Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Wynająłbyś Wi-Fi Dogs?

W przyszłym tygodniu wybieram się na krótko do Paryża. Teraz siedzę przed laptopem i mam wygodne Wi-Fi, ale skąd ja je wytrzasnę zagramanico? 🙂    Cóż, przyznaję – dostęp do Internetu bywa czynnikiem decydującym o tym, czy jadę pociągiem, czy polskim busem. Nierzadko przesądza też o wyborze knajpki w której jem lunch. I nie chodzi mi o dostęp do rozrywki- pracując zdalnie, lubię być podpięta pod maila. Kiedy załatwiam takie sprawy z autobusu czy czekając, aż z grilla zejdzie moja rybka, w domu pozostaje mi czas na czysty relaks. Albo szybką realizację zadań i zaraz potem na relaks :). 


Całkiem niedawno zgubiłam się w stolicy. Miałam przebyć bardzo prostą drogę od Marszałkowskiej na Plac Dąbrowskiego. Staram się, aby dostęp do sieci nie wpływał negatywnie na ilość nawiązywanych z ludźmi interakcji, więc pytałam grzecznie ludzi o drogę. Wyłącznie tych, którzy wyglądali na takich, co lubią tłumaczyć jak gdzie dojść :). Mój nos się nie pomylił, i każdy z zaczepionych przechodniów drogę mi wskazał… zorientowałam się, że coś jest nie tak w momencie, kiedy zrobiłam kółeczko :)). Cóż, przypomniałam sobie, że mam w torbie telefon i odpaliłam GPS.

Co ja bym zrobiła bez tego GPS-a? 

Bez jakdojadę. Bez sprawdzenia w sieci, czy dana restauracja serwuje świeże ryby. Bez map. Bez rozkładu jazdy pkp. Bez możliwości kupienia biletu online, kiedy kolejki w kasach są po horyzont. Bez dostępu do facebooka, który bardzo obniżył ilość wysyłanych przeze mnie smsów, redukując moje rachunki…

Właśnie uświadomiłam sobie, że dostęp do sieci jest mi bardzo potrzebny. W kraju to nie problem, ale poza krajem? 🙂 Zostałam poproszona o puszczenie dalej (tak, to jest post sponsorowany) . Obejrzyj, nie pożałujesz 🙂

</ div>
Właśnie uświadomiłam sobie, że dostęp do sieci jest mi bardzo potrzebny. W kraju to nie problem, ale poza krajem? 🙂 Zostałam poproszona o puszczenie dalej (tak, to jest post sponsorowany), zabawnej kampanii T-Mobile. Obejrzyj, nie pożałujesz 🙂 




Ileż w tym prawdy! ;)) Plus zabawny bonus jest taki, że strona  José rzeczywiście działa! I bardzo przypomina dawną stronę mojej szkoły 😀


Tak się składa, że od 16 roku życia nie zmieniałam operatora, (pamiętam jeszcze erę :)), więc zapewne dla świętego spokoju sama skorzystam z oferty wifi-dogs. Szukanie Wi-Fi w podróży, to kiepski pomysł, który rzeczywiście może zrujnować wakacje. Tym bardziej, że mój czas i tak będzie ograniczony 🙂 !

Więcej informacji o ofercie Wi-fi dogs

192.168.1.138Ebuzzing GroupEbuzzing GmbHCMKundenDeutsche Telekom2014VideoTravel+SurfWi-Fi Dogs Bilder für Bloggerwaste_your_holidays.jpg


Jestem ciekawa Twoich doświadczeń związanych z nagłą potrzebą podpięcia się do sieci 🙂 Może jakaś zabawna historia? 🙂 Jak radzicie sobie podczas podróży? Każda rada na wagę złota!


