Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Jak zapuścić idealne brwi

 Moje brwi są… no są jakie są. Albo nieuporządkowane i rosnące w każdą możliwą stronę, albo zbyt cienkie. Widać to np. tu. Do tego są rzadkie i ogólnie niefajne.
  Ponieważ ostatnio znowu trochę mnie poniosło przy ich eksterminacji (narzędziem zbrodni była pęseta) , czeka mnie zapuszczanie. I tutaj pojawia się masa pytań.

 Ale po kolei.
Interesuje mnie coś jak po lewej, ale trochę grubsze (bo brwi mam jasne, a nigdy nie chce mi się ich przyciemniać. Taplać się w hennach i innych cudach też nie bardzo). Nie chcę jednak czegoś krzaczastego jak u Stanisława Tyma, albo Fridy Kahlo…

 Problem w tym, że sama nie wiem, czego chcę. Niby poczytałam teorię – przyłóż pędzelek do skrzydełka nosa, bla bla bla.
Najbardziej przekonały mnie chyba zdjęcia i filmik z dołu tego artykułu. I fajnie, mniej więcej o to mi chodzi.
Tyle, że tam jest wytłumaczone, jak z za grubych, krzaczastych, niesfornych włosków zrobić ładne, równe, idealne i ogólnie wow.
 A jak zmienić zbyt cienkie w odpowiednie? 
That’s the question. 
Myślałam, żeby stopniowo kredką narysować pod obecną linią moich brwi ich cieniutkiego klona, wyrwać wszystko co pod nim/za nim/ przed nim, zmyć kredkę i powtarzać tak co kilka dni aż osiągnę cel.

szukam czegoś pomiędzy, złotego środka, o 🙂

No bo zostawić je samopas, to trochę lipa. Odrastające brwi to takie fujki.
 Spokojnie, nie mam niteczek, ani łuków clowna, ani nawet brwi o kształcie plemnika. Takich jakie malują sobie transwestyci też nie. Ale nie jestem zadowolona i już.
Jakieś rady? Sugestie? Sposoby? Triki? 
 
Liczę na Waszą pomoc 🙂

Uściski, Ania

58
Dodaj komentarz

avatar
35 Comment threads
23 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyLegumeKitty SpiceZatrzymanaJoanna i Pan Lew Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HairCare
Gość

Mi się brwi wzmocniły po olejowaniu twarzy 😀 były takie troszkę nie wiadomo jakie, a teraz są mocniejsze, lekko ciemniejsze 🙂 Co do regulacji – robię to na oko, sama 😉

HairCare
Gość

:*
a rzesy jak mi sie wzmocnily! :))) mniam mniam 🙂

Monia
Gość

Hey Kochane 🙂 A czym olejujecie twarz ?

meis
Gość

Ja hoduję kawałek brwi i smaruje go olejkiem rycynowym. Nie wiem czy to coś działa, ale może. Żeby ten fragment wydawał się ciemniejszy też przycinam delikatnie końcóweczki (te najjaśniejsze) i zawsze brew wydaje się ciemniejsza.
Może spróbuj coś na porost włosów?

Zzielona
Gość

Idź może do kosmetyczki, ona nada Twoim brwiom odpowiedni kształt, potem będziesz skubać podobnie :). Wizyta z wyrywaniem brwi kosztuje max 20 zł., więc chyba warto :D.

Let's Talk Beauty
Gość

kształt moich brwi jest w ciągłej transformacji.
mi wystarcza wyrywanie raz w tygodniu. w piątek te odrastające nie są jeszcze nachalne, a w niedziele nadają się już do wyrwania. i wtedy decyduję, co zostawić "bo się przyda", a co jest zupełnie zbędne…

