Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Rozwojowy czwartek : ćwiczenie numer 2


Dzisiaj pora na kolejne ćwiczenie z cyklu rozwojowy czwartek. Poprzednie zadanie wcale nie było takie łatwe (przynajmniej dla mnie samej). Dal przypomnienia – prosiłam Was o stworzenie listy 100 celów które chcielibyście osiągnąć.
Jak Wam poszło? Przyznam szczerze, że obecnie

moja lista liczy ich 89, więc sama nie sprostałam do końca. Ale na pewno to dokończę! 🙂
Dzisiaj miło by było, gdybyście powyciągali swoje listy, bez względu na to w jakim stopniu są zapełnione.
Zadanie na ten tydzień składa się z dwóch etapów.

  1. Wybierasz dwa cele ze swojej listy. Mogą to być dowolne cele, wszystko zależy od Ciebie. Jeśli nie masz jeszcze arkusza do wpisania setki, możesz go bezpłatnie pobrać teraz i uzupełnić później. 
  2. Wypisujesz 7 czynności które sprawią, że przybliżysz się do jego realizacji.
Najpierw przedstawię arkusz, potem wytłumaczę 😉


rcz2

Jak widać – nic skomplikowanego 🙂


Po co to wszystko?
W komentarzach pod poprzednim postem z tego cyklu kilka osób napisało, że duże cele są dla nich demotywujące. Długo nad tym myślałam i stwierdziłam, że czasami coś w tym jest. Np. moja koleżanka regularnie od pięciu lat w każdego Sylwestra ma postanowienie, aby schudnąć 10 kg. To zbyt duży cel który na starcie wydaje się trudny do przeskoczenia.
Dlatego namawiam Was do wpisanie 7 dróg realizacji danego celu, zaczynając od jednej, bardzo łatwej do wykonania czynności.
Np. Jeśli Twoim celem jest nauczyć się hiszpańskiego to


1. Przejrzę oferty szkół językowych w mojej okolicy
2. Poszukam bezpłatnych kursów w Internecie
3. Odsłucham jeden hiszpański utwór tygodniowo zerkając na tłumaczenie, np. La Tortura Shakiry

itepe, itede

Wyznaczając sobie początkowo małe cele mamy poczucie, że COŚ robimy. Przynajmniej na mnie tak to działa 🙂
A kiedy jakiś cel zostanie wykreślony z listy 100, arkusz można wydrukować ponownie i tą samą metodą postąpić z kolejną dwójką 🙂


PS. Kolejne zadanie nie będzie związane z listą 100 🙂


No man could understand 

My power is in my own hands

kolejne ćwiczenie http://aniamaluje.blogspot.com/2012/09/rozwojowy-czwartek-tydzien-trzeci.html

inny pomysł na to, co zrobić z listą 100 🙂

Uściski, Ania

36
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
24 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
JasmineSłonecznikAniamalujeFitRudaCallamelli Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nika.
Gość

Ja jeszcze nie zaczęłam, ale mam zamiar ^^
Ja bym nie drukowała kolejnego arkusza, dopóki nie zniknie chociaż połowa 😀

patii12
Gość

Chętnie mogłabym pobawić się w takie coś ( bo mam dużo celów, które chciałabym osiągnąć) ale obawiam się, że nie będę miała zbytnio czasu na ich realizację,bo w tym roku mam maturę i teraz to jest dla mnie najważniejsze :DD Jak uda mi się osiągnąć ten cel to na pewno będę realizowała te które mogą jeszcze troszkę poczekać :))

patii12
Gość

Napisałam tak, bo wszyscy mówią, że matura to najważniejsza rzecz, jest baaardzo dużo nauki, stres i to ten ostatni rok jest najważniejszy. Osobiście uważam, że matura jest ważna, bo bez niej nie dostanę się na studia a co do nauki to w sumie nie wiem
jak będzie…myślę, że będzie jej dużo. Nie mówię, że nie będę miała czasu na nic, bo nawet bym tak nie chciała ( cały czas przy książkach). Ale jeszcze nie napisałam, że chodzę do technikum i czeka mnie też zdanie egzaminu zawodowego, więc naprawdę nie wiem jak to będzie :))

patii12
Gość

Może masz rację…zobaczymy jak to będzie od 3 września :))

(J)olka
Gość

Ja też się wtrącę 🙂 Moja klasa maturalna była o wiele łatwiejsza od pozostałych, a że byłam leniwa to poszło mi tak sobie. Nieważne. Dopiero na studiach zrozumiałam, że chcieć to móc. Spięłam się, sporo czasu zajmowała mi nauka i projekty, w miedzyczasie chodziłam na kurs przedmałżeński do Orzecha (może ktoś wie, że jest to dość czasochłonne, szczególnie w godzinach kiedy najlepiej wchodzi nauka), ogólnie spędzałam dużo czasu w duszpasterstwie, 3 razy w tygodniu chodziłam na siłownię i znajdowałam jeszcze czas, żeby pomagać innym. A co oprócz tego osiągnęłam? Dostałam się do czołówki studentów i załapałam na stypendium. Nie mam… Czytaj więcej »

patii12
Gość

Ech, chyba naprawdę będę musiała zmienić swój tok myślenia 😀
Po waszych komentarzach widzę, że bardzo dużo osiągnęłyście w roku maturalnym 🙂 Zdałyście maturę i nie tylko… Naprawdę podziwiam Was dziewczyny :))

