Dlaczego warto mieć więcej, niż jedno konto w banku

Pamiętam moje pierwsze konto w banku 😉 Albo inaczej.

Gdy miałam kilkanaście lat chciałam zająć się zarabianiem na reklamach kontekstowych na stronach www. Zajmowałam się tym zresztą równolegle z copy przez pewien czas, lekka robota, ale całkowicie zależna od algorytmu wyszukiwarki Google, przez co nieprzewidywalna i upierdliwa. Potrzebowałam konta bankowego, ale nie mogłam bez zgody rodzica, bo byłam za młoda, a moi rodzice powiedzieli „NIE, bo pewnie naciągniesz kredytów” 🤡. Mam nadzieję, że jest im trochę głupio. Ja jestem uparta, więc dogadałam się z inną pełnoletnią osobą i robiłam swoje. Ale pierwsze konto założyłam jak tylko dostałam dowód osobisty. Poszłam do placówki banku na moim osiedlu i spędziłam bezsensownie długi czas na robieniu tego stacjonarnie, ale ja chciałam JUŻ, TERAZ, NATYCHMIAST. To były śmieszne czasy, niektóre koleżanki z roku musiały opłatę rekrutacyjną na studia uiszczać na poczcie.

Własne konto bankowe to była wolność. Nikt nie miał wglądu w moje wydatki. NIKT. Czasami zastanawiam się jak funkcjonują pary, które mają tylko jedno, wspólne konto. Jak tu zrobić komuś niespodziankę, kupić prezent? Nie oceniam, rozumiem różne podejścia, ale własne konto jest dla mnie jak własna szczoteczka do zębów. To coś osobistego. Nawet, jeśli pasta jest wspólna.

Na studiach konto przydało się do odbierania stypendium i to był ten moment, gdy osoby na utrzymaniu rodziców te własne rachunki bankowe na szybko otwierały. Nie zawsze w banku z najlepszą ofertą, tylko w takim, który przetworzy wniosek w krótkim czasie. A to błąd. Rachunek, który otworzyłam w nieistniejącej już placówce banku przy ul. Leśnej w Solcu Kujawskim był jedynym, na którego otworzeniu nie zarobiłam. JEDYNYM.

Podczas czerwcowego wyzwania dotyczącego przekonań na temat pieniędzy, zachęcałam do korzystania z bankowych promocji. No i wywołało to małe poruszenie w świecie bankowości, bo w waszych kieszeniach wylądowały premie (a niektóre wyląduję w nich zaraz, bo to kwestia spełnienia warunków i terminów).

Dziewczyny ze screenów, dziękuję za pozwolenie na publikację!

Wracając do bankowego zamieszania. Efektem mojego wpisu było spotkanie z bardzo sympatycznymi ludźmi pracującymi dla grupy Bonnier. Wrzucam wam informacyjnie, żebyście wiedzieli z kim działam: https://bonnier.pl/grupa-bonnier/kim-jestesmy/ no i kminiliśmy co możemy razem zrobić, aby było z korzyścią dla wszystkich. Nie jest bowiem żadną tajemnicą, że banki mają budżety na promocję, a Wy (Ty, twoja koleżanka, sąsiad, studiujący syn) możecie z nich w bezpieczny sposób coś sobie uszczknąć. A nikt chyba nie wie więcej o promocjach bankowych niż ludzie, którzy zajmują się nimi zawodowo. No i ja też mam z tego korzyść, ale też zaznaczam, ja uważam, że niektóre pieniądze śmierdzą. Dlatego nie polecę promocji bankowej żadnego banku należącego do Skarbu Państwa ani nie przytulę pieniędzy za promowanie kredytów konsumpcyjnych. I chciałabym to mocno podkreślić. Eksperci Bonnier dali mi znać, jakie są najlepsze obecnie promocje. Ja dodam od siebie… jakiś czas temu w tym miejscu miał być tekst z lokowaniem jednego z banków. Ale ludzie z banku mnie wkurzyli, bo próbowali ingerować w słowa ekspertki i mój styl pisania, więc się pożegnaliśmy i zrezygnowałam z akcji. Nagle okazało się, że miałam dodatkowo promować lokatę, kora wcale nie była taka korzystna. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego, więc pożegnałam się w głowie z pięciocyfrową kwotą i zrezygnowałam. Mówiłam już, że banki mają pieniądze? 🙂 Ale to nie oznacza, że tak zupełnie nic z tego nie mam. Mam prowizję od każdej osoby, która spełni warunki promocji.