Let's Talk Beauty
Gość

za jakiś czas pewnie zrobię post o życiu moich brwi, w sensie jak wyglądał kich kształt od naturalności w podstawówce, przez masakrę w gimnazjum i zapuszczanie w liceum do stanu obecnego.
ja im po prostu dałam rosnąc samopas niemalże, po prostu miałam w głowie zakodowany kształt i pozbywałam się tylko tych, które kompletnie mi nie pasowały. domyślam się, że nie wyglądało to dobrze, ale trzeba przejść taki etap przechodzenia z krótkości na długość, jak przy włosach, kiedy zbyt dobrze wszytsko nie wygląda 😉
i olejek też polecam, ja zawsze nakładam na noc zwykły rycynowy 🙂

Let's Talk Beauty
Gość

muszę tylko wynaleźć jakieś gimnazjalne drastyczne zdjęcie 😀
kurcze, dałaś mi kopa do tego posta!

kati568
Gość

a jakie jeszcze oleje po za rycynowym? (który podobno tu gdzie mieszkam jest zabroniony w sprzedaży, tylko na receptę, bo anorektyczki za często po niego sięgały)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o wazelinie tez słyszałam, podobno mieszanka wazeliny z olejem rycynowym działa świetnie, ale jeszcze nie próbowałam 😉

Pralka
Gość

ha, to ja wesprę, jestem właśnie po sukcesem zakończonym pogrubianiu i kształtowaniu brwi 😉 ja stopniowo je pogrubiałam po prostu pozwalając kolejnym rządkom rosnąć i jak widać, że wyrósł włosek w nowym rzędzie to z bólem go starałam się nie wyrwać tylko czekać 😉 trwało to jakieś 2-3 miesiące w sumie. w tym czasie lekko je kształtowałam dodatkowo cieniem. po tym czasie zrobiły się niezłe breżniewy (ale okiełznane, nie było zbędnych włosów, po prostu były dość grube) można je było spokojnie wyregulować. złotego środka nie ma, cierpliwości tylko trzeba.

p.s. ja też zauważyłam, że olejowanie przyciemniło mi brwi i rzęsy 😉

GrayEyes
Gość

Ja mam niestety jaśniutkie brwi, których bez henny nie widać. Nawet olejowanie ich nie przyciemniło.
Mojej mamie, która ma ciemne brwi, ale chciała też je lekko przedłużyć i zagęścić pomogło smarowanie wazeliną z olejkiem rycynowym i L'biotica, którą stosowała na brwi i rzęsy. Po tych specyfikach włoski rosły szybciej i były bardzo lśniące.

Pozdrawiam,
Szarooka

Obsession
Gość

brwi Khalo to jej znak rozpoznawczy <3 piękna

strasznik
Gość

Ja też mam problem z brwiami – cienkie i rzadkie :(. Chciałabym je jakoś zagęścić, ale nie mam pojęcia jak. Kiedyś smarowałam je olejkiem rycynowym, ale nic to nie dało :/.

italiana89
Gość

Ja powinnam coś zrobić z jedną brwią, mam za cienką (hm, powiedzmy że małe rozcięcie łuku brwiowego się do tego przyczyniło 😛 wyrywałam za dużo nad blizną i tak już zostało).

Druga jest ok. Na pierwszy rzut oka nie widać różnicy, ale bardzo mi to przeszkadza. Zapuszczam do idealnego kształtu razem z Tobą 😉

k-rocka
Gość

Aniu, ja mam np bardzo nierówne, a w lewej niewielki "ubytek". Zobaczyłam na zdjęciu jak wyglądają Twoje brwi i mam dość podobne.Powiem Ci że też nie lubię henny malowania itp, ale.. jednak kupiłam sobie kredkę do brwi od firmy Catrice. Jest naprawdę okej. Po jednej stronie kredka, po drugiej szczoteczka to "ogarnięcia" brwi 🙂 Są chyba 4 różne kolory, więc można sobie wybrać idealną 🙂 i naprawdę Ci to polecam, bo to jest 2 minuty roboty, a efekt baaaardzo zadowalający !!! :))Jak chcesz to sobie porównaj: Bez pomalowania:http://2.bp.blogspot.com/-cwRjVJeGRWw/Tvmge2kh8aI/AAAAAAAAAds/EhxGvClJU4Y/s400/20111217_005-1.jpg Z pomalowaniem:http://2.bp.blogspot.com/-wyLUAwWgDgo/Tzbk9o9hwuI/AAAAAAAAAwk/19yP6e8pvv8/s1600/Konkurs+1.JPG Ta brewka "z pomalowaniem" została jeszcze teraz trochę wyregulowana- od… Czytaj więcej »

