Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Women’s Health oczami Ani

autor Posted on 8 wizyt

    W moje ręce wpadł pierwszy numer Women’s Health. Długo wyczekiwany “pierwszy numer”. Pokładałam w nim dość duże nadzieje. Czy spełnił oczekiwania?
Może najpierw kilka słów o tym, czego od magazynu oczekuję :

– rozsądnej proporcji treści i reklam
– traktowanie czytelnika poważnie, a nie jak analfabetę który czyta jedynie obrazkami
– rzetelności
– innej tematyki niż jak zrobić dla swojego faceta obiad z pięciu dań.

Od WH oczekiwałam czegoś w stylu męskiego odpowiednika – dobrze opracowanych planów posiłków, fajnie opisanych treningów i trochę lifestyle’u na poziomie.

Co otrzymałam?

Dość ładne od strony graficznej i przeciętne od każdej innej czasopismo w cenie 7,99 zł.

Proporcje treści i reklam mocno zaburzone. Możecie sami zerknąć w wersji online jak to wygląda. Jak dla mnie – słabo! Może to nie połowa magazynu, ale myślę, że 30 pełnych stron reklam (+ wiele mniejszych) na pewno można naliczyć. Słabo, jak na magazyn który reklamował się tekstem o minimum 170 stronach…  Ja wiem, że za coś trzeba go wydrukować, ale bez przesady :))

Reklamy bym jeszcze przełknęła, ale magazyn jest po prostu czymś w rodzaju brakującego ogniwa między Shape a Cosmo. Znajdziemy tam masę informacji typu “kiełki nie są złe, smaruj się filtrami,czytaj etykiety”, kilka niezbyt imponujących treningów i w miarę solidnie opracowane porady żywieniowe. Artykuł “slow food dla zajętych kobiet” jest w porządku, ale szczerze – to jedyny który przeczytałam z przyjemnością.
Ponadto masa truizmów typu “po trzydziestce spada produkcja kolagenu” czy “śpij 7-8 h na dobę”. Chociaż linia redakcyjna nie do końca dopracowana, bo…

Raz nam mówią, żeby spać 5-7 h, innym razem, że 7-8. To w końcu ile? :))
Dalej np. artykuł o waginie. Serio, nic odkrywczego. Mogę się z niego dowiedzieć, że jeśli stanę naga przed lustrem to część “owłosiona lub wydepilowana w kształcie litery V to wzgórek łonowy” oraz , że łechtaczka “to taka mała, różowa wypukłość”. Aha, zapomniałam – w łazience warto mieć płyn do higieny intymnej. No kurczę, to artykuł dla uczniów 4 klasy szkoły podstawowej? Nie lubię, kiedy traktuje się czytelnika jak kogoś o IQ równym lub mniejszym niż 70.
Cegielska na okładce… nic do kobiety nie mam, ale to raczej kiepski wybór. Liczyłam nie wiem, na Ewę Chodakowską? Kogoś bardziej w tym stylu.
O takich pierdołach jak literówki (np. “peducure” s.18 dodatku uroda) nie wspominam. Rozumiem na blogach, stronach internetowych, ale po coś jest korekta.
Ale żebym była sprawiedliwa, muszę napisać – wielkiej tragedii nie ma (przyjmując za punkt odniesienia inne czasopisma). Przynajmniej nie znajdę tu artykułów typu “Jeśli Twoje dziecko idzie na osiemnastkę, jasno ustal reguły. Powiedz, że oczekujesz aby wróciło do domu o 23 a alkohol jest niedopuszczalny”, “schudnij 5 kilo jedząc samą kapustę” i tak dalej.
Mimo wszystko – w swoim segmencie magazyn jest najlepszy. Ale to nie znaczy, że WH jest super, tylko o tym, że prasa w Polsce ssie. 
Jak na pierwszy numer, który powinien zachęcić czytelników – lipa. Chyba wolę kupić shape’a z płytą (nawet jak wiele w nim nie przeczytam) a głód czytelniczy uzupełnić na blogach. Albo dołożyć trochę kasy i kupić jakąś książkę 🙂 
Jeśli zerknę na WH, to wyłącznie w celu przekartkowania go w empiku. 
A jakie są Wasze opinie o WH? 🙂
Uściski, Ania

