Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Women’s Health oczami Ani

    W moje ręce wpadł pierwszy numer Women’s Health. Długo wyczekiwany “pierwszy numer”. Pokładałam w nim dość duże nadzieje. Czy spełnił oczekiwania?
Może najpierw kilka słów o tym, czego od magazynu oczekuję :

– rozsądnej proporcji treści i reklam
– traktowanie czytelnika poważnie, a nie jak analfabetę który czyta jedynie obrazkami
– rzetelności
– innej tematyki niż jak zrobić dla swojego faceta obiad z pięciu dań.

Od WH oczekiwałam czegoś w stylu męskiego odpowiednika – dobrze opracowanych planów posiłków, fajnie opisanych treningów i trochę lifestyle’u na poziomie.

Co otrzymałam?

Dość ładne od strony graficznej i przeciętne od każdej innej czasopismo w cenie 7,99 zł.

Proporcje treści i reklam mocno zaburzone. Możecie sami zerknąć w wersji online jak to wygląda. Jak dla mnie – słabo! Może to nie połowa magazynu, ale myślę, że 30 pełnych stron reklam (+ wiele mniejszych) na pewno można naliczyć. Słabo, jak na magazyn który reklamował się tekstem o minimum 170 stronach…  Ja wiem, że za coś trzeba go wydrukować, ale bez przesady :))

Reklamy bym jeszcze przełknęła, ale magazyn jest po prostu czymś w rodzaju brakującego ogniwa między Shape a Cosmo. Znajdziemy tam masę informacji typu “kiełki nie są złe, smaruj się filtrami,czytaj etykiety”, kilka niezbyt imponujących treningów i w miarę solidnie opracowane porady żywieniowe. Artykuł “slow food dla zajętych kobiet” jest w porządku, ale szczerze – to jedyny który przeczytałam z przyjemnością.
Ponadto masa truizmów typu “po trzydziestce spada produkcja kolagenu” czy “śpij 7-8 h na dobę”. Chociaż linia redakcyjna nie do końca dopracowana, bo…

Raz nam mówią, żeby spać 5-7 h, innym razem, że 7-8. To w końcu ile? :))
Dalej np. artykuł o waginie. Serio, nic odkrywczego. Mogę się z niego dowiedzieć, że jeśli stanę naga przed lustrem to część “owłosiona lub wydepilowana w kształcie litery V to wzgórek łonowy” oraz , że łechtaczka “to taka mała, różowa wypukłość”. Aha, zapomniałam – w łazience warto mieć płyn do higieny intymnej. No kurczę, to artykuł dla uczniów 4 klasy szkoły podstawowej? Nie lubię, kiedy traktuje się czytelnika jak kogoś o IQ równym lub mniejszym niż 70.
Cegielska na okładce… nic do kobiety nie mam, ale to raczej kiepski wybór. Liczyłam nie wiem, na Ewę Chodakowską? Kogoś bardziej w tym stylu.
O takich pierdołach jak literówki (np. “peducure” s.18 dodatku uroda) nie wspominam. Rozumiem na blogach, stronach internetowych, ale po coś jest korekta.
Ale żebym była sprawiedliwa, muszę napisać – wielkiej tragedii nie ma (przyjmując za punkt odniesienia inne czasopisma). Przynajmniej nie znajdę tu artykułów typu “Jeśli Twoje dziecko idzie na osiemnastkę, jasno ustal reguły. Powiedz, że oczekujesz aby wróciło do domu o 23 a alkohol jest niedopuszczalny”, “schudnij 5 kilo jedząc samą kapustę” i tak dalej.
Mimo wszystko – w swoim segmencie magazyn jest najlepszy. Ale to nie znaczy, że WH jest super, tylko o tym, że prasa w Polsce ssie. 
Jak na pierwszy numer, który powinien zachęcić czytelników – lipa. Chyba wolę kupić shape’a z płytą (nawet jak wiele w nim nie przeczytam) a głód czytelniczy uzupełnić na blogach. Albo dołożyć trochę kasy i kupić jakąś książkę 🙂 
Jeśli zerknę na WH, to wyłącznie w celu przekartkowania go w empiku. 
A jakie są Wasze opinie o WH? 🙂
Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Haha, rozbawiła mnie to o tej osiemnastce. Ale to prawda, artykuły w babskich pismach są mocno oderwane od rzeczywistości.
PS. mnie też mocno rozbawił artykuł o "najbardziej tajemniczej części mojego ciała" a Wh więcej nie kupię