Jest to zatem jak w nagłówku, REKLAMA, ale afiliacyjna. Wy dostajecie tłuste premie za spełnienie warunków promocji, ja sporooo chudsze jeśli wy je spełnicie. Możecie pominąć oczywiście moje linki. Ale wtedy proszę upewnijcie się, że na własną rękę znaleźliście dokładnie takie same promocje jak ja i sprawdziliście warunki, bo były przykre niespodzianki poprzednio 🙁

Aby wpis był wartościowy dla osób, które nie są zainteresowane promkami, podsyłam odpowiedzi na 10 bardzo istotnych pytań o konta i finanse.

Jeśli nie chce Ci się czytać całego wpisu, przewiń proszę do promocji. Ja zapytałam ekspertkę Bankier.pl, krótko o niej:

Monika Dekrewicz

Analityczka Bankier.pl Autorka rankingów Bankier.pl, w szczególności z rynku lokat i kont oszczędnościowych. Prześwietla bankowe produkty, tłumacząc czytelnikom ich szczegółowe warunki i porównuje promocje, zawsze ostrzegając przed haczykami w regulaminach. Przygotowuje autorski „Bankowy rozkład jazdy”, w którym co miesiąc zapowiada najważniejsze zmiany dla klientów sektora. Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Zadałam Monice Dekrewicz kilka pytań, które mogą Was nurtować.

  1. Czy posiadanie wielu kont bankowych działa niekorzystnie na zdolność kredytową?

    Na szczęście samo posiadanie kilku kont bankowych nie jest szkodliwe dla naszej zdolności
    kredytowej. Co innego korzystanie z limitu w koncie. W różnych bankach nazywana jest ta
    usługa w inny sposób – można się także spotkać z takimi określeniami jak kredyt odnawialny
    czy linia kredytowa, w rzeczywistości działają one jednak zupełnie tak samo.
    Opisując tę usługę w skrócie, bank powiększa saldo konta o dodatkową kwotę, którą klient
    może wykorzystać w razie potrzeby – zwykle za dodatkową opłatą, a wykorzystany limit jest
    oczywiście oprocentowany. Jak każdy produkt kredytowy, limit w koncie jest brany pod
    uwagę przy wyliczaniu zdolności kredytowej przez bank, bo widnieje w BIK-u – nawet, jeśli z
    niego w ogóle nie korzystamy. Dlatego, jeśli zależy nam na dobrym wyniku przed wzięciem
    kredytu, lepiej nie decydować się na taką usługę lub z niej zrezygnować.
  2. Jakim cudem bankom opłacają się takie promocje jak te poniższe?