Czarownicująca
Gość

Cześć 🙂 to i ja dorzucę swoje trzy grosze 😉
Mam dość jasne brwi niestety plus maleńkie blizny, pamiątki z dzieciństwa :/
Ja już znalazłam swój kształt i co ok 6 – 8 tyg chodzę do kosmetyczki na hennę i minimalną regulację. Jestem ciemną blondynką i zapewniam, ze DA SIĘ zrobić hennę która wygląda bardzo naturalnie

Podpisuję się pod wpisem Pralki 🙂
Kokos też się nada 🙂
Powodzenia!

Agnieszka
Gość

Brwi to włoski nie do okrzesania! Kurczę, ileż z tym pracy. A mój chłopak tylko się śmieje..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam okropny problem z brwiami – nigdy nie umiałam nadać im sama odpowiedniego kształtu, dlatego po ostatniej walce z pęsetą zakończoną katastrofą powiedziałam sobie, że koniec kombinowania, brwi zapuściłam (naprawdę trudno było się powstrzymać przed wyrywaniem, ale dałam radę!) i teraz czekam tylko, aż skończą się święta, żeby iść do sprawdzonej przez grupkę znajomych kosmetyczki. Moje włoski też są strasznie cienkie i przede wszystkim rzadkie – właściwie nic nie pomogło i nie przyniosło odpowiedniego rezultatu, dlatego jestem pełna nadziei, że kosmetyczka da mi parę rad i trochę zwalczy problem odpowiednim kształtem.

eve
Gość

ja sama reguluje brwi mam cos podobnego do 1 zdj, chcialabym je odrobine na poczatku zagescic ale po 9 latach wyrywania nie bardzo chca rosnac 😉

luthienn
Gość

oj też mam cienkie brwi 🙁 i dość jasne, więc chcąc nie chcąc muszę je przyciemniać, ale nie henną, tylko cieniem ;p a i tak są brzydkie, dlatego łączę się w bólu

Lallane
Gość

hehe ojj te brwi nieszczęsne, moje chyba mnie bardzo nie lubią 🙁

Wesołych 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Życzę powodzenia z zapuszczaniem brwi. Z własnego doświadczenia wiem, że to dość długi proces i trzeba się uzbroić w cierpliwość. Ja przez okres swojego zapuszczania nawet nie dotknęłam pęsety, tak żeby mnie nie kusiło 😉 Teraz moje brwi wyglądają bardzo dobrze, ale wydaje mi się, że nie odzyskały dawnej gęstości.

.biemi
Gość

ojojo ach te brwi ja ze swoimi ostatnio walczę i nie mogę sobie poradzić bo kompletnie mi się rozjechały niby nie zmieniłam kształtu a ni nic ale nie mogę ich ujarzmić – i ja w doradztwie brwiowym jestem noga

sophie czerymoja
Gość

wiesz, ja kupiłam tą pomadkę w sklepiku takim małym i tam najprędzej kupisz. A jeśli nie to na necie na pewno da się zamówić ; )

mtotowangu
Gość

sama przez to przechodziłam, tzn. wciąż przechodzę, ale teraz tylko ulepszam, bo już jest ok. stosuję olejek rycynowy no i henna (ale naturalnie wyglądająca). powodzenia! 🙂