Ninja Beauty Blog
Gość

dobry wpis- zastanawiałam się nad zakupem tego magazynu, ale chyba jednak się wstrzymam 😀 jak będzie mi się bardzo nudziło, to kupię, żeby wyrobić sobie własne zdanie, ale jak na razie widzę, że nie ma się do czego spieszyć. Moim zdaniem to bolesne, że czasopisma na polskim rynku są na tak niskim poziomie- osoby, które to wydają, chyba uważają, że Polacy (a szczególnie Polki), to idioci. Tymczasem sami z siebie robią idiotów, zapodając nam te jakże wysokie treści 😉 no cóż- pożaliłam się, ponarzekałam i mogę iść spać 😀 pozdrawiam, dziękuję za uwagę 😀

Agnieszka
Gość

Umieszczam go w kategorii "do przekartkowania w empiku", oczekiwałam znacznie więcej ale jakoś przeżyję;)

katejano
Gość
katejano

Agnieszka powyzej dobrze napisala, dobry do przekartkowania, ale zadnej rewelacji nie ma niestety.

Ksandra
Gość

ja się zawiodłam, byłam pewna, że to będzie gazeta o fitnessie, prawidłowym odżywianiu itp, a tu lipa 🙁

Klaudiaa ♥
Gość

Ciekawa notka ^^
Wpadnij | best-frieend.blogspot.com

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chciałam przejrzeć ten magazyn. Naprawdę. Ale się nie da. Czytanie WH jest jak oglądanie filmu na polsacie. Oglądasz reklamy, a tu nagle trafiasz na jakąś treść.
Pozdrawiam

Kokodylek
Gość

A mi, o dziwo, się podobał. Czytało mi się znacznie lepiej niż Shape, w którym mam wrażenie wszystko jest naciapane i pstrokate 😛 Zgadzam się jednak, że w WH za wiele nie odkryli i mnóstwo rzeczy się powtarza.

Zuza Pearl
Gość

oj to ja jednak nie kupię.

Klaudek884
Gość

Nie czytam czasopism, więc i tego nie kupię, szczególnie po tym poście 😉

Paulina Bella
Gość

Ja mam mieszane uczucia. Na pewno jest lepszy od Shape'a, ale spodziewałam się czegoś więcej. Kilka artykułów jest ciekawych, ale brakuje mi treningów. Czy kupię ponownie – zdecyduję po przekartkowaniu 🙂 Pierwszy numer w sumie kupiłam głównie dlatego, że zostało mi 10zł na karcie prezentowej do Empiku i nie wiedziałam, na co innego je wydać 🙂

Edyta
Gość

Również kupiłam ten magazyn, w blogosferze o nim głośno.Sama również spodziewałam się czegoś lepszego, właśnie coś na wzór męskiego odpowiednika. Nie jest jednak tak tragicznie, zobaczymy jak będą wyglądały kolejne numery.

Olga Cecylia
Gość

A "Men's Health" jest dobry? Miałam w rękach jeden numer – prawie umarłam ze śmiechu czytając artykuł w stylu "71 wypadków, które mogą przytrafić się Twojemu penisowi" oraz "7 sposobów na podkręcenie akcji w łóżku – włóż majtki do lodówki." Takie Cosmo, tylko dla facetów…

Czytuję "Zwierciadło" i "Wysokie Obcasy Extra". To jedyne czasopisma, które mogę rzeczywiście czytać i nie zajmuje mi to 15 minut (to kiepski przelicznik, płacić 5 zł za kwadrans rozrywki).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czytając ten wpis da się wyczuć subiektywne nastawienie… po co mi Chodakowska na okładce? Ewa to cudo, na które wszyscy mają patrzeć? dla mnie nie jest takim fenomenem, wole popatrzeć na normalną kobietę w jeansach i zwykłej bluzce, poza tym artykuły są naprawdę ciekawe – być może lepiej mi się czyta bo jestem osobą pracującą i więcej artykułów mnie dotyczy… i przynajmniej nie czytam "jak mu zrobić dobrze, żeby poczuł się jak w niebie"…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

aaa jeszcze co do reklam – MH udostępnia za darmo swoje czasopismo w necie, więc nie oszukujmy się, ale za coś "gazeta" też się musi utrzymać.