    Choć wydaje się, że banki nie mają żadnego interesu w dopłacaniu klientom za konto,
    rzeczywistość jest zupełnie inna. Warto zwrócić uwagę, że wszystkie promocje za otwarcie
    rachunku są zarezerwowane dla nowych klientów. Skorzystanie z oferty przez osobę, która
    wcześniej nie miała relacji z bankiem, prawdopodobnie oznacza, że została ona podebrana
    konkurencji. A to dopiero początek.
    Banki działają jak szachiści, planując kilka kroków naprzód. Zasilanie konta wynagrodzeniem, opłacanie rachunków, dokonywanie płatności kartą, gromadzenie środków na koncie oszczędnościowym – to wszystko ma dla banku wartość. Jeśli posiadacz konta będzie zadowolony, to w pierwszej kolejności przy wyborze lokaty czy kredytu, pomyśli o banku, który już bardzo dobrze zna. Tym bardziej, że zwykle może liczyć na lepsze warunki jako stały klient. I wilk syty, i owca cała, prawda? Poza tym, premia za założenie konta to reklama jak każda inna. Niektóre z banków decydują się na tę formę promowania swoich produktów zamiast kosztownych reklam w telewizji. Warto też pamiętać, że nikt nikogo nie trzyma na siłę, dlatego po spełnieniu warunków i otrzymaniu premii można zamknąć rachunek wdanym banku i się pożegnać. Instytucje mają to ryzyko wkalkulowane.
  3. Jak obniżyć koszty prowadzenia rachunku bankowego?
    Pierwszy krok to prześwietlenie warunków jego prowadzenia. Jeśli zapoznamy się dobrze z
    cennikiem, to nic nie powinno nas zaskoczyć. Najważniejsze opłaty dotyczą prowadzenia
    konta, korzystania z karty debetowej i wypłaty z bankomatów. Pierwszym z dwóch
    wymienionych pozycji towarzyszy często opłata warunkowa. Oznacza to, że bank jej nie
    pobierze, jeśli klient zrealizuje pewne wymogi. Do najczęstszych należą zagwarantowanie
    wpływu w określonej wysokości czy aktywne korzystanie z karty. To powinien być punkt
    wyjścia przy wyborze konta. Jeśli warunki zwalniające wydają nam się zbyt wymagające, to
    lepiej nie porywać się z motyką na słońce i postawić na inny rachunek.
    Rozwiązaniem może być także rezygnacja z karty debetowej i płacenie Blikiem. W niektórych bankach można np. płacić Blikiem zbliżeniowo. Należy jednak pamiętać, że bez karty czasami trudno się obejść – przede wszystkim przy płatnościach internetowych. Do podstawowych zasad chcących oszczędzić na koncie powinno także należeć wybieranie bankomatów własnych lub należących do darmowych sieci i unikanie zlecania przelewów czy realizowania wypłat w placówce. W większości banków darmowe są również przelewy na numer telefonu Blik, które świetnie zastąpią płatne przelewy ekspresowe.
  1. Co zrobić, aby najkorzystniej wymieniać waluty?
    Na pewno nie robić tego na lotnisku 🙂 Ale zaczynając od początku – wymiana jest dla nas
    korzystna, jeśli podmiot od którego kupujemy walutę, stosuje jak najniższy spread. Jest to
    różnica między kursem kupna a kursem sprzedaży waluty. Do wyboru mamy kantory
    tradycyjne (stacjonarne), kantory internetowe czy kantory w bankach.
    Co do zasady lepszą ofertę można otrzymać w kantorze internetowym lub kantorze w banku.
    W obu przypadkach do zrealizowania transakcji będziemy potrzebowali konta walutowego.
    Korzystanie z kantora w banku, w którym mamy już konto osobiste, sporo ułatwia, ponieważ
    środki na koncie otrzymujemy od razu. Nie mamy takiej gwarancji, korzystając z kantora
    internetowego. Co więcej, przelewając z niego środki na konto walutowe, możemy się także
    spotkać z dodatkowymi opłatami. Gra jednak może okazać się warta świeczki, jeśli kurs
    danego dnia będzie dla nas korzystny.
    Trzeba także wspomnieć o jeszcze jednym rozwiązaniu, które wprowadziły niektóre banki na
    wzór Revoluta. To karta wielowalutowa z gwarancją niskich kursów. Niskie, czyli w tym
    przypadku kursy stosowane przez organizacje płatnicze (VISA, Mastercard). Bank rezygnuje
    ze spreadu i prowizji za przewalutowanie. Dzięki temu klient nie musi nawet posiadać konta
    walutowego. Nie można także zapominać o wspomnianym już Revolucie. Część ofert tego
    typu pozwala także na darmowe wypłaty z bankomatów na całym świecie, co zasadniczo
    pozwoli uniknąć jakichkolwiek wizyt w tradycyjnym kantorze, jeśli będzie nam potrzebna
    gotówka.
  2. Czy informować bank o wyjeździe za granicę? Mi w Tanzanii nie działały płatności
    BLIK z konta codziennego i musiałam do przelewów używać oszczędnościówki.
    Nawet będąc za granicą, trzeba płacić rachunki.


    I tak, i nie. Wypłaty z bankomatu czy płatności kartą za granicą – w szczególności, jeśli to jest nieco rzadziej wybierany kierunek – mogą budzić podejrzenia banku, że transakcja nie
    została wykonana przez właściciela rachunku. Banki mają swoje zabezpieczania, które mają
    za zadanie wychwytywać transakcje odbiegające od tych wykonywanych przez klienta na co
    dzień. Może się zatem zdarzyć, że bank zadzwoni z pytaniem, czy płatność jest wykonywana przez nas albo zablokuje podejrzaną z jego perspektywy transakcję. Może również całkowicie zablokować kartę. Poinformowanie banku o takim wyjeździe powinno temu zaradzić. Kij ma jednak dwa końce. Sami sobie szkodzimy, jeśli faktycznie nasza karta wpadnie w niepowołane ręce. Najlepiej mieć alternatywę, np. więcej niż jedną kartę właśnie na takie nieprzewidziane sytuacje.
  3. Co się dzieje z kontem bankowym po śmierci właściciela? Czy warto wypłacić
    gotówkę zanim bank się o tej śmierci dowie?

