Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Nowy cykl na blogu : zdrowie



Wiem, że wielu z Was boryka się  z jakimiś problemami zdrowotnymi. Tak wynika  z maili które do mnie piszecie. Postanowiłam wyjść im naprzeciw i podzielić się swoją wiedzą, którą posiadłam w najbardziej bolesny z możliwych sposobów – ucząc się na własnych błędach.


Nie mam wykształcenia medycznego, ale w szpitalach i u lekarzy spędziłam więcej czasu niż studenci medycyny podczas praktyk. Niestety, w większości był to czas stracony.
Nie chcę generalizować, bo są lekarze lepsi i lekarze gorsi. Ja trafiałam głównie na tych drugich. Jestem jednak pewna, że mamy w kraju dobrych lekarzy specjalistów 🙂 Być może to ja rzadko na nich trafiałam 🙂


 Cykl będzie dotyczył głównie NATURALNYCH metod leczenia. Chociaż to słowo jest tu trochę nie ma miejscu, bo leczenie to termin zarezerwowany dla lekarzy. 
Będzie o tym, jak oczyścić organizm, jak pozbyć się gronkowca złocistego (lekoodpornego!) nawracających infekcji, migren i anemii.
Opiszę swoje sukcesy oraz błędy i wpadki, bo i te się zdarzały. Największym z nich było słuchanie lekarzy i łykanie sterydów…


Długo myślałam nad formułą tego cyklu, nie chcę w żaden sposób nikomu zaszkodzić i nie neguję w żaden sposób medycyny! Bez nagłych interwencji lekarskich i chirurgii nasz świat wyglądałby dużo gorzej. Sama biegam zresztą na badania żeby cały czas monitorować to, co się ze mną dzieje i kontrolować swój stan zdrowia. Doszłam do wniosku, że opiszę po prostu swoje doświadczenia.


Nie chciałabym też, żeby moje wpisy były przyczynkiem do licytowania się o to, które podejście jest lepsze, a które gorsze. Prezentuję MOJE podejście, każdy ma prawo założyć własny blog i prezentować SWOJE poglądy. 
To samo dotyczy badań “naukowych”. Myślę, że większość z Was jest na tyle inteligentna, że dostrzega takie sprzeczności jak badania naukowe które mówią, że coś jest dobre i inne badania naukowe które mówią, że ta sama rzecz wywołuje np. raka. Nauczyłam podchodzić się do badań bardzo sceptycznie, staram się dociekać kto te badania sponsorował i jaki miał  w tym interes.


Zastrzegam, że lektura moich wpisów nie zastąpi konsultacji lekarskiej a wszelkie działania podjęte na własną rękę podejmujecie na własną odpowiedzialność.


O czym chcielibyście poczytać najpierw? Moje propozycje :

  • Oczyszczanie organizmu (to będzie cały cykl 🙂 
  • Jak pozbyłam się gronkowca złocistego bez antybiotyków
  • Jak wyleczyłam się z anemii na którą nie działało żelazo
  • Jak pozbyłam się migren
  • Jak wygląda badanie EEG 
  • Skąd biorą się choroby
  • Jak poprawić efekty leczenia KAŻDEJ choroby za pomocą odpowiedniego myślenia

Zdjęcie : sxc.hu 

Uściski, Ania

65
Dodaj komentarz

avatar
50 Comment threads
15 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeNatalia KurowskaBHCAgnieszka ZyśkAnita Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja cały czas czekam na oczyszczanie, nawet jeśli to cykl 😀

olenka
Gość
olenka

Ciekawi mnie jak rozumiesz oczyszczanie organizmu i jakie jest Twoje zdanie o środkach przeczyszczających. O gronkowcu napisz koniecznie, bo to sposób dziwny, ale skuteczny. Chciałam Ci jeszcze raz podziękować za to, że kazałaś mi się przebadać na obecność bakterii i pokierowałaś mnie co z tym zrobić :*

maylet
Gość

chętnie poczytam o anemii, bo obawiam się, że jednak ją mam.

careaboutmyself
Gość

MIGREN?!?!
Jeśli podasz mi receptę na życie bez migreny to będę baaaaaaardzo wdzięczna.. Tylko proszę nie mów: zmiana diety na zdrowszą, brak stresów i zmartwień,bo to nie działa..

Jeśli pozbyłabym się tej cholernej migreny byłaby to chociaż 1 choroba(na niestety wieeele-ale nie będę się użalać) w moim życiu.

Anula Z.
Gość

jeżeli napiszesz jak pozbyć się migren to będę cie po rękach całować ! cierpie na nie od dzieciństwa, nic nie pomaga…nawet ziół próbowałam, relaksacji, jogi, leków, zmiany diety, ćwiczeń i nic. Minimum raz w miesiącu przez 3 dni cierpie na migrene ze światłowstrętem i nudnościami, każdy neurolog rozkłada ręce…
pozdrawiam i niecierpliwie czekam 🙂

Kamila Frączak
Gość

MIGRENY! Żyć mi nie dają a na przełomie wiosny i lata problem się nasila do tego stopnia, że w "dniu migrenowym" nie jestem w stanie robić nic oprócz leżenia plackiem. Niestety moje migreny są też coraz dłuższe. Próbowałam zmian w diecie, ruchu (bieganie wydaje się, że nasila problem u mnie?), okładów, tabletek w różnych ilościach i w różnych momentach "aury". Udało mi się tylko określić jedną przyczynę migren – wsuwki i gumki z metalowymi elementami.