40
Dodaj komentarz

avatar
31 Comment threads
9 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Małgorzata RitaAnonimowyKiki ZmoraOlga Cecyliaakwarelaplus Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Haha, rozbawiła mnie to o tej osiemnastce. Ale to prawda, artykuły w babskich pismach są mocno oderwane od rzeczywistości.
PS. mnie też mocno rozbawił artykuł o "najbardziej tajemniczej części mojego ciała" a Wh więcej nie kupię

Ninja Beauty Blog
Gość

dobry wpis- zastanawiałam się nad zakupem tego magazynu, ale chyba jednak się wstrzymam 😀 jak będzie mi się bardzo nudziło, to kupię, żeby wyrobić sobie własne zdanie, ale jak na razie widzę, że nie ma się do czego spieszyć. Moim zdaniem to bolesne, że czasopisma na polskim rynku są na tak niskim poziomie- osoby, które to wydają, chyba uważają, że Polacy (a szczególnie Polki), to idioci. Tymczasem sami z siebie robią idiotów, zapodając nam te jakże wysokie treści 😉 no cóż- pożaliłam się, ponarzekałam i mogę iść spać 😀 pozdrawiam, dziękuję za uwagę 😀

Agnieszka
Gość

Umieszczam go w kategorii "do przekartkowania w empiku", oczekiwałam znacznie więcej ale jakoś przeżyję;)

katejano
Gość

Agnieszka powyzej dobrze napisala, dobry do przekartkowania, ale zadnej rewelacji nie ma niestety.

Ksandra
Gość

ja się zawiodłam, byłam pewna, że to będzie gazeta o fitnessie, prawidłowym odżywianiu itp, a tu lipa 🙁

Klaudiaa ♥
Gość

Ciekawa notka ^^
Wpadnij | best-frieend.blogspot.com

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chciałam przejrzeć ten magazyn. Naprawdę. Ale się nie da. Czytanie WH jest jak oglądanie filmu na polsacie. Oglądasz reklamy, a tu nagle trafiasz na jakąś treść.
Pozdrawiam

Kokodylek
Gość

A mi, o dziwo, się podobał. Czytało mi się znacznie lepiej niż Shape, w którym mam wrażenie wszystko jest naciapane i pstrokate 😛 Zgadzam się jednak, że w WH za wiele nie odkryli i mnóstwo rzeczy się powtarza.

Zuza Pearl
Gość

oj to ja jednak nie kupię.

Klaudek884
Gość

Nie czytam czasopism, więc i tego nie kupię, szczególnie po tym poście 😉

Paulina Bella
Gość

Ja mam mieszane uczucia. Na pewno jest lepszy od Shape'a, ale spodziewałam się czegoś więcej. Kilka artykułów jest ciekawych, ale brakuje mi treningów. Czy kupię ponownie – zdecyduję po przekartkowaniu 🙂 Pierwszy numer w sumie kupiłam głównie dlatego, że zostało mi 10zł na karcie prezentowej do Empiku i nie wiedziałam, na co innego je wydać 🙂

Edyta
Gość

Również kupiłam ten magazyn, w blogosferze o nim głośno.Sama również spodziewałam się czegoś lepszego, właśnie coś na wzór męskiego odpowiednika. Nie jest jednak tak tragicznie, zobaczymy jak będą wyglądały kolejne numery.

Olga Cecylia
Gość

A "Men's Health" jest dobry? Miałam w rękach jeden numer – prawie umarłam ze śmiechu czytając artykuł w stylu "71 wypadków, które mogą przytrafić się Twojemu penisowi" oraz "7 sposobów na podkręcenie akcji w łóżku – włóż majtki do lodówki." Takie Cosmo, tylko dla facetów…