    Po śmierci właściciela konta umowa o jego prowadzenie wygasa a rachunek zostaje zablokowany. Nie dzieje się to automatycznie. Bank zamyka konto po przedstawieniu aktu zgonu. Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku konta wspólnego i tu dużo zależy od wewnętrznych regulacji banku, z którymi warto się zapoznać. W przeciwieństwie do konta indywidualnego, konto wspólne nie jest blokowane. Jeśli bank potraktuje środki na koncie jako część spadku, to dokona odpowiedniego podziału i utworzy dwa osobne rachunki, aby drugi właściciel mógł swobodnie korzystać ze swoich środków. W niektórych bankach konto jest przekształcane na konto indywidualne drugiego posiadacza rachunku. Oczywiście nie warto wypłacać środków z konta zanim bank zostanie poinformowany o śmierci właściciela. Środki na koncie zmarłego nie tylko wchodzą w skład spadku, ale są także wypłacane na poczet pogrzebu oraz z tytułu dyspozycji na wypadek śmierci. Pozostałe wypłaty są uznawane za nieuprawnione, co może skończyć się roszczeniem banku do naprawienia szkody.
  1. Co to jest fundusz gwarancyjny, do jakiej kwoty i co z resztą środków?
    Mimo że brzmi to jak masło maślane, ale Bankowy Fundusz Gwarancyjny to instytucja, która
    gwarantuje depozyty w Polsce i to najlepiej oddaje istotę jej działania. Oznacza to, że
    wpłacając środki do banku czy SKOK-u objętego ochroną BFG, mamy pewność, że w
    przypadku jego upadku nasze oszczędności do określonej, gwarantowanej kwoty, zostaną
    nam zwrócone. Dokładne zasady gwarantowania depozytów, w tym termin i proces wypłat
    są regulowane ustawą. Jest to podstawowe zadanie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i
    najważniejsze z perspektywy klienta.
    Kluczowe jest tutaj hasło „gwarantowana kwota”. BFG nie chroni wszystkich środków
    wpłaconych do danego banku lub SKOK-u. Limit to równowartość 100 tys. euro (z
    niewielkimi wyjątkami) dla łącznej sumy zgromadzonego kapitału w danej instytucji.
    Wpłacając środki do jednego banku powyżej tej kwoty, ryzykujemy, że nie odzyskamy
    wszystkich oszczędności. Jest na to szansa, ale już nie w ramach wypłat gwarantowanych
    BFG, a postępowania upadłościowego. Dlatego także i w tej sytuacji dobrze sprawdza się
    powiedzenie, iż nie należy wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka 🙂
  2. Czy warto dawać upoważnienie do konta i w jakich sytuacjach?
    Pełnomocnictwo do konta może być przydatne, jeśli np. z powodów losowych lub
    zdrowotnych posiadacz rachunku nie może korzystać z niego w pełni (np. w przypadku osób starszych), z jednego konta korzystają w istocie dwie osoby bądź np. właściciel rachunku jest za granicą i życzy sobie, aby zgromadzonymi na nim środkami dysponowała inna osoba. Są różne rodzaje pełnomocnictwa, ale co do zasady daje ono upoważnionemu możliwość dokonywania wypłat, realizowania przelewów, dostępu do bankowości internetowej (często w ramach osobnej umowy) i dostępu do historii transakcji. Z oczywistych względów musi to być osoba zaufana, bo ma dostęp do pieniędzy na koncie. Warto wiedzieć, że osoba upoważniona może dysponować środkami do wysokości salda i nie ma możliwości włączenia np. limitu w koncie czy zaciągnięcia w imieniu właściciela rachunku pożyczki.
  3. A jaka jest różnica między upoważnieniem, a dyspozycją na wypadek śmierci?