Urocza
Gość

cenię Chodakowską za jej cwiczenia (choc z nia nie cwiczę) ale kurczę no! czy ona musi byc wszechobecna? gazety? facebook? tv? empik? grrrr! bez przesady! też sie cieszę że dali normalnie wyglądającą zdrowo i nie przetrenowaną dziewczynę bo jak nazwa wskazuje gazeta jest o zdrowiu 🙂 jeszcze nie czytałam tej gazety ale moze sie skuszę choc pewnie mnie nie zaciekawią bo nie mam ani stałej pracy ani nie cwiczę lub gotuję sama w domu dla wszystkich ^^

Urocza
Gość

spoko, wiele ludzi myśli najpierw o Ewie 🙂 jak już mówiłam to niestety tego jeszcze nie czytałam, no ale jeśli faktycznie tak mało śpi to średnio pasuje do gwiazdy artykułu, no ale na okładkę pasuje 🙂

Puchata Sowa
Gość

Też zakupiłam i liczyłam na coś więcej. Trochę myślałam, że gazeta będzie 'mądrzejsza' a jest dobrze powiedziane przez Ciebie – między shape a cosmo. Uważam, że trochę taka naciągana, okładkowy wybór też średni moim zdaniem i w ogóle jakoś bez szału… może się poprawią?

Słonecznik
Gość

Mnie takie czasopisma nie interesuja 😉
A artykul o waginie zabawny 😀

Słonecznik
Gość

Edit. Przejrzalam czasopismo i przepisy wydaja sie nawet fajne 😉 Zrobie sobie tez test 'Ile lat maja towja skora' dla zabawy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja takich magazynów nie kupuję, bo w kwestii zdrowia wyedukowałam się sama przy poprzednim odchudzaniu i widocznie dobrze, bo zrzuciłam ponad 20 kg jedząc zdrowo.

Dla mnie wszystkie Szejpy i jemu podobne, to zbędny wydatek, bo większość informacji w nich zawarta jest logiczna i do wymyślenia samemu. Poza tym płacę za niemałe łącze internetowe, to korzystam 😉

Robinsonowa
Gość

Kiedyś kupowałam całkiem sporo pisemek, ale uznałam, że we wszystkich jest praktycznie to samo. Teraz jeśli jakiś temat mnie zainteresuje to wertuje strony w internecie, a nie te w gazecie. Można zdobyć znacznie więcej informacji 🙂

Zakręcona
Gość

Kolejna bardzo słaba opinia o tej gazecie, chyba sobie ją odpuszczę 😉

Pauli
Gość

Dobrze, że o niej napisałaś. Czaiłam się między WH a Runner's world i teraz już wiem, na co nie stracę pieniędzy 🙂

MalinowaPanna
Gość

Masz rację, ciężko o czasopismo, które zaspokoi głód informacji, ciekawostek itd. Co więcej, większość gazet bazuje na tych samych treściach i powiela schematy…
ściskam!

freckledlittle
Gość
freckledlittle

Fajnym czasopismem było happy… diety, treningi, hobby, żadnych "jak zaspokoić faceta ustami" i "wybierz podkład dla siebie". Nie wiem, co się z nim stało, bo w w grudniu przestało wychodzić ;/

BogusiaM
Gość

czekałam na ten numer, ale w końcu go nie kupiłam i coś mnie nie ciągnie, shape kupowałam przez lata i przez te lata moje życie jakoś extra na plus się nie zmieniło, nie uporałam się ze zbędnymi kg ani nie mam super wyćwiczonej sylwetki, więc zrezygnowałam z kupna, już wolę czytać blogi;)

