Czasami czuję się jak te małe tarty -wczorajsza. Nie zawsze dzień układa się jakbym chciała. Bez powodu czuję się rozmemłana. A wiem, że jestem człowiekim zadaniowym i niektóre rzeczy muszę jak zadania traktować. Kolega mi się kiedyś żalił, że jego żona potwornie narzeka na to, że nie kupuje jej spontanicznie kwiatów i w ogóle rzadko ją zaskakuje. A kolega z tych, co to nawet zakup plecaka poprzedzają researchem i czytaniem analiz... Więc wpisałam mu te kwiaty w losowych miejscach w kalendarzu. Żona zadowolona, on pamięta o tej zupełnie niespontanicznej spontaniczności, wszystko się zgadza.
Teraz ja wpisałam sobie takie zadanie, by codziennie zrobić jedną rzecz DLA SIEBIE. Taki #selfcare, codziennie minimum jedna rzecz dla mnie. Jutro idę na rzęsy, dzisiaj to było snucie się po domu w pidżamie do piętnastej i przepyszne leniwe śniadanie. Czasem to coś dużego, czasem nie, ale zdecydowanie zbyt często jestem dla wszystkich pomocna i troskliwa, a zapominam o sobie. A Ty? Udało ci się dzisiaj zrobić coś dla siebie? •*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis 
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #różowaśroda #thinkpink #discoverunder50k #aniamaluje

Czasami czuję się jak te...

Czy jest coś co wygląda bardziej idiotycznie niż influencerka robiąca sobie zdjęcia? Z jednej strony sama się z tego śmieję, z drugiej - jak nie zrobię zdjęcia jedzenia, to nie stworzę tekstu o tym, gdzie najlepiej zjeść w danym mieście. Jakbym nie robiła sobie zdjęć w Kijowie czy na Korfu, nie mogłabym stworzyć sensownego wpisu o tym, co tam zobaczyć i jak nie przepłacić ;). Prawdą jednak jest, że 100 prób uchwycenia jakiegoś kadru wygląda komicznie🙈
Ja obecnie dzięki współpracy z @canonpolska testuję ich nowe maleństwo - zoemini S. Aparat natychmiastowy, który od razu drukuje zdjęcia, ale też pozwala je zapisać na karcie albo wydrukować jakieś zdjęcie wprost z Twojego telefonu.
Na razie jestem na początku swojej zabawy i więcej powiedzieć nie mogę (poza tym, że jest mały i śliczny), ale Ty możesz zgarnąć taki sam w konkursie, który właśnie wystartował na profilu @canonpolska - wystarczy opublikować zdjęcie i oznaczyć je odpowiednimi hashtagami😊. Będę szczęśliwa, jak trafi do kogoś z moich obserwatorów :) #CanonPolska #ZachowajChwile #CanonZoemini #ZoeminiS #LiveAndCreate  #kropki #groszki #sukienka #aniamaluje #summeroutfits #ootd #lookdojour #polkadots #summer #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Czy jest coś co wygląda...