Jak już wspomniałam, pełnomocnictwo daje możliwość dysponowania środkami właściciela
rachunku oraz pozwala na dostęp do niektórych informacji na koncie. Może być ono
udzielone dowolnej osobie pełnoletniej niekoniecznie z nami spokrewnionej a w przypadku
pełnomocnictwa szczególnego, czyli o węższym zakresie uprawnień do konta, osobie, która
ukończyła 13. rok życia. Po śmierci właściciela rachunku wszystkie pełnomocnictwa
wygasają. Jeśli osoba posiadająca do tej pory pełnomocnictwo wypłaci środki z konta po
śmierci właściciela przed zablokowaniem rachunku, to jest to działanie bezprawne i
spadkobiercy mogą domagać się ich zwrotu.
Dyspozycja na wypadek śmierci nie daje osobie będącej jej beneficjentem możliwości
dysponowania środkami właściciela rachunku za jego życia. Klient wydając taką dyspozycję,
określa jej wysokość kwotowo lub jako procent zgromadzonych środków na koncie i po jego
śmierci beneficjent otrzymuje określoną sumę. Wspomniane pieniądze nie wchodzą w skład
masy spadkowej, co upraszcza proces wypłaty środków. W przeciwieństwie do
pełnomocnictwa taką dyspozycją można objąć tylko określone osoby i jest to dość wąskie
grono. Beneficjentem może być małżonek, rodzeństwo, rodzice, dziadkowie, dzieci lub
wnuki.

  1. Kiedy warto zamknąć konto i przenieść się do innego banku?
    Zabrzmi to banalnie, ale wtedy, kiedy usługi albo cennik w naszym dotychczasowym banku
    przestaną nam odpowiadać
    . Dobry przykład to sytuacja, kiedy bank zmieni opłaty za
    prowadzenie lub obsługę karty lub zmieni warunki zwalniające z tych opłat,
    na takie których
    nie chcemy lub możemy spełnić. Jeśli korzystamy z konta oszczędnościowego, to warto
    znaleźć taką ofertę, w której przelewy wewnętrzne z tego rachunku nie będą obarczone
    dodatkową opłatą. Dobrym momentem na rozejrzenie się za nowym rachunkiem jest
    ukończenie dwudziestu kilku lat, kiedy to traci się przywileje związane z byciem tzw. młodym klientem.
    Banki wtedy automatycznie zmieniają konto klienta na standardowy rachunek lub zaczynają stosować inny, droższy lub z trudniejszymi warunkami zwalniającymi, cennik. Banki ściągają się ze sobą na dostępność płatności mobilnych i rozwiązań ułatwiających codzienne korzystanie z ich usług. Jeśli nasz bank pozostaje w tyle, a chcemy korzystać z tego typu udogodnień, to także sygnał, że czas zmienić rachunek.
    Nie można także zapominać o promocjach bankowych. Jeśli konkurencja zachęca wysoką
    premią za założenie rachunku, a warunki jej uzyskania oraz opłaty za korzystanie z konta nam odpowiadają, to zmiana może się nam zdecydowanie opłacić.

Mam nadzieję, że teraz bankowe promocje i zawiłości związane z rachunkami bankowymi nie stanowią dla was żadnych tajemnic 🙂

A teraz jeszcze raz odpowiem na pytanie, na które kiedyś odpowiedziałam. Dlaczego uważam, że nie jest rozsądne posiadania jednego konta bankowego? Najpierw zacznijmy od kawałka serialu Years and years (Rok za rokiem):

Bohater sprzedał właśnie nieruchomość i był chwilę przed kupnem innej (zmiana miejsca zamieszkania). W tym czasie bank upadł, a konto stało się niedostępne. Jak czytaliście wyżej, bankowy fundusz gwarancyjny jest do 100 tysięcy euro. Ok, pewnie mało kto ma tyle na koncie, ale jeśli coś się z waszymi pieniędzmi stanie, to więcej nie odzyskacie. Sytuacja w której na waszym rachunku bankowym jest równowartość 100 tysięcy euro jest możliwa do wyobrażenia właśnie w takich sytuacjach, gdy sprzedajecie mieszkanie. Zresztą, mamy władzę jaką mamy, nigdy nie wiemy, po której stronie konfliktu się znajdziemy z tak nieprzewidywalnym rządem. Swoje pieniądze stracili raz posiadacze rachunków na Cyprze, a teraz nasi nielubiani sąsiedzi na „R”. To nie jest science fiction, to się może zdarzyć. I to był pierwszy powód.