Czytuję "Zwierciadło" i "Wysokie Obcasy Extra". To jedyne czasopisma, które mogę rzeczywiście czytać i nie zajmuje mi to 15 minut (to kiepski przelicznik, płacić 5 zł za kwadrans rozrywki).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czytając ten wpis da się wyczuć subiektywne nastawienie… po co mi Chodakowska na okładce? Ewa to cudo, na które wszyscy mają patrzeć? dla mnie nie jest takim fenomenem, wole popatrzeć na normalną kobietę w jeansach i zwykłej bluzce, poza tym artykuły są naprawdę ciekawe – być może lepiej mi się czyta bo jestem osobą pracującą i więcej artykułów mnie dotyczy… i przynajmniej nie czytam "jak mu zrobić dobrze, żeby poczuł się jak w niebie"…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

aaa jeszcze co do reklam – MH udostępnia za darmo swoje czasopismo w necie, więc nie oszukujmy się, ale za coś "gazeta" też się musi utrzymać.

Urocza
Gość

cenię Chodakowską za jej cwiczenia (choc z nia nie cwiczę) ale kurczę no! czy ona musi byc wszechobecna? gazety? facebook? tv? empik? grrrr! bez przesady! też sie cieszę że dali normalnie wyglądającą zdrowo i nie przetrenowaną dziewczynę bo jak nazwa wskazuje gazeta jest o zdrowiu 🙂 jeszcze nie czytałam tej gazety ale moze sie skuszę choc pewnie mnie nie zaciekawią bo nie mam ani stałej pracy ani nie cwiczę lub gotuję sama w domu dla wszystkich ^^

Urocza
Gość

spoko, wiele ludzi myśli najpierw o Ewie 🙂 jak już mówiłam to niestety tego jeszcze nie czytałam, no ale jeśli faktycznie tak mało śpi to średnio pasuje do gwiazdy artykułu, no ale na okładkę pasuje 🙂

Puchata Sowa
Gość

Też zakupiłam i liczyłam na coś więcej. Trochę myślałam, że gazeta będzie 'mądrzejsza' a jest dobrze powiedziane przez Ciebie – między shape a cosmo. Uważam, że trochę taka naciągana, okładkowy wybór też średni moim zdaniem i w ogóle jakoś bez szału… może się poprawią?

Słonecznik
Gość

Mnie takie czasopisma nie interesuja 😉
A artykul o waginie zabawny 😀

Słonecznik
Gość

Edit. Przejrzalam czasopismo i przepisy wydaja sie nawet fajne 😉 Zrobie sobie tez test 'Ile lat maja towja skora' dla zabawy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja takich magazynów nie kupuję, bo w kwestii zdrowia wyedukowałam się sama przy poprzednim odchudzaniu i widocznie dobrze, bo zrzuciłam ponad 20 kg jedząc zdrowo.

Dla mnie wszystkie Szejpy i jemu podobne, to zbędny wydatek, bo większość informacji w nich zawarta jest logiczna i do wymyślenia samemu. Poza tym płacę za niemałe łącze internetowe, to korzystam 😉

Robinsonowa
Gość

Kiedyś kupowałam całkiem sporo pisemek, ale uznałam, że we wszystkich jest praktycznie to samo. Teraz jeśli jakiś temat mnie zainteresuje to wertuje strony w internecie, a nie te w gazecie. Można zdobyć znacznie więcej informacji 🙂

Zakręcona
Gość

Kolejna bardzo słaba opinia o tej gazecie, chyba sobie ją odpuszczę 😉

Pauli
Gość

Dobrze, że o niej napisałaś. Czaiłam się między WH a Runner's world i teraz już wiem, na co nie stracę pieniędzy 🙂

MalinowaPanna
Gość

Masz rację, ciężko o czasopismo, które zaspokoi głód informacji, ciekawostek itd. Co więcej, większość gazet bazuje na tych samych treściach i powiela schematy…
ściskam!

freckledlittle
Gość
freckledlittle

Fajnym czasopismem było happy… diety, treningi, hobby, żadnych "jak zaspokoić faceta ustami" i "wybierz podkład dla siebie". Nie wiem, co się z nim stało, bo w w grudniu przestało wychodzić ;/

BogusiaM
Gość

czekałam na ten numer, ale w końcu go nie kupiłam i coś mnie nie ciągnie, shape kupowałam przez lata i przez te lata moje życie jakoś extra na plus się nie zmieniło, nie uporałam się ze zbędnymi kg ani nie mam super wyćwiczonej sylwetki, więc zrezygnowałam z kupna, już wolę czytać blogi;)