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉 - dlatego na większości zdjęć jestem po prostu uśmiechnięta, tak zwyczajnie. Mój nieszczery uśmiech z zębami wyglada jak uśmiech pana Harolda ze stockowych zdjęć. Równie dobrze można sobie wyobrazić, że poza kadrem porywacz trzyma wymierzony pistolet i każe mi się uśmiechać do zdjęcia, by pokazać rodzinie, że jestem cała i można wpłacić za mnie okup🤪
Dlatego zamiast zdjęcia z balonami i wesołym 4️⃣0️⃣🎉, wrzucam zdjęcie z zeszłego roku, kiedy było mi naprawdę przesuper i szczerze szczerzyłam na wszystko, bo miałam cudowny dzień😊
Nie planowałam konkursu na 40 tysięcy followersów, ale zgodnie z Waszą wolą - zapraszam!🎉 Nie wiem, czy 40 000 to dużo, czy niedużo. Zależy od kontekstu.
👉🏻 aby policzyć od 1 do 40 000 po angielsku, potrzeba 11 godzin.
👉🏻 40 000 znaków to arkusz wydawniczy
👉🏻albo liczba mieszkańców Szczecinka 👉🏻 40 000 ludzi to też liczba osób, które umierają rocznie w Polsce przez smog☹️ 40 tysięcy to bywa dużo, bardzo dużo i za dużo. W porównaniu do wielkich insta kont to pewnie malutko, ale liczy się jakość. 
I dlatego chcę Wam symbolicznie podziękować za obecność. Za czytanie tego, co piszę, dawanie lajków, komentowanie, czasami polemikę (z której sama wiele się uczę, jesteście świadkami tego, jak dojrzewają moje poglądy!) a czasami złośliwość i wbijanie szpilki, dzięki czemu wiem, że przez 12 lat działalności w sieci nabyłam na to całkowitą odporność 😉. Nie adresuję zabawy do osób, które są pazerne na nagrody, tylko do tych, którzy serio lubią tu ze mną spędzać czas. Jeśli chcesz wygrać bon/kartę podarunkową o wartości  200 zł do wybranego przez Ciebie sklepu na terenie Polski,zadanie jest proste:
🎉 wstaw na publiczne instastories w dowolnej formie informację o tym, dlaczego warto mnie śledzić na instagramie i oznacz @aniamaluje #aniamalujecelebruje
Tylko tak będę mogła zobaczyć wszystkie stories. Powinny być dostępne 24h, każda wyświetlona zobowiązuję się zaserduszkować, byś miał pewność, że ją widziałam😊
I tyle! Możesz wstawić link do tekstu, który cię zainspirował; wypisać co mój profil zmienił w twoim życiu, wstawić zdjęcie czegoś upichconego z mojego przepisu. ciąg dalszy w komentarzu👇🏻

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉...

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna. Przestałam robić rzeczy, których nie lubię, a to co do tej pory mówiłam w myślach - mówię głośno. „Niedziela mi nie pasuje, bo to mój dzień dla siebie” „Nie pożyczę ci danej rzeczy, bo ostatnio wróciła do mnie porysowana.” I tak dalej. Lubię ludzi, nawet uwielbiam! Lubię robić dla nich miłe rzeczy, większość gości dostaje u mnie obiad i jakiś deser (często mam ciasto), sama w gości nigdy nie przychodzę z pustymi rękoma. Pomagam starszemu panu wnieść jego zakupy na czwarte piętro, zanoszę jedzenie i niektóre #darylosu do jadłodzielni, często nocuję znajomych. Ale kiedy odmawiam, jestem podobno NIEMIŁA.
Bo mam czelność jeden, jedyny dzień, który jest tylko dla mnie, woleć spędzić w wannie niż spotkać się z kimś na kawę (w ogóle jak ktoś zaprasza mnie na kawę, to znaczy, że mnie nie zna🤪).
Jestem niemiła, bo nie pożyczę drugi raz aparatu komuś, kto go porysował. „Bo przecież i tak był porysowany”. Niemiła, bo drugi raz nie przenocuję kogoś, kto poprzednio obudził mnie o szóstej pytając, gdzie trzymam kawę (serio, kawa weryfikuje czy się znamy dobrze, nie piję kawy🤪).
Okej, mogę być niemiła. Całkowicie wyrosłam z potrzeby bycia lubianą przez każdego. Jeśli bycie lubianą oznacza bycie wykorzystywaną - wolę jak ten ktoś nie będzie mnie lubić.
I o jeny, jakie to było proste. Serio. Jeśli ktoś mnie szanuje i naprawdę lubi, zrozumie moje nie, gdy czegoś mu odmówię. Jeśli będzie próbował mnie emocjonalnie szantażować - widocznie nigdy tak naprawdę mnie nie szanował.
Takie proste, a jakie trudne było kiedyś. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś tak bardzo się z tymi odmowami w środku męczyłam!
#szczerze_pisząc #lato #kapelusz #canotier #hat #sukienka #100dnibezspodni #summeroutfits #ootdfashion #ootdsubmit #parisianstyle #parismood #theparisguru #aniamaluje

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna....

