Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Rozwojowy czwartek w piątek : STREFA KOMFORTU

Dzisiejsze  ćwiczenie jest w zasadzie małym wstępem do innego rodzaju pracy nad sobą.

Pewnie większość z Was słyszała o strefie komfortu , albo przynajmniej widziała jakąś grafikę sugerującą, że magiczne rzeczy dzieją się poza tą strefą.
Jest to oczywiście prawda, ale nie do końca.


 Nie wątpię, że są osoby którym wyskakiwanie ze strefy komfortu idzie bardzo łatwo, ani nawet w to, że są osoby dla których strefą komfortu jest cały świat.
Ale myślę, że łatwiejszym i bezpieczniejszym modelem wychodzenia ze strefy komfortu jest ten, który zaraz opiszę. Od razu zaznaczam – nie jestem fachowcem, wpis oraz ćwiczenie to efekt moich osobistych przemyśleń i intuicji 🙂 




A : STREFA KOMFORTU 
Dla mnie to taka strefa, w której czujemy się pewnie i bezpiecznie, słowem – komfortowo.
Robimy rzeczy które dobrze znamy i nieźle nam wychodzą.
Posłużę się tutaj (i dalej) przykładem mojej koleżanki.
Kiedy przeprowadziła się do innego miasta, jej strefą komfortu początkowo było mieszkanie i najbliższa okolica, w promieniu ok. 500 m



B : STREFA NAUKI / ROZWOJU / WZROSTU
Nie przykładam dużej wagi do nazw, ale strefa B to taka, w której nie czujemy się już tak pewnie jak w strefie komfortu, ale się rozwijamy i pokonujemy swoje bariery w sposób bezpieczny. 

Strefą B mojej koleżanki szybko stała się nieco dalsza okolica, ale nie tyle daleka, żeby nie wiedziała jak wrócić do mieszkania.


C: STREFA PANIKI 

W strefie paniki czujemy się zagrożeni. To taka strefa, która jest wystarczająco daleko od strefy komfortu aby poczuć się bardzo niepewnie.
Koleżanka znalazła się w tej strefie w jednym z pierwszych dni w nowym mieście – pomyliła numery autobusów i wysiadła w totalnie obcym miejscu. Była zdezorientowana i przestraszona.


Strefę komfortu należy systematycznie poszerzać, ale najlepiej moim zdaniem czynić to małymi kroczkami, żeby przez przypadek nie znaleźć się w strefie paniki.

Inne przykłady :

  • Uczysz się jeździć samochodem: w pierwszych dniach strefą komfortu jest plac, strefą rozwoju są ulice w jego pobliżu, ale  centrum miasta czy autostrada to już strefa paniki.
  • Zaczynasz biegać, strefa komfortu : krótkie dystanse, strefa rozwoju : nieco dłuższe od dotychczasowych, strefa paniki : maraton
  • Uczysz się jakiegoś zagadnienia z matematyki : strefa komfortu : znany Ci typ zadania, strefa rozwoju : zadanie z jednym nieznanym lub trudniejszym elementem, strefa paniki : zupełnie inny typ zadania bez żadnego znanego Ci elementu
Po tym przydługim wstępie zamieszczam dzisiejsze ćwiczenie :




rcz12

Najważniejsze ( i najtrudniejsze) w tym ćwiczeniu jest ustalenie swojej granicy. Jest nią miejsce,w  którym czujesz nieprzyjemne napięcie i stres. Po ustaleniu gdzie kończy się strefa komfortu jest już łatwiej -> planujesz kolejne drobne kroczki do jej poszerzenia i wcielasz je w życie, oczywiście w swoim tempie.