Krufka
Gość

Nareszcie! Nie mogłam się doczekać. Ja najbardziej wyczekuję wpisu o migrenie i anemii 🙂

tonia
Gość

Ja bym chciala od anemii- jeden z moich problemow z ktorym borykam sie odkad pamietam (moj orgaznizm niestety bardzo zle przyswaja żelazo,a systetycznego praktycznie w ogole)

Olga Cecylia
Gość

Też mam z tym problem – długo nie jadłam mięsa, później długo tylko białe, zawsze dużo nabiału plus antykoncepcja… No i wiadomo, czym to się skończyło – omdleniami przy byle okazji i diagnozą anemii.

Lekarz doradził mi zmianę diety, bo stwierdził, że łykanie tabletek to tylko maskowanie prawdziwego problemu. Po pół roku uważania na to co jem – wyniki są lepsze 🙂

Przy czym uważam, że jeśli tylko wyniki są niezgodne z normami, a czujesz się dobrze, to problem anemii nie istnieje… Chyba że jesteś w ciąży, wtedy to może być rzeczywiście duży kłopot.

justynka sbg
Gość

Mnie by najbardziej interesowal post o migrenach…

Agata Reśke
Gość

Dawaj migreny,a później anemię. Jeśli doradzisz mi coś na migrenę to przyznam Ci wirtualnego Oscara w dziedzinie leczenia przez internet 😀

paranoJa
Gość

ja jestem za oczyszczaniem albo za migrenami 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja jako przyszły lekarz chętnie się dowiem skąd się biorą choroby. bez ironii ;p magda

Carolline
Gość

ja też chętnie o tym poczytam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Obstawiam stres i niehigieniczny tryb życia. Wiem po sobie. Też-przyszła-lekarka

Zielone Serduszko
Gość

Szykuje się ciekawy cykl, będę śledzić! 🙂

Angel - Kosmetyki bez tajemnic
Gość

jak pozbyć się MIGREN 🙂

Charlotte
Gość

wiekszosc ludzi kojarzy migreny w zwiazku ze zwyczajnym bolem glowy i wmawiajac sobie, ze ma migrene nie tylko w to wierzy, ale w rzeczywistosci gorzej sie przez to czuje. migrena to mdlenie, rzyganie i plakanie z bolu 🙁 ja wczoraj bylam 7 godzin na SORze, neurologii, żeby w końcu ogarnąć te moje drętwienia i niestety żaden domowej roboty sposób, ani zioła, ani dieta, nie pozwala mi się pozbyć tego problemu, podejrzewają u mnie takie choroby, że aż szkoda gadać! po tk glowy wykluczyli te najgorsze, tyle szczescia. ja staram sie myslec pozytywnie, bo, w koncu, gorzej juz nie bedzie prawda?… Czytaj więcej »

rose vanilla
Gość

chętnie poczytam Twoje porady na temat oczyszczania, pozdrawiam

Justa
Gość

Jak mam być szczera to wpisy będę omijała bo mnei nie interesują 🙂 Wole rozwój i pracę nad sobą ale wiem, że ta seria może komuś pomóc

Zuza Pearl
Gość

zdecydowanie o anemii bo jakiś tydzień temu dowiedziałam się że niestety mam

BHC
Gość

Aniu, a ja poproszę o gronkowcu 🙂

BHC
Gość

Na szczęście mnie nie 🙂 Ale w mojej rodzinie 🙁 Była już autoszczepionka, leki wyniszczające organizm itp.. Czekam :*

odpukaj
Gość

Podziel się proszę z nami jak pozbyłaś się migren, bo to cholerstwo nie daje żyć! Człowiek tylko czeka kiedy go dopadnie, a zazwyczaj przychodzi w najmniej odpowiednim momencie. Strasznie jestem ciekawa jak sobie poradziłaś.

loramita
Gość

świetnie, nie mogę się doczekać pierwszego postu. ja czekam na sposób na migreny i oczyszczanie organizmu:)

Kamila Wietrzyk
Gość

oczyszczanie organizmu!! 😉

Agnieszk a
Gość

"Jak poprawić efekty leczenia KAŻDEJ choroby za pomocą odpowiedniego myślenia" moja mama która jest po przejściach mocno w to wierzy, chętnie poznam I Twój punkt widzenia 🙂

Emilka
Gość

Anemię już na szczęście pokonałam, więc chciałabym o oczyszczaniu organizmu:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oczyszczenie! od lipca planuję zącząć i przydadzą mi sie wszystkie rady. chociaż widzę, że nie mam szans z migreną i anemią.. ;p

Filemona
Gość

Ja poproszę o gronkowcu, chociaż pewnie długo będę musiała czekać bo migreny i anemia budzą tu większe zainteresowanie. I o tym skąd się biorą choroby też bardzo chętnie poczytam. Pozdrawiam.

hattu
Gość

ja poproszę o migrenach, bo ostatnio nie dają mi żyć… Aniu, ratuj, oproszę! 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Poproszę gronkowca! 🙂

Karolina K.
Gość

oczyszczanie organizmu.