Pamiętacie mój tekst o tym, że byłam kiedyś konkursomaniaczką? Super było zobaczyć, jak zwycięzcy loterii Hochland otrzymują kluczyki do swoich nowych aut. Ja nigdy nie wygrałam tak cennej nagrody, najbardziej wartościową rzeczą jaką dostałam był laptop :). Jestem ciekawa jak to jest u Was, wierzycie w konkursy, czy macie wrażenie, że te nagrody istnieją jedynie na materiałach reklamowych? :) Byłam osobiście, sprawdziłam - zwycięzcy istnieją :D
Co najcenniejszego kiedykolwiek udało Cię się wygrać?

@hochland_pl; #25lathochland; #loteriahochland; #hochland; #szkolniprzyjaciele #konkurs #wygrana #konkursomaniaczka #wakacje #lato #100dnibezspodni #aniamaluje #summeroutfits 
Post we współpracy z @hochland_pl

Pamiętacie mój tekst o tym,...

Dbasz o odpoczynek? Za każdym razem, gdy o nim zapominałam, to trafiał się taki z musu. Np. był czas, że miałam deadline za deadlinem, do tego mnóstwo obowiązków na studiach doktoranckich, blog na głowie i jeszcze zajęcia z dziećmi. Spałam po 3-4h i jebs - w środku tego zapieprzu strasznie się pochorowałam. 
I tak jest zawsze, im bardziej sobie podkręcałam tempo, tym w bardziej niespodziewanym momencie uruchamiała się procedura awaryjnego odłączenia mi zasilania i elo - nie chciałaś babo odpocząć, to będziesz leżeć!
Kiedyś myślałam, że to dokręcanie śrubki to cnota, że tak trzeba. Że uczciwie zarobione pieniądze, to pieniądze zarobione ciężko. I że nie zasługuję na odpoczynek. Mając 33,5 stopnia Celsjusza wyszłam ze szpitala na dwie godziny, by napisać kolokwium i wrócić.

Ogromnym przełomem było wprowadzenie niedziel tylko dla siebie. A jak w środku dnia potrzebuję drzemki, to nie piję kawy ani energetyka, tylko ją sobie ucinam.
Kiedyś pomyślałabym - pff, co za leniwa dziewucha, czym ona się niby tak zmęczyła?
Dzisiaj jestem dumna z tego, że nauczyłam się siebie szanować.

Pssst!!! Na stories jest wielkie Q&A, możecie pytać o wszystko, będę odpowiadać za jakieś 2 godzinki ;)
#szczerze_pisząc #lato #wakacje #blogerka #podróże #korfu #kerkira #grecja #summeroutfit #lookdujour #outfitinspiration #summerdress #travelgirl #girlswhotravel #aniamaluje

Dbasz o odpoczynek? Za każdym...

Jest taki mało śmieszny żart, że diabeł proponuje Polakowi cokolwiek, ale pod warunkiem, że jego sąsiad dostanie dwa razy tyle. Dom, samochód, wspaniała żona, miliony na koncie, szczęśliwe życie... Niby bajka, ale wszystko to Polakowi wydawało się marne, gdy pomyślał, że sąsiad dostanie to x2.Więc po namyśle stwierdził: diable, wyłup mi oko!Nie chcę wierzyć, że tacy jesteśmy! Wielu z nas działa społecznie na rzecz ważnych dla nich spraw. Zgłasza własne wnioski wykorzystania środków z budżetu partycypacyjnego. Gdy pokazuję na stories że sprzątam czasem śmieci po innych ludziach na pikniku czy nad jeziorem, wysyłacie zdjęcia śmieci, które sami pozbieraliście.Wiele osób ma chęci i zapał, ale nie ma po prostu czasu albo pieniędzy.
Myślę, że spodoba im się akcja Cif Witaj Piękna Polsko, gdzie jeszcze do 11.07 możecie zgłaszać miejsca, które Cif powinien poddać renowacji. Wystarczy dodać zdjęcie i opis takiego zaniedbanego murka czy przejścia, a jak uda się trafić do zwycięzkiej ósemki - resztą zajmie się Cif.

Więcej na stronie witajpieknapolsko.pl

Wpis przy współpracy w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko ————————————— #lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk #kropki #polkadots

Jest taki mało śmieszny żart,...