Of you change nothing, nothing will change


Ps. czasami scribd wariuje i nie pozwala na drukowanie, pomyślę nad zmianą serwera. Kilka osób się na to skarżyło, jeśli ktoś chce pobrać jakieś ćwiczenie a nie może, wystarczy napisać mi maila (widoczny w lewym panelu) , a prześlę ćwiczenie w pdfie (poprzednie też). Jeśli nie odpowiem w ciągu 72h to znaczy, że mail nie dotarł 🙂

Uściski, Ania

16
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
HomeostasisCleoSorbetRemedyMadinnpanic Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

uśmiałam się przy ostatnim przykładzie – od razu przypomniały mi się jakieś kolokwia etc., gdzie dostało się zadanie ze 'strefy paniki':D faktycznie tak jest:)

Natalia Starosciak
Gość

bardzo przydatne i ciekawe wiadomości 😉 zapraszm do mnie 😉

Pola Zas
Gość

Miałam ostatnio zajęcia omawiające tę kwestię – należy pamiętać, że jak za szybko chce się poszerzyć strefę komfortu to można przedobrzyć i zadziała to zupełnie odwrotnie. Metoda małych kroków jest dobra 🙂

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Aniu, plik aktualny ściągnął mi się normalnie, czyli informacja o koncie premium pojawia się w momencie plików "archiwalnych". Jeszcze raz dzięki za przesłanie mi ćwiczeń.

Kokodylek
Gość

Chyba wydrukuję sobie tą kartę. Poszerzenie granicy komfortu wydaje mi się równe z byciem szczęśliwszym w ogóle. Świetne ćwiczenie.

Chaton
Gość

Cześć Aniu 🙂 Mój komentarz będzie nie na temat, ale myślę, że Cię zainteresuje. Nie wiem czy słyszałaś o Marzycielskiej Poczcie, ale jeśli nie to koniecznie odwiedź tą stronę (marzycielskapoczta.pl), chodzi tam o wysyłanie kartek/listów/upominków dla chorych dzieci. Piszę Ci to, bo wiem, że uwielbiasz dzieci, no i choroba to temat Ci dobrze znany, w jakiś sposób wiesz, co one czują. Myślę, że spodoba Ci się taka akcja 🙂

Madinnpanic
Gość

Już mam nagłówek zrobiony, ale nie chce mi się załadować na bloggera… Chyba muszę jeszcze raz go zrobić, ale już dziś ujrzy światło dzienne 😉

Madinnpanic
Gość

Już wiem o co chodziło, po prostu spłaszczyłam obraz w Photoshopie i tutaj nie chcieli go czytać. W rezultacie nagłówek jest inny niż pierwotnie zamierzony, ale ten nawet bardziej mi się podoba :))
Nawiązując do Twojego tekstu, to moją strefą komfortu jest zdecydowanie grono najbliższych osób, z którymi przebywam na co dzień. Nie lubię poznawać przypadkowych osób, a już najbardziej na świecie boję się zacząć pracę z obcymi osobami! Nie wiem z czego to wynika i jeśli nie zacznę nad tym pracować to moja przyszłość kiepsko wygląda…

Remedy
Gość

Moja strefa komfortu jest bardzo mała. Musze ją koniecznie powiększyć, bo czasem mnie już wkurza to jak z pozoru normalne czynności, zdarzenia potrafią mnie zdołować/zestresować itp.. Ale patrząc z perspektywy parunastu lat to cały czas jakieś postępy robię. Gdybym pozbyła się nieśmiałości to byłoby o wiele lepiej, ale ciężko ot tak nagle stać się w jakimś sensie innym człowiekiem. Ale staram się, staram 😀 Tzn nie zmienić się w kogoś innego tylko choć trochę bardziej 'wyeliminować' tą nieśmiałość :]

Sorbet
Gość

To jest trudne ale do zrobienia^^ walcząc z nieśmiałością parę lat temu podeszłam na przystanku do chłopaka, który misię podobał i zagadałam. To było trudne, ale dziś nieśmiałość należy u mnie raczej do przeszłości. I cieszy mnie to! 🙂

Cleo
Gość

Powiem szczerze, że dość skomplikowane zadanie.
Muszę poświęcić na nie więcej czasu, by dokładnie przemyśleć, co sprawia, że czuję się mniej komfortowo i jak to zmienić oO

Homeostasis
Gość

Mam czasem problem z poszerzaniem mojej strefy komfortu – jeśli nie robię tego regularnie, potrafi się ona "skurczyć" i wrócić do punktu wyjścia :/

Previous
Jaki tablet wybrać?
Rozwojowy czwartek w piątek : STREFA KOMFORTU