Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

Women’s Health oczami Ani

    W moje ręce wpadł pierwszy numer Women’s Health. Długo wyczekiwany “pierwszy numer”. Pokładałam w nim dość duże nadzieje. Czy spełnił oczekiwania?
Może najpierw kilka słów o tym, czego od magazynu oczekuję :

– rozsądnej proporcji treści i reklam
– traktowanie czytelnika poważnie, a nie jak analfabetę który czyta jedynie obrazkami
– rzetelności
– innej tematyki niż jak zrobić dla swojego faceta obiad z pięciu dań.

Od WH oczekiwałam czegoś w stylu męskiego odpowiednika – dobrze opracowanych planów posiłków, fajnie opisanych treningów i trochę lifestyle’u na poziomie.

Co otrzymałam?

Dość ładne od strony graficznej i przeciętne od każdej innej czasopismo w cenie 7,99 zł.

Proporcje treści i reklam mocno zaburzone. Możecie sami zerknąć w wersji online jak to wygląda. Jak dla mnie – słabo! Może to nie połowa magazynu, ale myślę, że 30 pełnych stron reklam (+ wiele mniejszych) na pewno można naliczyć. Słabo, jak na magazyn który reklamował się tekstem o minimum 170 stronach…  Ja wiem, że za coś trzeba go wydrukować, ale bez przesady :))

Reklamy bym jeszcze przełknęła, ale magazyn jest po prostu czymś w rodzaju brakującego ogniwa między Shape a Cosmo. Znajdziemy tam masę informacji typu “kiełki nie są złe, smaruj się filtrami,czytaj etykiety”, kilka niezbyt imponujących treningów i w miarę solidnie opracowane porady żywieniowe. Artykuł “slow food dla zajętych kobiet” jest w porządku, ale szczerze – to jedyny który przeczytałam z przyjemnością.
Ponadto masa truizmów typu “po trzydziestce spada produkcja kolagenu” czy “śpij 7-8 h na dobę”. Chociaż linia redakcyjna nie do końca dopracowana, bo…

Raz nam mówią, żeby spać 5-7 h, innym razem, że 7-8. To w końcu ile? :))
Dalej np. artykuł o waginie. Serio, nic odkrywczego. Mogę się z niego dowiedzieć, że jeśli stanę naga przed lustrem to część “owłosiona lub wydepilowana w kształcie litery V to wzgórek łonowy” oraz , że łechtaczka “to taka mała, różowa wypukłość”. Aha, zapomniałam – w łazience warto mieć płyn do higieny intymnej. No kurczę, to artykuł dla uczniów 4 klasy szkoły podstawowej? Nie lubię, kiedy traktuje się czytelnika jak kogoś o IQ równym lub mniejszym niż 70.
Cegielska na okładce… nic do kobiety nie mam, ale to raczej kiepski wybór. Liczyłam nie wiem, na Ewę Chodakowską? Kogoś bardziej w tym stylu.
O takich pierdołach jak literówki (np. “peducure” s.18 dodatku uroda) nie wspominam. Rozumiem na blogach, stronach internetowych, ale po coś jest korekta.
Ale żebym była sprawiedliwa, muszę napisać – wielkiej tragedii nie ma (przyjmując za punkt odniesienia inne czasopisma). Przynajmniej nie znajdę tu artykułów typu “Jeśli Twoje dziecko idzie na osiemnastkę, jasno ustal reguły. Powiedz, że oczekujesz aby wróciło do domu o 23 a alkohol jest niedopuszczalny”, “schudnij 5 kilo jedząc samą kapustę” i tak dalej.
Mimo wszystko – w swoim segmencie magazyn jest najlepszy. Ale to nie znaczy, że WH jest super, tylko o tym, że prasa w Polsce ssie. 
Jak na pierwszy numer, który powinien zachęcić czytelników – lipa. Chyba wolę kupić shape’a z płytą (nawet jak wiele w nim nie przeczytam) a głód czytelniczy uzupełnić na blogach. Albo dołożyć trochę kasy i kupić jakąś książkę 🙂 
Jeśli zerknę na WH, to wyłącznie w celu przekartkowania go w empiku. 
A jakie są Wasze opinie o WH? 🙂
Uściski, Ania

