Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Wynająłbyś Wi-Fi Dogs?

W przyszłym tygodniu wybieram się na krótko do Paryża. Teraz siedzę przed laptopem i mam wygodne Wi-Fi, ale skąd ja je wytrzasnę zagramanico? 🙂    Cóż, przyznaję – dostęp do Internetu bywa czynnikiem decydującym o tym, czy jadę pociągiem, czy polskim busem. Nierzadko przesądza też o wyborze knajpki w której jem lunch. I nie chodzi mi o dostęp do rozrywki- pracując zdalnie, lubię być podpięta pod maila. Kiedy załatwiam takie sprawy z autobusu czy czekając, aż z grilla zejdzie moja rybka, w domu pozostaje mi czas na czysty relaks. Albo szybką realizację zadań i zaraz potem na relaks :). 


Całkiem niedawno zgubiłam się w stolicy. Miałam przebyć bardzo prostą drogę od Marszałkowskiej na Plac Dąbrowskiego. Staram się, aby dostęp do sieci nie wpływał negatywnie na ilość nawiązywanych z ludźmi interakcji, więc pytałam grzecznie ludzi o drogę. Wyłącznie tych, którzy wyglądali na takich, co lubią tłumaczyć jak gdzie dojść :). Mój nos się nie pomylił, i każdy z zaczepionych przechodniów drogę mi wskazał… zorientowałam się, że coś jest nie tak w momencie, kiedy zrobiłam kółeczko :)). Cóż, przypomniałam sobie, że mam w torbie telefon i odpaliłam GPS.

Co ja bym zrobiła bez tego GPS-a? 

Bez jakdojadę. Bez sprawdzenia w sieci, czy dana restauracja serwuje świeże ryby. Bez map. Bez rozkładu jazdy pkp. Bez możliwości kupienia biletu online, kiedy kolejki w kasach są po horyzont. Bez dostępu do facebooka, który bardzo obniżył ilość wysyłanych przeze mnie smsów, redukując moje rachunki…

Właśnie uświadomiłam sobie, że dostęp do sieci jest mi bardzo potrzebny. W kraju to nie problem, ale poza krajem? 🙂 Zostałam poproszona o puszczenie dalej (tak, to jest post sponsorowany) . Obejrzyj, nie pożałujesz 🙂

</ div>
Właśnie uświadomiłam sobie, że dostęp do sieci jest mi bardzo potrzebny. W kraju to nie problem, ale poza krajem? 🙂 Zostałam poproszona o puszczenie dalej (tak, to jest post sponsorowany), zabawnej kampanii T-Mobile. Obejrzyj, nie pożałujesz 🙂 




Ileż w tym prawdy! ;)) Plus zabawny bonus jest taki, że strona  José rzeczywiście działa! I bardzo przypomina dawną stronę mojej szkoły 😀


Tak się składa, że od 16 roku życia nie zmieniałam operatora, (pamiętam jeszcze erę :)), więc zapewne dla świętego spokoju sama skorzystam z oferty wifi-dogs. Szukanie Wi-Fi w podróży, to kiepski pomysł, który rzeczywiście może zrujnować wakacje. Tym bardziej, że mój czas i tak będzie ograniczony 🙂 !

Więcej informacji o ofercie Wi-fi dogs

192.168.1.138Ebuzzing GroupEbuzzing GmbHCMKundenDeutsche Telekom2014VideoTravel+SurfWi-Fi Dogs Bilder für Bloggerwaste_your_holidays.jpg


Jestem ciekawa Twoich doświadczeń związanych z nagłą potrzebą podpięcia się do sieci 🙂 Może jakaś zabawna historia? 🙂 Jak radzicie sobie podczas podróży? Każda rada na wagę złota!