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉


POST SPONSOROWANY
Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ostatnio jak leciałam do Rzymu, zapłaciłam 230 zł za dostęp do Internetu przez 3 dni :/ Potrzebowałam również mapy, ale nie siedziałam na facebooku czy instagramie, więc zjadło mi bardzo dużo 🙁 Jestem ciekawa sposobów i przygód innych osób 😀

Nika.
Gość

O boże, cudny ten filmik 😀 Swoją drogą ja, zapalona kociara, miałam przed chwilą w domu uroczą malutką labradorkę – już zapomniałam, jakie pieski są pocieszne 😀 Anyway! Ja od mniej więcej dwóch lat mam stały dostęp do mobilnego internetu, najpierw miałam go w tablecie, później w telefonie. I doceniam komfort posiadania GPSa, bo ja jestem typową blondynką, która gubi się we własnym mieście. Boże, jakie stresy ja przeżywałam wcześniej… wystarczyło przecież raz wejść nie w tę uliczkę… Ale na wakacjach staram się ograniczać internetowanie do kilku minut na update informacyjny wieczorem w hotelu.Nawet jeśli się zgubię, to co? U… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Geograf zwiedza, dobre! 😀

Nika.
Gość

W tablecie mam t-mobile, w telefonie play. Ale w roamingu jeszcze z nich nie korzystałam…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wpis sponsorowany?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Napisała o tym dwa razy 🙂 No i bardzo ze smakiem zrobiony, jak na sponsorowany 😉

Daisy K
Gość

A co za różnica, sponsorowany czy nie sponsorowany, ważna jest treść. 🙂

Sour Girl
Gość

chyba też tak o tym myślę, że nie ma to większego znaczenia, zupełnie mi taki "sponsorowany" nie przeszkadza tak długo, jak treść do mnie przemawia ;P

Olivée
Gość

W Paryżu co rusz masz małe parki/skwery w których jest dostęp do publicznego Internetu. Dodatkowo, gdy odwiedzisz centrum handlowe Le Forum des Halles( w samym centrum)- tam też wszędzie jest darmowe WIFI 🙂

Olivée
Gość

w większości miejsc jest procedura rejestracji

tlusta_papuzka
Gość

Nie jestem Olivée, ale polecam a) park Buttes Chaumont (kreatywne użycie betonu + można łazić po trawie, OMG!!) i b) ulicę Oberkampf z milionem ciekawych knajpek i klubów. To tak z nieco mniej znanych.
Przede wszystkim nie daj się okraść i ożebrać. I w nic nie wdepnij…

tlusta_papuzka
Gość

A gdyby Cię zaniosło na wschód Paryża, to wybierz się na Rue Piat – fantastyczna panorama miasta + park 🙂

tlusta_papuzka
Gość

Aha! (to ostatni wpis dzisiaj, obiecuję) – jeśli planujesz wizytę w restauracji, to koniecznie tu: http://www.bouillon-chartier.com/fr/ – trzeba postać w kolejce, ale opłaca się 😉

Olivée
Gość

Na pierwszą kilkudniową wizytę, polecam jednak trzymać się przewodnika i zobaczyć te sztampowe miejsca, jakże teraz śliczne w letniej aurze. W Paryżu każdy zakamarek może zachwycać a na pierwszy raz warto wybrać to, do czego wzdycha się na zdjęcia 😉 To, czego nie możesz pominąć, to spacer uliczkami Montmartu (tam też dostaniesz najtańsze pamiątki, jeśli w takowe chcesz się zaopatrzyć :D).Polecam też (jeśli będziesz miała czas) wybranie się w rejs po Sekwanie. Bateaux bus to koszt 10euro za okazaniem legitymacji studenckiej, czas przepłynięcia- 1,5h widoki- niesamowite 🙂 To, na co warto się wdrapać, to wieża katedry Notre Dame tylko- kolejki… Czytaj więcej »

Olivée
Gość

W takim razie- spacer wzdłuż Sekwany tuż przy niej jaki ulice nad nią (z "bukinistami" wzdłuż) od Luwru do Notre Dame, dalej pod Centrum Pompidou- na chwilkę poczuć atmosferę pełnego luzu 😉 i dalej metrem przenieść się na Montmartr ;))

Olivée
Gość

Jak wystarczy Ci czasu to koniecznie sobie go zafunduj 😉 prawda, możesz wsiąść na każdym jego przystanku i wysiąść gdzie chcesz, tyle razy w ciągu dnia, na ile tylko masz ochotę. W każdej z tych małych przystani znajdziesz też kasę biletową, więc bez obaw 🙂
prawda numer 2, kursuje co 20 minut