Skok w nadświetlną.
Albo inny głupi podpis.
Uważam, że #Warszawa ma w sobie COŚ. Kiedyś jej nie lubiłam, dzisiaj uwielbiam. Jest pełna kontrastów i różnorodna, czasami szpetna, czasami piękna. Trochę jak taki brzydki patchworkowy koc dla pieska, zrobiony z niepasujących do siebie ścinków i skrawków materiału. Dziwnym trafem to właśnie ten koc pies musi mieć w legowisku, chociaż ma inne, porządne akcesoria i zabawki. 
Warszawa jest jak taki kocyk.
Z @maxozaurus 
#warszawa #warsaw #pkin #palaceofcultureandscience #igerswarsaw #palackultury #polska #poland #lato #wakacje #fontanna

Skok w nadświetlną. Albo inny...

Ładne zdjęcie? To przewiń w palcem w bok i zobacz to zrobione sekundę później :D 
A jak masz ochotę bardziej się pośmiać, to zapraszam na bloga. W najnowszym tygodniku jest streszczenie telenoweli. Płakałam ze śmiechu, bo takie głupoty oglądała moja babcia i wszystkie jej koleżanki.
Pomyśleć, że potem ci sami ludzie nam mówią „tylko w tych komputerach siedzą, nic mądrego tam nie ma” oglądaliście telenowele? Jeśli tak, jakie? Ja oglądałam Luz Clarita🙈🙈🙈 😅 #lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #wzbożu #zboże #aniamaluje #lato #lato2019 #wakacje

Ładne zdjęcie? To przewiń w...

Ale dziś ładny dzień! Widziałam mnóstwo piesków, zjadłam pyszny sernik (sama upiekłam, mój pierwszy raz z mięsistym sernikiem nowojorskim😊!) Fajne to lato!
#lato #wakacje #polemokotowskie #warszawa #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Ale dziś ładny dzień! Widziałam...

Czy nauczyciel może zabrać telefon? A przejrzeć?

Dobrze, że ten materiał odleżał długo ze względu na strajk nauczycieli, bo mogę go napisać praktycznie od nowa, ale dużo krócej. Był koszmarnie długi!

Chyba wszyscy kojarzymy podobne sytuacje:
Uczeń zabiera jakąś rzecz koledze – zero reakcji ze strony nauczyciela
Poniża innych? – zero reakcji
Łapie koleżankę za pośladki – wciąż nic
Bije kogoś? –  nadal zero
Bawi się telefonem? – @^*^$#@^#$%?!! oddawaj to natychmiast bezczelny gówniarzu!
Nie wierzycie? Zerknijcie na przypięte na moim instagramie stories z reakcjami nauczycieli na zgłaszanie im molestowania seksualnego w szkole, łącznie z macaniem w celu sprawdzenia czy koleżanka nosi podpaskę.
W moim gimnazjum dziewczynie na lekcji w piórniku wybuchła petarda podrzucona w ramach żartu przez kolegów, a wiele koleżanek bało się zimą wychodzić z budynku szkoły na w-f na halę sportową (5 minut spaceru) bo zabawa w rzucanie śnieżkami wyglądała raczej wrzucenie kogoś głową w śnieżną zaspę. Nauczyciele mieli to wszystko w poważaniu, za to jak ktoś wyjął telefon…
Ale do brzegu. Czy nauczyciel ma prawo skonfiskować uczniowi smartfona? Nie. Dziękuję, możecie się rozejść, wszystko wyjaśnione. Ale jeśli ktoś chce uzasadnienia:

