Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Dzieci “słudzy szatana”



“Jeśli dziecko w wieku poniżej dwóch lat krzyczy w nocy, płacze, miewa gorączki i często choruje – jest sługą szatana.” . Kiepski żart? Nie. To mądrości ewangelistki z Nigerii które doprowadzają do mordów na dzieciach będących rzekomo “czarownicami”.

Ten tekst napisałam 3 lata temu na poprzednim blogu. Dzisiaj go tu przerzucam – nie zmieniło się wiele, poza tym, że pani Helen ma jeszcze więcej hajsu, rząd Nigerii ją potępił…a myślenie ludzi się nie zmieniło. 
W skrócie. Jest sobie pani Helen, która zorientowała się, że strach się świetnie sprzedaje. Wymyśliła bajkę o tym, że niektóre dzieci służą szatanowi i jedzą ludzkie mięso. Zainwestowała w film na ten temat i…zarabia kupę kasy na namawianiu innych Nigeryjczyków do zabijania tychże dzieci. I na filmach. Po wielu latach rząd ją w końcu potępił… a ona nadal ma się dobrze. Tylko narzeka, że niektórzy oburzeni ludzie grożą jej śmiercią.
Pod tekstem o pomaganiu padło wiele pytań o tym, którym fundacjom warto zaufać. Polecam tę, o której jest ten tekst. Jeśli masz mocne nerwy, polecam.
Jeśli zamierzasz napisać, “co tu robi taki tekst na pozytywnym blogu?!” – cofnij “suba” i spadaj. Serio, nie potrzebuję Cię tu, to miejsce nie jest dla Ciebie. Ok, zostali sami normalni? Wklejam tekst napisany 3 lata temu.
________________
Chciałabym napisać o tym, że we wtorek nieźle się bawiłam smażąc placki ziemniaczane, a ucierając uprzednio ziemniaki tylko raz utarłam sobie kawałek palca. Chętnie napisałabym o czymś przyjemnym, np. o tym, że kupiłam sobie kilka poduszek, świec zapachowych i lampkę, żeby mi się przyjemniej czytało. I rzeczywiście tak jest – czytam książkę o SNO (Syndrom Nieadekwatnych Osiągnięć Uczniów Zdolnych) i czyta mi się całkiem dobrze, ale powoli, bo chcę wszystko przemyśleć. Chciałabym też napisać, że ostatnie dni były naprawdę miłe i sympatyczne, ale nie mogę. Nie mogę, bo we wtorek późnym wieczorem oglądałam film. I całe szczęście, że nie oglądałam go sama.

Każdy kto mnie zna, ten dobrze wie, że choćbym miała najbardziej podły humor, albo czuła się okropnie źle, to uda mi się wykrzesać z siebie resztki energii do zabawy z dziećmi. Uwielbiam poświęcać im uwagę, uczyć je nowych rzeczy przez kreatywną zabawę, słuchać ich opowieści. Nawet ten wąsaty Nietzsche wychwalał nade wszystko dzieci, odsyłam do “Tako rzecze Zaratustra”, jakby ktoś nie czytał.

Od wczoraj chodzę smutna, zła, bezradna i nie wiem jaka jeszcze. Nie mogę przestać o tym myśleć, bo chociaż widziałam wiele wstrząsających rzeczy, to ta boli mnie wyjątkowo.

Jestem za światem wolnym od religii, chociaż wiem, że to moja utopia i pewnie nigdy tak nie będzie. Literalne traktowanie różnych pism wyrządza wiele złego, grupy religijne same szukają konfliktów i podziałów. Nie dalej jak tydzień temu słyszałam jak pewien katolicki ksiądz komentował prześladowania chrześcijan w jakimś kraju, w sposób wysoce sugerujący “rozprawienie się” z ich innowiercami. Nie zwracałam uwagi na szczegóły, bo zbulwersowało mnie swoiste nawoływanie do użycia siły. 


Nie wiem, mam tylko 19 lat, brak mi solidnego zaplecza wiedzy z gruntu socjologii i psychologii, nie znam się wystarczająco na schematach rządzących tłumem, ale staram się dużo czytać i dowiadywać. Moje opinie na pewno są kulejące i niepodparte ogromną wiedzą, ale mam prawo mieć swoje zdanie, mam prawo się mylić, ale nigdy, przenigdy nie prześladowałam nikogo, kto ma inny poglądy religijne niż ja. I nigdy nie zamierzam tego robić. Nie czuję się członkiem żadnego kościoła, żadnej sekty, nie jestem wyznawcą żadnej religii, ale nie przeszkadza mi fakt, że inni ludzie są. Nie przeszkadza , dopóki nie krzywdzi to innych. A w Nigerii krzywdzi.