Powód numer dwa to moja sytuacja z Tanzanii. Mój bank uznał, że transakcje z Tanzanii są podejrzane i mogę to odkręcić w placówce. Byłam na innym kontynencie. Ostatecznie udało się uzyskać alternatywę w postaci połączenia z polskiego numeru telefonu. Nawet nie chcę myśleć o tym jak wysoki byłby mój rachunek z Afryki do Polski, zakładając pewnie minimum 5 minut słuchania durnej melodyjki. Drugie konto uratowało mi wtedy tyłek, bo przecież moje rachunki magicznie się nie zapłacą same. I to jest powód numer dwa. Trzeci to rozmaite oszustwa, scamy, kradzieże i wyłudzenia. Idzie kryzys, będzie tego więcej. A czwarty to awarie i przerwy. Wyobraź sobie, że musisz przelać do jakiejś żelaznej daty pieniądze, zostawiłeś to na ostatnią chwilę i cyk, przerwa techniczna albo awaria w banku. Organizatora szkolenia, na które chciała się zapisać moja koleżanka, to nie obchodziło, zaklepane miejsce przypadło kolejnej osobie w kolejce, bo wpłaty były do piątku i tyle. Nie lubię i nie chcę straszyć, ale chcę abyście byli zawsze przygotowani na różne scenariusze.

A teraz pora na to, co misie lubią najbardziej, czyli sprawdzone i wyselekcjonowane promocje na najlepsze konta bankowe. Zdecydowałam się nie pisać co to za bank mnie wkurzył, bo jednak moja wizja nie spinała się z jakąś osobą, nie całą firmą. Dlatego nie napiszę, czy jest on w tym zestawieniu czy nie. A afiliacja daje mi możliwość wrzucenia go w takim wypadku pomiędzy inne, a nie jako jedną, jedyną najlepszą promkę (aczkolwiek w tamtym momencie promocja, na którą się umawiałam była NAJLEPSZA, to lokata była słaba, nie konto 😉

AKTUALNIE NAJLEPSZE PROMKI BANKOWE (stan na grudzień 2022)

UWAGA! Czasami bank ma z pozoru 2 bliźniacze promocje, a potem okazuje się, że ta dla studentów wypada o 100 zł gorzej. Ja sprawdziłam tylko te linki, które tu wrzucam.

Dobra, zaczynamy od alertów BIK. O to prosiła mnie ostatnio jedna z was, za co serdecznie dziękuję. Alerty BIK pozwalają w porę zorientować się, gdy ktoś chce wykorzystać twoje dane do wzięcia kredytu albo rat czy innych zobowiązań, do których wystarczy kradzież dowodu albo danych (umówmy się, wystarczy czasami znać panieńskie nazwisko matki…). Ja polecam i uważam te alerty za złoto. Nie są drogie, pakiet roczny kosztuje 36 zł rocznie. Mogłabym dać tu ckliwą historię o tym, jak uratowały mnie przed jakimś oszustem, ale nic takiego mi się nie przydarzyło, chociaż płaciłam kartą w podejrzanych miejscach na końcu świata. Ale mojej osobistej koleżance już tak, jej dane do zaciągnięcia zobowiązania przez internet próbował wykorzystać jej własny… brat. A było to tak samo prawdopodobne jak to, że ja zmienię zdanie i pójdę do bierzmowania, ochrzczę swoje dzieci i zrobię sobie fryzurę na borsuka. Dobrze, że nie dała sobie nigdy uciąć za braciszka ręki, bo by jej dzisiaj nie miała.

Alerty BIK aktywujesz tutaj: ALERTY BIK, lub klikając w guzik niżej:

👉🏻Aktywuję Alerty BIK i śpię spokojnie👈🏻

Można też za 49 zł wykupić raport i zobaczyć jak widzą Cię banki i jaką masz szansę uzyskania kredytu. To są przykładowe zdjęcia z BIK (Biuro Informacji Kredytowej). W ten sposób możesz też sprawdzić, kto ostatnio cię sprawdzał i jakie masz wszystkie zobowiązania. W moim idealnym świecie ludzie pokazywaliby sobie swoje raporty BIK przed zawarciem ślubu, tak samo jak wyniki badań przed pójściem razem do łóżka. W obu przypadkach można uchronić się tak przed niemiłą niespodzianką…

Raport BIK za 49 zł można pobrać tu (i np. wejść w nowy rok z jasną sytuacją finansową) – 👉🏻 pobierz raport BIK

Lub klikając w napis na kolorowym tle poniżej:

👉🏻 KLIKAM I POBIERAM RAPORT BIK👈🏻

To teraz banki. Wszystko sprawdzone przez grupę Bonnier (Bankier.pl), bo to jednak za gruby temat na samodzielne mądrzenie się. Jak mówię: możecie śmiało pomijać moje linki, ale wtedy zweryfikujcie dokładnie promocje i wszystkie kruczki samodzielnie, bo niuansów jest sporo.


