Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Kto ustala reguły? + Ulubione blogi i linki tygodnia


 Tym wpisem nie zamierzam się w żadnym razie nad sobą użalać. Tyle tytułem wstępu.

O co mi dzisiaj chodzi? Hmmm, myślę, że naprawdę warto robić wszystko, aby ustalać reguły w tej grze jaką jest życie. Niestety wielu ludzi zadowala się rolą aktora. We własnym przedstawieniu!
 Wczoraj przydarzyła mi się bardzo niemiła rzecz, która uświadomiła mi, że powinnam postarać się bardziej. 


 Z samego rana zrobiłam trening z 30 day shred, wzięłam lodowaty prysznic i zjadłam normalne śniadanie (ciemny chleb z pomidorem). Czyli jak zawsze, nic specjalnego. Poszłam na małe zakupy, wróciłam i usiadłam na fotelu obgadać z tatą awaryjny transport, bo umówiłam się na wieczór. Wiecie, czasami bywa tak, że człowiek chce szybciej ulotnić się z imprezy a kasy na taksówkę brak 🙂 Zdążyłam się dogadać i nagle pojaśniało mi przed oczami – pomyślałam, że zaraz zemdleję, więc wypiłam solidny łyk kawy i… resztę dnia spędziłam z głową nad muszlą klozetową, pozbywając się całej treści pokarmowej. Ok, z czterogodzinną przerwą na nieprzytomny sen.
Jak nietrudno się domyślić, na imprezie nie byłam i spędziłam jeden z najgorszych dni w moim życiu.
 Nie zawsze jestem autorką swojej historii – czasami mam niespodziewany atak niezdiagnozowanej wciąż choroby. Staram się zrobić wszystko, żeby nie zawładnęła do końca moim życiem.













 Jak widać – nie zawsze jestem w stanie utrzymać stery swojego życia. Dlatego staram się pokierować nim tak, abym  w przyszłości mogła sama decydować jak i kiedy pracuję. Co i kiedy robię. Czy chcę mieć wakacje w grudniu, w styczniu czy w sierpniu. Czy we wszystkie te miesiące naraz.
Być może to mało realne, ale skoro mam dni w które jest strasznie, to muszę zrobić wszystko, aby wycisnąć maksymalną ilość szczęścia i satysfakcji z pozostałych.
A Ciebie co ogranicza? Co możesz zrobić, aby przestało?









Nie chcę wybierać czegoś kosztem czegoś innego. Będę dalej szukała sposobów na to, aby mieć ciastko i zjeść i ciastko.
Nie zamierzam wzbudzać litości ani nic w tym stylu. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, że kiedy ktoś jest zdrowy i ma możliwości korzystać dowolnie ze swojego czasu, to szkoda, aby marnotrawił go na pudelku.
Amen.


A teraz kilka rzeczy które zachwyciły mnie w tym tygodniu.
Pomysł ściągam od autorki cudownego bloga Happyholic.pl

Wrześniowa aktualizacja włosów pojawi się jutro lub we wtorek 🙂
Uściski, Ania

36
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Madinnpanic*Natalia*AniamalujeWeronikaZłotowłosa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

współczuję Ci bardzo, na pewno to nieprzyjemne było, a w dodatku ta choroba.. 🙁 cieszę się, że chcesz korzystać z każdego lepszego dnia 😉 dajesz naprawdę niezłego kopniaka motywacyjnego innym, którzy nie mają takich problemów 😉

eat-food-well
Gość

Jejku! Jak mnie zainspirował Twój wcześniejszy post! Tylko naucze się do poprawki i będę robić takie cudeńka 😉

bubejzi
Gość

obserwuje Twoj blog od kilku dni, ale przejrzałam wiele Twoich postów i bardzo, ale to bardzo podoba mi sie, ze wplatasz tu swoje przemyslenia na temat zycia i próbujesz doskonalić siebie nie tylko z zewnatrz, ale tez swój charakter i osobowośc, hmm mam nadzieje ze wiesz o co mi chodzi:) pozdrawiam serdecznie 🙂 bubejzi

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Uwielbiam ten film! Przeżywałam go strasznie!

Cosmetics Freak
Gość

Aj czasami tak jest, że organizm działa nie tak jakbyśmy tego chcieli.. Ale masz rację, ja też chce mieć ciastko i zjeść ciastko 😉 I się da, tylko trzeba dobrze pokombinować.