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉


POST SPONSOROWANY
Uściski, Ania

61
Dodaj komentarz

avatar
22 Comment threads
39 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
SłonecznikpidzamowaAniamalujeSeldirimaNika. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ostatnio jak leciałam do Rzymu, zapłaciłam 230 zł za dostęp do Internetu przez 3 dni :/ Potrzebowałam również mapy, ale nie siedziałam na facebooku czy instagramie, więc zjadło mi bardzo dużo 🙁 Jestem ciekawa sposobów i przygód innych osób 😀

Nika.
Gość

O boże, cudny ten filmik 😀 Swoją drogą ja, zapalona kociara, miałam przed chwilą w domu uroczą malutką labradorkę – już zapomniałam, jakie pieski są pocieszne 😀 Anyway! Ja od mniej więcej dwóch lat mam stały dostęp do mobilnego internetu, najpierw miałam go w tablecie, później w telefonie. I doceniam komfort posiadania GPSa, bo ja jestem typową blondynką, która gubi się we własnym mieście. Boże, jakie stresy ja przeżywałam wcześniej… wystarczyło przecież raz wejść nie w tę uliczkę… Ale na wakacjach staram się ograniczać internetowanie do kilku minut na update informacyjny wieczorem w hotelu.Nawet jeśli się zgubię, to co? U… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Geograf zwiedza, dobre! 😀

Nika.
Gość

W tablecie mam t-mobile, w telefonie play. Ale w roamingu jeszcze z nich nie korzystałam…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wpis sponsorowany?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Napisała o tym dwa razy 🙂 No i bardzo ze smakiem zrobiony, jak na sponsorowany 😉

Daisy K
Gość

A co za różnica, sponsorowany czy nie sponsorowany, ważna jest treść. 🙂

Sour Girl
Gość

chyba też tak o tym myślę, że nie ma to większego znaczenia, zupełnie mi taki "sponsorowany" nie przeszkadza tak długo, jak treść do mnie przemawia ;P

Olivée
Gość

W Paryżu co rusz masz małe parki/skwery w których jest dostęp do publicznego Internetu. Dodatkowo, gdy odwiedzisz centrum handlowe Le Forum des Halles( w samym centrum)- tam też wszędzie jest darmowe WIFI 🙂

Olivée
Gość

w większości miejsc jest procedura rejestracji

tlusta_papuzka
Gość

Nie jestem Olivée, ale polecam a) park Buttes Chaumont (kreatywne użycie betonu + można łazić po trawie, OMG!!) i b) ulicę Oberkampf z milionem ciekawych knajpek i klubów. To tak z nieco mniej znanych.
Przede wszystkim nie daj się okraść i ożebrać. I w nic nie wdepnij…

tlusta_papuzka
Gość

A gdyby Cię zaniosło na wschód Paryża, to wybierz się na Rue Piat – fantastyczna panorama miasta + park 🙂

tlusta_papuzka
Gość

Aha! (to ostatni wpis dzisiaj, obiecuję) – jeśli planujesz wizytę w restauracji, to koniecznie tu: http://www.bouillon-chartier.com/fr/ – trzeba postać w kolejce, ale opłaca się 😉

Olivée
Gość

Na pierwszą kilkudniową wizytę, polecam jednak trzymać się przewodnika i zobaczyć te sztampowe miejsca, jakże teraz śliczne w letniej aurze. W Paryżu każdy zakamarek może zachwycać a na pierwszy raz warto wybrać to, do czego wzdycha się na zdjęcia 😉 To, czego nie możesz pominąć, to spacer uliczkami Montmartu (tam też dostaniesz najtańsze pamiątki, jeśli w takowe chcesz się zaopatrzyć :D).Polecam też (jeśli będziesz miała czas) wybranie się w rejs po Sekwanie. Bateaux bus to koszt 10euro za okazaniem legitymacji studenckiej, czas przepłynięcia- 1,5h widoki- niesamowite 🙂 To, na co warto się wdrapać, to wieża katedry Notre Dame tylko- kolejki… Czytaj więcej »

Olivée
Gość

W takim razie- spacer wzdłuż Sekwany tuż przy niej jaki ulice nad nią (z "bukinistami" wzdłuż) od Luwru do Notre Dame, dalej pod Centrum Pompidou- na chwilkę poczuć atmosferę pełnego luzu 😉 i dalej metrem przenieść się na Montmartr ;))

Olivée
Gość

Jak wystarczy Ci czasu to koniecznie sobie go zafunduj 😉 prawda, możesz wsiąść na każdym jego przystanku i wysiąść gdzie chcesz, tyle razy w ciągu dnia, na ile tylko masz ochotę. W każdej z tych małych przystani znajdziesz też kasę biletową, więc bez obaw 🙂
prawda numer 2, kursuje co 20 minut