Z akcji z tamtym bankiem nic nie wyszło, ale niech doświadczenia Agaty będą sygnałem, by bardzo uważnie upewnić się, że zakładacie konto w promocji, a nie poza nią.

mBank 🙂 Uwaga, trwają jednocześnie różne promocje! Aby dostać bonus, trzeba zrobić wszystko w opisanej przeze mnie kolejności. Promocja jest limitowana, w chwili pisania tych słów zostało niecałe 3000 bonów na 200 zł od banku (do Allegro albo Biedronki). Licznik można sprawdzać na bieżąco, a jak się wyczerpie, to będzie o tym stosowny komunikat.

Więc po kolei, co zrobić, aby uzyskać bonusy? Zgarnąć można:

  • 2x 50 zł i 100 zł
  • 150 zł za otwarcie konta w konkretny sposób
  • 100 zł dla tych, co mają bąbelka do 17 roku życia i jemu też otworzą konto
  • 200 zł bon do Allegro lub Biedronki (i miesiąc Allegro Smart!)

Więc aby skorzystać z akcji trzeba najpierw zapisać się do promocji, taka kolejność jest wymagana przez regulamin. Czyli krok 1, klikasz tutaj i potem w „zapisz się do promocji”. Na tym etapie decydujesz, który bon chcesz zgarnąć od banku (będzie tam też widoczny licznik z dostępnymi w promocji bonami).

Następnie w kroku drugim klikasz „Załóż konto przez aplikację”. Może i pobieranie aplikacji bywa upierdliwe, ale za założenie w ten sposób jest 150 zł bonusu. i tutaj moja mała uwaga. Ja polecam dokładnie wczytać się w regulamin z poziomu kompa, a potem wykonać wszystkie kroki z telefonu. To są takie drobne niuanse, które decydują o tym, czy zgarnia się bonus, czy nie. No i dodatkowe 100 zł zgarnia się za otwarcie konta dla bąbelka do 17 roku życia. To konta Junior i Możliwości, w zależności od wieku. Dobra, mamy bony na 200 zł, 150 zł za konto założone przez apkę i 100 za bąbelka, ale to 450 zł. Gdzie zgubiłam dwie stówy?

Tu są te kruczki i haczyki. Musisz w ciągu 7 dni kalendarzowych przelać na konto 1000 zł (np. z innego swojego konta, nie musi tam wieki leżakować, możesz je potem sobie znowu „odlać” na pierwotny rachunek) i wykonać w ciągu miesiąca 8 płatności kartą. Może być w postaci blik lub karty w telefonie. Za to jest pierwsze 100 zł.

Drugie 100 zł jest podzielone na 2 bonusy po 50 zł, za wykonanie tych samych kroków w miesiącu drugim i trzecim od otwarcia rachunku bankowego. Czyli przelewasz tysiaka i 8x machasz kartą.

Brzmi jak coś skomplikowanego, ale wcale takie nie jest! No ja bym chciała skorzystać z promki, ale niestety mam już konto w tym banku :). Ta oferta promocyjna kierowana jest do klientów nowych, albo tych, co powracają po zamknięciu konta (jak zamknąłeś w 2019, to się łapiesz, jak w 2020 i później to nie).

Podsumowując: – zapisujesz się do promki, POTEM zakładasz konto przez apkę. Wybierasz do niego kartę, wrzucasz na nie tysiaka i 8x płacisz kartą. Ten krok powtarzasz jeszcze przez dwa kolejne miesiące. A jak masz bąbelka, to zgarniasz dodatkową stówkę.

Dlaczego bank miałby to robić? Bo w ten sposób wydaje budżet marketingowy na realnie pozyskanego klienta, a nie na billboard, który mało kogo zainteresuje 😉

KRUCZKI? Aby karta kosztowała 0 zł miesięcznie, suma transakcji nią musi przekraczać 350 zł miesięcznie.

