rzeczy, czasem zagłębić się bardziej w jakiś temat. Nie mam jakiejś konkretnej tematyki ale bardzo chętnie przeczytałabym jakieś książki z psychologii bądź socjologii.
Przepraszam za taki trochę nie jasny opis ale nie potrafię tego inaczej ubrać w słowa 😉

little_angie
Gość

Filmiki na czytniku mają przeszkodę technologiczną, ale poza tym Twój złoty środek, to i moje marzenie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mój chłopak kiedyś policzył ilość stron z reklamami w jednym czasopiśmie. Na około 130 stron 78 to reklamy. Nie było nawet o czym poczytać. Szkoda pieniędzy, bo reklamy mam w telewizji.

Natalia Slawek
Gość

Zastanawiałam się, jak ja mogłam taki fajny wpis pominąć, ale luknęłam na datę i już wszystko jasne.
Wszystko we mnie krzyczy gdy widzę współprace barterowe, a wszystko we mnie się drze, gdy sama takowe dostaję. Szkoda, że jakiegoś wirtualnego psa-odstraszacza zamontować nie można…

Previous
OBIAD DO 5 ZŁ : Warzywna patelnia :)
Blogi vs. czasopisma , co lepsze?