40
Dodaj komentarz

avatar
31 Comment threads
9 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Małgorzata RitaAnonimowyKiki ZmoraOlga Cecyliaakwarelaplus Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Haha, rozbawiła mnie to o tej osiemnastce. Ale to prawda, artykuły w babskich pismach są mocno oderwane od rzeczywistości.
PS. mnie też mocno rozbawił artykuł o "najbardziej tajemniczej części mojego ciała" a Wh więcej nie kupię

Ninja Beauty Blog
Gość

dobry wpis- zastanawiałam się nad zakupem tego magazynu, ale chyba jednak się wstrzymam 😀 jak będzie mi się bardzo nudziło, to kupię, żeby wyrobić sobie własne zdanie, ale jak na razie widzę, że nie ma się do czego spieszyć. Moim zdaniem to bolesne, że czasopisma na polskim rynku są na tak niskim poziomie- osoby, które to wydają, chyba uważają, że Polacy (a szczególnie Polki), to idioci. Tymczasem sami z siebie robią idiotów, zapodając nam te jakże wysokie treści 😉 no cóż- pożaliłam się, ponarzekałam i mogę iść spać 😀 pozdrawiam, dziękuję za uwagę 😀

Agnieszka
Gość

Umieszczam go w kategorii "do przekartkowania w empiku", oczekiwałam znacznie więcej ale jakoś przeżyję;)

katejano
Gość
katejano

Agnieszka powyzej dobrze napisala, dobry do przekartkowania, ale zadnej rewelacji nie ma niestety.

Ksandra
Gość

ja się zawiodłam, byłam pewna, że to będzie gazeta o fitnessie, prawidłowym odżywianiu itp, a tu lipa 🙁

Klaudiaa ♥
Gość

Ciekawa notka ^^
Wpadnij | best-frieend.blogspot.com

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chciałam przejrzeć ten magazyn. Naprawdę. Ale się nie da. Czytanie WH jest jak oglądanie filmu na polsacie. Oglądasz reklamy, a tu nagle trafiasz na jakąś treść.
Pozdrawiam

Kokodylek
Gość

A mi, o dziwo, się podobał. Czytało mi się znacznie lepiej niż Shape, w którym mam wrażenie wszystko jest naciapane i pstrokate 😛 Zgadzam się jednak, że w WH za wiele nie odkryli i mnóstwo rzeczy się powtarza.

Zuza Pearl
Gość

oj to ja jednak nie kupię.

Klaudek884
Gość

Nie czytam czasopism, więc i tego nie kupię, szczególnie po tym poście 😉

Paulina Bella
Gość

Ja mam mieszane uczucia. Na pewno jest lepszy od Shape'a, ale spodziewałam się czegoś więcej. Kilka artykułów jest ciekawych, ale brakuje mi treningów. Czy kupię ponownie – zdecyduję po przekartkowaniu 🙂 Pierwszy numer w sumie kupiłam głównie dlatego, że zostało mi 10zł na karcie prezentowej do Empiku i nie wiedziałam, na co innego je wydać 🙂

Edyta
Gość

Również kupiłam ten magazyn, w blogosferze o nim głośno.Sama również spodziewałam się czegoś lepszego, właśnie coś na wzór męskiego odpowiednika. Nie jest jednak tak tragicznie, zobaczymy jak będą wyglądały kolejne numery.

Olga Cecylia
Gość

A "Men's Health" jest dobry? Miałam w rękach jeden numer – prawie umarłam ze śmiechu czytając artykuł w stylu "71 wypadków, które mogą przytrafić się Twojemu penisowi" oraz "7 sposobów na podkręcenie akcji w łóżku – włóż majtki do lodówki." Takie Cosmo, tylko dla facetów…