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Przerabiałam to na studiach i tak jak piszesz na przykładzie koleżanki, nie należy dawać sobie zbyt wysokich i ogólnych celów, tylko rozbijać je na pomniejsze. Człowiek się zniechęca celami trudnymi do osiągnięcia, jest zdezorientowany i w końcu następuje kompletna "demotywacja". Bazując dalej na tym przykładzie polecam wszystkim nie ustalenie celu typu "Schudnę 10kg", a rozbicie go na mniejsze kroki, tak by nasz cel to nie była prosta linia z nagłym skokiem, a spokojnie wzrastająca górka. Będzie to np.:– zrezygnuję ze słodkich i słonych przekąsek– zacznę jeść więcej warzyw i pić więcej wody– będę systematycznie ćwiczyć dwa razy w tygodniu– będę… Czytaj więcej »

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

A to nie chodzi tylko o odchudzanie, tylko ten przykład jest prosty i wyraźny 🙂 Książkowy przykład to wejście na Everest. Nie zakładamy tego jako celu, bo zniechęcimy się w połowie, tylko rozbijamy to na np.:– zwiększę moją aktywność fizyczną– popracuje nad moją wydolnością– przeczytam książkę podróżniczą/poradnik na ten temat– raz w roku będę jeździł powchodzić na szczyty, co roku coraz wyższy– nawiążę kontakt z ludźmi, którzy to przeżyliI tak dalej, i tak dalej 🙂Tak jak napisałaś z nauką języka 🙂 Nie od razu Kraków zbudowano i o tym trzeba pamiętać. Ps. Jak to się nigdy nie odchudzałaś? Teraz powątpiewam… Czytaj więcej »

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

A nie, miałam to na jednych z zajęć, ale już nawet nie pamiętam jakich 🙂 Studiowałam pedagogikę z prewencją patologii i zagrożeń społecznych i trochę liznęliśmy tematy dotyczące samorozwoju itp.

Mudi
Gość

Już wydrukowałam :D0
Co do matury- jednym z moich celów jest właśnie zdać dobrze maturę. Ja do tego mam ciężki do zaliczenia egzamin zawodowy i nie uważam żeby to jakoś "wycieło" mi ten rok z życia.
Będąc dobrze zorganizowanym przecież można wszystko ;D

imprevisivel
Gość

Skusilas mnie 😀
Tylko niech pomyślę jakie mam cele 😉

maxcom
Gość

bardzo mi się pomysł podoba:)
dzisiaj znalazłam ksiązke jak uporządkować swoje życie w tydzień (zaczyna się od garderoby a kończy na łazience) i chcę ją kupić. Jestem o tydzień do tyłu z ćwiczeniami, ale przynajmniej wiem jak to wygląda po 2 tygodniu 🙂
choć wolałabym więcej przykładów dróg dojścia

maxcom
Gość

Jestem w plecy o tydzień, ale mam już 86 celów, jestem straszną realistką więc lotu w kosmos nie wybrałam:) bardziej realne.

Książkę widziałam w Rossmanie
http://www.laurum.pl/b678-Uporzadkuj-swoje-zycie.htm

narratorka
Gość

Kocham cie z ate czwartki. Właśnie tego mi ostatnio trzeba 😀

Callamelli
Gość

Bardzo spodobały mi się "Rozwojowe czwartki", nawet opisałam u siebie na blogu, że będę brać w nich udział 🙂Właśnie tworzę swoją listę 100celi, chociaż ja ją trochę przeinaczyłam i dodałam jeszcze słowo: "zadań", bo są takie, do których wybitnie nie mogę się zabrać, a jak je rozbiję na kilka mniejszych to spokojnie w ciągu tygodnia się wyrobię 🙂 W końcu listę celi zawsze można powiększyć jak większość się spełni, a taki mam w zamiar!Tylko u mnie chyba będę realizować 4cele na miesiąc, bo niektóre są bardziej miesięczne niż tygodniowe np. pójść na kurs salsy 🙂Ufff, właśnie dobiłam 100celi/zadań. Nie było… Czytaj więcej »

FitRuda
Gość

Ja jeszcze kompletuje listę więc do zadania 2 przystąpię jak skończę 1 🙂

Słonecznik
Gość

Hmm trochę czasu zejdzie rozpisać tak 100 zadań 😉 nie wszystkie też się da tak rozpisać
co do niektórych to dokładnie wiem jak je zrealizować, ale będzie to możliwe np. dopiero za rok
to zadanie daje bardzo dużo do myślenia 🙂
na razie spróbuję rozpisać kilka, a resztę na bierząco
pozdrawiam 🙂

Słonecznik
Gość

Aha, fajnie 🙂
Chociaż jeden z moich rozpisanych celów jest bardziej długoterminowy 😉 muszę się zastanowić, które cele mogę zrealizować w najbliższej przyszłości i je rozpisać

Jasmine
Gość

genialne. kurczę dziewczyno, MOTYWUJESZ! 😀

Previous
Jak dobrze planować czas, czyli kalendarz, planer i notatnik w jednym :)
Rozwojowy czwartek : ćwiczenie numer 2