Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Rozwojowy czwartek : Kim jest Twój guru?

    Myślę, że dzisiejszy rozwojowy czwartek jest bardzo ważnym czwartkiem. Dotyka bowiem tematyki która jest rzadko poruszana, choć w mojej ocenie – jest niezwykle istotna. Często bowiem okazuje się, że nasze wybory uzależniamy w dużej mierze od
osób, które wcale na danym temacie się nie znają.
    Nie zrozumcie mnie źle – uważam, że posiadanie mentora to bardzo fajna sprawa. Pod warunkiem, że mentor rzeczywiście jest w danej dziedzinie specjalistą.

W dzisiejszym ćwiczeniu nie ma arkusza, bo tworzenie go na siłę nie ma sensu. Należy przerobić je w głowie.
Namawiam Cię, abyś zastanowił się, czyje rady i opinie są dla Ciebie ważne w różnych sprawach. Komu ufasz? Dlaczego?
Przemyśl proszę, czy nie jest tak, że słuchasz rad dotyczących minimalizmu od kobiety, która stosuje maksymalizm formy i zysków (kilka książek o tym samym, masa niepotrzebnych słów)? A może bierzesz sobie do serca, kiedy ksiądz prawi Ci morały odnośnie tego, jak ma wyglądać rodzina?
Zastanów się, kim jest Twój “guru” i jakie są jego kompetencje na danym polu. Zweryfikuj, czy warto kogoś słuchać tylko dlatego, że ma jakiś tytuł, stopień naukowy czy nagrodę na koncie.
 Czy Twój nauczyciel od przedsiębiorczości ma dobrze prosperującą firmę, czy jest zwykłym pracownikiem budżetówki? Czy człowiek który ma dwóch ojców dorobił się fortuny dzięki swojemu biznesowi, czy na książkach które sprzedaje? Proponuję Ci, abyś dokładnie poznał to, kim jest Twój guru, zanim tego człowieka posłuchasz. 


Nikt o zdrowych zmysłach nie poszedłby do fryzjerski z sianem na głowie i nie skorzystałby z rad dietetyczki która waży 200 kg. Dlaczego zatem pozwalamy sobie często na słuchanie osób niekompetentnych w danym temacie?
Zachęcam Cię do przemyśleń w tej kwestii!


Znając życie, za moment ktoś zapyta mnie w komentarzu, czy jestem szczęśliwa, skoro napisałam książkę Jak stać się szczęśliwym człowiekiem. Odpowiem: tak, jestem bardzo, niewypowiedzianie wprost szczęśliwym człowiekiem. Wcześniej uzależniałam swoje szczęście od sytuacji, obecnie patrzę na to zupełnie inaczej i nieustannie się czymś zachwycam. Jestem szczęśliwa bez powodu i to jest piękne. Chociaż powody też są miłe. Ostatni który mnie bardzo ucieszył to taki, że moja książka wskoczyła na piąte miejsce bestsellerów empiku w kategorii poradniki. Niesamowite uczucie 🙂


To teraz przyznawać się – kogo niekompetentnego w danym temacie często się słuchaliście? 🙂


Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

38
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
17 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeanimaleSłoneczniksupergirlAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krufka
Gość

Bardzo fajny temat na Rozwojowy Czwartek 🙂 często łapałam się na myśli: "dlaczego mam słuchać/brać przykład z tej osoby, skoro ona wcale nie daje mi dobrego przykładu"? Żeby ktoś uważał cię za eksperta, najpierw musisz nim być, być reklamą swojego produktu, książki, marki, firmy, stylu życia, zawodu… itd.

mamahelenki
Gość

Gratulacje Aniu! uwielbiam Twojego bloga 🙂 Zasługujesz na sukces 🙂

Karolina M.
Gość

Własnej teściowej. Największy mój błąd. Nie była co prawda moim "guru" ale samego faktu, że jest blisko, tuż pod nosem słuchałam jej, potem puknęłam się w czoło i doszłam do wniosku, że mam swój rozum! I nikogo nie powinnam słuchać, a moja teściowa cóż dobre rady dawała a sama robiła zupełnie na odwrót!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

WOW , Gratuluję , nie wiedziałam że napisałaś książkę ! Życzę ci żeby udało jej się wskoczyć na pierwsze miejsce 🙂

vivamaja
Gość

Niestety obecnie media kreują autorytety… A tak naprawdę to co widzimy jest tylko wizerunkiem. Warto właśnie się przyjrzeć "realnym" ludziom, o których możemy dowiedzieć się prawdziwych wiadomości.
Nie mam swojego guru, jest kilka osób, które mnie w jakiś sposób inspirują 😉

Gaja
Gość

Wierzę we własną intuicję i zawsze szukając odpowiedzi wsłuchuję się w swoje uczucia. Zdarza się, że rozmawiam z przyjaciółmi o moich problemach ale nie pozwalam, by narzucano mi rozwiązania czy postępowanie. Znam takie pasujące do tematu powiedzenie: "nie zajdziesz daleko w cudzych butach". Nic dodać – nic ująć.