👉🏻 Klikam i zakładam konto w promocji

Santander daje 500 zł, ale nie wszystko w gotówce. 300 zł jest za spełnienie warunków promocji, 100 zł za założenie konta nastoletniemu bąbelkowi i 100 zł w postaci evouchera Sodexo (honorowany w Empiku, Hebe, Biedronce, Żabce, Allegro, Pyszne.pl). Plus jest taki, że promocja jest raczej z gatunku tych bezwysiłkowych. Tylko trzeba spiąć dupkę do 31.12.2022 🙂 Aby zgarnąć evoucher (bon) będzie trzeba odłożyć 50 zł w ramach oszczędzania „końcówek transakcji” w opcji „Moje cele”. Końcówki transakcji to prosta sprawa. Np. ustawiasz cel: Wakacje. Gdy płacisz za zakupy 23,48 zł, to zaokrąglona końcówka, 52 grosze leci na cel wakacyjny z automatu. Jak płacisz 16,30 zł to na ten cel idzie 70 groszy. I tak dalej, o ile oczywiście uruchomisz wcześniej tę opcję. Ja wierzę w moc „końcówek”, bo płacę teoretycznie groszowe prowizje operatorowi płatności od każdego zakupionego przez was e-booka a potem przy podsumowaniu tych prowizji aż boli mnie głowa 😀 Tu 70 groszy, tam 90 groszy i zbiera się pokaźna sumka. Tylko niestety nie na moje cele.

A pozostałe warunki promocji, za które są trzy stówki? Banalne! Znowu potrzebujesz tysiaka (który może krążyć po twoich wszystkich promocyjnych kontach w kółko 😉) oraz aplikacji mobilnej, w której trzeba się zalogować. No i wyrobić się na czas, najlepiej nie zwlekać, przeczytać mój wpis na spokojnie 2-3x, potem regulamin i założyć konto do końca grudnia. Promocje mają to do siebie, że lubią się kończyć.

👉🏻 Klikam i zakładam konto w Santander👈🏻

Mogłabym na ten moment wymienić więcej promocji bankowych, ale w mojej ocenie warto poczekać na lepsze, lub obecne są zbyt upierdliwe (np. w jednym z banków trzeba spełniać warunki płatności kartą przez osiem miesięcy…). Mówię o tym czekaniu nie bez powodu, takie oferty na start są adresowane dla nowych klientów i szkoda skorzystać ze słabszej promki, gdy za jakiś czas może pojawić się lepsza okazja.

UWAGA!!! Aby dostać bonusy od banków, zazwyczaj trzeba zaakceptować wszystkie zgody marketingowe. Nie lubisz dostawać maili z ofertami? Rozumiem, ale musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy bardziej lubisz ich nie mieć, czy mieć pięć stówek na koncie. Moim zdaniem banki nas tak rżną na każdym kroku, że warto po te bonusy się schylić. Szczególnie, że wystarczy rotujący po kontach 1000 zł i pamiętanie o płaceniu właściwą kartą.

Uwaga numer dwa: Czasami jak zamykasz konto, będą chcieli cię zatrzymać. Jeśli jako powód zamknięcia podasz skorzystanie z promocji, istnieje szansa, że zaproponują ci np. 30 zł miesięcznie za utrzymanie konta jeszcze przez rok. Niby nic, ale lepiej trzy dyszki mieć, niż ich nie mieć. W skali roku to 360 zł, a to już całkiem przyzwoita sumka.

Wpis nie powstał w ramach reklamy żadnego konkretnego banku, a w ramach afiliacji grupy Bonnier (Bankier.pl). Wy też możecie generować swoje rozmaite linki i zarabiać na prowizjach, wiele banków płaci nawet użytkownikom indywidualnym za skuteczne polecanie kont.

🙋🏼‍♀️ Tu Zuzanna, asystentka Ani. Ania nie zdążyła opublikować tego wpisu przed urlopem, więc dodałam do niego grafiki i tytuł.

Uściski, Ania

Podziel się

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Monika
1 miesiąc temu

U mnie nastąpiła taka ciekawostka, że po skończeniu 26 lat nie zmieniono mi rodzaju konta bankowego i nadal mam na takich samych zasadach konto.

Dominika
Dominika
1 miesiąc temu
Reply to  Monika

Skończyłam w połowie tego roku 26 lat i się kiedyś zastanawiałam dziwne, że nie zmienili mi zasad. Widocznie też nie zauważyli

Wiola
1 miesiąc temu

zapisuje się na newsletter 🙂

Emilia
1 miesiąc temu

Polecam korzystać 🙂 ja w tym roku założyłam w Millenium, może się uda z mBanku skorzystać jeszcze 🙂

Last edited 1 miesiąc temu by Emilia

4
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x