Mówi o tym  Art. 64. Prawo do własności
Dz.U.1997.78.483 – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.
A tu opowiedziane prostymi słowami przez Rzecznika Praw Obywatelskich:
Nie ma tutaj “ale”. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której zapomniałam wyciszyć telefonu (zdarza się dorosłym ludziom na ważnych konferencjach!) i zmuszona jestem go oddać nauczycielowi, a rodzice mogą go odebrać po lekcjach. Z racji tego że jest piątek, telefon odzyskam najszybciej w poniedziałek…
Nie, po prostu nie.
Prawo to jedno, a praktyka szkolna to drugie. Uczniom ciężko jest postawić się wtedy, gdy łamane są ich prawa. Ze strachu, z niższej pozycji w hierachii szkolnej (chociaż w materiale o tym, czy można  zakazać makijażu w szkole mówiłam o trójpodmiotowości, to wciąż jest ona piękną teorią bez pokrycia w praktyce), z braku asertywności, czasami z niewiedzy na temat własnych praw.
Przykład z mojego miasteczka. Młody, lubiany nauczyciel nie dogadywał się z niektórymi uczniami. Chociaż miałam dobre oceny i mnie problem nie dotyczył, z ręką na sercu mogę przysiąc, że “pieszczotliwie” nazywał słabszych uczniów “debilkami” i “matołkami”. Podobno czasami na słowach się nie kończyło. Nie dziwię się, że kiedyś coś w kimś pękło. Uczniowie wymyślili więc prowokację – jeden z nich nie reagował na polecenia i poczekał aż nauczyciel go szarpnie, drugi nagrał to telefonem.
Nauczyciel poszarpał, nagranie zostało zrobione i pokazane dalej. Chemik wyleciał ze szkoły, uczniom obniżono ocenę z zachowania.
A wiecie co było dalej?
Inni uczniowie stanęli w obronie lajtowego i miłego nauczyciela, zaczęli protestować, nauczyciel został przywrócony do pracy, z pracą natomiast pożegnała się dyrektor tej szkoły (ta, która go usunęła), a z placówką uczniowie od prowokacji. 
Co więcej! Nauczyciel wyczuł nastroje Januszy od “dobrze zrobił, trza za mordę krótko trzymać” i na fali popularności został radnym miasta i gminy. Sprawę opisywała Uwaga, po szkole biegali reporterzy z kamerami.
Mi chemia szła dobrze, miałam piątki i szóstki. I wtedy też chciałam, by nauczyciel został, bo alternatywą była nauczycielka, która była straszną kosą. Ale z perspektywy czasu myślę, że stała się bardzo zła rzecz. Gdyby podobne sytuacje nie miały miejsca wcześniej, żadna prowokacja by się nie udała. 
Gdy nauczyciel mówił “co tam matołki?” to wszyscy się śmialiśmy i było zabawnie, ale myślę że uczeń który był w tej sytuacji “matołkiem” śmiał się, bo wypadało obrócić to w żart.  W środku mógł się gotować i cierpieć.
Skutkiem dla nas wszystkich był zakaz telefonów w szkołach.
Najprostsze rozwiązanie, które nie rozwiązuje niczego.
Kradną w marketach? Zakażmy kamer, problem solved ♥.
Jestem jednak za tym, by na lekcji unikać korzystania z telefonów.
To zwyczajnie niegrzeczne.
Ostentacyjne granie w gry czy przeglądanie instagrama jest słabe, ale równie słabe jest z mojej perspektywy całkowite i surowe sprzeciwianie się telefonom na lekcji w przypadku uczniów… a jak zadzwoni do nauczyciela to nagle “przepraszam, muszę odebrać”.
To jest hipokryzja.
Jeśli ustalamy zasady, ustalmy je dla wszystkich równe.
Ktoś powie – okej, ale nauczyciel ma swoje dorosłe sprawy, mógł mieć coś pilnego.
Hmm, uczniowie też mają swoje ważne sprawy. Gdy robiłam research do tego materiału, prosiłam o przesyłanie swoich historii odnośnie telefonów w szkole i momentów, kiedy naprawdę były wam potrzebne, lub kiedy odebranie telefonu przez nauczyciela doprowadziło do przykrych konsekwencji. Imiona zmienione.
Kamil czekał na telefon w sprawie stanu zdrowia babci, która miała zostać odebrana ze szpitala. Jeśli tak by się stało, jego tata pojechałby po babcię, a Kamil miałby za zadanie odebrać młodszą siostrę ze szkoły i zawieźć ją autobusem na zawody (zapomniałam jakie). Był w pełnej gotowości i co jakiś czas zerkał nerwowo na telefon, który z impetem zabrała mu wściekła nauczycielka, po czym go wyłączyła i powiedziała, że rodzice mogą go odebrać po szkole.
Kamil powiedział nauczycielce o sytuacji, ale uznała to za ściemę. Niestety nie miał nigdzie zapisanego numeru mamy ani taty, wszytko zawsze pamiętał telefon. Tata odebrał babcię, ale całą drogę się denerwował czy syn domyśli się, że trzeba jechać po siostrę, poza tym martwił się brakiem sygnału. Siostra została w świetlicy, nie zdążyła na zawody, cały dzień był dla wszystkich bardzo nerwowy.
Inne historie nie są tak spektakularne, ale telefony służą nam do wielu różnych rzeczy i pisaliście mi o sytuacjach gdy ktoś z was:
– dostał mandat, bo miał bilet w aplikacji, a telefon był skonfiskowany
– nie mógł wrócić do domu rowerem miejskim a nie miał na bilet i musiał się prosić kolegów
– Przegapił zapisy na limitowane darmowe wydarzenie, bo ja odpalił w domu komputer, to miejsc już nie było
“Uczniowie się nie koncentrują i rozpraszają, dlatego telefony powinny być zakazane”.
A może to lekcje powinny być bardziej dynamiczne i interesujące?
Nasza uwaga nie jest zaprojektowana tak, by siedzieć i słuchać 45 minut przynudzania. Ile minimum 45 minutowych filmów na youtube ostatnio obejrzałeś bez przerwy na zerkanie w telefon i z pełną uwagą? Filmów, które w dodatku świadomie wybrałeś w czasie, w którym miałeś na to ochotę? To wyobraź sobie, że jesteś zmuszony z pełnym skupieniem oglądać bardzo nudny film na YT, który w dodatku znasz, bo nauczyciel po prostu czyta z podręcznika… prawie każdy miał takiego nauczyciela.
Podrzucam dwa bardzo ciekawe badania naukowe na temat koncentracji: 
Muszę też przyznać, że miałam nauczycieli, przy których nie zerknęłabym w telefon choćby nie wiem jak mnie kusiło, bo za bardzo ich szanowałam. Albo nawet o tym nie myślałam, bo lekcja była bardzo ciekawie prowadzona.
A może  warto delikatnie włączyć możliwość korzystania z telefonów w niektórych momentach?
Stworzyć z nimi interesujące okazje? Np. na wiedzy o społeczeństwie albo języku polskim dać zadanie polegające na wytropieniu w sieci fake newsa, a następnie wspólnie rozłożyć go na czynniki pierwsze ucząc w ten sposób krytycznej analizy tekstu?
A może dać uczniom możliwość nakręcenia stories przedstawiające co zrobili w ostatnim tygodniu aby być bardziej eko i chronić planetę. 
A może w ramach geografii zrobić lekcję terenową i pobawić się w geocaching?
Spójrzmy prawdzie w oczy – w życiu dorosłym też nie jesteśmy cały czas skupieni, w pracy biurowej plotkujemy albo oglądamy śmieszne kotki, a ja na nudnych wykładach stworzyłam mnóstwo tekstów jako copywriter. 
Dlaczego zatem oczekujemy od uczniów, że będą skupieni słuchali czegoś nudnego?