Lisek
Gość

Dla mnie jeśli ktoś ma prawić mi rady i mówić co i jak – sam musi być przykładem tego co mówi. Nigdy nie ufałam ludziom, którzy nie dają odzwierciedlenia słowom w czynach 😉

Safona
Gość
Safona

Moim guru jest Beata Pawlikowska,bo dużo w życiu przeszła a teraz jest samodzielną, szczęśliwą kobietą.A ostatnio także Ewa Chodakowska.Zaczęłam cwiczyc i dążę do takiego umięśnionego brzucha:)

Safona
Gość
Safona

Moim guru jest Beata Pawlikowska,bo dużo w życiu przeszła a teraz jest samodzielną, szczęśliwą kobietą.A ostatnio także Ewa Chodakowska.Zaczęłam cwiczyc i dążę do takiego umięśnionego brzucha:)

akwarelaplus
Gość

Gratuluje piątego miejsca 🙂
Kolejny inspirujący czwartek.
Musze zastanowić się, jak to wygląda u mnie z autorytetami.
Uważam, ze trzeba być otwartym na opinie innych, nawet jeśli nie są w dziedzinie specjalistami. Niekoniecznie wcielać w życie, ale przemyśleć bez bycia od początku na nie.

akwarelaplus
Gość

To zapraszam do mojej rodziny ;]. Może zahartujesz się i zmniejszysz swoja alergię na hipokryzję, chociaz … może lepiej nie. Jeszcze zepsujesz sobie całkiem zdrowie ;).

Monika | RefreshYourDaily
Gość

Masz rację. Wiele osób określanych jest za ekspertów, choć przyglądając się ich życiu pod względem jego ekspertowości w danej dziedzinie, do ideału jest bardzo daleko, przynajmniej w praktycznym zastosowaniu.

Czarne Espresso
Gość

Gratulację świetnego wyniku 🙂

BERY
Gość

oj swieta prawda :)))

bognyprogram
Gość

Nie przywiązuję zupełnie uwagi do takich rzeczy. Trudno mi uwierzyć, że w ogóle istnieje jakaś osoba na tym świecie, która mogłaby być dla mnie wzorem. Lubię czerpać wiedzę z teorii, badań, empirycznie. Tak, obiło mi się o uszy, że społeczeństwo potrzebuje wzorca z którym mogłoby się utożsamić – widocznie jestem introwertyczką:)
Co do tych ekspertów – mówi się, że nie trzeba być kucharzem, aby stwierdzić, że zupa jest słona. Nawet ksiądz ma jakieś przemyślenia na temat rodziny, bo sam przecież się w jakiejś urodził, a i lekarze często palą papierosy, co nie przekreśla ich wielu lat nauki i doświadczenia.

Coś Szykownego
Gość

gratuluje wyniku w empiku:)świetnie Ci idzie:)
i to prawda ja mialam kiedys takie,,guru"-wyrocznie- jej jak ja bylam wtedy glupia i pomyliłam przyjażń z wykorzystywaniem i manipulacja- dzis jestem wolna od tego – ale juz nie ma wokól mnie tylu ludzi co kiedys.
Jestem na swój sposób wolna.. jednak nie powiem chialabym spotkać kogoś kto był by dla mnie wzorem–mądrym doradcą życiowym, szczerym przyjacielem bo guru to chyba zbyt dużo:) – tak było by to wspaniałe:)- czesto o tym myśle ostatnio- myśle ze wkoncu to przyciagne:)

3-styles City
Gość

Mądrość bije z Twoich słów 🙂 ja chyba nie mam guru, ani mentora, ale staram się uczyć różnych pozytywnych rzeczy od różnych ludzi – rodziców, partnera, przyjaciół, czasem od autorów książek, które czytam. Każdy robi coś dobrze i może być wzorem w dziedzinie w której ja akurat niedomagam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Np Ciebie gdy krytykujesz Kościół a przyznajesz, że nie wierzysz i nie praktykujesz 😛 Zgadzam się z Tobą i nie zgadzam tak do końca…Gębom polityków z telewizji i pierwszych stron gazet przyglądałabym się do 10 pokolenia wstecz w ich życiorysach, sprawdzała co jedzą, gdzie się ubierają i jak spędzają wolny czas zanim cokolwiek uznałabym za prawdę z ich ust ale wiem, że tak nie robię i raczej robić nie będę… Generalnie nie mam guru, ewentualnie przyjmuję wybrane opinie danego przedstawiciela z poprawką na kilka procent nieufności.Niby najlepiej jest słuchać ludzi którzy osiągnęli sukces sami, pokonując wszystkie przeciwności z drugiej jednak… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie do końca się z Tobą zgadzam. Kobieta która stosuje maksymalizm może dać bardzo dobrą radę odnośnie minimalizmu. Ksiądz który sam nie ma rodziny może z boku widzieć relacje małżonków zupełnie inaczej i dawać bardzo dobre rady. Nauczyciel przedsiębiorczości, który teoretycznie wie wszystko o prawach rynku może nie być w stanie założyć własnej firmy bo tutaj potrzeba jeszcze m.in. psychologii, wiele kontaktu z ludźmi i paru innych cech. Osoba pouczająca nas jak co robić sama może być w tym bardzo słaba, przykładowo genialny trener wcale nie musi byś świetny zawodnik. I na odwrót, zawodnik który o danej dyscyplinie wie niemal… Czytaj więcej »

supergirl
Gość

przeczytam, jak znajde czas by skonczyc anne karenine (ja pracoholik, nie jestem nawet w połowie… 🙁 )
ale przeczytam! 🙂

Słonecznik
Gość

Gratuluję wysokiego miejsca 🙂

animale
Gość
animale

Bardzo dobra porada. Przestaję się ślepo słuchać mamy na tematy życiowe – nie chcę by moje życie wyglądało tak jak jej. Mój chłopak też spadł z piedestału, nie będę podziwiać wiedzy człowieka na tematy z kierunku naszych studiów, który ma warunek za warunkiem. Teraz ja jestem guru 😛

Previous
Rimmel Apocalips Phenomenon
Rozwojowy czwartek : Kim jest Twój guru?