Olga Cecylia
Gość

To by musiała być bardzo fajna, przyjemna dieta – kupujesz gazetę i chudniesz 😉

Katarzyna B.
Gość

masz rację, kuleje, mało jest dobrych czasopism w wyborze..

akwarelaplus
Gość

"Jeśli Twoje dziecko idzie na osiemnastkę, jasno ustal reguły. Powiedz, że oczekujesz aby wróciło do domu o 23 a alkohol jest niedopuszczalny" – wg mnie taki artykuł nie byłby zły ;]

Świetnie, że opisałaś swoją opinię, bo zastanawiałam się nad kupnem Women's Health, ale skoro tak go słabo oceniasz i twierdzisz, że to coś pomiędzy Cosmo (za którym nie przepadam) a Shape, to nie zaryzykuje.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie się podobał i choć wiele w nim się powtarza, to ja z przyjemnością go czytałam. Może dlatego, ze przyzwyczaiłam się, ze w polskich czasopismach nie można znaleźć niczego odkrywczego, zawsze tak było i zawsze tak już będzie. Lanie wody po prostu. Z ciekawości kupię następny numer.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co do reklam, powiem szczerze dla mnie były one niezauważalne, jak na taką ilość stron.

Olga Cecylia
Gość

Ta kasa z reklam chyba idzie na stockowe zdjęcia i pensje dla pań "redaktor", które tłumaczą przedruki z obcojęzycznych gazet, bo przecież wydrukowanie magazynu nie kosztuje więcej niż 8 zł.

W sumie zastanawia mnie, dla kogo są takie czasopisma. Dla młodych kobiet… które nie umieją korzystać z Google? 😀

Kiki Zmora
Gość

Na tego bloga trafiłam dzięki recenzji WH. Odnosząc się do treści plus komentarzy: Mieszane uczucia są jak najbardziej. Plus za to, że graficznie wygląda lepiej od Shape'a bo ta gazeta odstraszała mnie swoim czasami zbyt agresywnym wyglądem jeśli chodzi o dobór koloru tła i czcionki. Również mnie rozczarował artykuł, o vaginie. Wstępnie łudziłam się, że może zechcą opisać mój żołądek 😉 a tu jednak pojechali tekstem z Cosmo/Joyem. Minus. Kolejny minus to Cegielska. Od 5 lat programy telewizyjne oglądam raz na ruski rok, za bardzo nie interesuję się tym, i musiałam nieźle się nagłowić kim jest Cegielska oraz co ona… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

owszem oczekiwania miałam większe po przeczytaniu że dopiero wchodzi na polski rynek i ma być świetne ale… po pierwsze nie oczekujmy od czasopisma nie wiadomo jakiego poziomu czasopismo ma być lekkim przyjemnym czytadłem i to zadanie spełnia jeśli chcę przeczytać coś ambitniejszego sięgam po książkę, zależy również kto czego oczekuje od takiego magazynu jeśli ambitnych artykułów, treningów i zbilansowanej diety z ćwiczeniami na płycie to cóż faktycznie się nie spisali, to tylko czasopismo, lepiej kupić inne lub pójść na siłownię/do dietetyka 🙂 jest to chyba jednak najlepsza wersja do wyboru spośród tych głupich czasopism typu cosmopolitan itp. czasopisma nigdy nie… Czytaj więcej »

Małgorzata Rita
Gość

Te pierwsze wydania wydawały mi się lepsze, aż dziwię się, że tak słabo wypadł w Twoich oczach – ok, z tą tajemniczą częścią ciała popłynęli. Drugie to może i mój entuzjazm czekanie na coś co jest wszędzie tylko nie w Polsca – jak zwykle. Obecnie zamieściłam recenzję nowego z Shakirą na okładce – większych wpadek nie mają chociaż pokutujący mit o hormonach w drobiu średniozainteresowana biologicznie korekta mogłaby wyłapać. 😉

Previous
Czego o mnie nie wiecie, czyli odpowiadam na Wasze pytania :)
Women’s Health oczami Ani