Telefon na przerwie:

Osobiście uważam, że to nie telefony są problemem, a sposób z nich korzystania. 
Tworzenie ośmieszających kogoś instastories czy fotografowanie przebierających się koleżanek nie powinno mieć miejsca, ale nie zliczę ile razy sama miałam potrzebę wcisnąć w uszy słuchawki i po prostu się odciąć. Odbieranie mi tego prawa traktowałabym niemal jak zamach na swoją niezależność.
Mówimy, że uczniowie nie rozmawiają i nie bawią się na przerwach. No spoko, ale “za moich czasów” można było skakać w gumę na korytarzu i grać w piłkę na boisku, a teraz prawie nic nie wolno. W moim gimnazjum woźny za punkt honoru przyjął odbieranie chłopakom piłki, gdy tylko wpadła na dach wejścia albo pojawiła się w jego zasięgu. 
Można spróbować ustalić zasady, które pozwolą na korzystanie z telefonu podczas 3 konkretnych przerw, albo na co drugiej.
A jeśli chcemy, by uczniowie robili na przerwach inne rzeczy – stwórzmy im do tego warunki i okazje.
Nigdy nie zapomnę bydgoskiej podstawówki w której miałam praktyki. Na przerwach dzieci musiały chodzić parami w kółko. Jak na jakimś spacerniaku w zakładzie karnym.
Jeszcze jedna rzecz – zawsze w tej debacie o nagłym pozbawieniu dziecka kontaktu telefonicznego, pojawia się nieśmiertelne:
przecież w ważnej sprawie można zadzwonić z pokoju nauczycielskiego albo sekretariatu.
Ehe, szczególnie jak chcesz poskarżyć się rodzicom na nauczyciela, który cię np. dręczy🙄. Z oddechem jego koleżanki na plecach to na pewno się uda.
Podsumowując:
Prawo swoje, życie swoje. 