Czytuję "Zwierciadło" i "Wysokie Obcasy Extra". To jedyne czasopisma, które mogę rzeczywiście czytać i nie zajmuje mi to 15 minut (to kiepski przelicznik, płacić 5 zł za kwadrans rozrywki).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czytając ten wpis da się wyczuć subiektywne nastawienie… po co mi Chodakowska na okładce? Ewa to cudo, na które wszyscy mają patrzeć? dla mnie nie jest takim fenomenem, wole popatrzeć na normalną kobietę w jeansach i zwykłej bluzce, poza tym artykuły są naprawdę ciekawe – być może lepiej mi się czyta bo jestem osobą pracującą i więcej artykułów mnie dotyczy… i przynajmniej nie czytam "jak mu zrobić dobrze, żeby poczuł się jak w niebie"…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

aaa jeszcze co do reklam – MH udostępnia za darmo swoje czasopismo w necie, więc nie oszukujmy się, ale za coś "gazeta" też się musi utrzymać.

Urocza
Gość

cenię Chodakowską za jej cwiczenia (choc z nia nie cwiczę) ale kurczę no! czy ona musi byc wszechobecna? gazety? facebook? tv? empik? grrrr! bez przesady! też sie cieszę że dali normalnie wyglądającą zdrowo i nie przetrenowaną dziewczynę bo jak nazwa wskazuje gazeta jest o zdrowiu 🙂 jeszcze nie czytałam tej gazety ale moze sie skuszę choc pewnie mnie nie zaciekawią bo nie mam ani stałej pracy ani nie cwiczę lub gotuję sama w domu dla wszystkich ^^

Urocza
Gość

spoko, wiele ludzi myśli najpierw o Ewie 🙂 jak już mówiłam to niestety tego jeszcze nie czytałam, no ale jeśli faktycznie tak mało śpi to średnio pasuje do gwiazdy artykułu, no ale na okładkę pasuje 🙂

Puchata Sowa
Gość

Też zakupiłam i liczyłam na coś więcej. Trochę myślałam, że gazeta będzie 'mądrzejsza' a jest dobrze powiedziane przez Ciebie – między shape a cosmo. Uważam, że trochę taka naciągana, okładkowy wybór też średni moim zdaniem i w ogóle jakoś bez szału… może się poprawią?

Słonecznik
Gość

Mnie takie czasopisma nie interesuja 😉
A artykul o waginie zabawny 😀

Słonecznik
Gość

Edit. Przejrzalam czasopismo i przepisy wydaja sie nawet fajne 😉 Zrobie sobie tez test 'Ile lat maja towja skora' dla zabawy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja takich magazynów nie kupuję, bo w kwestii zdrowia wyedukowałam się sama przy poprzednim odchudzaniu i widocznie dobrze, bo zrzuciłam ponad 20 kg jedząc zdrowo.

Dla mnie wszystkie Szejpy i jemu podobne, to zbędny wydatek, bo większość informacji w nich zawarta jest logiczna i do wymyślenia samemu. Poza tym płacę za niemałe łącze internetowe, to korzystam 😉

Robinsonowa
Gość

Kiedyś kupowałam całkiem sporo pisemek, ale uznałam, że we wszystkich jest praktycznie to samo. Teraz jeśli jakiś temat mnie zainteresuje to wertuje strony w internecie, a nie te w gazecie. Można zdobyć znacznie więcej informacji 🙂

Zakręcona
Gość

Kolejna bardzo słaba opinia o tej gazecie, chyba sobie ją odpuszczę 😉

Pauli
Gość

Dobrze, że o niej napisałaś. Czaiłam się między WH a Runner's world i teraz już wiem, na co nie stracę pieniędzy 🙂

MalinowaPanna
Gość

Masz rację, ciężko o czasopismo, które zaspokoi głód informacji, ciekawostek itd. Co więcej, większość gazet bazuje na tych samych treściach i powiela schematy…
ściskam!

freckledlittle
Gość
freckledlittle

Fajnym czasopismem było happy… diety, treningi, hobby, żadnych "jak zaspokoić faceta ustami" i "wybierz podkład dla siebie". Nie wiem, co się z nim stało, bo w w grudniu przestało wychodzić ;/

BogusiaM
Gość

czekałam na ten numer, ale w końcu go nie kupiłam i coś mnie nie ciągnie, shape kupowałam przez lata i przez te lata moje życie jakoś extra na plus się nie zmieniło, nie uporałam się ze zbędnymi kg ani nie mam super wyćwiczonej sylwetki, więc zrezygnowałam z kupna, już wolę czytać blogi;)

