Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska) musiała się tłumaczyć, że może być jednocześnie feministką i być zauroczona postacią Berlina z La casa de papel. Chwilę później ktoś udostępnił artykuł z pytaniem, „Czy feministka może być uległa w łóżku?” w tytule. 
W książce, którą właśnie czytam jest mnóstwo głosów przerażonych mężczyzn, którzy mają jakieś tam fantazje aby ich partnerka (kobieta!) dokonała na nich penetracji albo chcą być stroną otrzymującą przyjemność podczas rimmingu. No i to rodzi w ich głowie pytanie, czy nie czyni ich to mniej hetero, albo czy mężczyzna hetero w ogóle może mieć takie fantazje.

Czy można być za prawami kobiet i nie lubić Tarantino za to, że brzydko traktował Umę Thurman, ale jednocześnie uważać, że „Pulp fiction” to dobry film? 
Czy można wierzyć ofiarom (prawdziwej lub nie, już się nie dowiemy) pedofilii Jacksona, ale jednocześnie tupać nóżką do jego piosenek?

Miałam w głowie te wszystkie pytania, które widziałam ostatnio w sieci, gdy tłukłam się z myślami, czy napisać ten tekst o tym, co fascynuje mnie w Putinie, czy nie.
I napisałam, bo w moim świecie ludzie są na tyle inteligentni by wiedzieć, że rzeczy nie są czarne lub białe, bo miedzy nimi jest tyle odcieni szarości, że tylko osoby wybierające odcień ściany w salonie zdają sobie sprawę.
Bo wierzę, że żyjemy w świecie, w którym można rozdzielić czyn albo dzieło od człowieka i że działa to w dwie strony, bo dzieło też nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla niegodziwości.

Ale myśląc o pytaniach zadawanych Basi, chciałabym tylko poprosić - jeśli nadajecie sobie jakieś etykietki, to proszę uważajcie, by nie stać się ich niewolnikami. 
Nie wiem czemu jako tło do tego wpisu wybrałam zdjęcie z San Marino💁🏻‍♀️ Wiem natomiast, że tekst o tym, co kręci mnie we Vladimirze Putinie jest na blogu. I jest napisany szczerze.

#szczerze_pisząc #sanmarino #zamek #castle #jesieniara #liście #jesień #autumn #etykietki #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #girlwhotravels

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska)...

- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

Relacja z Warsztatów


6 czerwca 2014 – tę datę zapamiętam na długo. To właśnie tego dnia miałam wielką przyjemność prowadzenia razem z Dorotą z Olfaktoria.pl i Natalią z Blondhaircare.com warsztaty dla Czytelniczek naszych blogów.  Zapraszam na relację  z tego wydarzenia 🙂

Trwające ponad 4 godziny warsztaty, odbyły się w Pure Sky Club w samym centrum Warszawy. Sceną całego wydarzenia była sala Venus 🙂

Spotkanie podzielone było na 4 moduły.

Pierwszym były warsztaty dot. makijażu, prowadzone przez Jacka Włodarskiego,National Make-Up Artist marki Lancôme  oraz prezentacja prowadzona przez bardzo profesjonalnych Natalię i Kamila

Ekipa Lancome to cała trójca od prawej strony zdjęcia 😉 Natalia, Kamil, Jacek, Dorota, Natalia i ja.


Mam nadzieję, że się nie mylę, ale odniosłam wrażenie, że ta część bardzo przypadła czytelniczkom do gustu. Prezentacja kultowych kosmetyków marki, możliwość przetestowania na swojej skórze wszystkich perełek i oddania się w ręce mistrza wizażu nie zdarza się wszak codziennie 🙂 

Wielki zachwyt wywołał ultralekki podkład  Miracle Air De Teint, który dozuje się pipetą. Zdaniem głównego wizażysty Lancôme, jest on idealny na lato jak alternatywa dla kremów BB. Przyznam, że widziałam takie cudo po raz pierwszy i zachwyciła mnie jego formuła.

Dużym zainteresowaniem cieszyły się tusze Lancôme Hypnôse w różnych wariantach, oraz Lip Lovery – bardzo soczyste błyszczyki do ust. Warto poszukać ich w perfumariach 🙂

Lancôme było tak miłe, że ufundowało uczestnikom warsztatów ekskluzywne upominki.