Co zrobiłabym, gdyby nauczyciel  mimo braku takiego prawa, próbował zabrać mi telefon? Schowałabym go w majtki. Mówię zupełnie szczerze.

Jednocześnie namawiam, by zachowywać się w szkole w porządku i nie korzystać z telefonu na lekcji jeśli nie ma takiej absolutnej konieczności.

W skrócie:
Nauczyciel może:
– Poprosić cię o schowanie i wyłączenie telefonu
– Wstawić uwagę za korzystanie z telefonu albo ujemne punkty z zachowania
– Wstawić jedynkę ze sprawdzianu, na którym korzystałeś z telefonu, nawet jeśli nie zdążyłeś nic ściągnąć
– Poprosić o odłożenie telefonu 
Nauczyciel nie może:
– Odebrać ci telefonu
– Przeglądać jego zawartości (!)
Prawa konstytucyjne na które możesz się powołać:

Art. 49 – Wolność komunikowania się

Art. 51 – Prawo do autonomii informacyjnej

Art. 64 – Prawo do własności

Możesz też powołać się na cytowane wyżej wyjaśnienie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Traktujmy młodych ludzi poważnie, to nie telefony są problemem, a wzorce jakie przekazujemy młodym ludziom. Jeśli sami siedzimy całe dnie z nosami w telefonach albo gapiąc się w telewizor, czy mamy prawo oczekiwać innych zachowań od nastolatków?
Czy mamy prawo narzekać na dzieci siedzące w telefonach, skoro ogrodziliśmy osiedla, powstawialiśmy wszędzie tabliczki “zakaz gry w piłkę” a jak ktoś się bawi, to nagle z okien pojawia się wielkopańskie oburzenie, że ma być cisza?
Jeśli uważasz inaczej, wyobraź sobie że ktoś kradnie ci telefon w piątek rano. Masz akurat zaplanowany weekend i cały plan się komplikuje. Telefon odzyskujesz dopiero w poniedziałek o siedemnastej. Fajnie?

Wpis posiada także wersję video:

Uściski, Ania

12
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
sylviAnonimdorothxybbikaDorota Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dorota
Gość

Jak zawsze świetny i wyczerpujący tekst 👍

sylvi
Gość
sylvi

Super

dorothxy
Gość

Powiem Ci że za moich czasów w podstawówce do III klasy jak nie wychodziło się na boisko, bo np padało to właśnie tak w kółko jak na spacerniaku w więzieniu chodziliśmy…. Moja córka chodzi do tej samej podstawówki i jest coraz gorzej…. Koszmar w tych szkołach…. I zdarzyło się że zabierali telefony…. Smutne jaki nauczyciele dają przykład….

Magda
Gość
Magda

U mnie może to inaczej wygląda, bo jestem nauczycielem dorosłych – pracuję w szkole wyższej, ale telefony to istna plaga. Już na początku pracy zawodowej wiedziałam, że telefonów z sal się nie pozbędę. Nie widziałam w tym sensu, bo raz, że to walka z wiatrakami, a dwa, że telefon to jednak może być źródło informacji. Uczę na filologii obcej i serio wolę, żeby moi studenci korzystali ze słownika w telefonie niż z papierowego (prawda jest taka, że papierowego i tak nikt na zajęcia nie przyniesie, więc wybór jest między “mamy albo nie mamy słownika”). Z czasem zaczęłam pozwalać korzystać z… Czytaj więcej »

bbika
Gość
bbika

Tak z czystej ciekawości, czy nauczyciel miałby prawo poprosić ucznia, który (mimo upomnień) korzysta z telefonu na lekcji, o odłożenie go do specjalnego kartonika w sali? Telefon byłby uczniowi oddany po dzwonku, po tych 45 minutach. Swoją drogą, cieszę się, że w moich szkołach nie było jako takiego zakazu używania telefonów. Ani w podstawówce (nikt na lekcji i tak praktycznie nie korzystał, jak już to zwykłe upomnienie, bez konsekwencji), w gimnazjum też dość spokojnie (to nie był też jeszcze czas smatfonów, więc i telefony raczej nudne), na przerwie można było robić co się chce. Koleżanka telefonem robiła całej klasie śmieszne… Czytaj więcej »