JuicyBeige
Gość

Z kulinarnych blogów polecam White Plate:)

slimmi
Gość

cokolwiek to było, już minęło i jest lepiej. Szkoda tylko, że u Ciebie nie za wesoło. Z tego co pisałaś już od dawna szukasz trafnej diagnozy tego, z czym się zmagasz. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak to jest, ale jestem pełna podziwu do tego jak podchodzisz do sytuacji. Tak trzymaj 🙂

Racja Pielęgnacja
Gość

czerpmy z życia!

frombodytohair
Gość

czekam na aktualizacje;)

Beauty_Station
Gość

Wiesz czasami warto zrobić coś odmóżdżającego jak wspomniane przez Ciebie czytanie pudelka 😉 Właśnie takie drobiazgi sprawiają, że nasze życie nabiera barw, a nam dodaje energii by zabrać się za "poważniejsze sprawy" 🙂

Obsession
Gość

Aniu! Strasznie mi miło, że wśród tych mądrych słów znalazłaś odrobinę miejsca dla mojej osoby, jej! aż nie mogę uwierzyć, że mogę być dla kogoś inspiracją i motorkiem do działań :> A dziś miałam akurat gorszy dzień ale po przeczytaniu powyższych słów dostaję ponownie porządnego, energetycznego kopa :*

Silver
Gość

Jesteś naprawdę silną osobą, jak czytam twój blog, to mam tyle chęci do życia i działania jak nigdy 🙂 Naprawdę dziewczyno dajesz kopa ! 🙂 Trzymaj się, oby choroba została zdiagnozowana, a ty, żebyś dalej robiła to co robisz, bo jesteś w tym świetna 🙂

*Natalia*
Gość

Naprawdę mi przykro, że miałaś taki nieprzyjemny dzień. Doszłaś do właściwych wniosków: my nie decydujemy o wszystkim co się dzieje w naszym życiu i życzę Ci z całego serca, byś przezwyciężyła tę chorobę. Wiem, że ja na Twoim miejscu chyba nie byłabym tak dzielna, choć sama przeżyłam w maturalnej klasie horror – nowotwór, na szczęście okazał się niezłośliwy, bo wycięciu nie wrócił. Wtedy były momenty, że to ja pocieszałam bliskich :). Także maksyma : co nas nie zabije, to nas wzmocni jest jak najbardziej aktualna i wierzę mocno w Ciebie, że pokonasz to choróbsko. Czasem zaglądałam na Twojego drugiego bloga.… Czytaj więcej »

*Natalia*
Gość

Dzięki 🙂 no, raczej o tym nie mówię, bo to za mną i nie ma sensu wracać, choć wiadomo, że to zawsze pozostaje w pamięci. Należę do grona szczęśliwców, mój nowotwór po wycięciu dał mi spokój, okazał się niezłośliwy :). Wszystko da się przezwyciężyć mając w sobie pozytywną energię, a Tobie jej nie brakuje, więc trzymam mocno kciuki za Ciebie :))

marquisdered
Gość

Masakra, nawet nie wiem co powiedzieć, chyba tylko to że większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie to szczęście być zdrowym, dziewczyny wolą np. użalać się nad tym, że ten jedyny chłopak jej nie kocha i nie widzi choćby tego, ile pracy musiało zostać wykonane, by na jej talerzu zagościło jedzenie, na które nie musi polować, może chodzić o własnych siłach i w miarę rozumie swoje ciało, wie, kiedy może sobie na coś pozwolić. Wiem, to również brzmi banalnie… Aniu-dajesz mi OGROMNĄ MOTYWACJĘ każdego dnia!!! Czytałam Twojego bloga w "niefajnym" dla mnie czasie i naprawdę nieświadomie… Czytaj więcej »

okami
Gość
Złotowłosa
Gość

Blog z paznokciami jest ekstra!

Weronika
Gość

bardzo mi przykro ze względu na chorobę :* dla mnie sukcesem będzie fajna kochająca się rodzina a praca to tylko środek dojścia do tego sukcesu bo daje pieniądze 🙂 mąż i dzieci docenią mnie bardziej niż firma 😉

Madinnpanic
Gość

Też chcę pracować wtedy kiedy będę chciała i będę mieć na to ochotę. Mam plan żeby założyć własną firmę, ale to daleka przyszłość, najwcześniej za 2 lata, po licencjacie, w innym mieście, bo tu gdzie jestem juz nie opłaca się rozgrzebywać gruntu. Mam nadzieję,że i Tobie i mi uda się takie życie 🙂

Previous
DIY : Ozdabiamy zeszyt :)
Kto ustala reguły? + Ulubione blogi i linki tygodnia