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Buu…post sponsorowany 🙁 Jakos mi to Nie pasuje na twoim blogu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Spoko ! Kazdy publikuje na swoim blogu co chce 😉 mnie osobiscie nie interesuja posty sponsorowane, jakos tego nie lubie i tyle. A wogole to bardzo mnie wciagnal twoj blog i uwazam go za na prawde motywujacy ! (A trafilam tu z przypadku szukajac czegos o pasozytach i od tej pory juz Cie sledze regularnie). Bardzo lekko i naturalnie czyta sie Twoje wpisy a taki "sponsoring" odbiega od naturalnosci i moze dlatego mi to nie odpowiada…Tak czy siak jestem bardzo ZA trescia tego bloga i pozdrawiam mocno ! Lutra

Mudi
Gość

Ostatnio jak byłam w Londynie to miałam mała osobista tragedia przez brak dostępu do internetu. Nie wiem dlaczego, ale nie mogliśmy się połączyć z większością otwartych sieci wifi. Ratowaliśmy się więc mapką w przewodniku, no i tym że mój partner już nie raz był w Londynie;) W każdym razie zrozumiałam wtedy że bez internetu ani rusz no i że jestem uzależniona… cały czas miałam ochotę wejść sprawdzić co na fejsie, albo dodać fotkę na instagram, męczące było też szukanie mapki na mieście żeby zobaczyć gdzie jesteśmy…Jak udawało nam się już złapać tą nieszczęsną sieć to siedzieliśmy w tym miejscu przez… Czytaj więcej »

Daisy K
Gość

Bardzo ciekawie to opisałaś. 🙂 Nie wiem jak to się korzysta z wi-fi, bo raz się podłączyłam, a kasę mi i tak zeżarło. Ostatnio nagminnie mi zdzierają nie wiem za co, pisałam do nich, ale bez echa. Wyłączyłam w telefonie, mam na tablecie. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja jak jadę za granicę to mam przy sobie mapę, bez niej ani rusz !
Jeśli czegoś nie wiedziałam odnośnie komunikacji miejskiej to pytałam się przechodniów:
could you please show me on the street map where we are?

Katarzyna Kędzierska
Gość

W dramatycznej sytuacji szukam najbliższego McDonalds :). Wifi zawsze dostępne, kilka razy uratowało mi sytuację 🙂

megirosa
Gość

http://www.jose-dogs-the-best-for-to-find-wifi.net/
Urzekła mnie ta strona, genialny pomysł z tym stylem lat 90!

W Paryżu byłam raz, głównym celem pobytu jednak były pewne targi, na zwiedzaniu spędziłam jeden dzień (dodatkowo, akurat wtedy były wybory prezydenckie u nas i zaliczyłam głosowanie na obczyźnie xD). W każdym razie… nie urzekł mnie ten Paryż, owszem, fajnie było zobaczyć o co tyle szumu ale generalnie po powrocie stwierdziłam, że nasza Polska mi się bardziej podoba 🙂 Mam nadzieję, że do Ciebie bardziej trafi to miasto, udanej zabawy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie jestem fanką postów sponsorowanych, ale zrobiłaś to całkiem zgrabnie. 10 pkt za jawne oznaczenie i dialog w komentarzach, zamiast zamiatania informacji o współpracy pod dywan. Zyskałaś w moich oczach!

megirosa
Gość

A jeszcze co do wifi: od nawigacji mam HERE Maps, więc można obejść się bez Internetu. Nawet lepiej, bo nie po to gdzieś jadę, żeby siedzieć na fejsbuku ^^

Agata
Gość

Zwykle przy wyjazdach kupuję zaraz na lotnisku kartę lokalnego operatora i mam dostęp 3g. Oczywiście, wcześniej sprawdzam najbardziej korzystnę opcję.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, kiedy będą wyniki konkursów?:)