Anonim
Gość
Anonim

Mama choruje na padaczkę. Nie wyobrażam sobie nie móc korzystać z telefonu w szkole. Raz i w czasie lekcji zadzwonili ze szpitala o 10 rano, że mama jest do odebrania. Na szczęście w miarę spoko nauczyciel i pozwolił mi wyjść z sali “do toalety”, przez co mogłem oddzwonić i dowiedzieć się, o co chodzi ://

Szyciownik Kurs Szycia Online
Gość

Cześć,
Dochodzi kwestia szacunku. Moim zdaniem fair wyjściem jest, jeśli telefon zadzwoni na lekcji, to ładuje na biurku nauczyciela na czas lekcji i wraca do właściciela na przerwie. Szkoła jest do nauki nie do przeglądania insta.
Pozdrawiam
Kasia

Natalia
Gość
Natalia

Szczerze mówiąc to tłumaczenia, że telefon jest niezbędny uczniom podstawówki czy gimnazjum na 45minutowych lekcjach, nie przemawiają do mnie. Obecnie nawet rodzice dzieci, które leczę potrafią na wizycie siedzieć w internecie zamiast słuchać moich zaleceń. To jest w ich interesie, ja się bardzo produkuję, żeby nie było, że powinnam uatrakcyjnić. Pracuję kilka lat i z osoby, która chce zbawić świat przechodzę w osobę, która zaczyna sobie w takich sytuacjach mówić, że to nie moja broszka. Myślę, że ci nauczyciele też mają powien poziom wytrzymałości na bezczelność niektórych dzieci. Lubię dzieci. Czasem tylko czuję, że żal mi ich, bo rodzice ich… Czytaj więcej »

Ewelina J.
Gość

Niestety wiele uczniów ze strachu pozwoli na zabranie im telefonów.

Paweł
Gość
Paweł

Dziwny tekst. Jak na taki, który ma być merytoryczny, jest jednostronny jak wiadomości w TVP. Już w pierwszych zdaniach jest ze szkoła może zakazać korzystania, a nauczyciel nie może zabrać telefonu. I cały tekst o tym, że hulaj dusza dziecka, korzystaj ile wlezie z telefonu, bo konstytucja i prawo dziecka nie pozwala zabrać telefonu. Szkoda że tak mało tekstu o tym, że do szkoły chodzimy się uczyc (pomijam kwestię skuteczności metod nauki), a nie siedzieć na telefonach. Szkoda, że prawie w ogóle nie było, że zasady są takie jakie sobie szkoła ustali, i czy się podobają czy nie trzeba je… Czytaj więcej »

Vesper Lynd
Gość
Vesper Lynd

Oj, chyba żyjesz w alternatywnym, idealnym uniwersum. Po co uczeń ma sprawdzać oceny w e-dzienniku w trakcie lekcji? Jak nauczyciel ma zweryfikować czy uczeń ogląda filmik na yt czy zapisuje datę sprawdzianu? Skarżenie się na dręczącego nauczyciela akurat w trakcie lekcji? Serio? Jak się ma mega pilną sprawę, to się zgłasza nauczycielowi przed lekcją, że taka sytuacja może nastąpić, telefon zadzwonić, itp. Ja, jako nauczycielka, nie wymagałam, żeby każdy jeden dzieciak patrzył bite 45 min we mnie jak w obrazek, ale korzystanie ze smartfona, kiedy ktoś inny się produkuje uważam na lekceważenie – zawsze. Nie rozumiem, jak można usprawiedliwiać coś… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

A przeczytasz mój tekst jeszcze raz?
Nie napisałam, że skarżenie w trakcie lekcji, ale przerwy- owszem.

Previous
Tunezja i 10 powodów, dla których warto dać jej szansę
Czy nauczyciel może zabrać telefon? A przejrzeć?