Wszystko zaczęło się od tego filmu i pewnej ….. no dobrze, przejdzie mi to przez klawiaturę – kobiety. 


Wygląda na kiepski, tandetny “horror”? Nie wiem jak określić gatunek. W każdym razie pokazuje dzieci rzekomo opętane przez szatana, sabaty w których uczestniczą ich dusze, jedzenie ludzkiego mięsa i inne obsceniczne rzeczy. Chyba żaden trzeźwo myślący człowiek nie wziąłby tego na poważnie…

Nie znam dobrze kultury Nigerii , ale tam film na poważnie biorą. Na tyle poważnie, aby zabijać dzieci rzekomo opętane. A robią to np. maczetami. Co jeszcze robią? Matki polewają własne dzieci kwasem. Wbijają dzieciom gwoździe w głowę, karzą siadać pupami na ognisku. Jest też inna grupa. “Duchowni”. Jeden się chwalił przed kamerą, że zabił ponad 100 osób które podejrzewał o czary. Inny wspaniały księżulek odprawia egzorcyzmu nad ok. 6,7,8 letnimi dziećmi. Jedną dziewczynkę uleczył. Wcześniej podobno służyła szatanowi, teraz służ jemu. W łóżku.

Jeżeli ktoś ma mocne nerwy, to polecam dokument na ten temat. Chociaż słowo “polecam” brzmi tu obrzydliwie, ale niech ktoś to obejrzy, proszę.


Nie znasz angielskiego? Film po polsku krąży w Internecie pod tytułem “opętani przez złe moce” wystarczy dopisać lektor online i wstukać w google, ale nie znalazłam wersji bez rejestracji.

______________
Co można zrobić?
odwiedzić stronę fundacji tych dobrych ludzi i przelać choćby ze 3 funty.
Albo  polubić fundację na facebooku – to nie jest żadna farma lajków. Polubienie samo w sobie oczywiście nic nie da. Ale może kiedyś coś Cie ruszy, albo Twój lajk zobaczy znajomy, który będzie miał gest. Z pracownikami fundacji można normalnie się skontaktować. Nie gryzą. 
Grożenie śmiercią pani Helen U. nic nie da. Pisanie, że to kołtuństwo też nie. Lepiej skupić się na tym, co naprawdę MOŻNA zrobić.


zdecydowałam się zablokować komentarze. Wolałabym aby zamiast bezsensownej dyskusji (która NIC nie zmieni) podjąć akcję.
Peace.

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :
lub polubisz na fejsie 😉 
Uściski, Ania

10
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Pedagog pomagaAniamalujeKarinaSzara WiewiórkaRodzynki Sułtańskie. Lifestyle, podróże, kultura i coś jeszcze. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
MaDam mc2
Gość

Rozwiązaniem nie jest świat pozbawiony religii, ale świat z religią opartą na MIŁOŚCI.

Pedagog pomaga
Gość

Sama miłość bez religii też będzie ok. Ale jak już dla kogoś religia ma mieć znaczenie, a dla wielu ma, to niech będzie to faktycznie ta oparta na dobroci/miłości/szacunku etc

Ewa Pałetko
Gość

Jedyne co mi przychodzi do głowy po tym tekście to: ja pier… paranoja…

Rodzynki Sułtańskie. Lifestyle, podróże, kultura i coś jeszcze.
Gość

Chyba tutaj bardziej niż o religię chodzi o zabobon (forma starsza od religii i niestety gorsza – a jak zabobon pomiesza się z religią, to dopiero wychodzą takie właśnie rzeczy… polowanie na czarownice i podobne). Wiara w czary jest starsza, niż np. chrześcijaństwo, nie mówiąc już o "młodym" islamie. W Afryce jest duży problem z tym, że właśnie stare wierzenia, oparte na szamanizmie, magii, czarach, mieszają się z religią (północ "nawracają" islamskie misje, centrum i południe – chrześcijańskie). Religia trafia na bardzo podatny grunt. Poczytajcie sobie o "gwiazdach" afrykańskiej ewangelizacji i kolejnych odłamach i sektach… można się załamać.Niestety CharityCheck przyjmuje… Czytaj więcej »

Szara Wiewiórka
Gość

Boję się włączyć te filmiki, serio. Może innym razem. Ale zerknę na stronę fundacji, poczytam, przecież mogę im przelać farę funtów. Nie mieści mi się w głowie, że ludzie mogą być tak ciemni i że ktoś może dążyć do bogactwa w taki sposób, jak ta kobieta.

Karina
Gość

Nie wierzę w ludzi.

Previous
Tygodniowe love #6
Dzieci “słudzy szatana”