Agnieszka Kozera
Gość

Mimo iż post sponsorowany to uważam, że napisany ze smakiem 😉 Filmik świetny ^^ I szczerze mówiąc jestem za zmiana szablonu. Niby ten co jest teraz miał byc bardziej przejrzysty ale ja się w nim gupie… nie umiem sie odnaleźc, jest dużo wszystkiego i mnie chyba najbardziej pasuja tradycyjne szablony blogspot'u 😉 Ale do Ciebie należy decyzja, masz już jakiś pomysł? Nie mogę się doczekac zmiany ^^
Pozdrawiam i zapraszam 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mi zdarzyło się wyskakiwać na kilka dni do europejskich stolic i przyznaję, że z neta nie korzystałam ani razu. Wystarczy mieć mapkę metra (np.londyńskiego czy paryskiego), aby móc wszędzie dojechać bez potrzeby korzystania z ichniejszych 'jakdojade' + papierową mapę w celu znalezienia konkretnej ulicy. Jestem mocno zdziwiona poprzednimi komentarzami. Czy naprawdę nie można już żyć bez ciągłego dostępu do internetu? Czytanie tradycyjnej mapy to super zabawa! I nic trudnego! Dziewczyny, nie dajcie sobie wmówić, że to nie jest kobieca domena! Na urlopie nie trzeba się spieszyć, możecie spokojnie analizować mapę i wraz z towarzyszami bawić się tym!

lifemanagerka
Gość

Świetny filmik 😀 a problem jest mi znany, rok temu we Włoszech też chodziłam po mieście w poszukiwaniu działającego wi-fi. Człowiekowi internetu czasami ciężko się żyje w podróży 😉

P.s. Naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy mają coś przeciwko DOBRYM postom sponsorowanym, tylko dlatego, że powstały w ramach współpracy. Jeżeli wpis jest napisany w klimacie bloga, nie powstał na siłę i coś fajnego na tego bloga wnosi, to co komu przeszkadza, że powstał we współpracy z marką? Kurczę, prowadzenie bloga też kosztuje, nie każdego blogera stać aby do tego interesu dokładać… Powinna powstać jakaś kampania społeczna na ten temat ;))

Artinowy Świat
Gość

Też uwielbiam T-mobile 🙂 i też pamiętam erę ;D A co do wakacji? W wakacje nie mam ani internetu w telefonie, a ni nie szukam Wifi, chcę odpocząć od całego natłoku informacji i spokojnie poleżeć na plaży albo pograć ze znajomymi w siatkówkę, nie przejmując się tym kto co dodał gdzieś tam, kto się z kim rozstał, ani że Ruskie szykują zamach. Mam wakacje – mam spokój. Pewnie pozbyłabym się telefonu, ale moja mama wtedy by oszalała, więc nie robię tego tylko dla niej 😉

Seldirima
Gość

Papierowa mapa się kłania, moja droga 😉 Obecnie zapominamy o najprostszych, tradycyjnych rozwiązaniach, za bardzo polegając na technologii 😉
W Paryżu byłam 13 lat temu, więc nie jestem w stanie wiele powiedzieć o niestandardowych miejscach, które warto zobaczyć 😉 Ale nie polecam nocnych spacerów po St. Denis czy samotnego błąkania się po Montmartrze nawet w biały dzień 😉
Ja teraz szukałam sobie jakiejś wycieczki do Wiednia, ale tylko zdołował mnie fakt, że zapewne musiałabym jechać sama (z obcymi ludźmi) :/

Seldirima
Gość

Ale GPS nie działa na zasadzie mapy? Tzn. to taki co pokazuje ci mapę, czy taki co tylko gada "skręć w lewo, skręć w prawo" (a potem wyjeżdżasz na piach, bo GPS nie uwzględnił nieukończonej drogi ;D)?

pidzamowa
Gość

Przed wylotem do Sztokholmu pościągałam w Polsce aplikacje z mapami i atrakcjami turystycznymi. Okazało się, że jedna nawigacja korzysta z GPS a nie Internetu i problem chodzenia po mieście został rozwiązany 🙂

Słonecznik
Gość

A dla mnie podczas zagranicznych wyjazdów najlepsze jest to, że właśnie mam ograniczony dostęp do internetu 😉 Po co siedzieć z nosem w telefonie, jak jest tyle pięknych rzeczy do zobaczenia 🙂
No i nic nie zastąpi papierowej mapy 😀 U mnie to must have każdego wyjazdu.

A co do wifi to na pewno jakiś znajdziesz, czy to w restauracji, czy hotelu.

Previous
Relacja z warsztatów
Wynająłbyś Wi-Fi Dogs?