A nawet specjalną nagrodę konkursową w postaci perfum :




Jeśli już w temacie upominków, to pozostali partnerzy także bardzo się postarali 🙂
  

Drugi moduł prowadziła Dorota. Dotyczył on perfum i był prowadzony tak interesująco, że wszystkie oczy wpatrzone były w prowadzącą 🙂

 Szczerze mówiąc, nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jak wiele mówi o nas zapach, a część Doroty pokazała mi, że mówi bardzo wiele 😉 Był to najbardziej pachnący moduł, w pomieszczeniu unosiło się tyle zapachów, że moje oskrzela zaczęły odmawiać posłuszeństwa. Wszystko pachniało oczywiście cudownie, ale zaprocentowało mocno podkrążonymi oczami na kolejnych częściach, za co bardzo przepraszam. Plus za zmęczoną fryzurę, która nie wytrzymała mojego kaszlu 🙁
Mój moduł dotyczył kreatywnego myślenia. Starałam skupić się na warsztatowej części, więc ograniczyłam się krótkiego wstępu. 
Za bazę do rozważań nad cechami osoby kreatywnej, posłużyła mi historia wynalezienia stetoskopu 🙂 Wspólnymi siłami zweryfikowaliśmy, jakie cechy sprzyjają twórczości, a jakie niekoniecznie. Między innymi wielki mit, że IQ ma duży wpływ na twórczość. Uczestniczki były bardzo aktywne, praca w takim zespole to prawdziwa przyjemność 🙂

 Następnie udało mi się przeprowadzić bardzo fajny test 30 okręgów. Uczestniczki mogły przetestować swoją kreatywność i chociaż zadanie było bardzo trudne, poradziły sobie doskonale 🙂 
Dużo emocji dostarczyło także ćwiczenie na płynność i gibkość myślenia, niecodzienne zastosowania słoika i ołówka całkowicie mnie zaskoczyły!
 Na koniec udało nam się przeprowadzić jeszcze jedno ćwiczenie – uczestniczki podzieliłam na małe zespoły w których opracowywały alternatywną wersję Czerwonego Kapturka, opowiedzianą z perspektywy Wilka. Żałujcie, że nie miałyście okazji posłuchać tych opowieści, były niesamowite!
 Ostatni moduł prowadziła Natalia – dotyczył on świadomej pielęgnacji włosów
Natalia ma ogromną wiedzę i dziewczyny chętnie podpytywały Ją o różne szczegóły. Natalia także skupiła się na części warsztatowej, ale poprzedziła ją bardzo merytorycznym wykładem zawierającym podstawy dbania o włosy w świetnie podanej pigułce.
Po każdym module odbywał się krótki konkurs, nagrodziłyśmy też najbardziej aktywną uczestniczkę całych warsztatów 🙂
Specjalne podziękowania należą się:

  • Dorocie, za organizację całego wydarzenia, prowadzenie rozmów, negocjacji, zorganizowanie upominków i za pomysł.
  • Fotografom, panu Mirkowi i pani Kamili. Wkrótce pojawi się także film z warsztatów 🙂 
  • Wszystkim uczestniczkom warsztatów
Oraz partnerom wydarzenia, czyli :
  • Lancôme –  za merytoryczną prezentację, udostępnienie nowości i poświęcony czas.Za bezcenne wskazówki makijażowe i pielęgnacyjne oraz ogromną wiedzę przedstawicieli w osobie Jacka Włodarskiego, Natalii Sałek i Kamila  Andrzejewskiego
  • Kérastase – za udostępnienie produktów do pielęgnacji włosów oraz materiałów niezbędnych do przeprowadzenia warsztatów, a także za wsparcie przedstawicielek marki:  Anny Lawendy i Klaudii Kasperskiej
  • Perfumerii Mon Credo – za dostarczenie perfum do zapachowej części warsztatów
  • Sklepowi Nuvialab.pl
  • Wydawnictwu Świat Książki – za upominki dla uczestniczek
  • Pure Sky Club 

  • oraz partnerowi medialnemu – Fashion Magazine. Relacja  z warsztatów ukaże się na stronie internetowej i facebooku magazynu. 
Opinie o warsztatach: 


Cieszymy się, że mogliśmy pomóc. Było to dla nas ciekawe doświadczenie i mamy nadzieję że niebawem będziemy mogli wrócić z ciekawymi pomysłami na kontynuację współpracy.