Olga Cecylia
Gość

To by musiała być bardzo fajna, przyjemna dieta – kupujesz gazetę i chudniesz 😉

Katarzyna B.
Gość

masz rację, kuleje, mało jest dobrych czasopism w wyborze..

akwarelaplus
Gość

"Jeśli Twoje dziecko idzie na osiemnastkę, jasno ustal reguły. Powiedz, że oczekujesz aby wróciło do domu o 23 a alkohol jest niedopuszczalny" – wg mnie taki artykuł nie byłby zły ;]

Świetnie, że opisałaś swoją opinię, bo zastanawiałam się nad kupnem Women's Health, ale skoro tak go słabo oceniasz i twierdzisz, że to coś pomiędzy Cosmo (za którym nie przepadam) a Shape, to nie zaryzykuje.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie się podobał i choć wiele w nim się powtarza, to ja z przyjemnością go czytałam. Może dlatego, ze przyzwyczaiłam się, ze w polskich czasopismach nie można znaleźć niczego odkrywczego, zawsze tak było i zawsze tak już będzie. Lanie wody po prostu. Z ciekawości kupię następny numer.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co do reklam, powiem szczerze dla mnie były one niezauważalne, jak na taką ilość stron.

Olga Cecylia
Gość

Ta kasa z reklam chyba idzie na stockowe zdjęcia i pensje dla pań "redaktor", które tłumaczą przedruki z obcojęzycznych gazet, bo przecież wydrukowanie magazynu nie kosztuje więcej niż 8 zł.

W sumie zastanawia mnie, dla kogo są takie czasopisma. Dla młodych kobiet… które nie umieją korzystać z Google? 😀

Kiki Zmora
Gość

Na tego bloga trafiłam dzięki recenzji WH. Odnosząc się do treści plus komentarzy: Mieszane uczucia są jak najbardziej. Plus za to, że graficznie wygląda lepiej od Shape'a bo ta gazeta odstraszała mnie swoim czasami zbyt agresywnym wyglądem jeśli chodzi o dobór koloru tła i czcionki. Również mnie rozczarował artykuł, o vaginie. Wstępnie łudziłam się, że może zechcą opisać mój żołądek 😉 a tu jednak pojechali tekstem z Cosmo/Joyem. Minus. Kolejny minus to Cegielska. Od 5 lat programy telewizyjne oglądam raz na ruski rok, za bardzo nie interesuję się tym, i musiałam nieźle się nagłowić kim jest Cegielska oraz co ona… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

owszem oczekiwania miałam większe po przeczytaniu że dopiero wchodzi na polski rynek i ma być świetne ale… po pierwsze nie oczekujmy od czasopisma nie wiadomo jakiego poziomu czasopismo ma być lekkim przyjemnym czytadłem i to zadanie spełnia jeśli chcę przeczytać coś ambitniejszego sięgam po książkę, zależy również kto czego oczekuje od takiego magazynu jeśli ambitnych artykułów, treningów i zbilansowanej diety z ćwiczeniami na płycie to cóż faktycznie się nie spisali, to tylko czasopismo, lepiej kupić inne lub pójść na siłownię/do dietetyka 🙂 jest to chyba jednak najlepsza wersja do wyboru spośród tych głupich czasopism typu cosmopolitan itp. czasopisma nigdy nie… Czytaj więcej »

Małgorzata Rita
Gość

Te pierwsze wydania wydawały mi się lepsze, aż dziwię się, że tak słabo wypadł w Twoich oczach – ok, z tą tajemniczą częścią ciała popłynęli. Drugie to może i mój entuzjazm czekanie na coś co jest wszędzie tylko nie w Polsca – jak zwykle. Obecnie zamieściłam recenzję nowego z Shakirą na okładce – większych wpadek nie mają chociaż pokutujący mit o hormonach w drobiu średniozainteresowana biologicznie korekta mogłaby wyłapać. 😉

Previous
Czego o mnie nie wiecie, czyli odpowiadam na Wasze pytania :)
Women’s Health oczami Ani