Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Rozwojowy czwartek : ćwiczenie numer 2


Dzisiaj pora na kolejne ćwiczenie z cyklu rozwojowy czwartek. Poprzednie zadanie wcale nie było takie łatwe (przynajmniej dla mnie samej). Dal przypomnienia – prosiłam Was o stworzenie listy 100 celów które chcielibyście osiągnąć.
Jak Wam poszło? Przyznam szczerze, że obecnie

moja lista liczy ich 89, więc sama nie sprostałam do końca. Ale na pewno to dokończę! 🙂
Dzisiaj miło by było, gdybyście powyciągali swoje listy, bez względu na to w jakim stopniu są zapełnione.
Zadanie na ten tydzień składa się z dwóch etapów.

  1. Wybierasz dwa cele ze swojej listy. Mogą to być dowolne cele, wszystko zależy od Ciebie. Jeśli nie masz jeszcze arkusza do wpisania setki, możesz go bezpłatnie pobrać teraz i uzupełnić później. 
  2. Wypisujesz 7 czynności które sprawią, że przybliżysz się do jego realizacji.
Najpierw przedstawię arkusz, potem wytłumaczę 😉


rcz2

Jak widać – nic skomplikowanego 🙂


Po co to wszystko?
W komentarzach pod poprzednim postem z tego cyklu kilka osób napisało, że duże cele są dla nich demotywujące. Długo nad tym myślałam i stwierdziłam, że czasami coś w tym jest. Np. moja koleżanka regularnie od pięciu lat w każdego Sylwestra ma postanowienie, aby schudnąć 10 kg. To zbyt duży cel który na starcie wydaje się trudny do przeskoczenia.
Dlatego namawiam Was do wpisanie 7 dróg realizacji danego celu, zaczynając od jednej, bardzo łatwej do wykonania czynności.
Np. Jeśli Twoim celem jest nauczyć się hiszpańskiego to


1. Przejrzę oferty szkół językowych w mojej okolicy
2. Poszukam bezpłatnych kursów w Internecie
3. Odsłucham jeden hiszpański utwór tygodniowo zerkając na tłumaczenie, np. La Tortura Shakiry

itepe, itede

Wyznaczając sobie początkowo małe cele mamy poczucie, że COŚ robimy. Przynajmniej na mnie tak to działa 🙂
A kiedy jakiś cel zostanie wykreślony z listy 100, arkusz można wydrukować ponownie i tą samą metodą postąpić z kolejną dwójką 🙂


PS. Kolejne zadanie nie będzie związane z listą 100 🙂


No man could understand 

My power is in my own hands

kolejne ćwiczenie http://aniamaluje.blogspot.com/2012/09/rozwojowy-czwartek-tydzien-trzeci.html

inny pomysł na to, co zrobić z listą 100 🙂

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nika.
Gość

Ja jeszcze nie zaczęłam, ale mam zamiar ^^
Ja bym nie drukowała kolejnego arkusza, dopóki nie zniknie chociaż połowa 😀

patii12
Gość

Chętnie mogłabym pobawić się w takie coś ( bo mam dużo celów, które chciałabym osiągnąć) ale obawiam się, że nie będę miała zbytnio czasu na ich realizację,bo w tym roku mam maturę i teraz to jest dla mnie najważniejsze :DD Jak uda mi się osiągnąć ten cel to na pewno będę realizowała te które mogą jeszcze troszkę poczekać :))

patii12
Gość

Napisałam tak, bo wszyscy mówią, że matura to najważniejsza rzecz, jest baaardzo dużo nauki, stres i to ten ostatni rok jest najważniejszy. Osobiście uważam, że matura jest ważna, bo bez niej nie dostanę się na studia a co do nauki to w sumie nie wiem
jak będzie…myślę, że będzie jej dużo. Nie mówię, że nie będę miała czasu na nic, bo nawet bym tak nie chciała ( cały czas przy książkach). Ale jeszcze nie napisałam, że chodzę do technikum i czeka mnie też zdanie egzaminu zawodowego, więc naprawdę nie wiem jak to będzie :))

patii12
Gość

Może masz rację…zobaczymy jak to będzie od 3 września :))

(J)olka
Gość

Ja też się wtrącę 🙂 Moja klasa maturalna była o wiele łatwiejsza od pozostałych, a że byłam leniwa to poszło mi tak sobie. Nieważne. Dopiero na studiach zrozumiałam, że chcieć to móc. Spięłam się, sporo czasu zajmowała mi nauka i projekty, w miedzyczasie chodziłam na kurs przedmałżeński do Orzecha (może ktoś wie, że jest to dość czasochłonne, szczególnie w godzinach kiedy najlepiej wchodzi nauka), ogólnie spędzałam dużo czasu w duszpasterstwie, 3 razy w tygodniu chodziłam na siłownię i znajdowałam jeszcze czas, żeby pomagać innym. A co oprócz tego osiągnęłam? Dostałam się do czołówki studentów i załapałam na stypendium. Nie mam… Czytaj więcej »

patii12
Gość

Ech, chyba naprawdę będę musiała zmienić swój tok myślenia 😀
Po waszych komentarzach widzę, że bardzo dużo osiągnęłyście w roku maturalnym 🙂 Zdałyście maturę i nie tylko… Naprawdę podziwiam Was dziewczyny :))