Gratulujemy wiedzy o pielegnacji włosów jaką przedstawiła Pani Natalia. Napewno przy okazji kolejnych tego typu eventow warto żebyśmy sie spotkały bo moglibyśmy przekazać wiele ciekawych informacji, które byłyby ciekawe zarówno dla Pań jak i czytelniczek blogów.

Klaudia Kasperska & Anna Lawenda, Kerastase




Z radością wzięliśmy udział warsztatach z wiernymi Czytelniczkami prowadzonych przez Was blogów. Dzielenie się wiedzą na temat produktów marki Lancôme zawsze daje nam dużo satysfakcji, dlatego bardzo cieszyły nas dociekliwe pytania oraz chęć testowania nowych produktów. Pozytywnie zaskoczył nas również wysoki poziom świadomości w zakresie makijażu oraz pielęgnacji wśród Uczestniczek warsztatów.

Jacek Włodarski, National Make-Up Artist Lancôme

Warsztaty przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Najważniejszą częścią było poznanie mnóstwa niesamowitych ludzi oraz miło spędzony z nimi czas zarówno w czasie trwania spotkania, jak i tuż po. Warsztaty były świetnie zorganizowane, nie opierały się jedynie na teorii, ale również na praktycznej części. Mogłyśmy poznać piękne perfumy, po które w perfumerii raczej bym nie sięgnęła, ze względu, że sam pobyt w perfumerii mnie za bardzo przytłacza wybuchową mieszanką zapachów. Bardzo ciekawą częścią była próba rozszyfrowania jaką osobą jest posiadaczka danych perfum czy zbioru różnych flakoników. Ania pobudziła nas do kreatywnego myślenia i, mimo że kiepsko sobie w tym radziłam, to ta część warsztatów podobała mi się najbardziej. Ostatnim zagadnieniem była pielęgnacja włosów oraz dobór odpowiednich kosmetyków do ich pielęgnacji, aby skutecznie poprawić ich kondycję, czego uważnie słuchałam jako włosomaniaczka. Świetnie spędzony czas w dobrym towarzystwie, co chętnie bym powtórzyła nieraz.

Dziękuję jeszcze raz za zaproszenie 🙂

Pozdrawiam,

Sylwia Sajchta

Niesamowita sprawa!

Było to zdecydowanie najbardziej interesujące popołudnie w tym miesiącu! Cztery godziny, które w tak wspaniałym towarzystwie minęły niewiarygodnie szybko!

Doskonała organizacja i bardzo mili prowadzący.

Jako nowicjusz w sferze zapachowej i pielęgnacji włosów dowiedziałam się bardzo ciekawych i przydanych rzeczy! Jednak najbardziej zainteresowała mnie część dotycząca rozwoju osobistego. Ania jest wspaniałym wykładowcą, warsztaty przeprowadziła w bardzo ciekawy sposób, angażując w ćwiczenia każdą z nas.

Gdybym miała możliwość na pewno powtórzyłabym to!

Pozdrawiam wszystkich prowadzących oraz przemiłe uczestniczki warsztatów!

Dziękuję za zaproszenie!

Agata Przybyszewska

Jestem bardzo zadowolona z wyjazdu do Warszawy. Dowiedziałam się sporo nowych rzeczy o makijażu, a że w temacie tym nie siedzę zbyt głęboko, to wiedza ta, na pewno mi się przyda. Atmosfera na warsztatach była bardzo fajna i przyjemnie współpracowało mi się z innymi czytelniczkami. Prezentacja Ani zachęciła mnie do ćwiczenia swojej kreatywności i myślenia dywergencyjnego. Podobało mi się to, że dziewczyny wybrały formę warsztatową, dzięki czemu dużo więcej wyniosłam z całego spotkania.

Ania Kania 


Kiedy dotarłam na miejsce moją uwagę w sali warsztatów zwrócił ogromny czarny stół w kształcie elipsy. Było to genialnym pomysłem, ponieważ świetnie integrowało grupę, a dodatkowo, każda z nas oddzielona blatem, miała pewien komfort.  