Weronika - FAJNY BLOG o podróżach
Gość
Weronika - FAJNY BLOG o podróżach

Ja po proszę oczyszczanie organizmu i pozbycie się migreny ! 🙂 .. I gdyby tak jeszcze było coś o alergiach.. ;)) Aha, skoro wspomniałaś już o sterydach, to może rozwiniesz też ten temat? Ja niestety też się muszę nimi posiłkować w walce z atopowym zapaleniem skóry i wiem, jak dużo jest obostrzeń przy ich stosowaniu. Czytałam też sporo o skutkach ubocznych, ale to była raczej teoria, więc nie wiem na ile występuje też w praktyce. Przyznam szczerze, że był czas, kiedy nadużywałam ich w terapii, bo to była jedyna rzecz, która działała – natomiast ja na szczęście nie odczułam żadnych… Czytaj więcej »

Madziagor
Gość

oczyszczanie organizmu 😀

akwarelaplus
Gość

Jak wyleczyłam się z anemii na którą nie działało żelazo – tego jestem bardzo ciekawa, bo mój organizm ma problemy z przyswajaniem żelaza.

Miło, że podzielisz się z nami swoim doświadczeniem, szkoda tylko, że zdobytym w taki sposób.

Balbina Ogryzek
Gość

Bardzo ciekawi mnie gronkowiec. Aniu, ja pozbyłam się migren. Nie boję się już nawet powiedzieć, że na dobre. Ostatnią miałam rok temu, zmieniłam dietę… i nie wróciło. A migreny miałam okrutne…

Balbina Ogryzek
Gość

bardzo mi miło, dziękuję za propozycję 🙂 napiszę i się jakoś dogadamy 🙂

Robinsonowa
Gość

Oczyszczenie organizmu i migrena. Migrena to moja zmora, z chęcią dowidziałabym się jakie masz na to sposoby 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jako przyszły diagnosta laboratoryjny muszę się wtrącić do wpisu 🙂 Nie mówi się o bakteriach, że są "lekoodporne", tylko "lekooporne" 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kiedyś trochę pisałaś o oczyszczaniu się z toksyn czym mnie bardzo zainteresowałaś. Oddaje swój glos na oczyszczanie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oczyszczanie organizmu! 😉

Panda
Gość

Ja również czekam na post o anemii, bo od malego mam skłonności do anemii. 🙂

Aga
Gość
Aga

mnie wszystko interesuję, ale najbardziej chyba o anemii i gronkowcu 🙂 fajny cykl!

animale
Gość
animale

gronkowca zwalcza olejek świerkowy, na anemię pokrzywa, a migrenę spirulina 🙂 mnie interesuje skąd się biorą choroby

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem za tą serią. Sterydy to wciągająca tragedia…

roxi
Gość

ja póki co walczę z boreliozą ale chętnie przeczytam wszystkie notki bez względu na kolejność 😉

thedarksideoflight
Gość

Dopisuję się do oczekujących na post o migrenie 🙂 Wprawdzie migren nie mam, ale skoro działa też na zwykłe bóle głowy, które od kilku dni nie dają mi spokoju to bardzo chętnie spróbuję 🙂 Anemia też mnie ciekawi bo raz w życiu wpakowałam się w niedobór żelaza i wolę zapobiegać niż leczyć 😉

Słonecznik
Gość

Proszę o oczyszczanie i pozytywne myślenie z ostatniej kropki 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

gronkowiec na początek, Aniu 🙂

ollga90
Gość

jako mikrobiologia najbardziej interesuje mnie na początek gronkowiec

mumumka
Gość

głosuję na gronkowca 🙂 mam ostatnio prawie cały czas bolącą ranę w nosie, która nie chce się zagoić i podejrzewam, że to może być gronkowiec :/ więc ten post interesowałby mnie najbardziej 🙂

Anita
Gość

mnie intryguje ten gronkowiec niesamowicie!

Agnieszka Zyśk
Gość

ja chętnie poczytałabym o migrenie, żeby pomóc jakoś mojej biednej mamie:(

Natalia Kurowska
Gość

a ja bym chciała poczytać o tym co zrobić kiedy ból menstruacyjny jest tak silny, że masz ochotę zaszyć się gdzieś i udławić we własnych wymiotach. bo jedyne co działa w tym momencie to ketonal 🙁

Previous
3 blogi które polecam (part II)
Nowy cykl na blogu : zdrowie