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Przerabiałam to na studiach i tak jak piszesz na przykładzie koleżanki, nie należy dawać sobie zbyt wysokich i ogólnych celów, tylko rozbijać je na pomniejsze. Człowiek się zniechęca celami trudnymi do osiągnięcia, jest zdezorientowany i w końcu następuje kompletna "demotywacja". Bazując dalej na tym przykładzie polecam wszystkim nie ustalenie celu typu "Schudnę 10kg", a rozbicie go na mniejsze kroki, tak by nasz cel to nie była prosta linia z nagłym skokiem, a spokojnie wzrastająca górka. Będzie to np.:– zrezygnuję ze słodkich i słonych przekąsek– zacznę jeść więcej warzyw i pić więcej wody– będę systematycznie ćwiczyć dwa razy w tygodniu– będę… Czytaj więcej »

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

A to nie chodzi tylko o odchudzanie, tylko ten przykład jest prosty i wyraźny 🙂 Książkowy przykład to wejście na Everest. Nie zakładamy tego jako celu, bo zniechęcimy się w połowie, tylko rozbijamy to na np.:– zwiększę moją aktywność fizyczną– popracuje nad moją wydolnością– przeczytam książkę podróżniczą/poradnik na ten temat– raz w roku będę jeździł powchodzić na szczyty, co roku coraz wyższy– nawiążę kontakt z ludźmi, którzy to przeżyliI tak dalej, i tak dalej 🙂Tak jak napisałaś z nauką języka 🙂 Nie od razu Kraków zbudowano i o tym trzeba pamiętać. Ps. Jak to się nigdy nie odchudzałaś? Teraz powątpiewam… Czytaj więcej »

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

A nie, miałam to na jednych z zajęć, ale już nawet nie pamiętam jakich 🙂 Studiowałam pedagogikę z prewencją patologii i zagrożeń społecznych i trochę liznęliśmy tematy dotyczące samorozwoju itp.

Mudi
Gość

Już wydrukowałam :D0
Co do matury- jednym z moich celów jest właśnie zdać dobrze maturę. Ja do tego mam ciężki do zaliczenia egzamin zawodowy i nie uważam żeby to jakoś "wycieło" mi ten rok z życia.
Będąc dobrze zorganizowanym przecież można wszystko ;D

imprevisivel
Gość

Skusilas mnie 😀
Tylko niech pomyślę jakie mam cele 😉

maxcom
Gość

bardzo mi się pomysł podoba:)
dzisiaj znalazłam ksiązke jak uporządkować swoje życie w tydzień (zaczyna się od garderoby a kończy na łazience) i chcę ją kupić. Jestem o tydzień do tyłu z ćwiczeniami, ale przynajmniej wiem jak to wygląda po 2 tygodniu 🙂
choć wolałabym więcej przykładów dróg dojścia

maxcom
Gość

Jestem w plecy o tydzień, ale mam już 86 celów, jestem straszną realistką więc lotu w kosmos nie wybrałam:) bardziej realne.

Książkę widziałam w Rossmanie
http://www.laurum.pl/b678-Uporzadkuj-swoje-zycie.htm

narratorka
Gość

Kocham cie z ate czwartki. Właśnie tego mi ostatnio trzeba 😀

Callamelli
Gość

Bardzo spodobały mi się "Rozwojowe czwartki", nawet opisałam u siebie na blogu, że będę brać w nich udział 🙂Właśnie tworzę swoją listę 100celi, chociaż ja ją trochę przeinaczyłam i dodałam jeszcze słowo: "zadań", bo są takie, do których wybitnie nie mogę się zabrać, a jak je rozbiję na kilka mniejszych to spokojnie w ciągu tygodnia się wyrobię 🙂 W końcu listę celi zawsze można powiększyć jak większość się spełni, a taki mam w zamiar!Tylko u mnie chyba będę realizować 4cele na miesiąc, bo niektóre są bardziej miesięczne niż tygodniowe np. pójść na kurs salsy 🙂Ufff, właśnie dobiłam 100celi/zadań. Nie było… Czytaj więcej »

FitRuda
Gość

Ja jeszcze kompletuje listę więc do zadania 2 przystąpię jak skończę 1 🙂

Słonecznik
Gość

Hmm trochę czasu zejdzie rozpisać tak 100 zadań 😉 nie wszystkie też się da tak rozpisać
co do niektórych to dokładnie wiem jak je zrealizować, ale będzie to możliwe np. dopiero za rok
to zadanie daje bardzo dużo do myślenia 🙂
na razie spróbuję rozpisać kilka, a resztę na bierząco
pozdrawiam 🙂

Słonecznik
Gość

Aha, fajnie 🙂
Chociaż jeden z moich rozpisanych celów jest bardziej długoterminowy 😉 muszę się zastanowić, które cele mogę zrealizować w najbliższej przyszłości i je rozpisać

Jasmine
Gość

genialne. kurczę dziewczyno, MOTYWUJESZ! 😀

Previous
Jak dobrze planować czas, czyli kalendarz, planer i notatnik w jednym :)
Rozwojowy czwartek : ćwiczenie numer 2