Warsztaty rozpoczęła grupa przedstawicieli Lancome, w ciekawy sposób przedstawili nam swoje produkty, jednak ja czekałam na część warsztatów prowadzony przez dziewczyny. Pierwsza była Dorota ze swoimi zapachami, ta część była dla mnie niezwykła, bo niemal każda informacja była dla mnie nowością, ponieważ nie znam się kompletnie na perfumach. Żałuję trochę, że nie miałam okazji zapytać Doroty jak dopasować do siebie perfumy, bo niestety nadal mam z tym trudność. Następna była Ania, jej proste, ale skuteczne pomysły na rozwinięcie kreatywnego myślenia z przyjemnością zastosuję na sobie, jak i na dzieciach, z którymi pracuję. Ostatnia, jednak nie najmniej ważna była Natalia, której przyjemny głos pozytywnie mnie zaskoczył – Natalii chce się słuchać! Cieszę się, że podeszła do każdej z nas indywidualnie, i choć ograniczał nas czas udzieliła nam kilku wskazówek jak poprawić kondycję naszych włosów. Żałuję, że dziewczyny nie zrobiły cyklu warsztatów, zamiast jednorazowego eventu, z przyjemnością powtórzyłabym wyjazd do Warszawy, bo było bardzo inspirująco.  

Agnieszka Zyśk 


Warsztaty były świetne! Po pierwsze bardzo dobrze zorganizowane, atmosfera, ktora panowała, sprawiła, ze czulam sie jak wsród ‘swoich’ część “pachnąca” przybliżyła mi pojęcie perfum niszowych, Dorota tryskała niesamowitą energią, zagadka konkursowa zaskoczyła mnie całkowicie

Część włosowa pozwoliła mi dowiedziec się, że tak naprawdę mam porowate włosy co z pewnością wpłynie na moja obecna pielęgnację. Natalia ma poza tym bardzo uroczy głosik:-)

I moja najbardziej wyczekiwana czesc o rozwoju osobistym, prowadzona przez Anię – super! Bardzo dziękuję za rozrzuszenie sposobem ‘tak nie tak nie’, po powrocie do domu od razu wdrożyłam go w życie!

poza tym, nie znałam wczesniej ćwiczenia na 30(?jesli dobrze pamietam) kół, ktore udowodniło mi, ze faktycznie moj mozg zbyt czesto działa schematowo! Postaram sie to zmienic, bo gdy przyszło do ćwiczenia, o wykorzystaniu słoika i ołówka doszłam do wniosku, ze zycie byłoby łatwiejsze gdybym nie myślała jednym schematom!

Jesli chodzi o czesc makijazowa(na ktora sie spóźniłam) to jestem bardzo zadowolona bo dowiedziałam sie jakie kolory królują i do jakiej twarzy jakie odcienie pasują.  

Jestem mega pozytywnie zaskoczona, zwłaszcza, ze główne bohaterki zrobiły na mnie świetne wrazenie i były idealnie przygotowane i zgrane. Powtórzyłabym to z miłą chęcią!  

Agata Tarkowska 


O tym,ze było sympatycznie, świadczą miny uczestniczek 🙂 I fakt, że po warsztatach przeniosłyśmy się na mojito 😉  



Więcej zdjęć i relację z części, którą prowadziła Dorota, znajdziecie na blogu Olfaktoria. Zdjęcia z części Natalii ukażą się na Blondhaircare.com. Dam Wam też znać, gdy pojawi się film z wydarzenia.
Jeszcze raz wszystkim dziękuję! 🙂


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pola Zas
Gość

Było fantastycznie! Te 4 godziny to stanowczo za mało na warsztaty, a co dopiero na porządne wygadanie się na różne tematy! Musimy to koniecznie powtórzyć! :))))

ważki
Gość

Zgadzam się, zdecydowanie za mało 🙂 Było świetnie, Aniu cieszę się, że mogłam Cię zobaczyć i słuchać 😉 A testy były świetne, proekologiczny wilk i paląca opony babcia Kapturka pozostaną moimi ulubieńcami! 😉

Olfaktoria
Gość

Bardzo dziękuję za super współpracę! <3

tlusta_papuzka
Gość

Chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej o trzydziestu okręgach, słoiku i alternatywnym wilku…

Świetnie wyglądasz w tej sukience!