LuiKa
Gość

ja bardzo lubie miec ladne brwi. Polecam Ci isc po prostu do dobrej kosmetyczki. Zrobi Ci henne, wcale to nie wyglada sztucznie! Bedzie Ci latwiej z henna je zapuscic! Naprawde! Potrzebujesz czasu by odrosly ale Twoja cierpliwosc bedzie nagrodzona! Powodzenia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cześć
Ja zapuszczam brwi także.Przed zapuszczeniem, trymerem depiluję delikatnie,aby nie powyrywać włósków tych,które są długie.Trymer nie wysmykuje włosów tak jak pęseta z cybulką,tylko goli jak jednorazaowa golarka.Codzienni przez tydzień podgalam,a przez nastpne 3 tygodnie zapuszczam.Działa.Ale uwaga ,aby nie zgolić brwi;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chodzi o to, że np. golisz nogi depilatorem wyrywa cybulki ,włoki rosną powoli,a gdy zgolisz jednorazowa maszynka te włoski,które odrastają po zastosowaniu depilatora, to rosną pod innym kątem jakby mocniejsze,dlatego stosuję do brwi trymer ,gdy chce zapuścić brwi, bo ma podobne działanie.
Oczywiście olejek rycynowy jest dobry także.Ogólnie zapuszczanie brwi trwa miesiąc.

Malina
Gość

Byłam u kosmetyczki (już dawno), aby nadała kształt moim brwiom i teraz staram się to utrzymać. Przy systematycznej pielęgnacji to się udaje!:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O matko, przeraziłam się klikając w link odrastających pipcio – włosków. Masakra!

Ja przez bardzo długi czas zapuszczałam, żeby mieć krzaczaste, ale jednak nie pasowały mi za bardzo – byłam taka nadąsana na twarzy 🙂 Teraz mam średniaki, jest super!

Justyna
Gość

Hehe… znam ten ból, a nie daj Boże henna zacznie się już zmywać, o kredce z pośpiechu się zapomni, a ktoś niespodziewanie zrobi zdjęcie. Zawsze sobie wtedy myślę, gdzie podziewają się moje brwi 😉Na swoim blogu napisałam o miodziku zawierającym wosk pszczeli, ponieważ zasłyszałam, że świetnie wpływa na wzrost włosów i ich regenerację. Na razie stosuję od tygodnia wraz z tuszem do rzęs, który też zawiera wosk i inne takie. Głównie skupiam się na rzęsach. Póki co nie ściemniały, ale mam wrażenie, że są gęstsze i miększe. Zawsze jak łapałam w palce, to jakaś rzęsa na nich pozostawała, teraz już… Czytaj więcej »

Joanna i Pan Lew
Gość

Jestem dziś koszmarnie niewyspana i chora. Odwiedziłam Twojego bloga (Twój blog? jaka jest poprawna odmiana) i humor mi się poprawił. Brwi w kształcie plemnika:))))))))

Zatrzymana
Gość

Myślę, że najlepszym sposobem byłoby tak jak powiedziałaś – domalowywania kredką. Trzeba poczekać by uzyskać efekt. A potem może do kosmetyczki, by nadała Twoim brwiom odpowiedni kształt?
Ja sama nie byłam, ale na szczęście wyszło mi to całkiem ok. Z krzaczastych brwi mam nawet ładne. Nie są za cienkie, ani za grube.

Kitty Spice
Gość

Haha ! Użyłaś świetnych porównań 😀 Odnośnie brwi to ja używam jedynie olejku rycynowego i jakoś rosną 🙂

Legume
Gość

Olej rycynowy na brwi i rzęsy. Też muszę zapuścić po nieudanej depilacji niestety… zapraszam do siebie 🙂 http://variouslylegumelife.blogspot.com/ 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Excellent goods from you, man. I've remember your stuff previous to and you are just too great.
I actually like what you've received here, certainly like what you are saying and
the way in which in which you are saying it. You're making it entertaining
and you continue to take care of to stay it wise.
I can't wait to read much more from you. That is really a
terrific site.

My blog – jak malować rzęsy

Previous
Przyrost włosów : kwiecień 2012
Jak zapuścić idealne brwi