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Buu…post sponsorowany 🙁 Jakos mi to Nie pasuje na twoim blogu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Spoko ! Kazdy publikuje na swoim blogu co chce 😉 mnie osobiscie nie interesuja posty sponsorowane, jakos tego nie lubie i tyle. A wogole to bardzo mnie wciagnal twoj blog i uwazam go za na prawde motywujacy ! (A trafilam tu z przypadku szukajac czegos o pasozytach i od tej pory juz Cie sledze regularnie). Bardzo lekko i naturalnie czyta sie Twoje wpisy a taki "sponsoring" odbiega od naturalnosci i moze dlatego mi to nie odpowiada…Tak czy siak jestem bardzo ZA trescia tego bloga i pozdrawiam mocno ! Lutra

Mudi
Gość

Ostatnio jak byłam w Londynie to miałam mała osobista tragedia przez brak dostępu do internetu. Nie wiem dlaczego, ale nie mogliśmy się połączyć z większością otwartych sieci wifi. Ratowaliśmy się więc mapką w przewodniku, no i tym że mój partner już nie raz był w Londynie;) W każdym razie zrozumiałam wtedy że bez internetu ani rusz no i że jestem uzależniona… cały czas miałam ochotę wejść sprawdzić co na fejsie, albo dodać fotkę na instagram, męczące było też szukanie mapki na mieście żeby zobaczyć gdzie jesteśmy…Jak udawało nam się już złapać tą nieszczęsną sieć to siedzieliśmy w tym miejscu przez… Czytaj więcej »

Daisy K
Gość

Bardzo ciekawie to opisałaś. 🙂 Nie wiem jak to się korzysta z wi-fi, bo raz się podłączyłam, a kasę mi i tak zeżarło. Ostatnio nagminnie mi zdzierają nie wiem za co, pisałam do nich, ale bez echa. Wyłączyłam w telefonie, mam na tablecie. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja jak jadę za granicę to mam przy sobie mapę, bez niej ani rusz !
Jeśli czegoś nie wiedziałam odnośnie komunikacji miejskiej to pytałam się przechodniów:
could you please show me on the street map where we are?

Katarzyna Kędzierska
Gość

W dramatycznej sytuacji szukam najbliższego McDonalds :). Wifi zawsze dostępne, kilka razy uratowało mi sytuację 🙂

megirosa
Gość

http://www.jose-dogs-the-best-for-to-find-wifi.net/
Urzekła mnie ta strona, genialny pomysł z tym stylem lat 90!

W Paryżu byłam raz, głównym celem pobytu jednak były pewne targi, na zwiedzaniu spędziłam jeden dzień (dodatkowo, akurat wtedy były wybory prezydenckie u nas i zaliczyłam głosowanie na obczyźnie xD). W każdym razie… nie urzekł mnie ten Paryż, owszem, fajnie było zobaczyć o co tyle szumu ale generalnie po powrocie stwierdziłam, że nasza Polska mi się bardziej podoba 🙂 Mam nadzieję, że do Ciebie bardziej trafi to miasto, udanej zabawy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie jestem fanką postów sponsorowanych, ale zrobiłaś to całkiem zgrabnie. 10 pkt za jawne oznaczenie i dialog w komentarzach, zamiast zamiatania informacji o współpracy pod dywan. Zyskałaś w moich oczach!

megirosa
Gość

A jeszcze co do wifi: od nawigacji mam HERE Maps, więc można obejść się bez Internetu. Nawet lepiej, bo nie po to gdzieś jadę, żeby siedzieć na fejsbuku ^^

Agata
Gość

Zwykle przy wyjazdach kupuję zaraz na lotnisku kartę lokalnego operatora i mam dostęp 3g. Oczywiście, wcześniej sprawdzam najbardziej korzystnę opcję.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, kiedy będą wyniki konkursów?:)