Olga Cecylia
Gość

To by musiała być bardzo fajna, przyjemna dieta – kupujesz gazetę i chudniesz 😉

Katarzyna B.
Gość

masz rację, kuleje, mało jest dobrych czasopism w wyborze..

akwarelaplus
Gość

"Jeśli Twoje dziecko idzie na osiemnastkę, jasno ustal reguły. Powiedz, że oczekujesz aby wróciło do domu o 23 a alkohol jest niedopuszczalny" – wg mnie taki artykuł nie byłby zły ;]

Świetnie, że opisałaś swoją opinię, bo zastanawiałam się nad kupnem Women's Health, ale skoro tak go słabo oceniasz i twierdzisz, że to coś pomiędzy Cosmo (za którym nie przepadam) a Shape, to nie zaryzykuje.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie się podobał i choć wiele w nim się powtarza, to ja z przyjemnością go czytałam. Może dlatego, ze przyzwyczaiłam się, ze w polskich czasopismach nie można znaleźć niczego odkrywczego, zawsze tak było i zawsze tak już będzie. Lanie wody po prostu. Z ciekawości kupię następny numer.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co do reklam, powiem szczerze dla mnie były one niezauważalne, jak na taką ilość stron.

Olga Cecylia
Gość

Ta kasa z reklam chyba idzie na stockowe zdjęcia i pensje dla pań "redaktor", które tłumaczą przedruki z obcojęzycznych gazet, bo przecież wydrukowanie magazynu nie kosztuje więcej niż 8 zł.

W sumie zastanawia mnie, dla kogo są takie czasopisma. Dla młodych kobiet… które nie umieją korzystać z Google? 😀

Kiki Zmora
Gość

Na tego bloga trafiłam dzięki recenzji WH. Odnosząc się do treści plus komentarzy: Mieszane uczucia są jak najbardziej. Plus za to, że graficznie wygląda lepiej od Shape'a bo ta gazeta odstraszała mnie swoim czasami zbyt agresywnym wyglądem jeśli chodzi o dobór koloru tła i czcionki. Również mnie rozczarował artykuł, o vaginie. Wstępnie łudziłam się, że może zechcą opisać mój żołądek 😉 a tu jednak pojechali tekstem z Cosmo/Joyem. Minus. Kolejny minus to Cegielska. Od 5 lat programy telewizyjne oglądam raz na ruski rok, za bardzo nie interesuję się tym, i musiałam nieźle się nagłowić kim jest Cegielska oraz co ona… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

owszem oczekiwania miałam większe po przeczytaniu że dopiero wchodzi na polski rynek i ma być świetne ale… po pierwsze nie oczekujmy od czasopisma nie wiadomo jakiego poziomu czasopismo ma być lekkim przyjemnym czytadłem i to zadanie spełnia jeśli chcę przeczytać coś ambitniejszego sięgam po książkę, zależy również kto czego oczekuje od takiego magazynu jeśli ambitnych artykułów, treningów i zbilansowanej diety z ćwiczeniami na płycie to cóż faktycznie się nie spisali, to tylko czasopismo, lepiej kupić inne lub pójść na siłownię/do dietetyka 🙂 jest to chyba jednak najlepsza wersja do wyboru spośród tych głupich czasopism typu cosmopolitan itp. czasopisma nigdy nie… Czytaj więcej »

Małgorzata Rita
Gość

Te pierwsze wydania wydawały mi się lepsze, aż dziwię się, że tak słabo wypadł w Twoich oczach – ok, z tą tajemniczą częścią ciała popłynęli. Drugie to może i mój entuzjazm czekanie na coś co jest wszędzie tylko nie w Polsca – jak zwykle. Obecnie zamieściłam recenzję nowego z Shakirą na okładce – większych wpadek nie mają chociaż pokutujący mit o hormonach w drobiu średniozainteresowana biologicznie korekta mogłaby wyłapać. 😉

Previous
Czego o mnie nie wiecie, czyli odpowiadam na Wasze pytania :)
Women’s Health oczami Ani