Natalia
Gość

O kurczę, ale zaskoczyły mnie opinie o moim głosie 😀 Szczególnie, że podobnie jak Ty miałam kaszel i trochę zdarte gardło 😉 Buziaki! 🙂

Paulina
Gość

Widząc po temacie, Twoje warsztaty musiały być bardzo ciekawe. I miałaś cudną sukienkę 🙂

sidan
Gość

zazdroszczę uczestniczkom 🙂 przydałaby mi się taka pobudka dla kreatywności i trochę nowej wiedzy. i mimo, że jestem mężatką muszę to napisać – cóż za przystojny mężczyzna z tego Jacka 😉

ps. Proszę Cię, napisz skąd ta cudna sukienka!

Justinee
Gość
Justinee

Widać na zdjęciach, że było wspaniale a i tematy interesujące 🙂 Aż żałuję, że się nie zgłosiłam! Aniu, wygladałaś pięknie, bardzo kobieco:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piękna sukienka Aniu 😀

Agnieszka Kozera
Gość

Zazdroszczę wszystkim uczestniczką warsztatów, udział w nich musiał być niesamowicie pozytywnym przeżyciem i doświadczeniem czegoś innego niż zwykle 😉 Aniu wyglądałaś świetnie: cudowna sukienka i jeszcze ta Twoja figura *.* Twój moduł też był na pewno bardzo interesujący ale nie ukrywam, że z częścią o pielęgnacji włosów również bardzo chętnie bym się zapoznała 😉

Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też chciałam bardzo podziękować za warsztaty – Twoja część była bardzo interesująca i muszę przyznać, że o ile o 30 okręgach nic nie wiedziałam, o tyle pozostałe zadania były mi mniej więcej znane tylko w innej formie – 5 nietypowych zastosowań paska od spodni (mogę powiedzieć, że pierwszą odpowiedzią jest: powiesić się :D) lub alternatywna wersja Królewny Śnieżki (chciałam Ci nawet o tym wspomnieć po spotkaniu, ale tyle nas tam wszystkich było, że w końcu nie ogarnęłam :D) W sumie trochę szkoda, bo Ciebie też bardzo chciałam poznać i porozmawiać nieco dłużej. Pozostaje mi więc mieć nadzieję, że kiedyś się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem z okolic Łodzi (zaraz obok w zasadzie), więc jakbyś kiedyś zajrzała, to wiesz 😉 A co do fejsa, to nie mam, bo jakoś mi nie po drodze, żeby go zakładać (mam za to konto u konkurencji – Google+ i liczę, że może kiedyś zdetronizuje fejsbuka :D), ale może w końcu założę 😉
Co do kół – fakt, zażyły mnie na początku, po za tym sądzę, że unoszący się wszędzie zapach perfum po części Doroty, też mógł nieco wpłynąć na szybkość ogarniania Twoich zadań 😀
Karolina

Ania - Jedwabna
Gość

Widać, że było świetnie 🙂 Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja Cię poznać, bo bardzo bym tego chciała 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anula jak Ty ślicznie wyglądalaś! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jaki jest cel takich warsztatów? A odnośnie sukienki : to chyba nie sukienka tylko mini spódniczka i bluzka:)

Paulina Chmielewska
Gość

Wow, świetna sprawa z tymi warsztatami. Zazdroszczę spotkania niesamowicie, bo sama chętnie bym się na takie wybrała! 🙂

słonecznik
Gość

Widziałam już relację u BlondHairCare i czekałam, aż Ty też ją wrzucisz- nie mogłam napatrzeć się na zdjęcia! Śliczna sukienka! Twój blog to kopalnia pomysłów i motywacji (już złapałam się na tym, że wchodzę codziennie sprawdzając, co nowego naskrobałaś), więc zazdroszczę dziewczynom 🙂

Mika
Gość

fantastyczne spotkanie 😉 pozostaje mi tylko pogratulować szczęśliwym uczestniczkom!!!

Emma
Gość

ojaa 😀 zabawnie jest widzieć tyle znajomych twarzy na jednym zdjęciu :O

Emma
Gość

Hmm, źle się wyraziłam. Miałam na myśli raczej to, że jestem czytelniczką zarówno organizatorek jak i wielu bloggerek, które pojawiły się na warsztatach. To coś jak wspólne zdjęcie moich ulubionych aktorów 😀