Agnieszka Kozera
Gość

Mimo iż post sponsorowany to uważam, że napisany ze smakiem 😉 Filmik świetny ^^ I szczerze mówiąc jestem za zmiana szablonu. Niby ten co jest teraz miał byc bardziej przejrzysty ale ja się w nim gupie… nie umiem sie odnaleźc, jest dużo wszystkiego i mnie chyba najbardziej pasuja tradycyjne szablony blogspot'u 😉 Ale do Ciebie należy decyzja, masz już jakiś pomysł? Nie mogę się doczekac zmiany ^^
Pozdrawiam i zapraszam 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mi zdarzyło się wyskakiwać na kilka dni do europejskich stolic i przyznaję, że z neta nie korzystałam ani razu. Wystarczy mieć mapkę metra (np.londyńskiego czy paryskiego), aby móc wszędzie dojechać bez potrzeby korzystania z ichniejszych 'jakdojade' + papierową mapę w celu znalezienia konkretnej ulicy. Jestem mocno zdziwiona poprzednimi komentarzami. Czy naprawdę nie można już żyć bez ciągłego dostępu do internetu? Czytanie tradycyjnej mapy to super zabawa! I nic trudnego! Dziewczyny, nie dajcie sobie wmówić, że to nie jest kobieca domena! Na urlopie nie trzeba się spieszyć, możecie spokojnie analizować mapę i wraz z towarzyszami bawić się tym!

lifemanagerka
Gość

Świetny filmik 😀 a problem jest mi znany, rok temu we Włoszech też chodziłam po mieście w poszukiwaniu działającego wi-fi. Człowiekowi internetu czasami ciężko się żyje w podróży 😉

P.s. Naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy mają coś przeciwko DOBRYM postom sponsorowanym, tylko dlatego, że powstały w ramach współpracy. Jeżeli wpis jest napisany w klimacie bloga, nie powstał na siłę i coś fajnego na tego bloga wnosi, to co komu przeszkadza, że powstał we współpracy z marką? Kurczę, prowadzenie bloga też kosztuje, nie każdego blogera stać aby do tego interesu dokładać… Powinna powstać jakaś kampania społeczna na ten temat ;))

Artinowy Świat
Gość

Też uwielbiam T-mobile 🙂 i też pamiętam erę ;D A co do wakacji? W wakacje nie mam ani internetu w telefonie, a ni nie szukam Wifi, chcę odpocząć od całego natłoku informacji i spokojnie poleżeć na plaży albo pograć ze znajomymi w siatkówkę, nie przejmując się tym kto co dodał gdzieś tam, kto się z kim rozstał, ani że Ruskie szykują zamach. Mam wakacje – mam spokój. Pewnie pozbyłabym się telefonu, ale moja mama wtedy by oszalała, więc nie robię tego tylko dla niej 😉

Seldirima
Gość

Papierowa mapa się kłania, moja droga 😉 Obecnie zapominamy o najprostszych, tradycyjnych rozwiązaniach, za bardzo polegając na technologii 😉
W Paryżu byłam 13 lat temu, więc nie jestem w stanie wiele powiedzieć o niestandardowych miejscach, które warto zobaczyć 😉 Ale nie polecam nocnych spacerów po St. Denis czy samotnego błąkania się po Montmartrze nawet w biały dzień 😉
Ja teraz szukałam sobie jakiejś wycieczki do Wiednia, ale tylko zdołował mnie fakt, że zapewne musiałabym jechać sama (z obcymi ludźmi) :/

Seldirima
Gość

Ale GPS nie działa na zasadzie mapy? Tzn. to taki co pokazuje ci mapę, czy taki co tylko gada "skręć w lewo, skręć w prawo" (a potem wyjeżdżasz na piach, bo GPS nie uwzględnił nieukończonej drogi ;D)?

pidzamowa
Gość

Przed wylotem do Sztokholmu pościągałam w Polsce aplikacje z mapami i atrakcjami turystycznymi. Okazało się, że jedna nawigacja korzysta z GPS a nie Internetu i problem chodzenia po mieście został rozwiązany 🙂

Słonecznik
Gość

A dla mnie podczas zagranicznych wyjazdów najlepsze jest to, że właśnie mam ograniczony dostęp do internetu 😉 Po co siedzieć z nosem w telefonie, jak jest tyle pięknych rzeczy do zobaczenia 🙂
No i nic nie zastąpi papierowej mapy 😀 U mnie to must have każdego wyjazdu.

A co do wifi to na pewno jakiś znajdziesz, czy to w restauracji, czy hotelu.

Previous
Relacja z warsztatów
Wynająłbyś Wi-Fi Dogs?